Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      6 099


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.08.2021 w Odpowiedzi

  1. Maciek pierwszą setkę dzisiejszego dnia pyknął dość szybko. Ja życzę mu żeby zmieścił się w limicie. Bycie poza limitem nie umniejszy wartości osiagnięcia - przynajmniej dla mnie. Dmuchamy mu w plecy wszyscy. A on da radę, bo jak on nie da rady to kto tutaj da radę ?
    6 punktów
  2. 460 km w 24 godziny, teoretycznie dla Maćka osiągalne, gdyby wiatr był z nieco innego kierunku. Najważniejsze, że dotrze do mety blisko limitu, godzina mniej czy więcej, nie ma tak naprawdę znaczenia. Ja Maćkowi dmucham w plecy... a gratulacje zaraz po dotarciu do mety Dajesz Maciek dajesz, Dżonka czeka na mecie🦵💪🚴‍♂️
    6 punktów
  3. Byłem na kilku ultramaratonach i nic śmiesznego nie zauważyłem. Owszem była radość, uśmiechy i zadowolenie uczestników z zakończenia (ukończenia) zawodów. Nikt na mecie nie przejmował się czy zmieścił się w limicie, czy nie. Organizatorzy zawsze czekają na ostatniego zawodnika, nawet gdy dociera dzień czy dwa po limicie. Dla wszystkich są medale. Limit to jest tylko "punkt umowny" nic więcej. To nie jest tak, że jak ktoś nie zmieścił się w określonym czasie to jest z tego tytułu wykluczony, nie ukończył zawodów, czy coś w tym rodzaju. Wiesławie widzę, że ducha sportu zabiło w Tobie pływanie, wieloletnie mega ciężkie treningi pozostawiły ślad do dzisiaj. Ja od dziecka uwielbiałem rywalizację. W szkole na przerwie bieg do piaskownicy, kto pierwszy. Cymbergaj, kolarze kapslami na asfalcie. Jak już nic nie było to np. pstrykanie pestkami czereśni kto dalej. Na podwórku czasami dyscypliny siłowe, pomagały później radzić sobie na koloniach czy obozach. Oczywiście najlepiej było uprawiać jakiś konkretny sport, ale wcale niekoniecznie na poziomie zawodowym, wystarczyło szkolnym lub podwórkowym. Są ludzie którzy do życia potrzebują adrenaliny i sport to zapewnia, polega to nie tylko na trenowaniu, ale jeszcze rywalizacji bezpośredniej lub pośredniej. Radość i zadowolenie każdemu może przynosić co innego. Mam nadzieję, że również jesteś szczęśliwy...
    4 punkty
  4. Maciek na popasie (6 pawełków) pod Szczecinem i ku zaskoczeniu wszystkich oznajmia, że leje...
    4 punkty
  5. Jednak można mieć bagażnik i walczyć o zwycięstwo na trasie maratonu 3200km. MRDP Maraton Rowerowy Dookoła Polski drugie miejsce w kategorii Solo Michał Wolff czas 8dni 4godz 45min.
    4 punkty
  6. Śpi i suszy ciuchy w Mieszkowicach. Napisałam mu, żeby szybko spał i dzida do mety, bo żona stęskniona czeka z medalem...🥇 zostało mu 35,5 h.😯 Tak, jutro cały dzień i noc i meta we wtorek w południe. ..pogoda jak rozda karty? zobaczymy.
    4 punkty
  7. A teraz 3 minuty na plusie... ze wszystkich zawodników jadących jeszcze, nikt nie ciśnie jego tempem... chyba nasze pchanie pomaga😉🙃
    3 punkty
  8. Sprawdzałem 3 godziny temu i brakowało mu 40 minut. Co za gość!
    3 punkty
  9. Cześć Widać, że dyskutujący mają niewielkie pojęcie co się w trakcie takich wyścigów robi i co zrobić się da. Wyścig nie jest żadną grą. Każdy ma swoje założenia i są one do spełnienia bez specjalnego problemu. MRDP to specyficzna, wyjątkowa rywalizacja dla wybranych - poczytajcie o warunkach jakie trzeba spełnić by pojechać. W większości maratonów, tak asfaltowych jak i gravelowych limity są tak ustawione, że na upartego można trasę przejść piechotą więc o jakim nawiedzeniu mówimy? Regeneracja jest sprawą indywidualną i trzeba poznać trochę swój organizm aby wiedzieć na co można sobie pozwolić ale zapewniam, że już 15-20 minut na ciepłym asfalcie (bez poduszki ani karimaty) daje bardzo dużo. Zapewniam też, że na rowerze można przewieźć nie tylko odpowiedni materacyk czy śpiwór ale także namiot i bagaż jest porównywalny z tym ze zdjęcia. Pozdro
    3 punkty
  10. Musi się udać. Czekam na kolejne dobre wieści.
    2 punkty
  11. wg ETA Maćkowi brakuje 9 minut, na chwilę obecną...
