Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
29.12.2014 - 29.12.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.12.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
cz.1 SON Dzisiejszą wyprawę zacząłem planować wczoraj,na "wariackich papierach".Opcji było kilka,ale ostatecznie postanowiłem zrobić podobną trasę do wysokiego stopniem narciarza.Jednak ja zafundowałem sobie swego rodzaju hybrydę,żeby sprawdzić działanie jednego karnetu dla dwóch największych ośrodków narciarskich w Szczyrku.Musiałem jeszcze rozwiązać problem z logistyką - chciałem zacząć jazdę w SON i zakończyć pod COS.W tym celu musiałem sprawdzić rozkład jazdy kolejki spalinowo-terenowej (PKS) i ustalić czas wyjazdu tak,żeby kończąc jazdę nie zaprzątać sobie głowę takimi drobiazgami. Oczywiście z SON do COS chciałem dostać się górą. Do tego ważne było jeszcze,co i o której ruszy,jak np. Golgota o 10,bo tą koniecznie chciałem zaliczyć. Pobudka nieco po 6 rano,pakowanko (zabrałem też slalomkę,jakby mi się coś odmieniło),dokładna kontrola zwłaszcza zawartości plecaka (było tam parę sprzętów wędkarskich :tongue: ) i w końcu ruszam.Sypie śnieg i to cieszy,bo na jednej z prognoz było coś o deszczu... W miarę sprawnie docieram do fullwypasówki i cegła na gaz.Do Szczyrku docieram dużo szybciej niż zakładałem.Parkuję pod COS,na darmowym parkingu-chodniku.Szybkie gramolenie,bo może zdążę na pierwszy z rozważanych autobusów i jest!Kiedy dochodzę do przystanku,zatrzymuję się PKS!Cóż za zgranie.Co ciekawe,autobus jechał niemal pusty.Koszt 3 zł. Zanim zdecyduję co dalej,przyglądam się na sytuację.Ludzi malutko,a trasy wyglądają nieźle!Jedyny minus to mgła.Na Golgocie jeszcze pracuje ratrak,bo ta ma być otwarta o 10. Udaję się więc do kasy i sprawdzam opcję.Nie opłaca mi się brać czasówki,bo musiałbym wziąć całodniowy,a ja zamierzam się dziś po wspinać.Chciałem też zaczekać,aż otworzą Golgotę.Biorę karnet punktowy 55 p za 50 zł.Na początku robię kilka zjazdów z Suchego.Śniegu dość,w jednym miejscu kilka kamyczków,ale warunki o niebo lepsze od tych,które spotkałem w Istebnej.Może nie idealnie równo,ale w tych warunkach trudno narzekać.Przynajmniej jeździ się po śniegu.Niestety Endomondo nie chciało mi coś odpalić i dopiero po 3 rundach się włącza.Po kilku zjazdach idę spojrzeć pod Golgotę,czy przypadkiem jej nie otworzą.Niestety wciąż pracuję ratrak.A co mi tam,zakładam foki i zaczynam wspinaczkę.Przynajmniej mogłem się jej dokładnie przyjrzeć. Miejscami widać,że śniegu jeszcze niedużo,ale wygląda bardzo dobrze!Niestety zanim dotrę do góry,już mi ją zdążą nieco rozjeździć.Sama wspinacza była nieco kłopotliwa,bo foki nie wszędzie trzymały,ale dałem rady.Wszędzie widać hałdy śniegu pod armatkami.Chyba faktycznie w Szczyrku mogą mieć suche krany.Lada chwila pewnie ruszą kolejne trasy. Chowam foki i ruszam na dół.Warunki dobre!Co prawda pojawiają się grudki lodu,ale bez przetarć czy lodowiska.Podoba mi się,więc kieruję się na wyciąg.Kiedy miałem ruszać,wyciąg staje.Szczyrk bez atrakcji?Te są wliczone w cenę! :wink: Pan z obsługi daje mi kartkę,żebym mógł skorzystać z sąsiedniego wyciągu i próbują coś z tym zrobić.Ja stwierdza,że po wspinaczce,ciągle jest mi za gorąco.Czas na pit-stop i zimy napój.W między czasie uporano się z problemem.Ciągle jeszcze ludzi niewiele,więc ponownie na wyciąg i tym razem poszło jak należy.Drugi przejazd z przyjemnością.Trochę mi żal ją opuszczać. Czas ruszać na Małe Skrzyczne.Z powodu ciągłej, sporej dostawy świeżego śniegu,który chętnie przykleja mi się do fok od tej niepożądanej strony, wyjeżdżam na Suche wyciągiem i montuje tury po daszkiem. Przy okazji patrzę na czerwoną traskę,gdzie widać już spore ilości śniegu pod armatkami. Pewnie na dniach ruszą kolejne wyciągi. Sprzęt gotowy,czas na wspinaczkę!21 punktów
-
cz.3 COS Czas sprawdzić działanie karnetu zakupionego w SON.Jakoś tak nie mogę uwierzyć,że to tak bez problemów będzie.Kieruję się na FIS-a i jazda.Tutaj również śniegu na trasie dość.Może w dwóch miejscach coś tam wydrapali spod śniegu,ale nic groźnego.Jakby tego było mało,przy każdej armatce olbrzymia góra śniegu!Jak to rozgarną,to dopiero będzie warun! Mimo,że ja zacząłem jazdę gdzieś ok 14 (muszę sprawdzić na Endomondo),na trasie nie ma nadmiernego lodowiska,muld czy innych "atrakcji".Jedynie te hałdy śniegu przy armatkach mogą zaskoczyć,bo widoczność licha.Ale mnie te górki się podobają... Kiedy docieram do dolnej stacji,jest mała kolejka,taka na 5 min. stania.Ale to tylko raz się zdarzyło. I tu popełniłem pewien błąd.Tak