Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości
naczos

Szczyrk - COS Skrzyczne

Recommended Posts

Zrobiłem z tego uporządkowaną w miarę relację:

 

sobota, 12 stycznia 2019

Centralny Ośrodek Sportu. Coś dla wymagających narciarzy

 
100_2691a.jpg
Stacja Centralnego Ośrodka Narciarskiego ma swoje wady (problemy z parkowaniem, kiepskie naśnieżanie, wąski Ondraszek), ale w warunkach porządnej i jakże tu pożądanej zimy ma też ewidentne zalety.

Zjazd trasą FIS z samej góry na sam dół w obecnych warunkach to łącznie ok. 4,1 km jazdy "zawijasami" i ok. 700 m różnicy poziomów. Czyli średnie nachylenie wynosi raptem skromne 17 proc.

Poruszając się cyklem:
  • dolne krzesło;
  • orczyk;
można nawet przy niewielkiej kolejce (tylko do dolnego krzesła) taki cykl wyrobić w ok. 20 min. Czyli możliwe są nawet 3 takie zjazdy na godzinę.
COS%2BFIS%2Bg%25C3%25B3ra.jpg
 
COS%2BFIS%2Bd%25C3%25B3%25C5%2582.jpg

Nazwa FIS w obecnych warunkach całkiem potrzebnie (bo tłum rzednie) straszy narciarzy. To trasa o parametrach raczej "czerwonych", przy czym najtrudniejszy fragment zwany Grzebieniem jest obecnie wyłączony z użytkowania. Bez otwartego Grzebienia trasa też z pewnością nie nadaje się na poważne zawody.

Ale do rzeczy. Tak wygląda start trasy:
100_2671.JPG

Więcej tutaj:

http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/01/centralny-osrodek-sportu-cos-dla.html

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skończ już chłopie z tym blogiem, jak chcesz pisać i dyskutować to wklejaj wszystko na forum a nie każ klikać :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Ratrak napisał:

Skończ już chłopie z tym blogiem, jak chcesz pisać i dyskutować to wklejaj wszystko na forum a nie każ klikać :).

Mam szacunek dla ludzi, których nie obchodzi całość. Z jednej relacji jest 18 zdjęć, trudno je wszystkie tu wrzucać. Obchodzi kogoś - kliknie. Nie obchodzi, nie ma problemu. Nikt nikomu niczego nie każe...

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj całe przedpołudnie śmigałem u podnóża Skrzycznego. W związku z tym, że od Jaworzyny do Szczytu stale zalegała chmura to głównie jeździłem na dolnych trasach, poniżej Jaworzyny. Na Dolinach na początku kilka cm świeżego puszku na równiutko wyratrakowanym podkładzie. Kolejka do talerzyka zwykle na 1-2 min. Z Dolin najprzyjemniejszym odcinkiem, który dzisiaj upalałem to trasa czerwona 22b. Na początku podobna do Ondraszka, po 2 ostrych zakrętach na których było trochę mało groźnych minerałów przechodzi w szeroką polanę. Skręcając na niej w lewo dojeżdżamy do pięknego fragmentu wzdłuż kanapy i prosto do jej dolnej stacji. Kanionem poniżej Dolin jechałem tylko raz, ale ten płaski fragment i trawers za nim jakoś  do mnie nie przemawia. I na koniec freeride dawnymi trasami (już brak ich na mapkach) obecnie zarośniętymi i częściowo zabudowanymi polanami na lewo od kanapy  patrząc w dół, poniżej Jaworzyny. Przypomniały mi się szkolne czasy ( lata 80 XXw.), kiedy ostatni raz tam śmigaliśmy. 

Chałupa na polanie 22b

20190112_092833.jpg

freeride

20190112_111316.jpg

20190112_111717.jpg

20190112_111721.jpg

22b pod kanapą

20190112_111820.jpg

Doliny

20190112_083903.jpg

Doliny

20190112_085308.jpg

22b

20190112_085503.jpg

tak zawsze wyglądał orczyk na Skrzyczne

20190112_084020.jpg

trasa orczyka na Skrzyczne

20190112_084404.jpg

dolna stacja dolnej kanapy

20190112_115750.jpg

dojazd do auta

Edytowano przez andy-w
  • Like 14
  • Thanks 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Znów mamy potwierdzenie, że ludzie wolą stać w kolejkach do nowoczesnych kolejek, niż szybkim orczykiem bez kolejki jeździć. 