    2 punkty
  12. Cześć Żeby było śmiesznie i straszniej jak Maciek jechał MRDP Zachód wtedy odcinek nadmorski pokonywał w drugą stronę w deszczu silnym zachodnim wietrze... Pozdrowienia
    2 punkty
  13. Maciek jedzie nad morzem w deszczu i silnym wietrze wiejącym w twarz. Ma do przejechania jeszcze 310km, do tej pory przejechane 2892km. Teraz będzie zapewne jechał całą noc. Do upragnionego medalu pozostało mu jeszcze ok. 16 godzin i 30 minut.
    2 punkty
  14. Powinien zrzucic ten balast gdzies po drodze i odebrac go pozniej.
    2 punkty
  15. Cześć Nie wiem ile dokładnie ale z takimi rozwiązaniami jechali chłopaki na Pomorskiej. mieli porządne gravele na "papierowych kołach" a jak trzeciego dnia chciałem przytrzymać rower koledze to się z nim wywaliłem. Myślę, że pakunki to przynajmniej drugie tyle, jeżeli rower jest lekki. Ja mam MTB i z pełnym wyposażeniem waży 16 kg ale ja jeżdżę z plecakiem więc tam jest jeszcze jakieś 5-6 kg. Pozdro
    2 punkty
  16. Mnie ostatnio otwierają sie plecaki bo szukałem w zeszłym tygodniu...Jeeb po co Ci damski strój kąpielowy?..😉
    2 punkty
  17. Cześć Z tego co kojarzę to to nie jest klasyczny samonośny bagażnik tylko stabilizator torby podsiodłowej dedykowany do danego modelu. Rozwiązanie dość kosmiczne i bardzo drogie. Kumpel jechał z czymś podobnym albo takim samym Pomorską i spisało się bardzo dobrze aczkolwiek jest dość upierdliwe w montażu ze względu na takie nietypowe podkładki montowane w okolicach śrub. 300 czy 400 euro?? Zapytam się przy okazji. Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  18. bzdury podajesz, w PL było raczej ciepło "Jak podaje IMGW, tegoroczny lipiec ze swoją średnią temperaturą uplasował się na trzecim miejscu pod względem ciepła od 1951 roku. W tym tysiącleciu tylko lipiec 2006 roku był cieplejszy (różnica między tegorocznym lipcem wyniosła 1,1 st. C). Średnia temperatura powietrza w lipcu wyniosła 20,9 st. C i była o 2,1 st. C wyższa od średniej wieloletniej dla tego miesiąca."
    2 punkty
  19. Nie jeździ na rowerze, ale też się włączył do kibicowania. Mnie też zaczęło rajcować czy Johnny zmieści się w limicie. Trzymam kciuki. 🙂
    1 punkt
  20. Cześć Szczerze mówiąc w ogóle nie rozumiem co chciałeś przekazać. Nie wiem co nazywasz moją fascynacją i spinem dupy? Podobnie fragment o priorytetach życiowych jest niezrozumiały poza stwierdzeniem o szydełkowaniu. Zgadza się nie mam o tym pojęcia a jak o czymś nie mam pojęcia to się tym nie zajmuje i na ten temat nie wypowiadam. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  21. Jak się za chwilę jeszcze pokaże cyborg co przejedzie to jednym ciągiem to szybko dojdziecie do wniosku, że to jest najlepszy wzorzec. Jak rozumiem ten wyścig jest grą między organizatorem co może wyznaczyć dowolny limit a nawiedzonymi, którzy to podłapią. Ważne jest aby tych kilkanaście osób jednak było w miarę blisko aby mogło uwierzyć i ustawić sobie to jako cel. W sumie to dość śmieszne jest. Ale oczywiście żelazne zdrowie zawodników też mi imponuje.