przywykłem dziś do plecaka,że o nim zapomniałem.Już kiedy wsiadałem na krzesełko,przypomniałem sobie,że należało go ściągnąć! Dziw bierze,że obsługa nie zwróciła mi uwagi. O co chodzi? Plecak wypycha mnie do przodu i jakby niemal wiszę na pałąku zabezpieczającym. jakoś się ułożyłem i w czasie jazdy jakoś było.Ale kiedy współtowarzysze wcześniej otwarli tenże pałąk,zrobiło mi się gorąco... zacząłem się niemal zsuwać!Na szczęście obyło się bez bolesnego upadu,ale teraz na pewno będę pamiętać o nim... :redface: Tych punktów niby mało,ale 5 razy jeszcze sobie tu zjechałem.najważniejsze,że z przyjemnością! Super wyciąg,godny tego miejsca,fajne warunki,tylko ciągle kolanko przypomina mi o sobie.Chętnie jeszcze bym pośmigał. A cha!Zapomniałbym! Uruchomili ten wyciąg taśmowy,który ma dowozić narciarz z "dolnego" krzesełka do "górnego". Ale przy nim bawią się dzieci. Czas wracać.Na początku planowałem zjechać na sam dół,ale niestety już nawet na Ondraszku tego śniegu mało.Skoro można zjechać krzesełkiem gratis,to się długo nie zastanawiam i korzystam.Pozostaję podziwiać zimę i... mocno ruszać palcami w butach,bo już mnie zaczęły boleć z zimna. Na koniec do kasy,gdzie bez problemu oddałem karnet.Przy okazji oddałem też zeszłoroczny.Jak się okazuję,ten bez problemu mógłby działać,ale tylko w COS... Podsumowując. Karnet działa i faktycznie można się przemieszczać pomiędzy ośrodkami.Warunki o niebo lepsze niż w np. w Istebnej czy Zwardoniu.Zapasy śniegu mają spore,więc za chwilę będą kolejne trasy otwierać.To jakby inne miejsce niż Wisła,Istebna czy Zwardoń. A tak w ogóle to chyba największą frajdę sprawiają tury! Pewnie sporo mi brakuję do fachowców,ale to "czuję". :16 punktów
-
cz.2 Tour de Skrzyczne Ruszam niebieską trasą do góry.Śniegu tu nawet dość sporo,ale widać brak podkładu.Są też ślady po innych narciarzach,ale wszystko już częściowo przysypał śnieg.Tego puchu jest tu tak od 20 do 30 cm.Chwilę po starcie doganiam innego starszego turowca,takiego mega rekreacyjnego.Szybko wyprzedzam i zostawiam za sobą.Teraz idzie mi się lepiej,bo się nieco porozbierałem i są tego efekty.Muszę przyznać,że ubiór też trzeba sobie dobrze przemyśleć.No to żegnamy Suche. Im wyżej,tym więcej śniegu.Niektóre polany wręcz zachęcają,żeby na nich śmignąć!Stosunkowo szybko osiągam Halę Skrzeczeńską. Kiedy ruszam dalej,chwilami poprawia się pogoda.Wychodzi nawet słoneczko i bywają fajne widoczki.Wreszcie prawdziwa zima! Po ok. godzinie osiągam w końcu pierwszy cel - Małe Skrzyczne.Niestety mimo słońca,Tatr się nie zobaczy.Ono wyszło sobie zza chmur tak lokalnie.Nie widać też samego Skrzycznego.Za to tu miejscami tego śniegu są niesamowite ilości,nawet do ok. 1 m! Dalej,jak nie trudno się domyślić,kierunek Skrzyczne.Im bliżej szczytu,tym bardziej ponuro.Po drodze mijam snowboardzistów,którzy zmierzają w przeciwnym kierunku.Krótka wymiana zdań na temat ilości białego,pozdrowionka i dalej w drogę. Mam dziwne wrażenie,że więcej szedłem w dół niż w górę,choć przecież jest odwrotnie.Może to takie złudzenie,albo pozycja na nartach wymuszona przez trekkera? Na tym etapie,pomijając może jeden krótki fragment,byłoby lepiej bez fok. No właśnie - myślałem,że foki do przodu nie będą hamować? A tu zonk! Nieźle można na pysk polecieć... W końcu jest główny cel podróży.Trzeba przyznać,że bardzo przyjemnej.Szkoda tylko,że dziś widoków brak. Ale "bublinki" widać. Obszedłem jeszcze dokładnie szczyt,żeby GPS dokładnie zmierzył wysokość i czas odpocząć.Najlepiej w klimatycznym schronisku. Wszystko byłoby super,gdyby nie ceny - wino grzane 0,2l 9,5zł! Najważniejsze było odsapnąć,przebrać się,bo później planowałem jedynie jazdę na wyciągu. Musiałem m.in. podgrzać rękawice,bo do wspinaczki używam takich bardzo cienkich. Winko mniam mniam,ale mało.14 punktów
-
Wieczorem pierwszy raz w tym sezonie odwiedziłem SON.Na pierwszy rzut oka, warunki wyśmienite, sporo śniegu sztucznego i naturalnego. Dzięki dzisiejszym opadom śniegu stworzona została malownicza aura zimowa.Po zaparkowaniu na parkingu w Solisku momentalni pojawił się parkingowy : 6 zeta poszło - wieczorna stawka, poranna to 10 zeta.Przy kasie miła Pani na pytanie moje czy ratraki poszły Golgotą o 16 odpowiedziała, że tak ale tylko jedną stroną. No nic kupuję karnet promocyjny 50 zł. za 55 punktów. Ktoś na forum napisał, że w "Sonie to tanio już było..." to chyba prawda tym bardziej, że jeszcze nic nie zrobiono a cennik nowy już jest...Zapinam się na orczyk, ludzi mało, na orczyku muldy, że kilku mniej sprawnych narciarzy zalicza glebę, dopiero