Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
26.02.2018 - 26.02.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.02.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Zadałem przed chwilą to pytanie na fejsie i odpowiedzieli mi w przeciągu 5 min Cytuję : "Planowane zakończenie sezonu - koniec marca/początek kwietnia" Zatem jest szansa na marcowe nartowanie na które wiem , że niektórzy (łącznie ze mną) czekają12 punktów
-
Dzisiaj tam jeździłem 4 godziny za 55 zł. jako dziadek lub też dziad w wieku 60+ (zniżka 10zł.)Jazda miedzy górną stacją kanapy na Skrzycznem a stacją na Jaworzynie bo trasą FIS spokojnie daje rady ,ale orczykiem miedzy Dolinami a Skrzycznem zwyczajnie nie. Pogoda syberyjska tzn. od -16 do -12C, zachmurzenie przeważnie duże, wiatr umiarkowany, okresami drobny śnieżek i 15 minut rozpogodzenia, ale góry spowite mroźna mgłą (chmurami), czyli widoczność marna.Warunki narciarskie na Ondraszku i FIS-ie (górnej części , bo do ,,Dolin '' nie zjeżdżałem ) na plus 4,a na Kaskadzie na -4. Fajnie się jeździło ,ale na pytanie czy jest otwarta któraś z tras aż do dolnej stacji pani z kasy odpowiedziała ,że nie i zjeżdża się na własną odpowiedzialność. Zjechałem kolejką bo mam jedną parę nart i na zakup nowych mnie nie stać. Po co tam nowe kolejki? Jest potrzebna chociażby jedna .w miarę szeroka, bezpieczna trasa miedzy Stacją na Jaworzynie a dolną stacja w Szczyrku wyposażona w nowoczesny system naśnieżania. Fotek od paru wyjazdów robię mało, albo wcale bo masyw Skrzycznego i Małego s. oraz znajdujące się tam trasy narciarskie oraz widoki okolicznych gór są obficie obfotografowane przez zasłużonych Forumowiczów np. @andy-w Dzisiaj wyposażenie mrozoodporne dziadka (dziada) narciarza od dołu idąc: porządne skarpety narciarskie, dwie pary kalesonów, gacie narciarskie, koszulka termo aktywna, podkoszulka z długim rękawem, koszula flanelowa, sweter wełniany, kurtka narciarska, kominiarka , trzy czapki. Oczywiście, gogle, rękawice narciarskie, buty narciarskie, kijki i narty tez miałem z sobą i plecaczek średniej wielkości z niezbędnym wyposażeniem na nartowanie. Kasku dalej nie stosuje ,ale się zastanawiam... Dojazd bezproblemowy . Mimo mrozów koleje, autobusy i prywatne busy bez spóźnień. Pozdrawiam.10 punktów
-
W ostatnich dniach objechałem trzy stoki w woj. Świętokrzyskim. Zacznę od najgorszego: Sabat Krajno. Stok łagodny o długosci ok 650m. Co prawda piszą w swoich materiałach 850 m, ale pomiar wg Endomondo dokonany na 10 przejazdach dał ok 650m. Stok sztucznie naśnieżony, grubość pokrywy snieżnej szacuję na 10-30 cm. Czynne dwa wyciągi orczykowe jednoosobowe. Stok przygotowany dobrze, płaski nie robia się na nim nierówności. Karnet 2 godzinny kosztuje 50 zł ( w zeszłym sezonie chyba było 40 zł). Jeden wjazd 4 zł ( poprzednio 3 zł), Drogo jak s.... W tym roku podniesiono ceny znacznie, życzę właścicielom powodzenia mimo, że ja tam więcej nie zawitam. Bo i po co? To jest stok dla stawiających pierwsze kroki w narciarstwie. Inne pierdoły wokół mnie nie interesują, jakieś wieże, liny, wulkany itp. Knajpa - bar duża, żarcia nie próbowałem, bo i po co. 2. Bodzentyn "Ski and Moutain Resort Baba Jaga Bodzentyn" jest trochę zaniedbany. Trasa o długosci ok 500 -550 m, czynny jeden podwójny orczyk. Przejscie przez kołowrót utrudnione, konieczne jest założenie ochrony na golenie aby je chronić przed ciężko obracającymi się poprzeczkami. Drugi wyciąg juz ponoć jest, brak tylko "planów" jak rzekł był jeden z pracowników obsługujących wyciąg. Stok przygotowany tak jak to w Bodzentynie. Da się jeżdzic. Trasa bardziej stroma niz w Krajnie, jazda daje więcej frajdy. Karnet 3 godzinny kosztuje 40 zł. W kasie, pakamerze nic się nie zmieniło od kilkunastu lat. Nawet dobywający się z okienka zapach, pełen nuty potu, suszonych skarpet robotniczych, cebuli, oleju hydraulicznego. Co bym tu nie pisał, nie jest to jakieś szyderstwo z mojej strony. Lubię Bodzentyn, lubię jego prostotę i przaśność. Po prostu ludzie prowadzący tą stacje nie udają, pracują jak mogą, tak po swojemu, po polsku, regionalnie. Nie mają nowoczesnych ratraków, wyciągów, dobrego nasnieżania, ale dają sobie radę. W stacji jest knajpa, taka sobie, zwykła, bodzentyńska. Życzę