Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
17.03.2017 - 17.03.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.03.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Miała być dzisiaj BSA, ale w ostatniej chwili doczytałem o kolejnej edycji Grand Prix Szczyrku, a co za tym idzie, wyłączeniu na czas zawodów trasy czerwonej. Padło na Czantorię, biorąc pod uwagę, że od 20 zaczynają przegląd kolei przed letnim sezonem, to już ostanie chwile na pożegnanie tej stacji… nie żałuję, karnet całodniowy 39 zeta, rano sztruksik i dosyć twardo, gdzieniegdzie przetarcia, ale bez problemu do ominięcia. Temperatura wiosenna, więc szybko robi się miękko (Jasiek byłby zachwycony ) - dzięki nikczemnej frekwencji, praktycznie brak odsypów i muld do 14. Dla każdego, kto lubi wiosenne nartowanie, dzisiejsza Czantoria pozytywnie zaskoczyła, jeśli sprawdzą się sobotnie prognozy, w niedzielę Pilsko może przywitać zgoła odmiennymi warunkami .13 punktów
-
12 punktów
-
Alpe di Siusi - Val Gardena Przedostatni dzień na nartach spędziliśmy (po raz pierwszy w życiu) w ośrodku narciarskim Alpe di Siusi (parking 6 EUR). Ponieważ się pakujemy, to w kilku żołnierskich słowach: - jak na marzec ośrodek za niski, południowe stoki wytopione. Ok 10 już miękko (przygotowanie południowych tras jak na warunki włoskie - słabe. - ON raczej dla adeptów narciarskich, trasy wszystkie łatwe. Oznaczenie tras jako czerwonych, czy jednej jako czarnej ma niewiele wspólnego z ich trudnością. - w porównaniu do innych dostępnych w okolicy terenów, ten wg nas najmniej atrakcyjny (hahaha pewnie napiszecie, że już się nam w tyłkach poprzewracało? - zgodzę się ). Fotogaleria: Warunki z samego rana: Mocno zmrożony sztruks - aż narty strzelały To lubię akurat... Charakterystyczny widok z Alpe di Siusi - "resztki Dolomitów" a w tle Alpy. Północna część ośrodka bardzo fajna...w odróżnieniu od południowej... Jedna z fajniejszych tras północnych, na której na szczęście niegroźnie skręciłem znowu kolano Jazda popołudniu była na pół gwizdka. Pomiar prędkości (Paula 88,50 km/h) i widok na południowe trasy: Jedna z czerwonych na południu z widokiem, który towarzyszy narciarzom praktycznie wszędzie na tym "areale" Po drugiej stronie zdecydowanie lepiej narciarsko: Najfajniejsza trasa wg mnie... ...a znajduje się w takich okolicznościach, za lasem: Zbliżenie: Trzeci z charakterystycznych widoków Alpe di Siusi: Przerwa kawowa a w zasadzie kawowo bombardinowa Popołudniową porą przy jednej z dolnych stacji termometr pokazał +20. Pogoda do opalania... ...niestety spowodowało, to że wszędzie poniżej 2000 m npm (praktycznie cały ośrodek) zrobiło się mocno wiosennie. My wolimy twardo, ale narzekać nie narzekaliśmy - ot wiosenne narty. Niestety po południowej stronie przetopy i dewastacja tras zrobiła się duża - zdecydowanie tego typu ośrodek nadaje się bardziej na zimowe miesiące. Powoli przyszło nam się żegnać z klimatem Dolomitów... ...Piotr z ekipą z Bytomia wyruszają do domu skoro świt, a my z Paulą na powrocie 4 godziny jazdy na nartach - ale o tym napiszę już z Polski w niedzielę. Klimat Sudtirolu I jeszcze jedno zdjęcie... ...i ostatnie: Spakowani, jutro pobudka o 5 i w drogę powrotną Wszystko co dobre szybko...a nawet bardzo szybko się kończy. Tydzień zleciał jak z bicza strzelił. Szkoda, że dzisiaj nie udało się spotkać z JC - ale rozumiemy... praca Co się odwlecze, to nie uciecze Jacku! Dobrego szusowania jutro. pozdrawiam marboru8 punktów
