Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      5 412


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 888


  4. Raceman

    Raceman

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 259


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.08.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Od jakiegoś czasu montuję płytę RS aluplate do nart. Ktoś zamawia narty sam lub ja sprowadzam ale największym problemem jest zamówić gołą nartę bez dziur " dziewiczą" . Od sezonu 23/24 nie będzie problemu z nartami bez dziur, od września mają dotrzeć do mnie narty legendarnego francuskiego Dynamic! Będzie dostępna cała kolekcja i do niej można sobie dać zamontować RS aluplate, Narty są robione ręcznie tylko i wyłącznie na wcześniejsze zamówienie. Dla znających Dynamic z przeszłości to wiedzą że narty charakteryzowały się nadprzeciętnymi właściwościami sportowymi dla modeli wyścigowych GS , SL i SG. Nic w tej kwestii się nie zmieniło. Po około 25 latach nie bytu Dynamic powraca na rynek ale tylko i wyłącznie jako ekskluzywna marka premium (coś jak Koenigseg, Maserati i Bugatti w motoryzacji) z niewielką ręczną produkcją.
    4 punkty
  2. Zupełnie nie. ON zamykają gdy wiatr ma 50 km/godz. Na skiturach możesz chodzić i zjeżdżać do 80 km/h. Bywałem zresztą w silniejszych wiatrach... Można robić tematy w maju lub czerwcu No i co najważniejsze można być w całkiem urokliwych okolicznościach, w miejscach gdzie innych nie ma (w pomarańczowej płachcie A wszystko to po to Skitury to wolność, to jest inna jakość...
    3 punkty
  3. To cena pewnie dosyć spora będzie. Akurat szukam na zimę nowych ~ GS 185 R25-27
    2 punkty
  4. Oczywiste jest że nic nie zastąpi naturalnego szaleństwa na świeżym powietrzu,aczkolwiek uważam że hala to dobra alternatywa w przerwie 7-8 miesięcznej w oczekiwaniu…. Można śmiało poprawiać technikę zjazdową. Ćwiczyć powtarzalność zachowania ciała na stoku. Przygotowanie kondycyjne (rower,bieganie,basen,rolki) to nie to samo co narciarstwo.Ja, np zacząłem narty po 40 byłem sztywny wiec nadrabiam w hali w sezonie letnim a w zimowym praktykuje już to co z hali… Warto spróbować zanim się oceni że to nie dla mnie(30 lat powtarzałem sobie że narty nie dla mnie….) Pozdrawiam ps. @marionen sorry za off w temacie
    2 punkty
  5. Mario, to „trudne sprawy”, co Ci będę mówił, ale jak pisał Victor, kupiłem domek na kółkach, więc trzeba go wykorzystać, a okazja będzie. pozdrawiam ps. Już kupiłem do niego boks na narty😉. Najważniejszy element wyposażenia, zaraz po łańcuchach.
    2 punkty
  6. Marek dla Żony jakieś "marchewki" musisz znaleźć, po co zaraz rozwód...😉😁
    2 punkty
  7. Ostatnia porcja zdjęć z tego etapu podróży. Puszcza Augustowska. Kiedyś za dziecka, włóczyłem się po tych lasach, co to były za lasy. Brak GPS-ów, mapa i odrobina orientacji w terenie. Większość ścieżek znanych z dzieciństwa to teraz leśne autostrady. Lasy cięte na potęgę, na szczęście jeszcze trochę ich zostało. Spieszmy się zobaczyć ten las, bo tak szybko odchodzi a odrasta przynajmniej te 50 lat. Są jeszcze takie miejsca. Tych znacznie więcej. Tną nawet w sezonie wakacyjnym. Sporo nowych szlaków i tras rowerowych. Są miejsca gdzie można odpocząć, schronić się przed deszczem. Tu jeszcze bez autostrad. Czasem z asfaltem wchodzą w samą puszczę. Autostrady leśne. c.d.n.
