Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. melo7anthony

    melo7anthony

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      224


  2. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      333


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. ewangelizator

    ewangelizator

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      383


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kolejny dzień w dolomitach minął bardzo szybko. Na samej górze Kronplatz melduję, się o godzinie 9:00. Ludzi jak na lekarstwo. Zaczynam od Herrnegg'a i Sylwka. Obie trasy praktycznie należały do mnie. Udało się nagrać, także w najbliższym czasie wrzucę. Po przejechaniu tych dwóch tras, zacząłem się przesuwać w stronę Piculin. Najpierw trasa nr 9 Furcia, potem 2 zjazdy czarno-czerwoną z Piz da Perez (miodzio). Następnie czerwoną 34 i niebieską 36 przetransportowały mnie do S. Vigilio. Przejazd przez drogę i naprzeciw mnie pojawiła się Erta- trasa Pucharu Świata. Miałem okazję, zjechać nią dwukrotnie, przy okazji zaliczyłem też czarną 45 Piculin. Niestety obie trasy nie były już w tak dobrym stanie jak na początku Sylwek i Herrnegg no ale było już w okolicach 11-12 jak na nich jeździłem. W międzyczasie zrobiłem przerwę na piwko na Piz de Plaies. O godzinie 12 zacząłem wracać na szczyt Kronplatz. Troszkę to zajęło. W sumie z pod Erty to 4 wagoniki i jedna kanapa. Gdy już zameldowałem się na szczycie spróbowałem już wcześniej testowanego Ried'a. 7 kilometrów poezji. Minus tej trasy to długi powrót na górę. Potem na przemian Marchner i Hinterberg. Troszkę pokręciłem się również w okolicach snow parku i tras z tyczkami. Prawie na sam koniec, zjechałem czerwoną 21 do Gassl. Potem powrót na szczyt i zjazd Sylwestrem w stronę Brunico. Była godzina 16:00 nasz autokar startował 16:45, także miałem jeszcze chwilkę dla siebie. Krótko mówiąc zamówiłem piwko a następnie olacy podbili Kronplatz. Impreza na całego. Piękna kobitka wraz z DJ'em na scenie, a wśród nich grupka bawiących się około 15-20 polaków. W tle słychać piosenki Sławomira, ruda tańczy jak szalona itp itd... Nagrane mam, powoli wszystko będę renderował i wrzucał na yt. Takim o to miłym akcentem zakończyłem dzisiejszy dzień na stoku. Jutro Alta Badia. Prawdopodobnie zatrzymamy się w La Villa.
    11 punktów
  2. No to od początku. Plan był taki, że meldujemy się w Corvarze. Niestety późna pora, około godziny 10 także parkingi pełne. Dlatego też podjechaliśmy troszkę dalej do sąsiedniego Colfosco. Buty ubrane, narty zapięte i właśnie z tego miejsca zacząłem swoją przygodę z Sella Ronda. Miałem przewodnika, nasz rezydent poprowadził wycieczkę wzdłuż zielonego szlaku. Z początku miałem obawy czy aby na pewno każdy z naszej 12 osobowej grupy da radę wytrzymać tempo, ale na szczęście nikt zbytnio nie odstawał. Z Colfosco ruszyliśmy około godziny 10:20. Pętla zajęła nam prawie dokładnie 5 godzin. W tym mieliśmy 30 minutową przerwę na piwko, kawkę co tam kto wolał. Szczerze nie żałuję, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Z wyciągu na wyciąg z trasy na trasę i tak w kółko... Nie żałuję decyzji którą podjąłem bo zamiast Selli mogłem śmigać w Kronplatz od 9:00. Widoki nieziemskie... Była to moja pierwsza przygoda z Sella Rondą, ale na pewno tu wrócę, chociażby dlatego, że do przejechania jest jeszcze pomarańczowy szlak. O 15:30 byliśmy z powrotem w Colfosco. Zostało nam zatem ponad godzinka jazdy. Nie marnując czasu ruszyliśmy gondolą nr 46 w górę, a następnie kanapą nr 50. Z tego miejsca zjechaliśmy pod gondolę i wyjechaliśmy na Col Pradat ( Czarna w dół poezja, jakby nie naruszona) prawdopodobnie to był najlepszy zjazd tego dnia. Zrobiliśmy taką pętelkę 2 razy. Na spokojnie pod autokarem byliśmy o 16:40. Plan na jutro to na pewno Kronplatz. Zadanie mam ciężkie. Chcę nagrać całą "czarną piątkę" Zaczynam od Herrnegg'a i "Sylwka". Potem będę się przesuwał stopniowo na dół do Piculin. Co z tego wyjdzie zobaczymy jutro. Pozdrawiam.