-
Kilka fotek z dzisiejszego Pilska Wysłane z mojego PLK-L01 przy użyciu Tapatalka8 punktów
-
Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 2 Wysiadamy ze skibusa na parkingu przy wielkiej gondoli - przechodzimy przez jezdnię i jedziemy niebieską nartostradą w kierunku do pierwszych krzeseł. A tam? Ok godziny 13 w niektórych miejscach trasy - sztruks Trasa szeroka, a po jednej ze stron ustawiony gigant - mój czas 35:25 hehehe lepszy od dwóch Włochów Wygląda to tak: Po kilku zjazdach i rozgrzaniu mięśni po wycieczce krajoznawczej - jeździmy i poznajemy kolejne trasy, których w zasadzie nie jest dużo ale są za to świetne. Niebieskie przejazdówki w dużej ilości i niestety bardzo płaskie. W ośrodku należy jeździć jedynie czerwonymi trasami. Tych jest niewiele ale jazda po nich - świetna! Narciarzu tylu co widać na poniższej fotce... A na szczycie widoki? Proszę: W oddali gdzieś Cortina...ale my za tło wolimy góry. Główna trasa ośrodka w połowie rozgałęzia się na dwa różne warianty - obydwa doskonałe... ...a początek jest taki (widok z oddali): Początek jest z takim widokiem Końcówka tej, którą jeździło nam się najlepiej: Druga strona góry wygląda tak: Niestety było tutaj miękko, ale bez tragedii, jak widać - urok południowej ekspozycji i wiosny. Przejazdówka do domknięcia wielkiej Ósemki - tutejsza Sella Infrastruktura ośrodka nie powala - poza jednym szybkim, wyprzęganym krzesłem raczej starocie. Kto by jednak zwracał na to uwagę jeśli puste stoki i widoki nie z tej ziemi...? Dwie fotki dla Marcina z infrastrukturą: Malownicza górna stacja krzesła: Ot krzesełko Ostatni zjazd w stronę gondoli Lagazuoi i parkingu: Kończymy dzień wynikiem z Endomondo powyżej 80 kilometrów - nie jest źle jak na wycieczkę narciarską PS. JC - Jacku, dziękuję za wszystkie wskazówki co do ośrodka, i sorry, że przeszkodziłem w porannych biegach. Pozdrawiam marboru PS. Jutro przedostatni dzień na nartach dla mnie i Pauli, dla Piotra i reszty Ludzików ostatni Szybko ten czas leci...8 punktów
-
8 punktów
-
Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 1 Późno dzisiaj zaczynam pisać relację, bo fotek masa i dzień był niesamowity. Na przełęczy Falzarego ok 2100 m npm pojawiamy się ok 8:30. Wyciągi działają od 9. Jest czas na rozejrzenie się i spokojne przygotowanie nart. Dzisiaj rozdzieliliśmy się - ja z Paulą wg planu, Piotr z ekipą: nauka jazdy na nartach Ani, naszej nowej, bardzo sympatycznej Koleżanki. Piotr jak rasowy, tyrolski instruktor Relacja będzie się składała z dwóch części - pierwsza to, część Lagazuoi, druga trasy narciarskie i widoczki z Col Gallina. Dlaczego uważamy z Paulą, że ośrodek dzisiaj przez nas odwiedzony jest jednym z najpiękniejszych i najciekawszych na świecie? Myślę, że przekonają Was fotki... ...ale również to, że miejsce to jest historyczne - w czasie I Wojny Światowej miały miejsce tutaj zacięte boje...a same góry do dzisiaj są historią obciążone. Lagazuoi, to nie tylko to - przede wszystkim piękno przyrody i kultowa Ski Tour road oraz mieszcząca się na niej knajpka z kultowym