Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. marekbtl

    marekbtl

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 994


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      3 902


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.11.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Grupa Pingwina Słotwiny Arena - skipassy:
    5 punktów
  2. Oczywiście że tak.. lokalizacja idealna w tym miejscu (lub okolicach) ... a że ktoś tam ma klaustrofobie - niech sie leczy..😄 Dla mnie jasne jest że nie jest to to samo co jazda w górach - to jest hala !!!!! czy to aż takie skomplikowane?....nikt nikogo nie zmusza do niczego przecież
    3 punkty
  3. Między Śląskiem a Krakowem i frekwencja na hali dopisze, kluby sportowe jak i "cywilni", do tego również zagraniczne kluby. Lokalizacja niezbyt odległa od lotnisk (Balice, Pyrzowice) też by była na plus.
    3 punkty
  4. Moja córka w styczniu tego roku pierwszy raz miała kontakt z nartami (miała wtedy trochę ponad 3,5 roku), zaliczyła 3 lekcje z instruktorem, albo się go trzymała, albo podtrzymywała się za hula hop, na koniec niby coś tam jechał sama na pizze ale to było bardziej bezwładne zsuwanie się z górki. Drugie podejście to kilka zjazdów z żoną jak byliśmy na Słowacji w marcu, chcemy żeby się nauczyła ale bez spiny (to ona decydowała czy chce danego dnia lekcje), póki ona chce to będziemy próbować, tej zimy też zapowiedziała że chce się uczyć.
    3 punkty
  5. Nie mam ciągu na bramkę żeby córka super jeździła. Ma sobie radzić na nartach, przewidywać na stoku i dostosować jazdę do warunkowo. To, czy pojedzie na krawędzi czy sezlizgiem na czarnej oblodzonej ścianie już mnie mniej interesuje. Corka ma czerpać radość ze sportu i spędzać czas na świeżym powietrzu. To jest główny cel.
    3 punkty
  6. No ...Pewex panie (jeśli wiesz co to) ..trza poczekać na oferty Black Friday.....
    2 punkty
  7. Ja nawet na oświetlonych stokach nie lubię jeździć, a co dopiero w hali. Dla mnie połowa przyjemności z nart to sam pobyt na słońcu i widoki gór. Zresztą nocna jazda to taka typowo polska tradycja - w Alpach oświetlone stoki stanowią margines, nawet w ośrodkach z 200km tras to z reguły jedna ośla łączna, czynna 1 wybrany dzień w tygodniu.
    2 punkty
  8. Cześć Pewnie Paweł, myślę że chętnych by było sporo i to głównie zorganizowane grupy. W innych krajach hale cieszą się popularnością, dlaczego w PL miałoby się nie udać. Inwestycja spora - więc tu pewnie jest przeszkoda. pozdrawiam
    2 punkty
  9. Moja gdy pokazywałem jej zeslizg aby pokonać gore czyli ściankę w CzG pojechała normalnie gęstym slalomem, a był to jej może piąty zjazd w CzG, wcześniej z mama tylko podchodziły. Ot talent. Na gokartach tez objeżdżała doświadczonego kierowcę czyli mamę, prawko ostatnio zrobiła w nowym dla niej mieście czyli Gdańsku za pierwszym razem. Niestety ratownikiem się nie stała mimo sekcji i wopru, ot ambicji nie za wiele, ale może i lepiej…
    2 punkty
  10. Cześć Każdy z nas ma inne plany wobec dzieci, inne cele, ważne aby były realne i do osiągnięcia. To o czym piszesz - chyba najważniejsze w całej tym narciarstwie, ma się dobrze bawić, przy tym rozwijać ruchowo - a przy okazji spędzać czas z rodziną. pozdrawiam
    2 punkty
