Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
26.03.2015 - 26.03.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.03.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzień trzeci - "Open Space" cz 2. Kolejne deski testowane przez nas - to Scotty. Po za tym, że to solidna narta, to nic więcej dobrego napisać się nie da... Nordica? Genialna narta, która zaczarowała Piotra, a ja chciałbym ją mieć - najlepsza z szerokich łopat (trzecia z czterech najlepszych). Polskie Nobile... mnie rozczarowały... Piotr twierdzi, że warunki, które były na stoku - nie dla nich. Za banerem, w oddali Człowiek, z którym się witaliśmy przed zjazdami... Elany...najsłabsze z szerokich dech. Blizzardy - bez wyrazu... Visty - śliczne, fajne ale bez szału. Line Stick Day... całkiem poprawna - przy większych prędkościach tracąca stabilność... to chyba deska do Parku. Piotr odpuścił trzy ostatnie deski i skończył testy... ...ja katowałem dalej mimo tego, że zostałem praktycznie już sam na stoku. Większość desek była już pakowana na ratrak. Kolejny? Genialny Volant (ta narta zrobiła na nas największe wrażenie) - rano, gdy jeździł na niej Piotr...to latał!!! Jak dla mnie charakterystyka tych nart jest genialna: Nasze, moje oceny są subiektywne i przy wyborze nart, proszę się nimi nie kierować z uwagi na to, że obydwaj z Piotrem jesteśmy totalnymi amatorami w jeździe na nartach.12 punktów
-
Dzień trzeci - "Open Space" cz 3. Nim udaliśmy się na lunch i ocenę estetyczną designu nowych nart...udało mi się zaliczyć jeszcze "Wilki" - niestety zarówno mnie jak i Piotra... rozczarowały. Po pysznym jedzonku, ocenialiśmy największe ślicznotki na sezon 2015/2016. Gigantki - wszystkie niesamowite! (sorry za jakość fotki z zaparowanego aparatu): Równie śliczne SLki... Podwójny JC - na folderze WorldSkitestu i na żywo :biggrin: Piotr z Volantem, za którego dałby się pokroić. Ja chciałbym takie... Jeśli chodzi o Slalomówki - najładniejsze już mam :tongue: ale chciałbym jeszcze te... Foto z organizatorem testów: Rozmowy nad bajeczną techniką... I powrót do hotelu na śnieżnym języku... Dzisiejsze - 44 dzień na nartach w sezonie, Endo: DYSTANS 52.84 km CZAS TRWANIA 6g:50m:18s MAKS. PRĘDKOŚĆ 60.0 km/h KALORIE 3620 kcal ŁĄCZNIE W GÓRĘ 7653 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 7580 m Jutro po śniadaniu będzie jeszcze jazda na deskach, a po nartach powrót do Polski. Co jak na stoku?, tym razem bez "pracy" przekażę po powrocie. pozdrawiam marboru10 punktów
-
Dzień trzeci - "Open Space" cz 1. Wczoraj wieczorem mieliśmy możliwość wyboru grupy nart, które chcieliśmy przetestować... ...wybraliśmy "Open Space". Jak poniżej zobaczycie, to bardzo ciekawe deski. Ta grupa nart nie była objęta "czarno taśmową tajemnicą", więc dla wielu z Was, będzie ciekawa zarówno moja jak i Piotra ocena. W sumie to razem wytypowaliśmy topową 4kę z 14stki. Dzisiaj na stoku meldujemy się 8:30, choć testy mamy zaplanowane na 10tą. Pogoda jak Jacek wspomniał: deszcz, śnieg, mgła, ciepło. Piotr przed pierwszym zjazdem: Rozgrzewkowo, robimy dwa razy, wariant zjazdu pod gondolą z Scheffau - ta trasa jest długości ok 5km i świetnie urozmaicona. Przed dziesiątą stawiamy się na miejscu testów, gdzie dowiadujemy się, że testy z godziny 7:30 zostały odwołane ze względu na panujące warunki pogodowe. O 10siątej mają zacząć "robotę" obie grupy. Niektórzy jak widać na poniższej fotce nie mogą się doczekać... Krótkie przywitanie...z Panem Fritzem Stroblem - Mistrz Olimpijski, Podwójny Mistrz Świata i w drogę... Na początek Salomony: Narta super do takich warunków - to jedna z czterech, które nam się spodobały. Aura drugiego dnia WorldSkitestu 2015: Druga - narta (podobno dla snobów) Ingigo z "dziurą, szparą" na całej długości przodu narty. W jeździe - nic specjalnego. Trzeci był Rosoł. Dla mnie beznadziejny, dla Piotra nawet ok. Stajnia Fischer - dla mnie tylko w długim skręcie mająca zalety, dla Piotra trudna do ogarnięcia - nie podpasowała. K2 - które dla nas obydwóch była pozytywnym zaskoczeniem na plus - do druga deska z tych, które wytypowaliśmy do najlepszej 4ki. cdn10 punktów
