Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.02.2018 - 10.02.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
17 punktów
-
Koninki, Tobołów Jeździłem 3h od 13:20. Twardo a do ok. 14:30 bez większego lodu. Potem niestety wyłaziło sporo lodu ale tylko na płaskich fragmentach. Trasa biegówkowa z dobrymi warunkami, ale na górze kilka kamieni. Krzesełko świetne, jedzie szybko i są genialne widoki na ośnieżony las. Ludzi mało, więc bardzo polecam tę stację Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka14 punktów
-
Ooooo. . zalapalem się na zdjęcie Tak - stało się ! Golgota oficjalnie ruszyła. Na razie sztruks ale na dole pojawiają się już drobne przetarcia Zobaczymy jak długo „wytrzyma”.Jest zonk ponieważ kanapa na halę z Soliska na razie nie chodzi ( podobno ma ruszyć o 10) . Zaczyna się robić niezła kolejka do niebieskiej . Pozdrawiam14 punktów
-
Ja skończyłem dzisiaj przed 15 mogę zatem podsumować cały dzień . Pominę kwestię żółtej kanapy z Soliska bo to jest tu standardem , po prostu zawsze w SMR musi coś niechodzić Tak jak napisał @Góral spod Skrzycznego śniegowo ogólnie było ok. Teraz detalicznie opis sytuacji. Trasy: 1 - jeździłem pod koniec dnia , u góry trochę kamieni, w połowie trasy pola lodowe 3 - zjechałem raz i podziękowałem , od połowy trasy w dół pełno kamieni i standardowy armagedon na ostatniej ściance 4 - na początku bardzo ok tz bez lodu i kamieni, później odpuściłem ze względu na ilość ludzi i trupy ścielące się na ostatniej ściance 7 - dzisiaj mój absolutny mój faworyt , zero przetarć i lodu do samego końca , tu kończyłem dzień. Najlepszy odcinek od wypłaszczenia do Soliska. Golgota - bardzo ładnie przygotowana poza małymi przetarciami na dole po lewej, jeździłem przez pierwszą godzinę , nie wróciłem już później bo ludzi chmara 10 - dzisiaj na ściance wygrał zdecydowanie lód z kamieniami, luźnych kamieni za to dużo w dolnym odcinku Jazda pozatrasowa pod żółtą kanapą - trzeba mocno uważać na zdradliwe kamienie ukrywające się pod śniegiem, którego jest za mało aby się tędy spokojnie wypuścić. Czas do kolejek - mierzyłem zegarkiem : gondola - w szczycie 5-7 min żółta na Halę S - wchodziłem tylko przez single line - 10-12 min niebieska - single line około 5 min Niestety ilość ludzi jest masakryczna i trzeba poczekać conajmniej na zakończenie ferii ( mam nadzieje że tych śląskich ) .Jutrzejszy wyjazd do Szczyrku chyba tylko dla prawdziwych desperatów , ja na pewno odpuszczam Poniżej fotki z siódemki i jazdy pod kanapą. Pozdrawiam13 punktów
-
Masakra wreszcie w domu. Zaliczone 6 zjazdów w ciągu 4 godzin. Tylu narciarzy w Szczyrku jeszcze nie było i cały czas wyjeżdżają w korku. Spotkanie tutaj za tydzień nie ma sensu. Poza tym nowa Golgota jakaś krótsza i węższa ale odsypy po bokach atrakcyjne jak zawsze na których w końcu udało się zaliczyć spektakularny upadek.@keisyzrk a jak na Pilsku? Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka12 punktów
-
Dziś odpuściłem dalsze podboje słowackich stoków i wybrałem się wreszcie w nasze góry. Kierunek: Limanowa - Ski (mapa poniżej) Droga dojazdowa do samego ośrodka odśnieżona i czarna. Z Krakowa to zaledwie 1h 15` Oficjalnie czynna trasa niebieska i zielona. Na stronie warunki określone jako dobre. Jak się okazało dość skromna ta samoocena co nie często się zdarza w ośrodkach narciarskich. W praktyce moim zdaniem na otwartych trasach warunki bardzo dobre. Zero przetarć, zero kamieni, lód minimalnie na stromym odcinku niebieskiej trasy po 13 ale zupełnie nie utrudniający jazdy. O 9.15 trasy wyglądają tak: Jakbym się miał przyczepić to na ostrzejszym fragmencie ratrakowy mógłby się nieco bardziej przyłożyć i zniwelować miejscowe uskoki między sztruksem żeby było perfecto Jeśli komuś rzucają się w oczy pustki na stoku - to w godzinach szczytu niewiele się zmieniło, mimo weekendu cały dzień bardzo luźno co jest dość typowe dla tego ukrytego między górami miejsca. Zjazd "na pełnym gazie", długim skrętem bez obawy o kolizję z innymi narciarzami jest tutaj bez problemu możliwy