jedzeniem. Się rozpisałem... Pora na fotorelację: Piękny kościółek na przełęczy: Końcówka trasy czerwonej prowadzącej ze szczytu w kierunku przełęczy: Przepiękna gondola, która dzisiaj niezwykle kontrastowała z kolorem gór oraz niebem: Warunki narciarskie o poranku... ...później ze względu na wysokość tras - nie wiele gorsze były zresztą. Zjazd w stronę przełęczy: CD: Widok z tarasu widokowego mieszczącego się przy schronisku - w stronę Marmolady: Uchwycone gdzieś w oddali... No to w dół Ski Tour Road... ...ale nim w dół jeszcze trochę historii Przy wejściu do tuneli, z których walczyli żołnierze jakieś pozostałości ofiar toczących się tu walk W środku jest ciasno... Co chwila otwory strzelnicze - z poniższego widać trasę narciarską. Jeszcze w innym sprzęt, niestety nieco zardzewiały... Przy wejściu worki z piaskiem, a zaraz za umocnieniami - przepaść. Okoliczne widoki rozwalają człowieka na łopatki! Jak tu nie pokontemplować? Ruszamy na nartach...choć z jazdą, to niewiele ma wspólnego - non stop zatrzymanie i albo kamera, albo aparat... Fotka raz... Fotka 2: A dookoła coraz lepsze widoki... Monumentalnie to wygląda... Aparat nie daje rady objąć całości. Czujemy się jakbyśmy byli w jakiejś bajce... No i sławna z nieziemskiego jedzenia knajpka: No to dalej w dół: Po drodze lodospad... ...a trasa narciarska jak marzenie! Jazda tutaj? Boska! Twardo, równo...ehhh - co ja będę pisał. Szkoda pisać. Końcówka trasy, to też mała knajpka. Stąd można zadzwonić po taxi i wrócić na górę (minimum 5 osób, cena 6 EUR od głowy)...a można pojechać na nartach dalej. Po kilkuset metrach można się przesiąść na sanie i konia...a można pojechać dalej na nartach trasą rzekłbym biegową. Po ok 2 kilometrach przystanek skibusów - kolejeczka, wszyscy czekają a samochody kursują jeden za drugim - koszt wjazdu na górę, to też 6 EUR. Po drodze jeszcze kolejna atrakcja na przełęczy - muzeum I Wojny Światowej, czy jakoś tak To tyle co do pierwszej połowy dnia. Na drugą, zapraszam do części drugiej, którą właśnie zaczynam powoli pisać8 punktów
-
Wczoraj praca w terenie. Skoro i tak będę przejeżdżał koło kilku stacji narciarskich, postanowiłem zaglądnąć do nich i sprawdzić jak wyglądają warunki narciarskie w połowie marca i które z tych stacji są jeszcze czynne, gdzie można jeszcze niezłe pojeździć w weekend. Pierwsza na trasie to Kasina Wielka i stacja Kasina Ski - stacja narciarska czynna, otwarta główna trasa ośrodka, warunki narciarski dobre, bez przetarć i ciemnych plam, śniegu na trasie sporo jest pewnie szansa na jazdę do końca marca. Na trasie praktycznie puściutko, tylko kilka osób jeździ. Następnie po drodze mijam Lubomierz-Ski stacja już nie czynna, trasa mocno przetopiona, chociaż na upartego można by nią zjechać. Około południa docieram do Szczawnicy, Jak widać Palenica jeszcze działa, czynna kolej 4os oraz orczyk na Szafranówce, Trasa nr 1 Fis w górnej części wyglada niezle, od połowy przetopiona i z przetarciami do polowy swej szerokości, ratrakowana - da się zjechać. Trasa nr 2 warunki dobre, bez przetarć minimalne przebarwienia na śniegu, ratrakowana na pełnej szerokości - na trasach pusto można się wyjeździć. Na koniec docieram do Kluszkowców czyli stacji Czorsztyn-Ski tu otwarte wszystkie trasy, łącznie z