Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Poniżej fotorelacja z tygodniowego pobytu w ośrodku Trzy Doliny. Czas zacząć główny wyjazd sezonu, tym razem padło na największy ośrodek w Europie czyli Trzy doliny we Francji. Jedziemy tam w 6 osób dwoma samochodami. Ja z Młodym i Bagietem startujemy około 19:00 w sobotę - cel Gorlitz. Tam śpimy kilka godzin w hoteliku i w niedzielę rano ruszamy w dalszą drogę. Pozostała część ekipy czyli Pędzik, Marcin i Damian ruszają bladym świtem w niedzielę od Pędzika. Na miejsce dojeżdżamy przed 20:00, pozostali około godzinkę później. Zakwaterowanie mamy w Courchevel La Tania - apartament 74m2, przy stoku. 3 sypialnie, 3 łazienki i duży salon + 1 miejsce parkingowe w budynku. Jeszcze tylko krótki wieczorny spacer, żeby obadać jak daleko mamy do stoku - generalnie jakieś 40 metrów z klatki do miejsca gdzie można zakładać narty:-) Jest dobrze. Pierwszego dnia głównie objeżdżamy trasy w Courchevel, na chwilę tylko zajrzymy do Meribel Mottaret i na szczyt Mont Vallon. Pierwszy zonk to spora kolejka narciarzy ustawiająca się już przed 9:00 do gondolki LaTania. I tak będzie praktycznie codziennie. Na szczęście stanie w kolejkach na tym wyjeździe będzie raczej wyjątkiem niż regułą. Dodatkowo ta kolejka znika bardzo szybko, maks 5 minut stania, a zazwyczaj 3:-) Pogoda piękna, a śniegu po ostatnich opadach mnóstwo. Na obiadek Tartifleta, , czyli zapiekanka z ziemniaków, sera Reblochon, boczku oraz cebuli. Do tego zawsze podawany talerzyk z szyneczką dojrzewającą, salami oraz piklami. Dzień całkiem udany czyli 58,5 km zjazdu i 12100 w pionie. Wieczorem idziemy na mały spacer po miasteczku, z tą ilością śniegu jest klimacik. Dzień drugi, pogoda bez zmian czyli lampa:-) Dzisiaj głównie jeździmy w Meribel Center i Mottaret, no i jeden zjazd do Saint Martin Najczęściej odwiedzana przeze mnie przełęcz na tym wyjeździe czyli Pas du Lac (około 2600 m n.p.m.). W lewo Courchevel, w prawo Meribel Po prawej trasy z przełęczy Pas du lac do Mottaret Z krzesłka zjeżdżamy do Saint Martin de Belleville. Ale trasa nie jest tak przyjemna jak się spodziewałem (sporo ludzi). Stąd robimy tylko jeden wjazd i do końca dnia ujeżdżamy trasy w Meribel, na zmianę krzesło Legends i Olymic oraz gondolka Sauliere z fantastyczną (i pustą) trasą Mauduit. Trasa Mauduit przy gondolce Saulire Ostatni zjazd tego dnia - knajpka i krzesełko po lewej mają tą samą nazwę Bouc Blanc Przejechane 70km i 14700 w pionie. Wieczorem z balkonu obserwujemy pracujące ratraki na "naszej" trasie. Dzień trzeci. Dzisiaj robimy z Olkiem skisafari. Celem najodleglejsze (i najwyższe) zakątki ośrodka na czele z Val Thorens i Orelle. Błyskawicznie przejeżdżamy do Meribel Center przez Col de la Loze i tam wsiadamy do gondolki, a potem krzesełka Tougment. Później czeka nas długi i niezbyt stromy zjazd do Les Menuires z przepięknymi widokami. Stamtąd krzesełkami Menuires i Mont de la Chambre (kolejka na 5 min) wjeżdżamy na szczyt o tej samej nazwie (2850 m n.p.m.). Stąd już prosto do Val Thorens, gdzie chcemy od razu dostać