    2 punkty
  8. To nie żadne czary, może to głupio zabrzmi, ale ja lubię czarne. Od lat po czymś takim zjeżdżam (bez takiej ilości lodu oczywiście). Ja wiem, że to nie wygląda ładnie, to jest trochę jak z niektórymi potrawami, wyglądają jak ..... ale smakują wybornie. Późną wiosną jak jest już firn w Polsce Czechach czy Słowacji staram się wybierać miejsca gdzie jest najczarniej. Parę przykładów... Te zdjęcia zrobił mi znany kolega... Na lodzie jest trochę trudniej, jednak na Hintertuxie czarny lód występuje głównie na płaskich odcinkach i jazda po nim jest stosunkowo łatwa. Jest jednak jeden rodzaj warunków jakich nie znoszę, zmrożone kartofliska i lawiniska. Raz spotkałem się z takimi warunkami. I oby ostatni. Wchodziłem na Fluchthorn w Alpach Pennińskich z Saas Fee, a zjazd do Saas Almagel. Pod górę były super warunki, słońce i cieplutko. Gramoliłem się jednak bardzo długo (zapomniałem wody). Powrót na dół już po zachodzie słońca i wszystko szybko zamarzło. Pierwsze 700 m spadku do wysokości Britannia Hütte było super. Dalej kierowałem się w stronę jeziora Mattmarksee, a tam już tylko zmrożone kartoflisko. Na dodatek już po minięciu jeziora pomyliłem nieco drogę i dodatkowo przed Saas Almagel musiałem przedzierać się przez 3 lub 4 stare lawiniska. I chyba dopiero koło 22 dotarłem do pierwszych zabudowań. A wracając na Hintertux to 3 (a może 2) lata temu w lipcu kończyłem stary sezon narciarski, a nowy zaczynałem w sierpniu. Śniegu było trochę więcej niż teraz, zwłaszcza poza trasą. Parę fotek z mojej ulubionej grzędy Mały problem to było trzeba się przebić przez kilkadziesiąt ( może 30) metrów kamieni. Dalej już okey. Plus taki, że nikt mi nie pomagał (przeszkadzał) na całym "stoku" Jazda po pustych trasach to największa przyjemność, niezależnie od warunków. Pozdrawiam.
    2 punkty
  9. Pewno Marionen, ew. Fred(oski) na fb. Można ich podpytać na priv.
    1 punkt
  10. Cyt. Gazeta.pl - Wiedziałem, że to biorę, natomiast nie zagłębiałem się, co to jest, bo miałem to w d***e. Natomiast zapytałem, czy to jest legalne. Usłyszałem: 72 godziny i tego nie będzie w twoim organizmie. Więc wiedziałem, że to jest coś nielegalnego - wyjawił.
    1 punkt
  11. Pojawiło się meldonium od Szarapowej, bonusem, do tego co było, w relacji samego poszkodowanego, a także wariograf, ze mówi prawdę i to było pod mma jedynie na chwile po złamaniach aby wydobrzeć... i miało bez śladu być... tyle Karaś, wiec ja może piosenkę, choć to inny Karaś, a ten sam Rogucki co zawsze... w temacie tlenu...
    1 punkt
  12. No to już tylko 70 km do Hintertuxa...
    1 punkt
  13. 1 punkt
  14. Nie oglądałem i niezbyt mnie to interesuje. To ściganie też wydaje mi się idiotyczne. Ale ja dziwny jestem. No i lata ścigania mam za sobą.
    1 punkt
  15. Nie warto. I nie warto tworzyć jakiejś swojej opinii w tej sprawie, wystarczy poczekać jakiś czas - bo jest szansa, że wtedy będzie więcej wiadomo.