    1 punkt
  22. Z tego,co mi mówili,śpią pod wiatami przystankowymi-manewry z normalnym noclegiem zabrałyby zbyt dużo czasu.Nie wszędzie są sklepy,a pić trzeba,nawet jeśli jeść nie trzeba.Na ławce twardo,przynajmniej karimata by się przydała,no i jak spać bez poduszki?I można by tak dalej,ręcznik,do mycia rzeczy...Nie wyobrażam sobie bez tego regeneracji po skumulowanym wysiłku,za to największy szacun dla nich...
    1 punkt
  23. Jak nic nie trzeba to zostaje piwo przed TV. To nie jest czarno białe, warto mieć jakąś motywację bo jak się głębiej zastanowić to nasze życie nie ma żadnego sensu. Jak ze wszystkim, nie warto jedynie przesadzać.
    1 punkt
  24. Patrząc lokalnie: W Lipcu we Wrocławiu temperatura prawie przez miesiąc nie schodziła poniżej ok. 20 stopni (w nocy, może minimum chwilowe było niższe). Nie pamiętam żadnego lata, żeby w nocy było tak ciepło. Jedynie upały w dzień nie był jakieś rekordowe. Max 35 stopni w cieniu a większość dni 28-32 stopnie.
    1 punkt
  25. Czy będzie normalny? Otóż to! Czy będzie sens ryzykowania swojego zdrowia, albo czegoś ostatecznego. Braki śniegu, czy jego zbytnie zlodzenie to pikuś, gdy się ma świadomość, że w górze czycha ostateczne przeznaczenie. W postaci szybkiego, bezkompromisowego karwingowca. To jest teraz największe zagrożenie "normalności" sezonu. Licząc jednak, że uda nam się z żoną jakoś wywinąć od kosy, zaczniemy teraz razem intensywniejsze przygotowania do sezonu. Głównie w sferze psychiki. Pojawiać sie będzie częściej pytanie. Jak to będzie, gdy po raz pierwszy staniemy u góry stoku? Czy ruszając z miejsca całe nasze jestestwo pamięta, co ma robić? Teraz o globalnym ociepleniu. Globalnie jestem mało zorientowany. Patrząc od wiosny na pogodę w Koninkach stwierdzam, że dawno nie było takiej, która cieszy leśników i producentów siana. Rośnie to jak głupie. Sam się wkopałem. Posadziwszy swego czasu parę krzaczków. Zrobiły się z nich krzaczyska. Nie znam się na tym ociepleniu. Ale obserwuję zjawiska. Porównałem zdjęcia. Z Tuxu. Różnica ok. 20 lat. Lodowiec zniknął. Teraz porównuję Hindukusz Wysoki. Różnica pół wieku. Cholera, coraz więcej rumoszu skalnego. Co się dzieje! Gdybym był internetowym ekspertem, to zapewne miałbym w jednym palcu wiedzę, że to odchylenie osi naszej kuli, albo wina człowieka. Albo, że to wszystko bzdura, ponieważ jakie ocieplenie, skoro w Tatrach już na Łomnicy zima. Proszę traktować łagodnie moje posty. Są zapowiedzią zbliżającego się sezonu. Moje i żony największe zmartwienie, czy warto będzie ryzykować życie na stoku. Mamy stare, głupie przyzwyczajenie do częstego skręcania w czasie zjazdu. To teraz bardzo ryzykowny styl jazdy.
    1 punkt
  26. no tak ale mowimy o GLOBALNYM uciepleniu wiec chyba trzeba troche usredniac? Jesli u mnie w ogrodku jest chwilowo zimniej, niz bylo np. 3 lata temu o tej samej porze roku, to chyba nie jest dowod na to, ze globalne ocieplenie to wymysł?;) Ale nie, czekaj, w Tatrach wlasnie spadl snieg - to ostateczny dowod na to ze globalnego ocieplanie nie bylo, nie ma i nigdy nie bedzie.
    1 punkt
  27. Z ciekawości ile ca. waży cały ten zestaw.....albo inaczej same pakunki bez roweru ( bo ten to prawd. ca 7-8 kg do tego bidony 2 kg ) Takie 2-3 kg to nic ale z 10 to już na pewno czuć na stromszych hopkach szczególnie przy tym dystansie .
    1 punkt
  28. Oczywiście masz rację uśredniając wyniki. Natomiast biorąc po uwagę uwarunkowania regionalne tak zimnego sierpnia ja w górach (10 lat) nie pamiętam. Owszem nocne temperatury w okolicach 10 st. to normalka ale 4 st i to regularnie to przesada. Na ten moment 12 st. jest kurcze zimno i wilgotno. U mnie lato od 3-4 lat się przesunęło o miesiąc czyli bardzo ciepły wręcz upalny czerwiec, stateczny lipiec i jesienny już sierpień.