co jest dla mnie chyba największą zaletą tego miejsca. Kolejek do krzesła brak (zwykle 1 lub 2 osoby). Orczyki momentami pełne (dużo uczących się) Niestety wciąż zabawiają się z naśnieżaniem trasy FIS. System naśnieżania pozostawia tutaj wiele do życzenia. Przygotowanie tras idzie zwykle mozolnie... Przydałoby się 2 razy więcej armat i 2 zbiornik na wodę... Patrząc na wciąż nie skończony hotel z restauracją przy dolnej stacji obawiam się że to tylko pobożne życzenie które nigdy nie zostanie zrealizowane Na szczęście na FISie już tego śniegu trochę jest i udało się śmignąć kilkanaście razy bez strat na ślizgach Podsumowując: bardzo udany wypad, choć do ideału brakuje jeszcze otwartej trasy czerwonej co przypuszczam że nastąpi w najbliższych dniach Samo miejsce bardzo specyficzne - trzeba znać i lubić - stąd zwykle jest tam pusto - tak jak dziś.11 punktów
-
9 punktów
-
Tym razem Kazimierz Dolny (Stacja Kazimierz), a więc narty na Wyżynie Lubelskiej (28, 29 i 30 dzień w sezonie na nartach). Oczywiście nie jest to stok na miarę ALP, ale ma fantastyczny Klimat, można tu spotkać wielu znajomych, pyszne jedzenie na stoku i wspaniały klimat miasta Kazimierz Dolny w zasięgu 1,5 kilometra od stacji narciarskiej. Piątek wieczór - ludzi mało. Drugi stok - również pusto. Wieczorem tory orczyków były już w słabym stanie, zaś w sobotę rano - już wszystko porządnie wyratrakowane. Rano ludzi bardzo mało. Później około 12:00 gigantyczna kolejka do wypożyczalni. Gastronomia na stoku i ognisko gdzie można upiec kiełbaskę i napić się herbaty z własnego termosu. A ludzi na stoku nadal w normie. Druga trasa. I takie jeszcze. I ostatnia trasa, która jest i trasą narciarską dla początkujących i trasą saneczkową (jak dla mnie trochę nieporozumienie). Co chwila słychać krzyk - uwaga jadę. Ratraki czekają na wieczór.9 punktów
-
Nie no warunki w porządku, warstwa odpowiednia, śnieg odpowiedni, kamieni prawie brak, jednego odrzuciłem. Pojedyncze oblodzenia, trochę mgliście. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka9 punktów
-
Dokładnie .......właśnie przed chwilą spędziłem sam na kanapie ( byłem znowu pierwszy i zalapalem się jak widzę na kolejnym zdjęciu ) jakieś 20 minut kontemplując o życiu i podziwiając piękną okolicę. Tylko ile w tym wszystkim prawdziwego nartowania ? Wszędzie czuć lekkie poirytowanie tych co chcą pojeździć Właśnie zrobiłem sobie przerwę od przerw bo od tego stania rozbolał mnie kręgosłup Wiem przynajmniej gdzie jutro nie pojadę. Poniżej widoki ze stojącej kanapy na której siedziałem .......9 punktów
-
9 punktów
-
Widać, że bracia. W tym samym momencie zakładają gogle. Pozdrowienia. Dziś śmigamy z żonką, Tomkiem,@lukasyno,@bolec Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka9 punktów
-
Krynica, 4 - 9 lutego 2018 r. Od niedzieli 4 lutego do piątku 9 lutego byłem z żoną w Krynicy. Wyjeżdżaliśmy z pewną nieśmiałością. Dla mojej lepszej połowy był to bowiem pierwszy wyjazd na narty po złamaniu nogi, rok temu w Szwajcarii. Ja miałem w tym roku "na liczniku" tylko dwa dni jazdy, na świętokrzyskich górkach: w Bałtowie i Tumlinie. Wynik niezbyt imponujący, ale cóż - do prawdziwych gór trochę daleko, a i zima niespecjalnie nas w tym roku rozpieszczała. W tej sytuacji Krynica jawiła się prawie jak Alpy... Niedziela, 4 lutego Do Krynicy przyjechaliśmy po południu, dlatego na rozgrzewkę wybraliśmy legendarnego "Henryka" , w samym centrum Krynicy. Dla niezorientowanych:stok łatwy, z niebieskimi trasami, ale od tego roku wydłużony o dodatkową, czteroosobową kanapę, dzięki czemu ośrodek znacznie zyskał. Trasa jest znacznie dłuższa i na górze całkiem stroma, powiedziałbym: niebieska łamana na czerwoną. W sam raz na rozjeżdżenie, a dla żony - sprawdzenie, czy da radę jeździć... Na miejscu byliśmy ok. 17.30, a mimo to mieliśmy ogromny kłopot, żeby znaleźć miejsce parkingowe. I to jest chyba największy mankament "Henryka" - brak parkingu. Parkować można jedynie przy ulicy, więc trzeba mieć sporo szczęścia, żeby znaleźć jakąś lukę miedzy autami. Karnet