Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      354


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. Turnplayer

    Turnplayer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      377


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.03.2018 w Odpowiedzi

  1. Słotwiny Arena 28.03.2018 Mając do wykorzystania voucher na całodzienny karnet pojawiam się dzisiaj w Krynicy poszusować na Słotwinach w końcówce sezonu. Temp o 9 rano 0st. Temp po 14 godzinie +5,5st. Od rana dość miękko mimo nocnego przymrozka w Krynicy (-3st). Ludzi mało więc jazda przyjemna. Śniegu coraz mniej ale w Święta mają jeszcze jeździć. Widok na Jaworzynę Krynicką
    13 punktów
  2. Czesc, Ladnych pare lat na forum, ale nigdy nie pisalem relacji. Brak zdolnosci literackich, fotograf ze mnie tez zaden, ale coz kiedys musi byc ten pierwszy raz. Tymbardziej ze wybralem kierunek ktory nie jest dosc popularny na forum, coz moze komus sie przyda albo spodoba. Po dwoch wyjazdach w dolomity dosc nieoczekiwanie pojawil sie pomysl kolejnego tygodniowego wypadu. Jako ze sporo kilometrow juz spedzonych za kierwonica to pada propozycja wygodna tj wycieczka zorganizowana i samolot. Kierunek -> Francja. Przygode z powaznymi gorami zaczynalem prawie 10lat temu wlasnie od alp francuskich, wiec jakis sentyment pozostal do tego miejsca, jednak od wielu lat Francja w moim rankingu jest bardzo nisko i tam nie jezdze. Czas zobaczyc co sie zmienilo i czy w ogole sie zmienilo Wybor pada na trzy doliny i miejscowosc Les Menuires. W Val Thorens bylem juz kilka razy, wiec tym razem sobie daruje, a z LM blizej do Meribel i Courchevel, ktore bardzo mi pasuja trasowo. Podroż mija raczej bezproblemowo, samolot, nastepnie transfer z lotniska troche ponad 4h z dluzsza przerwa po drodze. Jako ze sobota to dzien zmiany turnusow nie obylo sie bez korkow jednak bez tragedii. Docieramy przed 20ta do rezydencji i tutaj dla niektorych uczestnikow pierwsze zaskoczenie, wiekszosc recepcji jest zamknietych. Francuzi nie maja w zwyczaju dlugo pracowac, klucze czekaja pozostawione w kopertach wiec z doestepem do pokojow nie ma klopotu, jednak problem maja te osoby ktore chcialyby domowic np reczniki czy dodatkowa posciel itp. Niby szczegol ale dla niektorych to wazne. Pokoje we francuskich rezydencjach to w wieszkosci typowe "szuflandie", miejsca jak na lekarstwo. Mieszkalem juz w roznych standardach 2*, 3* i 4* i roznil je tylko standard wykonczenia, czasem dodatkowe atrakcje typu basen i sauna, jednak metraz zawsze byl mizerny, no coz "elegancja francja" Mimo ze podroz krotsza niz czesci autokarowej to jednak zmeczenie daje sie we znaki takze szybkie "nocne polakow rozmowy" i spac. Pierwsze 3dni beda raczej skrotowe bo nie mialem w planach pisania relacji i dokumentowania mojej wycieczki. Druga czesc bedzie za to duzo bardziej obszerna, przynajmniej w fotografie. czesc I 1go dnia...pogody brak chmury bardzo nisko, mgla dosc gesta, jednak nie odpuszczamy i idziemy na stok. Sprawdzamy czy moze wyzej jest lepiej, wciagamy sie gondola ROC ale niestety widocznosc prawie zerowa. Spore muldy, brak kontrastu wiec zjezdzamy ostroznie co zajmuje nam troche czasu. Druga proba gondolka Bruyeres 1i2 tez nic nie daje. Widocznosc dalej slaba, blednik szaleje, wygladamy jak pijani na stoku Zjezdzamy do miejscowosci i tam troche bujamy sie na krotkich lawkach co by lekko nogi rozruszac. Dzien jednak konczymy szybko, nie ma co ryzykowac kontuzji. Zdjec specjalnie nie bylo...zrobilem tylko jedno.gondola bruyeres ponizej Dzien drugi, niestety powtorka z rozrywki jesli chodzi o pogode, postanawiamy jednak wciagnac sie do Val Thorens gondolka Bruyeres, skad zjezdzamy do centrum miejscowosci. Dalej funitelem Peclet wjezdzamy powyzej VT w nadziei na lepsza aure. Tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie, nowe wagoniki od 2012 roku, dosc pojemne bo mogace pomiescic 24osoby, ladne z duzymi oknami i wygodnymi siedzeniami... powialo nowoczesnoscia. Co do pogody nie ma jednak zaskoczenia, zjazd odbywa sie w totalnej mgle. Warunki do jazdy beznadziejne, muldy, slaba widocznosc, brak kontrastu. Umeczeni docieramy na dol do krzesla "plein sud" ktore zabiera nas do dosc znanej i obleganej knajpki la folie douce, w ktorej odbywaja sie huczne imprezy (mozna sobie znalezc na Youtube). Tutaj kolejne mile zaskoczenie tego dnia, bo zamiast dosc glosnej muzyki house'owej mamy spokojny wystep zespolu w skladzie