czerwoną po prawej stronie krzesła, czynne wszystkie wyciągi. Warunki dobre, bez przetarć i przetopów, na trasach pusto, śniegu w ośrodku jest jeszcze spora ilość wiec pociągną jeszcze napewno do końca marca. Sprostowanie - pisząc warunki dobre, mam na myśli dobre ale marcowe kto jeździ w tym okresie na nartach wie co mam na myśli - rano twardo równo, czym później tym śnieg miększy i mokry. Dla mnie co roku marzec był jednym z lepszych okresów na narty, czynne zazwyczaj te najlepsze trasy, rano sztruks i zero ludu, zawsze można było się wyjeździć na maksa. Dziś objazdowa po Podhalu, jak znajdę trochę czasu to skrobnę, jak to tu wyglada. Pozdrawiam Paweł7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
I jak tu nie kochać, gór, nart i marcowego Kasprowego Pozdrawiam Paweł6 punktów
-
Dla mnie nie taka petarda, ale warunki na trasie w skali 1-6,jak na połowę ,ciepłego (w porównaniu do średniej ) marca oceniam na 3.Sporo miejsc lodowych,przetarć, trochę kamyków, ale wszystko do ominięcia bo trasa szeroka a narciarzy wyjeżdżało kanapą i orczykiem około 20-30. Na trasie czasami nikogo.Jazda 10:05-13:45.Bardzo udane moje zakończenie sezonu.Cztery godziny kosztuje 48zł. Temperatura na Jaworzynie 2-5 stopni powyżej zera, w partii szczytowej Skrzycznego około zera, wiatr dosyć silny i porywisty.Orczyk Doliny 3 dla mnie za stromy. Wygląda zabytkowo.Trasy 21i 22 od góry zamknięte.Czynny kawałek 22 ,dojazdowy do kanapy.Śniegu mało. Ile dni jeszcze ,,pociągną''??? http://www.skrzyczne.cos.pl/skrzyczne.php?go=cennik Kilka fotek za ,,chwilę''.6 punktów
-
Dziś Zakopane, Bukowina i Białka przejazdem, ale po kolei. Zacznę od stacji narciarskiej Suche-Ski tam rano warunki b.dobre, brak przetarć i przebarwień śniegu, czynne wszystkie trasy, kolej 4os i wyciąg orczykowy, na stoku praktycznie pusto. Jadąc z Poronina na wjeździe do Zakopanego mijam stacje narciarską Harenda - ta już niestety umarła, 1/3 stoku przetopiona i nie nadająca się do jazdy, południowa ekspozycja robi swoje, zresztą na Harendzie zazwyczaj sezon trwa do połowy marca. Dalej na trasie trafiam na polane Szymoszkową tu czynne obie trasy i dwa krzesła. Warunki dobre, śniegu jeszcze sporo, brak przetarć. Taj ludzi trochę więcej, normalna ilość jak na piątek i piękną pogodę - z tego miejsca pięknie widać Kasprowy a dokładniej trasę i wyciąg w Kotle Goryczkowym. W Zakopanym czynne są też nadal mniejsze stacje typu Nosal i Gigant pod Wielką Krokwią. Z Zakopanego czas udać się do Jurgowa tu czynna nadal oczywiście jest stacja narciarska Hawrań- Ski w ośrodku otwarte wszystkie trasy oraz jedno krzesło w środkowej części ośrodka. Warunki na głównej najdłuższej trasie oraz trasie czarnej dobre bez przetarć i ciemnych plam, na pozostałych trasach dostateczne - miejscami śnieg ciemniejszy, przebarwiony, narciarzy mało. Po drodze mijam Czarną Górę i wyciąg Koziniec- Ski, co dziwne warunki na obu trasach dostateczne bez przetarć, jest kilka ciemnych plam, ale bez tragedii a stacja narciarska przed weekendem zakończyła już sezon. Kolejnym ośrodkiem który na Podhalu zakończył już sezon jest Grapa Litwinka, tam z liny ściągnięto już krzesełka a stok mocno wytopiony, nie nadający się do jazdy. Na koniec czas udać się do Białki Tatrzańskiej w ośrodku Kaniówka