-
10 punktów
-
I po testach. Na koniec pamiątkowe zdjęcie ekipy skionline.pl z Gerhardem - organizatorem testu.9 punktów
-
WorldSkitest 2015 Dzisiaj ja z Agnieszką testowaliśmy grupę All Mountain, Piotrek z Mariuszem poszli w Open Space. Pogoda dostosowała się do naszych nart. Na dole deszcz na górze śnieg. Warunki prawie idealne gdyby nie mgła. Trasę nam pomalowali jak na zjeździe do PS .7 punktów
-
No cóż, mamy jednego kompa więc relację pisze Mariusz - bo to jego komp :smile::Co mógłbym dodać? Ano że dzisiaj warunki były diametralnie inne niż wczoraj.Z rana jeszcze dość twardo ale jak zaczęliśmy test o 10 to zaczął się lekki dramat.Widoczność bliska zeru, na górze śnieg na dole deszcz.Łatwo sobie wyobrazić jaki to miało wpływ na wyniki testu.Szczególnie, że w grupie OpenSpace były narty od praktycznie slalomki do szerokich łopat.Nie mniej jakoś daliśmy radę. Mariusz wszystkie 14 par a ja 12.Co do naszych sugestii odnośnie testowanych nart zalecam jednak testy, gdyż w tej grupie można się zdziwić.Tutaj wlepię jak wygląda taki zwyczajny dzień testera (wczoraj): Pozdrawiam wszystkich serdecznie6 punktów
-
Kocham wiosnę! Cieplutko,dużo słońca i teraz wreszcie można pojeździć w najlepszych stacjach w regionie bez stania w kolejkach i po pustych trasach.Do tego niższe ceny karnetów.Bardzo dobrze,że ludzie pochowali już narty i się włóczą po hipermarketach.To mój ulubiony czas na narty!Spójrzmy: Dziś miałem wolny ranek,więc oczywistym było,że dziś pojadę na narty.Ale żeby nie było tak pięknie,to najpierw musiałem dostosować się do mojej Żony,dzięki czemu nie było mowy,żebym stawił się pod stokiem o równej ósmej.Tak po prawdzie,to mi się wstawać wcześniej też nie chciało.Tak więc dotarłem pod Skrzyczne tuż przed 10 rano,bez trudu znajduję miejsce parkingowe na chodniku,niedaleko wyciągu.Jest niesamowicie ciepło! już żałowałem,że nie wziąłem krótkich spodenek i podkoszulka... Zbieram się i do kasy.Tu oczywiście równie pusto - nie ma jak wiosna!Biorę 4 godzinki za 48 zł i na krzesełko. Myślałem,że będę musiał wsiadać bez nart,a tu zaskoczenie! Ubieram narty i do góry. Po drodze kombinuję,czy by się nie dało zjechać na sam dół na nartach.Doszedłem do wniosku,że dałoby się,ale do ostatniej polany,a później z buta. czas na selfie: Po opuszczeniu starego krzesełka,zaczynam się czuć niemal jak w Tyrolu.Żadnego łażenia,podchodzenia,tylko taśma podwozi do następnej części wyciągu.Sama następna część to już inna bajka,czyli świeżutkie Bublinki.Kolejki do kolejki również jak w Alpach,nie da się ukryć. Do tego pogoda pod psem... Szybko docieram na górę i w pierwszej kolejności kierują się na Kaskadę.Czemu tu?Bo najwygodniej się na nią rusza.Warunki już o tej porze niestety dość trudne - głęboko rozmiękły śnieg - ale jak na razie to nie przeszkadza.Mogłem wziąć Armady,dziś zdecydowanie lepiej by się jeździło.Ale Fischerki też dobrze sobie radzą w takich warunkach.Zupełnie jak typowe narty All Mountain.Podoba mi się!Przy okazji dostrzegam,że kaskadę nieco poszerzyli na tym newralgicznym zakręcie,gdzie zawsze większość miała problem.Powoli do przodu! Ku mojemu zaskoczeniu,u góry otwarte są wszystkie 3 trasy,tj.Ondraszek,Kaskada i FIS,ale ten ostatni jedynie do grzebienia.Według moich obserwacji dałoby się nim jeździć dalej,ale COS pościągał już orczyki.Tak więc na drugi ogień idzie czarnulka. Tutaj warunki dobre,a właściwie najlepsze spośród wszystkich dostępnych tras. Można całkiem fajnie zapierniczać. Też miękko,ale jakby nie tak grząsko,jak na początku Kaskady. Zapewne rzuciły się w oczy te tłumy... Trza się było przeciskać...5 punktów
-
