Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      38

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      33

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Już po testach. Było super. Pogoda dopisała. Rano, w trakcie testów pierwszej grupy, twardo i mroźno, pózniej coraz bardziej miękko. Mariusz i Paweł testowali narty All Round, ja Performace. Śmiechu było dużo, bo często nie byliśmy w stanie rozpoznać brandów które testowaliśmy. Mi najbardziej dzisiaj odpowiadały narty 702. Dobre trzymanie, pewny długi skręt i zabawa w krótkim. Jake to narty były? Sprawdziłem już po testach i byłem bardzo zaskoczony. 702!
    15 punktów
  2. Dzień drugi - pierwsze testy. Cz. 1 Przed chwilką wróciliśmy do hotelu po całym dniu jazdy :smile: Pobudka była wcześnie i z samego rana, ok 7 zbiórka pod dolną stacją gondoli. Oczywiście gotowi do startu byliśmy pierwsi a naszą grupę opóźniała niniejsza dwójka :biggrin: Ranek przywitał nas słońcem i ładną pogodą. W nocy, nad ranem musiał być spory mróz ponieważ sztruks jest twardy, a nawet bardzo twardy. Nim przystąpiliśmy do testów - mogliśmy przyjrzeć się jak to wszystko wygląda od strony organizacyjnej. Narty ładnie poukładane w rzędach, pozaklejane czarną taśmą i ponumerowane. Krótka zbiórka, rozdanie pierwszych kart służących do oceny desek pod względem: 1. Długi skręt. 2. Krótki skręt. 3. Trzymanie krawędzi. 4. Stabilność. 5. Ogólna ocena. Pierwsze dostaję 303, a Piotr 302 - testujemy oczywiście grupę Allround. W teście uczestniczy 10 marek: 1. Salomon. 2. Atomic. 3. Nordica. 4. Elan. 5. K2. 6. Dynastar. 7. Rossignol. 8. Blizzard. 9. Fishery. 10. Volkli. Pierwsze: 303, 304, 305...fatalne. Narty "klapią", nie trzymają i jadę jak łamaga. Masakra. Oceny najwyższa 6, najniższa 2. 306, 308...ok. Najlepsza 310 i 301. Co co za marki? Cóż - po testach opublikujemy jak oceniliśmy poszczególne deski. Szczerze? Nic mnie nie przekonuje aż tak bardzo, nie ma narty porównywalnej do tej, na której jeżdżę oprócz 310. Wg mnie wygrywa właśnie ona wygrywa test. I zasługuje na większość not 10. Z samego rana warunki - super twardo...raczej nie dla tej grupy sprzętu. Coś co nieco dokucza - przy każdorazowej zmianie nart - serwis. Czasami trzeba było sporo czekać po oddaniu karteczki z wynikiem zjeżdżonej pary. Piotr w "stajni": Miska się cieszy - przeżycie mega. Różnica w sprzęcie - ogromna. Po 11 zjazdach - pierwsza narta jest jeżdżona raz jeszcze, na końcu - przyszła kolej na fotkę grupową i kilka zdjęć z Gwiazdami... ...w aparacie u JC. Druga grupa i tym razem jeździ Jacek - my za nim z kamerami...cóż - będzie piękny edit złożony po powrocie. Po przejechaniu trasy 61 ponad 21 razy - przyszła pora na obiadek.
    15 punktów
  3. Dzień drugi - pierwsze testy. Cz. 2 Po lunchu wycieczka w stronę Sol. Widoczek: Na stokach miękko i cukier - cóż, zmieniła się pogoda i jest bardzo ciepło. Bar lodowy w drodze na Hochesalve. Pierwsza gondola zaliczona: Najlepiej trzymająca trasa - czarna 42. Druga gondola: Gulasz, zupa? Kościółek na szczycie: Zachwycająca panorama... Morda: ...i rzut oka na Kościół z innej perspektywy - gdzieś w tle Kitz: Pierwszy dzień super! Endo: DYSTANS 72.81 km CZAS TRWANIA 8g:48m:17s MAKS. PRĘDKOŚĆ 59.5 km/h KALORIE 4660 kcal MIN WYSOKOŚĆ 711 m MAKS. WYSOKOŚĆ 1843 m ŁĄCZNIE W GÓRĘ 9095 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 10040 m Pozdrawiamy z Piotrem, który aktywnie pomaga mi w pisaniu relacji :smile: marboru
    13 punktów
  4. Dzisiaj prawdopodobnie zakończyłem sezon w SON-ie. O 7 rano w Bielsku było już 10 stopni (niestety wiał halny) więc nie spodziewałem się super warunków. Faktycznie, na początku jazdy tylko lekko zmrożone i w słońcu puszcza błyskawicznie. Jeżdżę niecałą godzinę na Julianach i przenoszę się na Halę przez Golgotę, która jest już całkiem miękka. Trochę przeraża mnie widok dołu siódemki - tam bez ochłodzenia jazda wkrótce się skończy i w efekcie odetnie cała górę. Pod pierwszym orczykiem z Soliska przejazd na "słowo honoru", panowie coś tam podsypują i wożą śnieg na taczkach, ale jest źle. Siódemka do Suchego w miarę ok, czwórka z przetarciami i trudnym dojazdem do wyciągu. Z Małego warunki najlepsze, ale na starcie orczyka z Hali wody po kostki jak nie więcej :eek: Tam jazda w cukrze, ale całkiem przyjemna. Narciarzy bardzo mało i ciężko było kogoś spotkać na trasie, zastanawiam się czy w ogóle im się zwraca na prąd i paliwo to ratraków :biggrin:Do weekendu powinno wytrzymać... Niby ma przyjść ochłodzenie (o 14 w BB 20 stopni) ale niestety razem z deszczem więc może już spłynąć. A, i jeszcze widziałem jak wywozili skuterami jakichś oficjeli z teczkami na Halę Skrzyczeńską, więc prawdopodobnie trwają uzgodnienia czy coś... PS Właśnie doczytałem na ich stronie, że od jutra czynna tylko Golgota i Juliany, a planowy termin zakończenia sezonu to 6 kwiecień w zależności od warunków. Zdążyłem na ostatnią chwilę :proud:
    13 punktów
  5. Kocham wiosnę! Cieplutko,dużo słońca i teraz wreszcie można pojeździć w najlepszych stacjach w regionie bez stania w kolejkach i po pustych trasach.Do tego niższe ceny karnetów.Bardzo dobrze,że ludzie pochowali już narty i się włóczą po hipermarketach.To mój ulubiony czas na narty!Spójrzmy: Dziś miałem wolny ranek,więc oczywistym było,że dziś pojadę na narty.Ale żeby nie było tak pięknie,to najpierw musiałem dostosować się do mojej Żony,dzięki czemu nie było mowy,żebym stawił się pod stokiem o równej ósmej.Tak po prawdzie,to mi się wstawać wcześniej też nie chciało.Tak więc dotarłem pod Skrzyczne tuż przed 10 rano,bez trudu znajduję miejsce parkingowe na chodniku,niedaleko wyciągu.Jest niesamowicie ciepło! już żałowałem,że nie wziąłem krótkich spodenek i podkoszulka... Zbieram się i do kasy.Tu oczywiście równie pusto - nie ma jak wiosna!Biorę 4 godzinki za 48 zł i na krzesełko. Myślałem,że będę musiał wsiadać bez nart,a tu zaskoczenie! Ubieram narty i do góry. Po drodze kombinuję,czy by się nie dało zjechać na sam dół na nartach.Doszedłem do wniosku,że dałoby się,ale do ostatniej polany,a później z buta. czas na selfie: Po opuszczeniu starego krzesełka,zaczynam się czuć niemal jak w Tyrolu.Żadnego łażenia,podchodzenia,tylko taśma podwozi do następnej części wyciągu.Sama następna część to już inna bajka,czyli świeżutkie Bublinki.Kolejki do kolejki również jak w Alpach,nie da się ukryć. Do tego pogoda pod psem... Szybko docieram na górę i w pierwszej kolejności kierują się na Kaskadę.Czemu tu?Bo najwygodniej się na nią rusza.Warunki już o tej porze niestety dość trudne - głęboko rozmiękły śnieg - ale jak na razie to nie przeszkadza.Mogłem wziąć Armady,dziś zdecydowanie lepiej by się jeździło.Ale Fischerki też dobrze sobie radzą w takich warunkach.Zupełnie jak typowe narty All Mountain.Podoba mi się!Przy okazji dostrzegam,że kaskadę nieco poszerzyli na tym newralgicznym zakręcie,gdzie zawsze większość miała problem.Powoli do przodu! Ku mojemu zaskoczeniu,u góry otwarte są wszystkie 3 trasy,tj.Ondraszek,Kaskada i FIS,ale ten ostatni jedynie do grzebienia.Według moich obserwacji dałoby się nim jeździć dalej,ale COS pościągał już orczyki.Tak więc na drugi ogień idzie czarnulka. Tutaj warunki dobre,a właściwie najlepsze spośród wszystkich dostępnych tras. Można całkiem fajnie zapierniczać. Też miękko,ale jakby nie tak grząsko,jak na początku Kaskady. Zapewne rzuciły się w oczy te tłumy... Trza się było przeciskać...