  11. Dzięki, to już jest jakiś ogląd na sprawę, generalnie to jazdy nie było dużo więc i na efekty NAS ZADOWALAJĄCE trzeba poczekać. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać. Sam chyba wiesz z autopsji ile trzeba czasu poświęcić aby cokolwiek już zjeżdżać. Sam miałem chwilę słabości, jak już syn zaczął mocno jeździć w klubie (2 dniowe wyjazdy sportowe, zgrupowania etc.) i po sezonie efekt poświęconego czasu i zainwestowanej kasy (no bo to nie są tanie rzeczy) był w mojej ocenie mizerny - a przynajmniej tak mi się wydawało. Chyba faktycznie wiek jego był zbyt niski i nie było tego WOW. Syn też zaczął przejawiać delikatną niechęć, bo mieli mnóstwo zadaniówek i tłukli to niemiłosiernie, gdyby nie przyjaźnie które się zawiązały podczas wyjazdów mógłby by być zgoła inny scenariusz jego "narciarskiej" przygody. Dorósł nieco i przełom, diametralna zmiana jego umiejętności. Nigdy nie było u nas ciśnienia na wynik, a tylko chodziło o poprawę umiejętności. Tu pomógł trener - pasjonat narciarstwa - 40-sto letni kawaler, który to robi bo lubi, a nie musi (generalnie nigdzie nie pracuje, bogaty z urodzenia, oddaje się swoim pasjom - narty i rower). Zapalony skitourowiec, freerider, praktycznie całą dostępną zimę spędza na nartach w każdej możliwej formie. Część z rodziców (ta z ambicjami ) była zniesmaczona i pełna pretensji jego metodami treningowymi, owszem były zadaniówki, tyczki ale też bardzo dużo jazdy offpiste. Syn go bardzo lubi - bo jak twierdzi - na treningach nigdy nie wieje nudą. Potwierdzeniem postawionej przeze mnie tezy, tez może być syn jednego z trenerów - rówieśnik mojego, który mimo iż bardzo dużo jeździł (a niestety pociechy trenerów/właścicieli maja inne możliwości niż nasze dzieci - praktycznie jeżdżą wszędzie za friko - więc mogą bardzo dużo dni spędzać na śniegu, a i tak są nieco faworyzowane. Ale Stachu (syn trenera) mimo ogromnej ilości szkoleń oraz dni wykazywał się w porównaniu choćby do mojego syna mizernymi umiejętnościami. Ale u niego też nastąpił przełom i to bardzo duży, mniej więcej jak u Maksa - też nieco podrósł i chyba to złapał. Teraz jeździ bardzo dobrze i to widać. pozdrawiam
    2 punkty
  12. Od kwietnia 2016 do maja 2017 jeździłem na nartach i pływałem w termach za 268 euro.
    2 punkty
  13. Trzeba liczyć w wykonaniu córki średnio per sezon 4-6 dni na śniegu. Gdzie dzień to między 2 a 4 godziny jazdy. W ostatnim sezonie było tego więcej, jakieś 10 „dni” na białym.
    2 punkty
  14. ja to lubię być taką dziwką w ubiegłą środę byłem dziwką narciarską w czwartek byłem dziwką taternicką bo wspinałem się na sztucznej ściance w sobotę łyżwiarską na krytym lodowisku a przed godziną wróciłem z krytego basenu gdzie byłem dziwką pływacką
    1 punkt
  15. To prawda, ale trzeba zwrócić uwagę, ze w ostatnich latach podejście do kwestii jazdy wieczornej się zmienia. Coraz więcej ośrodków ogranicza się do jednej-dwóch tras, w określonych godzinach, po przerwie na ratrakowanie. Czyli przebija się model alpejski. Pionierem był zdaje się Szczyrk, pamietam ze było wiele krzyku po tym jak kazali sobie dopłacać za jazdę wieczorną. A teraz to samo jest w wielu innych stacjach. Wyjątkiem jest Podhale, z Białką na czele, ale kto wie czy tez wkrótce nie zmienia polityki. A no właśnie, wszystko się zmienia i idzie do przodu czy to się komuś podoba czy nie. 30 lat temu ktoś mógł by powiedzieć ze jazda po sztucznym śniegu to zaprzeczenie idei narciarstwa, a gdyby nie on to kto by dziś jeździł na nartach? Kto wie w którą stronę to pójdzie, ale być może za kolejne 30 lat wiele więcej niż te hale nam nie pozostanie? A póki co na pewno jest na nie popyt, głównie wśród trenujących których jest cała masa, a dostęp do lodowców nie oszukujmy się, spada. Prócz zawodników jest tez cała masa amatorów, którzy wkręcili się w jazdę sportową i są gotowi korzystać z takich miejsc i tu wystarczy w zupełności te kilkaset metrów trasy.