cz.3 - powrót na dół Szczęście dopisało i pogoda zaczęła się psuć,kiedy ja skonsumowałem posiłek po nartach na Jaworzynie.Żeby nie tracić uczucia,że jakoby jestem w Tyrolu,od razu zamawiam podwójną porcje placków ziemniaczanych,żeby wielkość porcji odpowiadała tej alpejskiej. :wink: I tak w istocie było.Również tutaj pusto i na bieżąco wszystko dostępne. Czas wracać. Ja,choć rodziły się różne pomysły,wsiadam na krzesełko i jadę. Jakież było moje zdziwienie,kiedy w połowie drogi słyszę niemal za plecami szuranie nart! Rozglądam się i nic nie widzę.Patrzę jeszcze raz i... za drzewami dwóch gości coś kombinuje.Śniegu mało,ale sam z rana widziałem możliwość dojechania aż do ostatniej polany.Goście podążają niemal tak jak sobie to wykombinowałem. I się udało! Nie wiem ile struktury nanieśli,ale chyba nie najgorzej. :applause: Również zabudowa,kiedy ograniczymy się do patrzenia w jeden punkt,może przypominać te lepsze miejsca... :stupid: Super udany dzień!Szkoda,że jutro ma przyjść deszcz,może bym powtórzył.5 punktów
-
WitamZainspirowany artykułami o Sella Ronda a zwłaszcza opisem z relacji „w stronę Cortiny” postanowiliśmy wraz z grupą forumnowiczów odwiedzić opisane miejsca. Fakt autor artykułu nie koloryzował , wrażenia wspaniałe a zwłaszcza Cinque Torri , mała stacja z trochę starszą infrastrukturą ale warunki, widoki i klimat „nie do podrobienia” i co najistotniejsze „pusto” nie wspomnę że widok z Lagazuoi po wyjeździe wagonikiem – rajski !!!. Co do warunków: niestety ranek po dość mroźnych nocach obfituje w trasy bardzo „betoniaste” które na stokach południowych bardzo szybko zamieniają się w ciężki „cukier” natomiast stoki północne od godz 10.00 aż do zamknięcia ośrodków (16.30) są wyśmienite. Na nartach jeździliśmy w Alta Badii,Alta Pusterii, Cortinie w dniach 15-20 Marca i wszędzie było tak samo. Znaleźliśmy bardzo wygodne i tanie apartamenty w Dobbiaco – polecam, jak będą zainteresowani podam adres. A tak a propos wielkie dzięki za tego typu relacje, prośba do moderatora : może w przyszłym sezonie wzorem opisu Selli znajdzie się podobna relacja z Doliny Aosty ? Załączam parę fotek i pozdrawiam Wszystkich, a byłbym zapomniał, Veneziano to chyba w tym sezonie hit !jasiek4 punkty
-
4 punkty
-
Dzisiaj prawdopodobnie zakończyłem sezon w SON-ie. O 7 rano w Bielsku było już 10 stopni (niestety wiał halny) więc nie spodziewałem się super warunków. Faktycznie, na początku jazdy tylko lekko zmrożone i w słońcu puszcza błyskawicznie. Jeżdżę niecałą godzinę na Julianach i przenoszę się na Halę przez Golgotę, która jest już całkiem miękka. Trochę przeraża mnie widok dołu siódemki - tam bez ochłodzenia jazda wkrótce się skończy i w efekcie odetnie cała górę. Pod pierwszym orczykiem z Soliska przejazd na "słowo honoru", panowie coś tam podsypują i wożą śnieg na taczkach, ale jest źle. Siódemka do Suchego w miarę ok, czwórka z przetarciami i trudnym dojazdem do wyciągu. Z Małego warunki najlepsze, ale na starcie orczyka z Hali wody po kostki jak nie więcej :eek: Tam jazda w cukrze, ale całkiem przyjemna. Narciarzy bardzo mało i ciężko było kogoś spotkać na trasie, zastanawiam się czy w ogóle im się zwraca na prąd i paliwo to ratraków :biggrin:Do weekendu powinno wytrzymać... Niby ma przyjść ochłodzenie (o 14 w BB 20 stopni) ale niestety razem z deszczem więc może już spłynąć. A, i jeszcze widziałem jak wywozili skuterami jakichś oficjeli z teczkami na Halę Skrzyczeńską, więc prawdopodobnie trwają uzgodnienia czy coś... PS Właśnie doczytałem na ich stronie, że od jutra czynna tylko Golgota i Juliany, a planowy termin zakończenia sezonu to 6 kwiecień w zależności od warunków. Zdążyłem na ostatnią chwilę :proud:4 punkty
-
http://deser.pl/deser/12,88223,17658751,Zjezdzal_z_Matterhornu__kiedy_zeszla_lawina__Chcial.html#BoxVidImg3 punkty
-
W Zillu też pogoda beznadziejna. Góra lekki śnieg, dół deszcz i mało co było widać. Śnieg ciężki okropnie. Przydały by się te wasze szerokie klepy. Szkoda, że w takich warunkach musicie pracować. Pozdrowienia!3 punkty
-
o ile mój kulawy angielski pozwolił mi zrozumieć to co powiedział zaraz po zjeździe , to gość faktycznie nie miał pojęcia co się dzieje za jego plecami :smile: ja bym mu dał mimo wszystko takie forumowe "7" , znaczy się jeździ tak jak ja :biggrin:3 punkty
-
3 punkty
-
