Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      40

    • Liczba zawartości

      1 998


  2. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      5 412


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. KrisRR

    KrisRR

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      209


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.03.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Zgodnie w wieloletnią świecką tradycja udałem się w zeszłym tygodniu na swój drugi w sezonie (tym razem samotny) wyjazd narciarki. Wybór padł na Nauders (inspiracja z któregoś vloga Miłościwie Nam Panującego 😇 @JC -dzięki). Z opcją wypadu na jeden dzień do Soldy i jeden do tych ośrodków nad jeziorem z zatopionym kościołem . Wyjazd z Łodzi trochę za późno + intensywne ulewy i burzę od Hof-u do Norymbergi + z 40 minut szukania noclegu już w Nauders powoduję że idę spać koło 3.00 w nocy. W konsekwencji we wtorek jestem na stoku dopiero koło 11.30. Pogoda nieciekawa zachmurzenie popaduje śnieg i deszcz; temperatura mocno na plusie wszystko razem robi swoje - trasa nr2 opisywana prze @JC jako najszersze równiutkie lotnisko jest rzeczywiście szerokości jakiej nie powstydziłby się nie jeden pas startowy, ale po intensywnym bombardowaniu amunicją kasetową - muldy niewiele mniejsze jak na "6" w Białce. Trasy 14 i 15 nie lepiej, w miarę znośna 16, swobodnie można było jeździć 2 i 3. Plus zmęczenie po podróży powodują że nie jestem zachwycony. Dzień drugi całkiem inny słonko + lekki mróz = trasy idealne, zachwyt powraca. Staram się objechać jak najwięcej tras większość ma ciekawy zróżnicowany przebieg. Pamiętam z relacji którejś z koleżanek ( @idealist lub @tanova) trasę 17 Tscheyeckabfart; jadę sprawdzić - rzeczywiście (rzadko używam takich określeń): EPICKA - można ją katować do upadłego (w moim przypadku oznacza to 3-4 zjazdy i nogi wymuszają zmianę trasy) Czwartek, decyzja kierunek Sulden, i może, wracając po drodze ten ośrodek nad zalewem cdn
    13 punktów
  2. Któregoś pięknego wieczoru, pojechaliśmy autobusem do Eidkjosen. Po krótkim poszukiwaniu okazało się że tam w zasadzie jeździ całą noc linia 42 (w weekendy były nawet kursy o 2 i 3 w nocy). Zabraliśmy narty biegowe i po ok 1,5 km znaleźliśmy się w miarę ciemnym miejscu.... Tyle się naczytałem o zorzy polarnej, której nigdy nie widziałem. Na niebie widać było lekko zielonkawą poświatę, niemniej jednak była ona mało widoczna. Po 40 minutach stania na silnym mrozie i przenikliwym wietrze zbieramy się do zjazdu z czołówkami, aż nagle...! Miałem wrażenie że ktoś odpalił sztuczne ognie, tylko jakby bez tego całego hałasu. Nie sposób tego opisać, ale zorza polarna tańczyła nad naszymi głowami. Była tak silna, i tak bliska, że chciało się ją chwycić rękoma. Spektakl ten trwał około 10 minut. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś równie pięknego. Podczas tego wyjazdu, nie zobaczyłem już jej więcej.
