Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      1 824


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 983


  4. MAIKEL 1977

    MAIKEL 1977

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 872


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.03.2020 w Odpowiedzi

  1. Jaworzyna 01.03- znów ale inaczej Dzisiejszy dzień był diametralnie inny. Pochmurno, ciepło, a w prognozie jeszcze deszcz ... 😕 Rano jak zwykle góra - dół trasą nr 1 na GSach. Jest zaskoczenie na plus - śnieg dziś szybszy ale na dole już miękko. Potem tradycyjnie przeskok na 2. Ludzi zdecydowanie mniej ale najlepsze przede mną 😜. Koło 12 zaczyna padać śnieg i to coraz intensywniej. Na górę schodzi też mgła. Mimo tego jeździ mi sie świetnie. U góry jest nawet warstewka puchu, niżej ćwiczę jazdę na GSach po lekko zrytym stoku na zmianę z jazdą po lodowej ścieżce wyslizganej przez szuraczy. Ludzi coraz mniej. Im gorzej tym lepiej. Koło 14 musiałem zmienic narzędzie pracy na RTMy i dalej do roboty. Śnieg na koniec odpuszcza ale to nie ma znaczenia bo i tak ubranko z wierzchu kompletnie mokre. Było super!. Parafrazując klasyka, nie ma złych warunków, jest tylko zły ubiór i charaktery (czy jakoś tak ). pod koniec dnia zawitałem na 5 - jakoś tak pusto było mały bonus - wycieczka z dołu piatki drogą na parking pod gondolą. Trochę trzeba było popracowac ... tłumy na trasach powrót zimy
    13 punktów
  2. Czarny Groń - wielki powrót Niemal po dwóch latach wróciłem dzisiaj (z córą) na Czarny Groń. Przerwa była spowodowana ograniczoną funkcjonalnością ośrodka. Historia chyba znana i nie ma po co streszczać. Ważne, że pomarańczowa szóstka od połowy lutego znowu działa i Czarny Groń powraca u mnie na czoło listy "stacje narciarskie godzinę drogi od domu". Co dzisiaj ciekawego u Pingwina w okolicach Andrychowa? 1. Co do warunków i frekwencji banał. W nocy solidny plus, w dzień okolicach 10C, więc wyratrakowane stoki nie miały prawa długo trzymać. Szczególnie czerwona już po godz. 10 była mocno zmęczona życiem. Około 11:00 pełny parking główny i zapełniał się parking dolny przy wypożyczalni. Stok bardzo zagęściła zorganizowana grupa dziecięca w sile, co najmniej 40 sztuk. A jak na tutejszą długość i szerokość tras to naprawdę duża liczba. Momentami trzeba było na nich bardzo uważać. Zauważyłem, że zmęczona życiem czerwona dała się tym dzieciakom mocno we znaki. Sporo z nich schodziło z nartami w rękach poddając się w trakcie zjazdu. Nie dziwię się. Szczególnie w okolicach knajpy było dosyć ciężko. 2. Trasa niebieska w górnej i końcowej części oddana do użytku tylko w niepełnej szerokości. Zarządzający w tym roku nie mieli pewności, co do tego czy górny wyciąg w ogóle będzie otwarty, więc nie przykładano się do naśnieżania tej części ośrodka. Jeżeli wiosna ruszy z kopyta, to może być ciężko utrzymać tę trasę do splasha planowanego za trzy tygodnie. 3. Działa nartostrada pozwalająca ominąć najtrudniejszy odcinek czerwonej trasy, a przy okazji stanowiąca (w połączeniu z trasą niebieską) najdłuższy wariant przejazdu na Czarnym Groniu. Jak dla mnie, zawsze było to fajne urozmaicenie. 4. Czarny Groniu świetnie, że wróciłeś w pełnym zakresie. Oby tak już zostało. Może uda mi się jeszcze raz przyjechać tu w marcu. Niedługo po starcie na czerwonej oczywiście warun petarda. Śniegu jest tam naprawdę dużo. Potem było już znacznie gorzej ale to żadna nowość. Mocno dodatnie temperatury i całkiem solidne nachylenie to najlepszy przepis na warunki tylko dla orłów. Dzisiaj pogoda była dla mnie nieco złośliwa (zresztą jak zawsze ostatnimi czasy). Znaczna część pobytu przy pełnym zachmurzeniu, rozpogadzało się w trakcie, a całkiem słonecznie zrobiło się przy naszym wyjeździe. No i chyba ulubione miejsce wszystkich fanatyków technicznej strony wyciągów narciarskich. Jest jeszcze gdzieś w Polsce miejsce gdzie przecinają się dwa krzesła? I przy okazji. Nigdy na to nie zwróciłem uwagi, choć byłem tu wielokrotnie. Na tabliczce informacyjnej pomarańczowej kanapy jest info, że wybudowano ją w 2009 r.? Naprawdę tyle lat to stało nieużywane? Z tego co pamiętam wyciąg działa od 2015 lub 2016 r. Chyba, że pamięć mnie zawodzi.