    12 punktów
  6. WorldSkitest 2015 Dzień dobry, testy czas zacząć.
    11 punktów
  7. cz.2 FIS super,ale trzeba sprawdzić ostatnią trasę - Ondraszek.Rzadko nim jeżdżę,bo to raczej imitacja trasy.Ale kiedy jest pusto,można się pokusić. Już na wstępie miłe zaskoczenie: wszędzie gdzie cień,a tego sporo,twardo i szybko! Można się rozpędzić.Uważać należy jedynie na odsłonięte miejsca,bo się można nieźle zdziwić i w najlepszym przypadku Splasch zaliczyć. Do dwóch trzecich długości jest dobrze,gorzej dalej... Niestety ostatni odcinek koło krzesełka płynie szybciej niż króliki się mnożą. Wpadam na prędkości,a tam śniegu nie widzę! Jakoś to objechałem,ale tu byłem raz,a właściwie dwa razy: pierwszy i ostatni. Skoro tak,to pozostają dwie trasy,które katuję na przemian.Początkowo faworytem jest kaskada,bo jest fajna ścianka na początku i co ciekawe,są tam ciągle miejsca ze sztruksem i to zmrożonym! Wszyscy objeżdżają łatwiejszą częścią,tj. lewą (patrząc od góry),to ja prawą.Później niestety Kaskada u góry staje się nadmiernie męcząca,bo tam mocno słońce operuję i jedzie się niemal w wodzie.Kolejny Splasch? Podobnie wygląda coraz więcej części tejże trasy,ale to nie dziwi.Dziś należało jechać na Plażową Osadę i pojeździć na łopatach w kąpielówkach. Cóż,przeszło koło nosa,ale jest jeszcze kwiecień... Przy okazji widoczki. Spojrzenie na Kaskadę: Jeszcze "Bublinki" - ładnie się prezentują.
    6 punktów
  8. Cześć Po pierwsze: Nie odbieraj/cie mojego postu jako czepianie się kogokolwiek. Chciałem po prostu uświadomić wszystkim, że bardzo wile można zrobić aby uchronić się od niebezpieczeństwa, które wydaja się być na pierwszy rzut oka obiektywne lub wynikać z czyjegoś błędnego zachowania. Pisać oczywiście o bezpieczeństwie trzeba, przytaczać takie historie również bo ich analiza pozwala na naukę i jest szansa, że drugi raz będziemy w stanie zażegnać niebezpiecznej sytuacji. Co do błędów: 1. Nie znam wyciągu. Czy to kanapa wyprzęgana? 2. - "robimy długie skręty w poprzek stoku." - podstawowy błąd taktyczny, sprzeczny nawet z dekalogiem a już w wypadku dzieci jazda zupełnie nielogiczna i edukacyjnie szkodliwa z każdego punktu widzenia -"Nagle z tyłu wyskakuje" - brak orientacji co się dzieje na stoku i kontroli co się dziej nad Tobą. Zwłaszcza gdy ma się pod opieką dzieci a przy jeździe jak z punktu pierwszego to po prostu obowiązek. - gdy jedziesz z dzieckiem i chcesz je chronić powinieneś jechać nie "za nim" a "nad nim" a jeżeli jesteście w luksusie dwie osoby jedno dziecko to pierwsza osoba nadaje rytm jazdy i prowadzi w taki sposób aby uniknąć miejsc kolizyjnych (nie środkiem , nie w poprzek itd.) 3. - "Dziecko zsiada z kanapy, krzywo staje na nartach, " - Bardzo poważny błąd. Przy zsiadaniu jesteś obowiązany zadbać w pierwszej kolejności o to by dziecko zsiadło i zjechało z peronu i być przygotowanym na to żeby w każdym momencie podtrzymać czy nawet złapać i zwieźć. Błąd ogólny jest taki, że nie jesteś osoba przygotowaną i na tyle zorientowaną by opiekować się dzieckiem na stoku - lepiej pozostawić to profesjonalistom. Będzie to i bezpieczniejsze dla dziecka i bardziej edukacyjne. To tak na szybko z opisów. Jeszcze raz chcę zaznaczyć, że nie chodzi o czepianie się kogokolwiek ale o uświadomienie ile rzeczy można zrobić aby później nie mieć pretensji do kogoś, że coś się stało. To, że na stokach nie jest bezpiecznie, że jest bardzo wiele osób, które do narta nie dorosły i powinny zostać ze stoków po prostu usunięte bo stwarzają zagrożenie dla innych jest oczywiste. My musimy nie tylko reagować na takie zachowania z całą stanowczością i energią ale również postępować tak aby być bardziej bezpiecznym dla siebie. Przypomnę mój stary tekst o taktyce i technice i planowaniu wyjazdu bo może się komuś przyda: Taktyka bezpiecznego i przyjemnego poruszania się po trasach narciarskich - wychodźmy na narty w miarę wcześnie. Rano zazwyczaj jest najlepszy śnieg i najmniej ludzi - starajmy się układać Nasz dzień na nartach inaczej niż większość. Wtedy kiedy największy tłok – róbmy przerwę. Wtedy kiedy wszyscy idą na obiad my jeździmy. - pamiętajmy o rozgrzewce przed jazdą - starajmy się wybierać do dłuższego pobytu trasy mniej uczęszczane, na uboczu, nie będące ciągami łączącymi ośrodki lub centra narciarskie. - pamiętajmy o różnicowaniu wysiłku w zależności od pory dnia i Naszych zasobów kondycyjnych - nie jeździjmy na siłę na granicy możliwości, a w wypadku gdy chcemy próbować nowych rzeczy czy stoków nie wstydźmy się zaangażować instruktora. - zadbajmy o prawidłowy, stosowny do pogody i temperatury ubiór. Jeżdżenie w ciężkiej kurtce z polarem w słoneczny, ciepły dzień jest tak samo złe a nawet gorsze jak niedogrzanie przy mrozie. - pamiętajmy o zabezpieczeniu się przed słońcem (Włochy) kremy z filtrem, okulary - przed rozpoczęciem