to jest prawdziwy Vintage Ski Slope:prowadzona w Kanadzie samodzielnie przez 83-latka (!) stacja narciarska z kilkoma trasami, bez jakiejkolwiek nowoczesnej techniki o elektronice nie wspominając - to jest autentyczne od A do Z i niesamowite, nie żadna atrapa,tutaj reportaż ze zdjęciami http://www.outsideonline.com/photo-galleries/outdoor-adventure/skiing-and-snowboarding/The-83-Year-Old-Who-Operates-a-Ski-Hill-By-Himself.html- warto zobaczyć !3 punkty
-
cz.2 FIS super,ale trzeba sprawdzić ostatnią trasę - Ondraszek.Rzadko nim jeżdżę,bo to raczej imitacja trasy.Ale kiedy jest pusto,można się pokusić. Już na wstępie miłe zaskoczenie: wszędzie gdzie cień,a tego sporo,twardo i szybko! Można się rozpędzić.Uważać należy jedynie na odsłonięte miejsca,bo się można nieźle zdziwić i w najlepszym przypadku Splasch zaliczyć. Do dwóch trzecich długości jest dobrze,gorzej dalej... Niestety ostatni odcinek koło krzesełka płynie szybciej niż króliki się mnożą. Wpadam na prędkości,a tam śniegu nie widzę! Jakoś to objechałem,ale tu byłem raz,a właściwie dwa razy: pierwszy i ostatni. Skoro tak,to pozostają dwie trasy,które katuję na przemian.Początkowo faworytem jest kaskada,bo jest fajna ścianka na początku i co ciekawe,są tam ciągle miejsca ze sztruksem i to zmrożonym! Wszyscy objeżdżają łatwiejszą częścią,tj. lewą (patrząc od góry),to ja prawą.Później niestety Kaskada u góry staje się nadmiernie męcząca,bo tam mocno słońce operuję i jedzie się niemal w wodzie.Kolejny Splasch? Podobnie wygląda coraz więcej części tejże trasy,ale to nie dziwi.Dziś należało jechać na Plażową Osadę i pojeździć na łopatach w kąpielówkach. Cóż,przeszło koło nosa,ale jest jeszcze kwiecień... Przy okazji widoczki. Spojrzenie na Kaskadę: Jeszcze "Bublinki" - ładnie się prezentują.3 punkty
-
Dziś znów wolny poranek,więc trzeba było to właściwie wykorzystać.Początkowo myślałem,żeby pojechać do SON i "dokończyć" relację ze Szczyrku,ale z powodu pracy i innych takich,wybrałem Soszów. Podobnie jak poprzednio,nie miałem szans być z samego rana,więc na miejscu pojawiłem się ok. 10.30 rano.Tu ciekawostka: Soszów rusza o 7.30! Dobrze kombinują,przynajmniej jest trochę jazdy po twardym. Ale to nie dla mnie,ja muszę się zadowolić tym co jest przed południem.Dlatego wziąłem Armady. Najpierw jednak do kasy. Już po drodze,im bliżej Wisły,tym więcej czarnych chmur. To ograniczyło moje plany co do czasu jazdy,więc tylko 3 godzinki. Mam nadzieję,że nie lunie... Jeszcze nie ruszyłem,a już mi się robi ciepło,choć jestem cienko ubrany. Ale póki co,muszę wyjechać na górę i sprawdzić trasy. Pierwsze spojrzenie z krzesełka: Na pierwszy rzut oka trasy wyglądają dobrze,zwłaszcza biorąc pod uwagę temperatury.Przetarć brak.Kiedy dojeżdżam do góry,jestem miło zaskoczony,bo orczyk na szczyt też chodzi. Od razu wciągam się na szczyt. Zielona chyba już nieprzejezdna,choć trochę śniegu tam jeszcze widać.Ruszam więc na niebieską. Mimo podejrzanych kolorów,tu i ówdzie,warunki bardzo fajne! Co lepsze,wszyscy jeżdżą wyłącznie prawą stroną (patrząc od góry),a lewa całkowicie nie tknięta. Ludziska pozostawili na tyle duże połacie śniegu,że za każdym razem,kiedy tu śmigam,robię całkiem nowy szlaczek,zazwyczaj nie przecinając nawet swojego poprzedniego.Prawie jak freeride,tylko w pućtrze.Jak się później okaże,to zdecydowanie najfajniejsze miejsce do jazdy,aż do połączenia z niższymi trasami. Pierwsza trasa zaliczona,czas sprawdzić czerwoną obok krzesełka. Nie da się zrobić opcji zielono-czerwonej z samej góry,więc od razu ruszam spod krzesełka. Początek nieco rozryty,ale bez większych pułapek i tak do ścianki.Sama ścianka wręcz bardzo pozytywnie zaskakuje! Jakby za bardzo odwilży nie było.To drugie miejsce co mi się spodobało.Zielonej opcji objazdu ścianki nie sprawdzałem,bo później musiałbym się nieco odpychać kijkami,ale śniegu tam nie brakowało. Pozostało sprawdzić niebieską spod krzesełka.Czarna zamknięta,ale miałem nadzieję,że ostało się jeszcze trochę śniegu.Najpierw jednak start niebieską i... tu znowu w większości nie ruszony śnieg! Znów zaznaczam swój ślad i mogę sobie później popatrzyć.Ale tak naprawdę,ze