Bodzentynowi powodzenia, życzę nowego wyciągu, nowych inwestycji. Niech trwa. Nigdy nie będzie to stacja pierwszej klasy, ale skoro jest to stacja najbliższa mojego domu, życzę jej jak najlepiej. Z chęcią tam zawitam i popatrzę na widoki łot śwentego krzyza i Bodzentyn, miasteczko zawsze mi miłe. 3. Bałtów "Szwajcaria Bałtowska- ski and konie, dinozaury, zwierzęta dzikie, ptaki, i jeszcze nie wiem co Resort" Najlepszy ośrodek narciarski, i nie tylko narciarski, w woj. Świetokrzyskim. Ośrodek ma ponoć 5 tras, w rzeczywistości mozna od bidy uznać 3 trasy. Jest tu wyciag krzesełkowy o długości ok 450-500m i dwa orczyki jednoosobowe, trochę krótsze. Trasy łatwe, ale zróżnicowane pod wzgledem spadków. Stoki z reguły przygotowane prawidłowo. Stacja ma dobre naśnieżanie, dobry ratrak. Za karnet 2 godzinny trzeba dać 50 zł. To jednak drogo! Zaplecze stacja ma prawidłowe, jest chyba wszystko. Najbardziej lubie wstąpić do "Bałtowskiego Zapiecka", restauracji o dobrym poziomie. Gdyby górka w Bałtowie była 2 razy dłuższa.... Polecam każdemu, każdy znajdzie w Bałtowie coś ciekawego. Podobno szykuja aqua park, no i dobrze. Pozyjemy, zobaczymy. co przwda wolałbym aby karnety były tańsze, np. tak jak w przedsprzedaży internetowej, po 32 zł za 2 godz, lub tak jak dziś, po 25 zł za 2 godz. Dziś było zimno, stok nie był dobrze przygotowany. Przy szybszej jeżdzie trzesło, szczególnie na stromszej części. Obecnie dojazd od strony Ostrowca jest utrudniony z uwagi na roboty drogowe. Są objazdy ale z nich nie radzę korzystać, droga mimo robót i znaków zamkniecia jest przejezdna. Robia tam jeszcze ściezki rowerowe, o ile dobrze słyszałem 1200 km! W lato będzie zabawa, tym bardziej, że niedaleko do Krzemionek Opatowskich, Opatowa, Wisły...9 punktów
-
Dzisiaj padło ponownie na wieczorne Skolnity w Wiśle . Parking dolny i górny prawie pusty. Ludzi na trasach niewiele , czerwona praktycznie nie tknięta nartami Warunki zdecydowanie najlepsze z tych jakie w tym sezonie spotkałem - gładko , bez odsypów i lodu , po prostu bomba ! Zdecydowanie polecam bo taki warun na pewno utrzyma się jeszcze przez kilka dni a z każdą moją wizytą tutaj jest coraz lepiej Pozdrawiam9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Szczyrkowski Ośrodek Narciarski - warunki .... genialne! Bardzo twardo, równo, minerałów nie widziałem Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro8 punktów
-
Dziś pierwszy dzień w nowym SON i jestem pod dużym wrażeniem. Szerokie, słoneczne, długie trasy i umiarkowany ruch. Za wyjątkiem 1,5 godzinnego szczytu, gdzie do dużego krzesła stało do 10 minut a do gondoli maks 5 min jazda w zasadzie bez kolejek lub sporadycznie maks do około 3-4min. Kolejka do gondoli, godzina ~11.40 Kolejka do orczyka na Małe Skrzyczne, godzina ~12.00 Małe Skrzyczne Na pożegnanie koło 15.45 trochę poprószyło. Gdzieniegdzie wychodziły pojedyncze kamyki ale spokojnie do ominięcia. Warunki pomimo zdarzających się minerałów w dolnych częściach tras oceniam na bardzo dobre. Po dzisiejszym dniu naprawdę trudno mi wskazać lepszy ośrodek w Polsce. Ludzi na trasach było trochę więcej niż na załączonych zdjęciach ale spokojnie dało się pojeździć z dużymi prędkościami.6 punktów
-
Cześć, Ciężko było mu wstać o 2 w nocy później jakoś poszło.Obudził się za Łodzią Parchatka jest fajna...dla mieszkających w pobliżu,wyskoczyć pojeździć na nartach na 2h super sprawa.6 punktów
-
6 punktów
-
Cześć! Przede wszystkim lubię Family Cup, a w zasadzie nie chodzi o całą firmę, a chłopaków którzy wszystkie zawody organizują. Wszystko ogarniają w 2 osoby, puchary, dyplomy, nagrody, zabezpieczenie trasy, pomiary. Praktycznie wszystko oprócz ustawiania bramek, czasami jak jest, pomaga Im Iwona. FC to w zasadzie jedyne cykliczne zawody rozgrywane w całej prawie Polsce. Kiedyś były jeszcze MPA, ale teraz rozgrywane już tylko w 2 województwach (Małopolska i Śląsk). Dzięki FC poznałem miejsca (Bodzentyn, Parchatka,Wisła-Stożek itd), w których pewnie nigdy bym nie był. Gdyby nie zmiana terminów byłbym jeszcze w Okrągłe, Szelment, Kamieńsk, Sopot czy Tumlin. A do Parchatki jechałem z Miśką, to miałem komfort zapewniony (herbata, kanapki, pół drogi mogłem spać), jednym słowem luzik. Po