zjazdu zaplanujmy jego trasę i miejsce kolejnego zatrzymania - zwracajmy uwagę na tzw. Fale . Na stoku ruch zawsze układa się w ten sposób, że po fali wielu narciarzy jest chwila pustego lub prawie pustego stoku – warto poczekać bo wtedy i bezpieczniej i przyjemniej. - starajmy się planować jazdę wykorzystując cała szerokość trasy a nie tylko najbardziej wyjeżdżone i uczęszczane przez wszystkich fragmenty - zawsze dostosowujmy technikę do warunków. Nie bójmy się jechać skrętem z oporu czy łukami płużnymi – to świadczy o dorosłości narciarskiej a nie o tym że ktoś jest słaby technicznie. - miejsca niebezpieczne pokonujmy w sposób zdecydowany starając się utrzymać regularny rytm jazdy i kontrolę nad prędkością - nauczmy się upadać. Czasami lepiej upaść od razu w sposób kontrolowany niż walczyć o ustanie ryzykując kontuzje. - bądźmy przewidywalni dla innych narciarzy, nie hamujmy gwałtownie bez powodu, nie zmieniajmy gwałtownie kierunku jazdy ani jej rytmu. - zawsze gdy wjeżdżamy na nowy nieznany stok zatrzymajmy się i poobserwujmy chwilę a następnie pierwszy zjazd potraktujmy zapoznawczo nawet gdy jest to mały doskonale widoczny kawałek górki. - stosujmy się zawsze do narciarskiego Dekalogu, myślmy i przewidujmy. - pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania Zasadą powinno być, że nie jeździmy na nartach sami. Oczywiście jak ktoś lubi i umie to jest jego decyzja ale przyjemniej a na pewno bezpieczniej jest na nartach w grupie i to nie dotyczy tylko wypraw skitourowych ani jazdy poza trasami. Nagłe załamanie pogody, drobna kontuzja we mgle czy czasami zwykłe zabłądzenie mogą być poważnym problemem dla samotnego narciarza a w grupce czy nawet we dwójkę często pomijalnym. A więc nie jeździjmy sami! Pozdrowienia
    6 punktów
  9. to jest prawdziwy Vintage Ski Slope:prowadzona w Kanadzie samodzielnie przez 83-latka (!) stacja narciarska z kilkoma trasami, bez jakiejkolwiek nowoczesnej techniki o elektronice nie wspominając - to jest autentyczne od A do Z i niesamowite, nie żadna atrapa,tutaj reportaż ze zdjęciami http://www.outsideonline.com/photo-galleries/outdoor-adventure/skiing-and-snowboarding/The-83-Year-Old-Who-Operates-a-Ski-Hill-By-Himself.html- warto zobaczyć !
    5 punktów
  10. cz.3 - powrót na dół Szczęście dopisało i pogoda zaczęła się psuć,kiedy ja skonsumowałem posiłek po nartach na Jaworzynie.Żeby nie tracić uczucia,że jakoby jestem w Tyrolu,od razu zamawiam podwójną porcje placków ziemniaczanych,żeby wielkość porcji odpowiadała tej alpejskiej. :wink: I tak w istocie było.Również tutaj pusto i na bieżąco wszystko dostępne. Czas wracać. Ja,choć rodziły się różne pomysły,wsiadam na krzesełko i jadę. Jakież było moje zdziwienie,kiedy w połowie drogi słyszę niemal za plecami szuranie nart! Rozglądam się i nic nie widzę.Patrzę jeszcze raz i... za drzewami dwóch gości coś kombinuje.Śniegu mało,ale sam z rana widziałem możliwość dojechania aż do ostatniej polany.Goście podążają niemal tak jak sobie to wykombinowałem. I się udało! Nie wiem ile struktury nanieśli,ale chyba nie najgorzej. :applause: Również zabudowa,kiedy ograniczymy się do patrzenia w jeden punkt,może przypominać te lepsze miejsca... :stupid: Super udany dzień!Szkoda,że jutro ma przyjść deszcz,może bym powtórzył.
    5 punktów
  11. A tak na serio - na liście biorących udział w testach są takie nazwiska jak: SkiCross World Champion Andrea Limbacher Italian Ski Team Dominik Paris Stephan Eberharter - nie trzeba przedstawiać Dwukrotna Mistrzyni Olimpijska i Mistrzyni Świata Perta Kronberger Dwukrotny Mistrz Świata Michael von Gruningen Mistrz Olimpijski Fritz Strobl Paraolimpijski podwójny srebrny medalista Matthias Lanzinger 2-time Powder World Champion Daniela Schuster ...no i kilka osób z Austria Ski Team :
    4 punkty
  12. WoldSkitest 2015 - relacja online. Trwają poważne dyskusje o jutrzejszych testach . Piotr z lewej, Mariusz z prawej.
    4 punkty
  13. Dokładnie . Widać , że dziewczyna chce , ma potencjał , ale jakieś to takie wszystko za bardzo na siłę . To nie PŚ . Trochę luzu ,różne skręty (długie , krótkie , śmig ) , jazda na jednej narcie , tyłem itd, itp , jakieś wygłupy na stoku , kontrolowane upadki:wink: , ale tak ,żeby sobie i innym krzywdy nie zrobić :biggrin: i będzie duuużo lepiej . Pozdrawiam
    3 punkty
  14. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
    3 punkty
  15. Właśnie jestem w Yurcie w Kuźnicach na kawie i poprosiłem Przemka czy by się nie zaopiekował naszą grupą na co przystał. Lepszego przewodnika plus klimatyczne miejsce z dobrym jedzeniem nie znajdziemy. Będzie sprzęt zjazdowy i skiturowy dla chętnych do wynajęcia. Może być wyjazd do term no i oczywiście jazda na Kasprowym. Trzeba podać liczbę osób to również preferencyjne ceny na nocleg w hotelu lub pensjonacie są do załatwienia.
