Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. zaj

    zaj

    Użytkownik forum


    • Punkty

      34

    • Liczba zawartości

      291


  2. Narciarz ze Śląska

    Narciarz ze Śląska

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      3 163


  3. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      1 230


  4. Krakus81

    Krakus81

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      757


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.01.2024 w Odpowiedzi

  1. Po styczniowym pobycie w Tignes/Val d’Isere dodam swoje 0,03 PLN w temacie czy warto PLUSY 1. 300km tras, położonych od 1500m do 3450m (ale patrz też minusy/uwagi) – pod tym względem topowy ośrodek we Francji (zaraz za 3 Doliny, bo Les Arcs i La Plagne to jednak osobne ośrodki połączone poziomą gondolą) i czołówka europejska 2. Teren choć rozległy jest całkiem zwarty, poza skrajnymi sektorami (lodowiec Pisaiilas z jednej i Tignes 1500/Les Brevieres z drugiej strony) można całkiem łatwo i szybko przemieszczać się pomiędzy poszczególnymi częściami 3. ¾ albo i więcej wyciągów/kolejek oferuje szybki transport do góry – zdecydowanie najwięcej jest wyprzęganych krzesełek, kilka gondoli, dwa krety (ten z La Daille zwłaszcza bardzo szybki). ALE – Mankamenty opisane poniżej 4. Widoki! 5. Układ „urbanistyczny” Tignes – przez tydzień mogłem zapomnieć o samochodzie zostawionym na parkingu (ALE - tu także będzie mankament). Wszędzie blisko na piechotę – czy to wyciąg, knajpa, piekarnia, sklep czy basen z saunami. Pomimo, że trochę brzydkich bloków z lat 60 czy 70-tych, to także sporo całkiem ładnych budynków, klimatycznych miejsc itp. Ogólnie Tignes Le Lac jest sympatyczną miescowością 6. Wyciągi w większości kursują do 16.30 (choć nigdy nie zaczynają wcześniej niż o 9), przy dobrym cyrklowaniu można skończyć jazdę tuż przez 17 7. Francuzi generalnie mili, uśmiechnięci, żartobliwi i łatwo dogadać się po angielsku (albo ten stereotyp był zawsze nie do końca prawdziwy albo się ogarnęli w ostatnich latach) 8. Dobre jedzenie i produkty w sklepach, świeże pieczywo…. MINUSY/UWAGI 1. Wyciagi, pomimo, że w większości szybkie i sprawne to za zwyczaj starego typu. Generalnie Tignes/Val d’Isere są tak z 25 lat za topowymi ośrodkami alpejskimi. Krzesełka wyprzęgane ale bez żadnych osłon, z dziurami na plecach (rozumiem, że to kwestia masy każdej ławki/krzesełka) – w dobrą pogodę to nie robi różnicy ale w większy mróz, wiatr, czy opady wjazd takim krzesełkiem nie daje żadnego odpoczynku, zero regeneracji przed kolejnym zjazdem, byle dotrwać do góry. Wkurzające zwłaszcza było w cieplejszy dzień z opadami, gdy z urządzeń wyciągu oraz z samej konstrukcji krzesełka leciała ciurkiem na mnie woda jak z rynny. Rekordzistką była gondola Vallcon na lodowiec Pisaiilas – tak mała że trzeba się było schylać przy wchodzeniu i wychodzeniu, obdrapana niemiłosiernie, z niedomykającymi się drzwiami i specjalnym pracownikiem pomagającym wysiadać pasażerów. Z resztą takich pomagaczy było sporo, np. przy niewyprzęganych krzesłach 2. Mało gondol, prawie wszystkie kursują z samych dolin więc jeżeli lubimy odpocząć w gondolce między zjazdami, wygrubasić się na siedzonku, poluzować buty, przegryźć coś – to ogranicza nas to do kilku kolejek. W dodatku wiele gondol wymaga umieszczenia nart/desek w srodku nie oferując żadnych stojaków, trzymaków itp., w efekcie trzeba ściskać te narty w ręku. A już jak wsiadali snowboardziści… - teoretycznie 10-os gondola mieściła 4 osoby. 