Znów przypominam cytat pewnej pani z jazdy na gondoli:

- Panie, musi pan wiedzieć, że są ludzie, którzy jeszcze nigdy w życiu nie jechali orczykiem...

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Znów przypominam cytat pewnej pani z jazdy na gondoli:

- Panie, musi pan wiedzieć, że są ludzie, którzy jeszcze nigdy w życiu nie jechali orczykiem...

Żeby tylko nie zlikwidowali całkiem orczyków... :/ Nie rozumie jak można nigdy nie jeździć na nich... to podstawa... takie narciarskie abc... później będą takie "kaleki" narciarskie... rozumie, że są one męczące, wyczerpujące, ale to doskonała alternatywa... chętnie bym jeszcze na nich pojeździł, póki są... :) 

Edytowano przez kemot06
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, kemot06 napisał:

Nie rozumie jak można nigdy nie jeździć na nich... to podstawa... takie narciarskie abc... później będą takie "kaleki" narciarskie... rozumie, że są one męczące, wyczerpujące,

Zgadzam się w 200% ale czy jazda orczykiem jest wyczerpująca lub męcząca raczej nie jest dla każdego kto na orczykach jeździł. Jestem również zwolennikiem pozostawienia orczyka na Skrzycznem przynajmniej tych kalek nie będzie na trasie FIS bo tylko blokują innym drogę walcząc z trasą. Słowacy za dużo tych kanap postawili w Szczyrku i robi się tam masakra, przyjeżdża wielu słabych narciarzy i kozaczą a umiejętności takie że narty ich prowadzą a nie oni narty, są kanapy to i wjazd jest łatwiejszy. Przypomnę wszystkim że wyciągi orczykowe są też w Alpach we Włoszech w Szwajcarii Austrii i Francji nie wiem czy w Hiszpanii też nie byłem. Ktoś tu pisał o nowych kanapach na COS zamiast kotwicy przy FIS, to najgorszy możliwy pomysł dla mnie wręcz kretynizm. Niech ludzie którzy chcą tam jeździć po tak trudnej trasie nabiorą umiejętności narciarskich panowania i skręcania oraz przewidywania bez tego ta masa ledwo jeżdżących ludzi zapełni wszystkie trasy i pozbawi możliwości dla tych z lepszymi umiejętnościami. Prośba do COS żadnych kanap przy trasach czarnej i czerwonej. 

  • Like 3
  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie orczyk (podwójny) nie ma nic wspólnego z "abc narciarstwa", wg mnie jazda nim niczego nie uczy. To tak, jakby chcieć pozostawić dawne wyrwirączki, by jeszcze bardziej wyeliminować słabszych narciarzy. Jadąc ramię w ramię z kimś, nie trenuje się prawie żadnych umiejętności, potrzebnych do zjeżdżania. Mięśnie bolą bardziej od napięcia ich w nienaturalnej pozycji (np. przy nierównym wzroście), niż od zdrowego wysiłku przy zjeździe, czy podchodzeniu. Nie miałbym nic przeciwko talerzykowi (najlepiej wyprzęganym od Tatrapomy), bo ten stromy podjazd fo nawet fajna przygoda, ale podwójny (i bardzo wolny) orczyk oby jak najszybciej zniknął. A ta zmiana nie ma polegać tylko na wymienia orczyka, ale ma wiele innych korzyści, m.in. dolna stacja I odcinka nowej kanapy ma się zaczynać przy właściwej końcówce FIS-a, więc nie trzeba będzie przechodzić przez żaden mostek, potem podchodzić, by zjechać 800m trawersem do dolnej stacji obecnej kolei, gdzie często nie ma śniegu. W górnej części też nie powinno być tłoku na trasach, bo w sumie ze Skrzycznego będą 4 zjazdy, czyli po 2 przypadające na każdą kanapę (FIS, Kakada, poszerzony Ondraszek i 3c w stronę SON). Ta zmiana jest po prostu racjonalna.