    1 punkt
  29. Ten uśmiechnięty chłopak w czerwonej koszulce stojący obok zwycięzcy, to pomysłodawca, organizator i pierwszy zwycięzca MRDP Daniel Śmieja...
    1 punkt
  30. Źle to niestety wygląda. 2-4h może mu braknąć. Ajajajaja... No nic, ja dalej trzymam kciuki. Nie jest tam bardziej płasko albo tylko z górki (żart)?
    1 punkt
  31. Jest spora szansa, że niczego nie umiesz robić na poziomie paraolimpijskim. Choćby chodzić. Nawet w swojej działalności zawodowej możesz być rozpaczliwie przeciętny. Dotyczy to nas wszystkich, jeśli gdzieś wyskakujemy ponad średnią to z dużą dozą prawdopodobieństwa okupione jest to gorszą sprawnością w innych sferach. Takich jak choćby inteligencja intrapersonalna, która pozwoliłaby Ci bez stresu poradzić sobie ze świadomością, że nie jesteś w czymś tak dobry jakbyś chciał. Gdzieś kiedyś spotkałem cytat z Lema który powiedział, że jest zdumiony jak bardzo ludzkość skupia się na działalności móżdżkowej a nie mózgowej. Idealnie trafia to w Twoją i nie tylko fascynację i spin dupy. Tymczasem ta ślizgająca się tłuszcza narciarska jak ją nazwałeś ma to dla odmiany w d.... Bo być może ma zdecydowanie lepiej ustawione priorytety życiowe. Narciarstwo nie jest dla nich niczym istotnym. Jak szydełkowanie dla Ciebie.
    1 punkt
  32. Ruszył. No. Nie wiem jak tam na północy ale w GOPie jest ściana deszczu... Robiąc prostą średnią: ilość km do przejechania przez ilość pozostałego czasu, musi jechać szybciej niż dotychczas.
    1 punkt
  33. Dobrze, że przynajmniej jesteś zadowolony. ;) Na forum w zasadzie wszyscy są bogaci. Biedni na nartach nie jeżdżą, szczególnie w Szwajcarii.
    1 punkt
  34. 578km ETA 1d 8h Kurde jakby nie mogło wiać z zachodu jak zwykle... Będzie w limicie. Nie ma innej opcji
    1 punkt
  35. Zwycięzca Paweł Pieczka na mecie Paweł poprawił swój poprzedni rekord o 1h. Jest już też Michał Wolff, drugie miejsce, swój czas poprawił o ponad 10h.Jakub Szymański pewnie trzeci. I proszę jeszcze Rafał Majka wygrywa etap po niesamowitej ucieczce.
    1 punkt
  36. Tak nie dewastują, bo zdewastowali je wcześniej i dziś mogą z tego korzystać finansowo. Polska też powinna je zdewastować w takim zakresie, w jakim przysłuży się to lokalnej społeczności, a nie zburzy uroku miejsca. Najlepiej tam, gdzie od lat są narty - Kasprowy, Nosal, itp. A jak już zdewastujemy, możemy sobie i innym (jak to robią Austriacy) narzucać ograniczenia EKO.
    1 punkt
  37. Czy się zmieści w limicie, czy nie dla mnie jest Bohaterem 👍💪💪💪 Co do tego, że zrobi całą trasę, nie mam wątpliwości 💪💪💪 👏👏👏
    1 punkt
  38. od pewnego czasu otwiera się ładnymi obrazkami więc będę sprawdzał częściej
    1 punkt
  39. Sporo nowych, górskich wpisów na blogu Wyprawa w Karkonosze, Tary słowackie oraz słoweńskie Alpy Julijskie. Jeśli ktoś jeszcze nie zaglądał, zapraszam serdecznie, link poniżej: Krótki filmik za zakończenie słoweńskiej wyprawy: Wracamy do domu.MP4 marboru
    1 punkt
  40. Nazwijmy to swoistą ......"reasumpcją" ......
    1 punkt
  41. 🤣 bardziej o czas chodzi jakbym miał za dużo 💲to bym się nie przejmował tymi 3tkm.