3. Niektóre kolejki pokonywały spore odległości i wysokości ale zdarzało się sporo takich pokonujących 200-300 m deniwelacji. Tam gdzie mógłby być wyciąg dwu lub trzyetapowy, były trzy różne, z wątpliwą przyjemnością przesiadek (np. z Tignes 1500) 4. Knajpy na stoku – jedzenie dobre ale drogie. W knajpach mało miejsca i zimno, nawet tych z obsługą kelnerską. Zdarzały się kolejki na 45 w porze obiadu, bo to czas święty i wszyscy na raz. Wiele knajp nie serwowało jedzenia przed 12, aby o 12.05 wypełnić się dokumentnie. O 15 przestawały serwować jedzenie ale nam odmówiono raz już o 14.40. Każdego dnia obstawialiśmy inne miejsce i to była zawsze była ruletka. Ratowaliśmy się przekąskami z plecaka, dwa razy zjechaliśmy do kwatery – zalety mieszkania przy stoku. Ostatniego dnia po prostu nie zjedliśmy obiadu, uznaliśmy, że zjemy w McDonald po drodze do domu – tak zrobiliśmy. Okres oczekiwania na McZestaw – 30 min (jak oni tam pracowali….). 5. Stoków od groma, jednak geometria pozostawała trochę do życzenia – sporo kilometrów wypłaszczeń, nagłych stromych zwężeń, jeszcze więcej wypłaszczeń, bywały podejścia pod koniec stoków przed wyciągami - wtedy krok łyżwowy dobrze opanowany i silne ręce – konieczność. Seltory takie jak Solaise lub Col d’Iseran w dużej części składają się z takich „niewygodnych” stoków. 6. Stoki generalne łatwo dostępne = brak oddalonych stoków bez ludzi. Mało możliwości jazdy długim skrętem/porządnych carvingiem – albo ze względu na geometrię albo frekwencję. Naprawdę fajne warunki były na lodowcu Pisaiilas w mroźny dzień – mało kto chciał tam jeździć, dało się poszaleć. 7. Fajnie, że dwa lodowce ale ten najwyższy – Grande Motte – to trochę dla statystyk i widoczków (wspaniałych, notabene). No i połowę czasu był zamknięty (a to wieje, a to pada, a to po opadach…). Za to lodowiec Pisaillas – może nie za duży, obsługiwany jednym krzesełkiem + krótki orczyk ale można zrobić ze 6 wariantów zjazdów, bardzo fajnych. Szkoda, że na samym końcu ośrodka mieszkając w Tignes – przedostanie się tam trochę zajmuje. 8. Na 7 dni mieliśmy 3 dni z dosyć intensywnymi opadami – sporo wyciągów było zamykanych w trakcie opadów ale także dzień po – dotyczyło to głównie różnych „bocznych” krzesełek ale także Grand Motte i paru innych – wybór znacznie się zmniejszał.
    13 punktów
  2. Weekend na Pilsku. Skoro świt skiturowe wyjscie na szczyt, zjazd do schroniska przebieranie i pierwszy na wyciągu. Sobota spory wiatr i snieg - malo ludzi. Za to dziś... zjazd freeriderow z calej okolicy skuszonych niezlymi prognozami. Cos tam sie dalo przywyciągowo pośmigać po lesie a na trasach naprawde super warunek. Twardy podklad troche swiezego, zero lodu, przetarc, mineralow wolna degradacja tras. Do samego dolu idealne warunki. Filmu z tras nie ma bo jest z poza
    12 punktów
  3. Dziś Zieleniec spoczko bo i pogoda spoczko acz wietrznie...dla małych starczy. Ludzi od mało do umiarkowanie jak na Zieleniec, a w knajpach pusto nawet. Żonka na wypasie w Jenskich tam sztos
    11 punktów
  4. Powrót do Rytra po deszczach niespokojnych... Twardo ale bez lodowego sztruksu. Z czasem pewnie trochę wyślizgają stok.
    10 punktów
  5. W końcu poważniejsze górki czyli Tarty. Przed jutrzejszym Kasprowym na rozgrzewkę Rusinski. Kolejkowo całkiem ok.
    8 punktów
