Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.02.2024 w Odpowiedzi
-
21 punktów
-
W gornych częsciach Pilska nadal są warunki do jazdy. Spędzilem weekend z rana kursujac skiturowo szczawiny - szczyt a gdy odpalali wyciagi to przesiadalem sie na zjazdówki. Szczyt - Miziowa - do polowy trasy na szczawiny warunki dobre. Ostatnie 300 m trasy na szczawiny w sobote wyratrakowane bylo tylko okolo 5 metrów z prawej strony i jako, ze padalo cala noc snieg - ciapa. Dzis za to od rana twardo co ciekawe trasa juz wyratrakowana po calej szerokosci do szczawin (chociaz srodek bym omijal). W naslonecznionych miejscach okolo 11-12 zrobilo sie miekko. W pozostalych miejscach (mimo plus 3 na Miziowej) bylo twardo z malymi odsypami. Obsluga twierdzi, ze ON bedzie dzialal w tygodniu. Na kopule inny swiat... wiatr, slonce, chmury, zima... Ponizej kilka zdjęc i film od szczytu az do szczawin I film17 punktów
-
Jak wspominałem wcześniej, wybrałem się dziś z żoną na narty do Czarnego Gronia. Z różnych powodów na stok dotarliśmy późno i wpielismy narty za kwadrans dwunasta. Warunki jakie zastaliśmy były mocno wiosenne, czego można było się spodziewać. Trasa niebieska u góry była ok, natomiast na dole wystawała trawa, kamienie i ogólnie robiła się kałuża. Dojazd do nartostrady był też w złym stanie. Za to najlepsza była trasa niebieska i tam też spędziliśmy najwięcej czasu. Górne 2/3 trasy było w miarę twarde, a warstwa śniegu byla wystarczająca. Od miejsca gdzie dochodzi nartostrada były już muldy i odsypy, ale nic nie wystawało. Trasa przy orczyku też wyglądała w porządku. Dziwi mnie natomiast, że zamykają stację. Gdyby ratrakiem zawieźli śnieg z górnej części trasy niebieskiej na czerwoną, żeby dosypać tam gdzie śniegu jest mnie, j to spokojnie mogli by chodzić jeszcze tydzień czy dwa, tylko w ograniczonym zakresie. Z czynną czerwona trasa przy krześle bez bąbla oraz przy orczyku. W Kasinie na początku feri też zebrali śnieg z czarnej na niebieska i przez to chodzili półtora tygodnia dłużej. Dobra wiadomość jest taka, że zbiornik na wodę jest pełen i wystarczy jedna czy dwie noce z mrozem, aby nasniezyc brakujące miejsca i otworzyć się ponownie.12 punktów
-
6 punktów
-
Trochę cicho w wątku pucharowym, śledzę zmagania, został jeszcze miesiąc do końca sezonu pucharowego. Miniony weekend storpedowany przez duże ilości świeżego śniegu w Dolomitach, oba super giganty pań w Val di Fassa odwołane... szkoda bo fajna trasa. Panowie za to ścigali się w USA przy pięknej pogodzie, kryształową kulę za generalkę zapewnił sobie Marco Odermatt. Tak się marzy o zawodach Alpejskiego Pucharu Świata w Polsce. Raczej małe szanse by w najbliższych latach się to udało, może kiedyś... ____________________________________________________________________________________________________________________________ Odbiegając trochę od głównego tematu - narciarskiego PŚ, w miniony w weekend w Polsce po raz pierwszy gościł PŚ w snowboardzie alpejskim. Zawody były rozgrywane na Jaworzynie Krynickiej na trasie 2A. Mimo ogromnych trudności z pogodą, cały luty oderwany od rzeczywistości, pogoda kwietniowa. Udało przeprowadzić się bardzo udany weekend pucharowy. Naprawdę bardzo dobrze się to oglądało. Trasa wytrzymała, to zasługa ekipy która o nią dbała, wysypywali ogromne ilości substancji żeby utrzymała się jako taka twardość do końca zmagań. Czytałem że mieli specjalistę od przygotowywania tras w warunkach beznadziejnych - Bułgara Wiktora Giczewa. "Tak naprawdę, jeszcze na dzień przed rozpoczęciem rywalizacji, nie było wiadomo, czy uda się przygotować szalenie miękką trasę na