się do gondoli Caron, która w połączeniu z wahadłem Cime Caron wywozi nas na najwyższy punkt ośrodka czyli szczyt Cime Caron (3200m n.p.m.) W samym Val Tohrens o mało co bym nie pomylił trasy i nie zjechał pod krzesełko Boismint. Na szczęście Olek jest czujny jak ważka i w porę mnie zatrzymuje. Z Cime Caron podjeżdżamy pod gondolkę Grand Fond. To ciekawe kolejka na mapkach zaznaczona jako wahadło. Natomiast jest to "prawie" normalna gondolka ze znacznie rzadziej zawieszonymi i większymi wagonikami - jeden mieści do 33 osób. Z tego powodu "załadunek" narciarzy odbywa się w 3 sektorach. Widok na dolinę wraz z Les Menuires i Val Thorens Dojeżdżamy do części Orelle, tam rozstajemy się wstępnie. Olek chce pojeździć, a ja usiąść w knajpce na małą przerwę. W tym regionie jest tylko jedna restauracja. Za pierwszym razem mijam ją, bo sensowny dojazd jest tylko z niebieskiej trasy Gentianes, a ja pojechałem czerwoną Maurienaise. Stąd rad nie rad, wciągam się krzesełkiem Rosael na górę i następuje druga próba. Tym razem jadę prawidłowo, ale po odpięciu nart i podejściu widzę na miejscu dzikie tłumy - w takich warunkach nie chcę odpoczywać, więc lecę na krzesła Peyron i Bouchet. Później wracamy do Val Thorens i rozpoczynamy powoli powrót do Meribel. Po obiedzie znowu oddzielnie ujeżdżamy ulubione stoki w Meribel Center czyli ze szczytów Tougnet, Roc de Fer i Saulire. Przy tej ostatniej na chwilę trasa niebieska jest zamknięta, ląduje śmigłowiec i zabiera szybko delikwenta do szpitala. Dzień bardzo udany, ponad 77km i prawie 15 tys w pionie Dzień czwarty Właściwie cały dzień spędzę jeżdżąc sam, moim głównym celem jest Point de la Masse (2804 m n.p.m.) oraz inne trasy w Les Menuires, bo wczoraj tylko mignęliśmy przez tą część ośrodka. Start tradycyjnie gondolka w La Tani i krzesłko na Col de la Loze. Topografię ośrodka znam już tu nieźle, więc nigdzie nie zatrzymuję się żeby sprawdzić trasy. W Les Menuires stoję w dość długiej kolejce do gondolki Point de la Masse. Ale nie taki diabeł straszny, bo kolejka bardzo szybko idzie, dzięki ustawieniu lin troche na wzór kolejek lotniskowych. Nikt się nie wpycha/przepycha. Stoimy, a właściwie cały czas powoli poruszamy się dwójkami. Naprawdę świetna organizacja. Myślę, że nie stałem dłużej niż 3-5 min. Na szczycie jest piękny taras widokowy. Nie omieszkuje obejść go dookoła i cyknąć wiele fotek okolicznym górom I jeszcze coś dla ducha:-) Trasa przy gondolce Bruyers bardzo mi pasuje, jest pusta, długa, a kolejki do gondolki nie ma wcale. Zjeżdżam tam dwa razy i po 13:00 postanawiam wrócić na stoki w Meribel. Kolekcja zagubionych rękawiczek na stacji pośredniej w gondolce Saulire:-) Dzień 5 i 6 w sumie dość podobno do siebie, jazda głównie w Coruchevel i Meribel. Skocznia narciarska w Coruchevel nieopodal krzesełka Foret W sobotę około 16:00 kończę jeździć (reszta już czeka;-). Przebieranie i pakowanie się idzie nam bardzo sprawnie i ruszamy w trasę powrotną. Zaplanowany mamy nocleg w Karlsruhe na który docieramy około 22:30. Rano pobudka i przed 7:00 jesteśmy na trasie. Droga