    8 punktów
  3. Nogi mi odpadają, bo jeździłem od 9:30 do 21:10. Relacja krótka - mam nadzieję, że foki wynagrodzą Za dnia raz świeciło słońce, raz prószył śnieg. Zmienna pogoda, ale nieustannie z dodatnią temperaturą spowodowała, że od rana szybko tworzyły się muldy. Do 14 kolejki tylko na wyciągach i krzesełku Mieszko oraz szóstka Winterpol (nie wiem jak na Nartoramie). Kolejki jednak były niesamowicie krótkie - max. 5 minut a zazwyczaj 2-3. Do innych krzesełek na bieżąco. SZOK! Jako, że dziś niedziela, wybraliśmy się na Mszę do lokalnego kościoła na godz. 12. Domyślaliśmy się, że nie będziemy jedynymi, którzy wpadli tam prosto ze stoku, ale jakie było nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy w przedsionku kościoła stojaki na narty! W środku jakieś 80% osób było w butach narciarskich. Ciekawe doświadczenie Po przerwie pojechaliśmy na stok na końcu świata, czyli jedyny działający w Zieleńcu wyciąg orczykowy. Dojazd na ten stok był właściwie dojściem - ze 100 m trzeba było przejść na piechotę. Co jednak najważniejsze, na stoku było pusto a na orczyku jeździło się fantastycznie Kręciliśmy się po całym ośrodku. W końcu rozdzieliliśmy się i udałem się w poszukiwaniu fajnego dojazdu do Nartoramy. Dawno nie jeździłem tyle w lesie! Na samej Nartoramie strasznie rozorane trasy. Było już pusto, ale widać, że za dnia było jeżdżone. Zaskoczyło mnie to, że kolej krzesełkowo-gondolowa ma niecałe 800 m, a najdłuższy zjazd może liczyć prawie 3km! Gdy wracałem, było już ciemno, a chciałem sprawdzić inne połączenie niż marsz przy nieczynnym wyciągu. No i wjechałem w las... Nie widziałem ani nart, ani drzew, ani śniegu Nie wiem co mi strzeliło do głowy (tzn wiem - chęć adrenaliny ). Nie wiem jakim cudem, ale udało się bezpiecznie dojechać do końca. Na ostatnie 3h pojeździłem jeszcze między Mieszkiem a Gryglówką, najwięcej czasu spędzając na 4-osobowym krześle Winterpolu. Z narciarskim pozdro Marcin ~leitner
    7 punktów
  4. Wczoraj na Siglanach w Wiśle odbywał się Puchar wójta gminy Pawłowice w GS. Piszę o tym dlatego, że.. wziąłem w nich udział To były moje pierwsze zawody, w końcu się przełamałem i po prostu pojechałem "zobaczyć". Cel był jasny - nie wypaść i nie być przy tym ostatni w swojej kategorii (18-30 lat) - udało się to zrealizować Trasa Trasa z góry Konkurencja może nie była z najwyższej półki, ot niedzielni narciarze (bez urazy dla nikogo - po prostu luźna atmosfera bez napinki) i takich było z 70%. Ale kilku zawodników jechało w gumach, ochraniaczach itp co mogło wskazywać że są obeznani z tematem j to głównie z takimi przegrywałem. Wrażenia z jazdy? Cóż, płaski stok, bramki rozstawione bardziej jak na SL, bez żadnych podkręconych. Największą trudnością była totalnie zniszczona trasa już po kilku przejazdach. Moja kategoria jechała jako ostatnia także była walka by utrzymać się w rynnie. W drugim przejeździe już trochę zaryzykowałem i uzyskałem wg mnie zadowalający czas 38,4 (zwycięzca miał 35,9), większość osób miała ponad 40s. Na starcie Podsumowując, jestem podjarany tematem🙃 Od teraz będę się starał startować jak najczęściej Oczywiście na razie w jakiś "niedzielnych" zawodach. Nie mam zamiaru kompromitować się na MPA I po zawodach Pozdrawiam