  • Downvote 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do orczyka pełna zgoda. Nie jest to ani wygodne, ani szybkie rozwiązanie. Jest wręcz bardzo powolne. Talerzyk jak na Dolinach moim zdaniem byłby zdecydowanie lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, koliber napisał:

Dla mnie orczyk (podwójny) nie ma nic wspólnego z "abc narciarstwa", wg mnie jazda nim niczego nie uczy. To tak, jakby chcieć pozostawić dawne wyrwirączki, by jeszcze bardziej wyeliminować słabszych narciarzy. Jadąc ramię w ramię z kimś, nie trenuje się prawie żadnych umiejętności, potrzebnych do zjeżdżania. Mięśnie bolą bardziej od napięcia ich w nienaturalnej pozycji (np. przy nierównym wzroście), niż od zdrowego wysiłku przy zjeździe, czy podchodzeniu. Nie miałbym nic przeciwko talerzykowi (najlepiej wyprzęganym od Tatrapomy), bo ten stromy podjazd fo nawet fajna przygoda, ale podwójny (i bardzo wolny) orczyk oby jak najszybciej zniknął. A ta zmiana nie ma polegać tylko na wymienia orczyka, ale ma wiele innych korzyści, m.in. dolna stacja I odcinka nowej kanapy ma się zaczynać przy właściwej końcówce FIS-a, więc nie trzeba będzie przechodzić przez żaden mostek, potem podchodzić, by zjechać 800m trawersem do dolnej stacji obecnej kolei, gdzie często nie ma śniegu. W górnej części też nie powinno być tłoku na trasach, bo w sumie ze Skrzycznego będą 4 zjazdy, czyli po 2 przypadające na każdą kanapę (FIS, Kakada, poszerzony Ondraszek i 3c w stronę SON). Ta zmiana jest po prostu racjonalna.

Bzdura. Przede wszystkim trzeba się nauczyć na orczykach jeździć a to skutkuje bardzo w normalnej jeździe na nartach. Przede wszystkim równowaga, umiejętność  zmiany obciążenia nart, umiejętność zmiany obciążenia z narty na nartę itd. To właśnie na orczykach czy kotwicy można nauczyć się tego, że na nartach praktycznie nie jeździe się na obu nartach obciążonych równomiernie. Dobrze wykorzystana jazda na orczyku czy kotwicy podwaja czas lekcji jazdy.

Jeżeli ktoś jeździ z "napiętymi mięśniami" to znaczy, że powinien jeszcze pojeździć aby nabrać swobody i luzu.

Pozdrowienia

  • Like 7
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Racja, być może coś źle robię. Jednak obecnie ilość orczyków jest tak znikoma, że można się bez nich obejść. Równowagi też się moim zdaniem nie za bardzo uczy, bo jedzie się narta w nartę z partnerem, często opierając się o niego, do tego klamry butów się wzajemnie zaczepiają. Mnie to się kojarzy z taką połowiczną asekuracją - coś, jak rower z trzecim kołem u boku, które nie wiadomo, czy bardziej pomaga, czy przeszkadza. Albo jak dwa złączone rowery ze sobą. To już prędzej na talerzyku można potrenować różne ewolucje, jak już ktoś bardzo chce. Np. stanąć sobie na moment na jednej narcie - tam mamy ku temu możliwość, bo większość zależy od nas. Jazda z partnerem u boku jest dla mnie pod każdym względem nienaturalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Milzbi napisał:

Zgadzam się w 200% ale czy jazda orczykiem jest wyczerpująca lub męcząca raczej nie jest dla każdego kto na orczykach jeździł. Jestem również zwolennikiem pozostawienia orczyka na Skrzycznem przynajmniej tych kalek nie będzie na trasie FIS bo tylko blokują innym drogę walcząc z trasą. Słowacy za dużo tych kanap postawili w Szczyrku i robi się tam masakra, przyjeżdża wielu słabych narciarzy i kozaczą a umiejętności takie że narty ich prowadzą a nie oni narty, są kanapy to i wjazd jest łatwiejszy. Przypomnę wszystkim że wyciągi orczykowe są też w Alpach we Włoszech w Szwajcarii Austrii i Francji nie wiem czy w Hiszpanii też nie byłem. Ktoś tu pisał o nowych kanapach na COS zamiast kotwicy przy FIS, to najgorszy możliwy pomysł dla mnie wręcz kretynizm. Niech ludzie którzy chcą tam jeździć po tak trudnej trasie nabiorą umiejętności narciarskich panowania i skręcania oraz przewidywania bez tego ta masa ledwo jeżdżących ludzi zapełni wszystkie trasy i pozbawi możliwości dla tych z lepszymi umiejętnościami. Prośba do COS żadnych kanap przy trasach czarnej i czerwonej. 