  6. Miała być Austria, ale choroba syna pokrzyżowała plany. Na pocieszenie wybrałem się z córką do Kasiny. Wszędzie po drodze lało, ale jak dojechaliśmy na parking pod stacja do okazało, się że pada tam śnieg. Warunki dobre, kolejek nie było. Co ciekawe z rozmów osób na krześle wynika, że prawie wszyscy przylechali tam na ferie. Z Krakowa pewnie mało kto przyjechał, jak my na jeden dzień, widząc deszcz za oknem.
    8 punktów
  7. Pozdrowienia z Grossglockner Kals-Matrei w Wysokich Taurach. Mieszkamy w Matrei niedaleko dolnej stacji gondoli. W dolinie wiosna, śnieg zaczyna pojawiać się powyżej 1500 m.n.p.m. - nie licząc tras. Powyżej 2000 m.n.p.m. jest już sporo naturalnego, ale bez szału. Trasy wytrzymują w dobrej kondycji do południa - na niektórych nawet wtedy ślady sztruksu.
    7 punktów
  8. Niedziela w Szpindlerowym Młynie. Pogoda bardzo dobra, słonecznie i lekko na minusie rano ( mało słońca na trasach przy św. Piotrze ze względu na położenie stoków). Kolejki do głównego wyciągu na ok 15 min. czekania. Lodowo na wszystkich trasach przy św. Piotrze. Tras po stronie Medvedin nie sprawdziłem.
    7 punktów
  9. Aaa i taka sytuacja z wczoraj - szacun
    6 punktów
  10. Od lat to piszę: Jak w MIEŚCIE jest śnieg, ludzie jadą na narty W GÓRY. W dobie internetów nie rozumiem tego fenomenu, ale - przyznacie - on istneje!
    6 punktów
  11. Rzyki..no cóż - kiedyś musiał nastać ten moment kiedy zaczną się śląskie ferie Dolny stok wytrzymał godzinę, potem wszyscy katowali górny... nie brali jeńców - ale pogoda wyśmienita..wiosenna (lekka inwersja).
    5 punktów
  12. na misia Jogi, to od razu świadczy o mega zagrożeniu, a jak jest grupa takich delikwentów (przeważnie 20-30 lat) to zagrożenie wzrasta do sześcianu. Nie powiem ja też czasem dam do pieca, ale kontroluje narty, prędkość i sektor w którym jadę, jeśli jest zagrożenie że ktoś (osoba ucząca się, dziecko, instruktor, itp) MOŻE (a nie musi) mi wjechać w moją planowaną trasę to zwalniam i jadę śmigiem. Oczywiście to niemożliwe, ale dla mnie tacy delikwenci powinni być zbierani ze stoku i obowiązkowo wpierw szkoleni za własny hajs na oślej łączce. Dawniej widywało się policję na stoku i od tego powinien ktoś jednak być w ośrodku, przynajmniej przeprowadzić rozmowę wychowawczą.
    5 punktów
  13. Szczawnica Palenica, sobota i niedziela. Śniegu sporo, nie dał się deszczom, niestety bardzo miękko i nierówno. Ratrakowy niewinny ale na czarnej bruzdy, muldy, dziury, podobno próbowali nawet skuterem poprawiać po ratraku. Ludzi na szczęście bardzo mało, jak zawsze...
    4 punkty
  14. Chopok dziś znów pelna lampa od rana -10 stopni, po 12 na dole lekko na plusie, kolejki tak na okolo 5 minut. Warunki rano bardzo dobre, na koniec dnia trochę odsypów ale całkiem znośne, mimo to tylu upadków, to ja w życiu nie widziałem, naliczyłem co najmniej 15 skuterów z ratownikami jadących w górę, a na pewno było dużo więcej.
    4 punkty
  15. Też tak myślałem, ale o dziwo w statystykach nie wygląda to tak źle. Jeśli chodzi o statystyki wypadków śmiertelnych, to jest całe rzędy wielkości poniżej jazdy na motocyklu, jazdy konnej, już nie wspominając spadochroniarstwa czy nurkowania jaskiniowego. Jeśli chodzi o urazy to już nie ma takiej ogromnej różnicy, ale nadal do czołówki daleko: https://imgur.com/a/KDORe
    4 punkty
  16. Nie zdajecie sobie sprawy,co się dzieje po takim wypadku w samej stacji,przede wszystkim w kierownictwie,nawet jak sprawa winy jest ewidentna.Ile bzdur da się wymyślić,by zabezpieczając na przyszłość własną d...,utrudnić życie osobom zabezpieczającym trasy i tym korzystającym z nich treningowo,gdy są zamknięte dla publiczności...