    5 punktów
  5. Dziś jazda od 9:30 do 19:10 - krócej niż wczoraj, ale prawie 10h to też nie najgorzej Ranek obudził nas z padającym mokrym śniegiem. W sumie spadło tylko 1-2 cm, więc szału nie było. Dzień zaczęliśmy od przedostania się na Nartoramę. Uskuteczniliśmy to poprzez nartostradę. Za dnia wygląda lepiej niż nocą Aż do 12 kręciliśmy się po tamtejszych trasach. Jako, że na wierzchu było trochę świeżego mokrego śniegu, to warunki były lekko ciężkie. Za to garstka osób wynagrodziła wszystko. Zjeździliśmy obie czerwone, niebieską oraz trawers przez granicę polsko-czeską "spacerową".Trasy oczywiście po kilka razy. Do tego boczne talerzyki - tak, aby zaliczyć wszystko Po przerwie przenieśliśmy się na Mieszko - tam kilka zjazdów po miękkim. Kręciliśmy się tak, że z wyciągu 230m wyciskaliśmy ponad 750m zjazdu Potem kręciliśmy się między Winterpolem a Gryglówką. Niestety po 17 zamknęli czwórkę Winterpolu, więc do końca jeździliśmy na Gryglówce i kanapie. Już ok. 16. zaczął łapać mróz, co skończyło się tak, że niedługo potem muldy zamieniły się w twarde górki a mokry śnieg w grudy. Jazda stawała się coraz trudniejsza. Do tego doszedł wiatr, który potęgował uczucie chłodu. Na koniec zjechaliśmy po ciemku do siebie Z zielenieckim pozdrowieniem Marcin ~Leitner
    4 punkty
  6. Nikt nie odpowiada to sam podpowiem, bo sprawdziłem. 👌 Otóż, nie ma. Jak ktoś będzie w Karyntii i zapragnie odwiedzić Włoch by uchwycić trochę włoskiego klimatu to podpowiem, że spokojnie od Villach może jechać autostradą do Tarvisio i nie ma żadnych bramek na autostradzie. A czy warto się tam udać? Dobre pytanie, bo jeśli chodzi o trasy i wyciągi, no to jak dla mnie słabiutko. Chyba nigdzie nie widziałem tylu taśmowych łączników pomiędzy trasami. Po za tym, jeden wyciąg jest zarezerwowany na wyłączność i cały stok zajęty przez zawodników. Uwaga brak kas przy środkowym wyciągu - tez pełniącego role łącznika i tez częściowo zajętego przez szkółkę narciarska :). Ale jest też ogromny plus. Na szczycie znajduje się bardzo małe, klimatyczne miasteczko, kilka domów i kościół z 1360 roku. Klimat gwarantują tez małe restauracje i tarasy z widokiem na Alpy Julijskie :). Tu, też znajduje się najlepsza, długa trasa zjazdowa obsługiwana przez gondole.
    4 punkty
  7. Swój wyjazd rozważyłbym pod kątem 3 tematów: 1. Czy w pracy zawodowej na co dzień masz bardzo częsty kontakt z innymi ludźmi jak np. ma lekarz, przedszkolanka, opiekun, ratownik, fryzjer, nauczyciel, czy nawet sprzedawca na kasie w biedronce gdzie przewija się setki osób dziennie. 2. Czy możesz sobie pozwolić na poddanie się nieplanowanej 2 tygodniowej kwarantannie gdyby taka wydarzyła się w twoim hotelu, miejscowości czy regionie właśnie tam gdzie jedziesz na urlop narciarski. 3. Czy masz pod swoją opieką osoby z rodziny, które są schorowane i w starszym wieku, szczególnie zmagające się z chorobą płuc, bo takie osoby najpoważniej chorują na tego konkretnego wirusa.