    1 punkt
  16. Pokazała, ze jest to możliwe. Logistyka, wytrzymałość, warunki, a bywało jak nasi jechali na miesiąc i wracali z niczym. Samo przebywanie w takim otoczeniu do pozazdroszczenia. Zebrała kasę, wydolność miała po biegach, ale tu jeszcze wysokościowa potrzebna. Można pytać równie dobrze Messnera. Widzisz to, ze ty nie masz serca, czy ci nie imponuje jest normalna postawa bez szydery. A to, ze my byśmy nie wytrzymali oznacza tylko tyle i aż tyle, ze warto powściągnąć się nieco w ferowaniu wyroków i prześmiewczych komentarzach. Tylko tyle i aż tyle. Ostatnio czytałem o Tellerze, choć Oppenheimer teraz modny, smutna historia.
    1 punkt
  17. Nie mam serca to rozumiem, bo sam nie mam i jak zapewne wiesz duch eksploracji mi jest bliższy. Ale podobnie jak doceniam Kozere jak tam pływa na tej Stradomli w te i we wte to i Harila budzi szacunek za tempo jak i Steck czy Jornet. Ale prostackie podśmiechujki są zwyczajnie żenujące. Szczególnie gdy nawet nie autorskie, a memowe i żarty takie rubaszne. Rodem Janusza jak rzuca do Grażyny z przekąsem… nawet nie umiem czegoś śmiesznego zapodać. Trzeba pamiętać, że my na tych 5k byśmy umierali zwyczajnie i bez godności. Jak innych lepszych wielu.
    1 punkt
  18. Zgadza się. Dopóki była pula nowych tematów, czyli pierwsze wejścia, pierwsze wejścia kobiet, pierwsze wejścia w zimie to wszystko było jasne. A teraz trzeba stworzyć nowe kategorie w tym te szybkościowe. Na razie "tylko" 14 x 8000 ale później na wzór Iron Manów - 3 x ( 14 x 8000) albo i 10 x. Gdzieś w tle został styl (bo kogóż to interesuje) liczy się tylko tempo. Wydaje mi się, że wyczyn Harilli spokojnie może być porównywany do wybitnych wejść poprzedników bo to jednak musiał być potężny wysiłek nawet jeśli na małpie w całości. Ale w tym momencie ta cała absurdalna otoczka (olbrzymie środki i właśnie sam fakt ścigania i gonienia) powoduje, że całkowicie do tego nie mam serca. Czy w himalaizmie rzeczywiście chodzi o to aby kosztem tego olbrzymiego, przeskalowanego wsparcia, ścigant zaliczył tych parę szczytów? Jakoś rekordy na haute route nie budzą mojego sprzeciwu, ale ten wydaje mi się wynaturzeniem. Jakkolwiek na pewno logistycznie i fizycznie to osiągnięcie. Choć za chwilę jakiś "Kilian Jornet" udowodni, że można ten czas jeszcze poprawić o połowę. W całej tej dyskusji traci się troszkę sens sprzed oczów. Eksploatorstwo, wytyczanie nowych przejść, pokonywanie przyrody zostało zastąpione absurdalnie drogim wyścigiem bo to gawiedź kupuje (albo i firmy). Wiem, ze biznes się kręci, że już nóżkami przebierają nowi zawodnicy, że firmy przewodnickie liczą dutki... Słowem nie ma się co czepiać bo skoro "stary" himalaizm zjadł swój ogon to pora go przekształcić w nową prężną gałąź. Tak, że "broniąc" szwedki jesteś trochę advocatus diaboli.
    1 punkt
  19. Nigdy nie był czysty. Polski system oblężniczy. Jak działał? Tylko szerpowie byli nasi. Poręczówki, malpowanie. Ale niewielu ma prawo krytykować Bargiel, Kurtyka może... inni stają się śmieszni. A Harila nie wchodzi, ona wbiega... jakby wchodziła to by w tych górach do śmierci zamieszkać musiała. Dla większości śmiertelników to niewyobrażalne. A puryści siedzą w domu i zalani żółcią zazdroszczą jej zwyczajnie. Najgorsi ci co o Himalajach nic nie wiedzą i niewiele rozumieją jak MarioJ hejter czystej wody, taki niegroźny, kanapowy... włącz sobie inny kanał tv, TdPologne właśnie jedzie po terenach, w których przynajmniej byłeś... a powtarzanie sarkastycznych uwag... słabizna niesłychana... bo inaczej brzmi w ustach osoby, która robiła nowe zimowe przejścia w Himalajach... a inaczej, gdy MarioJ naucza z nizin... żeby nie rzec zdołowany. Kategorie szybkościowe uprawiane także u nas to coś innego niż na trudność dla rozumnych to jasne, głupcy porównują jabłka z gruszkami i dziwią się jak Marceli Szpak światu... ech. PS daleko nie trza szukać depozyty na grani Tatr to był dla niektórych standard...