względu na ciężki śnieg, przyjemność kończy się po pierwszej ściance. Po kilku zjazdach robi mi się aż za ciepło,bo oprócz wysokiej temperatury,wyszło na dłużej słoneczko.Skoro tak,to trzeba to odpowiednio wykorzystać! Na takie dni zawsze czekam niecierpliwie,choć wtedy robi się żal,że sezon zbliża się do końca. W zeszłym roku,przez kontuzje,zostało mi to zabrane,więc teraz musiałem... Aura pozwoliła mi na taką jazdę ok. godziny,później przyszły ciemne chmury i zrobiło się chłodniej.Niestety musiałem się nieco ubrać,ale to nie zmienia faktu,że jazda była przyjemna.Do tego czynnych większość tras powoduję brak znudzenia.Szkoda,ale dziś najchętniej pojeździłbym cały dzionek,ale i tak fajnie,że w ogóle mi było dane.Tuż przed upływem 3 godzin zaczęło kropić.Tak niewiele,ale jednak.Chmury straszyły coraz bardziej,więc może i dobrze,że to koniec?2 punkty
-
Ja też miałem okazję w takich warunkach testować K2 i Majesty . Moje spostrzeżenia są takie . Jak narta ma duży rocker i jest jeszcze na dodatek dosyć miękka , zwłaszcza dzioby , to jazda na nich w mokrym ,ciężkim , rozjeżdżonym śniegu niekoniecznie musi być lekka łatwa i przyjemna . Dużo chyba też zależy od wagi narciarza . Jak ktoś lekki , pewnie będzie mu się lepiej jeździć na takiej narcie . Cięższemu polecam narty sztywniejsze . Dla przykładu : jeździłem na K2 Annex 108 (tegoroczny model ) i Pinnacle 105 ( model na 2015/2016 ) . Annexy twardsze i dla mnie były OK , Pinnacle miększe i już jakoś nie mogłem się do nich przekonać . Inna sprawa to adaptacja swojej jazdy do nart szerszych pod butem i dużo mniej sztywnych od gigantek . To trochę inna jazda :smile:2 punkty
-
2 punkty
-
Johny o ile dobrze widzę jesteś pięknie wydepilowany.:tongue: Nic nie wyłazi z nogawek.:angel:2 punkty
-
Biorąc pod uwagę 10 osobowe sypialnie i specyficzne,potwierdzone "naukowo" działanie fasoli, odradzam jako dnie na kolację.:smile:2 punkty
-
Dzień drugi - pierwsze testy. Cz. 2 Po lunchu wycieczka w stronę Sol. Widoczek: Na stokach miękko i cukier - cóż, zmieniła się pogoda i jest bardzo ciepło. Bar lodowy w drodze na Hochesalve. Pierwsza gondola zaliczona: Najlepiej trzymająca trasa - czarna 42. Druga gondola: Gulasz, zupa? Kościółek na szczycie: Zachwycająca panorama... Morda: ...i rzut oka na Kościół z innej perspektywy - gdzieś w tle Kitz: Pierwszy dzień super! Endo: DYSTANS 72.81 km CZAS TRWANIA 8g:48m:17s MAKS. PRĘDKOŚĆ 59.5 km/h KALORIE 4660 kcal MIN WYSOKOŚĆ 711 m MAKS. WYSOKOŚĆ 1843 m ŁĄCZNIE W GÓRĘ 9095 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 10040 m Pozdrawiamy z Piotrem, który aktywnie pomaga mi w pisaniu relacji :smile: marboru2 punkty
-
Dzień drugi - pierwsze testy. Cz. 1 Przed chwilką wróciliśmy do hotelu po całym dniu jazdy :smile: Pobudka była wcześnie i z samego rana, ok 7 zbiórka pod dolną stacją gondoli. Oczywiście gotowi do startu byliśmy pierwsi a naszą grupę opóźniała niniejsza dwójka :biggrin: Ranek przywitał nas słońcem i ładną pogodą. W nocy, nad ranem musiał być spory mróz ponieważ sztruks jest twardy, a nawet bardzo twardy. Nim przystąpiliśmy do testów - mogliśmy przyjrzeć się jak to wszystko wygląda od strony organizacyjnej. Narty ładnie poukładane w rzędach, pozaklejane czarną taśmą i ponumerowane. Krótka zbiórka, rozdanie pierwszych kart służących do oceny desek pod względem: 1. Długi skręt. 2. Krótki skręt. 3. Trzymanie krawędzi. 4. Stabilność. 5. Ogólna ocena. Pierwsze dostaję 303, a Piotr 302 - testujemy oczywiście grupę Allround. W teście uczestniczy 10 marek: 1. Salomon. 2. Atomic. 3. Nordica. 4. Elan. 5. K2. 6. Dynastar. 7. Rossignol. 8. Blizzard. 9. Fishery. 10. Volkli. Pierwsze: 303, 304, 305...fatalne. Narty "klapią", nie trzymają i jadę jak łamaga. Masakra. Oceny najwyższa 6, najniższa 2. 