    4 punkty
  8. Widzę takie wypowiedzi to mnie ściska. Nie chcesz nie jedź. Moim zdaniem ten wirus to medialna szopka i pożywka dla panikarzy twojego pokroju. 1. Czemu nikt nie mówi o wyleczonych? 2. Czemu specjaliści i ministerstwa nie odradzają podróżowania - do tej pory z tego co pamiętam na czas byliśmy informowani o zagrożeniach. Może zagrożenia nie ma jako takiego ? 3. Dlaczego nikt nie mówi że jest pozytywny zwrot ponieważ wyleczonych jest wiecej niż chorych ?
    4 punkty
  9. Pod okiem zajętego grupą "instruktorską" Sławka Lassaka i w towarzystwie jego syna Mirka - oby do sportu wrócił, bo fajnie się patrzyło - trochę przed Białką ... i może jeszcze przed czyms, ale o tym później .. rozpędzamy .. W ramach zabawnych dyskusji o nartach : 12 lat, 156, 41kg, narta 166 R>17, but wg. producenta 110, kijki za krótkie, ochraniaczy zapomniała zalozyc, Merkury w kiepskim ustawieniu. wiatr SWS, tyczki 240 i 280. Księżyc taki rogalik, bez wpływu na wydarzenie. Bolało. Pozdrawiam, M.
    4 punkty
  10. Ej, ale to wymaga osobnego wątku "Koronawirus a wyjazd do Niemiec". Z całym szacunkiem, chyba nie chcesz żebym pisał tu o np. Ukrainie albo Białorusi. Widziałeś że na forum powstał już wątek o Francji. To są tak ważnie, straszne sprawy, że wymagają tysiąca osobnych wątków. 😀
    3 punkty
  11. I jaki wniosek? Bo to trochę suche statystyki, bez związku. Bo ja widzę jeden, SMR kocha koronowirusa:) Nikt ich nie hejtuje😎
    3 punkty
  12. Według strony https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6 zainfekowanych ludzi jest niespełna 90000. 3000 zmarło, a wyleczonych jest 45000. Czyli więcej jest wyleczonych niż pozostało chorych. I więcej ludzi wraca dziennie do zdrowia niż "łapie" wirusa.
    3 punkty
  13. Oby nikomu się nie przydało: https://turystyka.rp.pl/zanim-wyjedziesz/23615-kwarantanna-kto-placi-za-pobyt-w-hotelu?utm_source=rp&utm_medium=teaser_redirect
    3 punkty
  14. Tak, marzę o przybiciu piątki z wirusem😜😜może Ty Kubis też należysz do tych panikarzy co już opróżnili półki w sklepach z kaszy i ryżu a no i mydła...😂😂😂bo teraz niektórzy sobie przypomnieli że trzeba się myć 😜😛myślałam że na tym forum uzyskam jakieś cenne wskazówki a nie głupie komentarze ☹😨😨no więc ja jadę i mam zamiar się świetnie bawić 😀🌞🌞⛷⛷⛷👋
    3 punkty
  15. Widzę, że już się relacja pojawiła, ale parę słów ode mnie też. Dziś każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Z rana twardo (ale bez lodu), miejscami sztruks potem sypki miły puch i na końcu bardzo miękko. Do tego widoczki piękne i momentami słońce. Super dzień. Przede wszystkim właściwie pustki. Zjazd do kanap na bieżąco. Większość czasu to z żoną w gondoli czy na kanapie jechaliśmy sami. Niestety po wczorajszej wichurze ubyło dużo śniegu więc nie wytrzyma to zbyt długo. W paru miejscach przecierki i przewężenia które jednak nie psuły zabawy z jazdy. Większość tras w takim stanie: Było jednak kilka takich miejsc:
    3 punkty