Taki narciarz jest najlepszym klientem ośrodka 

2 zjazdy I knajpa, może 6 na dzień.

Zacznie od 11h po śniadank w pensjonacie, później o 15h trzeba na obiadek popędzić. Stacja z kazdego jego zjazdu ma może z 15zł

A Ty jak 20 razy albo więcej wyjedziesz to z 5zł, a jak masz sezonówke I ostro ładujesz to że 1.5zł

Rachunek ekonomiczny jest jaki jest 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, koliber napisał:

Racja, być może coś źle robię. Jednak obecnie ilość orczyków jest tak znikoma, że można się bez nich obejść. Równowagi też się moim zdaniem nie za bardzo uczy, bo jedzie się narta w nartę z partnerem, często opierając się o niego, do tego klamry butów się wzajemnie zaczepiają. Mnie to się kojarzy z taką połowiczną asekuracją - coś, jak rower z trzecim kołem u boku, które nie wiadomo, czy bardziej pomaga, czy przeszkadza. Albo jak dwa złączone rowery ze sobą. To już prędzej na talerzyku można potrenować różne ewolucje, jak już ktoś bardzo chce. Np. stanąć sobie na moment na jednej narcie - tam mamy ku temu możliwość, bo większość zależy od nas. Jazda z partnerem u boku jest dla mnie pod każdym względem nienaturalna.

Nie masz racji. W każdej sytuacji to Ty decydujesz tylko po prostu nie umiesz, nie wiesz jak to zrobić. Najłatwiej więc zrezygnować niż się nauczyć.

To jest klasyczny problem: można dać dziecku nóż i wytłumaczyć jak go używać a można zabronić używać.

Łatwizna to znak czasów.

Pozdrowienia

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie orczyki mają sens tylko wtedy jak można zadbać o trasę ich przejazdu czyli naśnieżanie i miejsce na przejazd ratraka. Jazda w torach lodowych i walka o życie to żadna przyjemność. Jak już są i nie trzeba ich likwidować to świetnie się spiszą jako awaryjny wyciąg który jest uruchamiany podczas dużego obłożenia ośrodka.

Czy czegoś uczą? Na pewno dla początkujących jest to element nauki, tylko szybko dochodzimy do wniosku że lepiej posadzić 4 litery :)

Czy korzystam? Jak nie mam innego wyjścia, lub kolejka do krzesła jest bardzo długa. Nie znam nikogo kto przy braku kolejek, równolegle biegnącym orczyku i krześle wybierze orczyk. Jesteśmy po prostu wygodni.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, szplukasz napisał:

Dla mnie orczyki mają sens tylko wtedy jak można zadbać o trasę ich przejazdu czyli naśnieżanie i miejsce na przejazd ratraka. Jazda w torach lodowych i walka o życie to żadna przyjemność. Jak już są i nie trzeba ich likwidować to świetnie się spiszą jako awaryjny wyciąg który jest uruchamiany podczas dużego obłożenia ośrodka.

Czy czegoś uczą? Na pewno dla początkujących jest to element nauki, tylko szybko dochodzimy do wniosku że lepiej posadzić 4 litery :)

Czy korzystam? Jak nie mam innego wyjścia, lub kolejka do krzesła jest bardzo długa. Nie znam nikogo kto przy braku kolejek, równolegle biegnącym orczyku i krześle wybierze orczyk. Jesteśmy po prostu wygodni.

 

Mów za siebie. Krzesło jest zazwyczaj szybsze i stąd ten wybór.