przebiega bezproblemowo, około 18:20 meldujemy się w domku po wcześniejszym odwiezieniu Bagieta. Podsumowanie, troche dłuższe niż zwykle bo i wrażeń sporo:-): Bardzo udany wyjazd, przejechane ponad 400 km (same zjazdy) i 80 tys w pionie. Bez żadnych kontuzji, wypadków itp. Co do samego ośrodka mam trochę mieszane uczucia. Na plus: - cudne widoki, naprawdę zapierają dech w piersiach, dodatkowo mieliśmy farta i byliśmy tam chwilę po dużych opadach śniegu, - piękne trasy, zarówno te wysokogórskie, ciągnące się powyżej lasu, jak i również te zalesione, pokręcone, bez zbędnych niwelacji terenu z naturalnymi garbami - coś pięknego, - kwatera przy stoku, mega wygoda, którą dane mi było zakosztować drugi raz, dodatkowo w bardzo rozsądnych pieniądzach, - bardzo dobre jedzenie w knajpach, generalnie knajpki na wysokim poziomie niestety też cenowym, ale o tym w minusach:-), - mnóstwo śniegu, - poruszanie się po całym ośrodku jest właściwie bezproblemowa, no może tylko brakuje oznaczeń numerkowych na trasach, ale po pewnym przyzwyczajeniu się to tez nie jest problemem. - z miejscowości do miejscowości zazwyczaj są 2-3 opcje dojazdu, co powoduje, że przy tej liczbie ludzi nie było wąskich gardeł, Na minus - całkiem sporo ludzi w dodatku bardzo wielu słabo jeżdżących. I nie są oni problemem, gdy jadą wolno. Niestety dość często widziałem osoby praktycznie niepanujące nad nartami jadący absolutnie za szybko na ich możliwości, - bardzo duża liczba Anglików, którzy często zachowują się po prostu głośno, zarówno w gondolkach jak i na krzesełkach, - trochę irytujące te pochylnie przy wielu gondolkach, człowiek musi się nałazić. Tu za chlubne wyjątki dam gondolki Chenus w Courchevel i na Point de la Masse, których perony były na wysokości gruntu, - przygotowanie tras jednak słabsze niż we Włoszech i Austrii, zauważyłem to już przy pierwszym pobycie we Francji w L2A, ale sądziłem, że może to specyfika trochę mniejszego ośrodka, - ceny na stoku, wyraźnie wyższe niż we Włoszech czy Austrii o jakieś 20-30%, piwo 10-12 euro, obiad praktycznie poniżej 20 euro nic nie ma, zazwyczaj 25-30 euro, Suma summarum, mimo tych minusów Francja narciarsko jest świetna i na pewno tam wrócę. Zarówno do 3 dolin, jak i mam smaka na odwiedzenie Paradiski oraz Espace Killy.18 punktów
-
A co ja mam powiedzieć?Krynica,ostatnia sobota,Puchar Jaworzyny Head.Kategoria open 18+.30 zawodników,czas mój w środku,a nie podiumowy.A tu nagle wołają po nazwisku,wręczają nagrody i wielki puchar...dla najstarszego zawodnika...Jeszcze tak nie było,można się załamać...14 punktów
-
Cześć. Nie ma co się chwalić, nie jestem zadowolony. Pierwszy przegrany a była szansa na wygraną, dużo nie brakowało. Z drugiej strony nie ma co narzekać na drugie miejsce, ostatnio w zawodach startowałem ze 4 lata temu, na treningi nie jeżdżę jeszcze dodatkowe parę lat dłużej. Lepsze podium niż nic, więc wynik jednak ok. Pozdrawiam.11 punktów
-
8 punktów
-