dj, saxofonista i wokalista, troche jazzu i ogolnie znanych wolniejszych utworow, super popoludnie dla "troszke" starszej mlodziezy. Z Val Thorens zjezdzamy bezposrednio do Les Menuires, fajnie bo dlugooooo jednak wieszkosc trasy to bardziej nartostrada niz typowa trasa. Dzien trzeci...chmury znowu nisko jednak widac ze dzis bedzie sporo slonca, bedzie jezdzone Lawka do gory, znowu lawka i gondolka Bruyeres na sam szczyt LM. Krajobraz calkiem przyjemny wiec wykorzystujemy ten moment i robimy zdjecia. Nastepnie zaliczam dosc dlugi czerowno-niebieski zjazd do podnoza Mont Du Vallon podciagam sie troche krzeslem "plan des mains" w strone Les Menuires i stad niebieska trasa do Meribel 1750. Tutaj po raz pierwszy na wyjezdzie moglem sobie porzadnie dac w kosc, trasa pusta, przygotowana perfekcyjnie, zero odsypow czy muld. Reszte dnia spedzam w Meribel od strony Les Menuires, zjezdzajac praktycznie wszystkie niebieskie i czerwone trasy. Widok na strone LM z Meribel 1750... Koncze dzien z ponad 40km na liczniku co jak na "1" dzien normalnej jazdy jest niezla rozgrzewka. czesc II Dzien czwarty Pobudka z samego rana, niebo prawie bezchmurne, na balkonie kilka cm swiezego sniegu, dzien zapowiada sie wysmienicie. Pada pomysl wycieczki do Courchevel. Start tradycyjnie dwoma lawkami w srodku LM zeby przebic sie do gondoli Bruyeres i wjechac na Col de la Chambre, skad ruszam w strone Meribel niebieska trasa. Jako ze dalej do Meribel prowadzi prawie plaski trawers to podciagam sie krzeslem "plan des mains" w gore, po czym kolejna niebieska trasa do Meribel 1750. Warunki prawie idealne, dobrze zmrozony sztruks lekko przysypany puszkiem, ludzi raczej malo wiec mozna swobodnie pojechac cala szerokoscia stoku. Bez zbednego postoju kieruje sie na kolejny szczyt Saulire 2738m, dosc wiekowa gondola "pas du lac 1&2" (ze stacja przesiadkowa). Miejsce przerzutowe wiec ludzi w kolejce troche stoi, ale czas oczekiwania max 5min. widok z Saulire w strone Courchevel. Ruszam bardzo przyjemna i dosc dluga trasa creux w strone najdalej polozonej czesci Courchevel 1650. Docieram do krzesla "roc mugnier"... chwila odpoczynku w pelnym sloncu, czas podziwiac widoki... Kolejna godzinke lub dwie spedzam w czesci 1650, gdzie jezdze nowa (chyba jedyna nowa w courchevel) gondola Ariondaz i eksploruje okoliczne trasy. Ludzi malo, stok rowny, slonce swieci wiec czego chciec wiecej. Kolo poludnia obowiazkowa przerwa na nawodnienie i chwile opalania.. W knajpce ceny typowo francuskie tj kawka i piwko 14ojro. Po odpoczynku postanawiam sie przerzucic na czesc ze slynnym lotniskiem... dojezdzam do krzesla "aiguille du fruit", krotki zjazd do "marmottes" i laduje na samej gorze Courchevel. Mimo chmur widok i tak jest niesamowity.. po prawej czesc 1650 w ktorej przed chwila jezdzilem, na wprost w dole widac pas startowy gdzie przylatuja bogaci rosjanie w bognerach, po lewej ,troche uciete wybaczcie, czesc 1850 z 4ma gondolami, 1 duzym wagonem "zelazkiem" i kilkoma krzeslami. Ruszam w dol, trasa w strone lotniska niestety troche zatloczona poniewaz kazdy chce sobie cyknac fotke, co i ja rowniez czynie a Niestety w czesci 1850 jest dosc spory tlok takze nie zakotwiczam tutaj na dlugo, podciagam sie gondolka Verdons i krzeslem COQS w strone Meribel. Dostrzegam w dole dosc ladnie wygladajaca i pusta trase w strone czesci "La Tania", wiec szybko wlacza mi sie '"ted ligety mode" i mkne ile mam sil w nogach. Moj zapal skutecznie studzi taki oto widok.. momentalnie predkosc spada o polowe i dalej juz spokojnym tempem kieruje sie na dol La Tanii. Ta czesc wyjatkowo przypadla mi do gustu, ladna sceneria, troche drzew, pusto na trasie co przy odpowiednim nachyleniu stokow daje niezla frajde. Dalem sobie porzadnie w nogi i czuje zmeczenie, czas wiec wracac. Wjazd na "Col De La Loze" , fotka Meribel i jade w strone LM. Podoba mi sie ze czesto zmienia sie sceneria, zaczynam bialymi polanami a koncze trasami miedzy drzewami. Na dole Meribel dosc miekko, bardzo wiosennie, ale przy marcowym sloncu i takiej wysokosci nie ma co sie dziwic. Jeszcze jeden wyciag na "Tougnete" i z usmiechem na twarzy zjezdzam pod hotel. Wynik dosc przyzwoity. Co do predkosci to niestety aplikacje w telefonie nie sa najlepszym miernikiem tego. Specjalnie sprawdzilem na mapie przejazd ktory pokazal taka predkosc, okazalo sie ze w pewnym momencie, gps odchylil sie raz po razie o ~8-10m w przeciwne strony, co dalo taki nieprawdziwy efekt. cdn...