po godzinie obsługa zorientowała się, że należy coś z tym zrobić i łopaty poszły w ruch. Melduję się na górze, widok bajkowy, armatki pracują aż miło. Narobili naprawdę sporo śniegu. Spojrzenie na Golgotę z góry i od razu widać, że ratraki wyrównały tylko 1/4 trasy. Szkoda że za karnet nie policzyli 1,4 :angry:. Jazda w dół tyko potwierdziła pierwsze wrażenie. Lód na przemian z bryłami lodu i muldami. Jazda mało przyjemna. Po kilku nawrotach rezygnuję, jest to ponad moje siły. Przejeżdżam na drugą stronę na wyciąg nr 8 w kierunku suchego. Ku mojemu zadowoleniu warunki o niebo lepsze. Szybki dobrze trzymający śnieg z niewielką ilością muld i przetarć. Tak więc resztę punktów z karnetu wykorzystuję na tej trasie. Reasumując wyjazd na narty zawsze jest dla mnie udany, bajkowe widoki nie zatarły niesmaku który pozostał z powodu źle przygotowanej Golgoty na wieczorną jazdę. Kilka fotek zrobionych telefonem. Pozdrawiam JaroW9 punktów
-
Klepki i Cieńków Witam, Widzę że nikt nie napisał o warunkach na Klepkach i Cieńkowie, więc ja napiszę. Postanowiłem po dwóch latach przerwy zrobić rozruch. Około godziny 11 byłem w Wiśle. Miała być Nowa Osada, ale widok zapełnionych wszelkich miejsc do pozostawienia samochodu nawet w dość znacznej odległości od stoku, do tego widok kolejnych aut próbujących na siłę wjechać pod ośrodek zrewidowały natychmiast moje plany. W czasie odstawania w korku (korek praktycznie od ronda) plan był taki, aby zobaczyć Klepki a jak tam także będzie mrowisko to tym razem sobie nartowanie odpuścić. Po dojechaniu do Klepek miejsc parkingowych jeszcze trochę było, więc zapinam dechy, kupuję 10 zjazdów i jazda. To mój pierwszy raz odkąd postawiono tam kanapę. Kolejka szła dość sprawnie (max. 5 minut stania). Natomiast najbardziej przeszkadzały armaty ustawione tak, że waliły prosto w twarz jadącym na wyciągu. Co do warunków na Klepkach: jedynie w górnej części odrobina śmieci (trochę kamieni, lodu, itp), ale dało się jechać dość szeroko. Problemem były armaty i świeży śnieg usypany pod nimi. W trakcie zjazdów usłyszałem o tym co dzieje się wciąż w Nowej Osadzie, więc postanowiłem przejść na drugą stronę drogi i resztę dnia pojeżdzic na Cienkowie. To było około godziny 15. Najdłuższa kolejka to była ta do kasy. Kupiłem 4h, bo kolejka do wyciągu była znikoma. Od godziny 16 kolejek nie było wcale. Na tablicy pokazali, że trasa czerwona 1 gwiazdka, trasa niebieska 2 gwiazdki. Warunki Cieńków: Na początku trasy (pierwsza górka zaraz po zejściu z krzesełka) mocno oblodzona. Niżej warunki bardzo dobre aż do samego dołu. Niewielkie muldy, które nie utrudniały jazdy. Śniegu mają więcej niż na Klepkach. W dolnej części (trasa niebieska) bardzo gruba pokrywa śnieżna, twardo, bez muld. Nie było przetarć z których wyłaziły by kamienie. Do jazdy dostępna była tylko główna część trasy wzdłuż wyciągu, ale śnieżyli bardzo intensywnie wszystkie odnogi, więc zapewne za chwilę będzie można jeździć większą szerokością. Jazdę na Cieńkowie uważam za bardzo udaną.9 punktów
-
Polska warunki narciarskie 14/15 Jestem własnie na Nowej Osadzie i warunki są świetne . Na razie bez kolejek Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk8 punktów
-
7 punktów
-
Witam,chciałem się podzielić z Wami ciekawym doświadczeniem. Będąc w tym roku w połowie listopada w Dubaju nie mogłem sobie odmówić sprawdzenia tego słynnego sztucznego stoku. Spodziewałem się, że będzie to raczej ciekawostka, że nie da się pojeździć na nartach w takich warunkach ale na prawdę byliśmy miło zaskoczeni. Na zewnątrz temperatura +35C a nawet +45C a w środku -5C, świetnie przygotowany śnieg i fajny stok. Byłem z kolegami i serio sobie pojeździliśmy!Trasa przygotowana profesjonalnie, świeżo wyratrakowana, fajnie wyprofilowana, mało ludzi, rozsądna cena biletów, niezły sprzęt ...tylko ta muzyka arabska z głośników i islam, który trochę nie pasuje do atmosfery na nartach. No, ale to Dubaj, jak egzotyka to egzotyka :-).Gdyby kogoś ten temat zaciekawił to chętnie opowiem i podam więcej szczegółów.pozdrawiam Paweł6 punktów
-