drodze nawet - "piłem w Spale" (herbatę), kiedyś jeszcze będę "spał w Pile". Otoczenie Spały zrobiło na mnie wrażenie (latem tam wrócimy, lasy i pewnie grzyby), do tego piękny renesansowy Kazimierz Dln. i wąwozy lessowe. Same trasy (długość, nachylenie) nie mają dla mnie znaczenia, potrafię się dostosować i czerpać radość z każdej trasy (pusty śmiech mnie ogarnia jak ktoś pisze, że poniżej jakiegoś poziomu ośrodka to on nie jeździ) Dla przykładu podam kwiecień ubiegłego roku. Po wielu latach (może kilkunastu) wreszcie trafiłem do Soelden. Najbardziej zapamiętałem z wyjazdu, nie lodowce, nie trasę gigantową, a nieczynną już 22, na której w dolnej części zostały tylko nieliczne łachy śniegu, na które trzeba było przechodzić z buta by wykonać dwa, trzy skręty i ponownie kilkanaście (czasami kilkadziesiąt metrów) pieszką. I te 2 zjazdy 21 i 22 zapamiętałem najlepiej i dały mi najwięcej radości... Dało się zjechać do dolnej stacji. Pozdrawiam serdecznie. PS Mam nadzieję, że Twoje dolegliwości w końcu się skończą i liczę, że pojeździmy gdzieś razem. Podaj tylko czas i miejsce.5 punktów
-
Też byłam pierwszy raz w BSA ale w zeszłym tygodniu. Było dosyć twardo i bardzo wietrznie (czy tam zawsze tak wieje?). Niebieska trasa była ok - szeroka, nie zauważyłam jakiejś szczególnej trudności, ale przejechałam nią raz bo najbardziej tam wiało Czerwona trasa bardzo w porządku - tylko to skrzyżowanie z niebieską ciut niebezpieczne. Czarna fajna, choć bardziej "bordowa" niż czarna, za to szkoda że trzeba się na nią lekko wdrapywać po zejściu z kanapy. I tak głównie nią jeździłam bo nachylenie i mniejszy tłok bardzo mi odpowiadały. Ogólnie ośrodek bardzo ok, dobre zaplecze i urozmaicona oferta - mimo że trasy są krótkie, to można jeździć różnymi wariantami, co lubię5 punktów
-
Ubiegły weekend miałem pracowity. Piątek wieczorem Dzikowiec, sobota od rana Zieleniec, niedziela Łysa Góra. Na dokładkę 2 noce konkurencje alpejskie w Korei i jak tu żyć. W Zieleńcu zaczynam od wielkiej pozytywnej niespodzianki. Przy pomarańczowej kanapie Sobiesiaka taki widok... sama Tereza Trtikova. Nowe narty Elana na 2019 rok i możliwość darmowego testowania. Lepiej trafić nie mogłem. Do tego stoisko obsługują Tereza i Dagmara Krzyżyńska. Radość wielka. To już wiadomo, że w zawodach nie pojadę na swoich nartach, ten manewr zastosowałem w Czarnej Górze (Volkl), teraz powtarzam na Elanach. Narty wybrała i przygotowała mi osobiście Dagmara. Wybrała mi GSX w długości 175 i wiadomo, że nie mogłem przegrać. Zwycięskie narty... Warunki w Zieleńcu bardzo dobre, a do 12 nie było tłoku Było się z kim ścigać, bo przyjechali zawodnicy z KS Śnieżka Karpacz i oczywiście powygrywali swoje kategorie. Tym razem jeszcze się im nie dałem, ale za rok będą już lepsi. Maks Denis ma zadatki na rasowego zawodnika, wystarczy na niego popatrzeć na pudle Iwona z forum też pierwsza Mikołaj z Family Cup zrobił mi przy okazji pierwsze szkolenie z obsługi pomiaru czasu... Zawody były na Gryglówce, znane z Red Bull Zjazd Na Krechę (choć z drugiej strony wyciągu) Po 13.00 tłok robi się mega. Nie byłem nigdy w Białce (na nartach), ale pewno tak tam wygląda jak tu... Dziwne, że ludzie płacą za narty w wypożyczalniach (stojąc w kolejkach), a tu mają darmowe najnowsze ELAN-y i kolejki brak Pozdrawiam serdecznie.5 punktów
-
No ja juz Tumlin i Przemyśl odpuszczam w srode mam u siebie w Okrągłym zawody, w sobote w Gołdapi, pozniej w czwartek jade do Krakowa, finał Family Cup w sobote...w niedziele albo poniedzialek wracam do Giżycka, a w piatek znowu do Krakowa i w sobote do Solden, takze nie chce mi sie kilometrów tłuc.... Tez mi sie od początku w tych zawodach spodobało to, że są w calej Polsce, szczegolnie ze kiedys startowalam tylko w Okrągłym, Gołdapi, Mrągowie i Szelmencie...raz mi sie udalo trafic jak bylam w Szczyrku, dopiero od tamtego roku mam mozliwosc jezdzenia po calej Polsce. Tyle wspalniałych ludzi poznałam, nowe stoki, nowe miejsca, niezapomniane chwile4 punkty
-
Brawo brawo ja juz Puchar Polski tez mam w kieszeni wiec dopiero na finał przyjeżdzam lokalnie jeszcze mam chyba 2 starty w zawodach4 punkty
-