    11 punktów
  3. U mnie dzisiaj ponownie wieczorna Kiczera w Wiśle (17 - 21) Przed 17 doliczyłem się w kolejce do bramek około 40 osób. Pomimo dodatnich temperatur o dziwo stok był dzisiaj ratrakowany ale wiadomo , że to tylko przygłaskanie tego co się zdegradowało za dnia . Dwa pierwsze zjazdy po miękkim bardzo fajne ale po godzinie już tak bajkowo nie było co nie znaczy, że źle Trasa jest przygotowana na całej szerokości ( jeszcze niedawno było to 2/3 trasy) i tutaj naprawdę szacun dla właścicieli pomimo przeciwności pogodowych . Aktualnie są nieduże kaszowate przesypy , bez dramatu . Na czerwonej jedno przetarcie na środku do ominięcia . Temperatura na dole +3 , na górze -1 .Z ciekawosci pierwszy raz w tym sezonie zjechałem niebieską , tu zdecydowanie gorzej : grząsko i dużo minerałów. Jak na pogodę jaką aktualnie mamy wg mnie nie ma co narzekać i można brać „nie szroty”. Jutro postaram się zdać relację z Poniwca. Spadam zjechać jeszcze kilka razy Pozdrawiam Bolec
    10 punktów
  4. do tego te widoki jak jest ładna pogoda po prostu cudo
    9 punktów
  5. z kodeksu FIS: Reguła 2 Kolizje najczęściej zdarzają się z powodu nadmiernej szybkości narciarzy lub snowboarderów, nieopanowania nad nartami lub niezauważenia innego uczestnika ruchu. Narciarz lub snowboarder musi być zdolny do zatrzymania się, zmiany kierunku jazdy oraz jazdy w zasięgu swojego wzroku. W miejscach zatłoczonych lub miejscach o ograniczonej widoczności narciarze i snowboarderzy muszą poruszać się wolno, zwłaszcza w miejscach załamania stromego stoku, na zakończeniu trasy oraz w okolicach wyciągów.
    9 punktów
  6. Nieważne, że środkiem. Fakt popełnił błąd po powinien iść bokiem ale to Ty w niego wjechałeś. Jakby tam leżał ktoś połamany po wypadku, też byś w niego wjechał bo leżał na środku? Ja nie jeżdżę 33 lata, a 4 ale proponuję jeszcze raz przeczytać dekalog narciarski. Szczególnie pkt. 2 pt. Panowanie na szybkością i sposobem jazdy: Narciarz zobowiązany jest poruszać się tak, aby w razie konieczności zatrzymać się lub skręcić w ramach umiejętności jakie posiada. Narciarz zobowiązany jest poruszać się wolno w miejscach zatłoczonych, w okolicach wyciągów, na zakończeniu trasy, lub zmniejszenia widoczności z powodu warunków pogodowych lub załamania stoku.