na czterogodzinną jazdę od 17 do 21 kosztuje 40 złotych. Jeździliśmy dwie i pół godziny, cały czas bez kolejek do kanapy. Dla żony - jak na pierwszy raz - tyle wystarczyło. Na początku, co zrozumiałe, była trochę usztywniona, ale w miarę upływu czasu szło jej coraz lepiej (a pod koniec wyjazdu już całkiem dobrze). Mimo późnej pory dnia stok nie był specjalnie "zmęczony" - równo, twardo, trochę odsypów, ale bez tragedii - dało się jeździć. Do tego piękna zima: padający śnieg i kilka stopni na minusie. Aby nie było tak różowo kilka minusów. O braku parkingu już pisałem. Bardzo słabo oświetlona jest najwyższa część trasy, przy nowej kanapie. Jeździ się tam trochę na wyczucie. Dorzucę do tego brak zegarów przy kanapach i ... bardzo niskie zejście z obu kanap. W tej drugiej sprawie może trochę się czepiam, ale wysiadać trzeba z całkiem głębokiego przysiadu, więc niewprawione i wysokie osoby mogą z tym mieć całkiem duży kłopot. Jednak, w sumie, po wydłużeniu zjazdu, "Henryk" to całkiem fajna górka dla początkujących, a i bardziej zaawansowani mogą tam poćwiczyć skręty. Na miejscu jest wypożyczalnia sprzętu, instruktorzy, szafki na rzeczy i karczma, więc raz na jakiś czas - czemu nie?!.... Na pożegnanie z "Henrykiem" widoczek świątecznego jeszcze centrum Krynicy. Szkoda, że zdjęcie nie do końca oddaje to, co widziały oczy.... Poniedziałek, 5 lutego Drugi dzień to Arena Słotwiny. Ostatni raz jeździłem tam cztery lata temu. Od tego czasu ośrodek zmienił się bardzo na korzyść, o czym zresztą donosili wysłannicy Skionline. Szybka, sześcioosobowa, zamykana kanapa, nowoczesny budynek, w którym znajdują się kasy, wypożyczalnia sprzętu, toalety i szkółka narciarska. Jest też bankomat, karczma i duży, bezpłatny parking - wszystko to sprawia pozytywne wrażenie. Cztery godziny jazdy kosztują 65 złotych. Stok był dobrze przygotowany. Było równo i twardo. Ok. 14-15 utworzyły się odsypy, zwłaszcza przy dojeździe do kanapy, ale niezbyt duże. Miejscami pojawiały się lodowe przetarcia. Ludzi było sporo, pewnie dlatego, że trwają ferie. Około południa tak wyglądała kolejka do kanapy. Czekania było mniej więcej na dziesięć minut - im bliżej pory obiadowej, tym krócej. W sumie udany dzień jazdy, tym bardziej, że z czasem wyjrzało słońce. Gdybym miał się do czegoś doczepić, to do dość ubogiej oferty wypożyczalni ze sprzętem rossignola. Chciałem wypożyczyć jakąś slalomkę z serii "hero", zaproponowano mi jedynie nartki o nazwie "short turn" (w dodatku tylko o długości 162 cm), których nie doszukałem się w katalogowej ofercie rossignola - ani w tegorocznym, ani w ubiegłorocznym. Z serii "pursuit" były tylko dwa najniższe modele: 100 i 400. Wtorek, 6 lutego Tym razem wybór padł na Jaworzynę. Pogoda była piękna: słoneczna i mroźna. Niestety, przyjechaliśmy dopiero po godz. 11, ponieważ miałem kłopot z odpaleniem mojego diesla. W nocy było minus 16 i prawdopodobnie coś zamarzło. Musiałem posiłkować się dmuchawą użyczoną przez dozorcę ośrodka, w którym mieszkaliśmy. Zanim dotarliśmy na miejsce, mieliśmy ogromny kłopot ze znalezieniem miejsca do parkowania. Wszystkie parkingi były zapełnione. Cudem przycupnęliśmy na skraju drogi, obok autokaru wycieczkowego. W kolejce do gondoli trzeba było czekać ok. 15-20 minut. Tak wyglądał początek niebieskiej "trójki"... ... a tak widoczek z Jaworzyny. Prawda, ze bajkowy?!... Najpierw jeździliśmy czerwonymi trasami: 2 i 2a. W południe było już sporo odsypów i lodu, czego akurat na tym zdjęciu nie widać. Musicie uwierzyć na słowo. Kolejek do bramki na dole trasy 2a nie było. Były za to - i to spore - przy orczyku, którym wciągamy się z trasy 2a na trasę 2. W kolejce trzeba było czekać co najmniej kilkanaście minut. Klasyczne wąskie gardło - w przenośni i dosłownie, bo przy dojściu do orczyka jest wąsko, wszyscy depczą wszystkim po nartach. Dlatego najlepiej zdjąć je i założyć dopiero po przekroczeniu bramki. Przy okazji - może ktoś wyjaśni mi, dlaczego nie ma tam kanapy albo przynajmniej drugiego orczyka?!.... Czerwona "czwórka" była