Aha, o zwierzętach, czyli o zwierzyńcu w Bałtowie to Wam opowiem taką historyjkę. Było to wiele lat temu, działał wówczas jeden orczyk a i górka była niższa bo mniej usypana. Trafiłem tam z kolegą aby poznać co to za nowy stok w okolicy. Wybraliśmy się wieczorem, było juz ciemno. Wjeżdzając pierwszy raz wyciagiem w ciemnościach zauważyłem za buda/szopą obok stoku jakieś zwierzeta. Były to duże ptaszyska, coś na kształt ...strusi!!! Była zima, minus 10 stopni a ja obok stoku widzę stado strusi! Jako człowiek logicznie myślący przeraziłem się, mam omamy czy jakieś halucynacje. We łbie mi się pokręciło. Sparaliżowany wizją choroby dojechałem jednak na szczyt. Za mną kolega który tu bywał i znał realia. Kolega dojechał i..... oświadczył, mogliby te strusie schować gdzieś na zimę żeby nie marzły bo pozdychają! Jakaż była moja radość z cudownego ozdrowienia, głowę mam O.K. Nic mi się nie zwidziało! Tak oto zamiłowanie włascicieli ośrodka do hodowli egzotycznych zwierząt doprowadziło mnie do stresu niewyobrażalnego! No bo wyobrażcie sobie, jedziecie na nocną jazdę do Białki i na stoku widzicie ..krokodyle!4 punkty
-
Niestety kolejna kontuzja i to poważna na forum... ehhh pechowo. Wszystkiego dobrego dla Ciebie Sara. Szwajcaria Bałtowska w mrozie. -16 rano, a ja razem z Krzyśkiem i Jackiem tak jak się umówiliśmy, tak zrobiliśmy: jazda na otwarcie do Szwajcarii Bałtowskiej. Na miejscu jesteśmy pół godziny przed otwarciem. Na spokojnie się przebieramy, zajmujemy kolejkę przy kasie, robimy fotki. Kupujemy karnety dwugodzinne - w weekend jeśli chce się pojeździć na luźnych stokach, to tylko z samego rana bądź późnym wieczorem. Ranek, Słońce w dniu wolnym to dla mnie o wiele bardziej atrakcyjna opcja. Początek dnia @Góral spod Skrzycznego foto specjalnie dla Ciebie Przed jazdą: Ojciec i syn, Krzysiek i Jacek - Salomon Team Jesteśmy jednymi z pierwszych na ON: Stara gondolka z Jaworzyny Krynickiej: Przed szkółką narciarską... ...wykładowców jeszcze nie ma No to w górę: Trasa najbardziej niebieska Niebiesko - czerwona Dojazdówka pomiędzy krzesłem a orczykami: Krzesło: Dolna część głównej trasy: Kilka porannych szusów w doskonałych warunkach. Jest mega twardo, szybko, czyli tak jak lubię Krzysiek i Jacek: Widok spod dolnej stacji krzesła: Ujęcie z wyciągu: Zbliżenie na nasze ślady Ratrak dzisiaj pracował w Snowparku: "Polskie Zamki w Miniaturze" przeniosły się za stok narciarski - widok z górnej stacji krzesła przez dziurę w płocie: Główna trasa przy krzesełku - widok z samej góry: A obok tego stoku spokojnie czas spędzają sobie tutejsze zwierzęta: Lamy nieco na uboczu: 17sty dzień na nartach mija nam szybko. Po nartach odwiedziny u dziadków, herbatka, ciasto i do domu do połamanej Pauli (u dziadków mega tajemnica i cichosza o zdarzeniach sprzed tygodnia - po co mają się martwić). pozdrowienia marboru, Jacek i Krzysiek4 punkty
-
4 punkty
-
W ostatnich dniach objechałem trzy stoki w woj. Świętokrzyskim. Zacznę od najgorszego: Sabat Krajno. Stok łagodny o długosci ok 650m. Co prawda piszą w swoich materiałach 850 m, ale pomiar wg Endomondo dokonany na 10 przejazdach dał ok 650m. Stok sztucznie naśnieżony, grubość pokrywy snieżnej szacuję na 10-30 cm. Czynne dwa wyciągi orczykowe jednoosobowe. Stok przygotowany dobrze, płaski nie robia się na nim nierówności. Karnet 2 godzinny kosztuje 50 zł ( w zeszłym sezonie chyba było 40 zł). Jeden wjazd 4 zł ( poprzednio 3 zł), Drogo jak s.... W tym roku podniesiono ceny znacznie, życzę właścicielom powodzenia mimo, że ja tam więcej nie zawitam. Bo i po co? To jest stok dla stawiających pierwsze kroki w narciarstwie. Inne pierdoły wokół mnie nie interesują, jakieś wieże, liny, wulkany itp. Knajpa - bar duża, żarcia nie próbowałem, bo i po co. 2. Bodzentyn "Ski and Moutain Resort Baba Jaga Bodzentyn" jest trochę zaniedbany. Trasa o długosci ok 500 -550 m, czynny jeden podwójny orczyk. Przejscie przez kołowrót utrudnione, konieczne jest założenie ochrony na golenie aby je chronić przed ciężko obracającymi się poprzeczkami. Drugi wyciąg juz ponoć jest, brak tylko "planów" jak rzekł był jeden z pracowników obsługujących wyciąg. Stok przygotowany tak jak to w Bodzentynie. Da się jeżdzic. Trasa bardziej stroma niz w Krajnie, jazda daje więcej frajdy. Karnet 3 godzinny kosztuje 40 zł. W kasie, pakamerze