Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2024 w Odpowiedzi
-
Śmialiście się, gdy promowałem narciarstwo halowe, teraz ja śmieję się ostatni. Choć przez chwilę macie jeszcze szansę. Dziś na Jaworzynie zadziwiająco dobrze jak na czas po kataklizmach. Wszystko chodzi, do 10 jeszcze równo, nawet na 4 jeździłem. 2 do południa zawody na salmiaku i trening. 5 nawet twarda, tylko w cieniu. Jutro wszystko dostępne, bo odwołali super gigant na Mistrzostwach Polski. Pojutrze też można się zjawić, albo sobie po jeździcie, albo zobaczycie najlepszych gigancistów w Polsce,jeden na zdjęciu dzisiaj. Ostatnie dzwonienie, jeśli nie przekonam Was do hali..15 punktów
-
8 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Jednak nart nic nie zastąpi i nic im nie dorówna. Narciarstwo halowe też nie ma podjazdu do tego normalnego swobodnego górskiego na powietrzu.5 punktów
-
Nart sadząc po zdjęciach z rozmaitych narciarni będzie więcej niż na Snow Expo...4 punkty
-
Zdecydowanie, skoro w niej rozpocząłem obecny sezon, to i mogę zakończyć, a że na trawie zamiast śniegu. Nie ma co mięknąć, trzeba będzie na ślizgi obornika wrzucić i dzida 🤪4 punkty
-
4 punkty
-
@Jusik2002 Jeśli teraz bym zaczynał przygodę z narciarstwem to nie wiem czy bym w to poszedł. Możliwe że zniechęciłbym się brakiem zim i wyszarpywaniem "zimowych dni" z każdej kolejnej zimy, ale jako że wpadłem po uszy i jestem uzależniony no to w tym trwam. Trwać tak zamierzam póki będą możliwości i sens jazdy.3 punkty
-
Ten sezon to jest totalna katastrofa. Ledwie kilkanaście dni prawdziwej zimy. Oczywiście można mowic ,że tam było inaczej ale mówię ogólnie. Z roku na rok coraz trudniej pojeździć a o kosztach już nie wspominam. Tych co będzie stać to pojadą w Alpy, Dolomity. Czas na nasze góry nieubłaganie się kończy. Nawet nie zakładajcie tematu "inwestycje 24/25" 😉 Do osób które zaczynają się uczyć... Nie warto...3 punkty
-
3 punkty
-
Jak na nie wsiądziesz, to obawiam się o kleksa także z tyłu Takie maszyny. pozdro3 punkty
-
3 punkty
-
Jak co sezon 😁 Teraz pogoda przyspiesza decyzje sprzedażowe. Niedługo będzie wysyp ofert na allegrach / olyksach na vouchery do pingwinów i innych pojedynczych stacji. Także polować, negocjować a może i jakieś freeski wpadnie 🙃3 punkty
-
Pogoda straszna. Ciągle na plusie. Śnieg ciężki i mokry. Jestem teraz na 9 dni i żałuję. Najchętniej bym po 3-4 dniach wracał.3 punkty
-
Czasem lepiej spotkać się na dworcu jak ekipa fajna, niż na idealnym stoku ze zgorzkniałymi krytykantami, a bazę mają tam ok więc może się utrzyma, a dopadać też wg prognoz może. Ja tam trzymam kciuki za śnieg i za spotkanie.3 punkty
-
Po moim wypadku na Moltku na Headach Magnum postanowiłem trochę "zwolnić" .... . Więc sprzedałem swoje Heady i za namową internetową kupiłem sobie Deacony 80 niby jako bardziej lajtowe. Bo niby duży roker ,przyjazne na cały Boży dzień. Ale internet swoje a życie swoje. Kupiłem rok temu ,odczekałem aż noga się zrośnie , z 20 razy w międzyczasie smarowałem na gorąco-po prostu pieściłem narty a nie stoki ( bo nie mogłem) . Nadszedł czas wyjazdu ............... . I powiem krótko tragedia . Nie umiem jeździć . No nie umiem , wszystko nie tak , kaleczę całe narciarstwo. Tak jakbym zaczął się dopiero uczyć