    12 punktów
  3. BeskidSportArena trzyma się całkiem dobrze, jakieś pojedyncze minerały można spotkać ale spokojne do ominięcia. Rano pierwsza godzinka jeszcze całkiem równo i kolejki na 2, 3 minutki, zapewne przez wiatr i postój SMR. Druga godzinka i warunki się pogarszają, niestety za ciepło, robi się nierówno, plus zwały ciężkiego, kopnego śniegu. Ludzi ubywa ale jazda staje się męcząca więc my też dziękujemy i uciekamy na SMR. Info: Przed jazdą wieczorną dziś nie będą ratrakowali! Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    11 punktów
  4. Dzisiaj pusto, frekwencja jaką lubię, zapewne przez pogodę[emoji23] Trochę nam dolało... Poczatkowo wiatr hulał i kolejki nie chodziły, więc wylądowalem w BSA. Od 11:00 już SMR. Warunki jeszcze dobre, jest po czym jeszcze jeździć ale trzeba uważać na różne luźne kamienie. Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    8 punktów
  5. Ja też dzis błem na BSA, ale na wieczorną jazdę. Udało się wygospodarowac troche czasu tuz po robocie i szybko udałem się do Szczyrku. Pogoda całkiem przyjemna - ciepło i słonecznie. Podobno w tym czasie w Warszawie nawałnice śnieżne... Dotarłem przed 17, więc miałem trochę czasu. Szybkie siamanko, grzaniec i powoli udaję się na stok z... nowym nabytkiem. Chyba mnie pogięło, ale raz się żyję! Niestety stok nie był ratrakowany, pewnie to wina wysokiej temperatury, a może też nieksiej frekwencji. Trochę na to liczyłem, ale cóż... Równa 17.30 ruszam na wyciąg. Pojawia się nawet kilka osób, bo już myślałem, że będę sam. Dziwne uczucie - jazda wieczorna, ale świeci słońce. Te narty mnie nieco przerażały, więc zacząłem bardzo spokojnie, od niebieskiej. Warunki średnie, tj. śniegu dość, ale stok już zmęczony w każdym calu. Zupełnie nie na takie narty. Sporo kopnego śniegu, ale bez tragedii. Szybko się dostosowuję. Dużo lepiej jeździło się po czerwonej, zwłaszcza pierwsza ścianka - tu super! Również czarna przetrwała w niezłej kondycji. Natomias te narty... Normalnie mnie przerażają. Jak one nabierają rozpędu! To trzymanie krawędzi! Szok! Trzeba cały czas zachować uwagę i ani na chwilę żadnego rozluźnienia. Ale wtedy pokazują co potrafią! Ale wreszcie mam narty, których promień skrętu mi odpowiada... Tylko przydałby sie szeroki, dobrze zrobiony stok, no i nowe buty! Moje kompletnie "nie dostają" do tych nart. Po raz pierwszy czuję jak są kiepskie, pomijając wyklepanie... Całkiem udane nartowanie
    7 punktów
  6. Właśnie się pakuje i w trasę. Mostem do Danii dalej prom 45 minut do Niemiec i dalej już Autoban, więc z górki 😉 Z pogodą ma być tak jak na ostatnim zdjęciu. Będę się starał coś naskrobac, ale u mnie ciężko to idzie 😀
    6 punktów
  7. Wisła - Nowa Osada Skorzystałem dzisiaj z karnetu „nocnego” na którym można już trochę pojeździć za dnia ze względu na zmianę czasu Parking jakoś pusty więc i stok pusty. Warunki marcowe tz mokry ,ciężki śnieg z lekkimi odsypami. Jeśli ktoś lubi takie warunki to polecam bo śniegu mają dużo i nie trzeba się nartwić o narty tylko trochę tam płasko.... Ja jeździłem głównie na „czerwonej” jedynce (bo była oświetlona ) , która nie różni się od „niebieskiej” dwójki ....ehh ten marketing..... Pozostałe warianty tras są otwarte i wystarczająco dośnieżone . Kolejny miło spędzony wieczór Pozdrawiam
    6 punktów
  8. Ale fajny wątek "Złotówka" w Karpaczu, chyba marzec 1996. Karnet 10 zjazdowy był skreślany przez obsługę długopisem, a wieczorem czyszczony przez nas w schronisku acetonem. Obsługa nie czepiała się bo sama sprzedawała wywabiane karnety i nie wiedzieli, czy te lewe karnety to ich, czy nasze
    4 punkty
  9. Już w domu. Umordowany ale radosny, że na święta jestem u siebie Wesołych Świąt dla wszystkich!
    4 punkty
  10. Papierowe karnety narciarskie @leitner Szczyrk Beskidek Skrzyczne Doliny II Przedsiębiorstwo Imprez Sportowych aktualnie COS Abonament dziurkowany papierowy karnet bilet
    4 punkty
  11. Klimczok , ,,Bielski lodowiec" czasami kończył sezon 01 maja, kolejki do orczyka bywały do 0,5 godz., karneciki dziurkowane Znalazłem zdjęcie w stylu @johnny_narciarz z 01.05.1992r. , w lewym górnym rogu widać czynny talerzyk.
