Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
14 punktów
-
14 punktów
-
14 punktów
-
11 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Moje ostatnie Myślenice w tym sezonie. Szacun dla zarządzających za ostatnie dośnieżanie, dzięki temu można było jeszcze pojeździć. Kilka brązowych plam na trasie ale na szczęście tym razem bez minerałów. Czynna tylko główna trasa -1 . Rano sztruksik, przymrożone, można było pośmigać. Ludzi jak zawsze tam garstka. 2 godziny, 15 zjazdów i pożegnanie z M-cami do przyszłego sezonu. @yoss tym razem 1 krzesło moje 🙂5 punktów
-
Cze Dzisiaj zajefajny dzień. Wstałem po 7-mej godzinie, nie wiedząc co z sobą zrobić. Żona na babskim wypadzie w Zakopcu, młody odmówił współpracy. Zerknąłem na pogodę, do 14 ma być słonko. Się spakowałem i 7.30 wyjście z domu. Tankowanie samochodu, bo Żona nie wie, że od czasu do czasu się samochód tankuje. Kierunek …. Białka😀. Dojazd jest petarda. 8.50 na stoku. Zakup karnetu on-line na 4-h. 140 zeta. Można jęczeć że dużo, ale śniegu mają opór. Jakaś impreza na Jankulowskim, oldskulowo wszyscy poprzebierani. Jakiś GS postawiony. Więc na czerwoną 6/6a. Warun petarda, nikogo na trasie. Zjechałem 8x. 4x wariant 6 i 4x wariant 6a. Przejazd na FIS-y. No zamknięte. Rozczarowany byłem. Poprzednio też były zamknięte, bo egzaminy na Instruktorów tam się odbywały. Ale głupi - czyli ja - to zawsze ma szczęście. Na kanapę dokoptowali mi 3 małych zawodników. Na górze pogadałem z trenerem (bardzo dziękuję KS Live p. Ilewicza) i w zamian za przysługę pozwolił mi zjeżdżać polową trasy FIS 2😀. No qrwa w Białce miałem pół trasy tylko dla siebie. Cała lewa strona wzdłuż krzesła tylko moja, po prawej dzieciaki jeździły GS. Na FIS 1 było za mało miejsca. Raz jeździłem starą kanapą a raz talerzykiem z zawodnikami o 13.00 skończyli trening, przy okazji mnie się karnet skończył i trzeba było kombinować, aby jakoś na parking się dostać. Omijałem bramki i rżnąłem głupa, w moim przypadku to jest dość proste😀. W międzyczasie kiełba i piwko 0% naturlich. Po treningu to jeż motłoch się rzucił na trasę. Na koniec ciekawostka - Białczański Stonehenge. Mają rozmach s…….😀 Tatery jak zwykle pikne. pozdro5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
..weź nie pitol weź się przytul.. przecie to Ty pierwszy, jeszcze w Ischgh powiedziałeś że odpuszczasz i że wsiadasz na rower 😃3 punkty
-
Za rzadko jeździsz na te narty. Tydzień temu, jak widziałeś z relacji, było twardo cały dzień. W nocy był wtedy konkretny mróz. To był mój jeden z najlepszych wyjazdów w marcu na CG.3 punkty
-
Moja żona, mi mówi, że ten zegarek na łapie czyni z człowieka niewolnika 😉. A ja tam, mam odmienne zdanie. Narty, basen, kroki, piłka nożna, siłka (tu mam trochę zastrzeżeń) wszystko policzone. To jednak, chyba trochę chore.3 punkty
-
Czas na podsumowanie. Pobudka 4.30, wyjazd z domu 5.00, po drodze Mak Świniak w Kłodzku i szybkie nabicie kalorii przed nartami. Droga rano Ok, zabrakło 16 sekund, żeby pobić najlepszy czas dojazdu. Po drodze nawierzchnia sucha, a tu na wzniesieniu za Bardo poszła kontra kierownica, bo przy kickdownie i 3 cyfrach blacie auto zaczęło jechać nie tam, gdzie chciałem. Podjechalem na wydawałoby się pusty o 7.20 rano darmowy parking przy Luxtorpedzie na ok 20 auta. A tu zaskoczenie, bo jakoś się zmieściłem, i dwa auta za mną też. Dalej koniec, parking full-> przyjechały kluby sportowe na trening na Bibie, i na D. Od razu weszła Biba w ramach rozgrzewki, 400m orczyk na czerwonej trasie. Warun o 7.30 ok, mimo że na parkingu 5st na plusie, to przez pierwsze 30 min cały stoi trzymał się zacnie. W cieniu był beton, na słońcu zaczęło popuszczać. Tak się kręciłem jako amator między zawodnikami z klubów no i cóż, można było wpaść w