Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.04.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Ogarnąłem również narciarsko, początek na południu, to pewnie ostatni dzień jazdy poniżej Kosodrzewiny. Gondola na Prehybe robi robotę, związała ośrodek i ożywiła ruch na Mistrzowskiej. Północ do samego końca nieźle trzymała, na Prehybe było max 4 stopnie Chopok 1C. Zahradki też się kończą, tam było 11 stopni. Z kilku względów było to dla mnie nowe rozpoczęcie, dzisiaj rozpocząłem sezon narciarski 2025/26 😉8 punktów
-
Mariusz No pewnie że wyszliśmy, nawet żeśmy trochę stok zjeździli . Mało nas było w sumie, ale daliśmy radę. A po 12.00 to już totalne puchy. Stacja nieduża, chociaż jak na nasze warunki to trasy ponad 2 km - to nie mało. Co prawda tylko powiedzmy 2 różne. Mamy niedaleko, 1,5 h jazdy - a klimaty już nieco inne, bardziej alpejskie. Pawłowi się nie podobało, ale on ma wszędzie bliżej niż my, więc może być nieco zawiedziony. Jest to taki średniej trudności stok. Góra ma ściankę i rozdziela się na 2 trasy - ta ze zdjęcia - ciekawsza, bo po drodze jest kilka mini ścianek i nie jest tak "nudna" jak druga, równoległa. Druga ma pierwsza ściankę dłuższą, ale potem jest bardziej płasko. Obie trasy łącza się w tym samym punkcie - przed chyba najciekawsza częścią - czyli końcową - najdłuższą ścianką. Jest tez odbicie na czarną - stroma trasę, ale tak naprawdę to jest dość krótka i oprócz tego, że jest stroma, to nie ma w niej nic ciekawego. Zdjęcia nie mam, bo z góry nie da rady zrobić, a z dołu można, ale jak się zatrzymasz, to potem trzeba sporo kijkować do głównej trasy, jeśli stare krzesło nie chodzi (bo tam ma początek), a jest trochę pod górę na dojazdówce przez las. Wyjeżdża się praktycznie na samym dole głównej trasy. Główna kanapa jest szybka - 6min - 2km jedzie. Jeśli jest mało ludzi to można się wyjeździć. W planach - już końcówka tego sezonu dla mnie - może Chopok w tym tygodniu. Potem już nie mam czasu, bo letnie wyjazdy się zaczynają i trzeba rower odpalić Tutaj góra i 2 widoczne trasy rozdzielone mini laskiem. Bliżej krzesła nieco bardziej ciekawa. Dolna ścianka, trochę udało nam się to zjeździć. W środkowej części zdjęcia to wyjazd z trasy nr 2 - tej bardziej płaskiej. Na czarną jest wjazd na wysokości armatek po lewej stronie. Podobno jedna z bardziej stromych tras w SK. Jedynym urozmaiceniem jest .... mgła. Szczególnie na głównej trasie, kiedy teren co chwila opada niespodziewanie. Wtedy zaczyna się prawdziwe narciarstwo pozdrawiam7 punktów
-
No drogo tam jest ale można też tanio. W zeszłą środę chcieliśmy z żoną tam przyjechać na dzień nartowania. Koszt 19+19+15 VIP parking (wychodził taniej niż przydrożne parkingi po 20 eur). Łączny koszt 53 eur. Zmieniliśmy plany: Zamówiliśmy nocleg w Hotelu Grand Jasná, przyjechaliśmy już we wtorek po południu, wykorzystaliśmy welness w hotelu, rano śniadanie, parking przy hotelu w cenie pobytu, nartowanie do 15:00, potem przejazd do term Bešeňová i powrót późnym wieczorem do domu. Wszystko to w cenie pobytu 108 eur dla dwu osób, czyli osoba 54 eur, taniej niż skipas w sezonie głównym na Chopoku.7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Wymuskane czy nie to jedno a sztruks to sztruks i go brak. Z mojej strony był to żarcik (może słaby), dla części narciarzy to najważniejszy warunek do jazdy, dla mnie raczej obojętny bo jest nienaturalny I dość nudny. Jakby wszędzie I zawsze było idealnie (sztucznie) i wyrównane całe trasy przez ratraki, to ja już dawno z narciarstwa bym zrezygnował. O co chodzi ze zdjęciami z wyciągów to nie mam pojęcia. Saas Fee znam dobrze, to świetny ośrodek z ciekawymi trasami, do tego fantastyczne widoki na okoliczne liczne 4-tysięczniki. I to nie wszystko. Potencjał offpiste ogromny a skiturowo najlepsza miejscówka w jakiej byłem. Sama wioska też ma swój niepowtarzalny urok i jeszcze brak samochodów spalinowych też odróżnia od większości ON... Pozdrawiam, niestety nie z Saas Fee.6 punktów