jeździć . Myślę sobie że lata ( 63) swoje już robią . Dodatkowo do wszystkiego doszedł strach przed upadkiem z powodu prędkości. Taki paraliżujący . Co bardzo "pomagało" w prowadzeniu nart : ja który zawsze każdemu komu pomagałem tłumaczyłem że do skrętu bezpiecznego potrzeba jednak trochę prędkości zacząłem się jej bać a Deacon 80 chyba bardzo tego nie lubi....... . Męczyłem się przez 13 dni bo dawałem im i sobie ciągle szansę. W końcu w akcie desperacji po następnym nieudany dniu na nartach wymieniłem swoje wypieszczone Deacony 80(177) na Voelkl SC 13 -165cm . Specjalnie z Jasnej z ten wtorek po nartach o 13, pojechałem do Krakowa by wymienić Deacon 80 na rzeczone Voelkle SC . Wróciłem do Jasnej w nocy , całą noc nie spałem bo się bałem że to nie narty ale moje umiejętności i wiek robią swoje . Z duszą na ramieniu o 7.50 stawiłem się na parkingu. Buty i idę pod wyciąg ( Lucky) . Pierwszy wyjazd i pierwszy zjazd ....................................................... . O mój Boże - ja wciąż umiem jeździć i to nawet według mnie lepiej niż przed wypadkiem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . Deacon 80 na twardym nie mógł normalnie wejść na krawędzie - wiadomo , potrzeba ciut większej prędkości a ja się bałem. Narty wywoziły mnie gdzie chciały one, a nie ja , trudno mi było je wygiąć . Nawet popołudniowe momenty kiedy nie było już betonu nic nie pomagały. Po przesiadce choć to krótkie w porównaniu do Deaconów narty , ZDECYDOWANIE zwiększyła mi się prędkość a więc w pewnym stopniu manewrowość. Czy to na twardym czy już na odsypach potrafię nareszcie wejść na krawędź i normalnie wycinać skręty i czuć pełne panowanie nad nartą ( z pełną świadomością fizyki) . I mogę to robić od małej , średniej prędkości czego na Deaconach nie uświadczyłem . Wróciła mi chęć do narciarstwa bo w pewnym momencie stwierdziłem że to już koniec mojej przygody z narciarstwem skoro się męczę i z powodu braku panowania nad nartami staje się to już niebezpieczne . I powiem Wam - ja w końcu znalazłem po 50 latach jeżdżenia na różnych modelach nart swojego "Grala" . To Voelkl Racetiger SC 165 cm 13m promień skrętu. Dla mnie najlepsze . zdaję sobie sprawę ze każdy jest inny i każdy dobiera pod siebie . Ale ja znalazłem !!!!!! .2 punkty
-
no chyba rozwiązanie znasz - sezonówka i kilka dłuższych wyjazdów2 punkty
-
Tak, pierwsze zjazdy na szerszych nartach, zwłaszcza tych twardszych to może być szok. Pamiętam, że ponad godzinę katowałem się na Head Kore na miękkim śniegu i muldach (chyba to było coś koło 85 pod butem), aż załapałem - choć to wtedy było jeszcze powyżej moich umiejętności. Potem testowałem i kupiłem Head Kore 93. Jestem zachwycony tymi nartami i uważam je za niezbyt trudne, ale nie dla początkujących. Jednak nad techniką głównie pracuję na nartach SL. Ostatnio testowałem narty Volkl Deacon, różne modele. Kompletnie gubię się w tych modelach, ale pamiętam, że z tych szerszych były bardzo sztywne i dość trudne w opanowaniu narty, takie średnie (ale świetnie jeżdżące V.Werks) i jakieś całkiem łatwe i niejakie.2 punkty
-
Ja uwielbiam kiedy za oknem +30 😜 Ps, gdybyś był kiedyś w NL daj znać2 punkty
-
2 punkty
-