Znowu wysnuwasz jakieś drętwe teoryjki. Orczyki to przede wszystkim wciągi bardzo ekonomiczne. Można nawet powiedzieć, ze przy krzesłach czy innych to wyciągi przenośne. Można je zastosować w miejscach gdzie nie da rady posadowić ciężkiego wyciągu jak np. na lodowcach. Do ich funkcjonowania wystarczy mała przecinka. Siła jest właśnie w tym, że nie trzeba angażować ratraka ani wydzierać specjalnych torów. Wystarczy jak jest w miarę równo. Można taki wyciąg zamontować i zdemontować bez niszczenia połaci lasu ciężkim sprzętem, bez wykopów itd.

Ale jasne kogo to obchodzi, jak się jest wygodnym.

Edytowano przez Mitek
  • Thanks 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, szplukasz napisał:

Dla mnie orczyki mają sens tylko wtedy jak można zadbać o trasę ich przejazdu czyli naśnieżanie i miejsce na przejazd ratraka. Jazda w torach lodowych i walka o życie to żadna przyjemność. Jak już są i nie trzeba ich likwidować to świetnie się spiszą jako awaryjny wyciąg który jest uruchamiany podczas dużego obłożenia ośrodka.

Czy czegoś uczą? Na pewno dla początkujących jest to element nauki, tylko szybko dochodzimy do wniosku że lepiej posadzić 4 litery :)

Czy korzystam? Jak nie mam innego wyjścia, lub kolejka do krzesła jest bardzo długa. Nie znam nikogo kto przy braku kolejek, równolegle biegnącym orczyku i krześle wybierze orczyk. Jesteśmy po prostu wygodni.

 

Jak jadę na Kubinska Hole to zawsze śmigam talerzykiem bo to żadne obciążenie a jedzie 2 razy szybciej. I nawet mimo braku kolejek wolę nim jechać bo to bardziej przyjemne jak jazda wolna kanapą. No to już poznałeś pierwsza osobę która woli talerzyk od kanapy mimo braku kolejki do niej :)

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Mitek napisał:

Orczyki to przede wszystkim wciągi bardzo ekonomiczne. Można nawet powiedzieć, ze przy krzesłach czy innych to wyciągi przenośne. Można je zastosować w miejscach gdzie nie da rady posadowić ciężkiego wyciągu jak np. na lodowcach. Do ich funkcjonowania wystarczy mała przecinka. Siła jest właśnie w tym, że nie trzeba angażować ratraka ani wydzierać specjalnych torów. Wystarczy jak jest w miarę równo. Można taki wyciąg zamontować i zdemontować bez niszczenia połaci lasu ciężkim sprzętem, bez wykopów itd.

Ale jasne kogo to obchodzi, jak się jest wygodnym.

Wszystko racja, ponadto orczyki nie są tak wrażliwe na silny wiatr jak gondole i krzesła. Ostatnie Twoje zdanie jest kluczowe - ludzie na ogół wolą odpocząć na wyciągu, a do tego lepiej nadają się kanapy i gondolki, a jazdę na nartach traktują w kategoriach przyjemności, a nie poligonu ćwiczebnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co jest złego w wygodzie? Lubię chodzić np. po górach pieszo, ale jak już płacę spore pieniądze za karnety narciarskie, to oczekuję komfortu. Samo zjeżdżanie i widoki są za darmo, płaci się właśnie za infrastrukturę. Więc jeśli powiedzmy za miękkie, wyprzęgane kanapy ośrodek ceni się np. na 100 zł/dzień, to za 2 razy wolniejsze kanapy jestem w stanie dać max. 50 zł/dzień, a za orczyki 25 zł/dzień. Ale przy takiej samej cenie? Niektórych denerwuje, że ludzie wybierają wygodnictwo, zamiast się nauczyć. A czy każdą aktywność trzeba opanować? Jak coś mnie nie interesuje, albo nie lubię, to po prostu jej unikam. Po co mam się uczyć np. czegoś, co staje się bezużyteczne? Praktycznie każda ważniejsza trasa w Polsce, Czechach i Słowacji jest już dostępna bez konieczności korzystania z orczyków  Może poza Pilskiem, ale tam i tak nie zamierzam zostawiać ani złotówki (z wiadomych chyba powodów).