W zawodach PKL-u na Kasprowym to ja się cieszyłem jak byłem w połowie stawki ( no może troszkę wyżej). Myślę, że jakbyś startował w podobnym gronie jak w Krynicy i ścigał się z nimi na najdłuższym gigancie Świata we Włoszech to z podium byś nie wypadł. A Puchar za tyle lat startów po prostu Ci się należał. Przypomniało mi się, że z dziesięć lat temu na Pucharze Szrenicy też najpiękniejszy i największy Puchar dostał Pan w wieku 82 lub 84 lat, wszyscy bili Jemu największe brawa a ja sobie myślałem czy nadejdzie taki czas, że i mnie spotka kiedyś taka nagroda. Teraz sądzę, że szanse mam niewielkie... Zbyszek gratulacje i szacunek!!!6 punktów
-
6 punktów
-
Zbyszek, a ja powiem tak! Trochę ze wstydem, troche jednak z dumą. Jak wiesz jeżdżę jeszcze trochę samochodem. Ostatnio zajałem drugie miejsce. To było złe miejsce, bo podium jakieś takie wysokie, a ja..... z wielką trudnością wlazłem na to II miejsce na podium. Na trzecie byłoby dużo łatwiej - niższe, na pierwsze też, bo po trzecim wprost na szczyt. Ten pesel zaczyna doskwierać. Gratuluję Tobie i Mariuszowi. Tak trzymać!5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Hochzeiger wreszcie zobaczyłem trochę nieba i słońca po wczorajszym dniu. Radość jednak szybko się skończyła, warunki na trasach bardzo szybko się przypomniały polskie warunki w feryjny weekend. Po 10 już bylo sporo odsypow, później tylko gorzej. Odpalone lance i armatki nie pomagały, bo momentalnie wszystko zamarzło na goglach. W nocy musiało padać i ratraki już nic z tym nie zrobiły, potem doszedł jeszcze śnieg i u góry mgła.5 punktów
-
Cofnę się jeszcze do weekendu a dokładniej do soboty. W Zieleńcu narciarzy sporo ale kolejki do wyciągów a w zasadzie Nartoramy tak od 1 do 5 minut maksymalnie. Z innych wyciągów korzystałem dopiero po 15. Najlepiej się jeździło na n2 (chyba tak się nazywa) bo była wygrodzona. Krzysiek @moruniek w piątek ładną pogodę zabrał ze Sobą. Temperatura około -3 stopni i w zasadzie bezwietrznie. Słońca brak i powyżej drogi przeważnie mgła, raz większa raz mniejsza, jednak cały czas się utrzymywała. Warunki śnieżne (sztuczny) przyzwoite, dało się jeździć, czasami miejscami trochę lodu i odsypów na odcinkach stromszych. Zieleniec ma jeden bardzo duży plus. Wszędzie bezpłatne parkingi i do tego są wszędzie, kilka naprawdę wielkich, ze znalezieniem miejsca na auto nie ma problemów, do tego z każdego blisko do jakiegoś wyciągu na strat. Nie znam w Polsce drugiego ośrodka narciarskiego z takim możliwościami parkingowymi do tego bezpłatnymi. Tak to wyglądało... Były też zawody o których wspominał Krzysiek Nie obyło się bez niemiłego incydentu, jeden ze startujących narciarzy na przedostatniej bramce zaliczyl upadek i się już nie podniósł, kolano nie wytrzymało i konieczna była pomoc GOPR-u Mam nadzieję, że narciarz szybko wróci do zdrowia i narciarstwa. Poza tym atmosfera była na poziomie. Inne trasy po południu Pozdrawiam5 punktów
-
Nawet na Dolnym Śląsku wiemy, że trasy w Szczyrku bez kiełbasy w Hiltonie nie są zaliczane...4 punkty
-
4 punkty
-
Spoczko:-) Skipass 6 dniowy, normalna cena 409 euro, po zniżce 377 euro., stąd nocleg+skipass około 2800pln. Gdybyśmy byli w 8 osób wyszłoby pewnie o około 300-400 PLN mniej.4 punkty