tyle, by można było w ogóle po niej jeździć. - Wykorzystaliśmy tutaj asystenta technicznego Wiktora Giczewa, który przygotowuje trasy na igrzyskach olimpijskich dla narciarzy alpejskich. Ma zatem ogromną wiedzę. Nikt chyba lepiej na świecie od niego nie potrafi używać i analizować soli na śnieg. Nawet krąży anegdota, że jak okazało się, że jak Wiktor do nas przyjedzie, to oficjele uznali, że zawody na pewno się odbędą - mówił Winkiel. By do zawodów w ogóle doszło, to na trasę wysypano osiem ton soli i chemikaliów. I to pomogło. W sobotę trasa była bardzo dobra, w niedzielę było już gorzej, ale dało się jeździć." https://sport.interia.pl/zimowe/news-pachnialo-katastrofa-ale-polska-dokonala-niemozliwego-swiat-,nId,7355000 Podczas zawodów w obu dniach było w okolicach 10-13 stopni... do tego słońce. Kibice dopisali, dobra atmosfera. Super weekend pucharowy. Ekipy zawodników i FIS zadowolony z organizacji i przebiegu zawodów. Może w przyszłym sezonie znowu uda się gościć taką imprezę. "Siała baba mak" w wykonaniu opiekunów trasy "Fura Adasia" porzucona w błocie Kryształowe kule rozdane Na miejscu udało się spotkać (i to nie raz) Adama Małysza, co dla mnie jako wielkiego fana sprzed lat było czymś niezwykłym 😊 Wspólna fotka i autograf zdobyty 👍5 punktów
-
Victor, generalnie to praktycznie w każdy dzień (oprócz Moltka) to ok. 10.30-11.00 wszystkie stromsze ścianki wyglądały tak jak na filmie, przez pogodę. W czwartek też było spoko, bo mało ludzi było przez deszcz. W piątek ze względu na opad śniegu to wszędzie tak było , zajebiozka. pozdro Nassfeld, 10.485 punktów
-
5 punktów
-
Brawo, Kolego. Taki progress narciarza „ogląda” się z dużą przyjemnością. Krótki skręt to także ratowanie tyłka w różnych trudnych dziwnych warunkach FR. Fajnie jest jak człowiek tego się uczy i odkrywasz nowe obszary umiejętności, raz na stoku, raz na free i tak na zmianę. Polecam ćwiczenia skrętu z podskokami na trasie. Docelowo warto umieć jump turn, taki pełny na stromym.4 punkty
-
Mamy poniedziałek i Pilsko dalej na chodzie, działa KL Szczawiny plus wszystkie górne orczyki. To już końcówka i kto ma jeszcze ochotę to są ostatnie dni sezonu. Kilka zdjęć z Wczoraj : Korbielów Pilsko 25-02-2024. (korbielow.net)4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Sobota w Dolni Morava- rano na górze minus 1. Najlepiej trzymał górny stok przy talerzyku slamik. Wszystkie trasy oficjalnie czynne. Ja po wszystkich nie jeździłem, nie sprawdziłem trasy czarnej ani czerwonej przy wyciągu słoń. Przy głównym wyciągu test nart rossignol i dynastar a przy słoniu test nart fischer. Do testowania nart sportowych całkiem dobrze sprawdziła się najwyżej położona trasa i górna część trasy czerwonej Śnieżnik. Dolne odcinki tras bardzo miękkie.4 punkty
-
Posiadam sporo wiedzy i odniose sie jak to w teori i praktyce wyglada : 1. Pozwolenie na budowę tego krzesełka kończy swój żywot 31.12.2023 albo 31.12.2024, albo musztarda po obiedzie albo ostatni rok. Miało być w 2021-2022 w tym miejscu krzesło firmy Tatarlift ,ale przez rok od oferty wartość jego poszła 100% i oferta była na 20 mln zł. Dla obecnych inwestorów to było za dużo na niepewne czasy gdy wybuchła wojna. W tamtym roku firma Bartholet ze Swiss dawała ofertę na budowe krzeszla. 