    4 punkty
  12. Plan wytyczenia nowych tras DH i SG dla mężczyzn, na prawo(patrząc od dołu) od obecnych tras pucharowych pań. Więcej informacji: http://www.skiforum.it/skinews/169-cortina-2021-dossier-dettagli.html Chciałbym wybrać się do Cortiny jeszcze przed mistrzostwami i zjeździć trasy. Klimat okolicy fantastyczny.
    3 punkty
  13. Pora zabrać się za temat, który już dawno chodził mi po głowie a który jest traktowany troszkę po macoszemu. Czyli foki. Trochę odbywa się to na zasadzie buty, narty, wiązania długie i staranne rozważania a foki kupuje się jakieś bo przecież nikt ciężkiego hajsu na to już nie chce wydawać. O tym, że nie jest to temat błahy przekonaliśmy się parę lat temu gdy podczas jakiejś dupówy postanowiliśmy porównać ten nasz sprzęt. To jest łatwo zrobić bo w trybie podchodzenia można wpiąć każdy but w każde wiązanie. Jeszcze lepiej jak na różne nogi da się różne foki (i narty). Próbę zrobiliśmy na płaskim, geometrie i wagi nart jakoś bardzo nie odbiegały. Było trochę kombinacji do ogarnięcia. Po tych przepinkach kopary nam poopadały - różnice w oporze przesuwania były od znaczących po gigantyczne. Wniosek jaki pojawił się wtedy na szybko, i który od razu wdrożyłem, to zainteresowanie się grupą race (czyli przeznaczonych dla zawodników). Przestały mnie interesować argumenty o trwałości na rzecz poślizgu. Koledzy szybko to podchwycili i chyba teraz wszyscy mamy fioletowe, racowe foki Coltex, które okazyjnie nabyliśmy. Drugim istotnym czynnikiem branym pod uwagę była waga i objętość. Ponieważ tworzę sobie nowy zestaw skiturowy ( ten "dla siebie") postanowiłem przyjrzeć się głębiej tematowi. I znów się zdziwiłem. Zaczniemy na początek od starszego wykresu fok Pomoca. Jest o tyle fajny, ze wszystko jest w jednym miejscu. Fioletowy kolor to właśnie wtedy wprowadzane foki zawodnicze, Trzecie i piąte są to, uwaga, foki moherowo-nylonowe (70 do 30), zielone to moher, pomarańczowe nylon. jak widać w bliżej nieznanych nam jednostkach miedzy liderem w poślizgu a outsiderem jest ponad 2x różnicy. Dla porządku należałoby zająć się trzymaniem. Jak widać jak zawsze jest coś za coś - foki o wysokim poślizgu gorzej trzymają. Myślę, ze jest to mniejszy problem jak się zdaje. Wychodzę tu z założenia, że ponieważ jednak nasze narty się poszerzają a zawodnicy skutecznie podbiegają na zawodniczych fokach raz, że przecież krótszych ale sporo węższych to dla nas problemu nie będzie. Powiem nawet więcej - aż się prosi aby to stosować w najszerszych nartach. I co za zbieg okoliczności Pomoca wprowadziła cały typoszereg tych mocno poślizgowych fok w rolach o różnej szerokości. Jak widać wszyscy kombinują podobnie. W następnych materiałach Pomoca skaluje już poślizg w jednostkach energii na godzinę. A konkretnie w kcal/h - to informowałoby ile naszej energii idzie w ciągu godziny na likwidowanie oporu tarcia fok (aby to dokładnie interpretować i rozumieć należałoby wejść w metodologię badań). Równie ciekawe jest podejście do trzymania - wykres jest w g/cm2. Czyli jeśli powierzchnia naszych fok jest o 50% większa od zawodniczych to o tyleż lepsze powinniśmy mieć trzymanie. OK. Na początek foki zawodnicze. Moją uwagę Zwróciły foki z dopiskiem pro 2.0. Najmniejszy wydatek energetyczny - trzymanie wszystkich bym uznał za prawie jednakowe. Teraz inne foki Pomoca Liderzy mają tutaj 213 co zestawione z 171 uzmysławia nam konkretną różnicę - dodatkowy 20% wydatek. Z trzymaniem jest odwrotnie o 20-35% foki zawodnicze są gorsze. Wydawałoby się, że foki z