-
hehe mozliwe, choc ja zupelnie nie moge sobie pozwolic na tak dlugi wyjazd narciarski - niestety urlop nie z gumy, wiec nawet takiej opcji nie rozpatruje. Rezerwowalem kwatere przez airbnb w Nowy Rok, gdy wszyscy zainteresowani potwierdzili chec wyjazdu:-) Sam nocleg (6 dob) kosztował 1300 pln za osobę, razem 7800pln. Dodatkowo po rezerwacji okazało się, że na zakup skipassu dostaniemy zniżkę 8% jeśli zakupimy go przez firme zarządzajacą apartamentem (dostawa skipassu do apartamentu), tej zniżki wyszło po 32 euro na głowę.4 punkty
-
4 punkty
-
Brawo Marionen, Wasza działalność z lski super. Wyniki https://legnica.naszemiasto.pl/otwarte-mistrzostwa-legnicy-w-slalomie-narciarskim-i-snowboardowym-znamy-wyniki-zobaczcie-zdjecia/ar/c2p2-28668797#google_vignette4 punkty
-
Nowa Osada (Wisła), niedziela 25.1. od 8:00 do 10:00. Stok naprzeciwko Siglan 🙂, też warunki bardzo dobre, z początku twardo i równo, potem po godzinie zaczęło mięknąć bo temperatura była mocno plusowa. Ludzi jak no Nową Osadę mało, pierwsza godzina na okrągło, potem mała kolejka max na 2 minuty. Jak odjeżdżałem po 10:00 to kolejka nadal króciutka a nawet nie było widać nowe przyjeżdżające samochody.4 punkty
-
Kaunertal, od rana dostawa białego, a każdą godziną coraz więcej, pada do teraz. Pierwsze 3-4h jeszcze calkiem dobrze, mimo że pod nogami jedna wielka biała plama, kontrast bardzo słaby. Później sporo luźnego śniegu, w którym przy tej widoczności już było ciężko, czasem trasa widoczna tylko dzięki oznaczeniom z boku. Ludzi garstka, brak jakichkolwiek kolejek. Na parkingu hulał wiatr ze śniegiem i amatorzy driftu. 20260125_151345.mp44 punkty
-
Fakt cena była bardzo spoko i miałem nawet kilka takich ofert, głównie w Courchevel i Meribel. Les Menuires i Val Thorens były jednak droższe zwłaszcza Val Thorens. Dodam tylko, że zastanawialiśmy się jeszcze nad Ischgl, ale ceny w dolinie mnie powalily. Praktycznie nie było nic sensownego poniżej 11 tys. za sam nocleg. Dopiero gdzieś w okolicach Pians pojawiały się oferty poniżej 10 tys., a to już się robi codziennie 30 minut dojazdu+oczywiście płatny parking.3 punkty
-
To nie wstyd Mario ..... to hańba , dać się ogolić jakiemuś młokosowi. pozdro3 punkty
-
Zamiast się załamywać, podnieś głowę. Te nowe pokolenia są jakieś słabsze...3 punkty
-
Tej zimy w gróach jest mniej śniegu niż w woj. łodzkim lub mazowieckim, nie mówiąc o północy. PS. Szczyrk to stan umysłu - tam nigdy stan zastany nie zgadza się z oczekiwaniem (być może wygórowanym), przynajmniej ambitniejszego narciarza.3 punkty
-
Szykuję się do mistrzostw Bytomia, nie mam kompletnie czasu nawet na jeden trening, więc obawiam się kompromitacji... Nie trenowałem od lat, rok temu kontuzja...3 punkty
-
