Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. rafalc

    rafalc

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      119


  2. MichalR

    MichalR

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 092


  3. szevczi

    szevczi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      21


  4. pokmir

    pokmir

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      54


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.02.2020 w Odpowiedzi

  1. Cześć, jak wszyscy wiemy to co nam się wydaje często nie ma pokrycia w rzeczywistości, więc stwierdziłam, że trzeba się ponagrywać i przekonać na własnej skórze, że to nie jest jednak ta gigantowa technika Federici Brignone A tak na poważnie, mam kilka filmików z zeszłego roku i dwa świeżutkie. Jakby miał ktoś ochotę zerknąć i napisać coś mądrego lub nie, to bardzo zachęcam. Przyjmę wszystko, bo tak się składa, że z dyplomowanym instruktorem nigdy nie jeździłam i staram się sama podnosić swoje umiejętności. Ja widzę tu mniej więcej nad czym muszę popracować, ale chętnie przeczytam wypociny mądrych głów Przy okazji, polećcie jakieś ćwiczenia, które pomogłyby pozbyć się złych nawyków, które mi wypunktujecie. Biorę wszystko na klatę więc śmiało nie hamować się Tutaj poprzedni sezon: I na koniec świeżutkie jeszcze ciepłe, wybaczcie jakość, ale musiałam trochę zbliżyć niektóre ujęcia No także pozdrawiam i z góry dzięki za wszystkie odp
    8 punktów
  2. Smoleń-Ski i Cisowa Warunki dobre +, obłożenie ponizej 10 osób.
    8 punktów
  3. Dzień piąty czyli jazda bez planu. Dodam jeszcze zdanie o dniu wczorajszym, który zakończyliśmy "Farmer Buffetm" w Hotelu Tirolerhof w Oberau - uczta tyrolskich przysmaków bez ograniczeń (mięsa, kiełbasy, knedle, ziemniaki, sałatki i inne dodatki), napoje płatne osobno, taka impreza jest tam co środę - info wyszukałem na stronie https://www.wildschoenau.com/en Dziś był piękny dzień, słońce i przyjemnie zmrożone po nocy stoki, które trzymały cały dzień pomimo dodatnich temperatur w ciągu dnia. Zaczęliśmy tym razem w Scheffau, aby nie tracić czasu na halsowanie po poznanch wczoraj stokach w rejonie Hoche Salve Jakiś tam plan był - znaleźć snow park lub fan slope - znaleźliśmy, ale szału nie było, w porównaniu z Val Gardena i Alta Badia to ubodzy krewni, więc młodzież postanowiła jeździć z ojcem. Zdecydowaliśmy, aby jeżdzić na oko, beż mapy i tym sposobem zwiedziliśmy cały aerał od Elmau do Soll, ponad pięć godzin jazdy i może powtórzyliśmy ze 3 trasy. Na koniec kręcilismy się już w Scheffau, aby zdążyć zjechać na parking. Trafiła nam się awaria jednej kanapy, na szczęście można było to objechać. No i muszę powiedzieć, że je też miałem awarię-czyli spektakularną glebę na czarnej trasie nr 80, na lodowej ściance krawędź nie wgryzła się w lód i pojechałem na boku, a potem już poszło mało kontrolowane koziołkowanie ze 100 m w dół, na szczęście obie narty wypięły i wszystko skończyło się dobrze. To koniec przygody w Skiwelcie. Podsumowując, mnie się ten ośrodek się podoba, ogromna ilość wyciągów i tras robi wrażenie, a przy takiej pogodzie jak dzis super warunki do jazdy(napewno jazda w wyższych temperaturach jest tu mniej przyjemna i pewnie zdarza się to częściej, ponieważ są to jednak niskie góry). Tłoku i kolejek specjalnie nie ma, wszystko chodzi na bieżąco Dodatkowa zaleta to mniejsza odległość od Polski. Jutro chcemy zwiedzić jeszcze jedno miejsce, ale zobaczymy co będzie pogodą bo zapowiadane są opady śniegu.
    8 punktów
  4. Mamy podobne poglądy na narty. I takich pasjonatów jest sporo. Podam przykład na załączonym filmie. Ta pani też jest takim pasjonatem. Teraz jak jedzie, na łatwym bardzo dla niej terenie w Jurgowie, ma 72 lata. Pierwszy raz stanęła na nartach, mając nieco mniej niż pół wieku za sobą. Wciągnęły ją bardzo narty. Dzięki stałemu podnoszeniu poziomów poznała wiele tras trudnych i ciekawych w Polsce i w Alpach. Jeździ bardzo bezpiecznie i jak, na swoje lata, dość szybko. Nie wyobraża sobie zimy bez nart. To troszkę inne spojrzenie na narty, z drugiego końca naszego człowieczego losu. Zagronie JJurg.MOV
    5 punktów
  5. Rozglądałem się jak wjechaliśmy na Aberg ale Cię nie znalazłem. Jak dwie grupy jeżdżą swoim rytmem to trudno czasami się gdzieś złapać po trasie, tym bardziej że teren rozległy. My jeździliśmy dziś prawie na całym ośrodku, nawet na koniec pojechaliśmy jeszcze po czarnej 13-stce pojeździć bo junior się uparł że chce nią pojechać lepiej niż rok temu.