Kolejny stok lubelskiego po odwilży zaliczony. Dwie godziny jazdy wieczornej, tym razem na 2/3 ośrodka. Czynne dwa orczyki przy głównej trasie i jeden przy ostrzejszej - dwie trasy zjazdowe. Nie śmiga jeszcze górne połączenie obydwu stoków. Jazda rewelacyjna - warunki doskonałe, choć na dole mocny lód - bez ostrych krawędzi byłoby trudno się zatrzymać. Ruch przy wyciągach odbywał się sprawnie i bez większych przestojów. Ostrzejsza, krótsza trasa, która na początku grudnia nie śmigała - dzisiaj przygotowana fantastycznie: Pewnie jutro ruszy połączenie tras - dzisiaj: intensywne naśnieżanie: Widok z góry...tłumy narciarzy :wink: Przy głównej trasie, dolna stacja i kolejka... Końcówka zjazdu głównego: Góra: Trasa w jarze - nadal zamknięta: Równo, śniegu dostatek, pustawo - czego chcieć więcej? Popadało trochę naturalnego śniegu ok 20stej - a armaty waliły pełną mocą: Jedyny minus dnia dzisiejszego, to wolno pracujące orczyki. Podsumowanie dzisiejszej jazdy z Endomondo: Dystans 16.45 km Czas trwania 2g:06m:32s Max prędkość 46.2 km/h Kalorie 1116 kcal Min wysokość 115 m Max wysokość 188 m Łącznie w górę 853 m Łącznie w dół 848 m Jutro ok 19 wieczorem Tumlin - ktoś dołączy? pozdrawiam marboru5 punktów
-
W warszawie przez caly dzien temperatura na minusie teraz nawet pada snieg. Szczesliwice solidnie w nocy sniezyly , warunki dobre , brak kolejek5 punktów
-
Z wczorajszego objazdu:Stozek - czynna niebieska - czy scieżka przez las.... (jakim cudem ją naśniezyli?)Skolnity ? ponoć dzisiaj niebieskaCzantoria - w nowym roku. Słusznie, bo przedwczesne uruchomienie to tam gwarancja kamieni na trasie przez cały sezon.Ilośc armat robi wrażenie (wyżej też) Poniwiec? podobno zmaga sie z awarią rurociągu naśnieżania (w tym roku zbudowali całkiem nieżly zbiornik wody)SON - z netu wynika, że działa jedna trasa na Julianie, po golgocie jeżdza ratraki.... kiedy? zobaczymy...Nowa Osada - takiego szturmu to dawno tam nie było...... sniegu dosyć ale nie zdązył przemarznąc i został rozryty do trawy.... a kolejka hmmmm.... Cienków - podobnie. Narciarze skarżyli się na lodowe kalafiory na górnej czesci trasy, nie sprawdzałem, bo Wislański skipas nie działał tam. (coś pop.. z systemem komputerowym) Klepki - mały stoczek wiec warunki niezłe ale podobnie oblężony N a kasie kartka o bardzo ciekawej treści. :-) Ogolnie to trzeba chyba jeszcze przeczekac ten tydzień bo 1. dośnieżą na poważnie a nie na chybcika a 2. skończy sie przerwa swiateczna i bedzie można dojechac do Wisły. (W niedzielę w południe korek siegał Ustronia... [] )Z pozytywów - naturalny opad - juz kilkanascie cm... :-)PozdrawiamMichał5 punktów
-
Byłem na wieczornej jeździe ze znajomymi - potwierdzam warunki ogólnie ok, ale ten lód na pierwszej 'ściance' bardzo niebezpieczny - ktoś nie zapanował nad nartami i uderzył w znajomego - tak, że musiał być zwieziony i z urazem kręgosłupa (mam nadzieję niegrożnym) teraz leży w szpitalu w Cieszynie (robią mu rentgen i tomograf). Jak czekałem na ratownika to mimo skrzyżowanych nart oznaczających wypadek, dosłownie odpychałem dwie osoby, które po swoim upadku ślizgały się na poszkodowanego. W ciągu ok. 30 minut czekania na ratownika upadków różnych osób na tym lodzie było co najmniej 15. Oczywiście zdaję sobie sprawę że to w większości wina narciarzy, że nie dostosowują prędkości do warunków, ale taka duża liczba upadków jednak świadczy o tym, że ten lód jest niebezpieczny i trzeba tam mocno uważać, żeby Ci ktoś krzywdy nie zrobił.4 punkty
-
Dzisiaj wybrałem się na Dębowiec, żeby sprawdzić jak sprawuje się najdroższe naśnieżanie na świecie produkujący śnieg zdatny do spożycia Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć cennego śniegu3 punkty
-
Dubaj wybudował sobie sztuczny stok narciarski na pustyni. Jeździłem na nim i oto parę szczegółów. Ubranie i sprzęt dostaje się po kupieniu biletu. Bilet/karnet za ok. 100 zł ważny jest na 2h od momentu wejścia na "stok", czyli nie liczy czasu spędzonego w szatni. Sprzęt jest całkiem fajny, naostrzony, wyregulowany, narty - tylko nowe modele, buty też ok, jednorazowe skarpetki, spodnie i kurtka. Trzeba mieć swoją czapkę i rękawiczki lub kupić na miejscu. Co ciekawe, w spodniach i kurtce nie ma kieszeni, za wyjątkiem malutkiej w rękawie na skipass. Tak więc aparatu i komórki nie schowasz do kieszeni. Śmieszne rzeczy wiążą się ze strojem. Po pierwsze, wszyscy mają takie same ubrania więc na stoku można się tylko poznać po sylwetce i stylu jazdy. No ewentualnie po czapce i rękawiczkach :-). Po drugie, to te kieszenie. Trochę bez nich dziwnie, ale to pewnie ze względów praktycznych i higienicznych. Można sobie wyobrazić pozostawione przez narciarzy używane chusteczki, zapomniane pieniądze i inne "skarby". Strój dostaje się czyściutki, pachnący i dobrze dopasowany. Z tym dopasowaniem to w ogóle śmieszna sprawa, gdyż wygląda to tak, że panienka w wypożyczalni (zwykle malutka i drobna dziewczynka z Pakistanu, Indii, Bangladeszu lub Sri lanki) popatrzyła na nas 3-ech przez kilkanaście