    1 punkt
  16. Generalnie nie przepadam za Sabalenką...wolałbym żeby Iga przegrała z Pegulą na przykład...wiem że to irracjonalne ale kto "staremu" zabroni..
    1 punkt
  17. Głównie kluby żeby nie wypaść z rytmu jazdy i nie stracić czucia śniegu (choć tam to raczej lodu...), cywilni pewnie jako ciekawostka i zapewne nie regularnie. Ja nigdy nie byłem ale pewnie bym się wybrał gdyby było bliżej, chociaż spróbować jak to tam wygląda.
    1 punkt
  18. Bez tych wrzut i epitetów, plisss. Ale po części się zgadzam: to ma sens średni. Sam jestem zapalonym narciarzem i jazda w hali mnie nie kręci. I jak długą trasę można tam zrobić? 200m? 300m? A kosztuje niewyobrażalnie więcej niż normalne narty,
    1 punkt
  19. Większych bzdur jak te hale nad stokami nigdy nie widziałem....Kto w czymś takim jeździ i ciągnie z tego przyjemność???Muszyna niech się ogarnie i wyciśnie możliwości zimowe. Utrzymanie hali to ogromne koszta a ludzi którzy w nich jezdza to jak dla mnie dziwiki... Totalne zaprzeczenie idei narciarstwa....
    1 punkt
  20. To bardzo mądra sugestia, ale chyba podświadomie to robimy czasami. Dobrze żeby w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Syn stwierdził (zresztą ja też), że zawodnik to z niego żaden, ale instruktorem będzie co najmniej dobrym. Tak też się trzymamy planu. W tym roku "robi" demonstratora szkolnego, nie to że jest to do czegoś potrzebne, ale on chce, ma być to takie jego małe (a może duże) osiągnięcie, nawet sam dopłacił za tą możliwość z własnej skarbonki - a nie jest taki szczodry, bo wartość pieniądza już zna. pozdrawiam
    1 punkt
  21. Mądrze napisane. Smutne jest gdy rodzice przelewają na dzieci swoje niespełnione ambicje, szczególnie gdy dziecko zupełnie tego nie czuje.
    1 punkt
  22. Nie, czarnej nie zaliczyła. Na razie radzi sobie na wszystkich czerwonych trasach na Czarnej Gorze, no i jest w stanie pojechać na talerzyku Proca. Która nie jest dla miekiszonow
    1 punkt
  23. Racja. Moja zatrzymała się jak kupiłem jej slalomki stoeckli. Została przy swoich. Progres był szybki. Pewność jazdy duża. Technicznie tak sobie. Znaczy słabo. Stanie pewne. Jazda bezpieczna. Dość dynamiczna. Szybko poszło od niebieskiej do czarnej. Zaczynała ze mną w CzG potem Harrachov i Szpindl. Trochę zapału brakło. Choć potencjał był.
    1 punkt
  24. Tak jak Jan napisał zobacz w Bittlu, dawniej wysyłali narty za free do Polski teraz chyba 20 euro. Zobacz jeszcze w Sport Conrad https://www.sport-conrad.com/search/?searchPhrase=Dobermann Spitfire 80 RB FDT&language=de
    1 punkt
  25. Kupowałem u nich narty i nie było problemu z wysyłką....
    1 punkt
  26. Kupowałem wielokrotnie sprzęt, ciuchy i zawsze było OK. Nie wiem jedynie jak to działa przy wysyłce do Polski
    1 punkt
  27. Star, a to dziewczę to nastolatka czy raczej dziestka? pozdrawiam
    1 punkt
  28. U mnie też później nieco się zaczęło, ale dziewczę przygotowanae - podobnym zestawem jak u ciebie, pływanie - sekcja, rolki, rower itp. Więc generalnie założyła narty i zaczęła jeździć:-) No ale nie miała już wtedy 9 lat... to trzeba przyznać, więc trochę off topic... że o doborze nart nie wspomnę, rossi rtl pursuit.