Mam ten sam dylemat. Surfing to jest nadsport, ale trzeba się przeprowadzić nad ocean (albo przynajmniej na Kretę czy Sardynię) żeby to miało sens. Z zauroczenia surfingiem wziąłem się parę lat temu za windsurfing, ale u nas na południu wieje byle jak i porządne pływanie to i tak raz do roku na wakacjach. Polecam kolarstwo grawitacyjne, jest na fali i nowe bikeparki powstają jak grzyby po deszczu i nawet nie trzeba się rozstawać z ulubionymi górkami, bo zazwyczaj funkcjonują latem przy tych samych wyciągach gdzie zimą jeździmy na nartach. Tylko bariera wejścia wysoka bo rower kosztuje tyle co przynajmniej trzy pary nart albo więcej.2 punkty
-
To z Otrtisei masz bezpośredni dostęp do Secedy. Stamtąd z kolei bezpośrednio do Santa Cristiny, czyli Monte Pana i Saslong i w ogóle cała okolica Ciampinoi (trasa Ciampinoi 3. do doliny, koniecznie). Konkretne jeżdżenie masz w okolicach Dantercepies nad Selvą. Dalej to już musisz użyć samochodu, chyba że wykorzystasz SellaRondę, ale teraz jest wysoki sezon i raczej są tam tłumy.2 punkty
-
2 punkty
-
Witam wszystkie nartujące i nartujących. Weekend spędziłem pracowicie w ON Nowa Osada. Piękne treningi. Z radością poddałem się lekkości i wykorzystywałem technikę Telemark do pracy nad sobą. Wreszcie robię to co chcę na nartach. Technikę poddałem wielu testom i jestem zadowolony z wyników. Zacząłem pracować nad drobnymi detalami, dla mnie ważnymi. Ułożenie kijów, obciążenie nart, wychwytywanie niby drobiazgów czyni mnie doskonalszym w tej, dla wielu z Was bezsensownej technice jazdy na nartach. Uwierzcie mi proszę, że technika Telemarku jest naprawdę uniwersalna. Brzmi absurdalnie ale tak nie jest. To początek wszystkich technik narciarskich i ich kwintesencja. Można z niej wydobyć najważniejsze sprawy: koncentracja, umiejętność słuchania siebie, bezpieczeństwo poruszania się na nartach, kondycja i wiele innych. Jak na przykład radość z życia. Technika Telemarku oferuje również poznanie swojego środka ciężkości a to naprawdę problem dla wielu z nas. Pięta buta nie związana z narta daję szereg możliwości tego wykorzystania. Odciążenie nie jest tak łatwe jak w technice Alpejskiej a to rodzi nowe możliwości doskonalenia swojej Techniki narciarskiej. Rozepnijcie buty całkowicie, potem próbujcie zainicjować i kontrolować skręt a wszystko będzie jasne. Cieszę się, że pojawiają się osoby, bardzo wiele osób z pytaniami : "co to jest"? Przekazuję wiedzę na temat techniki Telemarku z radością i rzetelnie. Zawsze znajdę czas na odpowiedzi na pytania. "Poprawiłem" parę osób w technice Alpejskiej, zawsze służę pomocą. Chodziło głównie o pozostawianie barków, "zamiatanie" piętkami i jazda z przesadną emfazą, którą czasem stosuje, bo to doskonałe ćwiczenie. Wisienką na torcie pozostaje niedociążona narta odstokowa. Zwana czasami : "dolną nartą". Staram się pomóc nartującym płci wszelakiej przekazać, że ile narty w śnieg "wciśniemy" tyle narty nam "oddadzą". Po co na "gigantce" z mozołem próbować robić coś, co "slalomka" wytnie z radością? Generalnie skłaniam się aby początkujący nie starali się jeździć skrętem ciętym, i zaczęli od doskonałego opanowania skrętu płużnego. Potem będzie łatwiej. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary i Upierdliwy Grzyb Marcin Kasza, Wariat jazdy Telemarkiem.2 punkty
-