    13 punktów
  3. Szczyrkowski 19.03.2023 Hala Pośrednia 8 Rudy Kot - był też piesek Czyrna
    11 punktów
  4. Od początku wyjazdu pojawił się dylemat. Jakie narty zabrać? Padło na to, aby zabrać zarówno skitury jak i trasowe biegówki. Był to wybór dobry. Nie mam nart BC, więc tutaj wybór był ograniczony, choć to właściwie chyba na nich najlepiej by się wybierać na długie wycieczki po Laponii. Choć okolice Tromso obfitują w dużą siatkę narciarskich tras biegowych, nie jest ona tak olbrzymia jak w innych regionach Norwegii. Z kolei przemieszczanie się na skiturach poza konkretnymi wybranymi szczytami byłoby zbyt powolne. Szybko przekonałem się, że pomimo dużych przewyższeń bardzo sprawnie idzie to na nartach biegowych. Na jednej w wycieczek, zrobiłem największy vertical na nartach biegowych - około 850 m. Do niedawna, takie coś było zarezerwowane u mnie tylko dla skiturów. Ale po kolei. W samym Tromso, na wyspie Tromsoya znajduje się gęsta sieć dobrze przygotowanych treningowo-spacerowych tras biegowych. To w zasadzie labirynt tras w centrum miasta. Podobnie jest w dolinie Tromsdalen, oraz na wyspie Kvaloya na której spałem. Dużo tras jest oświetlonych, całą noc. Nikt tutaj prądu nie oszczędza. Oświetlone trasy mają szczególny sens w okresie trwania nocy polarnej. Na trasach z reguły jest bardzo luźno, w weekendy i dni słoneczne ludzi jest nieco więcej. Pierwszego dnia wybraliśmy się do Straumsbukty. Wycieczka w miarę prosta, trasa to 22 km. Rozkoszowaliśmy się pierwszym pełnym dniem tam. Wszędzie goniły nas małe gryzonie. Kiedy zatrzymaliśmy się na ostatniej przełęczy na mały popas w drewnianej budce odpoczynkowej....zaraz po rozłożeniu majdanu na jej środek jak gdyby nigdy nic wybiegła mała słodka mysz. Co żywo zainteresowała się naszymi plecakami, w której były na wierzchu schowane bakalie. Nie dawała za wygraną, pomimo odganiania była na tyle głodna że po paru minutach wracała. Popas trzeba było szybko skończyć. Na nieco osobny akapit zasługują trasy na wschód od Tromso. Są to długie trasy biegowe na płaskowyżu, z którego wyrasta doniosły szczyt Tromsdaltinden. Trasy są przygotowywane dopiero najwcześniej w połowie marca, kiedy dzień staje się dłuższy. Niemniej jednak....warto mieć świadomość tego że często parę godzin po przygotowaniu trasy może być ona niewidoczna. Ostatniego dnia, nawigację ułatwiały ślady narciarzy którzy już przeszli przed nami. Tego dnia, ratownicy też przejechali skuterem i część trasy oznaczyli, bambusowymi tyczkami. Ten obszar był piękny, a wycieczka na nartach biegowych nie miała tam takiego samego wymiaru jak gdziekolwiek indziej. Po drodze zlokalizowane są chatki Norweskiego Towarzystwa Turystycznego (DNT), w których można zanocować, i robić bardzo długie wyrypy. Najdłuższa wycieczka którą zrobiliśmy, miała prawie 28 km, i 850 m podejść. Niestety tego dnia już śnieg był zbity, więc zjazd był katorgą. Niemniej jednak mogę się poszczycić zjazdem na biegówkach na stoku u poziomie trudności, porównywalnym z kotłem Goryczkowym. 2 dni wcześniej w tej okolicy zrobiliśmy krótszą, popołudniową wycieczkę a podczas 7 km wycieczki w jedną stronę pokonaliśmy 650 m różnicy poziomów. To co mnie uderzyło, to niesamowita kondycja norwegów. Wszystkim mijanym ludziom chyba nie sprawiało jakiegoś problemu zjeżdżanie na biegówkach w kopnym śniegu, nie robiło to na nich wrażenia. Jeszcze nigdy dotąd w Polsce, w porównywalnych miejscach nie widziałem ludzi zjeżdżających ze stromych przełęczy na nartach biegowych.
    8 punktów
  5. Północna część Norwegii (a ściślej Laponia/gmina Finnmark) która mi się najbardziej podoba swoją surowością i klimatem jest raczej mniej atrakcyjna na same narty zjazdowe. W Tromso w którym byłem, jest tylko jeden ośrodek narciarski, który tak naprawdę składa się z głównego 1500 m orczyka. Górka fajna i stroma, świetna jak spadnie dużo śniegu, bo robi się parę opcji zjazdu poza trasami. Niemniej jednak północ Norwegii jest świetna na biegówki, śladówki (BC) czy też skitury, które zawsze Ci polecam spróbować 😉 Lepsze ośrodki narciarskie są na południu. Zrobiłem zdjęcia ON w Tromso, prezentuje się tak:
    8 punktów
  6. Warunki marcowe. Ratrak ruszył. Miękko. Choć na podkładzie.
    7 punktów
  7. VID_20230319_152559.mp4 Niby człowiek bez serca ale z wielkim 💓 do narciarstwa w każdej postaci
    5 punktów
  8. Zakończenie sezonu. Ptaki śpiewają. Deszcz przestał padać. Czego chcieć więcej. Może aby kartę parkomat akceptował. No ale miałem dychę w bilonie na szczęście. Wystarczyło do granicy śniegu na trasie. Karpacz.