Na Kubinskiej Holi postępuję identycznie, bo pojedynczy talerzyk jest dla mnie równie wygodny, co kanapa, a tam w dodatku szybszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Jusik2002 napisał:

Jak jadę na Kubinska Hole to zawsze śmigam talerzykiem bo to żadne obciążenie a jedzie 2 razy szybciej. I nawet mimo braku kolejek wolę nim jechać bo to bardziej przyjemne jak jazda wolna kanapą. No to już poznałeś pierwsza osobę która woli talerzyk od kanapy mimo braku kolejki do niej :)

Założyłem, że wyciągi jadą taką samą prędkością. W takiej sytuacji jak opisujesz pewnie też bym wybrał orczyk, przynajmniej w pierwszej połowie dnia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Mitek napisał:

Mów za siebie. Krzesło jest zazwyczaj szybsze i stąd ten wybór.

Znowu wysnuwasz jakieś drętwe teoryjki. Orczyki to przede wszystkim wciągi bardzo ekonomiczne. Można nawet powiedzieć, ze przy krzesłach czy innych to wyciągi przenośne. Można je zastosować w miejscach gdzie nie da rady posadowić ciężkiego wyciągu jak np. na lodowcach. Do ich funkcjonowania wystarczy mała przecinka. Siła jest właśnie w tym, że nie trzeba angażować ratraka ani wydzierać specjalnych torów. Wystarczy jak jest w miarę równo. Można taki wyciąg zamontować i zdemontować bez niszczenia połaci lasu ciężkim sprzętem, bez wykopów itd. 

Ale jasne kogo to obchodzi, jak się jest wygodnym.

No to  niech obsługują lodowce lub miejsca gdzie bardzo wieje, nie mam nic przeciwko (np. orczyk na Małe Skrzyczne) Jak płacę 100 zł za karnet to wymagam żeby pod orczykiem był wyratrakowany śnieg, a nie lód na zmianę z minerałami.

Pomijając lodowce to orczyki stawia się bez fundamentów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, szplukasz napisał:

No to  niech obsługują lodowce lub miejsca gdzie bardzo wieje, nie mam nic przeciwko (np. orczyk na Małe Skrzyczne) Jak płacę 100 zł za karnet to wymagam żeby pod orczykiem był wyratrakowany śnieg, a nie lód na zmianę z minerałami.

Pomijając lodowce to orczyki stawia się bez fundamentów?

Czekałem na te stwierdzenia: "jak płacę 100pln za karnet, to...." - i taki jest podtekst/przyczyna wszelkich dyskusji o wolniej jeżdżących snowboardzistach, dzieciach, wężykach i innych zawalidrogach.

Bez komentarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Jusik2002 napisał:

Jak jadę na Kubinska Hole to zawsze śmigam talerzykiem bo to żadne obciążenie a jedzie 2 razy szybciej. I nawet mimo braku kolejek wolę nim jechać bo to bardziej przyjemne jak jazda wolna kanapą. No to już poznałeś pierwsza osobę która woli talerzyk od kanapy mimo braku kolejki do niej :)

Od BARDZO wolnej kanapy też wolę talerzyk. Kotwic jednak nie lubię - i wolę wolną kanapę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, WojtekM napisał:

Od BARDZO wolnej kanapy też wolę talerzyk. Kotwic jednak nie lubię - i wolę wolną kanapę.

Cześć

A ile znasz sposobów jazdy na kotwicy, ile ustawień w zależności czy jedziesz sam czy z kimś?

Pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mitek napisał:

Czekałem na te stwierdzenia: "jak płacę 100pln za karnet, to...." - i taki jest podtekst/przyczyna wszelkich dyskusji o wolniej jeżdżących snowboardzistach, dzieciach, wężykach i innych zawalidrogach.

Bez komentarza.

Mitek wyluzuje trochę, to nie jest temat o bezpieczeństwie jazdy. Jak Ci ktoś poda w knajpie za słoną zupę to co zrobisz? Jak wydaje pieniądze w knajpie to lubię smacznie zjeść, tak samo z jeżdżeniem na nartach. Co w tym dziwnego? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×