    1 punkt
  20. Ad. 1. Takich jest wielu starych narciarzy, mnie np. nie tyle nudzi tradycyjne narciarstwo, co raczej nieco otwarłem się na skitury. Trzeba jednak pamiętać, że skitury jeszcze mocniej zależą od (niepewnej) pogody. Ad. 2. A jak ma być inaczej, skoro na wymianę wyciągu na nowy w istniejącym śladzie się zgodę dostanie, w wycięcie hektara lasu to rzecz niemożliwa? Nie ma też tzw. prawa przepustowości, stąd chyba w sumie 8 wyciągów na 1 górę (Kotelnica). Też mi się to nie podoba = wielki wyciąg + wąska trasa, ale właścicieli rozumiem. Zresztą klienta marudzącego praktycznie nie ma. Popularne są trasy... popularne!
    1 punkt
  21. Jestem dumny że ten sarkastyczny dobry wpis rozpowszechniam w sieci 😁 Jest jeszcze jedno "fajne zdarzenie" związane z Panią Harila. Mingma G Sherpa opublikował film jak helikopter z sherpami zostawia sprzęt w C2 pod Manaslu. Sherpa nie pisze tego, a tylko sugeruje między wierszami (a kilka specjalistycznych portali pisze wprost), że zespół szerpów jest dostarczany w wysokie partie gór, przygotowuje tam szlak dla Norweżki, poręczuje, pozostawia lub zrzuca ze śmigłowca dodatkowe butle w kluczowe miejsca. Pani Harila wchodzi natomiast na własnych nogach z Base Camp na szczyt. Tutaj komentarz Sherpy w tłumaczeniu: W Nepalu rozwija się nowy model wspinaczki. Żaden rekord wspinaczkowy nie jest teraz czysty. Nie zdziwię się, jeśli niektórzy ludzie dotrą na szczyt Manaslu jutro lub pojutrze, ponieważ wspinaczka jest łatwiejsza helikopterem lecącym swobodnie do obozu 1, 2 i 3. Zejście w dół jest łatwiejsze niż wzniesienie się. Dobra technika. To także rujnuje historyczną nazwę i sławę Szerpów. Otrzymałem ten film z helikopterem, aby zrzucić wspinaczy i towary do obozu 2, od miejscowej ludności w Sama Gaon. To z wczoraj. Byłem nawet zaskoczony, gdy przeczytałem, że wspinacze wspięli się z obozu bazowego do obozu 3 w ciągu jednego dnia na Annapurnie. Mogę teraz opowiedzieć, dlaczego Himalayan Database przestał rejestrować informacje o wspinaczce na 8000 m. Tu oryginał: https://www.instagram.com/reel/CtRkLRlp3uu/?igshid=MzRlODBiNWFlZA%3D%3D P.S. Teraz wyobraźcie sobie góry, w których ciężkie drony (taniej niż helikoptery) wwożą sprzęt do C1/C2/C3 dla każdego "himalaisty", który chce wejść na Manaslu, Everest czy Gasherbrum. Taka prosta hipoteza myślowa ... To jest przyszłość : drony latające ze sprzętem w Himalajach !
    1 punkt
  22. Podpisałem i wysłałem, innych też zachęcam. Szkoda, że jest to w formie maili, a nie petycji online. Wtedy by było mniej klinika i większej ilości osób by się chciało.