zamknięta. Tym razem na zdjęciu widać liczne przetarcia. Południowe położenie stoku powoduje, że trudno go naśnieżyć, ale mam wrażenie, że jest to zbyt łatwa wymówka dla gospodarzy ośrodka. Po dwóch godzinach jazdy na trasach 2 i 2a przenieśliśmy się do drugiej części ośrodka. Ok. godz. 14 tak wyglądała czerwona "jedynka"... ... a tak "szóstka". Dało się jeździć. Gorzej było na dojeździe do gondoli, gdzie królował lód i odsypy. To już chyba specyfika tego ośrodka... Środa, 7 lutego Czwartego dnia pojechaliśmy na Słotwiny, czyli stację położoną po sąsiedzku z Areną Słotwiny. Cztery godziny jazdy za 55 złotych. Przy kanapie ludzi sporo, ale chyba mniej niż u sąsiadów. Dojście do krzesełka zajmowało najwyżej kilka minut - może dlatego, że równolegle do kanapy jest ustawiony orczyk. Dla niezorientowanych: ośrodek ma dwie szerokie, niebieskie trasy. Obie przygotowane były średnio, ok. 11 widać było sporo lodowych placków. Na tej na zdjęciu poniżej ludzi było mniej niż na sąsiedniej. Dało się pojeździć, ale raczej bokiem (wzdłuż drzew), bo pozostała część (bliżej kanapy) była mocno wyślizgana. Na tej trasie nie próbowałem jeździć. Sami widzicie, dlaczego.... Czwartek, 8 lutego Planowaliśmy ponownie jechać na Jaworzynę, ale ponieważ w górze była mgła, wybór znów padł na Arenę Słotwiny. Ponieważ o ośrodku już pisałem, tym razem ograniczę się do stwierdzenia, że znów jeździliśmy na dobrze przygotowanym stoku. Ludzi tradycyjnie było sporo, ale w sumie kolejka szybko posuwała się do przodu. I to już właściwie wszystko. W piątek, 9 lutego, w ostatnim dniu pobytu, spakowani znów pojechaliśmy na Słotwiny. Dwie godziny jazdy i powrót do domu. Za nami naprawdę fajne pięć dni jazdy. Ja się wyjeździłem, żona też. W dodatku, w miarę upływu czasu, nabierała coraz większej pewności, zapominając o złamaniu sprzed roku. Kto wie, czy to nie największy plus tego wyjazdu?! Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy doczytali tę relację do końca!7 punktów
-
Jak co roku odwiedzam ośrodek - pierwszy raz z kanapą na Kohutik. Przyznam, że chyba po raz ostatni - troche się już przejadło plus w ośrodku zamiast coraz lepiej jest coraz gorzej. Jasne, postawili kanapę, ale reszta organizacji ośrodka jakby zlewa swoje obowiązki. Orava Snow słynęła z naturalnego śniegu i zawsze dobrych warunków - dziś gdy jechałem pierwszy raz około 10-tej miałem wrażenie że jestem gdzieś indziej - trasy całe w lodzie, masa odsypów, trasy jak na Oravę baaaaardzo wąskie choć sniegu do około mnóstwo - ratrakowym się nie chce ? Oszczędzają na paliwie ? Zawsze stoki miały około 30m szerokości - obecnie to 15m - dokładając do tego dośc słabe warunki i nudną stronę ze starym krzesłem poważnie zastanowić trzeba się nad sensem jazdy ze śląska tu 2,5h. Pomijam że przez krzesło przeniosła się na Kohutik masa początkujących narciarzy jadących pługiem po czerwonych trasach- dokładając wąskie trasy robił się kłopot plus bywały sytuacje na prawdę groźne Grupon który na szczęście miałem oczywiście w kasie na Kohutiku nieaktywny - Pan odesłał do kasy drugiej w starej części - na szczęście obsługa pozwoliła wjechać orczykiem. Jutro jeszcze tu zabawiamy a nastepnym razem uderzymy gdzieś w Sudety - trzeba zmienić destynację7 punktów
-
Wczoraj w Okrągłym była póki co największa frekwencja w tym sezonie - 95 zawodników Miałam pierwsze miejsce wsród wszystkich pań i 9 miejsce open - przede mną sami faceci Jutro Szelment6 punktów
-