czynna główna trasa pod 4os krzesłem, warunki dostateczne, stok w górnej części mocno przebarwiony, ludzi mało. W największym ośrodku narciarski Podhala czyli na Kotelnicy Białczańskiej i na trasach przyłączonych do Kotelnicy warunki narciarskie bardzo dobre, czynne wszystkie wyciągi oraz stoki, łącznie z trasami biegowymi. Śniegu jest tu jeszcze dużo, a o żadnych przetarciach jak narazie nie ma mowy. Ludzi też sporo, ale to normalne w tym ośrodku w połowie marca - trasy spokojnie powinny wyczymać w takim stanie do końca miesiąca, a przy sprzyjającej pogodzie nawet do Świat Wielkanocnych. A wiec kto może i zdrów niech korzysta bo można się jeszcze na Podhalu niezle wyjeździć. Pozdrawiam Paweł5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
No to trzeba spotkać się z towarzystwem. Trochę pogańska pora, ale za to będzie czas wypicie wspinanie Veneziano, a raczej Aperol Spritz w Alta Badia.3 punkty
-
Kurcze już wiem, gdzie pojadę w następną zimę. Te widoki, które kontemplowałeś to masyw Le Tofane i wcale się nie dziwię tej kontemplacji, bo jak zobaczyłem ten widok jesienią, to usiadłem z wrażenia i stwierdziłem, że chcę tu zostać. Myślę, że nie pogniewasz się jak umieszczę 3 fotki tego miejsca i tych kolorów z jesieni, bo wiem, że też trochę chodzicie z Paulą po górach. Polecam Dolomity we wrześniu, oczywiście bez nart . Pozdrawiam Darek3 punkty
-
3 punkty
-
Musiałem poprosić SB o interwencję. Ponieważ suma moich umiejętności i czas przeznaczony na edycję posta przyniosły niepożądany efekt. Teraz jest nieco lepiej,aczkolwiek nie tak to miało wyglądać. @Aressi luźno rzucił,że o SB - A SB ani widu ani słychu! @JC stwierdził,że - Okopał się miedzy kwiatkami ...a ja GO odnalazłem.2 punkty
-
2 punkty
-
Niestety nie będę, ale dzięki za info o imprezie. Wysłałem wiadomość do Marka studenta, aby odwiedził Bike Expo skoro pomieszkuje w stolicy.1 punkt
-
Ja miałem 105,6 km/h ( zacytuję Czecha, który zjechał przede mną i miał poniżej 100 - "bo vyste mel velkou masu" ), nie zapomnę jego smutnej miny, ale powiedział prawdę - masa jedzie.1 punkt
-
W miniony weekend, jak co roku odwiedziłem Szpindlerowy Młyn i okolice. Pogoda nie sprzyjała filmowaniu, bo w pochmurne dni i we mgle ujęcia wychodzą dość kiepsko. Stąd mało widoków w moim filmiku. Były przebłyski słońca i wtedy starałem się to wykorzystać. Największym jednak zaskoczeniem tego wyjazdu były filmy zrobione smartfonem. Zdarzało mi się wspomagać filmikami z telefonu, ale tym razem stanowią większość ujęć w tym filmie. Prawie wszystkie ujęcia w ruchu są nim nakręcone. Telefon z optyczną stabilizacją to duża różnica. Gdyby jeszcze miał optyczny zoom, zrezygnowałbym chyba z kamery. Dodatkowo 60kl/s to o 10 więcej niż w mojej kamerze. Efekt możecie ocenić poniżej. https://www.youtube.com/watch?v=j4m-ez7iy_s1 punkt
-