nic się nie zmieniło od kilkunastu lat. Nawet dobywający się z okienka zapach, pełen nuty potu, suszonych skarpet robotniczych, cebuli, oleju hydraulicznego. Co bym tu nie pisał, nie jest to jakieś szyderstwo z mojej strony. Lubię Bodzentyn, lubię jego prostotę i przaśność. Po prostu ludzie prowadzący tą stacje nie udają, pracują jak mogą, tak po swojemu, po polsku, regionalnie. Nie mają nowoczesnych ratraków, wyciągów, dobrego nasnieżania, ale dają sobie radę. W stacji jest knajpa, taka sobie, zwykła, bodzentyńska. Życzę Bodzentynowi powodzenia, życzę nowego wyciągu, nowych inwestycji. Niech trwa. Nigdy nie będzie to stacja pierwszej klasy, ale skoro jest to stacja najbliższa mojego domu, życzę jej jak najlepiej. Z chęcią tam zawitam i popatrzę na widoki łot śwentego krzyza i Bodzentyn, miasteczko zawsze mi miłe. 3. Bałtów "Szwajcaria Bałtowska- ski and konie, dinozaury, zwierzęta dzikie, ptaki, i jeszcze nie wiem co Resort" Najlepszy ośrodek narciarski, i nie tylko narciarski, w woj. Świetokrzyskim. Ośrodek ma ponoć 5 tras, w rzeczywistości mozna od bidy uznać 3 trasy. Jest tu wyciag krzesełkowy o długości ok 450-500m i dwa orczyki jednoosobowe, trochę krótsze. Trasy łatwe, ale zróżnicowane pod wzgledem spadków. Stoki z reguły przygotowane prawidłowo. Stacja ma dobre naśnieżanie, dobry ratrak. Za karnet 2 godzinny trzeba dać 50 zł. To jednak drogo! Zaplecze stacja ma prawidłowe, jest chyba wszystko. Najbardziej lubie wstąpić do "Bałtowskiego Zapiecka", restauracji o dobrym poziomie. Gdyby górka w Bałtowie była 2 razy dłuższa.... Polecam każdemu, każdy znajdzie w Bałtowie coś ciekawego. Podobno szykuja aqua park, no i dobrze. Pozyjemy, zobaczymy. co przwda wolałbym aby karnety były tańsze, np. tak jak w przedsprzedaży internetowej, po 32 zł za 2 godz, lub tak jak dziś, po 25 zł za 2 godz. Dziś było zimno, stok nie był dobrze przygotowany. Przy szybszej jeżdzie trzesło, szczególnie na stromszej części. Obecnie dojazd od strony Ostrowca jest utrudniony z uwagi na roboty drogowe. Są objazdy ale z nich nie radzę korzystać, droga mimo robót i znaków zamkniecia jest przejezdna. Robia tam jeszcze ściezki rowerowe, o ile dobrze słyszałem 1200 km! W lato będzie zabawa, tym bardziej, że niedaleko do Krzemionek Opatowskich, Opatowa, Wisły...3 punkty
-
Potwierdzam słowa kolegi, przejazd z Skrzycznego na małe bajkowy. Jedyny minus to temperatura Aha ziemi nie znalazłem3 punkty
-
@Chrumcia i @marionen gratulację! Regularnie pudło - tak trzymać! Żebym ja w tych rowerach tak jeździł, jak Wy na nartach...3 punkty
-
Czy g....czy nie to wazna jest atmosfera i ludzie....Też miałam ochote tam pojechac, jesli by były jeszcze jedne eliminacje, a na jedne zrezygnowalam bo i tak puchar polski mam juz w kieszeni, a Mariusz jeszcze musi walczyc3 punkty
-
I jeszcze jedna recenzja: niedziela, 25 lutego 2018 Recencja. Nocne mroźne jazdy bez pikników na Złotym Groniu NOCNE JAZDY Nocne jazdy na Złotym Groniu trwają codziennie od godz. 17:00 do godz. 21:00. Obejmują jedną trasę o bardzo charakterystycznym profilu: łagodnie, ostro, przełamanie, długi łagodny dojazd. Trasa jest doprawdy w miarę długa 800-900 m i doprawdy szeroka (ok. 100 m). WYCIĄG I PRZERÓB Stok obsługuje bardzo nowoczesna wyprzęgana kanapa. Przy szybkim wyciągu o długości ok. 800 m można w ciągu godziny zjechać do 10-11 razy. Oznacza to teoretyczną możliwość ponad 40 zjazdów w czasie wieczornym, przy założeniu braku jakichkolwiek przerw, kolejek i odpoczynku. Oczywiście mało który narciarz jest tak uparty i ma tak doskonałą kondycję. OŚWIETLENIE Jest dwustronne, to plus. Jego siła mogłaby być jednak odrobinę większa. Na trasie są ciemniejsze "plamy". WARUNKI Doprawdy prawie doskonałe, choć prawie czyni pewną różnicę. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/02/recencja-nocne-mrozne-jazdy-bez.html3 punkty
-