Jadąc do Białki chcieliśmy zahaczyć o niewielki ośrodek narciarski. Wybraliśmy się do Koninek. To tam stoi ostatnia w Polsce 1-osobowa kolej krzesełkowa dla narciarzy. Z Warszawy wyjechaliśmy dopiero o 6:15, ale jak jedzie cała rodzina, to wszystko trwa dłużej Poraz pierwszy od dawna jadąc na narty, przez całą podróż za oknem leżał śnieg. Niestety prawie wszędzie pokrywa śnieżna nie przekraczała 5 cm. Do Koninek dojeżdżamy o 13:00. Gramolimy się z samochodu (co po długiej jeździe nigdy nie jest łatwe) i powoli bez większego pośpiechu zmierzamy w kierunku kas. Zdecydowaliśmy się na zakup 3-godzinnych karnetów. Na dłużej brakłoby siły (i baterii w telefonie na robienie zdjęć ). Zostaliśmy miło zaskoczeni - zapłaciliśmy nieco mniej, bo studentom przysługuje zniżka . Dobra, starczy tego. HOP na krzesło! Jazda? Fantastyczna Widoki? Bajeczne Samopoczucie? Na takim krzesełku nie może być złe Kolej jedzie szybko, ale wystarczająco długo, żeby nacieszyć się z przejażdżki. Została wybudowana w 1982 r. przez Mostostal. Działa bardzo dobrze. Jakiś czas temu została lekko podrasowana - siedzenia nie są drewniane tylko zostały obite wykładziną (taka była np. na 2-os krzesełkach na Jaworzynę w Szczyrku). Teraz coś o trasie, bo się zanudzicie Początek łagodny. Ciąłem na nim długie krawędziowe skręty (wczoraj odebrałem narty z serwisu, więc pięknie wrzynały się w śnieg). W drugiej połowie trasy robi się stromo - tutaj uważałem trochę bardziej by się nie wywalić. Ogólnie trasa była twarda i dobrze przygotowana, ale niestety z biegiem czasu zaczął wychodzić tu i ówdzie lód. Całe szczęście tylko na łagodnych odcinkach. Za którymś razem pojechałem na trasę biegówkową. W jednym miejscu było trochę kamieni, ale poza tym świetny zjazd. Bardzo długi i ciekawy - dwa razy przecina się trasę kolei. Zamknięty wyciąg talerzykowy firmy Polsport Na stoku nie było tłumów - kolejka do krzesła była na max 3 osoby. Bardzo udany dzień. Mam nadzieję, że odwiedzę jeszcze kiedyś to miejsce. Przepraszam, jeśli relacja jest trochę chaotyczna (pomieszałem trochę czasy), ale po całym dniu na nogach nie mam na nic siły. Jeszcze jedno - NIE POLECAM karczmy u Góroli w Białce Tatrzańskiej. Czeka się 40 minut a jedzenie jest przypalone lub słabo przygotowana. No właśnie - czas na Białkę. Ale nie jutro - jutro będę woził się Porsche. Pozdrawiam Marcin ~leitner Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka5 punktów
-
5 punktów
-
Po głowie od dłuższego czasu chodzi mi narta free, a raczej rasowy allmoutain. W zeszłym tygodniu nadążyła się okazja by coś spróbować. Było wiele nart typu off, ale ja już miałem dość konkretnie ukierunkowany target. Odpuściłem dechy typu 110 + pod butem bo na 100% Powder jeszcze długo się nie zapowiada. Wciąż lubię jazdę po trasach, ale mam zamiar przy każdej okazji uciekać poza. Oczywiście test mało miarodajny, ale w każdym razie jest już czucie co tego typu narta potrafi na rozjechanej trasie. 1000 metrów stoku nagle stało się małą górką która wydawała się mieć max 500 metrów 😀 Na zdjęciu jeden z obiektów testu. Wieczorem w domu zamówiłem nowe nowe narty allmoutain o długości 180 cm i prawie 100mm pod butem. Paczka jest w drodze i mam nadzieję na premierę na Pilsko w sobotę 😉5 punktów
-
Były puste tak do 11ej, potem stałem 10min i do talerzyka i do orczyka. Co do SMRu, to potwierdzam że ludzi było po prostu za dużo. Ale warunki fajne!5 punktów
-
Czarny Groń Od 8-ej do 11-tej twardo równo i bez,kolejek jazda na bieżąco ,później dużo szkółek i osób uczących się,trzeba było uważać.Poranek udany.Później zabawy z dziećmi na śniegu i teraz czas na powrót.5 punktów
-
5 punktów
-
Na wstępie. Takie osobistości jak Jasiek i jego "funfle" sprawiają, że ludzie opuszczają to, skądinąd fajne forum. Już dawno pojawiały się głosy za zaostrzeniem moderacji, niestety bez echa. Ad personam. Jasiek jest znany z niewyparzonego języka. Miałem z tym indywiduum parę spięć ale doszedłem do wniosku, że nie warto. Do tego stopnia, że opuściłem szanowne grono forumowiczów. Ostatni jego ban tylko potwierdza powyższe (tak JaŚko muzykant, obserwuję Cię i poziom Twoich "dokonań"...jest źle). @shuger Masz rację! Nie daj zrobić z siebie debila. Forum, a w szczególności wątki dotyczące relacji to miejsca, w których powinny się znaleźć OBIEKTYWNE opinie, a nie SUBIEKTYWNE odczucia jednostki. Za to zostałeś zaatakowany. Za to, że śmiałeś skrytykować kupę kamieni i błota. Rozumiem sentyment do miejsc/ośrodków, sam jestem zakochany w Krynicy ale każda moja relacja była OBIEKTYWNA, opisująca rzeczywisty stan na stokach. Tego oczekują użytkownicy skionline.pl. Kim są ludzie tacy jak