    1 punkt
  42. Wprawdzie rzadko tu ostatnio zaglądam (od czasu sporów covidowych trochę się zniechęciłem), ale zjawiam się na chwilkę jako posłaniec dobrych wiadomości. Ciekawa inwestycja szykuje się w kameralnym ośrodku w wysokogórskiej scenerii - St. Jakob im Defereggental: 6-osobowa kanapa zastąpi najwyżej położony orczyk, sięgający 2525m n.p.m., jednocześnie wydłużając trasę w górę - sięgnie aż 2683m n.p.m., skąd poprowadzą 3 nowe trasy, powiększają tym samym dotychczasową powierzchnię nartostrad o 25%. Planowane otwarcie 2022/23.
    1 punkt
  43. Paraolimpiada to wielki powód do dumy dla cywilizowanego społeczeństwa. Choć z pozoru trochę dziwna czy nawet pokraczna, pokazuje wolę walki nierzadko większą niż w "pełnosprawnym" sporcie. Miałem okazję poznać jednego z naszych najlepszych paraolimpijczyków. Z tym, że poznałem go, kiedy był jeszcze w pełni sprawny. Można powiedzieć że Rafał Wilk, nauczył mnie jeździć carvingowo. To co wyczyniał na stoku wykraczało lata świetlne, poza ramy skostniałego wtedy sitnu. W tydzień wciągnął mnie na poziom nieosiągalny dla podobnych do mnie amatorów. Niestety w tym samym roku Rafał miał wypadek na żużlu. Wypadek w którym uszkodził rdzeń kręgowy i na zawsze został przykuty do wózka. Dla instruktora i zawodowego sportowca, to chyba gorsze niż kula w łeb. On jednak znalazł nowy sposób na życie. Już 3 lata po wypadku śmigał z powrotem na nartach: Później zaczął jeździć na rowerze (hadnbike) a swoją pierwszą olimpiadę, zakończył z dwoma złotymi medalami. https://kierunektokio.pl/rafal-wilk-czlowiek-ktory-wzial-zycie-we-wlasne-rece/ Miałem tez okazje trenować GS z kadrą paraolimpijską Polski i Czech. Możesz mi wierzyć, że większość tych zawodników, wklepała by Ci na tyczkach kilka sekund. Spokojnie mieściliby się w limitach instruktorskich dla zdrowych!
    1 punkt
  44. A co tu jest do czucia??? Kochasz sport, kochasz ludzi - rozumiesz i tyle. Pozdro
    1 punkt
  45. Czyżby pierwszy narciarz RP przygotowywał się do jazdy żlebami i ćwiczył obskoki - nieźle mu to idzie Też bym się zdziwił gdyby kobieta po wyjściu z samochodu chciała iść po mojej prawej stronie. @MarioJ dzięki za linka,teraz już wiem czym żyje facebook, ale i tak trudno będzie pobić Szoguna
    1 punkt
  46. Ostatni kolarski dzień w Słowenii, to kręcenie się po okolicy i szukanie ładnych plenerów do zdjęć Przy okazji 50 km, wpadło też 500 m przewyższenia. Pogoda dzisiaj była bajeczna, kolarska +18 i słoneczko. Trochę pokręciliśmy się po szutrach i po trawie Po takie zdjęcia Jezioro Kreda, w którym żyją karpie giganty 😮 Na zdjęciach żaden nie wyszedł ostro, ale uwierzcie, że podpływały żebraki pod brzeg bo myślały, że coś do jedzenia dostaną 😮 No i fotki ostatnie z Alpami Julijskimi Paula Jak tu nie robić zdjęć w takich okolicznościach przyrody? Rubas na wypasie Mojstrana most: A z mostu? Takie widoki... Na koniec kózki wlazły nam pod koła... żadna nie ucierpiała! Dzisiaj pakowanie i jutro - droga do domu Dwa tygodnie tak szybko minęły... Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  47. Al Gore nie może się mylić. Mamy globalne ocieplenie, wiec śnieg we wrześniu na Stubai to hmmmm
    1 punkt
  48. Krótki wypad do Italii nad jezioro Di fusine Inferiore (w tle Mangart, na który wchodziliśmy oraz ściana Małego Mangartu gdzie robiliśmy Via Ferratę Italianę). Rozruch zakwaszonych nóg udany! Jutro można ponownie iść w góry. Zapraszam do mojego bloga na fotorelacje ze Słowenii. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  49. Sass Fee - obejmuje letnią jazdę na lodowcu? Do tej pory nie było. Jakby ktoś chciał to tutaj opis kilku ośrodków: Anzere, (Crans Montana - wykreślona z magicpass od sezonu 20/21), Grimentz-Zinal, St. Luc - Chandolin, Vercorin:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...