kompleksy. Zawodnicy mieli GS i SL, wszystko jechane na pełnym gazie na krawędzi, co niektórzy schodzili biodrami prawie do ziemi. Aż było miło popatrzeć. Dobrze że pojawiły się dzieciaczki z instruktorką, przynajmniej sobie odbiłem utratę honoru xD. O 9.00 ruszyła Luxtorpeda, załapałem się na 5 kanapę. Od razu uderzyłem na A. Z kanapy trasa przezentowala się znakomicie, równo i sztruks. Po pierwszych 100m zrewidowałem zdanie. Bardzo miękko, najbardziej miodna część trasy A skąpana w słońcu, były momenty że wyrywało z nart przy szybszej jeździe. Natomiast wypłaszczenie i dalszy ciąg trasy już w cieniu i betonowo twardo, to jest to, co GS lubi najbardziej. Po dwóch zjazdach na A uderzyłem na B. Tutaj identycznie jak na A, a więc na słońcu już bardzo miękko od samego początku, odcinki w cieniu betonowo. Czas było sprawdzić Żmiję. Na pierwszy ogień trasa D. Lewa połowa, od około 200m trasy, aż na prawie sam dół, wyłączona -> rozstawiona siatka i tyczki. Dostępna prawa i wąska część już znacznie lepsza jak A i B, bo prawie cała w cieniu, a więc twardo i szybko. Po jednym zjeździe uderzyłem na C, której do tej pory nie lubiłem (wyjasnienie niżej), i…zalowalem, że od razu tu nie trafiłem. Czy słońce, czy cień było twardo, w cieniu beton. Równo, ludzi mało, można było pocisnąć. Pierwsze zjazdy na zapoznanie się z trasa, a potem poszedł ogień. Jeden przejazd w wersji skręcam, GPS pokazał prędkości 75-85km/godz, prawie na całej długość trasy. Drugi przejazd z cyklu „ucze się jeździć na wprost” wyszedł nawet nieźle, gdyby nie narciarze przede mną i zaciągnięcie hamulca ręcznego, to 100km/godz pękłoby. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, i o 10.30 musiałem już się zwijać do domu. Wrazenia z CG: - śniegu mają nadal dużo, brak przetarc na A,B,C,D - frekwencja: niska, do Luxtorpedy oraz Zmiji szło na bieżącą - wydaje mi się, że CG poprawiła profil trasy C, bo słynęła z poprzecznych garbów gdzieś w środku długości- teraz jest idealnie plasko - na A na początku wypłaszczenia pojawiły się trzy poprzeczne garby, na D też coś tam faluje pod koniec trasy - po pobycie w Val di Sole i czarnych trasach z nachyleniem blisko 70%, początek trasy A na CG to raczej niewinny żart 😉 Sports Tracker wypluł w totalu 31,49km w ciągu 3 godzin, V średnia 10,5km/godz, Vmax 93,3km/godz.3 punkty
-
II dzień wyrypy, drugie 70 km w dół stoku. Po obiedzie; nogi odmówiły posłuszeństwa. Przypomniałem sobie słowa doktorki, jeśli poczujesz zmęczenie to odpuść. Od 13;30 odpuszczam jazdę równoległą. Bawię się smigiem po 6km trasach z Aineck. No, cóż dziś jeszcze telefoniczna rozmowa @marboru który wraca ze Styrii i to by było na tyle na ten rok. Oby następny był tak samo udany. Cześć3 punkty
-
Po wielu problemach udało się dotrzeć do Włoch na tydzień alpejskiej jazdy na nartach. W końcu to ponoć w marcu są najlepsze warunki. Dziś na Passo Tonale z rana przywitała nas niespodzianka w postaci słońca i kilkunastu cm świeżego mokrego śniegu. Słońce szybko zniknęło, ale śnieg pozostał. Na trasach Passo Tonale świeży śnieg przejechały z rana ratraki, z kolei po stronie Ponte di Legno śnieg pozostał nietknięty. Pozostało się w nim zanurzyć.2 punkty
-
Obserwuję te Twoje podchody i jestem zawiedziony. Cienka fujara. 🙂 Piszcie, jak będą mógł się wybrać to też wpadę na stok w Sudetach.2 punkty
-
Maras, dasz radę, choćby kosztem nart. Jak nie Ty to kto😀. Mówiłem jechać do CG. To nie chciałeś fujaro. To drzyj glebę jutro za karę. Bo ci dutków szkoda było😉. pozdro2 punkty
-