Jasiek, Przemo czy Kolec, Stolec, Bolec (sorry to z filmu, nie mogłem się powstrzymać), żeby narzucać swój punkt widzenia i czarne nazywać białym ? To są jakieś autorytety ? Wybitni narciarze ? Nie! To są ludzie, których głównym celem jest przeinaczanie rzeczywistości; vide post Przemo, który wprost pisze, że o pewnych rzeczach nie wspomina się na forum...bo ? Bo inni narciarze zjedzą im trasy nad którymi oni się wieczorami brandzlują...i będą kolejki chlip chlip... Ja się pytam, to są użytkownicy forum do cholery ? Nie chcesz pisać to nie pisz! Po co przeinaczać fakty ? Jak małym trzeba być..? Nie lepiej zdzwonić się wieczorem i piać do słuchawki z zachwytu jak to było zajebiście? NIE TRZEBA WTEDY ROBIĆ LUDZI W CH*** ? Łatwiej dla Was. JaŚko muzykant (heh spodobało mi się), rzuciłeś rękawicę. Jakiś gigancik? Mam teraz trochę wolnego czasu, mogę nas umówić na GS na Jaworzynie.5 punktów
-
Pilsko dzisiaj nie rozpieszczało, mgła, a w zasadzie chmury ograniczały widoczność fragmentarycznie od szczytu do Szczawin. Warunki na trasach przez pierwsze trzy godziny bardzo dobre, później coraz więcej lodowych łat i kamieni, te ostatnie na odcinku od Miziowej w dół. Zdecydowanie pogorszyły się warunki dla miłośników freeride’u, wszystko mocno rozjeżdżone (pewnie wczoraj @friski i @Spiochu się do tego przyczynili ) śnieg w lesie osiadł, stał się bardziej zbity, przez co te wszystkie technologie w które wyposażone są typowe narty FR, zaczęły bardziej przeszkadzać niż pomagać w jeździe - po zamianie nart na twardą AM-kę, pośmigałem fajnie na trasie i w lesie. Zjazd 5-ką do Polany Strugi możliwy tylko ze stratami, nie polecam.5 punktów
-
Dlaczego zamiast skupić się na jeździe na nartach wymyślacie jakieś durne gierki? Rok, dwa, trzy lata temu było to forum ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie nart, nikt nie gwiazdorzył a teraz robicie (tak, Ty Jasiek i Ty Przemo) jakąś tajną wiedzę z tego jak jeździć na zatłoczonym i zazwyczaj chimerycznym pogodowo Chopoku. Nie dziwię się SB, że przestał tu pisać [emoji6]. A to żadna tajna wiedza, to forum polega na relacjonowaniu swoich wyjazdów, tak by inni wiedzieli gdzie warto, a gdzie nie warto jechać. Czepiacie się shuger’a a co trudnego jest w zrozumieniu, że dla jednej osoby dobre warunki to 5 cm śniegu z kamieniami a dla drugiej 50cm warstwa? Patrząc na relacje ze Szczyrku też nie mam ochoty tam jechać, uważam że jest źle zarządzany i tyle. Dajcie sobie trochę luzu, przewietrzcie się i róbcie to o co chodzi na tym forum a nie jakieś ataki na pojedyncze osoby. Pozdrawiam CAŁĄ narciarską brać! Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk4 punkty
-
Mosorny Groń podobnie jak wczoraj z rana bardzo fajne warunki a na dodatek godzinkę temu ponownie zaczęło sypać[emoji3] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
Założyłem nowy temat by trochę usystematyzować swoje opisy i relacje z wyjazdów. W końcu spędzam na nartach ponad 40 dni w sezonie. Dziś Słowacja (Bachledova Dolina - Bachledka) Najpierw ogólne wrażenia z ośrodka, to rewelacyjnie przygotowane trasy, twardo, zero muld i odsypów, zero lodu na trasach. Mają dużo naturalnego śniegu, dużo więcej niż po naszej stronie granicy. W ośrodku widać pewien chaos organizacyjny, mapy stoków stojące w ośrodku nie zgadzają się ze stanem faktycznym (i mapami przy kasach, których brak i trzeba się o nie upomnieć), podobnie oznaczenia tras i ich kolory. Kolory tras są trochę przerysowane, wskazują na trudniejszą trasę niż jest w rzeczywistości. Ludzi jak na lekarstwo, jak zjeżdżaliśmy z ośrodka około 12:00, krzesło przy trasie nr 1 mocno się już korkowało (stare wolne, 3 osobowe, do tego ruch pieszy). Wita nas nieaktualna tablica tras Wjeżdżając na górę starym krzesłem da się zauważyć fundamenty słupów pod ? Tak jest będzie, nowa gondola, czy nie przypomina wam tej ze Szczyrku ? Wjazd krzesłem trwa koszmarnie długo, podobno od 11:00 jest jeszcze wolniej, bo dochodzi ruch pieszy na taras widokowy. Drugie krzesło znacznie szybsze Trasy (wszystkie) przygotowane rewelacyjnie. 