Nad łóżkiem miałem plakat, żartując trochę, ale nadal się nie wybieram, chyba, że palcem po mapie https://www.tourdelameije.com/homepage-en/ pieszo szedłem kiedyś w okolicy Barre des Ecrins, znaczy do schroniska Ref de Ecrins i na pobliską przełęcz, miesiąc w Tulonie i na pobliskich skałkach... ps. A ten plakat to z cyt. Świetna relacja o wyjeździe do la Grave podhalańczyków z Bargielem jako "kursantem" przed K2 w Pure Powder.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@cynicznydzięki, relacja jak zwykle u Ciebie perfekcyjna. Po takim opisie i zdjęciach nie pozostaje mi nic innego jak tylko wybrać się w końcu do Francji na narty i zobaczyć wszystko na własne oczy i nogi...2 punkty
-
Czyli ile kosztowały skipassy??? Sorka że pytam, my byliśmy w tym samym czasie, nas wyszło 2200 pln za osobę ze skipassami 7 noclegów i 6 dni jazdy. Ale byliśmy w 8 osób - apartament podobnej wielkości albo i większy. 3 sypialnie, dzienny z kuchnią i jadalnią oraz toaleta + toaleta z prysznicem - sypialnie miały osobne prysznice z umywalką. Na stoku miejscówka ale w Les Meniures. Moim zdaniem dobra - jaki w Meribel, mniej więcej w środku ośrodka i do krańców całego kompleksu podobne odległości. pozdro2 punkty
-
dawno takiej dokładnej relacji nie było - brawo @cyniczny czy zgododzisz się ze mną że do 3V należy jeździć minimum na 2 tygodnie ? PS nie myśl że zaglądam Tobie do portfela ale ja już od lat próbuję znaleźć w La Tania nocleg za rozsądne pieniądze i nic nie znajduję przez jakiego operatora rezerwowałeś, na ile czasu przed wyjazdem i za ile ?2 punkty
-
Super relacja! Dzięki wielkie, mamy w planach się wybrać w przyszłym sezonie 😎2 punkty
-
W piątek 30 stycznia ma być otwarta https://www.facebook.com/share/r/1GS962wY21/2 punkty
-
Zastanawiałem się, czy umieścić to tutaj, czy w stacjach widmach, ale chyba decyzja jest dobra. Wyciąg Karlików koło Sanoka na Podkarpaciu: kiedyś dwie trasy ok. 1200 m każda, prawie 200m przewyższenia, solidna, fajna, regularna górka. No, ale padła. Po latach ktoś to kupił i o tym jest ten archiwalny materiał. Całość artykułu plus zdjęcia i film: https://nowiny24.pl/umarly-wyciag-w-karlikowie-zostanie-wskrzeszony-o-efekcie-przekonamy-sie-dopiero-za-kilka-lat-wideo/ar/c7-17914985 Informacja jest stara, ale trafiłem przypadkowo na aktualną informację z Gminy Bukowsko: https://bukowsko.pl/art/4600/konsultacje-spoleczne-dotyczace-miejscowego-planu-zagospodarowania-przestrzennego-dla-obszaru-obejmujacego-wyciag-narciarski-w-miejscowosci-karlikw Jeszcze tylko mapa ilustracyjna z przebiegiem dawnego orczyka. Na tej górce da się zrobić dużo więcej, a przykład Tylicza czy Wańkowej pokazuje, że można nawet poniżej 1000 m n.p.m. prowadzić dobrze funkcjonujący biznes narciarski.2 punkty
-
Myślę, że warto przestać liczyć na pseudoośrodki i Januszów biznesu, a po prostu jechać do Czechów, którzy znają się na przygotowaniu tras i zarządzaniu. 😃2 punkty
-