sekund, odwróciła się i poszła gdzieś na zaplecze po czym przyniosła nam stroje, które jak się okazało w szatni, pasowały idealnie! Spodnie nie maja szelek, pasków ani gumek w talii tylko zapinają się na guziki. Wszystkie pasowały idealnie. Kurtki tak samo. Rękawy - jak na wymiar. Przedziwne. Jak oni ich szkolą? Na stoku jest wyciąg krzesełkowy którego nie polecam. Na górę jedzie z niesamowitą celebrą, prawie 8 minut! Zjazd trwa 20 sekund. Nuda. Na szczęście po 3 wjeździe zauważyłem przy ścianie po lewej stronie wyciąg talerzykowy, który "pomykał" prawie 3x szybciej. Dalej jeździliśmy już tylko na nim. W dniu w którym byliśmy nie było ludzi więc przez te dwie godziny jeździliśmy praktycznie na około bez postoju. Wyjeździłem się jak trzeba. W końcu talerzyk to cały czas na nogach. A propos baru i alkoholu. Zapomnij. Islam. Alkohol tylko w hotelach, które mają specjalną licencję. Sklepy monopolowe są ale trzeba mieć plastikową kartę wydawaną na policji. Licencja na zakup alkoholu przewiduje możliwość jego zakupu w zależności od zarobków. Mało zarabiasz mało możesz wydać na alkohol. Dużo zarabiasz, dużo możesz wydać na alkohol, ale tak czy inaczej jego zakup jest ściśle ewidencjonowany. Wracając do nart. Wokół dolnej stacji wyciągu są okna różnych restauracji. Cały kompleks to wielka galeria handlowa, a te restauracje mają wejścia od pasaży handlowych a okna na stok narciarski. Tak więc wokół pełno restauracji ale niedostępnych dla narciarzy. W sumie to nie jest kłopot bo jakoś o jedzeniu nikt nie myśli. Nie jestem przekonany do spędzenia na tym stoku całego dnia. Co innego dwie godziny dobrej jazdy. W końcu w tym wykonaniu to sport halowy. Dwie godziny ostrej jazdy i na plażę :-). Uff, kończę bo się za bardzo rozpisałem. Mam nadzieję, że kogoś to zaciekawi.3 punkty
-
3 punkty
-
Wiem że to temat o warunkach w Polsce, ale Bila mam w odległości i czasie tej samej co Istebna, więc napiszę tutaj. Warunki niestety też bez rewelacji - nie wychodziły wprawdzie prawie wcale kamienie ani trawa, gdyż podkład lodu przygotowali solidny - ale za to było bardzo dużo ludzi i szybko pozsuwali śnieg na bardziej stromych odcinkach, przez co bardzo szybko usypały się muldy, a między nimi dużo lodu. Przez co warunki do jazdy raczej trudne/wymagające. Mniej strome odcinki bez lodu, ale nierówno. Czynna była tylko trasa 3, 1 fis intensywnie naśnieżali, ale pewnie kilka dni minie zanim ją otworzą. Jeździłem tam od 9.30 (byłem na parkingu 8.55, ale kolejka w kasie była dłuuga, więc jazdy zacząłem pół godziny później) do 15.45, ale nawet z rana rewelacji nie było - lód szybko wychodził i od rana tłok. Dopiero po 14.00 się zrobiło bardziej luźno. Na wiosnę w miękkim śniegu jeździło mi się tam lepiej. Filmik: [video=youtube_share;C4G8kLVYzLM] Ciekawostka - za karnet kasowali jak poza sezonem, mimo, że wg kalendarza już główny sezon - drobna rzecz, a mimo wszystko cieszy - Złoty Groń i Cienków tej zasady nie stosują, że jak ośrodek działa bez wszystkich tras, to ceny niższe. Potem pojechałem na wieczorne do Cienkowa, i muszę przyznać, że generalnie na Cienkowie (mimo że wieczorem) wyglądało to lepiej, poza tym zlodzonym stromym odcinkiem na początku. Ogólnie dzień na nartych udany (poza wypadkiem znajomego na Cienkowie - na szczęście wszystko w porządku - ze szpitala już wraca do domu), ale krawędzie znów naostrzyć muszę - po ponad 300 km przebiegu w tym sezonie już się zbytnio stępiły na te obecne lody.2 punkty
-
Witam,byłem wczoraj (27/12/2014) w Pec Pod Śnieżką i naprawdę nieźle sobie pojeździłem. Śniegu nie ma za wiele ale trasy są dobrze utrzymane, cały czas pracują armatki. Szczególnie fajnie jeździ się na orczyku Jawor. Na kanapie zamknięta jest trasa czarna, zbierają śnieg i przygotowują podbudowę. Ja jeden raz czarną zjechałem, ale pośrodku jest 100m pas jakby zaoranego śniegu (grudy). Na trasach jest dobry śnieg. Cena, karnet jednodniowy na Pec kosztuje 650 koron, parking 120 koron. Uwaga przy zakupie całodniowego karnetu zwracają za parking 60 koron. Trzeba pokazać karnet (można go oddać w kasie parkingu) i zamiast 120 płaci się za parking 60 koron.Obsługa parkingu w Pecu jak zwykle koszmarnie nieuprzejma, wręcz czasem niegrzeczna. Szczególnie facet w kasie ma humory jak baba. Standardowo ( byłem kilka razy) bardzo nieuprzejmy dla Polaków. Ma ewidentnie jakiś problem, jakiś trwały uraz. Za to na widok Niemców ślini się i łasi. Dziwny typ. Narciarsko dzień fantastyczny. Polecam.2 punkty
-