    7 punktów
  7. Cześć Bzdury piszesz kolego. To, że uderzyłeś w idącą osobę to wyłącznie Twoja wina w 100%. Spędziłem w Szczyrku wiele sezonów w czasach gdy Ciebie jeszcze nawet na świecie nie było i zawsze było to miejsce dla każdego narciarza, również uczącego się. Jeżeli ktoś przecenił swoje siły i schodził to normalny człowiek pyta czy mu nie pomóc albo po prostu pomaga namawiając do zjazdu w asekuracji bo zjechać zawsze jest po stoku narciarskim łatwiej niż zejść. Jeżeli obecny Szczyrk zmienił te odwieczne standardy to tylko mogę powiedzieć a nie mówiłem. Pozdrowienia
    7 punktów
  8. Niestety, dokładnie tak. W Alpach za pół roku byłbyś ciągany po sądach, wizjach lokalnych i zapłaciłbyś spore pieniądze temu maruderowi (plus adwokaci, biegli, sędzia...).
    7 punktów
  9. To już jest nudne. Jestem "niewolnikiem " Gopassa i ponownie odwiedziłem w niedzielę COS i SMR. Początek jak zawsze na COS. Wiało i górna kolejka jeździła na granicy wyłączenia. Jak ok. 10 godz. zaczęła się chyba automatycznie zatrzymywać to sobie odpuściliśmy teleportując się na SMR. Ostatecznie to jej nie wyłączyli, ale było blisko. Ogólnie warun na COS fajny, twardy. Rafał na łacie lodowej wywinął niezłego "orła" ale na szczęście skończyło się tylko na lekkim wybiciu kciuka, podbitym oku i obolałych żebrach. Ludzików na prawdę nie za dużo. Mimo to i tak jeden z nich zaatakował mnie od tyłu na stoku, ale skończyło się tylko na słownej przepychance - musiałem odreagować. Wejścia do kanapy na bieżąco. Na SMR już cieplej i miękkawo. Czerwona do Czyrnej znacznie gorsza niż w sobotę, czyli więcej kamieni i brąz zaczął wychodzić. Trasy do Soliska znośne. Ale, że kolejka do zółtej kanapy na Halę Skrzyczeńską spora to jeździliśmy głównie na Julianach. Kolejka do ulubionego orczyka na Małe Skrzyczne zniechęciła nas do skorzystania. 11.15 mocno leje. Koniec jazdy. Ale spoko , pojeżdżone. 19 dzień na deskach.
    5 punktów
  10. Stacja narciarska Lubomierz, jest jedną z tych które chyba zapomniały się zlikwidować. W dobie upadających małych ośrodków i stacji narciarskich, które borykają się z problemami - braku śniegu, środków na inwestycje, problemami własności, czy przestarzałej infrastruktury (niepopularne orczyki), Lubomierz wydaje się twardo trzymać. Jest jedną z ostatnich stacji narciarskich w Małopolsce, gdzie głównym wyciągiem jest 700 metrowy wyciąg orczykowy typu Mostostal WN750. Na przekór wszystkiemu, obok postawiono równoległy wyciąg talerzykowy firmy Sztokfisz, krótszy o 200 metrów od orczyka. Na dole znajduje się mały, krótki talerzyk do nauki jazdy, około 150 m. Stacja jest idealna do nauki jazdy oraz doskonalenia jazdy, stąd często tutaj można zobaczyć dużo dzieci - grupy szkolne. Wyciągi w Lubomierzu znajdują się ok 15 km od Mszany Dolnej, i około 70-80 minut jazdy autobusem lub samochodem z Krakowa. Zatrzymują się tu wszystkie autobusy relacji Kraków - Szczawnica. Choć wyciąg nie jest bardzo długi, trasa ma nachylenie 29%. Więc jest gdzie pojeździć. Ceny karnetów nieco tańsze. Przy dużych ilościach śniegu, można jeszcze pojechać po prawej stronie (patrząc na mapkę), za tym małym laskiem, w koło - trasa niezaznaczona. Wybrałem się tam wczoraj, z myślą o wejściu na nartach na Gorc Troszański lub Kudłoń. Jak się okazało, śniegu w lesie było tyle, co kot napłakał. Wszędzie kamienie i wystające gałęzie. Skończyło się na dojściu na najbliższą halę i szczyt Jaworzynkę Gorczańską. Na Hali była wystarczająca ilość śniegu - zjazd w ciszy i samotności. Wyciąg w Lubomierzu, znajduje się przy żółtym szlaku Przełęcz Przysłop - Kudłoń - Turbacz. Daje więc możliwość zrobienia fajnej wycieczki skiturowej. W zależności od kierunku można się wspomóc - wyjazdem do góry. Jeśli kończymy wycieczkę w Lubomierzu, można się na wyciągu "dojeździć", jak ktoś jeszcze ma siłę. W tytule posta bardzo ironizowałem ;-) Stacje narciarskie w Gorcach to w dużej większości ośrodki Vintage Ski Slope. Nie cieszą się dużą popularnością, i wręcz mało kto z dużych miast tam jeździ. Gorce i Beskid Wyspowy to mało popularne pasma górskie, i nie są tak oblegane jak np. Hala Rysianka przez freeriderów, chociaż są tutaj również duże hale.