    5 punktów
  6. Kończymy najbardziej zwariowany wyjazd w historii. Zaczął się tu (zdjęcie 1) A zakończył tu (zdjęcie 2) Co się wydarzyło pomiędzy zdjęciem pierwszym, a drugim napiszę w drodze powrotnej.
    4 punkty
  7. Ja się dziś ujechałem po pachy, śnieg pierwsza klasa. 59 km w dół i zakończenie pobytu z przytupem.
    4 punkty
  8. Odpowiem Tobie, bo może nie pamiętasz przyczyny dla której wspomniana osoba została usunięta z forum. Nigdy nikogo nie usunąłem i nie usunę z forum za krytykę, nawet mało merytoryczną. Każdy może mieć swoje zdanie. Ale obrażanie, pomawianie nie będzie przeze mnie ignorowane. I to jest powód. Fischer_Man, kiedyś dostał bana czasowego, napisałem za co - dodam, że chodziło o obraźliwe wypowiedzi w stosunku do innych forumowiczów, nie do mnie. Po odblokowania, dalej nie spuścił z tonu. Dostał kolejne ostrzeżenie. Nie pomogło. Zaczął mnie obrażać, pomawiać itd. Więc dostał bana dożywotniego. I teraz za każdym razem jak stwierdzę, że jest na forum, będzie od razu banowany. Na tym koniec, bo to wątek o Szczyrkowskim. Jeszcze raz podkreślę, nikt nie wyleci z forum za to, że napiszę że mu się tam nie podoba.
    4 punkty
  9. @Spiochu moze masz racje, typko problem jest taki, choćby Na tym forum narzekano, ze: - TMR oszczędza i nie naśnieża, a przecież były takie temperatury, ze mógł; - TMR nie otwiera tras, choć było na nich wystarczająco dużo sniegu; No to teraz: - TMR sniezyl i zostawił trasę otwarta Alternatywa było: - nie śnieżyc albo zamknąć trasę. Na pewno jest tak, ze jeszcze sie taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, a zwłaszcza na tym forum. Być moze TMR rzeczywiście powinien był trasę zamknąć ze względu bezpieczeństwa i tyle. Obwinianie @JC za decyzje gestorow ON jest tak z czapy, ze zastanawiam co niby nasz admin miałby robić - przejąć sterowanie systemem naśnieżania, zamykać trasy, czy wsiąść do ratraka i zacząć działać - w sumie widziałem na vlogu, ze we Włoszech brał udział w ratrakowaniu nocnym, wiec powinien dać sobie radę. Ze 2-3 sezony temu @JC obrywał za wszystko co działo sie na BSA - dlatego bo wisiał tam baner skionline, wiec uznano ze portal jest winny całemu „złu”, ktore tam sie działo, a juz na pewno to zło wspiera. Teraz z jakiś względów admin winny jest temu co działo sie i dzieje w SON - tu chyba nawet nie ma banera. W sumie jak mi wszystko klepnie w robocie, to sie dzisiaj wybiorę na Chełm do Myslenice Ski - jak będzie do dupy to tez nie omieszkam przelać swoich żali na admina, także @JC lepiej wsiadaj w auto i ruszaj w stronę Myslenic - naśnież co trzeba, zamknij co ma być zamknięte i najlepiej szurnij pare razy ratrakiem góra dol, oczywiście to zaraz po tym jak zrobisz co trzeba w SON 😀
    4 punkty
  10. Do Bałtowa najlepiej pojechać od poniedziałku do czwartku na ostatnie godziny, wtedy jest szansa na luźniejszy stok. Wczoraj na prośbę bratanka odwiedziłem tą stacje, warunki mnie zaskoczyły spodziewałem się bardzo kiepskich warunków, a były dobre. Na wierzchu trochę luźnego śniegu ale podkład jeszcze trzyma. Od 18 chodził już tylko jeden orczyk co pozwalało fajnie pojeździć na luźnym stoku. Zbliżenie na warunki Zagęszczenie ludzi o godzinie 18:30 Pozdrawiam Marek
    4 punkty