    3 punkty
  16. Cześć I jeszcze co do planowania i jazdy w grupce: Planowanie wyjazdu narciarskiego Wszystko zaczyna się od samego pomysłu, żeby na narty jechać. Jechać ale gdzie i po co? I tu już pierwsze pytania na które musimy sobie odpowiedzieć czyli: - jak lubimy jeździć najbardziej - jaki jest Nasz poziom jazdy - czy jedziemy sami czy w grupie (rodzina) - jak przedstawia się poziom pozostałych uczestników wyjazdu - czy narciarstwo jest najważniejsze i jeździmy od rana do wieczora czy chcemy tez zakosztować konkretnego apres ski. - czy jesteśmy zimnolubni czy raczej jesteśmy zmarźluchami Więc planując pamiętajmy o: - Unikajmy miejsc czy tez centrów narciarskich modnych, rozreklamowanych i łatwo dostępnych(chyba że lubimy lansik ale wtedy cel wyjazdu jest inny i inne priorytety). Zawsze będzie tam drożej, zawsze będzie tam tłok a co za tym idzie kolejki i niebezpiecznie na stokach. -Zwracajmy uwagę na pogodę jaka zazwyczaj panuje w miejscu (i czasie) w które chcemy jechać. -W miarę możliwości kontrolujmy prognozy pogody w interesujących nas rejonach - Zbadajmy jakie trasy są w rejonie w który chcemy jechać – większość tras powinna być na Naszym poziomie. - Nie ufajmy do końca opisom na stronach inetrnetowych, lepiej zapytać na forum lub skorzystać z kamery stokowej i od razu będzie wiadomo jakie warunki i ile ludzi. - Zadbajmy o dobre przygotowanie sprzętu narciarskiego - Pamiętajmy o Naszej kondycji – o tym trzeba pamiętać cały rok żeby miało sens! Jeżeli już wybraliśmy jakieś konkretne miejsce starajmy się: - Dobrze poznać topografię narciarska rejonu. Mapki zazwyczaj są dostępne w internecie albo koledzy i koleżanki z forum pomogą. - Zaplanujmy sobie przynajmniej w zarysie poszczególne dni Naszego narciarskiego wyjazdu. A więc np. na 6 dni: 1. Rozruch na łatwiejszych tarasach, po południu wycieczka rozpoznawcza 2. Jazda na trasach o Naszym poziomie trudności 3. Dzień spokojniejszy może mały reścik (Zapasy sił i napalenie na narty już się skończyły lub kończą a organizm jeszcze nie do końca przestawił się na nowy rytm) 4. Pokonujemy bariery, próbujemy nowego. 5. Cieszymy się z pokonania kolejnego poziomu wtajemniczenia 6. Żegnamy się ze wszystkimi trasami Myślę, że warto popracować nad taktycznym przygotowaniem wyjazdu i świadomym poruszaniem się po trasach wtedy na pewno będzie mniej wypadków i więcej przyjemności. A co do jazdy w grupce to; - zawsze powinna być osoba która przewodzi grupie – niekoniecznie najlepszy technicznie ale na pewno najbardziej doświadczony narciarz. - prowadzący powinien zadbać o to aby każdy miał mapkę rejonu, telefon kontaktowy do niego ewentualnie inny telefon alarmowy - zaczynamy i kończymy jazdę w taki samym składzie chyba, że w trakcie część grupy w porozumieniu z osobą odpowiedzialna się odłączyła. W takiej sytuacji dobrze jest ustalić gdzie poszczególne podgrupy będą jeździły, miejsce ponownego spotkania lub godzinę kontaktu po zejściu ze stoku - tępo poruszania się grupy powinno być dostosowane do najsłabszego/ najwolniejszego - osoba prowadząca powinna kontrolować całą grupę a jeżeli nie ma takiej możliwości (bardzo zróżnicowane umiejętności) ściśle określić kierunek jazdy i wyznaczyć prowadzącego oraz miejsce postoju i zbiórki grupy (jeżeli sama nie prowadzi i zabezpiecza tyły) - jeżeli osoba prowadząca sama musi wybierać drogę wyznacza ostatniego który jest zobowiązany do zamykania i opieki nad najsłabszymi - przy większych grupach w trudniejszym terenie dobrze mieć walkie-talkie lub kontakt komórkowy pomiędzy pierwszym a ostatnim - jadąc grupa powinniśmy jechać jednym śladem zakładanym przez prowadzącego on ma obowiązek jechać w taki sposób aby wszyscy jadący za nim byli w stanie nadążyć a jednocześnie musi zakładać taki tor jazdy aby wężyk był bezpieczny dla grupy i innych użytkowników stoku - w wypadku złych warunków widoczności wszyscy członkowie grupy powinni zachowywać bezpośredni lub pośredni kontakt wzrokowy a w wypadku bardzo złej widoczności wzrokowo głosowy. Jednocześnie prowadzący grupę jest odpowiedzialny za stałą prawidłową lokalizacje w terenie zapewniającą bezpieczeństwo wszystkich członków grupy (np. jazda wzdłuż linii tyczek od tyczki do tyczki, informowanie następnych osób o zmianie kierunku jazdy, napotkanych niebezpieczeństwach itd. Pozdrowienia
    3 punkty
  17. Cześć Tylko trzeba się wyluzować bo na takiej spince, ciężko będzie. Pozdrowienia
    3 punkty
  18. W Białce dzisiaj naśnieżali :biggrin: Po kilku latach przerwy i ja sprawdziłem jak sparują się nowe podgrzewane kanapy w Białce.Warunki ogólnie wiosenne.Przygotowanie tras, kiedyś było lepsze...W takich warunkach jak teraz najlepiej jeździ się od 8 do 10 rano.Na stokach pustki, a nocny przymrozek delikatnie zmroził trasę. Betonu nie ma, ale przyjemnie jest.Do około godziny 11 było znośnie, zwłaszcza na czerwonych trasach po stronie południowej (1, 2, 2a)Niebieska 7,8 z racji nachylenia do 12 trzymała się w jako tako.Wszystkie inne trasy nachylone na południe (w tym ta nowa) rozpłynęła się około godziny 11.Kupiłem karnet na 6h, a o 12 już mi się znudziło.Zastanawiałem się nad jakimś transferem do ośrodka z grupy TatrySKI.Wahałem się nad Kozieńcem, Jurgowem i Kluszkowcami.Jurgów lubię, ale wybrałem Kluszkowce, gdyż nie byłem w tym ośrodku kupę lat.30 min zajmuje dojazd z Kotelnicy do Czorsztyn Ski w KluszkowcachNa miejscu przekonałem się, że trzeba było tu przyjechać od razu, albo zawinąć się z Białki po 2 godzinach.Na dole pytam obsługi wyciągu, czy otwarte (chodziła wyłącznie ta najnowsza kolej 4 osobowa)W odpowiedzi usłyszałem, że oczywiście otwarte, ale pracuje wyłącznie duża kolej, gdyż w całym ośrodku jeździ obecnie (g.12) 6 - 7 osób !!!No to hop na wyciąg i w górę.Świetnie poprowadzili tą nową kolej - dokładnie nad Wąwozem Papieskim Obsługa nie kłamała. Na trasach wciąż sporo sztruksu Dużo się tu pozmieniało. Zdecydowanie na lepsze.Stworzono wiele alternatywnych zjazdów ze szczytu.Przyjemne nachylenia.Z racji nachylenia części tras na północ, oraz prowadzenia głównie przez las, warunki są tu zdecydowanie lepsze niż na Kotelnicy.Kluszkowce to zdecydowanie najlepsza na tę chwilę opcja na jednodniowy wypad w tygodniu.Kompletne pustki.Po pół godziny w całej stacji jeździło 4 osoby.O 13.00 koniec.Temperatura na dole wiosenna. Troszkę powęszyłem na koniec i trafiłem na takie rarytasy: Jest na te elementy jest jakiś plan?Czy to tylko złom?Byłbym wdzięczny za informacje.PozdrawiamPS. Ta armata na początku to jakiś nowy model SUPERSNOW.Najprawdopodobniej robili zdjęcia do katalogu.