7 niebieska (przechodzi w czerwoną 4) Czerwona 4 przygotowana bardzo dobrze. Moje dumne dziecko - pierwsza czarna (3) zaliczona w wieku 7,5 lat. Czerwona 8 przygotowana bardzo fajnie - do tego ładne słoneczko. Jedzenie na stoku. Punkt widokowy, z którego są bardzo dumni i zapewnia funkcjonowanie ośrodka latem. Tablica informacyjna z oznaczeniem numerów tras. Kolejki do wyciągów - znikome. Taka panorama na koniec. I uwaga na koniec, jak wyjeżdżaliśmy było minus 1 (od strony Jezerska strasznie wiało), po naszej stronie granicy plus 4 i czuć od wczoraj wyraźne roztopy. Czy warto tam pojechać, na pewno tak i spokojnie można spędzić nie tylko jeden dzień. Warto przyjechać przed 9:00 (mamy gwarantowane parkowanie pod samym krzesłem), od 11:00 zaczyna się tłok do 3 osobowego krzesła (pomieszanie ruchu pieszego z narciarzami) co powoduje, że i tak długi wjazd, jest jeszcze dłuższy (o ile nie wiem, nie sprawdzałem). Od przyszłego roku to krzesło zostanie zastąpione gondolką. W porównaniu z naszymi stokami, to tam nie ma praktycznie narciarzy i można się fantastycznie wyjeździć (działają karnety TatrySki kilkudniowe). Polecam.3 punkty
-
Kolego @San28, Ty przyjechałem a ja w przeddzień wyjechałem. Fajna miałeś pogodę. Zgadzam się z Twoimi opiniami, szczegolnie dotyczy to Henryka. Ja mieszkałem niedaleko to parking nie był mi potrzebny. Po prostu szedłem tam z buta. Swoją drogą rozglądaLem się za miejscami parkingowymi wzdłuż stoku. Nie zawsze trzeba parkować przy dolnej stacji, można gdzieś po środku. Henryk zrobił na mnie dobre wrażenie, po prostu fajny stok. Żeby taki zrobiono gdzieś w Górach Świętokrzyskich. Cóż, na codzień pozostają mi stoki takie jak Baltow czy Bodzentyn. Na bezrybiu i rak ryba, ale narciarstwo na tych stokach porównać można do jazdy na hulajnodze zamiast rowerze. No i jeszcze ceny, Baltow 50 zł za 2 godz! Prawie Szwajcaria.3 punkty
-
Cześć. Podzielę się moją skromną relacją z zamkniętych tras ze środy tj. 07.02 zwiedziłem zamkniętą 6 i 3 z Kopca do Szczawin a później poleciałem zwiedzić Buczynkę, na której uczyłem się jeździć ponad 20 lat temu. Do połowy Buczynki, mniej więcej do starych knajpek, można jechać spokojnie na nartach. Później do dołu buczynki da się zjechać bokiem bez uszczerbku. Od dołu najlepiej z nartami na plecach. Widać ze poszerzyli trasę na dole buczynki, wycięli las, oświetlili, krzesła wiszą i straszą. Strasznie szkoda potencjału. Po zjeździe do samego dołu był ładny spacer z nartami na plecach spowrotem pod krzesło na szczawiny. Mogliby pomyśleć o jakimś skibusie albo przynajmniej traktorze z przyczepą;) Na koniec zjeżdżałem nartostradą do strugów i ogólnie fajnie tylko po drodze trzeba przeskoczyć 3 strumyki a ostatnie 400 metrów ponieść najlepiej narty na plecach. Od środy trochę dosypało także może już kamieni jest mniej. Na przygotowanych trasach rano rewelacja, później trochę lodu a po opadach w ciągu dnia przymuldziło. Ludzi w tygodniu niewiele. Kolejek nie było. Podsumowując po 10 latach nieobecności na Pilsku stwierdzam, ze Góra broni się sama swoim potencjałem, ale władze ośrodka jej w tym nie pomagają. Niestety jeśli chodzi o infrastrukturę to na górze czas się dawno temu zatrzymał a na dole chcieli dobrze a wyszło jak zwykle.3 punkty
-
3 punkty
-
Ostatnio masz zawsze dobre przeczucie:) Chlopaki a jak warun? Poprawiło sie coś?3 punkty
-
Dzisiaj odpuściłem, bo miałem przeczucie... . Odsypy?, to raczej wygląda na niezły free-warun3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Białka. Z rana puściutko. zimowo i w ogóle cacy. od mniej więcej 11, tłumy coraz większe. Do 6-osobowej kanapy ~25 minut stania, najmniejsza do orczyków ~10 minut.3 punkty
-
2 punkty
-