    4 punkty
  17. i oby wybierali zawsze Białkę, Zieleniec i Szczyrk
    4 punkty
  18. Rohace są dość wysoko (góra na ok. 1500) i w dolinie o ekspozycji na północ, więc śniegu tam nie zabraknie, chociaż może być trochę mokro na dole przy dużym ataku ciepła. Jeździłem tam co roku w latach 2013-2020, czasem na Sylwestra, czasem w styczniu, i nigdy się jakoś bardziej nie zawiodłem. Z powodu wiatru zamknięte było raz - ale wtedy chyba zamknęli również Chopok, bo w Tatralandii kolejki wylewały się poza budynek. No właśnie, a propos Tatralandii, polecam zaplanować wypad tam. Droga z Zuberca jest kręta, ale spokojnie do przejechania bez łańcuchów. Na zachętę zdjęcie z otwarcia obecnego sezonu, 8.12.2023
    4 punkty
  19. Zamierzam tam bywać częściej. Spod domu w okolicach Balic mam 1.50 h bardzo spokojnej jazdy. Chcę też poznać inne ośrodki na Orawie. Do tej pory byłem raz na Rohaczach, 2 razy na Kubińskiej Holi i dwa razy w Oravicach. A jest tam gdzie jeździć. Ale jak będziesz to daj znać. Ośrodek odwiedzony przeze mnie po raz pierwszy tydzień temu, dzisiaj zabrana familia. Też się podobało, do tego baseny (ale brak na nie czasu), spoko jedzenie. Naprawdę jest prawie wszystko, co być powinno. Brakuje mi tylko działającego orczyka lub krótszego działającego orczyka, bo dla mojej 5 latki ta taśma to nudy, a wyjazd kolejką na górę po drugim razie wykańczał i musiała być przerwa. Dzisiaj w niedzielę 28.01.2024 było mało ludzi, kolejki to max 1 minuta czekania. Warunki śniegowe dobre jak na taką pogodę. Moim zdaniem było lepiej, niż tydzień temu. Kilka fot poniżej
    4 punkty
  20. Ischgl ma genialny, jedyny w swoim rodzaju układ. Tam trasy poprowadzone są stromymi graniami a daleko w dole są te "zbierające". W ten sposób otwarte są hektary stromych zjazdów. Jedziesz 500-1000 m granią i w każdym momencie, jak jest dość śniegu, możesz skręcić na off piste. Na Greitspitze dostępne są zjazdy na wszystkie strony świata. Konfiguracja tam to strome terenowe halfpipe na jedną stronę, gładkie pola na drugą. Bezprecedensowo freeridowy jest też palinkopf - tamtejszy wyciąg (kanapa) ma prawie 900 m deniwelacji i wjeżdża 7,5 min (!) a pod nim jest dziewiczy teren po potokach, trasy omijają to szerokim łukiem. To pole jest nie do zajeżdżenia i ma 2500 m długości. Jak jesteś mocny to można zrobić 4000 m vertical w godzinę. NA OFFPISTE. Dla mocniejszych jest jazda między płotami lawinowymi na Pardatschgrat. To co wymieniłem to jest dopiero początek. Możliwości offpiste są nieograniczone. Można przez tydzień jeździć w różnych miejscach. Najlepsze jeszcze nastąpi. Otóż przy takiej konfiguracji sprawą kluczową jest zabezpieczenie przed lawinami. Dlatego granie Greispitze i Palinkopf mają poinstalowane stada dział hukowych, które odstrzeliwują lawiny. zawsze miło, że nie musisz się zastanawiać co ty tam robisz przy czwórce. Choć liczne formacje wklęsłe na pewno trzeba uwzględniać zawsze. Do tego ta infrastruktura jest dodatkiem ale, że jest tak przepustowa to kapitalnie, że chroni przed wiatrem - jeszcze lepiej to jest prawie 3000 m npm. Jak Artix napisał gdybym musiał wybrać jeden ON do końca życia to byłby Ischgl. Oczywiście na podstawie tego co znam. Czyli tych 250 ON w których jeździłem.
    3 punkty
  21. Są osoby które naprawdę jeżdżą dobrze bez kijków.Sam jeżdże bez kijków. Jak kiedyś próbowałem jazdy z kijkami to tylko mi utrudniały.