  11. splot różnych życiowych zdarzeń rzucił mnie do Bielska, a że człowiek kocha narty, to na wszelki wypadek zostały spakowane do samochodu. Część spraw szybko załatwionych, wieczorem sprawdzam pogodę na czwartek, przewidują słońce i mróz, wiec myślę sprawdzę ten najbardziej popularny ośrodek na forum. Bylem tam raz, chyba dwa lata temu ale wyjazd był kompletnie nieudany, tłumy, mało jazdy, mało śniegu i sporo kamieni, wiec daje ośrodkowi drugą szanse. Tym bardziej że i tak musiałem być w okolicy, także wiele nie ryzykuje (?). Jestem narciarzem raczej preferującym wyjazdy w alpy/dolomity, ograniczona ilość urlopu powoduje że nie interesują mnie pół(o)środki, ale skoro jest okazja to... ruszam 7.30 i melduje się 8.15 na parkingu pod gondolą. Sprawne parkowanie i ruszam do kas, gopass zablokowany, ale pani w kasie szybko robi robotę i kasuje 145pln!!!! myślę sporo, ale co tam, pasja musi kosztować. Przy gondoli kolejka na 5-10 minut i ruszam na zwiedzanko. Dwa zjazdy pod gondola i przebijam się w stronę soliska. Pogoda fajna, no i chyba to jedyne co było fajne. O ile do 10tej nie było kolejek i można było pojeździć, to sytuacja na trasach wprawiła mnie w osłupienie. Po pierwsze ośrodek naśnieża stoki od rana, śnieg sypie się na ludzi, plus dodatkowo tworzy połacie tępego śniegu, na którym wyrywa z butów. Druga rzecz to kamienie, pełno małych na trasach, sporo przetarć i od czasu do czasu kamienie wielkości pieści. Dla mnie to coś niesamowitego, nigdy mi się to w alpach nie przydarzyło. norma? a może jestem zmanierowany i tak ma być? kto wie.... po 10tej zaczynają się spore kolejki wszędzie i tempo jazdy spada. Zawitałem jeszcze na COS gdzie zepsuł się orczyk, trzeba było zjechać zamknięta trasą na sam dół, przeprawiać się przez strumyki i inne przeszkody. Dla mnie lekki Bareja. Potem jeszcze lekkie podejście , kilkanaście odepchnięć kijami i wracam w rejony gondoli. Dwa zjazdy i cierpliwość się skończyła, czas do domu. oprócz tego co opisałem powyżej uderzyła mnie jedna rzecz, kiedyś użytkownik forum napisał że nie każdego kto wsiada za kierownicę samochodu można nazwać kierowcą, podobnie jest z narciarzami, nie każdy kto ma narty na nogach... Tak więc na moje oko w Szczyrku to narciarzy jest może z 10-20%. Cała reszta to turyści którzy okazjonalnie przyszli na stok. Jechałem dziś naście razy kanapami i za KAŻDYM razem kanapa min raz stawała, co więcej, za każdym razem gdy stałem w kolejce do kanapy widziałem jak ktoś nie umie wsiąść poprawnie, usadzić dziecka itp, np 3 osoby same wsiadające na kanapę ustawiały się z jednej strony! Pan w budce poprawiał i przywoływał do porządku narciarzy praktycznie non stop! Deptanie ludziom po nartach to norma, przepychanie się w kolejce także. Prawdę mówiąc nie byłem zły, byłem zszokowany, to jakbym trafił w inny narciarski świat. Zachowanie na trasach to osobna historia, ciągłe wywrotki, wpadanie na ludzi, upuszczanie swojego sprzętu na narty innych ludzi, zajeżdżanie drogi...itp itd. Zero kultury narciarskiej, w większości narciarze z przypadku. Bilans, jedna mini kontuzja mojej towarzyszki , której przyczyną było najechanie nieodpowiedzialnego snowboardzisty na nią, narta po kamieniach do poważnego serwisu, no i 150 pln w plecy. Na plus infrastruktura, nowa restauracja i pogoda. Ja prędko nie wrócę , zastanawia mnie tylko jak ludzie (kilka razy jechałem z rodzinami gondola) mogą spędzać tutaj tygodniowe ferie, w takich warunkach i za taką kasę. Marnowanie czasu i pieniędzy na coś co z narciarstwem ma mało wspólnego. Może się wyleje na mnie hejt, ale wybaczcie, moje pobyty w ośrodkach w których byłem w Austrii, Francji czy Włoszech to po prostu inny świat.