Widze że sporo osób przechodzi przez ten etap , "trekkingowcy" którzy chcą chodzić zimą przesiadają się z rakiet na skitury, aby wygodniej się przemieszczać. Narciarze chcą zjeżdzać poza trasą, ale z czasem odkrywają piękno tego co nas otacza i jest poza przygotowanymi trasami, zaśnieżone szlaki i stokówki. I tak okazuje się po czasie, że samo podejście może dać tyle samo frajdy co zjazd coś co jest na początku nie do pomyślenia2 punkty
-
Maciek, pełen szacun. Wyprawa piękna i relacja też. Czuję, że wkrótce turowców w naszym gronie dzięki Tobie sporo przybędzie. Góral spod Skrzycznego już się przekonał, mój nastoletni syn także się gotuje do pierwszego wyjścia, chociaż w zeszłym sezonie turowcy go śmieszyli. Maciek czy zdjęcia robisz nowym aparatem? Pytam bo są sporo lepsze niż wcześniejsze.2 punkty
-
SON i COS 29.12.2014 Relacja z SON i COS z dzisiaj w wątku: COS i SON na jednym karnecie2 punkty
-
To zależy czy na krześle czy na orczyku :-D ps. Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać :-D Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
tu masz wszystko opisane przejazd ratrakiem + narty http://www.skiresort.cz/pl/parkoviste-skibusy-3/skitour.html skibusy http://www.skiresort.cz/pl/parkoviste-skibusy-3/skibusy.html2 punkty
-
2 punkty
-
Kolejna super wyprawa Maćku :happy: Gratuluję! Mój urlop lutowy już zaklepany od 24. Tak jak się umawialiśmy pośmigamy trochę...i właśnie Szczyrk mam na liście miejsc do odwiedzenia - nie byłem tam całe wieki, więc będzie mi bardzo miło jak pokarzesz mi wszystkie jego zakamarki :happy: Już się nie mogę doczekać zarówno spotkania jak i wspólnego nartowania :happy: pozdrawiam serdecznie Mariusz1 punkt
-
ratrak naprawiony !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wreszcie: http://tumlinsportski.pl/pl/kamera_on-line/ "Ufff, co za dzień, co za dzień... Oby takich było jak najmniej... a najlepiej wcale.. Po 7 godzinach walki z problemami natury technicznej udało nam się w końcu uporać z problemami. W związku z tym chcielibyśmy przeprosić Państwa za brak informacji oraz późną godzinę poinformowania Państwa że Zapraszamy już jutro(tzn wtorek) od godziny 10. Życzymy wam oraz nam spokojnej nocy i widzimy się jutro na nartach, deskach, sankach i czym wam tylko się chce." a telegraf: http://rekreacja.kielce.pl/index.php/kamery1 punkt
-
Oj Panowie, mnie chyba tez to bierze :smile: Johny - świetna relacja! klamka zapadło jutro lub pojutrze atakuje COS !1 punkt
-
Pięknie:smile: Sprezentować tury Jankowi i razem na wyprawę - on lubi te przejścia:smile: Te widoki i dobre warunki - smaka narobiłeś:wink: P.S. a co komunikacji to jestem jak najbardziej za - przydalaby sie taka ciufa albo jakis bus przykladem z Lomnicy do Strbskiego Plesa1 punkt
-
Tury - rewelacja, tylko że ja wspinałem się na śladówkach na których ciężko zjechać, nazwałbym to bardzo szerokim pługiem z przewrotkami. Już szukam lepszych.1 punkt
-
Coś taki uprzedzony do Polaków? Czyżby wyłaziły z Ciebie jakieś rasowe uprzedzenia? A w Folgaridzie i Merilevie to Polaków nie spotkasz? Pejo jak najbardziej polecam. Zjazd z samej góry do dołu jest kapitalny. Nie pamietam, 7 czy 9 km. Trasa nie jest trudna (czerwona i trochę niebieska) Pejo jest takie mało nadęte, takie klimatyczne, klimatem małego ośrodka. Szkoda,że nie pozostawili tego jednoosobowego wyciągu krzesełkowego. Fajna jest knajpa przy górnej stacji gondoli. Na górze super bar. No i widoki, jeżdzisz chyba od 1600mnpm do 3000! Mnie się podoba.Gdyby było inaczej, nie byłbym tam tyle razy. Wrócę jeszcze do tych Polaków. A czy jakby zamiast Polaków w Madonnie. Merilevie, Pejo było tyle samo Irlandczyków czy Hiszpanów, to lepiej byłoby, czy lepiej by się jeżdziło? Nie rozumiem.Aha, kiedyś w knajpie w Pejo leciało radio RMF, i choć na codzień tego radia nie słucham, uważam, że Włosi fajny gest w naszą stronę zrobili.1 punkt
-
A ja uważam, że Pejo wcale nie jest złe! Owszem, jest to mały ośrodek ale ma swoje walory! Choćby kolej linową Pejo 3000, która wywozi narciarzy na wysokość 3000 m! Z samego szczytu na dół wiedzie trasa o łącznej długości około 8 km! Różnica poziomów to ponad 1600 m! Myślę, że choćby na to warto poświęcić jeden dzień. Nie wspomnę tu o wspaniałych trzytysięcznikach i fantastycznych widokach! Moim zdaniem warto! :1 punkt
-
1 punkt
-
Wygodni, którzy chcą usiąść, wyprostować nogi, powiercić się i ogrzać. :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
02.01.1970 ?! Jakieś mocno archiwalne zdjęcie! :eek: No i o tej godzinie takie tłumy na stoku?! Niezły melanż!! :biggrin:1 punkt
-