Chciałem relacje z SMRu z ostatnich dwóch dni wpisać, ale oprócz jednej trasy, wszystko już było dobrze przez innych tutaj opisane. 7 i 11 po nowym otwarciu po prostu świetne! Do Czyrnej niestety coraz więcej kamieni. 10 jak zwykle tragiczna. Off-piste koło trasy 8 dostało upgrade po budowie nowej kanapy. Lecz nie jechałbym za daleko pod kanapą obok golgoty, bo tam dużo pniów po wyczętych drzewach zostało. Dużo ludzi i mgła. A teraz to czego jeszcze nikt na forum w tym roku nie opisał: Bieńkula! (trasa nr 5) Jest dużo świeżego śniegu w Szczyrku i nie lubię kolejek do wyciągów, więc zjechałem wczoraj Bieńkulą. Dwa razy bo było fajnie. Górna połowa czarnej trasy po prostu bajkowa, piękna, znakomita, nie za trudna, dużo wyjechanych śladów ale troche puchu zostało. Na środku drzewo na trasie, ale zajmuje tylko 1/4 szerokości. Dolna część niestety gorsza. Dużo krzaków, sosenek malutkich i troche kamieni. Moje narty jadą ostatni sezon i mają już prawie 10 lat, więc nie żałuje, ale nowymi nartami bym tędy nie jechał. Przejazd do Gondoli bez problemu, prawie bez pchania. W sumie czas przejazdu z Hali Skrzyczeńskiej do Gondoli około 20min, więc dobrą opcją jak się chce jechać więcej na trasie niż siedzieć w gondoli. Spróbuję wstawić kilka zdjęć, nie wiem czy mi się uda.2 punkty
-
180 bardzo słusznie. Też się rozglądam bo moje AM zaczęły się rozwarstwiać a Progressorów nie wytrzymują kolana. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Skolnity, Poniwiec - bez kolejek, na bieżąco, cały dzień, nawet w weekend. Szczerze - nie wiem dlaczego2 punkty
-
Nie trudno zgadnąć ze dziś w feryjny weekend w Szczyrku będzie przeludnienie, jakaś drobna awaria i tłumy ludzi to chyba jednak nie ich wina. Ja dziś z rodzinka byłem w stacji narciarskiej stok i nie żałujemy wyboru. Tanie karnety poranne, pięknie oszronione drzewa, tylko słońca zabrakło.2 punkty
-
Cześć A ja myślę, że nie do końca zrozumiałeś. Będę bronił Jaśka (nie raz mnie to z błotem mieszał ale ma świadomość gdzie ja to mam i o to chodzi tak, że obrażanie się - nie będę już pisał na forum - to dziecinada). Chodzi o wskazanie grupy osób, które specjalizują się w krytykowaniu. To są goście typu: Ja bym się nie odezwał bo było ekstra ale jak już szedłem do samochodu i poszedłem do kibla i nie działała spłuczka więc musiałem o tym napisać bo to skandal.. Bliżej mi do Jaśka i ekipy niż do czepliwych leszczy. Pozdrowienia2 punkty
-
Tak sport jest piękny, ale przechytrzanie się kto ma lepsze sterydy i trudniejsze do wykrycia już mniej 😉2 punkty
-
2 punkty
-
U mnie dzisiaj cały dzień padał śnieg więc czekałem tylko na zakończenie roboty, żeby gdzieś wyskoczyć wieczorem . Na początku myślałem żeby wpaść na Palenicę ale ostatecznie padło znowu na Kiczerę w Wiśle. Droga w obie strony biała i śliska więc trzeba było uważać. Na stoku zameldowaliśmy się z córą dopiero po 18 ale i tak było warto. Cały czas na miejscu opad białego Ludzi umiarkowanie Śnieg zbity, trochę mokry , praktycznie bez odsypów U mnie pod butem 90 więc miałem naprawdę niezłą frajdę z jazdy Na taką zimę w Beskidach czekałem Pozdrawiam2 punkty
-
Skrzyczne rano warunki bajeczne, do 10 bez kolejek , super jazda mimo pracujących armatek które nie przeszkadzały bo -12C i śnieg przy armatkach nie łapał nart i nie obklejał gogli. Na fis za Grzebieniem kopy śniegu z armat, pewnie będą lada dzień uruchamiać orczyk Po 11 kolejka do gondoli 10min,w gondoli jedno wielkie narzekanie na nieprzygotowane stoki, o 12 ledwo wsiadłem do skibusu bo towarzystwo uciekało na Skrzyczne a my do domu. Rano staliśmy w kolejce wraz z kompanią wojska2 punkty
-
Koziniec Ski Czarna Góra Pełna lampa, sporo ludzi, na jakieś 10 minut. Jazda po sztucznym, chodź nie wiem czemu, dwa dni sypało. Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Mosorny Groń, cud miód [emoji6] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Wieczór Białka. Warunki na FIS-ach 1 i 2 doskonałe. To co mnie zaskoczyło to nowa trasa 2C, dziś odpalona. Trasa zaczyna się za FIS 1 i prowadzi do krzesła poniżej FIS-ów. Warunki na FIS-ach doskonałe. Nowa trasa 2C, zdjęcia poniżej. Brak kolejek do starej kanapy, a do nowej kolejka na 20 minut stania. Zapasy śniegu. Warunki na trasach. Dwa zdania komentarza odnośnie nowej trasy, oświetlona, dobrze utrzymana, trochę zrobiona na kształt zjazdu w doliny w Alpach.2 punkty