pozycji 2, 3 , 4 - warte są uwagi. Do tego wrócę. Aby dobić co niektórych - "ekonomiczne" foki freeridowe Pierwsze - to prawie o 70% większy wydatek energetyczny... Z innych kwestii - ciekawie wygląda waga. Najlżejsze foki (i to we wszystkich tabelkach) to około 1150 g/m2 ale akurat te, które wytypowałem jako ewentualna konkurencja dla Race Pro 2.0 są znacząco cięższe - od 8 do 17%. Przeliczając to na gramy - dla przeciętnych nart to będzie do 50 g. Dla dużej freeridówki - 75 g. Widać, że wszystkie foki Pomoca mają warstwę nie przepuszczającą wody i chyba będzie to śmierć dla fok adhezyjnych bo znam relacje o wielokrotnych skutecznych klejeniach. A te adhezyjne są po prostu ciężkie. Na koniec dodam jeszcze, że te wykresy Pomoca to jakiś ciężki idiota przygotowywał. W "Grip" wrzucenie granicy odcięcia na 30 powoduje, że wydaje się, że foki zawodnicze prawie nie trzymają. Odwrócona skala i odcięcie na 150 w "Glide" to już jest awangarda. Do tego te trapezy... Qrwa - dobrze, że umierać przyjdzie. Dobry wykres słupkowy i wszystko co napisałem byłoby pięknie widać. Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  14. Witam serdecznie Dziś dotarło Jajo Wielkanocne. Jest śliczne I już zawisło w centralnym miejscu Drzewka Wielkanocnego stworzonego przez moją Żonkę Dziękuję i pozdrawiam Życzenia Zdrowych Radosnych i Szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i @marionen i .. pozostałych forumowiczów KrisRR
    2 punkty
  15. Błatnia tam była wyrwirączka czynna do 2000r.? Szyndzielnia 2010 zdjęcia @johnny_narciarz
    2 punkty
  16. Ale Ci dobrze Arturo. Wesołych świąt i szczęśliwych szusów
    2 punkty
  17. Poniżej chyba najlepiej rozpisane kursowanie kolejek na Chopoku TERMÍN LANOVÁ DRÁHA PREVÁDZKA 30.03. 2018 - 31.03.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina)B6 (Srdiečko - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)A3 (Grand - Brhliská)B1 (Záhradky - Rovná hoľa)B2 (Záhradky - Priehyba)B3 (Biela púť - Jasná)B4 (Jasná - Luková)B5 (Otupné - Luková)B7* (Rovná hoľa - Konský grúň)B8 (Lúčky - Vyhliadka) 8:30 - 16:00 01.04.-02.04.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)A3 (Grand - Brhliská)B1 (Záhradky - Rovná hoľa)B2 (Záhradky - Priehyba)B3 (Biela púť - Jasná)B4 (Jasná - Luková)B5 (Otupné - Luková)B7* (Rovná hoľa - Konský grúň)B8 (Lúčky - Vyhliadka) 8:30 - 16:00 03.04.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)B1 (Záhradky - Rovná hoľa) B3 (Biela púť - Jasná) B8 (Lúčky - Vyhliadka) 8:30 - 16:00 04.04. - 15.04.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)B1 (Záhradky - Rovná hoľa)B3 (Biela púť - Jasná)B4 (Jasná - Luková)*** denne **8:30 - 16:00 **07.04. a 14.04.2018 prevádzka 8:00 - 16:00 20.04 - 22.04.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)B3 (Biela púť - Jasná) počas predĺžených víkendov a sviatkov 8:30 - 16:00 27.04. - 01.05.2018 Južná stranaA2 (Kosodrevina - Chopok)A5 (Krupová - Kosodrevina) Severná stranaA1 (Priehyba - Chopok)A4 (Jasná - Priehyba)B3 (Biela púť - Jasná) počas predĺžených víkendov a sviatkov 8:30 - 16:00 * Prevádzkové doba lanovej dráhy B7 (Rovná hoľa - Konský grúň) závisí od priaznivých snehových a poveternostných podmienok.** V termínoch 07. 04. a 14. 04. 2018 bude prevádzková doba lanových dráh už od 8:00 do 16:00. *** V termíne 04. 04. - 15. 04. 2018 bude lanová dráha B4 (Jasná - Luková) v prevádzke len počas víkendov. Ukončenie lyžiarskej sezóny, ako aj prevádzková doba lanoviek a zjazdoviek podlieha priaznivým poveternostným a snehovým podmienkam.