Po powrocie będzie relacja. Na zaostrzenie apetytu kilka fotek. Wysłane z mojego PRA-LX1 przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Tydzień temu nie udało się zdobyć Rysianki od strony Żabnicy. Było po porostu za mało śniegu na dole. Szlak pieszy to był wymieszany śnieg z kamieniami. Wiadomo można było cisnąć w górę "z buta", ale zjazd na deskach, który wg mnie powinien być nagrodą za wyjście nie był możliwy do dołu. Wobec tego przeszliśmy się 5 km w górę drogą leśną, którą też zjechaliśmy. Nie było to ekscytujące, ale zawsze coś. Im wyżej tym śniegu więcej, może było go nawet z 20-25 cm, ale jazda w lesie była nadal niebezpieczna, ponieważ pod świeżą warstwą nie było żadnego podkładu. Za to widzieliśmy sarenki i dużo tropów innych mieszkańców lasu. Dzisiaj było skitourowe Skrzyczne , ale o tym następnym poście.3 punkty
-
Mnie tez maltretuje w pracy, aż sie odechciewa. Piekne foto z fisu:) Goralu najezdzisz się jeszcze, na chopoku się dopiero zaczyna sezon wysoki:) przynajmniej mój. Założenie do maja co najmniej jeszcze 15 dni.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Byłem tam parę razy. Tylko, że ja mam niecałą 100km. Jazda zadaniowa czyli np. zawody mobilizują. Pozdrowienia i szacunek wielki2 punkty
-
2 punkty
-
Wszystko się zgadza ziemi ni grama , niestety kamieni kupę na 1 choć troszkę mniej. Warun potwierdzam na twarde narty,Golgota rano bomba.2 punkty
-
@aklim będzie na forum relacja z Waszej skiturowej wyprawy do Macedonii?2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć No wiesz co Mariusz, że Ci się chciało jechać przez pól Polski na zawody na takie g.... jak Parchatka.... Już od dłuższego czasu mój podziw dla Ciebie był wielki ale teraz urosłeś do roli niemal boskiej. Jak kiedyś ktoś z nienacka rzuci Ci się do kolan to będę ja więc nie uciekaj. Mnie został niestety na razie tylko rower gdyby tylko jacyś debile nie solili ścieżek. Pozdrowienia2 punkty
-
Widziałem Borutę na kamerce. Zapie... po tym twardym i zmrożonym stoku. A ja jutro, w poniedziałek, za pół ceny pośmigam. Za pół ceny i po pustym stoku.2 punkty
-
2 punkty
-
Filmik zmontowany na szybko. Nie wszystko wyszło, ale też komp odmówił posłuszeństwa...1 punkt
-
1 punkt
-
jakoś tak nie mogę się zebrać , ale postaram się coś w końcu napisać , no i jeszcze parę zdjęć wrzucić1 punkt
-
Na pożegnanie naszej narciarskiej przygody pod/w Tatatrach odwiedziliśmy Tatrzańską Łomnicę. Byliśmy tutaj w 2012 i w 2013 r. na tydzień oraz w 2015 na jeden dzień. Bardzo lubimy to miejsce. Trasy są różnorodne - od ostrej czarnej na Lomnickim Sedlu przez ostre czerwone (i często oblodzone) ze Skalnatego Plesa, łagodne czerwone na Čucioriedkach i na Bukovej Horze po niebieskie poniżej Štartu. Wszystkie trasy są naśnieżane (oprócz czarnej). Koleje linowe mają wysoką przepustowość, dzięki czemu kolejki są niewielkie. Z tej zasady wyłamuje się Lomnickie Sedlo. Tak, ta trasa (a właściwe rejon) jest bardzo wyjątkowa. No ale zacznę od początku. Pobudka o 6:30 i ciśniemy przez Jurgów na Słowację. Niestety straciliśmy pół godziny przez awaryjny powrót na kwaterę, przez co na miejsce dojechaliśmy kilka minut po 9:00. Dodam, że rano w Białce przyjemnie mroziło (temperatura spadła do -14 stopni). Droga nieco biała, ale jedziemy bez problemów. Może poza tym, że co chwila patrzymy nieco wyżej - poraz pierwszy zobaczyliśmy bezchmurne niebo. Pewne jest jedno - to będzie dobry dzień! Tak, jak wspomniałem, na parking pod pomarańczową kanapą przyjechaliśmy nieco po 9. Gramolimy się i ruszamy do single line - tu nie ma żadnej kolejki (obok na 5-8 minut). Podgrzewana kanapa szybko wywozi nas na Štart. Widoki zapierają dech w piersiach. Na początku rozgrzewamy się na niebieskiej trasie nr. 2 Štart vychod. Warunki oczywiście świetne. W nocy nieźle przymroziło, więc jest idealnie. Zjeżdżamy do starej gondolki i wjeżdżamy z powrotem na Štart, by zaraz przesiąść się do nowej gondoli na Skalnate Pleso. Potem od razu idziemy do kolejki do krzesła na Lomnickie Sedlo. Niestety staliśmy w niej 20 minut. Ale opłacało się. Pełna lampa [emoji4] Widoki: Trasą zjechałem tylko dwa razy. Twarda z betonowymi miejscami. Jazda nawet przyjemna. Za to prawdziwym creme dela cremé był freeride po obu stronach trasy. Raz zjechałem pod krzesełkiem a dwa razy Francuską Muldą - za drugim razem odjechałem do żlebu, gdzie kiedyś była trasa narciarska. Wszędzie świeży, rozjeżdżony i przewiany śnieg. Najgorsze w tym jest to, że nie miałem żadnych zahamowań przed wyjazdem poza trasę. Potem zjechaliśmy na sam dół. Trasa czerwona General (jedna z czerwonych ze Skalnatego Plesa) oblodzona z muldami. Jazda dość ciężka. Później pojechałem Čucioriedky vychod do Startu. Tutaj już bez lodu - szybko i przyjemnie. Chcieliśmy zjeść w Old Štarcie - niestety kolejka była zbyt długa, więc zrezygnowaliśmy. Zjechaliśmy trasą nr 1 Start Zapad do pomarańczowych kanap. Nawet o 14 trasa była twarda i bez muld.1 punkt