Un'altra giornata spettacolare!!! Kolejny dzień w raju. Idealnie przygotowane trasy, niedużo ludzi, idealna pogoda, czy może być lepiej? Chyba nie. Aż sam sobie zazdroszczę warunków i dzisiejszych zjazdów. Setka od szczytu z rana na przebudzenie (i to nic płynnego! 😁). Po drodze dwie krótkie przerwy, cappuccino na szczycie w super scenerii oraz pizza Stelvio na trasie Stelvio 😀 bo nie zjeść tam to błąd. Pojeżdżone tradycyjnie do końca, już ski patrol wyganiał ze szczytu, a pojeździło by się jeszcze... "Paolo finito!!!" niosło się aż do sąsiedniej Santa Cateriny.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Po 2565 dniach Lindsey Vonn stanęła na podium, zajmując 2 miejsce w Super-G. Szacun.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nie no do świtu poczekałem tym razem. Na wschód słońca nie szedłem. Na opinię naczelnego miękiszona forum trzeba ciężko zapracować. A to też nie może być tak, że kobieta mnie bije - siostra w bazie pod Everestem mogła mieć odczuwalną -25 mogę więc i ja… tylko każdemu jego Everest, mój Studicni się zowie;-) a śnieg był boski przewiane 5-10cm na twardej bazie i zjazd pod samo auto… wracając do auta minąłem jak Jirzi z synem jechali do szkoły, polubiłbyś go bo też go na tyczkach katuje taki dobry tatuś… w Pecu w klubie. A w chwilach wolnych z mamusią na Studicni też chadzają - taki omnibus. Dziś też słaba pogoda więc chyba Szklarska… zobaczymy bo auto wymyte a w środę Jantar zabookowany.1 punkt
-
Mario, bardzo bym chciał, uwierz, ale mojego entuzjazmu nikt nie zrozumiał. Nawet syn wymiękł, bo zmęczony sezonem jest. Ja generalnie to weekendy mam zajęte, chyba do końca roku😀. Nie wiem, bo Żona w transie non stop coś wymyśla. W tygodniu, słabo, bo niestety praca, a jakoś te fanaberie trzeba finansować. Wiesz jak jest, „Miłość bez pieniędzy, to wrota do nędzy” - taka puenta. Jednodniowe wyjazdy dużo łatwiej mi zorganizować. Jeszcze jakieś Rochacze może uda się zaliczyć, może Moltek, jak w zeszłym roku, szukamy. Nęci mnie CG, bo jak widzę relację, to piękna zima u Was tej wiosny, szczególnie jak @MarioJ wrzucił foty. Nawet dzisiejszy film @grimson ukazał Warun petardinio i pusty relatywnie ośrodek. W przyszłym tyg. nie dam rady, bo jadę do Warszawy na parapetówkę do Córci. A za dwa tydnie może być po ptokach. pozdro ps. Jeszcze chyba nigdzie się nie „wybieramy” mam nadzieję że będzie okazja się poznać z Dolnośląską ekipą, z tym cream de la cream.1 punkt
-
Cześć. Marek może jednak kogoś znajdziesz? Wygląda na to, że jeszcze kolejny weekend stoki dadzą radę. Ja mogę towarzyszyć na dolnośląskich trasach narciarskich, gdzie konkretnie to dla mnie bez znaczenia. Byle było z kim... Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś miałem jeszcze jeden powód pojawienia się na stoku o 7.20. Wejście z buta na szczyt i zjazd trasa A lub B. Ale jak zobaczyłem że orczyk Biba już działa to zmieniłem plany.1 punkt
-
Cze Ja nie mam aż tak daleko, 300km, ale nie wstałbym o jakiejś chorej godzinie jak Ty. Na pewno przyjechałbym dzień wcześniej i zostałbym min na weekend. Podziwiam samozaparcie. pozdro1 punkt
-
Tadek, jednak stwierdzam, że brak Ci rozumu😀. W taką pogodę? Serio? pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj przedostatni dzień jeżdżenia na wyjeździe, kierunek Santa Caterina. Cały dzień bardzo delikatne słońce zza chmur, czasem mocniejsze czasem słabsze, kontrast na stokach się zmieniał ale jazda bardzo fajna a warunki bardzo dobre, idealnie przygotowane trasy. Czarna pucharowa Deborah Compagnoni idealnie zrobiona i pusta, także gigantki miały gdzie gnać.1 punkt
-
1 punkt
-
A po nartach przechadzka po Bormio, ja za przewodnika bo brat ani kolega wcześniej tu nie byli. Fajny klimat historycznej części Bormio. Zawsze z chęcią tam pochodzę. Widać też już akcenty przyszłorocznych igrzysk. Galeria zwycięzców z minionych lat na Stelvio, w głębi budowa nowej okolicy mety z okazji igrzysk.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