306, 308...ok. Najlepsza 310 i 301. Co co za marki? Cóż - po testach opublikujemy jak oceniliśmy poszczególne deski. Szczerze? Nic mnie nie przekonuje aż tak bardzo, nie ma narty porównywalnej do tej, na której jeżdżę oprócz 310. Wg mnie wygrywa właśnie ona wygrywa test. I zasługuje na większość not 10. Z samego rana warunki - super twardo...raczej nie dla tej grupy sprzętu. Coś co nieco dokucza - przy każdorazowej zmianie nart - serwis. Czasami trzeba było sporo czekać po oddaniu karteczki z wynikiem zjeżdżonej pary. Piotr w "stajni": Miska się cieszy - przeżycie mega. Różnica w sprzęcie - ogromna. Po 11 zjazdach - pierwsza narta jest jeżdżona raz jeszcze, na końcu - przyszła kolej na fotkę grupową i kilka zdjęć z Gwiazdami... ...w aparacie u JC. Druga grupa i tym razem jeździ Jacek - my za nim z kamerami...cóż - będzie piękny edit złożony po powrocie. Po przejechaniu trasy 61 ponad 21 razy - przyszła pora na obiadek.2 punkty
-
Dziś jeździłem w Białce, warunki już o 10-tej takie sobie, na górze jeszcze ok, na dole cukier, ale w sumie nie dziwne, temperatura 12 stopni swoje zrobiła, poza tym od rana lampa, piękna wiosenna pogoda, ptaszki ćwierkały, kwiecie kwitnie ? Mimo to dzień udany, dało się pośmigać wyjeżdżonymi korytarzami twardymi jak skała ? Ludzi mało, jazda non stop.2 punkty
-
Ale jaja. tak się zafiksowałem na datę 21-22 że nawet urlop wziąłem :stupid:. Niestety obowiązki domowe i Żona skutecznie wybiły mi z głowy wyjazd:) Nie będę opisywał dynamiki rozmów i jakich argumentów używałem - nic jej nie przekonało . Łzy ze śmiechu mi ciekną jak pomyślę, że jednak wygrał bym ową dyskusję i pojechał Pocieszające było by za pewnie to iż bym nie musiał kimać na podłodze :laughing:1 punkt
-
Zaje... termin na rozpoczęcie.:applause: A niby czemu nie.: Taki sam dobry jak każdy inny.1 punkt
-
Cześć Fajny dzień. Zazdroszczę bo bardzo lubię wiosenne śniegi. Zjazd na dół to niemalże obowiązek Johnny bo to najfajniejsza zabawa. Oczywiście na nartach na dole ma - oprócz błota - nie być żadnej ryski. I nie trzeba miec do tego nart jak drzwi od szafy - wystarczy normalna gigantka. Serdeczne pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Broda już jest... króciutka le po dwóch trzech miesiącach byłaby odpowiednia... ;-) i siwawa też już jest... ;-) W Polsce mamy taki VS, chyba jeszcze bardziej vintage niż ten z USA.. choć jest to zupełna "surówka" bez żadnych apres ski itd. Po prostu dzikie narciarstwo. Stok, na którym zapewne niektórzy z Was by się bardzo odnaleźli. Zero ratraków, zero opłat, zero płotków itd... natura 2000! "....wystarczy zapiąć orczyk o pas i...... [video=youtube;g63NEGBP12s]1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Tak myślałem - nie mam w pracy głośników. Przy takiej jeździe koncentracja na zadaniu nie pozwala ci na oglądanie się za siebie. OK dajmy mu 7 -niech ma. Pozdro1 punkt
-
Założę się że przeciętny instruktor z przystokowej szkoły narciarskiej nie zaczyna przekazywania swojej wiedzy od kwestii związanych z taktyką jazdy. A może to powinna być, przynajmniej na początku, podstawa nauki każdego kto chce na poważnie zająć się jazdą na nartach.1 punkt
-
Cześć Jest jedna podstawowa kwestia Michale. Jeżeli osoba ma świadomość swoich umiejętności to nawet jadąc bardzo wolno, pługiem jest lepszym narciarzem niż najszybciej ale i niebezpiecznie jeżdżący bolid. Mam taką prostą klasyfikację: Każdy kto kiedykolwiek wpadł na inna osobę - niezależnie okoliczności - jest narciarzem słabym lub bardzo słabym. Każdy komu inni na stoku przeszkadzają w taki sposób, że doprowadza to do sytuacji niebezpiecznych - nawet jeżeli ci inni postępują niezgodnie z dekalogiem czy logiką - jest narciarzem słabym. Każdy kto jedzie wolno ale bezpiecznie znając swoje możliwości jest narciarzem lepszym od poprzednich. Więc - powracając do Twojego postu nie od poziomu technicznego zależy jakość narciarza. Powiem więcej - technika ma mniejsze znaczenie niż odpowiednia taktyka jazdy. Kto tego nie rozumie musi się jeszcze długo uczyć. To proste. Pozdrowienia1 punkt
-
Nooo, jeśli na poziomie forumowym 6 powinno się umieć robić salta przy lawinie z tyłu to ja musze się jeszcze wiele nauczyć...1 punkt
-
Taki był sens mojego wpisu , dodam jeszcze , że takie osoby oczekują też pełnego bezpieczeństwa , które ma im zapewnić obsługa,wyposażenie techniczne ośrodka i uregulowania prawne , podobnie jak w wesołym miasteczku.1 punkt