    3 punkty
  22. Powiem tak. Gdybym mial juz do konca zycia jezdzic w jednym osrodku, to pewnie Ischgl byl by na liscie faworytow
    3 punkty
  23. Warto też wiedzieć, że stalowe liny do ratraków nie są używane tylko na tych najstromszych stokach, np w Szczyrku używają ich też do tych łagodniejszych tras. https://beskidzka24.pl/uwaga-ratrak-na-linie/
    3 punkty
  24. Na najostrzejszej trasie w Beskidzie Śląskim (otwarta dziś w trakcie dnia):
    3 punkty
  25. Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Oczywiscie gondole/kanapy/inne kolejki nie jezdza za ciebie na nartach. Ich funkcja jest transportowa- czyli mają wywozić szybko (to generalnie w Tignes grało) oraz na odpowiednią wysokość i odległość (to różnie) druga funkcja- mają być wygodne i dawać komfort - aby w przerwie między zjazdami można było się ciut zregenerować, odpocząć, nabrać sił na kolejny zjazd - i ta kwestia mocno kuleje
    2 punkty
  26. Mi się Courchevel chyba najmniej podobało ze wszystkich 3 Dolin pod kątem narciarstwa wyciągowego (skiturowo-freeride'owo to inny temat). Pomimo, że same miejscowości są beznadziejne, to pod kątem szybkiego dostępu do tras, które mi odpowiadały najlepiej było mieszkać w Les Menuires lub Val Thorens. Pytanie też kiedy jedziesz. Ja byłem w zeszłym roku pod koniec marca i ogólnie im wyżej, tym śniegowo było lepiej. Poniżej 1800 m był "slush" i wysokość Les Menuires i Val Thorens naprawdę pomagała cieszyć się nartami do popołudnia, podczas gdy np. trasy do Meribel-Centre to była tragedia. Do tego w Courchevel część tras jest w lesie, co kłóci się z moją wizją nartowania akurat we Francji. Jeżeli oczekujesz infrastrukturalnego high-tech'u na miarę Ischgl, to nie jedź do Francji. Dużo gondoli jest starych, większość krzeseł nie ma osłon. Z zalet to w 3 Dolinach praktycznie wszystkie wyciągi są szybkie (wyprzęgane), więc nie traci się na nich czasu. Jeżeli skupiasz się na jeździe na nartach, a nie gondolą, to będzie Ci się podobało. Właśnie przeglądając sobie listę wyciągów na skiresort.info takie miałem wrażenie, że w przeciwieństwie do 3V, w Tignes jest sporo wyciągów o relatywnie małym przewyższeniu. Planuję marcowy wyjazd do Francji i zastanawiałem się nad Tignes, ale chyba w takim razie wybiorę coś innego.
    2 punkty
  27. Jest coraz gorzej, kolego, coraz gorzej... Dlatego też nie rozumiem tego fenomenu jazdy bez kijów. Bez kijów = bez równowagi!
    2 punkty
  28. Absolutnie nie mieli prawa się tam znaleźć... Ale przypominam,że poszkodowanym jest 14letnie dziecko, które niestety cierpi przez głupotę swoich opiekunów
    2 punkty
  29. Ludzie zawsze wiedzą lepiej niż obsługa. W niedzielę na Pilsku ratrak jeździł na górze trasy nr 5 jeszcze po 9.00 rano i zamknięty był orczyk przy trasie, ale chodził już Rozbójnik na 6 gdzie da się przejsć na 5. Mimo że przejście było odgrodzone co drugi narciarz chciał przechodzić pod siatką na 5 i obsluga zaraz takiemu delikwentowi kazala wracać. Ile ku... leciało w ich stronę... Jakbym ja był tym pracownikiem to bym chyba z kijem tam stał i wyjasniał wszelkie wątpliwości Dodam że widoczność była kiepska.
    1 punkt