    4 punkty
  11. Patrząc po moich znajomych również obserwuję zmniejszającą się liczbę aktywnych narciarzy. Szczególnie widoczne jest to w mniejszych ośrodkach. Wydaje mi się, że przyczyny są następujące: Znacznie łatwiejszy dostęp do ośrodków poza granicami Polski - dzięki rozbudowie sieci autostrad i dołączeniu do Schengen, czas dojazdu w Alpy znacznie się skrócił. Nie zapominajmy też, że przeciętnie, jako społeczeństwo zarabiamy coraz więcej, więc również pod względem finansowym, wyjazdy w Alpy są coraz bardziej dostępne. W Internecie widzę pełno ofert wyjazdów dla studentów (głównie we francuskie Alpy) w bardzo rozsądnych cenach. Możliwość wyjazdu w ciepłe kraje - do końca lat '90 wyjazd na narty był praktycznie jedyną możliwością spędzenia "ferii zimowych" poza domem. Teraz patrząc po znajomych, bardzo wielu z nich wyjeżdża w zimę na "letni" odpoczynek. Z powyższym wiążę się też "elitaryzacja" narciarstwa. Jak patrzę na znajomych, to na nartach nadal jeżdżą jedynie osoby, które od wielu lat po prostu dobrze jeździły. Osoby, które sobie radziły gorzej, jeżdżą w ciepłe kraje lub w ogóle nigdzie nie jeżdżą. Ponadto widzę zasadę, którą kieruje się wielu ludzi - albo Alpy, albo wcale. Tzn. jeżeli osoba nie jest w stanie wyjechać w Alpy lub chociaż na Słowację (z powodów finansowych lub jakichkolwiek innych), to nie będzie zawracać sobie głowy polskimi górkami. Innym zjawiskiem, które obserwuję na stokach jest to, że kiedyś było sporo osób jeżdżących na byle czym i w byle czym. Finanse nie odgrywały chyba aż takiego znaczenia, bo karnety kosztowały parę groszy i mógł sobie na nie pozwolić każdy. Teraz osoby "biedniejsze" widuję coraz rzadziej na stokach, co jest naprawdę smutne. Kumulacja ludzi w kilku dużych ośrodkach - kiedyś ludzie mniej więcej równo rozkładali się po mini-ośrodkach z kilkoma orczykami. Teraz większość jedzie do Białki, Krynicy, czy od tego roku Szczyrku. Ośrodki bez chociaż jednego krzesła są wybierane coraz rzadziej lub praktycznie wcale Wzrastające wymagania - pamiętam jak w latach '90 jeździło się po ośrodkach (a raczej wyciągach) ze stokami o długości 500-800 metrów i wszyscy świetnie się bawili. Obecnie większość osób nawet nie będzie rozważała wyjazdu takiego ośrodka, w którym nie ma krzesła i trasy conajmniej o długości 1000 metrów .