    4 punkty
  9. Od lat marzyła mi się północ, jest to już moja trzecia wyprawa na północ Europy. Pierwszy raz byłem 8 lat temu w Norwegii, m.in. na Lofotach. Potem jeszcze rok później na Półwyspie Kolskim, m.in. w Murmańsku i w Chibinach. Lata mijały a ja czułem że znów gdzieś tu chce pojechać. Wybór padł na Tromsø z noclegiem na pobliskiej wyspie Kvaløya. Póki co tyle, i kilka urywków:
    4 punkty
  10. Lekkie i praktyczne narzędzie zbrodni. Najpierw czekan potem łopata. A lawinę na końcu wywołujesz 😉
    3 punkty
  11. Będziesz miał jeszcze świetną pogodę. Cały luty lał tam deszcz, i było beznadziejnie, to teraz było puchowo. W Tromso, na ulicach, przystankach, autobusach było wszędzie widać pojedyńczych skiturowców, zapewne mieszkańców miasta którzy korzystali z puchu i brali wolne. Było wszędzie pełno narciarzy na okalających Tromso górkach, od bardzo prostych, szerokich pól śnieżnych jak w Bieszczadach po trudne żleby. Najbardziej spektakularne było to, że wieczorami - zapewne po pracy, ludzie wychodzili na te górki. Co paręnaście minut, odpalała się z pełną mocą czołówka, i ktoś zjeżdżał nagle. Wyglądało to jak spadające gwiazdy z nieba 🙂 Każdy tam ma swoją miejscówkę. Cały wyjazd można powiedzieć - śnieg miałem idealny. Ogólnie, w tym sezonie można powiedzieć mam niesamowite szczęście. Ten wyjazd z którego wczoraj wróciłem - był moim 45 dniem na nartach. Przez 90% tego czasu śnieg w którym się poruszałem był bardzo dobry. Trafiłem też na książkowy puch. Nie mogę tego powiedzieć o zeszłym sezonie, kiedy nie raz zdarzyło mi się walczyć o życie przy zjeździe nawet w najprostszych miejscach.
    3 punkty
  12. Z mechaniki teoretycznej wynika że układ takich 2 blach rozsunietych na pewna odleglosc będzie sztywniejszy ( znacznie).
    3 punkty
  13. Chopok 18.03: Pogoda piękna, słońce i temperatura -1 na szczycie. Na południu początkowo warunki bardzo dobre w górnych partiach, ale bardzo szybko puszczało i potem już duże muldy. Od 12 było już bardzo nieprzyjemnie w górnych partiach, w dolnych znacznie wcześniej. Zdecydowanie najlepsze warunki w całym ośrodku są poza trasami po południowej stronie - myślę że również dla narciarzy czysto stokowych: wg mnie każdy kto był w stanie o 12tej zjechać po trasie 33a, to był w stanie znacznie łatwiej i przyjemniej zjechać poza trasami. Wzdłuż trasy 35 też bdb. Od ok. 14 już poza stokami trudniej i nieprzyjemnie. Stoki na północy od rana mocno zmrożone i już od samego początku robiły się znaczne odsypy, szybko robiły się muldy. Po południu wszystkie trasy mocno zmrożone / oblodzone i duże muldy. W bok od tras na północy zlodzenie trzymało do końca dnia. Z tras którymi jechałem po południu, relatywnie najlepiej trzymała się do końca 11 (11a znacznie gorzej). 7 która ma opinię najdłużej trzymającej warunki, tym razem bardzo zlodzona, już lepiej (choć też trudno) było na 3ce. Kolejki na północy rano ok. 10 min, na południu gdy zjechaliśmy ok. 10:30 na Kosodrzewinę to już było praktycznie bez kolejek, nowy-stary wyciąg na Deresze też jazda na okrągło.