-
Fotek z Arcalis niestety nie mam, to było po czterech dniach jazdy, gdy żona z córką powiedziały, że robią sobie wolne od nart, więc ja z samego rana wsiadłem w La Massana (w którym mieszkaliśmy) w autobus do Arcalis, nawet nie wziąłem aparatu, zresztą pogoda nie sprzyjała za bardzo zdjęciom, było wietrznie, mroźno i pochmurno, na szczęście chmury były wysoko więc jeździło się dobrze, choć dobrze to za mało powiedziane, był to jeden z najlepszych moich dni na na nartach. Z dwóch wyciągów, które obsługują wyłącznie freeridowe tereny chodził tylko jeden, ale co dziwne jeździło nim bardzo mało ludzi więc odjeżdżając trochę od tyczek-drogowskazów można nawet było w nienaruszonym śniegu pojeździć.Resztę wyjazdu jeździliśmy w Vallnord tam też było super. Jako, że ostatnimi czasy moje wyjazdu to kompromis między wyjeżdżeniem a spędzaniem czasu z rodziną, rzadko jeżdżę tam gdzie chcę. Dla tych podróżujących z dzieciakami dodam, że jest tam super szkółka dla dzieci, taśmy, dmuchańce, zamki, mały spadek i cała odgrodzona taśmami, to właśnie tam moja córka mając 4,5 roku nauczyła się świadomie jeździć (to ta w środku zdjęcia). Gratuluje pięknych zdjęć, ja niestety aparat albo wożę na dnie plecaka, albo zostawiam w hotelu i zawsze potem żałuję.1 punkt
-
1 punkt
-
@marboru relacja jak ze 100km szwajcarskiego ośrodka. Dzięki Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Sposób na jazdę bez tłumów: sobota, 24 lutego 2018 Recenzja. Nocne jazdy na Stoku Przyhotelowy stok, czyli Stacja Narciarska Stok, funkcjonuje w nowej szacie od zeszłego sezonu. NOCNE JAZDY Nocna jazda odbywa się na wyratrakowanej trasie w godz. 17-21. Cena za tę przyjemność wynosi raptem 40 zł. WYCIĄG I PRZERÓB Na Stoku jest nowe niewyprzęgane czteroosobowe "krzesło". Długość ponad 800 m. Cykl jednego wjazdu i zjazdu dla dobrego narciarza to ok. 8 min. Bardzo uparty narciarz mógłby więc wykręcić w czasie obowiązywania karnetu wyśrubowany wynik ok. 30 zjazdów. Ale w dzisiejszych warunkach nie było to możliwe. Po pierwsze tak zawiało i zamiotło, że "coś widać" było dopiero od ok. 17:30 i od tej godziny można było jakoś jeździć. Po drugie dzisiejsze temperatury wymuszały przerwy w barze na ciepłą herbatę. Waszemu znamienitemu autorowi udało się wykręcić wynik ok. 20 zjazdów, co nie jest w tych warunkach niczym wstydliwym. OŚWIETLENIE Mówiąc szczerze, takie sobie. Nie jest źle, ale do ideału brakuje. WARUNKI Dosypało trochę świeżego śniegu, a podkład wygląda naprawdę solidnie. Warunki były niemal idealne, niemal, bo świeży śnieg wpłynął na lekkie zrąbanie trasy. TRASY To co zrobiono na miejscu starej wąskiej trasy obsługiwanej orczykiem budzi szacunek. Więcej tutaj: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/02/recenzja-nocne-jazdy-na-stoku.html1 punkt
-
Terento - 20 km od Kronplatzu. Oto zarys naszej wyprawy napisany przez speca od Dolomitów - Zberka - wielkie dzięki : Biorąc pod uwagę miejsce waszej kwaterki, przyjechałbym z brenero i zaczął od ośrodka Skigebiet Gitschberg Jochtal (bardzo fajnie tu przygotowują stoki z rana), jak wam siły i chęci starczy to pod koniec dnia można się przenieść na Plose (infrastruktura nie była tam za nowoczesna, ale dużo naturlanego śniegu, sporo miejsca do śmigania poza trasą) Często te ośrodki są omijane i ludzie jeżdzący w dolomitach nigdy tam nie byli, a warto. Drugi dzień na waszym miejscu zrobił bym klasyczne objechanie samego Kronplatzu, tak byście wiedzieli gdzie jest transfer w srtronę sella rondy (PIKULIN, dół czarnej trasy chyba 45), bardzo fajenj trasy. Ważne by skorzystać z dobrego śniegu na obu trasach czarncyh wracających do Brunico (Riscone), potem będą do dupy, a cała reszta będzie bardzo fajna do końca. Ja śmigam tu w zależności od położenia słońca po tych trasach które akurat są oświetlone. Jak będzie sporo śniegu to jest fajny offik do zrobienia, wjeżdzasz na Pre Da