  16. Ustrzyki Dolne Gromadzyń 29.02 - czyli pozytywne zaskoczenie O stacjach na Podkarpaciu trzeba pisać, bo na forum są kompletnie zapomniane a zupełnie niesłusznie. Co prawda ostatnio Ustrzyki pojawiały się od czasu do czasu w relacjach, ale dobrych wrażeń nigdy za wiele. Zaczynamy - słoneczna sobota z piękną zimową scenerią praktycznie już od okolic Rzeszowa. Tak, rano śnieg leżał już na przedmieściach! Ustrzyki Dolne wyglądały bajkowo, ośnieżone drzewa, śnieg na ulicy... Ostatnio coś takiego widziałem... w sumie nie tak dawno w Beskidzie Niskim. Tak, na południu Podkarpacia jest zima. O nowościach na Gromadzyniu pisał już kolega @tresor tutaj: więc nie będę się powtarzał. Krzesełko to naprawdę nowa jakość i myślę, że stacja ma potencjał na podkarpacką wersję Master-Ski w Tyliczu. Dawno tu nie jeździłem, bo ta góra nie miała nic do zaproponowania - niewygodny orczyk i taka sobie trasa. Krzesło dodało jakości. Trasę poszerzono, przeprofilowano, chociaż otwarta była tylko jej część. Stara część w okolicach ciągle stojącego orczyka jest zamknięta i stoi przy niej zakaz jazdy poza trasą. Ok, teraz nacieszmy oczy, a potem ciąg dalszy mojego wywodu: Stacja z dołu prezentuje się tak: Warunki, jak widać, marzenie. Biało i bez niespodzianek. Tuż przy stoku są domki, które można wynająć: Tak się prezentuje Gromadzyń w niemal pełnej krasie. Na górze spokojne nachylenie, idealne do rozpędzenia się, potem spory kawałek pochyłości aż do ścianki w okolicach pierwszego domku a na dole wytracamy prędkość. Cały czas panuje lekki mróz, ale słońce operuje fantastycznie. Można się opalać na krześle. Kilka osób widocznych na tym zdjęciu to kolejka do bramek. Chociaż przypuszczalnie połowa z nich tylko tam stoi i robi zdjęcia Słowem - kolejek brak! Widok z góry trasy. Po prawej zamknięta trasa i stary orczyk, którego podstawy ładnie odmalowano i nie wygląda na zabytek Na tych ściankach można się całkiem przyzwoicie rozpędzić. Jest szeroko, twardo, śnieg naturalny niestety szybko został rozjeżdżony, ale pod spodem została warstwa "betonu" i on wytrzymał do końca dnia. To co widać na zdjęciach to najgorszy stan trasy. Żadnych muld, kamieni itp. Niemal idealnie. Po godzinie 13 na górnym peronie i w okolicach bramek śnieg puścił, tzn. zrobił się cukier. Z tym, że na górze było to zaraz po zjeździe z krzesła a na dole zaraz przed bramkami. Do pominięcia. Widok na zaplecze gastronomiczne. Te budynki bliżej to karczma, kasa i budka ratownika. W tym rejonie jest też nieczynny dolny peron podwójnego orczyka (do którego zresztą podjeżdżało się lekko pod górę, może ktoś pamięta ? ), wyżej budynki pizzerii i drugi, w którym kiedyś była wypożyczalnia. Co jest teraz to nie wiem, bo tam nie byłem. Tamte budynki z kolei stoją przy krótkim, ćwiczeniowym orczyku, w łagodniejszej części trasy. Łagodny orczyk znajduje się trochę wyżej, niż karczma i wykorzystywały to dzieciaki do saneczkowania Karczma jest przyjemna i klimatyczna a wrażenia ze zjedzenia żurku "pod emzetką" niezapomniane Podsumowując: wyjeździłem się konkretnie, trochę z "winy" stacji. Dostępne karnety to - 3 godz. - 60 zł oraz 5 godzin - 75 zł. Trzy godziny to za mało Gromadzyń ma potencjał - dojazd z Rzeszowa to trochę ponad 2 godziny, z Sanoka, Przemyśla i Krosna jeszcze mniej. Górka - tak jak pisałem - jest materiał pod rozbudowę. Obecne trasy to niestety trochę za duży przeskok pomiędzy tą ćwiczeniową a główną. Przydałoby się coś "pośrodku", niebieska, spokojna trasa. Właściciele dbają o trasy, ceny są normalne, tylko trzymać kciuki za powodzenie!