    3 punkty
  14. Nie tylko ten wpis był obraźliwy; wszystkie - niezbyt rozsądne. Nie jestem moderatorem, żeby ludzi opieprzać. Jako prostemu użytkownikowi forum pozostaje mi pisać dyplomatycznie. Do czego też nawołuję innych. NIechże czytanie tego forum nie będzie przykrością! PS. Ze zdenerwowania popełniłam lapsus: przeczytać wpis przed napisaniem. Oczywiście przed wysłaniem, trudno czytać coś, co nie jest jeszcze napisane
    2 punkty
  15. @sstar, @MarioJ Panowie, o co właściwie się kłócić?! Kot sympatyczny, jeśli nawet obsikałby gacie, to nie komentatora, jego (kota) i jego pana prawo. Cieszcie się, że macie kolana w całości i możecie się cieszyć najpiękniejszą porą na narty! Trochę wyrozumiałości dla innych , w tym też czytających forum - przykro się natknąć na absurdalne i absolutnie niepotrzebne przycinki. I po co mieszać w to od razu admina? Wystarczy chyba przeczytać własne posty przed napisaniem i ocenić, czy są warte zamieszczenia w takiej formie. Miłego nartowania!
    2 punkty
  16. Marker oczywiście robi nadal Kingpiny, wypuścił wersję Kingpin M-Werks, sprzedawana jest nadal zwykła wersja Kingpin. Sprzedają Alpinist. Marker ma więc w ofercie trzy całkowicie różne modele wiązań do skituringu. Wygląda to fajnie w katalogu, ale lepiej to omijać z daleka.
    2 punkty
  17. Byliśmy tam z @Wujot już 6 lat temu. Lyngen Alps wokół Tromso. Próbujemy od kilku lat dostać się ponownie do Norwegii i też właśnie za chwilę będę się pakował. Tym razem nieco inny rejon, ale też fjordy. @Gerald Życzę słońca i puchu ! 🙂
    2 punkty
  18. Zapewne sporo zależeć bedzie od tego co owy narciarz potrafi i czego oczekuje... niekoniecznie najtwardsza będzie najlepsza.
    2 punkty
  19. Zapraszam do śledzenia mojej relacji z Tromsø i okolic, w których jestem od 2 dni, przez jeszcze najbliższy tydzień. Póki co enigmatycznie, bo czasu za mało na internet. 😉 Wrzuce zatem kilka różnych zdjęć z ostatnich dwóch dni. W niedzielnym samolocie z Gdańska do Tromsø akurat leciała Ilona Wiśniewska, której książki czytałem (reportaże z m.in. Norwegii, Spitzbergen), i której książkę wziąłem ze sobą. Obok....kompletnie nietypowy jak dla mnie smakowo ser brunost. Najbardziej typowy norweski ser.
    1 punkt
  20. S Max 12 obecny, sztywność zmienia tylko płyta i wiązanie, sama narta jest ta sama. W sztywniejszej wiązania X12+płyta race (zamiast Blasta), w mniej sztywnej, wiązanie Z12. Obrazowo Z12 dla ambitnego średniaka. X12 dla dobrego jeźdzca.
    1 punkt
  21. Nadzieja umiera jako ostatnia. Na razie widać w prognozach ochłodzenie i opady białego. Pytanie czy będzie co ratować na stokach? Patrząc na kamery słabo to wygląda już dzisiaj.
    1 punkt
  22. Co ty. Moje wszystkie trzy auta są, a raczej były w cenie lakieru dwukolorowego do Maybacha co za nim ostatnio jechałem do Wrocka. Nie opłaca się. A serio to wolę nie zamykać jak się przebieram, bo nigdy nie wiem gdzie są kluczyki, znaczy pilot, uroki bezkluczykowej obsługi.
    1 punkt
  23. O tyle dobrze, że chyba jednak nie będzie mocnych opadów deszczu w tym tygodniu, które zapowiadano jeszcze parę dni temu. W każdym razie właśnie zarezerwowałam przedłużony weekend, choć nie wiem czy będą sensowne warunki na Szrenicy, czy jednak w Harrachowie albo Świeradowie.
    1 punkt
  24. W którą stronę jeździ się lewym wyciągiem? 😶
    1 punkt
  25. 1 punkt
  26. Kij ma dwa końce.. z jednej strony algorytm pilnuje żeby nikt nikogo nie nazwał po imieniu a z drugiej takie "szarpaczki" generują ruch na portalach - to właśnie dla tego ludzie oglądają takie idiotyczne programy gdzie mąż napiernicza żonę a ona wywleka wszystkie brudy na światło dzienne przed kamerami i tym podobne........ widz wtedy sie czuje dobrze - bo jego to nie dotyczy (pozornie).