    1 punkt
  29. No niestety. Ale może i dobrze. Bez kontuzji. Jeden mecz mniej. Taki Alcaraz przeholował i po co... PS może czas na pracę nad serwisem, Sabalenka mocno nad nim popracowała ostatnio, chyba nawet zmieniając co nieco. Brawa dla Sabalenki, że po drugim się podniosła. Swietny mecz Rune z Djokovicem. Nawiasem mówiąc to jak te kobitki wyglądają w kieckach na WTA imprezie to jakby sztangi nie tenis, czasy Radwańskiej minęły... fajnie, że Garcia wygrała z Sakkari.
    1 punkt
  30. Cześć Szkoda, bo masz fajną dokumentację praktycznie od pierwszych kroków. Stawianie dziecka wcześnie ma 1 +, a mianowicie jeżdżą wszyscy. Ja niestety się mordowałem parę lat, jeździliśmy w czwórkę na narty, ale de facto to tylko 2 osoby miały przyjemność poszaleć bo zawsze 1 musiała się synem opiekować a karnetów trzeba było kupić conajmniej 3 - dramat narciarza. Ale przyszedł ten sądny dzień w końcu i ujrzałem światełko w tunelu - pierwsze 2 godziny instruktor jako mięso armatnie (ja cały czas miałem głosy w głowie - nie idź do światła - bałem się tego co było u Twojej córy - instruktor zgięty w pół stara się dzioby w pizzę ułożyć ), ale o dziwo poszło dobrze - pierwsza godzina i już zjazdy, orczyk samodzielnie (choć był falstart - nie wywrócił się, o co to nie - zapomniał się wypiąć ). 2-ga godzina kanapa i na niebieską, pierwszy zjazd, dobrze szło do połowy, jak wyjechał poza fladry - pół godziny go nie było. Instruktor ogarnięty - nawet się nie ruszał, tylko chyba dawał mu wskazówki co ma zrobić aby wrócić z powrotem. Rany boskie co Żona wyprawiała - chyba instruktor dostał czkawki - tyle epitetów to nie słyszał (dzięki Bogu - bo byli bardzo daleko) chyba od urodzenia. W końcu się ukazała postać, jest, Kukuczka dotarł na szczyt! Żyje. Zjechali, zdążyłem tylko powiedzieć "cichaj Babo", jeszcze 2 zjazdy zrobili z samej góry a potem to już była bajka. I to chyba + tego, że był wyraźnie starszy, bardzo dobrze ogarnięty ruchowo (piłka, rower, hulajka, rolki, pływanie etc.) i sam bardzo chciał. Naoglądał się ze mną Eurosportu i doszedł do wniosku że to nie tyle jest proste ale raczej niezbyt trudne. Ponadto @Jeeb zdaje się, że niejako potwierdza postawioną przeze mnie tezę, że te pseudo szkolenia i nadmierne tłuczenie godzin z instruktorami nie zawsze dają pożądany efekt, a tutaj chyba wiek jest ograniczeniem rozwoju umiejętności którego my oczekujemy. pozdrawiam
    1 punkt
  31. Odkopałem bo lampka przetestowana na razie bez śniegu (więc ciemniej) i bez nart (wolniej). I muszę powiedzieć, że do chodzenia - wymiata. Szedłem stromym szlakiem po dużych głazach i obok mnie szli ludzie z czołówkami o bardzo mocnym snopie światła. Co chwila robili głową góra-dół by zobaczyć najpierw gdzie idą, a potem poświecić pod nogi by wiedzieć gdzie je stawiać. Ja szedłem jak w dzień bo wokół mnie w promieniu 3-5 metrów wszystko było oświetlone bez ruszania głową. Rewelacja! Na narty z tego samego powodu nie polecam
    1 punkt
  32. Cześć Wracając do tematu, to uważam że progres u dzieci przychodzi z wiekiem (stricte amatorskie szkolenie czyli jazda z rodzicem + jakieś szkolenia z instruktorami). Oczywiście czas spędzony na stoku jest ważny, daje pewne obycie ze śniegiem, ale ten wyraźny postęp następuje w pewnym wieku niezależnie od momentu postawienia dziecka na śnieg. My oczywiście jako rodzice postrzegamy to inaczej, dla nas pociecha robi ogromne postępy, choć w rzeczywistości tak nie jest. Wybór odpowiedniego sprzętu jest ważny, tak samo jak próby jakiejkolwiek nauki jazdy, ale to