    4 punkty
  12. Jusik - za tym załamaniem terenu, to ten "pieszy" się na Ciebie rzucił, czy może jednak Ty w niego wjechałeś? Bo pretensje masz a to do ludzi przeceniających swoje umiejętności, a to o zły dobór koloru trasy, ale sorry... wygląda na to, że to zdarzenie, to ewidentnie Twoja wina. Nie wjeżdża się na pałę w miejsce, gdzie nie wiesz, co się znajduje.
    4 punkty
  13. Dziś poranek bardzo twardy, na Julianach wręcz lód. Do 11 jazda bez stania, potem max. 5 min. Przetarć dużo, ale do ominięcia. Strat w sprzęcie nie odnotowaliśmy. Koło południa dolne odcinki miękkie wręcz błotniste. Powrót do parkingu na Pośrednim był slalomem pomiędzy członkami pieszej pielgrzymki
    3 punkty
  14. Cześć Jeżeli chcesz reformować Kodeks Narciarski to proszę. Nie ma takiej możliwości aby pokonywać załamanie trasy "na ślepo" (mówimy oczywiście o normalnym ruchu narciarskim a nie wyłączonej z ruchu trasie zawodach itd.). Jeżeli ktoś to robi to jest niebezpieczny nie tylko dla siebie - co świadczy jedynie o braku zahamowań - ale przede wszystkim dla innych (na przykład to co pisze Adales - osoba wywróciła się za przełamaniem, doznała innej kontuzji, awaria sprzętu itd.) a to już jest kryminał. Opisywanie jakim to jestem wspaniałym narciarzem nic nie da bo fakty świadczą przeciw tej tezie. Pozdrowienia
    3 punkty
  15. 23 stycznia zebrałem się na samotną wycieczkę, tu niedaleko w Gorce. W nocy nie mogłem spać. W ostatniej chwili się spakowałem. W ostatniej chwili zdążyłem na autobus. W ostatniej przed wyjściem stwierdziłem, że wezmę foki, żeby gdzieś dalej wyjść nad wyciąg narciarski w Lubomierzu. Gdzieś w cieniu Nanba Parbat, i wyczynu Tomasza Mackiewicza, parę dni wcześniej zginął w lawinie - w małych górach - Tatrach, na prostej wycieczce, na wycieczce skitourowej - Kacper Konior. Od Ciebie kupiłem te foki. Pierwsze i jedyne w życiu które miałem. I coś mnie tchnęło żeby je zabrać.
    3 punkty
  16. Trasa w Białce powinna być zielona, jeżeli istniałby taki kolor w Polsce. Trasa 3 w Szczyrku ma średnie nachylenie 20,5%, to dużo? W Polsce przyjęty system oceniania trudności tras jest jasny (choć część stacji zawyża stopień trudności) i jest to: - do 21% średniego nachylenia niebieska (max 30% miejscowo), - do 29% czerwona (max 40% miejscowo) - powyżej 29% czarna .
    3 punkty
  17. A ja w zeszły poniedziałek widziałem jeszcze ciekawszą sytuację - na "stromym" Julianie kilku narciarzy schodziło po trasie z nartami w dłoniach (nabrali się na zmianę kolorów z czerwonego na niebieski ).
    3 punkty
  18. Będąc przejazdem zatrzymałem się dzisiaj przy bielskim Dębowcu zerknąć jak wyglada sytuacja. Nie jeździłem tylko obejrzałem z dołu. Śnieg jest ale mokry i ciężki. Sama trasa delikatnie nie powala na nogi . Byłem tam kilka lat temu z moim dzieckiem i młoda po godzinie miała dość jazdy głównie ze względu na spore wypłaszczenie na dole. Stok niby rodzinny ale ceny raczej odstraszają: 2h = 38 pln , całodzienny = 110 pln ( ciekawe czy kiedyś w ogóle się sprzedał ). „Atrakcją” jest możliwość posilenia lub odpoczynku w starych gondolach szyndzielnianych , które zostały troszkę zmodernizowane - wyglada to fajnie Pozdrawiam Bolec
    3 punkty
  19. Ja jestem w Zakopanym od piątku. I wiecie co ---------- będę jeździł na Rohace ..................................................................