    3 punkty
  17. 3 punkty
  18. Całe szczęście oprócz spanikowanych ludzi podsycanych nawzajem i przez media, wybuchła fala czarnego humoru (krytykowana przez media zresztą). Oto moje najlepsze hity: Oczywiście może koronawirus i się połakomić na 2600, ale ciężko nie zgodzić się tym: I jak zawsze można liczyć na A.S. Bytom
    2 punkty
  19. Wszystko normalnie funkcjonuje - panika jest tylko w polskich mediach...
    2 punkty
  20. Nie no, daj mu chociaż oddychać beztlenowo.
    2 punkty
  21. Tak, pełna nazwa to Sella Nevea - Bovec Kanin. Kilka lat połączenie nie działało bo po stronie Słoweńskiej uszkodzony był wyciąg. Wszystko już naprawione i wznowili działanie chyba od zeszłego sezonu. Na jednym skipassie można jeździć w: Piancavallo, Forni di Sopra - Sauris, Zoncolan, Tarvisio, Sella Nevea - Bovec, Sappada https://www.promotur.org/ Chyba że jest jeszcze jakiś inny na samo Tarvisio.
    2 punkty
  22. Podejmując decyzję o wyjeździe do Włoch (moją opinię znacie) proponuje wziąć pod uwagę: 10:29: 6 new cases in Belgium. All had recently returned from Italy. 10:22: First 2 cases in Portugal. One traveled from Italy, the other from Spain 08:57: 2 new cases in India, including the first case in New Delhi. Patient in New Delhi traveled from Italy while the other traveled from Dubai. 21:38: 3 new cases in Israel. Two of the patients recently returned from Italy. 20:25: 1 new case in Mexico. First in Chiapas. Patient recently returned from Italy itd.
    2 punkty
  23. jadę i jak na każdy wyjazd zabezpieczam się zabierając prezerwatywy, 19 lutego byłem na północy Włoch i dzisiaj jeszcze nie mam objawów
    2 punkty
  24. Jak miałaby wyglądać "panika na stokach"? Nawet jeżeli "jeżdżą i wracają i nie chorują", to nie masz 100% szansy, że Ty nie zachorujesz. Pytanie co zrobisz w przypadku, gdy wirus pojawi się w Polsce. Zamkniesz w domu? Przestaniesz chodzić do pracy? Nikt decyzji za Ciebie nie podejmie. Musisz sama oszacować potencjalne ryzyko.
    2 punkty
  25. My, na chwilę obecną, wybieramy się do Val di Sole 14 marca. My, tzn. 6 osób dorosłych bez dzieci. Biuro potwierdziło, że w tym ośrodku nie ma wirusa i kwarantanny. Jedziemy trochę na własne ryzyko, nikt z nas nie histeryzuje i nie panikuje. Zobaczymy co będzie na miejscu.
    2 punkty
  26. Co tu dzisiaj porobić żeby było aktywnie, takie pytanie sobie zadałem spojrzałem za okno śniegu brak to trza rower odkurzyć🚲, plan- lekki rozruch po Słowińskim Parku Narodowym😜
    2 punkty
  27. Dolni Morava, niedziela (1 marca). Wszystko 5/5. Nie przeszkadzała nawet nieczynna czarna trasa. Nie pierwszy już raz, naturalny śnieg na polach pojawił się tuż po minięciu granicy. To samo zjawisko występuje i w Czechach i w Słowacji i to od wielu lat - jakaś magia. Śnieg chyba nas nie lubi. Za to w Czechach krajobraz zimowy, gdzie by nie spojrzeć. A na trasach śnieg dość miękki, wiosenny, ale to tak jak lubię. Pogoda umiarkowana, podobnie jak ostatnio na Czarnej Górze - lekkie zachmurzenie, czasami się przejaśniało, a czasami popadał krótko drobny śnieg. Pierwsze 3 zjazdy na wolniejszej kanapie "U Slona" (trasa czerwona) - bardzo szeroka, świetna do carvingu. Potem przeniosłem się na wyprzęganą, by raz przejechać się całą niebieską (a właściwie złożoną z 8-ki, 5-ki oraz szerokiej końcówki czarnej). Jak już ktoś wspominał wcześniej, właściwa trasa niebieska to nie jest wąski łącznik jak na Czarnej Górze, ale też nie pełnowymiarowa trasa - nieco węższa niż ta ze Zbójnickiej Kopy w Szczyrku. Natomiast wystarczająco rozładowuje ruch Natomiast czerwona ze szczytu Slamnika na sam dół (czyli trasy 4 i 3) to coś pięknego. Wymagająca, prowokująca do szybkiej jazdy, z lekkimi trawersami raz na lewo, raz na prawo. W kolejkach nie stało się dziś prawie wcale, z wyjątkiem talerzyka na szczyt (0-5 minut). Za to w restauracjach trudno o wolne miejsce, nawet o wczesnej porze. Mnóstwo atrakcji zarówno narciarskich (snowpark, choć nieczynny) i poza-narciarskich (Sky Walk, Alpine Coaster na całej długości kanapy, park linowy, place zabaw przy górnej i dolnej stacji). Jedyną drobną wadą jest wysoka cena karnetu, zwłaszcza 4-godzinnego - 750 koron.