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że im szersza narta tym trudniejsza. Mam narty freetourowe z ~95mm pod butem i są to jedne z najprzyjemniejszych nart, również do jazdy po stoku. Oczywiście - na lodzie/betonie nie trzymają jak slalomki, czy gigantki, ale przy jakimkolwiek innym rodzaju śniegu po prostu dają mega frajdę z jazdy, również w skręcie carvingowym, czy śmigu. Rocker powoduje, że efektywnie krawędź jest krótsza i narty są znacznie bardziej zwrotne. Mam też narty z tzw. kategorii "race carver" o szerokości około 70mm pod butem i są zdecydowanie bardziej wymagające, niezależnie od warunków. Trzeba w nie włożyć znacznie więcej siły i wybaczają o wiele mniej błędów. Czego to kwestia? Rockera, sztywności poprzecznej i wzdłużnej narty, masy, kształtu, położenia wiązania itd. Tak więc na pewno nie generalizowałbym, że szerokie narty są zawsze bardziej wymagające od węższych.1 punkt
-
Ja też tylko na tych jeździłem, ale czy do wszystkiego? To nie wiem. Do jazdy jak najbardziej, a do czegoś innego - to nie wiem. Nie próbowałem. Nawet nie mam pomysłu co innego można robić na nartach. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
jeździłem jedynie na Deacon 84 i jest to doskonała narta do wszystkiego, jak moje stare Grizzly się skończą to prawdopodobnie takie kupię - no chyba że Völkl jeszcze coś lepszego wymyśli1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tam pewnie góra 20% dni w sezonie to słońce. A jak słońce to dzikie tłumy. I tak źle i tak niedobrze. Czyli Chopok w pełnej krasie:) Dlatego wybieram się tam za tydzień🤣1 punkt
-
Planów na to było kilka... Jeśli do takiej hali miałbym powiedzmy do 250km to sam bym odwiedził raz na jakiś czas w miesiącach do tej pory nie narciarskich...1 punkt
-
1 punkt
-
Z FB: Ostatnia odwilż poważnie naruszyła nartostradę Śnieżynka. Ze względu na bezpieczeństwo narciarzy musimy ją tymczasowo zamknąć. Będziemy starali się odbudować warstwę śniegu sztucznym dośnieżaniem. Rozpoczniemy je, gdy tylko pojawią się sprzyjające warunki meteo. Prognozy dla Karkonoszy na najbliższe dni nie są dobre. W niższych partiach nadal będą utrzymywały się dodatnie temperatury, ma też padać deszcz. Obecnie w stacji Szrenica Ski Arena jest dostępna nartostrada Puchatek. Robimy wszystko, aby utrzymać jej przejezdność. #szrenicaskiarena #góry #karkonosze #gory #szrenica #mountains #szklarskaporeba #szklarskaporęba #turystyka #dolnyslask #dolnyśląsk #sudety #polskiegóry #travel #schronisko #naszlaku #schroniskagórskie #wypoczynek #sport #wypoczynekwgórach #gebirge #poland #polen #riesengebirge #reifträger #schreiberhau #polsko #krkonoše #lowersilesia #niederschlesien1 punkt
-
1 punkt
-
szpieg słaby, zamiast promować Majesty, 4F i Taurusa to pokazuje się z Lexusem i Thule.1 punkt
-
wysłałem mojego szpiega do ITA, napisał mi że warun słaby - dałem sobie spokój: Włoskie wakacje Donalda Tuska. Premier szusował na nartach i lepił bałwana (fakt.pl)1 punkt
-
Ja za tydzień Hotel zarezerwowałem bo ferie Małopolski pokrywają się z Austriackimi i kiepsko z miejscami. Jak już doszedłem do siebie po sprawdzeniu cen karnetów, to teraz załamuje mnie pogoda i kolejki. No wyjścia nie ma1 punkt
-
1 punkt
-