Jak co roku w marcu miałem okazję pojeździć w czeskich Karkonoszach. Przez 4 dni odwiedziliśmy Herlikovice, dwa dni Szpindlerowy (Svatý Petr i Medvědín) i na koniec Janské Lázně (Černá Hora). Ogólnie jest gdzie jeździć, sporo tras o różnej trudności, każdy znajdzie coś dla siebie. Śniegu wszędzie sporo, choć w miasteczkach zielono. Akurat w czasie naszej wizyty trochę jeszcze dopadało. W wyższych partiach w miarę twardo, a od połowy tras raczej wiosennie i miękko. Pogoda w kratkę, momentami mglisto i wietrznie z opadami śniegu, a miejscami słonecznie bez wiatru. Najgorszy pod względem jazdy był chyba pierwszy dzień, bo po nocnych opadach i przy dodatniej temperaturze nie dało się praktycznie jeździć, śnieg hamował narty i jeździło się jak po igielicie. Jakby tego było mało, to zapomniałem kijków i cały dzień jeździłem bez, bo w Herlikovicach nie znalazłem wypożyczalni. Miałem wrażenie jakbym się cofnął w umiejętnościach o kilka poziomów niżej. W grząskim kopnym śniegu i po muldach nie dało się jeździć. Kije to podstawa i dla mnie tyle w tym temacie. Na szczęście kolejne dni to już jazda z kijami i w lepszych warunkach. Mimo wszystko wyjeździliśmy się jak zawsze w Szpindlu, no i udało się jeszcze coś nagrać. https://www.youtube.com/watch?v=j4m-ez7iy_s1 punkt
-
Dzisiaj warunki na Skrzycznem petarda. Twardo, równo i mało ludzi. Tak że można było pędzić "pełnym piecem" góra dół. Kto by pomyślał że po tylu dniach odwilży będzie tak dobrze:).1 punkt
-
Widząc demontowane Suche łapie mnie coś za gardło... Tymczasem: SON kończy sezon w niedzielę 19.03 Ostatnia szansa, żeby przejechać się kultową Golgotą i Krótkim Julianem. Oczywiście będą też czynne długie Juliany i trasa nr. 10. Ośrodek czynny w godz. 8:00 - 15:001 punkt
-
Pięknie spędzone chwile w COS i SON. To czas historyczny dla SON więc liczy się podwójnie . Surfing zapodałeś bardzo dobre dobre wieści śniegowe zwłaszcza w kontekście skitourów na ten weekend . Miałem obawy co do Soliska, że tam już na Suche tylko z buta z nartami na ramieniu można wyjść, a tu taka niespodzianka. Bianchi, powrót pod COS autobusem regularnych przewoźników nie powinien być problemem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Myślałem, że to Marcel zmienił Atomy na Salomony. A góry prześliczne! Pozdrawiam całą drużynę.1 punkt
-
Program BIKE Expo (skopiowane z FB) SOBOTA 11.00 – 14.00 Czesław Lang. Trzy godziny opowieści o kolarstwie przez duże K. To będzie jedna z bardzo niewielu możliwości osobistego spotkania wicemistrza olimpijskiego z Moskwy. Czesław Lang będzie promował swoją biografię – „Zawodowiec”. Każdy kto ją kupi, na miejscu dostanie autograf od samego Mistrza. O 12.00, przez godzinę, Czesław Lang będzie odpowiadał na pytania wszystkich, którzy pojawią się na spotkaniu. 15.00 - Dariusz – wicemistrz świata w rywalizacji sztafet kolarzy górskich, ambasador cyklu Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe. 16.00 - Kamil Kuczyński – olimpijczyk z Pekinu, Londynu i Rio de Janeiro, wielokrotny zwycięzca torowych Pucharów Świata i aktualny mistrz Europy w sprincie drużynowym. 17.00 - Krzysztof Maksel - 9. zawodnik olimpijskiej rywalizacji w Rio de Janeiro w keirinie, niedawny zwycięzca Pucharu Świata w Los Angeles i wielokrotny medalista mistrzostw świata, Europy i Polski. SOBOTA POKAZY SKOKÓW: godz. 10.00, 11.30, 13.00, 14.30, 15.30 O tym, że na rowerze można nawet latać przekona nas przekonają nas Kamil Zielonka, Kuba Sidzina, Paweł Stachak i Paweł Turno - zawodnicy freestyle BMX, grupy YOU BIKE SHOW. Ich ewolucje znaleźć możecie na kanałach Red Bull’a albo zobaczyć u nas. NIEDZIELA 11.00 Mateusz Lipa – aktualny drużynowy mistrz Europy Paryż 2016, wielokrotny mistrz Europy i Polski. 