    4 punkty
  12. Dzień Szósty czyli Streif To miała być przysłowiowa truskawka, znaczy wisienka na torcie, a wyszło jak wyszło. Wypad do Kitbuhel był zaplanowany już dawno, dawno temu, to w końcu tylko trzydzieści parę kilometrów od kwatery. Zmierzenie się z tym słynnym ośrodkiem musiało być dla mnie obowiązkowe. Budzimy się i u nas w Auffach na wysokosci ok 900 m prószy śnieg i jest 0 stopni, na stronie Kitzski piszą o przelotnych opadach śniegu i możliwości pojawienia się słońca na ok godzinę po południu. Szkoda ,że nie piszą o silnym wietrze na górze, ale to chyba nie bylaby informacja marketingowo sułuszna. Jeszcze raz z synami ustalam czy jedziemy do Kitż czy zostajemy w Wildschonau, jednak chęć poznania czegoś nowego i snobistycznego zarazem zwycięża. O 10:20 lądujemy na parkingu pod Kogucią Górą (Hahnenkamm) - uwaga parking płatny- za cały dzień 9 EUR.Pada deszcz. Dziś piątek i jest tutaj dzień mężczyzny czyli 20% żniżki na skipass dla panów, a z uwagi na walentynki dali też tę samą ulgę paniom, czyli praktycznie koszt parkingu zbilansował się 😜. Wjeżdżamy godndolą A1 i oglądamy fragmenty słynnego Streifa oraz trasy slalomowej PŚ, widać też miejsce gdzie zwykle jest meta, Zjazd Streifem zostawiamy sobie na koniec. Na szczycie Hahnenkamm, sypie, wieje i stoi chmura, czyli widoczność bliska zeru. W planach była penetracjaa ośrodka w kierunku Pengelstein, niestety okazuje się, że kanapy C1 i C4 , które prowadzą w ten rejon oraz większść kanap z serii D nie funkcjonuje z powodu wiatru. Możemy się kręcić tylko w rejonie Kirchbergu-korzystajać z gondolek A4 (10 osobowa o Pinifariny) oraz E1 i krzesła E2, trasy czerwone i niebieskie szału nie robią pondto temeperatura (na dole dodatnia), opady, słaba widoczność i duży ruch powodują, że jazda raczej jest walką o życie niż przyjemnocią. Po wczorajszym pięknym dniu w SkiWelcie, morale nam trochę siada. Po przerwie ok 14:00, postanawimy coś zmienić i pojechać do krzesła C2 i tam postanowić co dalej. Niespodziewanie zaczęło się przejaśniać i nagle ujrzeliśmy , że kanapy C1 i C4 ruszyły, na eksplorację rejonu nie ma już czasu, ale jest okazja, aby pojeżdzić po czymś nowym. Jadąc C1 ukazuje się nam czarna 38 Direttissima z opisnamym na znakach 70% nachyleniem, robimy to w nawianym puchu na twardym podlożu, bardzo przyjemnie, niestety na samej gorze zadymka, która siecze śniegiem po twarzy. Zjeżdzamy do C1 i robimy wariant czarny 23, z uwagi na wiatr młodzież jednak wymięka i chcą wracać na parking. Snowboardzista Kuba, któremu wybitnie warunki dzisiejsze nie pasują zjeżdza gondolką, my z Grześkiem musimy zrobić Streif. Ruszamy z punktu startowego Pucharu Świata, niestety nie ma tu nawet bramki startowej dla amatorów. Pokonujemy pierwszą ściankę to chyba Mausfalle(niestety wszystko wygląda troche inaczej niż w czasie transmisji w TV) generalnie co jakiś czas wracamy na czerwoną 21, a najtrudniejsze elementy Streifa są oznakowane jako skiroute 21 i nie są utrzymywane prez ratraki - chyba z uwagi na niemal pionowe nachylnie jest to niewykonalne albo nieopłacalne.. Pionowe ścianki na których zwodowcy wykonują kilkudziesięciometrowe skoki, to teraz zamuldzone stromizny z lodem pod spodem. Grzesiek pokonuje te wszytkie elementy, ja po wczorajszej przygodzie dwie ścianki odpuszczam i pokonuję objazdem 21. Na dole młodzież idzie do auta, ja wciągam się jeszcze raz na górę, wykonuję dwa krótkie zjazdy, ale znowu naszły chmury i wiatr, więc wracam czerwonym 21 Streif-familen abfart. Na koniec dnia nie wiem co sądzić o tym ośrodku, po prostu przez pogodę go nie poznałem. Infrastruktura, generalnie bardzo nowoczesna z małymi wyjąkami. Trasy maja potencjał i chyba byłbym tu usatysfakcjonowany gdyby pogoda byla jak wczoraj. Wniosek jedyny, należy tu kiedyś wrócić, chociaż jestem zwolenikiem odwiedzania czegoś nowego w każdym sezonie. I to już koniec. Jutro rano wsiadamy w auto i kierujemy się do domu. Dziękuję bardo za uwagę.