    3 punkty
  19. http://deser.pl/deser/12,88223,17658751,Zjezdzal_z_Matterhornu__kiedy_zeszla_lawina__Chcial.html#BoxVidImg
    2 punkty
  20. Witam, piszę do Was z zapytaniem, ponieważ w sobotę wyjeżdzam po raz pierwszy na narty do Austrii (Zell am see). W związku z tym mam pytanie, co o tej porze roku zakłądać pod spodnie i kurtkę narciarską? Czy bielizna jest konieczna? Jakieś bluzki termo? Nigdy nie jezdzilam i nie znam się na tym. Z góry dziękuję za odpowiedz.
    2 punkty
  21. Spox z Januszem będzie nas czterech ?.
    2 punkty
  22. Cześć Dzięki Michał za odpowiedź. Bardzo się cieszę, że nie odebrałeś mojego postu jako ataku na Ciebie ale zaproszenie do wymiany poglądów p taka była intencja i myślę, że zgodna z Twoją jak zakładałeś temat. 1. Jeżeli jest to wyprzęgane krzesło to naprawdę jest mnóstwo czasu na wszelkiego rodzaju manewry a przede wszystkim na krzyknięcie do obsługi aby zatrzymała wyciąg. Z tego co wiem to nowy wyciąg i widać został otworzony "na szybko" i z pewnością taki peron wymaga dopracowania. Ważne jest aby być przygotowanym na taka sytuacje zanim ona zaistnieje i mieć jakiś plan działania. W ostateczności trzeba uciec przed krzesłem albo odepchnąć dziecko w jego zasięgu. Zapewniam, że takie działanie jest bezpieczniejsze niż wciągnie dziecka na siłę "na kanapę" - widziałem bardzo poważne kontuzje spowodowane tym, że rodzice na siłę próbowali wciągnąć dziecko ze sobą. Obsługa z pewnością zareaguje a nawet gdy młody człowiek zostanie na peronie powinien być wcześniej pouczony jak się zachować gdy do takiej sytuacji dojdzie. Polecam postać chwile przed pierwszym wjazdem poobserwować wyciąg z młodzieżą. 2. Opisana prze Ciebie jazda jest z zła przynajmniej z dwóch względów: - skręt na nartach polega na ciągłej jeździe po łuku i te łuki powinny być łączone. Jeżeli dochodzi do jazdy w skos stoku to znaczy, że założony ślad jest zły (chyba, że trenujemy jazdę trawersem). Dla małego dziecka więc ślad musi być odpowiednio zawężony i wystarczy tak naprawdę dziesięć metrów szerokości stoku Max. Jeżeli instruktor prowadził w taki sposób grupę to znaczy, że nie postępował poprawnie. Należy w takim wypadku tak zawęzić ślad aby eliminować jazdę w skos stoku, kontrolując jednocześnie czy jadące śladem dziecko trzyma się tego śladu i nie zawężą dodatkowo (najczęstsze) aby "dogonić" prowadzącego. Bardzo słusznie, że eliminujesz w ogóle jazdę na wprost bo takowa nie powinna mieć miejsca poza specjalnymi sytuacjami. Najlepiej wpoić dziecku, że na wprost się po prostu nie jeździ. Pamiętaj, że dziecko uczy się praktycznie jedynie przez naśladownictwo podświadome, podstawą jest więc prowadzący, który jeździ co najmniej bardzo dobrze technicznie, umie wybrać odpowiedni ślad, który sam w sobie jest elementem edukacyjnym zmuszając do określonych zachowań, rytmu i promienia skrętu. Osoba osłaniająca musi jechać tak aby w każdym momencie być pomiędzy dzieckiem a kierunkiem z którego można się spodziewać nadlatującego i być przygotowana ( taki i jedynie taki jest sens tego typu jazdy), że przyjmie na siebie lub w umiejętny sposób zmieni tor jazdy "bolidu". To niełatwe bo musisz wiedzieć w każdym monecie jak jechać i jak się ustawić aby nie ulec kontuzji. Przy umiejętnym ustawieniu zawsze nadjeżdżający - jeżeli już - odniesie obrażenia ale trzeba być na to przygotowanym a więc dokładnie obserwować stok nad sobą przez cały czas. Inaczej taka asekuracja jest bez sensu - lepiej zmienić stok. Wiem, że tego typu rady mogą się wydawać dziwne czy niewykonalne ale wynikają z dość dogłębnego przemyślenia tematu. Podstawa jednak jest fakt, że aby móc się kimś świadomie w pełni opiekować trzeba samemu jeździć praktycznie odruchowo w każdym momencie i w każdych warunkach bo inaczej nie masz żądnej bazy aby realizować nawet najlepsze rady. Osobiście uważam, że do pewnego etapu przy nauce jeden na jeden znakomicie sprawdza się jazda tyłem przed dzieckiem/uczonym bo masz cały czas wgląd w to co dziej się nad wami i czasu na reakcję jest aż nadto. Pozdrowienia serdeczne i miłej jazdy
    2 punkty
  23. Obok Yurty w Kużnicach jest od dwóch tygodni otwarty po remoncie Zajazd Górski Kużnice, gdzie zapytałem o miejsca w tym terminie i są dostępne. Jest to miejsce, które pozwala na wjazd samochodem do Kuźnic. Ceny na fotkach zaraz dodam. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    2 punkty
  24. Wydaje mi się, że będzie nas spora grupka :smile: Powinniśmy jakiś medal od PKLu dostać za zorganizowanie tłoku na stokach :biggrin: Szefowa od JC powiedziała, że ma zielone światło na nasze WZF.