Góra wstydu... Jan 26 Odwiedziłem górę wstydu PGE. Jak było? Ważne, że w ogóle było! Odwiedziłem górę wstydu PGE, czyli Górę Kamieńsk. Jak było? Dobrze, że było! Bo rok temu nie było, dwa lata temu też nie było... A w niedzielę było. Po trzech tygodniach mrozu i zimie lepszej w województwie łódzkim niż w górach, jedna z najbogatszych firm w Polsce... naśnieżyła główną trasę. Trasy bocznej jeszcze naśnieżyć się nie udało, więc nie wiem, jaka musiałaby być zima, aby było to możliwe? Miesiąc nieustannych mrozów? W tym samym czasie stok w Bytomiu został naśnieżony w 2-3 dni. Swego czasu stok w Tyliczu (podobne parametry, co w Kamieńsku) został naśnieżony w... jedną mroźną noc. A znamienitej firmie PGE nie wystarczyły do całości trzy tygodnie mrozu... A czym mówimy? Grupa PGE to wg Bankiera (za 2024 rok): 65 miliardów złotych przychodów; 104 miliardy złotych aktywów; 4,5 miliarda środków pieniężnych; 45 miliardów złotych kapitału własnego. Tymczasem Góra Kamieńsk to zamiast wizytówki firmy dla pracowników i gości, góra wstydu PGE. Brakuje armat, jest jakiś ratrak, cała infrastruktura sprawia wrażenie nienaprawianej od 20 lat. I pewnie tak jest. Cóż by jednak znaczyło np. skromne 50 milionów złotych włożone w tę górę. A przy 100 milionach pewnie udałoby się stok zadaszyć i zrobić najlepszy tego typu obiekt w Europie. Więcej (link): Odwiedziłem górę wstydu PGE. Jak było? Ważne, że w ogóle było! | Twój instruktor2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ostanie kilka dni spędziłem z grupą kilku osób z SF szkoleniowo pod okiem włoskiego instruktora w małym ON Chiesa Valmalenco w ITA. Ośrodek narciarski bardzo ciekawy bo brak turystyki ,praktycznie obecni to miejscowi . Bardzo wysoki poziom narciarski kadry instruktorów. Czasem kiedy stawaliśmy gdzieś żeby złapać oddech to widok młodej kadry (20/30 lat) jadącej np poranna swoją rozgrzewkę był oszałamiający że szczeny opadały WOW . Polecam miejsce choć z PL kawał drogi, ale jest cisza,spokój i co najważniejsze kanapy szybko jeżdżące więc można się wyjeździć bo jest kilka tras które zadowolą każdego . W tyg. większość to dzieci i młodzież z okolicznych szkół na zajęciach narciarskich. Niby jest ich dużo kiedy na dolnym parkingu widać podjeżdżające autokary ale u góry na stokach jest praktycznie pusto👌2 punkty
-
2 punkty
-
CG śnieży trasę A oraz B. Patrząc na prognozy pogody, oraz aktualną pokrywę śniegu na stokach, mają ambicję kręcić do kwietnia?1 punkt
-
1 punkt
-
Rok temu GK działał 2 tyg, z czego tylko dwa dni (sob-niedz) na pełnej długości stoku 750m. W pozostałym czasie dostępne było tylko dolne 200m stoku.1 punkt
-
Hinterstoder. Była już jedna wzmianka o tym austriackim alpejskim ośrodku w tym wątku. Nie za duży, ale za to ma północne trasy, jest położony w mniej oczywistym miejscu, niż inne i jest blisko naszego kraju. Pogoda akurat była bezchmurna, trasy za to twarde z minimalną destrukcją o 16:00, o różnym stopniu trudności, głównie czerwone i niebieskie (ale wg austriackiej definicji😀). Ludzi umiarkowanie dużo, od 15:00 na 6-osobowej kanapie po 1-2 osoby. Polecam na 2-3 dniowy szybki wypad zwłaszcza z południa Polski. pozdrawiam Waldek1 punkt
-
1 punkt
-