Byłem 28.12 w Korbielwie. Warunki całkiem niezłe. W miarę przybywania ludzi pogarszało się, pojawiło się trochę kamieni i lód. Trasa jest dość mała jak na taką ilość narciarzy przez co było dość tłoczno. Obsługa dała d..py z przygotowaniem krzesełek, siedziska były całe w lodzie i śniegu. Tyłek po 4 godz. jazdy był cały mokry. Z kolei na Babie ratrakowali jeszcze o godzinie ósmej rano, na trasie było mało śniegu ale to idzie zrozumieć. Nie rozumiem za to ich wiecznych problemów z obsługą karnetów z Pilska tym bardziej że dzień wcześniej dzwoniłem i upewniłem się czy będzie się dało jeździć na jednym karnecie. Wyglądało to tak że albo stał gościu i odbijał wszystkich swoim karnetem albo trzeba było przechodzic pod bramkami (oficjalnie). Oby nasypało i otworzyli górę. Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Narty na Pomorzu 2014/2015Wydaje się, że właśnie nadszedł odpowiedni moment by uaktualnić wątek! Na Pomorze wreszcie zawitała ZIMA!!! :happy: Start sezonu niestety wypada o jakieś dwa tygodnie później niż w roku ubiegłym ale wygląda na to, że się doczekaliśmy! :applause:Pora na garść informacji z pomorskich stoków.Wieżyca-Koszałkowo Już działa! (oficjalne otwarcie 29 grudnia!)http://www.wiezyca.pl/plTemperatura: -4 st CPokrywa śnieżna: 20-50 cmWarunki określone jako dobre ! Wieżyca-Kotlinka Już działa!!!http://www.wiezycakotlinka.pl/Temperatura: -5,2 st CPokrywa śnieżna: 10-40 cmWarunki określone jako bardzo dobre! Amalka. Otwarcie planowane na 31.12 !http://www.nartyamalka.pl/index.htmlhttps://www.facebook.com/amalkanartyTemperatura: b.d.Trwa naśnieżanie. Paczoskowo-Kosowo Już działa!!!http://www.paczoskowo.pl/index.php?p=1Temperatura: -8 st CPokrywa śnieżna: 20-30 cmWarunki określone jako dobre Trzepowo Już działa!!!http://www.nartykaszuby.pl/Temperatura: -7 st CPokrywa śnieżna: 15-40 cmWarunki określone jako dobre. Przywidz. Planowane otwarcie 31.12.2014 r.http://www.nartyprzywidz.com.pl/Temperatura: -6 st CPokrywa śnieżna: 5-10 cm, trwa naśnieżanieWarunki: brak. Elbląg - Góra Chrobrego. Nieczynny :frown:: Planowane otwarcie 31.12.2014 r.http://www.gora-chrobrego.pl/Temperatura: -3 st CPokrywa śnieżna: 0 cm! :frown:: (opady śniegu ominęły Elbląg) Trwa intensywne naśnieżanie! :Warunki: brak.To co pomorscy Forumowicze? Odpalamy sprzęt?! :biggrin:1 punkt
-
Chyba się skuszę na DSS , przynajmniej ja i moja rodzinka pojezdzi bez żadnego ryzyka. Znajomi dopiero się uczą jezdzic, pewnie zostaną na 6 dni w alpe lusia i passo san pelegrino, no i kilka tras niebieskich w Val Di Fassa. Dla nich karnet XL 3+3.1 punkt
-
Wybór jest dość oczywisty, Siepraw-Ski: http://www.siepraw-ski.pl/ Z Krakowa 20 minut jazdy i jesteś na miejscu - http://goo.gl/maps/EfDlY Cały ośrodek stworzony z myślą o uczeniu dzieci, moje wnuki tam właśnie stawiały pierwsze kroki. Nie wiem jakie tam obecnie są warunki śniegowe, ale na kamerkach widać, że wyciągi chodzą i ludzie jeżdżą. Dywanika co prawda nie mają, ale przyjętą tam praktyką jest, że dorosły jedzie do góry talerzykiem z dzieckiem "na kolanie", za jeden punkt na karnecie.1 punkt
-
Wszyscy oceniający czyjąś jazdę uczcie się oceniać...... od Tadzia. Pozdrawiam.1 punkt
-
Wyciągiem nie wrócisz-wycieczka fo kasy po jednorazowke. Ale zabłądzic trudno, Arabba jest po drugiej stronie przełęczy. Nie daj się zwariowac, ten XL to aż nadto. Kilka razy prowadziłem grupki znajomych i zawsze dziwili sie kiedy im mówiłem że tu jechaliśmy przedwczoraj:-). Zdecydowanie nie rozumiem zwiedzania Dolomitów po japońsku- 2 ośrodki dziennie....1 punkt
-
1 punkt
-
Siluetko droga, nie musisz specjalnie przejmować się moim postem, bo instruktorem nie jestem, a i jeżdżę zaledwie w miarę dobrze, ale... 9-10 sek. Ręce nienaturalnie z przodu (to co pisał Mitek), przecież nie mijasz bramki giganta... :-). Nienaturalnie wygięty kręgosłup. 11-12 sek Całkiem fajnie. 14 sek. To samo co 9-10 sek. 15-16 sek. Odwracasz barki na zewnątrz skrętu w osi pionowej (kontrrotacja). Powinnaś być lekko wygięta w przecinek, ale za bardzo wychylasz się od pasa w górę na zewnątrz. Dalej mniej widać, ale powtarzasz poprzednie błędy. Obejrzyj 10 razy ten film! I oczywiście spróbuj 100 razy to poćwiczyć... :smile: Absolutnie najważniejsze fragmenty: 0,28-0,59 i 2,04-3,01 Jeszcze trochę ogólnie. Na filmie jedziesz 10 m. robisz zakręt i znowu jedziesz 10 metrów trawersu. Przedłuż 3 fazę zakrętu (po minięciu linii spadku) obniżając pozycję, a radykalnie skróć jazdę trawersem. Pozdrawiam :smile: Tadek PS. Jak sobie radzisz na bardziej stromej trasie?1 punkt
-