    2 punkty
  28. tylko głupi jedzie dziś do wloch na narty !!! dzisiaj tylko zmarlo 8 osób a ponad 300 osób sie zaraziło...razem w nie caly tydzień 30 zmarło i 1100 sie zaraziło..nawet rosja odradza wyjazdow do wloch..pozdrawiam .piotr
    2 punkty
  29. Miało być Paso Tonale, miały być Włochy, miały być piękne długie trasy z widokiem na 3 tysięczniki. Niestety w życiu nie wszystko jest od nas zależne i czasem trzeba podjąć trudną, ale racjonalną decyzję. Z powodu paniki, która wybuchła we Włoszech, Austrii a ostatnio także w Polsce (oraz realnego zagrożenia złapania wirusa) anulowaliśmy nasz drugi wyjazd w Alpy. W 2 dni musieliśmy znaleźć szybkie zastępstwo. Nie chcieliśmy już jechać za granicę nie tylko z powodów paniki, ale także finansowych - nie było do końca wiadomo, ile pieniędzy uda się odzyskać z biura podróży. Na Podhalu byliśmy już w tym roku, w Krynicy byłem ja, w Wiśle byśmy się zanudzili, Szklarska za mała na tydzień. W związku z tym zostały dwie propozycje - Szczyrk i Zieleniec. Ceny właściwie podobne, więc wybraliśmy się tam, gdzie za te same pieniądze dostępnych jest więcej tras. I tym sposobem pierwszy raz trafiliśmy zimą w Sudety Dziś przyjechaliśmy już po 13, jednak nie planowaliśmy nartowania, dlatego przeszliśmy się na mały spacer. Uznałem jednak, że nie ma sensu siedzieć wieczorem w domu, dlatego wybrałem się na wieczorne 3h za 45zł. Z powodu braku połączenia wieczornego między ośrodkami, musiałem odpuścić Nartoramę. Nie będę opisywał warunków na każdej trasie, bo nie ma to sensu. Dlaczego? Wszystkie trasy powyżej drogi były pięknie zmrożone - widać, że za dnia cały czas panował tu lekki mróz lub ok. 0. Nie było zmrożonych grud śniegu, muld itp. (choć warto dodać, że przed 17 ratraki wylizały trasy). Za to poniżej drogi śnieg był już mokry, ciężki - pojawiły się także grudy zmrożonego śniegu. Ludzi umiarkowanie mało - kolejki na max. 1-2 minuty. Za to dość gęsto robiło się na trasie przy "szóstce" Winterpolu. Dałem radę mocniej przycisnąć narty, które aż się o to proszą, bo zostały naostrzone pod większym kątem Mam pytanko do stałych bywalców Zieleńca - jak się dostać z Nartoramy na Winterpol/Gryglówkę gdy nie działa wyciąg łącznikowy? Sporo jest tam podchodzenia? Z pozdrowieniem Marcin ~leitner (choć w Zieleńcu jestem niestety jedynym Leitnerem )
    1 punkt
  30. Miały być "fotki". Byłem tak zmęczony, że nie chciało mi się wcisnąć "t" Niestety tu, gdzie jesteśmy, dają śniadanie dopiero od 8:30, także na 9. nie dajemy rady Jutro tam wpadniemy!