  30. Spróbuję się odnieść do pytań, jako, że jestem dosyć świeżo po powrocie. Pochwały dla ośrodka należą się za jego wielkość, infrastrukturę, jakość tras, połączenia między nimi, możliwości jazdy poza trasami, fajną aplikację mobilną, apres-ski, a także nowo postawione termy z lodowiskiem. Jeśli chodzi o kwestie oznaczenia tras - jak dla mnie, nie było żadnego problemu z ich czytelnością i wyborem dalszego kierunku jazdy. Możliwe, że z uwagi na to, że wiele tras gdzieś się łączy i można zjechać kilkoma wariantami na sam dół, kilka tablic pokazywało podobne wskazania, mimo, że prowadziło w różnych kierunkach (to są moje domysły, dlaczego ktoś mógł się pogubić). Dlatego polecam zainstalować aplikacje Ischgl, która daje bardzo dużo informacji do poruszania się po ośrodku, pokazuje live obłożenie ośrodka, kolejki do dolnych gondoli, a także które wyciągi i trasy są czynne. Co do noclegów - trudno komuś coś polecać, albo odradzać, bo dla jednych przykładowo 500zł za dobę za pokój dwuosobowy to będzie przegięcie, a inny powie, że spoko oferta za bliskość fajnego ośrodka. Jakbym miała ocenić to ceny są z tych wyższych, jeśli chodzi o ośrodki austriackie. Kwestia kiedy się rezerwuje, na jaki termin i czy chce się mieć 200m z nartą na plecach do gondoli, czy podjechać skibusem, czy wsiadać rano w auto i jechać 40 minut, albo więcej. Kappl - spoko, jeśli nie potrzebujesz mieszkać w samym Ischgl, nie imprezujesz wieczorami, tak, że wracasz po 23. Masz darmowy skibus do karnetu na trasie Landeck – See – Kappl – Ischgl – Galtür, więc tak naprawdę, każda z miejscowości na tej trasie nie będzie wymagała używania auta. Trzeba brać tylko pod uwagę, że te skibusy w sezonie często są obładowane na maxa i kierowca może się nie zatrzymać na przystanku, żeby zabrać każdego i wtedy trzeba czekać kilka minut na kolejnego busa. P.S. Są ludzie którzy stawiają imprezowanie na równi z nartowaniem i oni oceniają Ischgl jako bardzo dobrą bazę apres-ski. Z mojej perspektywy mogę ocenić termy Silvretta Therme jako obiekt godny uwagi na regenerację po nartach!
    1 punkt
  31. Super taki krótki filmik, jak dobra relacja foto, ale dynamiczna. Ps. Na końcu powinien być napis Go pro wka
    1 punkt
  32. Możesz wrzucić jakiś filmik ? Ci co jeżdżą bez kijków zawsze tak mówią... Nawet taki jeden się wpakowal we mnie we wtorek na Slotwinach. Też dobrze jeździł (tak przynajmniej uwazal) ... Tym z Pucharu Świata może musimy powiedzieć aby nie brali kijków bo są niepotrzebne. Jak myślisz, czy oni też uważają, że kije są zbędne?
    1 punkt
  33. to raczej spróbuj wykupić lekcje u instruktora, a nie pożyczaj kijki od znajomego 🫣
    1 punkt
  34. Bo to jest relacja narciarstwa trasowego, poza trasy wyjezdzam sporadycznie bo i narty nie takie i towarzyszka niechętna. A Grande Motte z 7 dni był czynny tylko 3 więc tym bardziej nie było jak eksplorować. co do Pisailles- ma bardzo porządne czerwone stoki. Łagodne też. Za to teren poniżej jest dosyć słaby, mega dużo wypłaszczenia, na stromych fragmentach trzeba się rozpędzać aby przejechać te plaskie
    1 punkt
  35. ‼️ Stöckli na SNOW EXPO SKI & SNB TEST I Czarna Góra Resort ❄⛷🌞 👉 Stöckli to połączenie najwyższej jakości, najnowszych technologii i szwajcarskiej precyzji. Alpy Szwajcarskie nauczyły nas, że tylko najlepsze materiały mogą naprawdę sprostać wyzwaniom zimy. Tylko skrupulatne wykonanie może pozwolić w pełni uwolnić ich zalety 👉 dzięki 80-letniemu doświadczeniu i ciągłemu wdrażaniu innowacyjnych pomysłów w alpejskim Pucharze Świata, Stöckli gwarantuje szeroką kolekcję, która z pewnością zaspokoi potrzeby każdego narciarza 👉 podczas Snow Expo w Czarna Góra Resort będziecie mieli okazje przetestować najlepsze modele z kolekcji 2023/2024