Gratulacje za pomysł i wykonanie. Dobrze że poczekałeś z relacją, bo mając świadomość że niewiele brakowało abyśmy zrobili to razem, to pewnie do dzisiaj nie wstałbym z łóżka Zdjęcia jak zwykle super1 punkt
-
1 punkt
-
Paweł W ostateczności tanio i blisko to Szwajcaria Bałtowska zostaje. Ceny w PLN. pozdrawiam1 punkt
-
Cze Dzięki za wpis Kolego. Bardzo wartościowy. Potwierdzający wiele wbrew internetowym teoriom. Świadczy nie o Twoich niskich umiejętnościach, ale o wysokiej świadomości narciarskiej jak również realnej samoocenie, a to należy do rzadkości. Narty szerokie wcale nie są łatwe i przyjemne i takie tam pierdoły. To są narty dla bardzo dobrze jeżdżących narciarzy. Początkujący kupując taki sprzęt skazani są na mordęgę. Ty jesteś doskonałym przykładem, bo niejako zacząłeś od początku po przerwie pewnie z pewną rysa na psychice po kontuzji. Efekt widoczny - sam to opisałeś. Frustracja i jak zwykle to nie narciarz, a sprzęt winny - więc zacząłeś kombinować ze sprzętem. Znana droga - szeroko stosowana w amatorskim narciarstwie. Kupowanie sprzętu na każdą możliwą aurę, stok itp. Do niedawna tak samo myślałem jak Ty, narty szerokie to muły do kwadratu. Niestety jest to kompletna bzdura. Od zawsze jeżdżę na nartach o sportowej konstrukcji i charakterze. SL sklep + GS sklep + ewentualnie jakaś hybryda. Wcześniejsze próby z szerokimi nartami kończyły się tak samo jak u Ciebie - ta sama diagnoza. Ale ja szybciutko je porzucałem, nie po 13 dniach, 3 czy też po 3 godzinach. Zwykle to był 1, góra dwa zjazdy. Ale ostatnio wziąłem od kolegi Deacon 84 i się zawziąłem. Okazało się, że mułowaty to ja byłem, nie narty. Na szerokich dechach trzeba wszystko robić szybciej i z dużą pewnością. Wtedy jadą jak trzeba. Zajęło mi to z 5 zjazdów, a też byłem bliski aby je rzucić w krzaki. W sumie to jeździłem na nich 3 godziny z bananem na twarzy. Ale początki były mocno frustrujące. W wąskiej narcie wystarczy deczko, aby złapały krawędzie, w szerokich to tak nie działa. pozdrawiam1 punkt
-
Nie owijam w bawełnę że i umiejętności pewnie nie te . Co do szerokości Deacon 80 pod butem: te narty według mnie są ciut mułowate w skręcie,żeby zainicjować skręt to najpierw należy napisać podanie o pozwolenie do producenta ,przeczekać aż podanie zostanie zarejestrowane w sekretariacie ,podpisane i podobną drogą odebrane. . Oczywiście to żarty , jednakże te wolniejsze przechodzenie z krawędzi na krawędź powodowało że narta mnie wywoziła gdzie chciała . Nie panowałem nad nimi . Trochę pomagało to że przesunąłem wiązania MAKSYMALNIE do przodu . Ale frajdy z jazdy miałem bardzo mało. Walczyłem bardziej z nimi niż jeździłem na nich. I jak napisałem powyżej - wyszły przy okazji WSZYSTKIE braki techniczne, braki umiejętności. A wydawało mi się kiedyś że jeżdżę jak niejaki Stenmark 🤣🤣🤣🤣🤣1 punkt
-
1 punkt
-
od tego są firmy działające w tej branży, a ja jako Klient z wielką przyjemnością się dołożę do tej inwestycji kupując bilety i karnety.1 punkt
-
Tez jestem od niedzieli, średnio pewnie 5 min staniam zależy od godziny. Dzis po 12 zaczął padać śnieg, więc wszyscy rzucili sie na kanapy z osłonami co właśnie widać na kamerze z Zaharadek, powyżej Prehyby mgła. Rano z córką na "13" trzy kolejne zjazdy do odbicia w ogóle nie bylo kolejki co jeszcze mi sie nie zdarzyło.1 punkt
-
1 punkt