    2 punkty
  20. To minęliśmy się na metry :-) Codziennie "zamykam" te trasy przed zjazdem do domu.
    2 punkty
  21. kilka ujęć z ostatniego treningu
    2 punkty
  22. Dziwne, jeżdżę tylko w weekendy i zazwyczaj na mojej trasie jest pusto: Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  23. Kiedyś widziałem fajny (aczkolwiek przy obecnych uwarunkowaniach niemożliwy do zrealizowania plan) zakładający postawienie nowej gondoli na trasie Kuźnice-Kasprowy Wierch ze stacją pośrednią w okolicach obecnej dolnej stacji KL Goryczkowa (drugi odcinek mniej więcej po śladzie obecnej KL Goryczkowa). Dzięki temu zlikwidowane byłoby wąskie gardło w postaci obecnego wagonika przez Myślenickie Turnie. Dodatkowo dolny odcinek kolei mógłby zwozić narciarzy z górnych partii ośrodka, w przypadku gdyby na dole nie było śniegu (co zdarza się dość często). Do tego nowe krzesła na Beskid, Przełęcz Goryczkową oraz do Doliny Świńskiej, a także z Kuźnic na Kalatówki. Oczywiście bez wycinki drzew by się nie dało zrealizować takiego planu, tak więc jest to czysta fanstastyka. A szkoda, bo z czysto narciarskiego punktu widzenia taki ośrodek byłby bardzo atrakcyjny. Zamiast tego mamy przepychanki i coś czuję, że skończy się jak z Nosalem, Gubałówką, czy Butorowym. I wtedy z dawnej zimowej stolicy Polski nie pozostanie dla narciarzy już zupełnie nic. Strasznie przykro mi to pisać, szczególnie, że właśnie na tych stokach uczyłem się jeździć na nartach.
    2 punkty
  24. Dobra ale Białka to wszędzie 200m różnicy bez względu czy to niebieskie-czerwone. Ludzie, Bieńkula to też tylko 400m przewyższenia więc każdy z Białki ogarnie trasę.Zacznijmy się interesować jakie tereny są w danych górach i przestańmy przeceniać własne siły. Ludzie drodzy, Szczyrk to prawdziwe góry a nie łąki z Białki. Zacznijmy się szanować, uczysz się jedź tam gdzie powinieneś a nie narażaj tych którzy już potrafią i chcą skorzystać z prawdziwych terenów narciarskich Naprawdę szanujmy się !!!!
    2 punkty
  25. Rozumiem Twój żal i bardzo współczuję Ci kontuzji. Niemniej narciarstwo "turystyczne" jest sportem, który wymaga odpowiedniego ocenienia ryzyka oraz używania zasady ograniczonego zaufania. TMR ma zmienić kolor tras niebieskich na czerwony? Bo są trudne warunki? Przecież każdy wie jaka jest zima, a Ty cierpiałeś przez totalną nieodpowiedzialność innego narciarza, który wyszedł na narty nie umiejąc zupełnie na nich jeździć. To nie jest wina TMR.