    1 punkt
  23. Każdemu jego K2.
    1 punkt
  24. Dla ciebie mogę być miernotą, lata mi to. Tak to jest jak komuś się przyfuksi, a potem obrasta w piórka i tworzy legendę https://www.wprost.pl/swiat/10290880/dramatyczne-wiesci-z-karakorum-partnerka-uratowala-zycie-simone-moro.html wg mnie u Tomka raczej zbyt mocny partner(ka) oraz zbyt ambitna, a za mało empatyczna mistrzostwem nie jest jakiś moro a taki https://wspinanie.pl/2023/07/gottler-i-vedrines-zawracaja-z-7500-m-na-nanga-parbat/ a także wsłuchujący się w rytm serca partnera Kurtyka, ale to niedościgłe wzory, a świat woli zachwycać się takim Moro, który na wyprawach, gdy spotkał Mackiewicza nie był wzorem współpracy czy Steckiem, który ponoč coś ściemniał z tą Annapurną wg znawców. Kazdy ma takie autorytety na jakie zasłużył. Mi hart ducha Harili zwyczajnie imponuje, a ze zrobiła to w trzy miesiące, gdy inni zmagali się z tym latami, niekoniecznie w dużo lepszym stylu, to ich zwyczajnie boli, tak po ludzku... a najśmieszniejsze, ze taki MarioJ co robi dokładnie co Harila tylko słabiej, niżej, wolniej przyłącza się do chóru zawistników i sarkastyczne cedzi uwagi. No ale chciałby być jak Moro. Do tego aspiruje. Taki mały dramat. Smutne.
    1 punkt
  25. Chciałem zauważyć, że nie pisałem że wszystkie wieże widokowe są głupie. Pisałem, że głupie jest budowanie takich wiez w górach, ktore mają czubki powyżej poziomu lasu. W Polsce mamy dużo górek, nawet takich ponad 1300 metrów, gdzie szczyt jest zarośnięty lasem i nic nie widać. W takich miejscach wieże jak najbardziej mają sens.
    1 punkt
  26. Ja może nie jestem zbyt reprezentatywny, ale po prostu narciarstwo "przystokowe" powoli zaczęło mnie chyba nudzić. Tzw. "rozwój" ośrodków narciarskich polega na dokładaniu na stok coraz większej liczby narciarzy (za sprawą kanap 2400 os/h w miejsce dawnych orczyków 700 os/h), nowych tras prawie nigdzie nie przybywa (ostatnimi dużymi ośrodkami narciarskimi, które powstały całkowicie "od zera", były Czarna Góra i Jaworzyna Krynicka - zdaje się że pod koniec ubiegłego wieku). Reszta inwestycji to jedynie minimalne poszerzanie istniejących tras, a 90% stoków to po prostu jednostajny zjazd wzdłuż wyciągu i długi, powolny wjazd na górę. Dla mnie narciarstwo ma walory głównie widokowe, turystyczne, lubię zwiedzać nowe miejsca (a tych nieodkrytych w Polsce i u sąsiadów jest coraz mniej). Lubię też zimą pobyć na słońcu, którego zimą bardzo brakuje, a stoków o nachyleniu południowym w Polsce też jest bardzo mało - chyba tylko Zawoja z takich ciekawszych. Wiem, że zaraz odezwie się tu mnóstwo osób, które powiedzą, że można stale szlifować technikę i cieszyć się każdym udanym skrętem, nawet na tak banalnym stoku jak Nowa Osada. Ale to brzmi trochę tak, jakby mi ktoś powiedział: "Przecież nie musisz jeździć rowerem po pięknych lasach 50km - możesz jeździć codziennie przez cały dzień dookoła swojego bloku i delektować się każdym skrętem. I oczywiście jeszcze musisz zapłacić za to 150 zł/dzień." No to jeździj. A tak powoli zaczynam widzieć narciarstwo. Owszem, gdybym miał nadmiar pieniędzy, to pewnie bym korzystał ze stoków jako jeden ze sposobów na spędzenie wolnego czasu (zamiast siedzenia w domu), ale jakąś wielką przyjemnością to ono dla mnie nie jest. Może jedynie krótki wyjazd na Kasprowy w marcu-kwietniu potrafi dać mi jakąś frajdę przy ładnej pogodzie. No i mnogość gorących basenów na całym Podhalu też ma znaczenie.