2. Naśnieżania nie da się zrobić ponieważ to od Hali Buczynka górnych jej strony jest Natura 2000 i nawet żeby naśnieżać trzeba mieć bardzo dużo dokumentów i opini środowiskowej- praktycznie nierealne gdzie już wcześniej Wody Polskie dały decyzje negatywną i ekolodzy z dobrze znanej pracowni ekologicznej też byli na nie. Zasada i jego developerka "EKO Park" nie wybudowała osiedla wart milard na Sarnim Stoku w Bielsku Białej i ta wlasnie jego pracownia zablkowała budowe jego 22 apartamtentów. Można sobie wygooglować. Trasy rowerowe podjeli próbę Inwestorzy i na spotkanie w roku 2023 nie wszyscy udziałowcy działek sie pojawili, a Ci co przyszli to niektórzy uznali "po wiejsku" że jak ktoś bedzie jezdził po naszych "niwkach" to może nam je pozniej sasiedziec wiec tutaj nie ma co mówic na inwestorów bo mieli checi. Mimo, że jest bardzo niezadowolony, że Korbielów to narciarski skansen, to trzeba wyluzwać gacie bo każdy widzi jak krótkie są zimy... Obecnie w Polsce buduje się tylko za kasę Państwa, czyli za nasze podatki, PKL albo COŚ w Szczurku. Żaden prywatny inwestor nie wyda 50 mln na krzesło w czasach jakich nam przyszło życ. Dodatkowo procnet narciarzy w Polsce z 6% społeczeństwa mogl spac na polowe( pamietam 10 lat temu wywiad prezesa TMR jak wchodzili w Polske) , to prad drogi do nasniezania i 100tki zmiennych gdzie ten biznes staje sie po prostu nierentowny. Jedyna szansa na Korbielow to PKL i zrobi krzesło/Godnole jako dobro społeczne albo TMR co jest poukladany z zielonymi mocno. Inaczej nie napinajmy się na coś wiecej i korzystajmy z tego co jest.3 punkty
-
3 punkty
-
Nawet "beskidzki lodowiec" (Biały Krzyż) zakończył sezon. W Beskidzie Śląskim czynne są już tylko nieliczne stoki: jedna trasa w SON z Małego Skrzycznego (+ trawers ze Zbójnickiej Kopy), Złoty Groń w Istebnej, krótkie stoki w Wiśle (Klepki, Siglany) oraz standardowo Soszów i... południowy stok z dolną stacją poniżej 500m n.p.m. czyli Nowa Osada.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
cze Podsumowanie wyjazdu. Udało się pojeździć 5,5 dnia, przy obecnych warunkach pogodowych, uważam to za dobry wynik. 4 ośrodki odwiedzone, Top warunki Moltek i ostatni dzień Turracher Höhe. 3 dni pogody słonecznej i po jednym dniu mgła/deszcz/super opad śniegu. Towarzystwo super. Ostatni dzień na THöhe na równi z Moltkiem, a pogody i warunki skrajnie różne. ostatni dzień z przygodami, jeździliśmy do zamknięcia na THöhe. Ja ostatnią godzinę tłukłem ściankę przy dolnej stacji (czerwona 5), syn z kolegą snow park przez cały dzień, ostatni wyjazd to wybłagali u obsługi, bo już wszystko zwinęli😀. O 15.00 na górze to był armagedon pogodowy, strasznie wiało a opad taki że świata nie było widać. Dlatego jeździłem dół. Tak ja wyglądałem Tak syn, ale banan jest😀 i czerwona 5 z góry, zdjęcie spłaszcza, a i muld ze świeżego nie widać, super śnieg i fajna ścianka, choć krótka. Ale to nie koniec przygód. Spakowaliśmy się i w drogę. Niestety tak zasypało drogę, że zamknęli wszystko do 20.00 (wjazd i wyjazd do miasteczka). Wg Google to nasze 34km do domu to 2.40 min. Taki korek. Jakiś wypadek po drodze, służby nie mogły przejechać, więc policja zamknęła drogę. Pogadałem z nimi i delikatny fuckup wyszedł, bez łańcuchów nikogo nie puszczą. No oczywiście my wszyscy 4x4 (Octavia, Superb i GLC), ale łańcuchów zero. Ja wylajtowany, powrót z kolejki na parking i poszliśmy szukać miejscówki do przeczekania/spania. Najpierw na stacji przy kasach fajna poczekalnia, skórzane sofy, automat z kawą, toalety. Super można spać do rana, opady miały być do 4.00. Ok. 18.00 poszliśmy coś zjeść do knajpy, całe szczęście że a) poznałem kelnerkę, Polkę za dnia b) z rana właściciela tejże knajpy i hotelu Kornock. Po 16.00 wszędzie wszystko zarezerwowane!!!! Kelnerka nam zorganizowała stolik na 45 minut. Tu ciekawostka, po 16.00 nowe menu, tzn to samo ale ceny +50%😒. Za dnia kotlet 18 Jurków, po południu 34 Jurki. MASAKRA! Oczywiście nikt z nas