Tak z pierwszego wrażenia to Młodej by się chyba przydały jakieś sportowe deski. Z opisu wynika że umie jeździć, nie boi się, jeszcze wiele przed nią 🙂. Nie jestem jakąś znawczynią tematu, ale może by spróbowała juniorskich GS w długości min. wzrost? Dostałam takie od kolegi forumowicza na próbę i zostały, skręcają, nie wywiozły mnie w drzewa, są stabilne w długim skręcie, ładnie trzymają tor jazdy, a do tego mają istotną zaletę - cena nowych nart jest bardzo przyzwoita (w stosunku do komercyjnych modeli i nart SL to wręcz darmo dają). No chyba że GS sklepowe "dorosłe". P.S. jeżdżę przeciętnie, pewnie Twoja córka lepiej.1 punkt
-
1 punkt
-
Mareczku, miałem dwie możliwości ścieżki-jedna przez S.Moritz a druga przecinka A2 środkiem Swiss w kierunku Mediolanu i od Lugano odbitka do góry jeziora i to był strzał w 10 bo od kawalera wybierałem się w ten region . Teraz zobaczyłem choć tylko przejazdem plus szybka kanapka na pace 😜. Bankowo wrócę wakacyjnie nad to jezioro jak wszystko będzie zielono dookoła . Co do A2 przz Swiss to jestem w lekkim szoku bo raz ze sobie jedziesz bez ciśnienia bo jadą ogólnie miejscowi a drugie to tuneli Gotthard i jego długość WOW i za friko 🥳( gdzieś po środku tego tunelu term.w aucie pokazał 27sC 🙃temp zewnętrznej. Francuzi by skasowali lekko ze 30jurka 😂. Polecam tą ścieżkę 💪. No mega ta ścieżka a na powrocie czeka mnie cukierek tym razem praktycznie na wyjeździe z tunelu .1 punkt
-
Tak, wiem, że to dość długi czas, ale niestety z powodów prywatnych nie będę mógł. W ostatnim czasie urodziła mi się córeczka i to wręcz cud, że moja kobieta pozwoliła mi na tak długi wyjazd 🙂 Teraz chcę poświęcić czas rodzinie, a za rok wrócę ponownie. Mam też nadzieję, że za 3–4 lata będę miał przyjemność uczyć młodą jazdy. Pozdrawiam1 punkt
-
Kończę 6-dniówkę po Dolomitach z bazą w Predazzo. Szkoda, że już kończę, najchętniej rozpocząłbym znowu i znowu... Kilka uwag mam po drugim pobycie tutaj w tym sezonie. 1. Portale, które przewidują pogodę (nie pomyliłem słowa) są do niczego. Wszystkie, przed wyjazdem jeszcze, wieszczyły złą pogodę (dla mnie i tak byłoby OK, ale nie jechałem sam). Nawet rano w danym dniu ich wskazania były zupełnie odwrotne od faktycznie panujących warunków. A były one takie, że tylko w jednym dniu były chmury, które w jakiś sposób utrudniały widzenie przez spadek kontrastu. Reszta dni w bardzo dobrej widoczności. 2. Dużo nowości w dziedzinie infrastruktury: gondola Latemar, która zamieniła kanapę, nowa kanapa na Forcelles, nowe gondole na tych samych linach do Belvedere od wysokości Lupo Bianco, gondola Lezuo do SassBece, nowa kanapa na przełęcz Padon, gondola na Col Rodella. I to tylko to, co pamiętam i to, co widziałem. 3. Ludzi było dużo tylko w niedzielę. Potem spokojnie na trasach, bez czekania przy wyciągach. 4. Strasznie dużo narodowości znad Adriatyku, głównie Bośnia i Hercegowina (może mają ferie, albo święta?) 5. Śnieg jest w zasadzie tylko na trasach. Warunki do jazdy na nartach są bardzo, bardzo znakomite. Fajnie cieszyć oczy zimowym pejzażem, ale jedziemy na narty żeby zap......ać, czyż nie?😀 Widoków wtedy i tak nie rejestrujemy. A odpoczywając na kanapie i tak słuchamy baby z Carva, która mówi, że zabrakło ci jednego skrętu żeby zrobić dobry level. 6. Każda minuta na nartach w takich warunkach cieszy serce. Podrzucę kilka fotek:1 punkt
-
1 punkt