    2 punkty
  25. W grudniu połączenie SHL z Fieberbrunn http://www.saalbach.com/en/winter/bergbahnen/aktuelles/verbindung-fieberbrunn.html
    2 punkty
  26. Oj nie wciskać. Przechylać, przechylać począwszy od stopy. Za dużo rotacji barków, kręcenia skrętu barkami. Szczególnie w pierwszej minucie plus kilka sekund. Po tym trochę zmieniłaś układ. Jest całkiem nieźle i są widoki aby było jeszcze lepiej. Pozdrawiam :smile:
    2 punkty
  27. Canazei i okolice - ciąg dalszy. Piątek - miało być Lagazuoi i pętla Cinque Torri, ale nie chciałem się "zajechać" w ostatnim dniu, bo to daleka wyprawa z Canazei i padło na Marmoladę. Przy przejeździe przez Passo Pordoi było trochę strachu o pogodę (lekkie chmury), ale podczas zjazdu do Arabby pogoda się poprawiła. W czasie zjazdu do Malga Ciapella była obawa (bardzo gęsto od ludzi) o czas oczekiwania do gondoli na Marmoladę, ale na szczycie byliśmy o 10:15 (po drodze przebiliśmy się przez chmury). Ten dzień jest wśród pierwszej trójki narciarskich , a właściwie turystyczno - narciarskich dni w moim życiu (trasa z Marmolady była szeroka, twarda i równa do samego dołu), ale widoki przebijały walory narciarskie (jak dla mnie). Jest jeszcze jeden powód do zadowolenia z tego wyjazdu - trafiłem z zakupem butów (wygodne i twarde) http://www.skionline.pl/sprzet/buty-narciarskie,12-13,tecnica,demon-120,3645.html
    2 punkty
  28. Pozdrowienia z Courmayeur Za nami trzeci dzień Objęcałem zdać relacje więc informuje Dzień wylotu ,wszystko sprawnie i o czasie samolot kołuje do startu i kapitan informuje iż mamy usterkę : po kwadransie informacja iż usterka jest duża i tym samolotem nie polecimy :frown:: okazało się iż na lotnisku jest inny samolot tej lini i z przepakowaniem zajęło to 2 godziny Z lotniska do hotelu bez kłopotu w hotelu sprawne zakwaterowanie 50 osób , mieszkamy w budynku przy samej gondolce o podobno niższym standardzie niż budynek główny ale ja się nie czepiam , meble dość stare ale czysto sprzątanie codziennie na cztery gwiazdki nie zasługuje ten obiekt ale nie przyjechałem tu podziwiać hotel . Jedzenie bez uwag , śniadania dla mnie super , kolacja to wybór dań z karty plus bar salatkowy . Cena pokoju w tym hotelu to 124 eu tylko ze śniadaniem więc mocno nie przepłaciłem :smile: Same miasteczko urokliwe i idziemy zorientować się w cenie skipasow i ich rodzajach ( mamy trzy rodzaje ) , pytamy w kasie o zniżki grupowe i te są ale tylko dla zorganizowanych grup nie dla rodzin czy znajomych co się skrzykną . Rezydenta w tym temacie nic nie chciała pomóc więc po kolacji szybko powstała grupa i lista wydrukowania w hotelu razem 43 osoby ! Rano grupa nabyła karnety ze zniżką a ja zanioslem do kasy 9002 eu ! Pierwszy dzień na nartach to dla mnie katastrofa , pogoda masakra nic nie widać kosmiczna mgła a śniegu po ratrakowaniu napadalo 40 cm ale zrobiło się z tego masło , bardzo ciepło i dzień stracony :angry: Wieczorem zapada decyzja iż ruszamy do La Thuile stacja położona blisko i sporo wyżej autobus płatny rusza z miasta naszego 8.45 koszt 4.4 w dwie strony jedziemy w sześć osób tym autobusem Na miejscu pogoda bajka trasy cud miód malina ruszamy do Francji i tez miło jeździmy do 16.10 i szczęśliwi wracamy do hotelu Dzień trzeci , pogoda nie nastraja optymizmem ale o 9.00 startujemy , mgła chmury nic nie widać ale po wjechaniu na sam szczyt jest lepiej , trasy przygotowane dobrze , twardo pada delikatny śnieg , znajdujemy trasę najdalej usytuowaną gdzie drzewa dają kontrast i po jednym zjeździe przejasnilo się cudownie i praktycznie sami na tej doskonałej trasie śmigamy cały dzień :cheerful: Jedziemy do centrum ośrodka a tam masakra , śnieg masło w centralnej części ośrodka wszystko płynie Po trzech dniach wrażenia są mieszane , narciarsko pojeżdzone , widokowo bajka ( jak cos widać ) ale mogło być lepiej Prognozy nie zapowiadają się najlepiej , w planach powtórka la Thuile , dalej nie jedziemy szkoda czasu Zdjęcia po powrocie nie mam jak zgrać na ipada
    2 punkty
  29. Witam. Jak wspomniał Mariusz już na miejscu :smile: Jako, że Mariusza z za sterów wyrwać nie można więc droga mi się z lekka dłużyła. Jedyne moje zajęcie to robienie fotek z którego to obowiązku myślę, że wywiązuję się odpowiednio:rolleyes:::wink: Po Mariuszu już dodawać nie ma co, więc pozostaje mi tylko pozdrowić wszystkich forowiczów, co z przyjemnością czynię. Jutro CDN
    2 punkty
  30. Dzień pierwszy - część 2. Po austriackiej stronie charakterystyczna zabudowa: Prawie jak w dolinie strążyskiej :wink: tylko wyżej... Pierwszy wyciąg nad drogą: Tylko gdzie on prowadzi - na Górę bez śniegu? W oddali charakterystyczny szczyt w Kitz... Po jego północnej stronie ośrodek narciarski St. Johann - dół już spłynął i jest wyłączony. Po kilkunastu minutach docieramy na miejsce, do Scheffau. Widok jest mi znany z zeszłorocznych nart, Hotelik lux! położony po drugiej strony ulicy zeszłorocznego apartamentu. Widoczek na charakterystyczny masyw: Do stacji dolnej gondoli mamy rzut beretem. Widoczek z balkonu: I zbliżenie na stok na dole - wytopiony ale śniegu znacznie więcej niż rok temu o tej samej porze. Chwila przy kąpie, chwila odpoczynku i parę chwil zostało do wieczora i jutrzejszych testów. Pewnie z samego rana pobudka i do boju na stok. Zapewne JC zacznie pracę tuż po świcie...a my, zamierzamy mu towarzyszyć od samego rana. Jutro CD. Pozdrawiamy razem z Piotrem_67 marboru
    2 punkty
  31. Dziś dostałem pismo od WUOZ 024 UM z Bielska Białej. Oto co następuje: Szanowny Panie, Urząd Ochrony Zabytków analizuje sprawę, którą Pan zainicjował. Chodzi o ewentualne objęcie ochroną prawną przedmiotowego wyciągu. Okoliczności są takie, że COS w Szczyrku zamierza przystąpić do kompleksowej modernizacji swojej infrastruktury narciarskiej, łącznie z wymianą omawianego wyciągu. Bardzo proszę o opinię, czy widzi Pan możliwość (oraz zasadność) objęcia obiektu ochroną w sposób umożliwiający modernizację infrastruktury stoku? (np. pozostawienie części wyciągu z najcenniejszymi elementami (którymi?), przeniesienie całości obiektu z jego uruchomieniem w innym miejscu, przeniesienie najcenniejszych elementów w bardziej neutralne miejsce, itp. Sprawa jest trudna, bo użytkownik nie jest zainteresowany dalszym utrzymywaniem przestarzałej struktury. Będę wdzięczny za Pańską opinię (XXXXX XXXX - Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, Delegatura w Bielsku-Białej) Pismo zostało napisane i wysłane oraz zatwierdzone przez UM BB przy poparciu fundacji Retrotechn z Sopotu. WUOZ zajmie się tym wyciągiem. Na razie robi się mała chryjka bo COS ma zamiar (jednak choć jeszcze miesiąc temu twierdzono, że nie!) gruntownie przebudować infrastrukturę w masywie Skrzycznego. Czy będzie to nowa lokalizacja czy obecna okaże się po konsultacjach z właścicielami Zapalenicy, którą zaproponowałem jako dobre miejsce na utworzenie Vintage Ski Slope oraz obecnego właściciela wyciągu czyli COS'u jak też kilku innych zainteresowanych podmiotów. Szczerze mówiąc nie przypuszczałem, że się to uda. Co prawda klamka jeszcze nie zapadła jednak samo urządzenie jest już uznane za zabytek ruchomy i jako takie nie może zostać zniszczone. Twierdzę, że obecna lokalizacja jest chyba najtrafniejsza (choć fajnie byłoby stworzyć VSS na Zapalenicy) i najsensowniejsza. Po pierwsze, przestawienie tego wyciągu w inne miejsce będzie bardzo kosztowne (kto za to zapłaci?). Po drugie może mu zaszkodzić (uszkodzenia mechaniczne przy demontażu i montażu). Po trzecie nie wiadomo kto i za jakie pieniądze miałby to zrobić. Obecna lokalizacja w niczym nie ogranicza możliwości rozwoju Dolin. Planowana kanapa (wyprzęgana 4) ma zaczynać się sporo niżej niż obecnie orczyk i ma raczej obsługiwać dolny odcinek FIS. Stać ma niemal na środku polany i oddzielać trasę FIS od trasy przy orczyku, która i tak jest wydzielona płotkami. Generalnie orczyk powinien tam zostać i służyć jako dodatkowa opcja dla tych którzy chcą kręcić się tylko na tej polance bez zjeżdżania FISem niżej. Moim zdaniem to najekonomiczniejsza opcja dla COSu. Co Wy, drodzy Forumowicze sądzicie na ten temat..?