    3 punkty
  13. Nie zaniechano - od lat TMR nie może uzyskać pozwoleń na budowę kolei. Z tego powodu za bardzo bym się nie napalał na kolejne plany rozwojowe, których było już mnóstwo w ostatnich latach. Tutaj materiał ze słowackiej telewizji o nowych planach
    3 punkty
  14. W późno kwietniowym Plesie jak puszczają jeszcze Solisko Expres dla "pasjonatów/popaprańców" to u góry i na dole jest tablica z info, że trasa zamknięta a jazda na własną odpowiedzialność. I takich informacji udziela Informacja i parkingowi pod FIS-em. Dla mnie jest to czytelny przekaz, pytanie czy dla wszystkich użytkowników stoku też Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  15. Jest oczywiste, że Ci co lecą na ryja, nie ogarniają podstaw narciarstwa. Wiadomo jednak, że TMR nie powinien otwierać trasy w takim stanie. Podobnie z kamieniami, które są prawie zawsze. To, że przywykliśmy do gówno wartych mediów, to też nie znaczy, że chcemy takie narciarskie. Rozumiem, że JC nie będzie podkreślał negatywów SMR. Usuwanie negatywnych opinii to już jednak słaby pomysł. Tym bardziej jak są rzeczowe i tyczą się bezpieczeństwa.
    3 punkty
  16. Zaczynamy jak zwykle w Auffach (mieszkamy w Oberau - 3km od gondoli) . Dzień zaczyna się pechowo, brak 1 skipasa. Z paragonem udaję się do kasy i za opłatą 10 E dostajemy nowy. Stary zostaje odnaleziony po południu . Co tutaj się rozpisywać .... zdjęcia i ekg
    3 punkty
  17. W sumie słów kilka się oglądającym należy o dzisiejszym dniu, a był on bardzo specyficzny, jak to często bywa w Austrii w lutym. Na początek dnia deszcz, który stopniowo wraz z wysokością przeradzał sie w śnieg. Na górze piękna zima i doskonałe, wręcz obłędne warunki śniegowe. W ciągu dnia pogoda zmienna, od wichur i zadymek przez chwilowe przejaśnienia, do śnieżyc włącznie. Ale zupełnie nie przeszkadzało to w jeździe, mimo czasem słabej widoczności. Trasy równe, zasadniczo brak oblodzeń, trzymanie na śniegu fenomenalne, można się było zajeździć do maksa. Na dole tylko kasza i breja ale tam zjechaliśmy raz, jak już wyciągi pozamykali 🙂 Nie wiem co takiego jest w tym ośrodku Dorfgastein/Großarl ale ja uwielbiam tam jeździć. Znajomi którzy są z nami pierwszy raz też stwierdzili że to najlepszy ośrodek z tych które odwiedziliśmy. Może fakt że trasy są przekrojowe a ludzi w sumie niewiele tworzy fajny klimat, w każdym razie jak ktoś planuje pobyt w dolinie Gastein to niech zaplanuje sobie choć jeden dzień w Dorfie. Jutro powrót, więc tyle ode mnie. Udanych szusów szczęściarzom którzy tu jeszcze zostają 😉
    2 punkty
  18. Fotograf zanim naacisnął spust migawki, to ja już byłem na Steilhang'u😂😂
    2 punkty
  19. Tyczki, tyczki, tyczki. :) Jeśli jeszcze nie jeździłaś to najwyższy czas. Bardzo ładny tor jazdy, podkręcone skręty, rzadko się to widzi u amatorów. dobre również mocne wychylenie na krawędź oraz praca góra-dół Jeśli chodzi o błędy to za bardzo na tyłach i robisz za duży wykrok, oraz X kolanami. Także wychodząc w górę tułowiem, jednocześnie rób ruch mocno do przodu. Staraj się też nie wysuwać wewnętrznej narty i nie chować zewnętrznego kolana za wewnętrznym.
    2 punkty
  20. Wczoraj zarówno 4 jak i 7 były otwarte przy pracujących lancach w trakcie śnieżenia. Faktycznie warunki sporej liczbie osób sprawiały problemy. Później puścili ratrak pod ruchem.
    2 punkty
  21. Jeżeli jest tu jakaś samotna białogłowa, to ja w zasadzie damom nie odmawiam
    2 punkty
  22. Prawdopodobnie była oficjalnie zamknięta ale bez grodzenia, stał znak na środku (tak robią jak śnieżą 4), wtedy zjeżdżasz na własną odpowiedzialność. Z drugiej strony nie zdziwiłbym się że nie była zamknięta bo jest to działanie bardzo przypadkowe, potrafią nawet ratrakować bez zamknięcia trasy.