nie patrzył na ceny. Po kolacji chcieliśmy wrócić do poczekalni, niestety zamknęli, a miała być otwarta całą dobę. Tu się przydał poznany właściciel, pozwolił nam przeczekać w lobby, hotel full wypas. Siedzieliśmy tam do 22.00. Właściciel zadzwonił, dopytał, droga otwarta, jedziemy. Problemy już na parkingu, bandy usypane przez pługi, straż co chwilę kogoś wyciąga, laweta jeździ jak wściekła zwożąc samochody, taxi zbiera ludzi porzucający swoje samochody… kosmos. Jednak Suv, to Suv. Wyjechałem bez problemu, niestety osobówki nasze już nie. Ogarnięcie łopaty z pobliskiego parkingu, wypychanie i wszyscy stoją na drodze. W międzyczasie telefon do zarządzającej naszymi apartamentami, że są problemy logistyczne, a że jesteśmy tam enty raz zamiast do 9.00 mieliśmy pozwolenie pobytu nawet do niedzieli (sobota cała gratis, niedziela dodatkowo płatna). Ja idę na pierwszy ogień. Na rogatkach spoko, nie ma policji, więc jadę. Plug jeździ tam i z powrotem, ale przy takim opadzie to jak malowanie Golden Gate. Po 2 km niespodzianka. Policjant sprawdzający łańcuchy. Rżnę głupa, że nie wiem o co kaman. Nie ma zmiłuj, nawrotka. Nie puści nikogo bez łańcuchów. My to pikuś, gość w pseudo Suv-IE jeździł tam i z powrotem, zjechać mu nie pozwolił, a wyjechać nie dał rady. Policjant stwierdził, że brak łańcuchów to nie jego problem, bo to są góry - miał rację oczywiście. Nawrotka i znowu problem. Wszystko tak zasypane, że nie ma gdzie zaparkować. Ja wjechałem, reszta się bała. Zatrzymałem pług, facet bez problemu nam zrobił miejsce dla trzech samochodów. Spanie w samochodach do rana. Kolega w Superbie miał paliwa na styk, więc przepakowanie nart do jego samochodu i spanie wszystkich w dwóch samochodach. 4-ka dzieci i 4-ech dorosłych. Obudziłem się o 1.00, koledzy już dyskutowali na zewnątrz. Jedziemy. Tym razem pierwszy superb, bo ja już bym dostał czapę. Kolega z żoną pojechał, dzieciaki zostały ze mną. Zadzwonił że da się zjechać, ale powoli. Znowu zaczął się spory opad, nie było czasu. Kolega z rodziną pierwszy, ja ostatni. No droga niby odśnieżona, ale stromo i śnieg na drodze. Rano była wiosna, w nocy bandy z 1,5 m. Kolega wymiękł, stwierdził, że nie da rady. Zabrałem chrześnicę do siebie i ogień 30km/h 😀 na dół. Na tempomacie, sam hamuje. Na największej stromiźnie było grubo, ale to taki wertical zakrętowy, ale i tak jechałem bokami😉. Jakoś zjechałem. Generalnie to sypało nawet na dolinach, ok. 2.00 byłem na kwaterze. Znajomi wrócili o 8.00. Szkoda że nie mam zdjęć z ich powrotu, koleżanka robiła, pogoda bajkowa, spadło chyba z metr śniegu, ja 3x odśnieżałem samochód, za każdym razem to było 20- 50cm śniegu (to po nartach). Łańcuchy kupuję😀. Zdjęć nie robiłem, bo miałem resztkę baterii, dopiero w samochodzie podładowałem. Syn całą wyrąbał na stoku, bo kręcili filmiki ze Snow Parku. zajebista przygoda. Tu nie spaliśmy😀, tylko obok, a raczej naprzeciwko. Pozdrawiam3 punkty
-
Robiłem z nim trawers Tatr, zmieściłem sporo więcej niż potrzeba. Teraz planuję ciekawą turę wielodniową, plecak będzie ten sam, ale bagaż lżejszy o 30%.2 punkty
-
Teraz nie ma tam kamieni i minerałów. Ubili. Wywiało. Jest za to trawa gdzieniegdzie. Potencjał jest.2 punkty
-