o czym pisał @moruniek jest chyba ważniejsze niż wszystkie wcześniejsze omawiane kwestie. Jazda terenowa - taka zadaniówka - która dużo uczy i dziecko się przy tym dobrze bawi jest chyba clou tej nauki. Wszystkie takie tradycyjne ćwiczenia moim zdaniem szybko dzieci zniechęcają. Przygoda to jest wyzwanie. W moim przypadku oczywiście były jakieś standardowe jazdy szkoleniowe, ale bardzo dużo było jazdy terenowej - praktycznie bez ograniczeń. W pierwszym jego sezonie w Austrii OMC nie skończyło się to rozwodem , jak pojechał poza trasę jeździć po muldach i zniknął nam z oczu, nie mówiąc już o zjeździe na lodowcu, oczywiście mu pozwoliłem, ale jak to na lodowcu - to były lodowe muldy - ale zjechał choć ja sam byłem posrany jadąc za nim. Ten spory czas spędzony na śniegu jest dobry, aby nabyć pewnych zachowań na stoku - @Lexima rację, trzeba tłuc dziecku do głowy, ale przede wszystkim samemu świecić dobrym przykładem - naśladownictwo u dzieci działa bardzo dobrze. Generalnie ja z reguły wyznaczałem tor jazdy, syn starał się mnie naśladować, rzadko kiedy puszczałem go przodem, wiedząc że jeszcze nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń czyhających na stoku. Znalazłem parę filmów, zrobię jakąś retrospektywę jego pierwszego sezonu i może jakieś wnioski się z tego nasuną. Czy to wczesne stawianie dziecka na narty ma sens - oczywiście wbrew jego woli, czy szkolenie instruktorskie da dużo lepsze efekty niż jazda z rodzicem wszędzie i po wszystkim? Jestem zdania, że niekoniecznie tak będzie we wszystkich przypadkach, oczywiście nie zaszkodzi ale czy będzie lepsze - tu bym polemizował. pozdrawiam
    1 punkt
  33. Szerszy kontekst naszej ulubionej rozrywki: Jest wyciąg – jest praca, nie ma wyciągu – nie ma pracy Zdjęcie z Gazety Krakowskiej Co jakiś czas odżywa temat zamkniętego raptem parę lat temu stoku w Szczawniku. Temat zresztą wykracza poza sam Szczawnik, bo zamknięcie dwóch wyciągów (krzesełko oraz jednoosobowa poma) w Szczawniku połączyło w sobie zamknięcie dwóch wyciągów na polanie od strony Wierchomli (łączniki) oraz marginalizację samej Wierchomli, która z wielkich Dwóch Dolin (nazwa własna) została zredukowana do jednej nie za wielkiej dolinki narciarskiej. Zamknięcie Szczawnika zmarginalizowało też zimą Muszynę, prawdopodobnie przyczyniła się obecnego rozwoju Tylicza (oferta dla wczasowicza w Krynicy-Zdrój) i być może do porzucenia inwestycji w Piwnicznej. Dziś za ponownym uruchomieniem wyciągu nie biega biznes, dziś za tym biega... burmistrz. Tak, tak: tam zrozumiano, że wyciąg to nie tylko wyciąg, to morze ludzi z pieniędzmi do wydania, to instruktorzy, to wypożyczalnie sprzętu, to knajpy i noclegi. Cytuję z artykułu z Gazety Krakowskiej: <<<O to, aby zimowa atrakcja wznowiła działalność, burmistrz stara się już od pewnego czasu. Chodzi nie tylko o gminę i jej rozwój turystyczny, ale również o przedsiębiorców, którzy prowadzili tam swoje działalności. Po zamknięciu wyciągu zostali bez źródła zarobków. — W okresie zimowym ludzie z tego żyli. Zamknięcie tego wyciągu było bardzo dużym uderzeniem w nich. Wiele osób musiało szukać innych możliwości zarabiania pieniędzy, co w zimowym sezonie nie było łatwe — mówi.>>> — Jest wyciąg – jest praca, nie ma wyciągu – nie ma pracy — oto moje podsumowanie tematu. Link: Jest wyciąg – jest praca, nie ma wyciągu – nie ma pracy | Blog o nartach
    1 punkt
  34. Ja pamiętam 159 Eur na Chopoku, ale za cały sezon! I to wcale nie było tak dawno, raptem kilka lat temu. Teraz ta kwota nie wystarczy na parkingi.