    2 punkty
  26. świetna wiadomość, rozebrać i postawić na Pilsku
    2 punkty
  27. Aklim, nie ma nawet co dyskutować z tym znawcą. Maryna robi co może, walczy z przeciwnościami losu i ciężko trenuje, a jakiś anonimowy darek67 będzie jej ubliżał bo nie zdobywa medali. Niech jej rzuci milion czy dwa na lepsze przygotowania to wyniki będą też lepsze. Zresztą sądzę, że za rok - dwa lata i zobaczymy Marynę w pierwszej 30 PŚ. Trzeba wierzyć, nie j***ć. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    2 punkty
  28. Chyba zbyt krzywdząca opinia. To były całkiem dobre dwa przejazdy. W SG do Von straciła zaledwie 2,5s. http://eurosport.interia.pl/narciarstwo-alpejskie/video,vId,2461513 W SL jechała całkiem dobrze do 3 bucik na drugim pomiarze traciła 0,55s http://eurosport.interia.pl/narciarstwo-alpejskie/video,vId,2461529 Pozdrawiam
    2 punkty
  29. Albo 200 sezonowka bez szczyrku, jak kto lubi:) Ratrak nie pisał o cenach, na Chopoku fakt dla pojedynczych zakupów abstrakcja... ale jak ktoś ma do wydania to Chopok mu da wiecej niz wszystkie nasze stacje razem wzięte.
    1 punkt
  30. W tym rejonie jest jeden osrodek Chopok! 50km tras i wszystko jasne:) jak jest pogoda kolejek brak.
    1 punkt
  31. Jak tak czytam co się w Szczyrku dzieje to dochodze do wniosku jaka bylam szczesliwa jezdzac tam co roku przez te wszystkie lata...oryczki, kolejki to było to orczyki miały przewage nad kanapami jak byl wiatr - wiadomo ze na kanapie cieplej i wygodniej - jesli jest osłonieta, ale jak za mocno wieje to nie chodzi, z kolei na orczyku wiecej ruchu, ale nogi nie odpoczywaja W kazdym razie Szczyrk jednak przyciągał tych bardziej zaawansowanych narciarzy, na pewno nie było tylu początkujących co w tym sezonie To że nie ma śniegu i mrozu to z tym nic nie poradzimy....na swięta nie najeździłam sie niestety, za 2 tygodnie jade na tydzien tam, rodzinka z irlandii rowniez przylatuje na narty do Szczyrku i mam nadzieje ze troche pojezdzimy Strasznie brakuje mi karnetu na 4 h..... w piątek na zawody chcę pojechac i co, musze na cały dzien wykupic? bez sensu...
    1 punkt
  32. w ten piątek jest Volvo Car Ski Cup, Family Cup narazie nie wiadomo
    1 punkt
  33. Dzięki za wasze spostrzeżenia. Zgodzę się z przepustowością, która znacznie wzrosła, jednak nie z ilością ośrodków bądź tras. Z pewnością jest pewna „kumulacja” narciarzy w szczególnie większych ośrodkach jak Białka, Szczyrk, Zieleniec itp. jednak równocześnie są ośrodki znacznie mniej „oblegane” jak Skolity, Stożek i wiele innych. Na pewno też więcej ludzi wyjeżdża za granicę. Natomiast z mojego otoczenia wygląda to tak. Kiedyś w latach 80-tych na narty jeździło się głównie autobusami ze zakładów pracy lub szkół. Parkingi były pełne autobusów. W szkole z klasy jeździło co najmniej kilku uczniów. Podobnie było w zakładach pracy. W latach 90-tych gdy wszyscy przesiedli się do samochodów, często jeździliśmy kilkoma autami. Obecnie ciężko jest znaleźć kogokolwiek ze znajomych na wspólny wypad na narty. Najczęściej z dziećmi lub samemu. Czasami ktoś się znajdzie i jedziemy wspólnie, ale rzadko. U dzieci w klasie też uprawiających narciarstwo jest zaledwie kilku. Dużo jest też ludzi którzy owszem, mają sprzęt, jednak korzystają z niego zaledwie 2-3 razy w sezonie, a zdarza się że i kilka lat nie byli na stoku. Oczywiście to są tylko moje oceny na podstawie opisanych tutaj spostrzeżeń. Pozdrawiam
    1 punkt
  34. No właśnie ... zmiana infrastruktury spowodowała napływ Klientów - znam osoby, które nie jeździły na SON, bo orczyki, a teraz ... najlepsza stacja ...