    2 punkty
  23. Powiedz to temu kto zapłacił 145zł za bilet i stoi pół godziny w kolejce, w regulaminie nie ma informacji że przepustowość wyciągów jest na stałe obniżona poprzez utworzenie wejść komercyjnych, mało tego - nie ma możliwości zakupu wejścia komercyjnego czyli klient SMR kupujący bilet w kasie lub przez internet jest z automatu traktowany jako ten drugiej kategorii. Często podpytuję ludzi na krzesłach czy gondoli i np. wczoraj rodzinka z Warszawy uciekła do BSA (kupili gopass na cały pobyt) między innymi z powodu wejść komercyjnych. Trochę źle trafiłeś, ale to bardzo niski poziom argumentu i nie przystoi do naszego forum.
    2 punkty
  24. ma chłopak cierpliwość, mam nadzieję że za 4 lata już będzie w Szczyrku idealnie
    2 punkty
  25. Myślę, że gdyby na forum nie starano się na siłę uczynić marketigowo ze Szczyrku najlepszego ośrodka w Polsce (na siłę, bo aktualnie daleko do tego), to i hejtu by nie było. A tak - pewnie niektórych denerwują "alpejskie" opisy tutaj i rzeczywistość zastana na miejscu. Stąd czasami (zbyt) nerwowe wpisy Jak w TV Chajzer mówi, że bielsze nie będzie, to ja ze spokojem myślę, że takich (a nawet lepszych) proszków jest wiele.
    2 punkty
  26. Fajnie, że się ośrodek rozwija. Tylko strach pomyśleć ile będzie kosztował jednodniowy karnet w szczycie sezonu. Stawiam na 70 Eu. Pozdrawiam.
    2 punkty
  27. To, że robi za adwokata TMR to pół biedy. Jego portal i może sprzyjać komu tam chce. Mam jednak nieodparte wrażenie, że znikają tutaj posty krytycznie odnoszące się do TMRu. Też niby jego święte prawo do usuwania. Mam jednak wrażenie, że we wczorajszym poście nie było nic łamiącego regulamin a jakoś go dziś nie widzę. Niespecjalnie się udzielam w tym wątku bo jak to kiedyś napisał Janek "średnio za nimi jestem". Bywam tam kilka razy w roku i przymykałem oko na "problemy wieku dziecięcego". Szereg rzeczy mnie tam od początku denerwowało, ale nie jestem obiektywny, bo ja z tych co najchętniej zostawili by te 40 orczyki w spokoju i spokojnie sobie śmigali bez dzikich tłumów(bywałem tam po 2010 roku-wtedy kolejki bywały rzadko). Zauważam jednak, że zmienia się optyka w tym wątku. Przybywa krytykujących. I to bardzo rzeczowo krytykujących. Dla mnie najbardziej wymowne jest to, że w tym "najlepszym", "topowym", "prawie alpejskim"(itd.itp.) ośrodku prowadzonym przez wszystkowiedzących Słowaków, którzy na takim biznesie znają się od lat(a nie jak jacyś doradzacze z forum) 6 osobowa kanapa wozi 4 osoby(z czego czasem jedna wpada "z boku") bo lina jest za krótka/za długa/rozciągająca się/rozciągnięta/za mientka/za twarda(niepotrzebne skreślić).
    2 punkty
  28. Dziś a wczoraj to niebo a zmienia. Diametralna zmiana warunków. Lód w większości zlikwidowany, stoki przygotowane dość dobrze. Jedynie w kilku miejscach na 4 i 7 rano były połacie tępego śniegu z lanc, które powodowały, że kilka osób padło (bo im narty przytrzymało). Później przejechał ratrak i po części to zlikwidował a po części zostało rozjeżdżone. Na przejściu 10 z górnej w dolną też były placki lodu. Cała hala Pośrednia w porównaniu do dnia wczorajszego przygotowana dobrze. Dziś moje dzieci postanowiły mnie nie odpuszczać na 5 minut. Nie dojechałem więc na COS do chłopaków (za co przepraszam @andy-w ) ale dzieciaki postanowiły jechać ze mną i też pojeździć na COS. By się zbytnio nie powtarzać z innymi relacjami. Dziś było widokowo. Warunki Jedziemy na COS Kolejka do kanapy na jakieś 5 minut stania (dlaczego na SMR tak to wolno idzie na Solisku). Moje zadowolone dzieci. Warunki na COS - grzebień zamknięty. Wracamy Na łączniku trochę wywiało. Nawet wjechaliśmy w lasek.