    2 punkty
  18. Moja teściowa wspomina czasami o tych biletach... jak również o wyprawach małym fiatem o 5 rano z Dąbrowy, bo teść pierwszy musiał pod orczykiem o termosach i kanapkach, bo z restauracjami było słabo, o zapięciach sprężynowych i super ciuchach narciarskich które jak nabrały wody, to schły parę dni. No i najważniejsze opowiada o kolejkach jakich większość z nas nie widziała w Szczyrku (pewnie dlatego, że nie było kamerek)
    2 punkty
  19. - TSD8B Rosstelle / Mellau-Damüls (Doppelmayr) - TSD6B Hüttenkopf/ Golm (Doppelmayr) TCD8 Wildspitzbahn / Pitztaler Gletscher (Doppelmayr) - TCD8 Alpacher Schatzbergbahn/ Alpbach (Doppelmayr) - TCD8 Liftle / Lermoos (Doppelmayr) - TSD8B Schwarzeck / Lofer (Doppelmayr) - TSD8B Rotadl / StubaierGletscher (Doppelmayr) - TSD8B 2000er / Kitzbühel (Leitner) - TSD6B Walde / Kitzbühel (Leitner) - TSD6B Sonnenhang / Ehrwald/Wettersteinbahn (Doppelmayr) - TSD4 Daunjoch / StubaierGletscher (Doppelmayr) - TSD6 Kreuzwiesn-X-Press mit Wetterschutzhaube / ZillertalArena (Doppelmayr) - TPH130 Verbindungsbahn / Wagrain - TSCD8-10 Grünwladkopfbahn/ Obertauern (Doppelmayr) - TSD6B Wetterkreuzbahn / Saalbach-Hinterglemm (Doppelmayr) - TSD6B Kreuzwiesn X Press/ Zell am Ziller (Doppelmayr) - TSD6B Grünwaldsee - Hochalm / Obertauern (Leitner) - TSD6B Frühmesser / Neukirchen am Wildkogen - TCD10 Riegleralm / Kreischberg - TSD6 Gläserboden / Donnersbach/Planneralm (Leitner) - TCD10 Hirschkogelbahn / Hinterstoder (Leitner )* Karyntia NIC TSD(liczba miejsc) - Szybkie krzesełko TSF(Liczba miejsc) - Wolne krzesło FUN - Duże gondolki na dwóch linach TKE1/2 - Łorcyk typu Szczyrk (jena lub dwie nitki) TCD - Godolka TPH - Kolej linowa TK - Łorcyk talerzyk Źródło-->www.remontees-mecaniques.net/
    1 punkt
  20. Krótka relacja ze Schladming. Niecałe osiem godzin z Krakowa i jesteśmy na miejscu. W miasteczku czuć powoli wiosnę ale na stokach pełnia zimy. Śniegu ciągle bardzo dużo i jeszcze go przybywało. Mimo, iż ludzi dosyć sporo to na trasach, z racji ich szerokości i ilości tłoku nie było a wręcz czasami udawało się zjechać całą trasę nie mijając nikogo po drodze. Do wyciągów brak kolejek. Warunki bardzo dobre, równo, twardo ale bez lodu. Trasy północne z Planai w stronę Schladming praktycznie do końca trzymały się w świetnym stanie. Kilka fotek z czwartku.
    1 punkt
  21. Kupowałem dzisiaj o 22.10. 22.20 przyszło potwierdzenie. Powinno być ok. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  22. Dzien piaty rzut oka za okno i juz wiem ze to bedzie kolejny udany dzien, plan na dzis to ruszyc w strone Val Thorens. Jednak zaczynam od "Pointe De La Masse" 2804m npm ktore lezy na przeciw glownych wyciagow w Les Menuires. Dojezdzam miedzy jakze "pieknymi" blokowiskami LM do gondolki "Masse1" i w gore. Jest 9ta rano, kolejek brak. Nie docieram nawet na sam szczyt, poniewaz sztruks widziany z gondolki wola mnie na trase Z moich narciarskich doswiadczen wynika, ze takie miejsca polozone troche na uboczu zawsze sa mila niespodzianka. Nie inaczej jest i teraz! Stok przygotowany bez zarzutu, sztruks trzeszczy pod nartami, ludzi prawie zero. Trasa oznaczona jako niebieska choc blizej jej do czerwonej moim zdaniem, po drodze kilka kompresji ktore niezle daja po nogach. Widok na Les Menuires. Cisne na sam dol, zrobila sie lekka kolejka ale max na 2-3min, dalej "masse1&2" na sam szczyt. Gondolka lekko wiekowa, stojaco-siedzaca czyli bez pelnych siedzien. Widok na gorze zapiera dech. Od rana nad szczytami widac 2-3 balony i kilka paralotni, ludzie korzystaja z pogody. Tutaj musze przyznac ze francuzi atrakcje typu bungee, kolejka tyrolska, paralotnia itp maja dosc dobrze zorganizowane, nawet zaryzykuje ze lepiej niz kwestie wyciagow i gondolek, ale wiadomo, zeby na tym zarobic musza przyciagnac klienta jakoscia i pomyslowoscia. Jeszcze tylko obowiazkowa fotka forumowa (z tego co widzialem w innych relacjach wypada taka zrobic ) i dalej w droge, przebijam sie na druga strone LM i kieruje w strone VT. Nie jade glowna trasa przerzutowa, wybieram orczyk "montaulever" i kieruje sie na dolna czesc VT. To procentuje bo trasa tylko dla mnie.. jeszcze widok na "pointe de la masse" od strony Les Menuires... i mkne w strone "boismint". Tutaj napotyka mnie niemila niespodzianka, mimo ze jest rano to trasa jest niezrobiona! Wiem ze francuzi czarnych nie ratrakuja, ale ta jest czerwona. Ratrakowy chyba przejechal tylko raz, bowiem odsypow nie ma zadnych, wszystko ladnie zmrozone, jednak muldy po wczoraj zostaly. Elegancja Francja Czas na chwilowe nawodnienie... i ruszam na 3200 Cime Caron, jednak pod dolna stacja widze kolejke na conajmniej dwa wagony, wiec odpuszczam, nie lubie stac w kolejkach. Wjezdzam "funitel peclet" i stad zaliczam kilka zjazdow do centrum VT. Widok z gory funitela... zjezdzam bardzo mila i kreta trasa "tete ronde" i przede mna centrum miejscowosci i "piekna" francuska architektura... Minelo troche czasu, ludzie raczej siedza na przerwie obiadowej, wiec podejmuje kolejna probe na Cime Caron. Tym razem bez kolejki. O ile dobrze pamietam to wagonik zabiera 150 osob, ale co ciekawe przy bramkach nie widzialem zeby odliczal ilosc osob, pierwszy raz sie z czyms takim spotkalem. Co wiecej, bylo kilkoro narciarzy ktorzy byli juz za bramkami, ale "wagonowy" zamknal im drzwi przed nosem 900m w gore i laduje na 3200m, widoki nie do opisania. Perspektywa na VT i LM oraz gorna stacja i wspomniany wagonik... Stad funduje sobie dlugi zjazd na 1800, pierwsza czesc wymagajaca, druga typowo niebieska, docieram na 1800m w Les Menuires, nogi chca do hotelu ale glowa postanawia wrocic jeszcze raz na La Masse. O dziwo warunki naprawde niczym sie nie roznia niz rano, ludzi jak na lekarstwo i dalej sporo sztruksu. Dzien koncze z prawie 60cioma km w nogach, biedy nie ma. cdn...