    1 punkt
  32. Od 14 do 21 marca jeździłem w Val di Fassa i okolicach. Spałem w Canazei (5 minut "z buta" od gondoli Pecol - na Belveder). W niedzielę wypad do Alby i jazda do Pozza di Fassa, ale najpierw zjazd czarną trasą "Ciampac" - jak zwykle rewelacja, a do Pozzy nową czarną - Vulcano (dwa bardzo strome odcinki). Koło południa zaczyna się chmurzyć i dzień kończymy na trasach Ciampedie - świetna pista Thoeni. Poniedziałek wita nas zachmurzeniem całkowitym, ale co tam - jedziemy. Na przełęczy Pordoi wbijamy się w chmurę i padający śnieg (widoczność - dzioby nart). W czasie zjazdu, a właściwie - zsuwu (kilkadziesiąt metrów za grzbietem) w kierunku Arabby mój błędnik zwariował - myślałem, że jadę i utrzymuję jako taki pion, ale leżałem na stoku i nie wiedziałem, czy się zsuwam, czy nie. Trwało to kilkanaście sekund, ale miałem problemy ze wstaniem i określeniem pionu i kierunku w jakim trzeba się przemieszczać (paskudne odczucie). Na szczęście pojawili się inni narciarze, którzy stali się punktami odniesienia i w miarę sprawnie dotarliśmy do Arabby, aby przez trasy w Alta Badii (świetna czerwona do La Villi), Corvarze i Val Gardenie wrócić do Canazei. W La Villi zaczęło się przejaśniać i na szczęście na żadnej przełęczy nie wbijaliśmy się już w chmurę. We wtorek jedziemy do Val Gardeny (rano kilka razy Saslong, a potem "wożenie tyłka" na Monte Pana i zjazd do Canazei). Środa - kierunek Predazzo i jazda w Ski Center Latemar - pierwsze, co rzuca się w oczy - to o wiele mniej ludzi niż w poprzednich dniach. Kilka zdjęć ze Ski Center Latemar:
    1 punkt
  33. Dziewczyna ma dramat....a wątek brzmi "chcę Wam o tym powiedzieć" tematy nie związane z narciarstwem.
    1 punkt
  34. jest ciężko, trzeba czasu... dzisiaj moja przyjaciółka musiała dać odejść 17 letniemu whippetowi, też mną to strasznie tąpnęło, bo Ptyś był od zawsze jakoś obecny w naszym życiu... ja powoli się szykuję do rozstania z moją najstarszą whippetką Lusią, której serduszko słabnie mimo stałego przyjmowania leków... Trzymajcie się, bardzo Wam współczuję :sad: tylko wątek nie bardzo pasuje do tego tematu
    1 punkt
  35. Ubawiłaś mnie, zdaj sobie sprawę, że na tym forum piszą sami faceci koło 50-tki. A tak na poważnie, kurtki i spodnie narciarskie słabo wchłaniają wilgoć i na pewno trzeba coś na gołym ciele mieć np. bieliznę termoaktywną, przydałby się jeszcze golf i polar w razie ochłodzenia. Nie wspomnę o ciepłych rękawicach i dobrych goglach na ostre słońce. W górach może zdarzyć się wszystko, upał, słońce, mróz, deszcz czy śnieg. Powodzenia i miłego śmigania.
    1 punkt
  36. Eh te dzikie tlumy - i jeszcze na tasmie nie zachowales 5 m odstepu:tongue::wink: Dokladnie tak samo to odczuwalem w sobote - Ondraszek nuda i od koncowki ciapa, Kaskada na tej pierwszej gorce z racji warunkow dawala popalic a FIS jakos najlepiej podchodzil. Szkoda tylko, ze nie mozna do samego konca, bo po spedzonym w wiekszosci dniu w Sonie jakos bylo mi po prosty za krotko - chcialo sie pojezdzic dalej:smile:
    1 punkt
  37. Dlatego mówię,żeby każdy się jak najszybciej określił. Myślę,że miejscówka zaproponowana przez Bończę super,tylko pozostaje się dogadać. Może weźmiemy na spółkę jakiś większy pokój?Co J... ? :wink: I tak apres ski będzie. :wink:
    1 punkt
  38. Tak. Tylko pierwsza narta jest powtarzana na samym końcu, czyli dwa zjazdy.
    1 punkt
  39. A więc jednak Ski Circus.Miało być Ischgl,Kitzbihel lub Val Gardena a wylądowałem wczoraj w Leogangu I po pierwszym dniu mogę powiedzieć I bardzo dobrze.Jazda dzisiej sza w super warunkach śniegowych przy generalnie słonecznej pogodzie z zachmurzeniami ale z dobra widocznością.Dzisiaj był rekonesans I właściwie przejechaliśmy wszystkie do Kohlmaiskopf włącznie oraz zaliczyliśmy jeden wjazd ernkogelbahn po wcześniejszym spacerze do tej gondoli przez uliczki Saalbach.Trasy któren nam dzisiaj najbardziej się spodobały to 61 i 59 a zwłaszcza na porannym sztruksie połączenie 88,89 i 89a.Dwa takie zjazdy przed nadejściem większej ilości narciarzy nastrajają naprawdę optymistycznie na cały dzień.I na koniec troche polityki.Jak pamiętacie Austria była jedynym krajem przed 1989r. z którego krasnaja armia wycofała się w wyniku politycznych negocjacji.Przypomniało mi się to jak u jednego z młodych chłopaków z obsługi zauważyłem buty które wygrały II Wojnę Światowa ,a w zasadzie ich salzburską odmianę. Czy to może w tym niespokojnym czasie coś oznacząć zwłaszcza ,że rosyjskiej mowy dzisiaj ani raz nie słyszałem. I na koniec pytanie do Pań ,czy jak przywiozę żonie tego typu suwenir z wyjazdu na narty to.... ?