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. Czyli bez najlepszego. Koniecznie
    1 punkt
  38. A byłeś w Arenie? Bo nie wygląda.
    1 punkt
  39. tutaj jest jeden z moich ulubionych materiałów:
    1 punkt
  40. Powoli snujemy plany na coroczny męski wyjazd i przyjaciel zaproponował Courchevel. Na szybko sprawdziłem opcje podróży i Genewa z Kopenhagi jest najlepsza opcja. Ceny jak na dzisiejsze czasy też bardzo przystępne. Po wizycie w Chamonix w sumie już mnie do Francji nie ciągło. Może jednak warto to przemyśleć?
    1 punkt
  41. 1 punkt
  42. Jan Zieliński i Su-Wei Hsieh mistrzami Australian Open!
    1 punkt
  43. Mam inne odczucia - jest drogo, moim zdaniem drożej niż w Austrii. W knajpie za obiad płaciliśmy c.a 70-80eur./3os. i to bez szaleństw (trzy dania bez deserów i przystawek z napojami). Szczytem był hamburger (bez frytek, które trzeba było domówić za 10eur) za 19,5eur. I naprawdę w Szwaju płaciliśmy za takiego samego mniej. Skipasy też cenowo zrównują się powoli z tymi ze Szwajcu (noclegi są już w podobnych cenach). Pamietam, że w 2019/20 Dolomiti Superski kosztował 303eur/6dni w wysokim sezonie, dziś kosztuje 404 !!!. Co do mieszaniny nacji, to nie zauważyłam w tym roku większych różnic. 13-20.01.24 to akurat ferie więc na stokach było wielu Polaków (w okresie okołoświątecznym gości z PL jest baaardzo mało), co nie zmienia faktu, że widzę duży rozdźwięk pomiędzy narzekaniem na ceny a frekwencją, tj. nie widzę żadnej zależności pomiędzy wzrostem cen, a frekwencją. I taka ciekawostka, La Republika wykazała bilans kosztów wyjazdu narciarskiego na 6 dni w wysokim sezonie dla 4-ro osobowej rodziny - wyszło im 7,1 tyś EUR, tj. 11% więcej niż w zeszłym sezonie. Gazeta twierdzi, że narty stają się luksusem. Nam udało się zmieścić w 3,5 tys. na 3os, ale mieliśmy swój sprzęt i nie korzystaliśmy z instruktorów, nie mieszkaliśmy też przy stoku. https://www.repubblica.it/viaggi/2024/01/19/news/caro_settimana_bianca_federconsumatori-421918333/
    1 punkt
  44. Nieudany dzień w Dolni Morava. Pogoda piękna, ale mieli wielki problem z zasilaniem. Brak prądu! Rano jechałem prawie 1h wyciągiem przy słoniu. Wyciag przez 30 min stał a później jechał z żółwią prędkością ( może to był problem z samym wyciągiem). Po godzinie 13 wszystko padło.
    1 punkt
  45. D wymiata przez dzień cały B po ratraku szczególnie E dla puchu rozjeżdżonego taki alfabet H jak Hubertus dla dziczyzny
    1 punkt
  46. Na temat freeridu w Ischglu do wypowiedzi Wujota nie da się dodać nawet kropki. Mogę wrzucić tylko kilka zdjęć (żartowałem, może jednak trochę więcej, by zachęcić tych co nie byli). Mój ostatni pobyt tu był 4-7 luty. Pierwsze trzy dni błąkałem się po trasach bez specjalnego celu. Jedynie Wiesiek codziennie potrafił zakładać nowe ślady poza trasami. Na szczęście na ostatni dzień Wujot z JurekByd znaleźli z Pardatschgrat trasy off piste pod A2 i F2. I się zaczęło. Coś tam w drodze do Ischgl wspominali, że trzeba się trzymać nowej gondoli Pardatschgratbahn, ale nie słuchałem dokładnie, przecież byłem z nimi. Na samym szczycie Parbat czekamy z Jurkiem na Wujota i Artixa. Po 10 minutach Jurek traci cierpliwość i rusza, ja czekam na nich dalej. Po kolejnych 5 min i ja rezygnuję i ruszam za Jurkiem (w tym czasie Wiesiek z Arturem czekają na mnie przy kolejce). Jurka już nie ma i trzymam się nowej gondoli pod A2 Pogoda super, fajne nachylenie, wjeżdżam między płoty przeciwlawinowe. Są zbudowane ze stalowych ceowników, trzeba uważać tylko