    1 punkt
  23. Np to ja zamiast do BSA to przyjadę pod gondolę.
    1 punkt
  24. Czyli generalnie radzisz wyłącznie moher ? W adhezyjnych też jest progress. Moje foki adhezyjne do narty 97 ważą ciut mniej niż foki mix klejone do narty 80. Patrz colltex whiz
    1 punkt
  25. A propos upadków. Kumpel górnik zresztą więc na wczesnej emeryturze często w Szczyrku bywał, podczas jednego zjazdu jakoś wyskoczył na hopce i źle wylądował. Podjeżdża do niego życzliwy i pomaga mu wstać. Górnik pocieszając się nieco mówi do życzliwego - ale wyskok niezły mi się udał. Na co życzliwy - skok niezły, ale lądowanie... ujowe;-)
    1 punkt
  26. Też leżę, grypa. A jutro miało być pierwsze zakończenie na Pilsku. Wszystkiego dobrego, ładny komplecik z was@marboru. Dla was przynajmniej prosta droga, szast-prast parę miesięcy i po kłopocie. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  27. Próbuje doszukać się jakiś news'ów dot. nowości w Cortinie przed MŚ w 2021 roku. Mowa jest o modernizacji wagonu, który jedzie z Cortiny przez Col Druscie na Ra Valles. Mowa jest o przerobieniu tych odcinków na kolej gondolową z wieloma gondolkami, a nie wahadłowo poruszające się pojedyncze duże wagony. Stacje mają być unowocześnione - ma być tam przechowalnia, bar i takie tam: Więcej info tutaj: https://www.g22projects.com/referenz/seilbahn-freccia-nel-cielo/
    1 punkt
  28. Rewelacja! Gdyby tak tej wiosny długo działali, na pewno bym tam dotarł! Niestety, już teraz słabo tam ze śniegiem...
    1 punkt
  29. Mitek, po części jest pewnie tak jak mówisz, czyli nie ogarniają tematu. Młody nie ma problemu z jeżdżeniem na GSach, choć do tej pory miał raczej krótsze narty niż dłuższe. Dopiero ostatnio wziąłem mu Fischery 120 a w Karkonoszach Atomic Race 8 120 i te narty mu się podobają, mówił że dobrze się jeździło, stabilnie i szybciej niż na swoich 110-tkach. Teraz ma jakieś 123 cm wzrostu więc myślałem żeby mu wziąć 120 albo 125 na przyszły sezon. Wysłane z mojego LG-M320 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  30. Cześć Cloud 8 nie ma płyty tylko szyny montażowe z tworzywa do wiązań. To wiązanie nie będzie pasowało do tych szyn. Pozdrowienia
    1 punkt
  31. Dzięki Wiesiu, na ten puch właśnie liczę 😉
    1 punkt
  32. Dołączam się. I dodam zazdroszczę Ci - powinien być puch i coś powinno być widać. Udanych szusów z Vallugi! Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  33. Tam są takie korki na tym moście?!
    1 punkt
  34. To falsyfikat. W 1968 nie było PIS-u...
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. Dzisiejszy SMR przywitał mnie zimową aurą, minusowa temperatura i prószący śnieg, ludzi bardzo mało, a przygotowanie tras rewelacyjne, umiarkowanie twardo, dominujący sztruks i zero lodu. Ta sielanka trwała niecałą godzinę, potem zrobiło się zdecydowanie lepiej, pustki na trasach pozostały, zamiast pochmurnego nieba wyszło słońce. Od godziny 13-ej wiosenne nartowanie, ale bez większych odsypów, czy muld, te zaczęły się tworzyć tylko w dolnych odcinkach tras i nie stanowiły żadnego wyzwania. Byłem przekonany, że wynik jaki zrobiliśmy z @johnny_narciarz (59 km, 32 wyjazdy kolejką) jest już maksymalnie wyśrubowany jak na SMR, no cóż, myliłem się…. Na ponad 30 dni nartowania w Szczyrku, biorąc pod uwagę takie czynniki jak: przygotowanie tras, pogoda, czy ilość ludzi na trasach, mogę stwierdzić, że dzisiejszy dzień był najlepszym jaki spędziłem w Szczyrku w tym sezonie.