-
Cześć To chyba testy rolek bo nie widzę, żeby ten trawnik był zraszany. Pozdrowienia1 punkt
-
No to było by dobre. Co do brody kolegi MOSTOSTALA to chyba problemów nie będzie Tapatalkiem1 punkt
-
1 punkt
-
A tak na serio - na liście biorących udział w testach są takie nazwiska jak: SkiCross World Champion Andrea Limbacher Italian Ski Team Dominik Paris Stephan Eberharter - nie trzeba przedstawiać Dwukrotna Mistrzyni Olimpijska i Mistrzyni Świata Perta Kronberger Dwukrotny Mistrz Świata Michael von Gruningen Mistrz Olimpijski Fritz Strobl Paraolimpijski podwójny srebrny medalista Matthias Lanzinger 2-time Powder World Champion Daniela Schuster ...no i kilka osób z Austria Ski Team :1 punkt
-
Pozdrowienia z Courmayeur Za nami trzeci dzień Objęcałem zdać relacje więc informuje Dzień wylotu ,wszystko sprawnie i o czasie samolot kołuje do startu i kapitan informuje iż mamy usterkę : po kwadransie informacja iż usterka jest duża i tym samolotem nie polecimy :frown:: okazało się iż na lotnisku jest inny samolot tej lini i z przepakowaniem zajęło to 2 godziny Z lotniska do hotelu bez kłopotu w hotelu sprawne zakwaterowanie 50 osób , mieszkamy w budynku przy samej gondolce o podobno niższym standardzie niż budynek główny ale ja się nie czepiam , meble dość stare ale czysto sprzątanie codziennie na cztery gwiazdki nie zasługuje ten obiekt ale nie przyjechałem tu podziwiać hotel . Jedzenie bez uwag , śniadania dla mnie super , kolacja to wybór dań z karty plus bar salatkowy . Cena pokoju w tym hotelu to 124 eu tylko ze śniadaniem więc mocno nie przepłaciłem :smile: Same miasteczko urokliwe i idziemy zorientować się w cenie skipasow i ich rodzajach ( mamy trzy rodzaje ) , pytamy w kasie o zniżki grupowe i te są ale tylko dla zorganizowanych grup nie dla rodzin czy znajomych co się skrzykną . Rezydenta w tym temacie nic nie chciała pomóc więc po kolacji szybko powstała grupa i lista wydrukowania w hotelu razem 43 osoby ! Rano grupa nabyła karnety ze zniżką a ja zanioslem do kasy 9002 eu ! Pierwszy dzień na nartach to dla mnie katastrofa , pogoda masakra nic nie widać kosmiczna mgła a śniegu po ratrakowaniu napadalo 40 cm ale zrobiło się z tego masło , bardzo ciepło i dzień stracony :angry: Wieczorem zapada decyzja iż ruszamy do La Thuile stacja położona blisko i sporo wyżej autobus płatny rusza z miasta naszego 8.45 koszt 4.4 w dwie strony jedziemy w sześć osób tym autobusem Na miejscu pogoda bajka trasy cud miód malina ruszamy do Francji i tez miło jeździmy do 16.10 i szczęśliwi wracamy do hotelu Dzień trzeci , pogoda nie nastraja optymizmem ale o 9.00 startujemy , mgła chmury nic nie widać ale po wjechaniu na sam szczyt jest lepiej , trasy przygotowane dobrze , twardo pada delikatny śnieg , znajdujemy trasę najdalej usytuowaną gdzie drzewa dają kontrast i po jednym zjeździe przejasnilo się cudownie i praktycznie sami na tej doskonałej trasie śmigamy cały dzień :cheerful: Jedziemy do centrum ośrodka a tam masakra , śnieg masło w centralnej części ośrodka wszystko płynie Po trzech dniach wrażenia są mieszane , narciarsko pojeżdzone , widokowo bajka ( jak cos widać ) ale mogło być lepiej Prognozy nie zapowiadają się najlepiej , w planach powtórka la Thuile , dalej nie jedziemy szkoda czasu Zdjęcia po powrocie nie mam jak zgrać na ipada1 punkt
-
W Białce dzisiaj naśnieżali :biggrin: Po kilku latach przerwy i ja sprawdziłem jak sparują się nowe podgrzewane kanapy w Białce.Warunki ogólnie wiosenne.Przygotowanie tras, kiedyś było lepsze...W takich warunkach jak teraz najlepiej jeździ się od 8 do 10 rano.Na stokach pustki, a nocny przymrozek delikatnie zmroził trasę. Betonu nie ma, ale przyjemnie jest.Do około godziny 11 było znośnie, zwłaszcza na czerwonych trasach po stronie południowej (1, 2, 2a)Niebieska 7,8 z racji nachylenia do 12 trzymała się w jako tako.Wszystkie inne trasy nachylone na południe (w tym ta nowa) rozpłynęła się około godziny 11.Kupiłem