    1 punkt
  27. Lubię pojechać szybciej, ale tylko jak są odpowiednie warunki: równo i pusto. W innych przypadkach przymulam na nartach 😁
    1 punkt
  28. Przykładowo @Maria to jest wpisy obraźliwy. Całe forum powinno zareagować stosownie. A co robicie ? Niewiele. Jakieś zawoalowane dyplomatyczne sugestie tylko piszecie.
    1 punkt
  29. eee Lexi mnie akurat ta strona nartowania jakoś nie nęci :). Nawet mogę powiedzieć, że czasami mocno irytuje. Miałem czasami "przyjemność" jechać na kanapie (Słotwiny) z gośćmi, co podniecali się apką i zapitalali na krechę...jeszcze jakby robili to w stylu Franza Klammera, ech. Dla jasności nie posądzam @grimson, iż należy do tej grupy uczestników stoków.
    1 punkt
  30. Wierchomla wczoraj cztery godziny od 9.30. Zgodnie z zapowiedziami Polanki zamknięte, czynne tylko krzesełko. O trzynastej plus 13, słońce opala, odczuwalna prawie plus 20. Do 11 śnieg jeszcze nosił, później jak wiosną. Ludzi niewiele więc na dole nawet nie było muld. Tutaj koniec sezonu, przy takich temperaturach na sobotę już nie otworzą.
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Słowacy już dawno to powtarzali - "Roháče - Spálená" ......
    1 punkt
  33. Dużo frirajdu na tym Salatynie w marcu. Salatyn Spalony.
    1 punkt
  34. "Halę Szrenicką planujemy otworzyć na weekend majowy. Dojazd szybkim wyciągiem krzesełkowym następnie przyjemny spacer z buta na Halę. Pracujemy nad pokrywą śnieżną grubości 150cm. Prace pełną parą ruszą w kwietniu." 😜
    1 punkt
  35. Poszedlem w druga strone chwilowo
    1 punkt
  36. Coś pięknego @Gerald. Zazdroszczę ogromnie widoków, natury i biegówkowych tras. Czekamy na dalszą relację!
    1 punkt
  37. Chochołów -> Oravice -> Zuberzec -> Liptowski Mikułasz, czy Chyżne -> Podbiel -> Zuberzec -> Liptowski Mikułaszczy też Chochołów -> Oravice -> Zuberzec -> Liptowski Mikułasz - chyba czasowo mniej więcej tyle samo. Ze względów turystyczno widokowych warto zaliczyć wszystkie trasy.
    1 punkt
  38. Zawsze jeździłem przez przełęcz Huty, ale ostatnio doszedłem do wniosku, że lepiej jednak jechać przez Rużomberk. Trochę dalej, ale przez przełęcz zawsze wychodziło mi dłużej niż google pokazuje, więc czasowo wychodzi raczej na to samo, a w warunkach zimowych będzie szybciej przez Rużomberk. Tylko teraz trzeba uważać na drodze nr 18 przy omijaniu autostrady bo bardzo niefajne dziury się pojawiły.
    1 punkt
  39. Krótka relacja z wczoraj. 1. Południowa strona: 31, 33a, 33, 35 warunki bardzo dobre, sporo śniegu dość twardo, 34/a/b/c duża część tej objazdówki (szczególnie w dolnej części) w bardzo słabym stanie, wychodzi trawa, duże grudy lodu, nieratrakowana od dawna (pewnie z uwagi na ilość śniegu), szkoda nart. 2. Północna strona: wszędzie dużo śniegu, warunki bardzo dobre, po południu sporo luźnego cukru w dolnych częściach, ale nie przeszkadza. Taka ogólna uwaga: ewidentnie niektóre trasy nie są ratrakowane, albo nie są ratrakowane w całości. Poza wspomnianą powyżej objazdówką po stronie południowej to popularna poprzeczna trasa 2b i dolna część trasy nr 5 (po skręcie w lewo do Zahradek) miały już odsypy i sporo luźnego śniegu z samego rana, pomimo mroźnej pogody.
    1 punkt
  40. Sobota, ciężki dzień względem warunków. Na dole padał deszcz do góry przelatywał śnieg z mocnym wiatrem. Duże Gondole wjeżdżające na sam szczyt CHOPOK, dziś zostały zamknięte od samego początku. Pojeździliśmy dobre dwie godzinki i uciekliśmy o 12 do samochodu i jedziemy w stronę domu. Wyjezdzajac spod stoku nawigacja pokazuje godzinę 18, lecz jemy akurat obiad w Czechach w restauracji Owieczka.