    1 punkt
  37. Nie wiesz może czy 3a jest przejezdne?
    1 punkt
  38. COS dzisiaj - absolutna rewelacja. Czysty odlot (w najbardziej pozytywnym sensie) . Nie działa niestety FIS do dołu, ściągali dziś orczyki z liny. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Góra, FIS i Kaskada, po prostu idealne. Puściutko, tylko parę trenujących grupek - akurat do podglądania dobrej jazdy . Działają do 4 kwietnia, potem przeglądy techniczne. Jest szansa że otworzą na weekend majowy.
    1 punkt
  39. Z Tofan można ponoć zjechać, byłem latem, kojarzę przynajmniej jakieś możliwości, brak ściany w jakimś kierunku. Ale to ekstrema, więc wróćmy do naszych baranów...
    1 punkt
  40. Teraz będzie o miejscu w którym mi się nie spodobało, ku mojemu małemu zaskoczeniu. Janské Lázně to jedna z moich ulubionych, jeśli nie ulubiona tzw. "destynacja". Za dnia wizyta na stoku Protěž to stała część udanego wyjazdu do Janskich. A jednak wieczorem bite 3 godziny na tej trasie to trochę nuda i jazda po trochę krzywej, a trochę płaskiej trasie Janské Lázně Odległość z Wrocławia: 135km Godziny otwarcia: 18.00-21.00 Trasa: Protěž (1400m, "czerwona"). Właściciele ośrodka nazywają ją "najdłuższym nocnym stokiem w Czechach", dokładnie tak samo jak Špindlerův Mlýn nazywa swoją "Hromovkę" "Miodność" jazdy: Dziwna trasa. Najpierw dość stromo z lekkim spadkiem na prawo, potem krótkie wypłaszczenie, następnie kawałeczek stromo, a potem dłuuugie wypłaszczenie i tuż przed dolną stacją 30m nagłego spadku.Nie podobało mi się. Wyciąg: 4-osobowa kanapa Parking: Parking centralny z którego do wyciągu dojeżdża się darmowym skibusem (dosłownie 2 minuty). Powrót na parking po stoku. Gastronomia: Przy dolnej stacji pizzeria. Poza tym przy trasie nic nie ma. Cena: 350 koron (2017-2018) Moja ogólna ocena: 3/5 (+) długa trasa (-) upierdliwy dojazd z parkingu irytujący profil trasy Wirtualny zjazd: Obrazki:
    1 punkt
  41. No to może wrzucę kilka zdjęć z niedzieli... Pogoda była iście alpejska, warunki super, do tego bez tłoku, czego chcieć więcej?
    1 punkt
  42. Z ciekawości zważyłem mój kask Giro na skitury i wiosenną jazdę narciarską zakupiony 15 lat temu 411g Jeżdżę w nim tez w upały na moto. Wysłane z Tapatalka
    1 punkt
  43. Ja właśnie przetestowałem ten kask w Saas Valley. Dobrze się spisuje, fajnie leży. Jak widać ma trzymanie gogli z tyłu oraz ma z boku prowadnice na czołówkę. Waży trochę więcej 360g. Ma wymienną wyściółkę Light bez nauszników. Kask ma dwa certyfikaty: wspinaczkowy i narciarski. Tak więc pozbywam się swojego starego narciarskiego kasku. Na jakieś wiosenne tury w Karkonoszach zostawię sobie kask wspinaczkowy. Na zdjęciu porównanie kask wspinaczkowy CT kontra kask skiturowy Salomon.
    1 punkt
  44. Filmik zmontowany na szybko. Nie wszystko wyszło, ale też komp odmówił posłuszeństwa...
    1 punkt
  45. Nie daje mi spokoju to wygrzewanie. Ostatnio właśnie kupiłem nowe narty, nasmarowałem przy użyciu żelazka. Cykliną zdjąłem nadmiar smaru. Wypolerowałem ślizgi ,i już! Teraz wygrzewanie to już musztarda po obiedzie, narty jeżdziły już 9 dni. Wiadomo,smarowanie to proces fizyczny. Mnie jednak nurtuje mozliwość wystąpienia i procesu chemicznego. Smar do nart to mieszanina różnorodnych węglowodorów i domieszek. Jak go nałożymy na ślizg i nartę wsadzimy do komory wygrzewania, to tam dochodzi dodatkowy impuls/czynnik/- temperatura. No oczywiście poza wszechobecnym czynnikiem jakim jest powietrze atmosferyczne z mieszaniną swoich gazów. Ten dodatkowy impuls z pewnością jest czynnikiem który może zapoczątkować,bądż powoduje jakąś reakcję chemiczną. Może reakcję w kierunku wytworzenia się gazu,co by tłumaczyło "znikniecie",czy "wchłonięcie przez ślizg" sporej ilości smaru. Co by nie powiedzieć,zrobię doświadczenie.Poza sezonem trzymam narty na strychu. W lecie,w czasie upałów,temperatura tam jest dość wysoka. Nasmaruję grubą warstwą smaru narty i zostawię na 2 ,3 dni. Ciekawe jak się sprawdzi moja strychowa komora do wygrzewania?
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...