Peres, jedziesz trzymając się lewej strony (trasa czerwona) mijasz drewniany domej na środku i za nim trasa zaraz skręca w prawo, a w lewo jest pusta przestrzeń i znak że tam nie można To własnie tam skręcasz i po zjechaniu z trasy w lewo trzymasz się prawej strony. Na googlemaps chyba jest tam zaznaczona droga która jest tylko w sezonie letnim, dojedziesz do trasy ColToron. Jak już złapiesz orientacje to kolejne razy można puszczać się coraz dalej w lewo. Trzeci dzień (Autokarrem po grani). Zostaw drugi kluczyk komuś kto zostanie na Kronplaztu, żeby mógł podjechać jak by co po Ciebie :). Startujecie z pierwszych miejsc jak tylko otworzą gondolkę (Kronplatz 1+2) Jak najszybciej lecicie do PIKULIN (dzień wcześniej opanujecie jak to się najszybiecj robi) Transferujecie się autobusem z PIKULIN do ALTA BADIA. Ja jak miałbym ci doradzić to bym olał przejazd przez Kronplatz i dojechał autem do Alta Badia, wtedy dużo więcej będziesz miał czasu na zwiedzanie i niskie ryzyko, że nie zdążysz. Ale wybór należy do Ciebie, jak masz kogoś kto jak by co przyjedzie do punktu w którym utchniesz to możesz ryzykować. Z Alta Badia kierujesz się przez Corvara - Passo Gardena - kierujesz się na w stronę (46.557052, 11.731113) ostatnia trasa w tym kierunku nazywa się SOSLUNG, musisz to sobie sam obadać na mapie, jak zjedzisz na dół po prawej stornie masz wejście do pociągu podziemnego, jedzies nim i po drugiej stonie i tam wciągasz się na maksa w górę i kierujesz sie do ORTISEI zjazd najdłuższą trasą w Dolomitach (la longia), jak zjedziesz to schodzi się na dół i taśmami transferujesz się po górą i jesteś w ośrodku Alpe di Susi, jedziesz go całego do końca do dołu wyciągu Florian (trasy 30 i 34), tam jest przystanek autobusu (autokar na kołach łańcuchy, przejazd około 3e) transferujesz się do wyciągu Monte Pana i tam wracasz na Sella ronde Passo Pordoi - Arabba - Alta Badia Koniec wycieczki. Nie byłeś w dolomitach to trzeba sella ronde w wersji z małym dodatkiem zrobić Czwarty dzień (Wycieczka z konikami), (grande guerra jakoś tak można kierować się po znakach, tylko ważne by jechać w tym kierunku a nie odwrotnie) Start z Alta Badia (raczej trzeba dojechać samochodem) Kierujesz się do Arraby czyli zaliczasz trasy odwrotnie niż dzień wcześniej, dodatkowo są opcje przejazdu dwoma drogami, przez dwa szczyty, możesz sobie to zaplanować że przez drugi pojedziesz na tej wycieczce. Dalej kierujesz się na Marmoladę, czyli w Arabbie przechodzisz na drugą stronę ulicy, wsiadasz do gondolki i wysiadasz na pośredniej stacji, tam krzesełkami w stronę Malaga Ciapella (tu warto wjechać na Marmoladę, najwyższa górka dolomitów), zjeżdżasz spowrotem do Malaga Ciapella i tam wychodzisz na główną drogę i jest trasferowy busik za free do Alleghe, ośrodek Civietta. Wciągasz się i kierujesz w stronę Pescul, tam łapiesz znowu trasferowy skibus do Ośrodka Cortina Cique Tori (46.487300, 12.034515), jak przejedzisz na drugą stronę szczytu kierujesz się pod kolejkę linową Falzarego, po drodze mijasz wyciąg gdzie areczek był by szcześliwy, nie wiem czy tam ten wyciąg jeszcze jest ale wygląda to jak coś w stylu leżaka na słupach od orczyka Nie musisz nim jechać, ale jak masz dobry czas to można obrócić, z tego co pamiętam to krzeseła w BKK to hity nowości przy nim :). Dalej wjeżdzasz Falzarego na Rifugio Lagazuoi, jak masz czas możesz obrucić jeszcze raz pod kolejke fajna trasa, ale obawiam się, że nie będziesz miał czasu. Zatem kierujesz się trasą która nie kończy się pod wyciągiem, jedziesz w stronę Armentoroli. Długa trasa, przepiękne widoki, jak tylko nie będzie max stromo to trzeba zapierdalać, bo trasa będzie robiła się coraz płastsza, aż zrobią się Jakuszyce, w pewnum momecie dojedziesz do miejsca gdzie będą stału sanie z konikami z linami do ciągnięcia narciaży, koszt koło 3e, zaciągną cię po płaskim do Armentoroli, a z tamtąd kierujesz się już do Alta Badia. Dzień Piąty SEXTNER (Obervierschach, 39038 Prowincja Bolzano, Włochy) i ja już bym stąd nie wracał przez Brenero tylko Lienz. Dlatego jak mieszkasz tu gdzie pokazałeś, koniecznie warto zwiedzić to co 1, 2 i 5 dnia. Ale żeby trochę liznąć klimatu dolomitów warto skusić się na wycieczki które zaproponowałem.1 punkt