karnet na 6h, a o 12 już mi się znudziło.Zastanawiałem się nad jakimś transferem do ośrodka z grupy TatrySKI.Wahałem się nad Kozieńcem, Jurgowem i Kluszkowcami.Jurgów lubię, ale wybrałem Kluszkowce, gdyż nie byłem w tym ośrodku kupę lat.30 min zajmuje dojazd z Kotelnicy do Czorsztyn Ski w KluszkowcachNa miejscu przekonałem się, że trzeba było tu przyjechać od razu, albo zawinąć się z Białki po 2 godzinach.Na dole pytam obsługi wyciągu, czy otwarte (chodziła wyłącznie ta najnowsza kolej 4 osobowa)W odpowiedzi usłyszałem, że oczywiście otwarte, ale pracuje wyłącznie duża kolej, gdyż w całym ośrodku jeździ obecnie (g.12) 6 - 7 osób !!!No to hop na wyciąg i w górę.Świetnie poprowadzili tą nową kolej - dokładnie nad Wąwozem Papieskim Obsługa nie kłamała. Na trasach wciąż sporo sztruksu Dużo się tu pozmieniało. Zdecydowanie na lepsze.Stworzono wiele alternatywnych zjazdów ze szczytu.Przyjemne nachylenia.Z racji nachylenia części tras na północ, oraz prowadzenia głównie przez las, warunki są tu zdecydowanie lepsze niż na Kotelnicy.Kluszkowce to zdecydowanie najlepsza na tę chwilę opcja na jednodniowy wypad w tygodniu.Kompletne pustki.Po pół godziny w całej stacji jeździło 4 osoby.O 13.00 koniec.Temperatura na dole wiosenna. Troszkę powęszyłem na koniec i trafiłem na takie rarytasy: Jest na te elementy jest jakiś plan?Czy to tylko złom?Byłbym wdzięczny za informacje.PozdrawiamPS. Ta armata na początku to jakiś nowy model SUPERSNOW.Najprawdopodobniej robili zdjęcia do katalogu.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj skoczyłem na Górkę Szczęśliwicką, po raz pierwszy na szczotki.Kupiłem 2-godzinny karnet za 28zł i hop na stok! Krzesełko zamknięte - krzesełka zostały zdjęte z liny i leżały z boku stoku. Na stoku pusto - jeździło max 5 osób, a przez ostatnie 20 minut jeździłem sam :eek:. Śniegu właściwie nie ma - jedynie dwie małe górki na górze i trochę na dole. Szczotki były co jakiś czas polewane wodą. Jako, że było dzisiaj 14*C ubrałem się lekko - przez to już po pierwszym zjeździe byłem przemoczony - woda tryskała także do butów :angry:. Popełniłem też jeszcze jeden błąd - nie wziąłdm rękawiczek. Podczas jednego zjazdu lewa narta najechała na trochę suchsze miejsce, przez co została lekko z tyłu. Kiedy jechałem na plecach, ręce dosyć mocno zahaczyły o szczotki - do teraz jeszcze je czuję :stupid:. Warunki były trudne, według mnie jeździło się tak, jak na nieprzygotowanej czerwonej trasie (tylko, że bardzo wolno - średnia z endomondo pokazała niecałe 6km/h). Endomondo pokazało 11,62 km i spalone 847 kcal A po zmroku widok oświetlonej Warszawy: PS Pozdrawiam pewnego pana i dziękuję za celne uwagi dotyczące mojej jazdy1 punkt
-
Jacku - bardzo dziękuję za zaproszenie i wyróżnienie :happy: Nawet nie wiesz ile radości mi sprawiłeś swoją wiadomością i ile sprawisz tą wyprawą :cheerful: Aparat, kamera już naszykowane - jeśli będzie net, postaram się pisać na forum relację z tego wydarzenia na żywo. Już czuję dreszczyk emocji... PS. Po śniadaniu 27go pewnie jeszcze narty - proponuję zwiedzanie Skiweltu, który doskonale znam. Powrót po nartach w piątek.1 punkt
-
Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli Amerykanin iRosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta Amerykanina: - Jakie jest twoje ostatnie życzenie? - Chciałbym zjeść hot-doga i napić się Coca-coli. Amerykanin dostał to, co chciał. - A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina. -Kopnij mnie z całej siły w d... . Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów, wyciągnąłz kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich terrorystów. Zdziwiony Amerykanin pyta: - Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej? - Ruskie nie agriesory!1 punkt
-
[video=youtube;liaV4y06hEE]https://www.youtube.com/watch?v=liaV4y06hEE Wpuść chama do biura, to atrament wypije.:laughing:1 punkt
-
Raczej ktoś na twoim komputerze szukła tego typu towarów stąd też reklama googla poszła za tobą . Stach pomyśleć jak by to było coś innego1 punkt