    2 punkty
  29. Ja zawitałem w piątek, 07.02. Już na dojeździe widać było że śniegu nie brakuje (przez cały poprzedzający tydzień spadło tam kilkadziesiąt cm.), co zapowiadało pierwszą w tym sezonie jazdę po naturalnym :-). Rano jeszcze śnieżyło, góra cała w chmurach, momentami taka irytująca mżawka zamrażająca gogle, potem coraz ładniej - przestało wiać, a na sam koniec pojawiło się słońce. Warunki od rana świetne, świeży opad, dla mnie po raz pierwszy w tym sezonie. Dopóki na ostatniej ściance się dało jechać to góra dół cały czas, potem przerwa i jazda na górnym orczyku (tak od 12 do 14 na ściance więcej było zsuwających, stojących i walczących o życie niż zjeżdżających normalnie), na koniec jeszcze parę razy góra - dół. Tak jak pisał wcześniej mifilim przy takiej przepustowości, pomimo że stare krzesło nie chodziło, wychodzi największa wada tego ośrodka - ostatnia ścianka. Mi muldy i lód nie przeszkadzają jak mogę jechać, niestety w szczytowym momencie nie było to możliwe, trzeba było ogarniać 360 stopni, tak żeby nie zostać trafionym przez jadących w sposób ewidentnie niekontrolowany. Przy dużej ilości ludzi na stoku to jest niestety wąskie gardło. Cały dzień na zdecydowany plus, z góry na dół ponad dwa kilometry, świetny śnieg. Oby tak częściej GC
    2 punkty
  30. I sie nie doczekasz, bo takich kobiet jest promil, wiec prawdopodobieństwo trafienia na opinie jest równe skreśleniu prawidłowo 6 w totka
    1 punkt
  31. Nie dziwię się wcale, wycinanie łuków to bardzo przyjemne zajęcie Mało tego, myślę że 95% narciarzy na stoku zazdrości Ci tego jak potrafisz jechać i widok taki jest dla nich szczytem narciarskich umiejętności Niestety nie zawsze i nie wszędzie da się tak pojechać, więc warto opanować również inne techniki, a śmig naprawdę jest bardzo przyjemny i efektowny szczególnie w na tych fragmentach tras gdzie te 95% walczy o życie
    1 punkt
  32. Ładna, przyjemna jazda. Świadcząca o dobrym wyszkoleniu. Nie słuchaj szczegółowych wskazówek kolegów. Wskazówek odnoszących się do takiego stoku, jak na filmie. To zupełnie nie ma żadnego znaczenia, że jest nieco odchylenia do tyłu, że narta jest wysunięta itp. Uczeni będą się kłócić o 5 cm. Wszystko zostanie gwałtownie zweryfikowane na dużo trudniejszym stoku, nierównym śniegu. Muldy, wyślzgania itp. Tam się weryfikuje narciarza. Przewija się temat 'jak jeździć optymalnie". Dobrze jest w pierwszym rzędzie zacząć jeździć na tyczkach, ale do kolan, by nie skupiać się na nieco idiotycznym zajęciu, jak przewracanie tyczek, które tylko zaburza prawidłowy skręt. Tyczki wymuszają skręt. Na takim stoku, jak na filmie, nic nie zmusza narciarza, by skręcił. To bardzo duża różnica między skrętem wymuszonym, nieregularnym, dłuższym, krótszym, Takim nieco drgnięciem kolanami. To jest pierwszy etap. Umożiiwia on wpojenie sobie bardzo szybkich reakcji, na to co oczy postrzegają przed sobą. Jest bardzo mało na narciarzy na stokach, którzy mają takie reakcje. Znakomita większość jeździ bardzo statycznie, mimo że wydaje się im, że dobrze jeżdżą. Narty ich niosą. Dalsze etapy to "wyjść" z takiego gładziutkiego stoku stopniowo na trudniejsze, coraz trudniejsze. Na śniegi zryte, wyślizgane zlodzone. Na muldy, stromiznę, wąski teren. I tam robić filmy i szukać rad. I eliminować błędy. Robią to ciagle instruktorzy. Przynajmniej ci, co mają ambicje być dobrymi narciarzami. Ten proces nie ma końca. Ale to wszystko prowadzi do tego, że na prawie dowolym stoku czujemy się coraz bardziej swobodni. Że sobie poradzimy, że nasza jazda będzie bezpieczna. Że bedziemy jeździć po stokach optymalnie. Tzn. bezpiecznie i z duża frajdą dla siebie. Mimo, że lata będą płynąć... A może nie warto się męczyć. I jeszcze dalej uparcie "eliminować" swoje błędy na gładkim, prostym stoku. Tylko trzeba słuchać jednego najlepiej radzącego. W przeciwnym razie można być nieźle skołowanym co jest ważne, a co mniej. Zagronie