Narty 3,7kg za parę, wiązania 2,5kg = 6,2kg Acha nie dopisałem wcześniej, że sprzedaję ponieważ mam drugi zestaw na TLT i ten leży w szafie od grudnia 2013r i się kurzy1 punkt
-
Asiu, warunki w naszej okolicy zrobiły się ok, warto przemyśleć, czy nie pojeździć częściej na nasze okoliczne górki gdzie spokojnie możesz poćwiczyć. Idealny do tego będzie Tumlin - polecam (pewnie już jutro ruszą)...mój ulubiony Kazimierz, też do tego się nada :happy: By wyraźnie coś się zmieniło in plus trzeba wyjeździć swoje godziny. pozdrawiam radomiankę :cheerful:1 punkt
-
Muszę bronić naszego forumowego Janka, który jak dla mnie jest guru pogodowym. I jak dla mnie obojętne jest czy robi to na podstawie amerykańskich modeli, obserwacji dzikich zwierząt albo na podstawie 12 dni przed wigilią(są tacy wróżbici). Ważne, że mu się sprawdza. Ja jestem "naiwny dzieciak" i wierzę w pogodę Janka na 10.01.1 punkt
-
Witam Ja z rodzinką odwiedziłem dzisiaj pomorską górkę w Trzepowie :tongue: , o warunkach nie będę pisał bo w tym przypadku miały drugorzędne znaczenie ponieważ był to nasz pierwszy dzień na deskach w tym sezonie :eek: , a tu kilka zdjęć ps. mój młody testował dzisiaj nowe deski :eek: o długości 110cm przy wzroście 116cm :wink:, szacun dla młodego bo dał radę bez problemu :tongue:1 punkt
-
Byłem na Złotym od 7.30 do 10.00. Do 9.00 tragedii nie było jeżeli chodzi o ludzi, chociaż z tego co słyszałem to o 8.30 parking był pełny. Potem zagęszczenie luda na trasie masakryczne i duża ilść osób nie panująca nad jazdą. Co do trasy to nie będę sie pastwił, bo w zasadzie wszystko zostało już opisane. Każdy ocenia wg tego czego oczekuje. Ja nie oczekuje w tej sytuacji cudów. Sporo przetarć na bardziej stromych kawałkach, placki lodu, ale rano dało sie znaleźć spokojnie linie zjazdu. Część trasy obsługa "wykroiła" z jazdy siatkami. Wg mnie przy aktualnym stanie trasy przyjemność z jazdy mozna mieć tylko rano, od samego otwarcia, do 9.30, max 10.00.1 punkt
-
Pamiętaj tylko iż będąc na Belwederze bardzo łatwo się zapomnieć i zjechać do Arabby, a tego juz ten karnet nie obejmuje.1 punkt
-
SB,nie ma co czarować. Ludzi już teraz jest dużo. Na Planaiu były kolejki do wyciągów, w Obertauern były jeszcze większe kolejki, dzisiaj we Flachau stosunkowo najluźniej. My jeździmy do jutra, ale na pewno na ludzi jeszcze przybędzie. Jest dużo Austriaków, sporo Holendrów, Niemców, Skandynawów, Polaków właściwie nie ma. Z pewnością zagęszczenie na stoku jest spowodowane okrojoną liczbą wyciągów i tras. W każdym razie dzisiaj udało nam się solidnie pojeździć. Zaczęliśmy przed 9 trasą pod gondolą Flying Mozart, otwarta jest do stacji pośredniej i jest to trasa nr 1 dzisiejszego dnia. Rano doskonała, dobrze przygotowana, długa, szeroka, przy samej stacji pośredniej zdarzały się przetarcia i minerały, ale jak na tę pokrywę śnieżną nie ma na co narzekać. Kilka przejazdów nią z rana poczułam bardziej w nogach niż cały dzień na traskach Obertauern. Jeździliśmy również Spacejet 3, trasa ok. Potem przepięliśmy się G-Linkiem na Grafenberg, gdzie trasy wyżej położone trzymały się nieźle, ale niestety dojazd z powrotem do G-Linka to masakra na ostatnim odcinku, mega przetarcia, połacie lodu, kamienie... Ilość narciarzy, niskie położenie i mała warstwa śniegu zrobiła swoje. Koniec dnia spędziliśmy po stronie Flachau, trasa pod Spacejetem zrobiła się betoniasta, zepchnięta przez narciarzy wierzchnia warstwa śniegu ukazała całe lodowiska, było ciężko. Najlepiej trzymała się trasa pod Mozartem, do ostatniego zjazdu po 15 było na niej całkiem przyjemnie.Ogólnie ośrodek Flachau-Wagrain przypadł nam do gustu, znaleźliśmy trasy długie, o fajnym nachyleniu, można się tam wyjeździć. W knajpach taniej niż wczoraj w Obertauern, jest ich na pewno więcej więc i o miejsce łatwiej. Zatrzymaliśmy się w przyjemnym miejscu pod wyciągiem Hachau. Właściciel robił cuda, flambirował przy stolikach, częstował gości schnapsem, wkładał na głowę śmieszne kapelusze, pozował do zdjęć... :)Jutro nasz ostatni dzień na nartach, jeszcze nie zdecydowaliśmy czy jedziemy do Reiteralm/Schladming czy znowu do Flachau. Wszystkie prognozy wskazują na znaczne ochłodzenie i opady śniegu od jutra więc przyszły tydzień zapowiada się jeszcze lepiej w Salburgerlandzie, choć i ten zły nie był. Temperatury nie były aż tak wysokie jak prognozowano, codziennie w nocy jest kilkustopniowy mróz, dzisiaj po 15 na dole w Wagrain było ledwie 2 stopnie, a nie prognozowane 6 czy 7. Wrzucam parę fotek jakości komórkowej ze stoku i knajpy, wszak Apfelstrudel i Germknodel to pozycje obowiązkowe1 punkt