    1 punkt
  40. Mitek, Dzięki za obszerny tekst. Tak jak pisałem, to mój pierwszy sezon z jeżdżącym dzieckiem, więc błędy są nieuniknione. Niestety nie ma możliwości żeby podczas krótkiego wyjazdu oddać dziecko na cały dzień 'profesjonalistom', owszem korzystaliśmy z instruktora, ale to raptem godzina-dwie dziennie. Co do poszczególnych punktów: 1. To jest kanapa Bartholet-Porsche, wyprzęgana, ale w zaistniałej sytuacji to nie za bardzo ma znaczenie, albo ja tego nie dostrzegam. 2. Długie skręty w poprzek stoku - mam wrażenie że chyba źle to ująłem. Chodziło mi o to że dziecko jedzie spory kawałek w poprzek stoku a jednocześnie lekko w dół po czym wykonuje skręt i jedzie w ten sam sposób w drugą stronę. Tak młody jeździł z instruktorami, zresztą nie on jeden. Nie mogę go puścić na krechę w dół w pierwszym jego sezonie na nartach Jeśli to wciąż jest nielogiczne i edukacyjnie szkodliwe, wyjaśnij proszę dlaczego. Co do samej jazdy to ona wyglądała tak jak piszesz - najpierw jechała żona, za nią młody a ja nad młodym, gość nadjechał z góry, z lewej strony pod kątem w stosunku do nas i wcisnął się między mnie a młodego. Trudno mieć cały czas oczy z tyłu głowy i obserwować co jest nad nami, to ten co jedzie z góry ma obowiązek uważać na tych pod nim. Prawdę mówiąc nawet jak bym go widział to nie miałbym czasu na reakcję bo gość słabo kontrolował prędkość i tylko śmignął między nami. 3. Tu faktycznie mogłem inaczej się zachować i przyasekurować na tyle żeby młody nie zaliczył gleby. Dzięki raz jeszcze za poświęcony czas i podjęcie tematu. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. Chyba jednak nie masz racji. Poczytaj sobie trochę forum i wątki, w których się udziela.... ta ideologia nie ma nic wspólnego z narciarstwem. No dopiero teraz doczytałem od kiedy jesteś na forum, więc się nie dziwię, że nie załapałeś co to za ciekawy użytkownik z Zaruskiego... Pozdrawiam
    1 punkt
  42. ufff... chłopaki nie zaspali :smile:
    1 punkt
  43. Na Twoim przykładzie widać,że narciarstwo zjazdowe to sport nie dla każdego.Masz kłopoty z korzystaniem z wyciągów. Wypisujesz bzdury,że nie wykończony wyciąg przewozi ludzi. Boisz się jak ktoś szybko przejedzie obok Ciebie. To po co jeżdzisz? Taka moda ?
    1 punkt
  44. Canazei i okolice - ciąg dalszy. Czwartek - Alpe Lusia i Passo San Pellegrino, i znowu piękne i niezatłoczone trasy. Rano twardo i szybko na trasach Alpe Lusii - rewelacyjna czarna do Moeny. Potem przejazd skibusem na Passo San Pellegrino (o dziwo południowe trasy jeszcze całkiem dobre, ale najlepsza jazda jest z Col Margherity). Skusiliśmy się na zjazd do Falcade, ale dół mocno miękki.
    1 punkt
  45. Jesteśmy już na kolacji powitalnej. Szef testu przywitał wszystkich i przedstawił zasady testu. Mariusz i Piotr zaczynają testy o 7:15 .
    1 punkt
  46. Chciałem sobie zobaczyć co to za wzgórza, otworzyłem Google Maps, znalazłem Salzburg i nagle szczęka mi opadła!Oto co zobaczyłem w miejscu Salzburga: Czy Wy na swoich komputerach też widzicie Solnogród???
    1 punkt
  47. JC już dojechał. Ciekawe kiedy przyjedzie "Szef" . Serwisanci są już na miejscu. Tym razem mamy hotel przy stoku i gondoli. O i nasi tu są
    1 punkt
  48. WoldSkitest 2015 - relacja online. Melduję, że jesteśmy już na miejscu. Narty w narciarni, a my już zakwaterowani czekamy na JC i przyjazd "Szefa" :smile: Droga bardzo fajna, bez przygód. Za sprawą Jacka ponownie drogą przez Czechy... ...do Austrii. Pierwsze szczyty na trasie: Temperatura prawie jak w lato +18. Pojechaliśmy przez Lofer. Pierwsze niemieckie wzgórza na szczytach ośnieżone: Germańskie miasteczko i kościółek z drogi: Piękna widokowo trasa z kilkoma wodospadzikami: Trochę wody z bliska... Po chwili odpoczynku - dalej w trasę. W stronę Skiweltu. Za oknami coraz ładniej, coraz bardziej alpejsko u góry, coraz bardziej wiosennie na dole.
    1 punkt
  49. Ten wyciąg jest w 70% oryginalny. Podpory, bezsprzecznie. Wszystkie są oryginalne za wyjątkiem bloków. Bloki są już Moststalu z modelu WN750 a więc w pewnym sensie też oryginalne bo robione na podstawie jakiejś licencji (choć pojęcie licencja może być wygórowane). Wzór kółek jest inny ale są one współwymienne z późniejszymi modelami Mullera.Nasz wyciąg miał bloki pierwszej serii całkowicie metalowe bez okładzin gumowych. Takie jak na tym zdjęciu:W późniejszych modelach Muller miał już ogumione rolki montowane w wahaczach i to rozwiązanie powielił Mostostal:Muller GMD : Mostostal WN750: Oryginalna jest stacja napędowa. Choć pierwotnie była stacją dolną (Kondracka Kopa) to w Szczyrku zrobiono zeń stację górną. Nie przypuszczam, żeby w stu procentach oryginalny był napęd bo silnik na pewno był wymieniany. Oryginalna jest za to przekładnia. Zmieniono koło przewojowe na Mostostalowskie ale również będące licencją (plagiatem) oryginału choć późniejszej serii. W latach 90 zmodernizowano całkowicie dolne koło przewojowe. Przebudowy dokonał Elster. Jakie było w tym wyciągu w oryginale na razie nie wiem. O ile dobrze pamiętam (z 1978r) stacja przewojowa wyglądała tak: ale równie dobrze mogła wyglądać tak: i stąd Elster miał wzór do odbudowy....Pamiętam jednak z 78r dokładnie to, że koło przewojowe wygladało jak gwiazdka śniegu (wzór szprych):
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...