    1 punkt
  35. Ostatni tydzień spędziłem na nartach w Szczyrku więc pozwolę sobie na krótkie podsumowanie tego co widziałem i przeżyłem. Trasy poszerzone i wyprostowane, nr 1 jest zupełnie inna, ale generalnie fajna dla ludzi lubiących poszaleć, nr 3, tak jak napisał kolega wyżej, strasznie zmuldzona u podstawy, bo ludzie walczą tam o życie by dojechać do gondoli. Jak na warunki pogodowo-śniegowe, stoki przygotowane były dobrze, widać że ludzie się starają i gdy aura trochę pomoże, to mamy kawał świetnego ośrodka narciarskiego. Super pomysł z połączeniem karnetów na 3 ośrodki. Na minus zdecydowanie tłok na stokach i całodzienne karnety. Gdyby zrobić karnety 4 godzinne, zyskaliby na tym narciarze (luźniej na stoku, cena) i właściciel, który miałby więcej ludzi na stokach od 8:30 - 16:00, ale np w 2 turach. Z doświadczenia wiem, że początkujący czy jeżdżący mocno rekreacyjnie (1-2 w roku) nie wytrzymują dłużej niż 3-4 godziny na stoku, a teraz muszą płacić za cały dzień. Jest jeszcze sporo problemów organizacyjnych, np. 3 wjazdy na górę dostawali ludzie na 3 kartach (nie ma możliwości by dostać to na jednej) i przy bramkach trzeba było uważać by nie odczytało wszystkiego przy jednym przejściu. Różnie podchodzono również do rekompensaty za dni w których ze względu na wiatr nie można było w pełni korzystać z wyciągów. Za środę można było dostać inny dzień jazdy, a za czwartek - kasę. Był też problem z karnetem żony, której jakieś dziecko wcisnęło twarz przed kamerkę gdy ta przechodziła przez bramkę i po 3 dniach nagle karta 5-dniowa przestała działać. Trzeba było to wszystko wyjaśnić w informacji, ale wielki plus dla ludzi tam pracujących, że bardzo rozsądnie i spokojnie podchodzą do wszystkich problemów i naprawdę dają radę z trudnymi czasem klientami. Odwiedzam Szczyrk od 15 lat i szczerze powiem, że już tęsknię za starymi orczykami , po zmianach zrobiło się komercyjnie, podoba się to moim dzieciom, a nawet żonie która nie musi męczyć nóg na wyciągach. Ja wciąż nie mogę się zdecydować czy mi się to podoba czy nie.
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. Wstawiam jeszcze filmik z tunelu narciarskiego i pozdrawiam już z domu. W sobotę powrót, niestety już bez jeżdżenia na nartach. Droga w miarę bez dłuższych korków, natomiast sznur samochodów do doliny Montafon w sobotę rano zaczynał się jeszcze na autostradzie, gdzieś w okolicach Feldkirch. VID_20180125_105356.mp4
    1 punkt
  38. Niepotrzebnie wziąłem te szerokie narty. Dużo ludzi jeździło w starych kombinezonach i nartach "ołówkach". Z regulaminu, który wisi na dolnej stacji (tablica ma swoje lata), można przeczytać m.in. "zabrania się korzystania z kolei osobom z zaburzeniami psychicznymi, nielubiącym kołysania oraz mającym lęk wysokości" Teraz można śmiało napisać, że jest to ostatnia jednoosobowa kolej krzesełkowa w Polsce, którą można wykorzystywać do jazdy na nartach (Myślenice nie działają od wielu lat zimą).
    1 punkt
  39. @andy-w dziś również bardzo dobre warunki panowały po południu na trasie nr 3 pod gondolę po której śmignąłem ostatni raz towarzysząc dzisiejszemu recenzentowi tras - mojej małżonce. Całe popołudnie opowiadamy o nartach więc pewnie się podobało. Chyba będę płacił dwie sezonówki w kwietniu. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  40. Rozumiem, że oglądałeś wszystkie te zawody i widziałeś wszystkie DNF? Nie musisz odpowiadać.. .
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...