-
Jest to jedna z rzeczy która odpycha od ponownego odwiedzenia Chopoka jak i reszty ich ośrodków TMR. Ceny za parkowanie wyższe niż w niektórych miejscach w Szwajcarii to jest przegięcie, a to "tylko" Słowacja. TMR odpycha od lat od siebie rożnymi akcjami, po trochu ich dokładając. Na kolejny sezon za parking proponuję 25e dla osób bez sezonówki, i 10e dla osób z sezonówką. 🤣 Po co się ograniczać.4 punkty
-
Kasprowy Wierch 13.04 Tym razem wybierając się na jednodniowe narty wybrałem opcję mniej budżetową, ale za to pozwalającą się na wyspanie się. Po sobocie wiosennej (sadzenie drzewa, sianie warzyw i inne prace ogródkowe) wsiadłem w pociągi i autobus by o 22:40 dojechać do Zakopanego. Nocleg w Kolejarzu mieszczącym się przy dworcu kosztował mnie trochę ponad 170 zł. W cenie dorzucili świetne śniadanie. Niestety zaczyna się ono o 8:00 więc pierwsze odbicie w Kuźnicach miałem dopiero 9:45. A w zasadzie mieliśmy, bo jeździłem dziś z bratem, który zakotwiczył się w Zakopanem na weekend. Karnet 4h dość drogi, opłaca się kupić przez Internet, jednak obawa o to czy się zdąży na konkretną godzinę zwyciężyła. Zaczęliśmy jazdę o 10, więc na górze pojawiły się już spore muldy. Cały czas mokry śnieg dość utrudniał przyjemną jazdę. Ale cóż poradzić. Mamy przecież wiosnę. Do 11-12 kręciło się też całkiem sporo osób. Rok temu byłem tu również w Niedzielę Palmową i chętnych do jazdy było znacznie mniej. Dojazd do krzesła dość trudny - wystające korzenie z ziemią, rynna, mokry śnieg i czasem sporo osób. Aby urozmaicić jazdę wyskoczyliśmy dwa razy na freeride nieco dalej od trasy. Śnieg niestety mocno hamował a jego niewielkie ilości zniechęcały do jazdy w dalsze miejsca. Od początku dnia mocno wiało, jednak zdawało się nam, że wiatr zaczął słabnąć. Skoczyliśmy więc na herbatę i gdy z niej wracaliśmy usłyszeliśmy komunikat o zamknięciu krzesła z powodu wiatru. Skrócili nam tym samym jazdę o godzinę. Cudem usłyszeliśmy jednak, że dojazd do Kuźnic jako tako się trzyma, więc ruszyliśmy na Goryczkową. Warunki jak zwykle na niej - cudowne. Za kotłem już niestety mało śniegu, trzeba było kombinować z jazdą po trawie. Cały czas przychodzi mi tu na myśli zdarzenie sprzed 3 lat, kiedy straciłem tu więzadła. Całe szczęście tym razem zjechałem o własnych siłach. Ostatnie 600-700m trzeba było przejść, ale i tak było super A na koniec wiosenny spacer na Kalatówki, gdzie oprócz widoków na piękne góry są również krokusy. Zeby je zibaczyc nie trzeba jednak stać 2h w kolejce jak w Dolinie Chochołowskiej. Tym samym prawdopodobnie zakończyłem sezon na śniegu (może jeszcze jakaś Górka Szczęśliwicka się trafi?). 27 dni na stoku to dla mnie ogromny sukces, patrząc szczególnie na to, że na początku listopada chodziłem o kulach. Byłem wtedy niemal przekonany, że z nart nic już nie będzie w tym sezonie. A okazało się, że regularna jazda na nartach pozwoliła poprawić stan kolana 😊4 punkty
-
Też tam dziś byłam na rekonesans - pierwszy raz, a musiałam wcześnie wracać. Jestem zachwycona Chopokiem! Rzeczywiście, warunki w wyższych rejonach doskonałe, niżej breja. Trochę szukałam drogi, bo nawigacja mi nie działała, przez co parkingu szukałam już w tłumie aut około 8.30. Udało mi się zaparkować powyżej hotelu Grand, na tyłach olbrzymiego hotelu, chyba Swiss. Budowla koszmarna, swoją drogą. Trochę musiałam ogarnąć topografię miejsca. Na początku trafiłam do gondoli na Brhliska. Niby niewysoko, ale duża część trasy nawet zmrożona. W sumie dobrze, bo tam było mało ludzi, przy tłumach na głównych trasach, gdzie jeszcze były jakieś zawody i rycząca muzyka. Wróciłam na Brhliska i tam sobie trochę popędzlowałam do chwili, kiedy musiałam już wracać. Jak na rekonesans, było OK, już mniej więcej jestem zorientowana. Trza ostrzyć narty (były tępe)!4 punkty