    1 punkt
  35. 99 euro za 3 dni zakup online
    1 punkt
  36. W Schladming nie spałem ale jeździłem 2-krotnie poza sezonem i ludzi zawsze sporo. W lutym nie spodziewałbym się mało ludzi co nie znaczy że będą kolejki jak w Polsce - po prostu trasy szybciej będą rozjeżdżone, może być chwilę czekania na wyciągach przy głównym parkingu reszta nie czekałem więcej jak 5 minut. W rejonie Ski Amade najmniej ludzi było w Flachauwinkl, aczkolwiek jak połączyli kolejką z Flachau to się pogorszyło. Ja spałem w Altenmarkt oraz Eben i codziennie jeździłem w innym ośrodku - dojazd autem do 30 min.
    1 punkt
  37. ponoć ten czas już minął
    1 punkt
  38. Rewelacyjna panorama Tatr z tej okolicy. https://www.peakfinder.org/?lat=49.34477&lng=20.19240&ele=959&azi=194.22&alt=-4.45&fov=61.11&date=2018-08-26T16:34:59Z&cfg=s&teleazi=-165.28&telealt=0.85&name= Widoczność na góry wczoraj trochę zmienna. Później nadeszły chmury nad szczyty.
    1 punkt
  39. Dzisiejszy widok z Przełęczy nad Łapszanką na biały Kasprowy Wierch.
    1 punkt
  40. I ostatnia część relacji. Podpory cd. Widok na trasę. Instalacje. Oświetlenie. Dół trasy nieco zarośnięty. I w drugą stronę.
    1 punkt
  41. Ile tam jest terenu do jazdy. Stacja pośrednia. Nic, tylko wsiadać i jechać. I górna stacja kanapy. W całkiem dobrym stanie. Tu widok na wyciąg. Podpory trzymają się mocno. Trasa przygotowana do naśnieżania. c.d.n.
    1 punkt
  42. Kopiec - Rozbójnik, wyciąg talerzykowy przy Goprówce na Hali Miziowej. https://korbielow.net/kopiec-rozbojnik/
    1 punkt
  43. Skrzyczne 03.04.2022, prawie wszystkie opcje zjazdu z Jaworzyna do Szczyrk, w tym śladem starej Kaskady i dawnej niebieskiej Hondraski. https://pl.mapy.cz/s/dofebefozu
    1 punkt
  44. Ktoś musi poświecić się dla dobra ludzkości
    1 punkt
  45. 1 punkt
  46. Niestety inni idą w ślady SON, w COS Skrzyczne ścianka na Kaskadzie ostatni raz była przygotowana w 2018r Ciekawa trasa free jest pod krzesełkami - jak jest więcej śniegu możliwy zjazd do Szczyrku
    1 punkt
  47. W 2021 nastąpiła duża dynamika wzrostu ilości tras free w Szczyrku, w tym sezonie wybór tras free powiększono o czerwone 1 i 7 Juliany na rozgrzewkę Golgota znowu godna swojej nazwy. Coraz bliżej Rudego Kota Śladem orczyka VI na Hali Pośredniej W Rudym Kocie atmosfera jak za dawnych lat. Małe Skrzyczne, kiedyś szybki orczyk 2x2 po inwestycji TMR wolna 1 W stronę Bieńkuli zagrodzonej solidnym drewnianym płotem. Bieńkula W tym sezonie wybór tras free powiększono o czerwone 1 i 7 Dla mnie dzisiaj super zabawa, jeździłem w SON pierwszy raz w tym sezonie w zamian za punkty na karcie gopass, ale płacić za 2 trasy niebieskie nie będę, na sezonówkę też mnie nie namówią. Dla tych co nie pamiętają przypomnę wszystkie powyższe trasy były ratrakowane w skansenie Richtera, TMR tak nieudolnie zarządza trasami tylko w Szczyrku i mimo tego są chętni, ciekawe jak długo.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...