12.00 Rafał Sarnecki – także był na igrzyskach w Rio de Janeiro, na swoim koncie ma też drużynowe mistrzostwo Europy w sprincie z Paryża w 2016 roku. 13.00 Maciej Bielecki – olimpijczyk z Londynu i Rio de Janeiro, aktualny mistrz Europy w sprincie drużynowym i drugi kolarz styczniowego Pucharu Świata w kolumbijskim Cali. 14.00 Lech Piasecki Tego nazwiska nie trzeba przedstawiać fanom kolarstwa. Lech Pisecki to jeden z najlepszych w historii kolarstwa specjalistów od jazdy na czas. Dwukrotny mistrz świata i to w dwóch różnych specjalnościach – w szosowym wyścigu ze startu wspólnego i torowym wyścigu na dochodzenie. Na swoim koncie ma także zwycięstwa etapowe w Giro d’Italia i żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej Tour de France. 15.00 Mateusz Rudyk – mistrz Europy w sprincie drużynowym Paryż 2016 i młodzieżowy mistrz Europy w sprincie indywidualnym Montichiari 2016. NIEDZIELA POKAZY SKOKÓW: godz. 10.00, 11.30, 13.00, 14.30, 15.301 punkt
-
1 punkt
-
Pierwsze koty za płoty, czyli składam widokówki z Andory Na początek poniższa... A że Youtube lubi, gdy oglądacie reklamy, to z powodów licencyjnych na urządzeniach mobilnych filmik pójdzie tylko z poziomu Waszych przeglądarek przełączonych w tryb stacjonarny. A jeżeli oglądacie na komputerach to w ofóle bez znaczenia. Z kronikarskiego obowiązku filmik zdublowany również w mojej relacji z Grandvaliry1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Po małym ogarnięciu postaram się cóś na świeżo posklejać :tongue: Wyjazd 7 grudnia,czas przejazdu ok 18 godz,nie goniłem,wyjazd rodzinny Nasza rezydencja znajdowała się na górnym piętrze Val Thorens 2410 Co do samego miejsca zamieszkania(Les Chalets du Soleil) na pewno nie była to typowa szuflada Francuska :stupid: Mieliśmy w cztery osoby do dyspozycji 70m,3 pokoje,duży salon,pełne spa na dole,tak więc warunki gitara Niedziela przywitała nas mrożnie ok -12(zresztą cały tydzień był podobny)że wskazanie na ocieplenie pod konieć tygodna Jedynym dniem który jeżdziłem sam to poniedziałek,dziewczyny odpóściły,cały dzień mocne opady śniegu,mgła zawierucha,poddałem się po 4 godz Następne dni całkiem przyjemne z pełną widocznością,przez większość dnia słoneczko.Co do przygotowania tras wszystko było ok Pierwsze dwa dni jeżdziliśmy w Val Thorens,od wtorku Les Menuires,Meribel,Chourchevel Ogólnie rzecz biorąc ogromny teren,nie wiem czy przejechalośmy 30-40% : Jak to na takich wyjazdach bywa czas mija szybko i trza się pakować i wracać do rzeczywistości Poraz kolejny udany wyjazd do Francji :smile: Trochę fotek http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=6979&catid=member&imageuser=111701 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć ponownie :smile:Francuzi spóżnili się jeden dzien z otwarciem 3-dolinOtwarcie planowane było na poniedziałek,ale cały dzień sypało i dowa-liło następne pół metra śniegu.Od wtorku pogoda miodzio,tak więc dziczymy Tasy przygotowane super.ludzi sporo ale na tym akwenie o staniu w kolejkach nie ma mowyOdkryłem chyba nowa pasję :-jazda pozatrasowa,tutaj naprawdę opcji jest multumTak więc moje slalomki,chyba będą grzały miejsce w garażu i czekały na jakomś specjalną okazję Pełna relacja po powrocie do domkuPozd.Marcin1 punkt