Dzień dobry Nartujące i Nartujący. Wczoraj, w ON Nowa Osada było pięknie i trochę groteskowo. Bawiłem się jak dziecko, jednakże patrząc na podstawy Techniki Telemark-u. Technika była i jest we mnie. Czuję Ją. Po kilkunastu zjazdach, wziąłem drąg drewniany z pojazdu, co było obiecane dzień wcześniej grupie ciekawskich. Przedstawienie Techniki Telemark-u w sposób w jaki kiedyś było to praktykowane i było normalne wzbudziło śmiech, zainteresowanie, konsternację i spowodowało ból moich kolan. Jazda z drągiem nie jest łatwa, zapewniam Was. Niewielu jest tak walniętych aby czegoś takiego próbować i jeszcze to pokazywać. Ale jestem takim wariatem i cóż? Dobrze mi Tym. Dziękuję wszystkim za sezon narciarski 2023/2024, mam nadzieję na jego przedłużenie. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary Wariat Techniki Telemark-u, oczywiście upierdliwy i zrzędliwy. Marcin Kasza Katowice, czyli Góral bagienny. Jak nie zdechnę, to się od Was nie odczepię...2 punkty
-
Czarna padła jakieś 3 tyg temu, ze względu na kamienie i minerały. Odpalili ją po raz pierwszy od 2017r, więc jest potencjał że będzie regularnie uruchamiania.2 punkty
-
Karpacz działa dość dobrze, jeśli chodzi o śnieżenie. Ale tam sa archaiczne wyciagi przy tych czynnych trzech trasach: - jedno bardzo wolne krzesło - talerzyk Jan - talerzyk Euro Generalnie da się jeździć, ale to jest jednak lekki archaizm w dzisiejszych czasach.2 punkty
-
Ja nie narzekam, było ciekawie. Mnie się bardzo podobało, oprócz czwartku, bo lało, ale śnieg był najlepszy, bo nikt praktycznie w tej pogodzie nie jeździł. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
W środę i czwartek też, już w normalnych godzinach nie od 7 rano. Tak chcę skonczyć sezon krynicki...1 punkt
-
Koleją Strugi Szczawiny mozna zjechać turystycznie z nartami ze sobą. Myślałem, że to oczywiste bo to topic o Pilsku i ich miłośnikach Skoro każdy wie, że dolne partie wiosna , czyli trawa i kamienie.1 punkt
-
Mi ostatnio jazda w cięższych warunkach przynosi coraz więcej radości,aczkolwiek jakiś czas temu była to katorga,to dziś nawet napisałbym mam więcej odprężenia choć jestem bardziej skupiony i świadomy zagrożenia to jazda miękka i krótki skręt palce lizać 🙃 po takim dniu jest co wspominać. Dlatego zmienne warunki coraz bardziej wypatruję od tych typowo słonecznych. Kolejny wyjazd tuż-tuż i obym takie trafił 🤞1 punkt
-
@surfing super dzieciaki! warunki wyglądają strasznie na zdjęciach... chyba, że to tylko tak na zdjęciach? Do którego miejsca da się zjechać?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Praktycznie na wszystkich relacjach z ostatnich wyjazdów warunki wyglądają, szczególnie patrząc na temperatury, na co najmniej przyzwoite.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo mi przykro. Nie zamierzam na forum narciarskim wypowiadać swoje zdanie w sprawie niuansów doboru opon. Ani ja nauczyciel, ani ekspert. Widząc jednak poziom niektórych dyskusji na temat ogumienia, tak z przyczyny dobrze rozumianego koleżeństwa doradzam. Moje doradztwo w żadnym przypadku nie zaszkodzi, a gdzy się przyda , będzie mi miło. Może choć jednemu kierowcy coś pomogę, może kogoś zmotywuję do głębszego zapoznania się z tematem? To tylko na dober może wyjść. Jak masz bardziej twarde opony, to masz. Twoja sprawa, twoje lekkie auto, twój, jak widać, nietrafiony zakup. Tyle w temacie. Nie będę tu pisał o bardziej wytrzymałej konstrukcji opony V w stosunku do H, o lepszych materiałach, wyważeniu itp. Gdzie napisałem że wszystkie moje rady to zawsze się sprawdzają i zawsze każdemu muszą pasować. W Hondzie jeżdżę na oponach o szerokości od 165 do 240 i felgach od 13 do 15, et od 49 do 15. I wszystko to dla osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Do tego dochodzi różne ustawienie amortyzatorów i różne ustawienie wysokości zawieszenia. Możliwości jest co nie miara. W cywilnych autach mam opony zlecane przez producenta, takie na jakich mi je sprzedano.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