    1 punkt
  27. Wracając do nart latem, mógłbym napisać 2 relacje. Lodowiec jest latem beznadziejny i udokumentować to zdjęciami lub napisać , że jest rewacyjnie i do tego odpowiednie zdjęcia na potwierdzenie. A prawda jest oczywiście gdzieś pośrodku, choć zdecydowanie bliżej rewelacji. Najsłabiej pod względem warunków śniegowych było w niedzielę i poniedziałek. Ja uważam, że było jednak nieźle. Najgorsza była moja ulubiona poza trasowa pomiędzy gondolami, bo całkowicie nieprzejezdna (na szczęście to już się zmieniło). Jedyny problem na trasach to był środkowy odcinek 3. Ten najbardziej płaski. Na tej części najmocniej operuje słońce. Wyglądało to nieciekawie Brudny lód, kamyki I przepływające w poprzek strumyki. Było kilka lini bokiem przy skałach z jakimś śniegiem, nawet próbowałem się tam przedostać. Nie był to jednak najlepszy pomysł bo wylądowałem między szczelinami Przy okazji w takim miejscu znalazłem wbitą w lód całkiem fajną nartę Blizzarda, mam nadzieję, że jej właściciel nie skończył w szczelinie😒. Wyglądała jakby tam spędziła sporo tygodni Wróciłem skruszony na 3 i było całkiem nieźle. Wystarczyło obniżyć środek ciężkości i nieco bardziej dociążyć tyły by całkiem fanie się po tym lodzie zjeżdżało. Czasami woda trochę przyhamowywała narty, ale pozycja robiła swoje. Przyjemne ćwiczenie. Dopóki woda nie wlewa się do butów jest dobrze🤪 A jeszcze krótki odcinek lodowej brei byłteż przy orczykach Olperer. Tam jednak można było objechać trasą 9a za Better Parkiem. Natomiast czwórka bardzo twarda praktycznie na całej długości do początku kanapy. 3, 5 i 8 również przyjemne, podkład twardy, na wierzchu nieco bardziej miękko bo operowało bardziej słońce (niż na 4) 3 za wypłaszczeniem już w całości pokryta śniegiem prawie pod Fernerhaus, tu jednak jest bardzo miękko. Ratraki pracują w ciągu dnia, są jednak widoczne i słyszalne z daleka. Widok z pod Ferny Po 15 jeszcze była jazda po świeżym sztruksie na 5 i 8 Wieczorem i w nocy romantyczne spacery gdzieś pomiędzy Fernerhaus a Sommerberg. Widoki w stronę Sommerberg i Hintertux I w stronę lodowca Pozostałe dni to już jazda w zdecydowanie lepszych warunkach śniegowych, na przeważnie twardych trasach Wyjazd spontaniczny i niezwykle udany. Gondole wypełnione w 90 % turystami. Narciarze to jakieś 10 % wjeżdżających, tłoku na trasach całkowicie brak. i taki widok z pokoju, ja tu widzę skaczącego pudla po prawej Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. Ja dzisiaj VID-20200331-WA0001.mp4
    1 punkt
  29. W tym roku z obawy o moje sztuczne serce lekarze zabronili mi jazdy na nartach. Jednakże prosili o dużo ruchu, dzisiejszych warunków nie mogłem odpuścić na ostatni w tym roku taki spacer: @marboru oto prywatna Szwajcaria łodygowska; A serduszko mam ze sobą: No to mój ostatni dzień na nartach w tym sezonie. Na szczęście nowy sezon już blisko. Ale kiedy karnety na Szczyrk będą dostępne? Do zobaczenia: @marionen przez ciebie ryzykowałem dziś moim zdrowiem "Rysiu, Żbiku"
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...