by nie zostawić ręki, nogi albo głowy na którejś z krawędzi... Muszę zmienić linię zjazdu bo trafiam na skały Przecinam trasy 5 i 5a, dalej jadę w stronę 4. Albo śniegu nie jest tak dużo jak myślę, albo skały pod śniegiem duże. Jadę dynamicznie i nagle narty zostają na kamieniach, a ja wyskakuję z nart i ląduję głową w mięciutkim puchu. Dalej zjeżdżam z większym respektem. Trasa teraz łatwiejsza i teren otwarty Wjeżdżam w gęściejszy las i coś mi to zaczyna przypominać (Fugen). Za mną jadą niemieckojęzyczni freeriderzy, ale po chwili wracają na ratrakowaną trasę. Włącza mi się alarm i postanawiam przebić się przez las w stronę starej gondolki Pardoramabahn, bliżej trasy nr 5 i to była dobra decyzja... Docieram do F2 i wiem, że się w nic już nie właduję. Mogę spokojnie zjechać do dolnej stacji. Trasa pod F2 fajna. Cała ma długość 1600 m. i 735 m przewyższenia. Dalej jest łatwo. Spotykam Jurka i Wujota, do końca jeździmy razem.
    1 punkt
  47. Dość żałosne to było ale... byłem trzeźwy. Podejrzewam, że nawet nie zjechali trasą tylko z powrotem gondolką. Ale nadmiar alkoholu na stokach w Ischglu i innych znanych mi ośrodkach to nie jest specjalny problem. Wszędzie się czasem zdarza. Kontynuując jednak alkoholowy wątek - nie sposób nie zauważyć strefy wolnocłowej w Samnaunn gdzie można zaopatrzyć się w wyszukane alkohole na apres ski za niewielkie pieniądze. Do tego tańsza benzyna. Czyli kolejny plusik ośrodka. Wracając do charakterystyki ośrodka. Wspomniałem, że możliwości off piste są ogromne. Najciekawszy jest Greitsptze - tutaj dostępne są wszystkie kierunki, szczególnie fajne zjazdy są na północny zachód. Na Palinkopf są także różne kierunki i nawet trzy oficjalne offpiste. Na tych szybko dostępnych długich zjazdach można nauczyć się czytania warunków śniegowych i ich zmienności. Np zjazd z Greitspitze centralnie na południe jest bajkowy ale błyskawicznie gipsieje, na wschód zacieniony granią i silnie przetważany przez wiatr ale utrzymuje się już dłużej, zjazdy na północ pozwalają dostrzec różnice między formacjami wklęsłymi i wypukłymi i można tam wytyczyć bardzo emocjonujące linie. Podobnie jest w bardziej zachodnim wariancie - ogólnie nie jest bardzo stromy ale są tam wąskie strome rynny gdzie części nasłonecznione i dodatkowo nawietrzne dramatycznie różnią się od zacienionych i zawietrznych. Czyli jeden skręt bajka drugi walka. Skutki wiatru dramatycznie widać na Palinkopie ale nawet tam jest linia którą można jeździć komfortowo nawet tydzień po opadzie. Do dwóch tygodni potrafi utrzymać się śnieg pod N6 ( prawie nie nasłoneczniany w styczniu i lutym) i to jest moja tajna rezerwa. Jest jeszcze sporo innych dobrych miejsc np zjazdy na południe z Pardat - stromo, krzaki, płotki lawinowe, las, wykroty i pod gondolką dla ekspertów (brawo Marionen) i bardzo piękny teren pod E3 gdzie dla odmiany zobaczycie jak bardzo potrafi zmieniać się teren pod wpływem wysokości. Jednym słowem fantastyczny ośrodek szkoleniowy gdzie czasem jednego dnia można zaliczyć wszystkie podstawowe warunki jazdy offpiste od puchu po zastrugi, szrenie, wywiania, nawiania. Ischgl bardzo dużo nauczył mnie w zakresie tego czytania terenu bo są miejsca gdzie można mieć długi zjazd raz za razem do totalnego wyczerpania. I każdy może być inny. Nie znam drugiego ośrodka gdzie byłaby taka zmienność (nie wiem może 3V jest porównywalne albo Espace Killy). pozdro Wiesiek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...