    1 punkt
  41. Pośmigane 6 godzinek na stoku i zrobione 40km na nartach w dość ciężkich warunkach Wiatr, Mgła i chwilowo deszcz ze śniegiem. W dniu jutrzejszym warunki mają być jeszcze cięższe. Orientuje się ktoś czy mogę zwrócić (chociaż wymiana na punkty GOPASS), kupiony karnet na jutro ? Rozważamy czy po śniadaniu nie wsiąść w samochód i wrócić do domu.
    1 punkt
  42. Hm, jeśli już, to raczej pod koniec marca. Ale co? Czy narty w Turcji to teraz temat tabu?
    1 punkt
  43. Cześć Ciekawi mnie ten rozbudowany fragment o testach. Uważam się za przeciętnego narciarza ale mam duże doświadczenie w jeździe na przeróżnych nartach od baletki do narty DH (swoją drogą dobrze jeżdżącym i odważnym polecam gdzieś spróbować). Potrafię zawsze odróżnić nartę gównianą od trochę lepszej ale jakbym miał powiedzieć co jest odpowiedzialne za różnicę - nie powiem. Podobnie jeżeli mam jakąś paletę nart porównywalnych - to już przy trzeciej właściwie żadnych różnic nie czuję. Może jedna troszkę lepiej skręca a druga jest nieco stabilniejsza ale już przy trzeciej porównywanie nie ma szans i staje się loterią. Jak to ma natomiast robić początkujący czy średnio jeżdżący narciarz jak tak naprawdę nie zna odczuć jakie powinny towarzyszyć prawidłowej jeździe??? - to po pierwsze. Po drugie jak ktoś pojeździ na narcie powiedzmy te kilka godzin to się "wjeździ" i zawsze będzie OK. Myślę, że ta niechęć do przyznania się, że testowanie tak naprawdę to wróżenia z fusów wynika głównie z pychy. No jak to, już wiem jak się jeździ, znam się na nartach, która ma ile pod butem i potrafię wybrać. Każdy chce być ekspertem, poczuć się jak ekspert a myślący marketingowcy nam tą możliwość stwarzają. Nie bądźmy dziećmi. Pozdrowienia
    1 punkt
  44. Cześć No widzisz, właśnie mnie już się nie chce dyskutować i stąd takie cięcia. Pisałem o tym tyle razy, ze po prostu już nie bardzo mi się chce - nieładnie z mojej strony ale tak jest. Widzisz stoję na stanowisku (chyba uprawnionym i dla mnie dość oczywistym), że najlepsza narta to narta sportowa czyli... nie ułatwiająca niczego. Mając taka nartę jedyny element, który trzeba dopracować to własna technika. Nie jestem narciarzem idealnym, sam widzę własne błędy i niedociągnięcia techniczne. Wiem, w których sytuacjach daję radę a w których jestem po prostu za kiepski ale w tym momencie nie mogę napisać, że "mam złe narty" - po prostu jestem za słaby i muszę pracować i/albo się z tym pogodzić. Tomek prezentuje podejście trochę "pod klienta". Porównać to można z instruktorem, który poleca nartę ściśle do umiejętności, najlepiej troszkę za krótką. Taki wybór powoduje wielkie ACH! u kursanta ale nie jest perspektywiczny, nie zmusza do rozwoju, nie informuje, że to poczucie kontroli jest w pewnej (większej lub mniejszej) części złudzeniem panowania a nie panowaniem nad nartą. To złudzenie panowania bardzo często przekłada się na samozadowolenie jeżdżącego i zwiększa u niego poczucie własnej doskonałości technicznej, które przekłada się na podejmowanie większego ryzyka, zbliżanie się niebezpiecznie do granicy własnych możliwości co jest pewnym balansowaniem na linie. Uważam, że w jeździe na nartach podstawowym uczuciem jakie powinno towarzyszyć jeżdżącemu jest pokora i świadomość własnej niedoskonałości co wpływa na "ostudzenie zapałów" a przez to na bezpieczniejszą jazdę. Tak to postrzegam w skrócie bo jest jeszcze sporo innych aspektów - np. ekonomiczny... Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  45. Święta prawda. I uprasza się o brak głupiego krytykowania wpisów innych użytkowników. I uprasza się o nie nadużywania downvote. Oczywiście to są wnioski w przestrzeń forum, nie personalnie do Ciebie.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...