-
Wyjątkowa bryndza w tym sezonie. Fakt. Pilsko między Buczynką i Miziową działało chyba 2 tygodnie. Nawet w Alpach lepiej nie rezerwować wcześniej kwater, jeżeli większość tras w docelowym ośrodku nie leży powyżej 2 tys. mnpm3 punkty
-
Powtórka z zakończenia poprzedniego sezonu. Auto, rower, pieszo, foki, zjazd na nartach. Ciężko powiedzieć co najtrudniejsze? Ale wszystko się udało. Choć lód od Richterowych nie Vyrovki więc tam został tym razem rower. Ale udało się zjechać do roweru o dziwo więc na plus. A tak zjazd z okolic Lucni do Sedmirokli jak skończył się płat śniegu to wypłynął spod niego strumień więc bonus. Do góry i jeszcze jeden zjazd do roweru. Ratraki czy coś w tym stylu też z rana torowały drogę. Niestety no photo. W Krk kłopot czy tak bezwstydnie jak Marionen, czy chciałbym ale się boję jak MarioJ czy też może z wyciągu fotkę strzelić jak Jeeb co Janem się zowie. Nijak nie wiadomo jak zgrabnie fotkę zrobić i zaprezentować. No ale teoria do zapominalstwa. A rodzinka z Chaty Amor do schrupania… z dobrodziejstwem inwentarza. Jest pies i kot.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
I fast pass na bramce do parkingu.. oraz opłaty za korzystanie ze stojaka na narty pod knajpą..2 punkty
-
Parkowanie to naprawdę słaba część tego ON. Zresztą mam wrażenie, że zawsze tak było. Trochę tego ich nie rozumiem, bo w Austrii zapewnienie parkingu nie tylko darmowego i wyasfaltowanego to standard, ale w wielu miejscach są parkingi kryte (Hintertux, Ischgl, Kitz, czy ostatnio nawet zauważyłem w malutkim Rosshuete - przykłady pierwsze z brzegu) - te nie zawsze są darmowe, choć takie też są, ale nawet nawet te płatne nie mają takich cen jak parkowanie na skraju drogi pod Chopokiem. TMR tak się chce wzorować ze wszystkim na Austrii, a tutaj robią po swojemu, chyba że uznali, że ludzie wszystko przełkną i dobrze na tym zarobią - może...2 punkty
-
2 punkty
-
Przesyłam obrazek ulotki Mammuta o śmiertelności w lawinach. Wg danych śmiertelność ofiar lawinowych bez plecak lawinowego wynosi 22%. W przypadku ludzi stosujących plecak lawinowy śmiertelność wynosi 11%. Dyskutowaliśmy o tym ostatnio na wyjeździe, dlatego przypomniałem sobie aby to wysłać. Ulotka Mammuta opiera się na badaniach: Pascal Haegeli, Markus Falk, Emily Procter, Benjamin Zweifel, Frederic Jarry, Spencer Logan, Kalle Kronholm, Marek Biskupic, Hermann Brugger Haegeli P, et al. The effectiveness of avalanche airbags. Resuscitation (2014) W sieci jest skrót tych badań.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja się wybieram - jeśli uda mi się poprzekładać zajęcia środowe... Jak nie, to w czwartek. Prognozy są niejednoznaczne...1 punkt
-
no to pobili Szwajcarów a jest ładnie wybetonowany z toaletami, przebieralniami i prysznicami1 punkt
-
@Lexi ląduje jedynie na swoich prywatnych stokach narciarskich 😉.1 punkt
-
Skoro tak o trzeba by trochę popaprać się w tym "błotku".. w środę ma nie padać - ktoś się wybiera?1 punkt
-
1 punkt
-
Zapomniałem... wrzuciłem 2 zdjęcia wyciągu na Goryczkowej. Różne teorie słyszalem na wyciągu i w moim ulubionym sklepie/wypożyczalni/przechowalni. Najbardziej podobała mi się ta, że muszą odpalić, bo inaczej będą zwracać 50% za karnety sezonowe. Poco odśnieżali? Odpalili na chwilę bądź dłużej i kilak osób siedzialo na krześle, ale bez nart. Byłem jednak przejazdem 2x tylko. Obsługa PKL twardo stoi przy stanowisku, że odpalą, ale w przyszłym sezonie. Kto wie, może w weekend ktoś będzie mieć szczęście.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