    1 punkt
  33. Bardzo ładnie Ale to tylko równoległy cięty,wykonany na gładziutkim stoku, co z resztą ?
    1 punkt
  34. Jeden z nielicznych pozytywów w tym marnym sezonie.
    1 punkt
  35. Ja jeżdżę (w większości podchodząc), inni też, jest info na Forum, ale ja na pytanie w stylu: nie jestem w stanie odpowiedzieć biorąc pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  36. Do 183 cm narta 160??? Czy jeździsz jak rasowy SL krótkimi dynamicznymi skrętami? Ja mając 165 cm jeżdżę na 160 i rozważam dłuższe i właśnie preferuję takie średnie/długie skręty gigantowe. Skoro interesuje Cię duża prędkość z "fajnym krawędziowaniem" to co, dłuższe skręty i chyba trzeba jakąś gigantkę pod swój wzrost kupić? A może popatrz na atomic X9, w długości 181 ma promień skrętu 16.2. Osobiście nie jeździłam, ale słyszałam bardzo dobre opinie. A nie telepie Ci się ta narta przy prędkości 80 kmh? Toż to w pucharze świata średnia slalomowa prędkość właśnie na takich króciutkich nartach to ok 50-60 kmh.
    1 punkt
  37. Dzisiaj to był bardzo dobry dzień ,dla wszystkich co umieją sobie radzić na Chopku bez Zahradek i z ograniczeniem Funitiela. Ok 12 zamknęli 1 od góry i to był fart , bo 90% ludzi zjechała no dół. Na południu wszystko na bieżąco . Przejazd przez przełęcz ok.
    1 punkt
  38. Żeby nie było takiego wrażenia, że tylko w Alpach jest fajnie, a w Polsce zawsze źle - wystarczy pojechać na kilka dni do Krynicy, żeby zobaczyć, że i narciarsko, i poza nartami w Polsce też nie wszędzie jest jak w Szczyrku.
    1 punkt
  39. Większość nie jeździ. Kolej w Polsce to akurat typowy przykład upadku.
    1 punkt
  40. Chciałem dzisiaj ,czyli w czwartek jak poprzednie trzy tygodnie. ,,Dziołchy robią w poważnych firmach ''i szefostwo nie dało im wczoraj wziąć wolnego. Jutro ma prószyć ,ale wiatr nie będzie za silny. Chyba jednak dowleczemy się do BSA. Te skibusy trochę nie pasują do naszych planów bo np. od 14:15 kursują z BSA do centrum Szczyrku co godzinę, a nam wychodzi 3,5 godziny nartowania do 14:00 . Trzeba się ogarnąć i oddać sprzęt i wtedy jest już 14:20-. Poprzednie dwa razy jak byłem podszedłem do Centrum pieszo, ale nie jest to żaden wyczyn bo to około 2 km marszu. Tydzień temu warunki były mocno średnie na COS miedzy 11:30-14:00
    1 punkt
  41. Bajecznie, fakt Ale do około 10 FISbył zamknięty na zawody (udało mi się raz zjechać przed nimi, uprosiłam, że szybko boczkiem zjadę, bo nie chcę wracać do góry na Ondraszka - cudny warun) . Potem jednak sporo luda przybyło, spora kolejka nawet do orczyka. Do około 11 czynna była tylko lewa strona Dolin, z przetarciami, trochę kamoli. Mam nadzieję, że jutro nie będzie zamknięć - nie wie ktoś czegoś o tym?
    1 punkt
  42. Dzień trzeci czyli pauza Dzisij daliśmy sobe spokój. Chwilowo wstałem o 6:00, było sucho, o 7:00, już padał śnieg i przybywało go. Komunikat na stronie Ski Juwel ostrzegał wciąż o silnym wietrze, więc szybka decyzja lecimy do Monachim. Na autostradzie i w mieście wiało chyba mocniej niż w górach. W Monachium zaliczamy główne atrakcje czyli Marienplatz, wędrówki po starówce, Allinz Arena oraz BMW Welt und Museum. O wrażeniach nie bedę pisał, bo jutro w koncu wracamy na deski,
    1 punkt
  43. Słowo "długie" nie oddaje rzeczywistości. One są niemal w komplecie bardzo długie (przeciętny zjazd: 4-6 km, najdłuższy do stacji "PKP" taki niebiesko-czerwony - ok. 9 km). I to są trasy zjazdowe (szerokość 50-200 m), nie ścieżki. To powoduje, że krótsze wyciągi ... w ogóle się ignoruje. Do tego bardzo szybkie wyciągi (supernowoczesne gondole), długości też ... po 4-5 km.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...