    1 punkt
  31. Jeśli policzysz bez Chin, to jest zdecydowanie gorzej. Metody zastosowane w Chinach, chyba nie przejdą w starych, zachodnich demokracjach
    1 punkt
  32. Żeby wiedzieć na których mi dobrze musiałbym wszystkie objeździć, a to problematyczne i finansowo i logistycznie, dlatego wolę pytać, żeby nie strzelać na ślepo. Co do Salomonów to na ostatnim wyjeździe założyłem je kontrolnie na dwa zjazdy po tym, jak już rozbujałem się na R8 i w dalszym ciągu nie pasuje mi ich ciężar i to, że zacieśnienie skrętu wymaga dużo wysiłku. No i nie tolerują ześlizgu (haczą dziobami i piętkami). Nie wiem czy jeszcze się do nich przekonam po tym, jak doświadczyłem (i na Fischerach i na Rossignolach) o ile mniej wysiłku można wkładać w jazdę i mieć z tego fun. Póki co ustaliłem doświadczalnie, że nie chcę wychodzić poza promień 14m (sprawdzone na dwóch modelach, bardzo mi taki promień pasuje i czuję że na takich nartach najłatwiej mi odnaleźć naturalny rytm).
    1 punkt
  33. Niestety nie. Widzę, że to tuż przy granicy ze Słowenia i chyba wyciągi łączą się na górze. Ciekawe czy jeden karnet obowiązuje? Zgadzam się i też chętnie w nich jeżdżę ale podstawą jest przemyślany układ wyciągów, który pozwala na szybkie poruszanie się między wyciągami. A tu w Tarvisio w ośrodku Monte Lussari mi tego zabrakło
    1 punkt
  34. Z ciekawostek - w Tarvisio mieści się liceum sportowe Bachmann, w którym m.in. narciarstwo alpejskie trenują nie tylko Włosi: https://www.facebook.com/bachmann.tarvisio/?hc_location=ufi Wśród uczących się i trenujących tam dzieciaków pojawiają się także Polacy - uczy się tam m.in. Maja Chyla, która niedawno zdobyła medale Mistrzostw Polski (złoto w GS i brąz w SL), a która także we Włoszech odnosi sukcesy: https://dziennikpolski24.pl/narciarstwo-alpejskie-maja-chyla-yeti-krakow-zlota-medalistka-mistrzostw-polski-to-moj-najwiekszy-sukces-w-karierze/ar/c2-14803672 Uczy się tam także Igor Kaczmarek, który do niedawna dość często lokował się na podium MPP (Młodzieżowy Puchar Polski), a teraz zamienił stoki polski na włoskie. Widzę, że młodsza siostra Igora - Pipi - już na ostatnich zawodach w Kluszkowcach - 4 starty, 4 pierwsze miejsca w ten weekend - też jeździła w gumie z napisem "BCH", więc być może i ona jest przymierzana pod przyszłą naukę we Włoszech. Kto wie, może jak nie możemy wychować dzieciaków u nas, to może "z ziemi włoskiej do Polski" się uda. Jeden z wychowanków tej placówki Mattia Casse w tym sezonie był kilka razy w TOP10 PŚ w super gigancie - zdaje się najlepsza lokata to 5-te miejsce.
    1 punkt
  35. To taki żarcik sytuacyjny - podczas podróży w jednej z rozgłośni radiowych prowadzący przytoczył jakieś horoskopy, z których wynikało, ze przez weekend wszystko ma prawo się nie udać i to wina Merkurego .. A Suche było w ten weekend mocno telemarkowe - zarówno na tyczkach jak i na trasach .. na tyczki wrócił po dłuższej przerwie Mirek Lassak i trzymam kciuki za jego zdrowie - robi się fajny team i w przyszłym sezonie może pozwiedzamy kilka miejsc wspólnie. Teraz zbieramy siły na Białkę i powolutku planujemy wyjazd na Mistrzostwa Czech - choćby żeby zobaczyć na jakim poziomie sąsiedzi się ganiają. Pozdrawiam, M.
    1 punkt
  36. Może być mu (grupie) ciężko zjechać 10ką (zresztą każdą inna trasą też), skoro muszą pożyczyć narty.
    1 punkt
  37. @mifilim Lord SkiVader 🤪🎿
    1 punkt
  38. Wszystko chodzi ,trochę wieje ale chyba nie ma tragedi,jeszcze 😬 Warunki b.dobre Twardo ale nie lodowo
    1 punkt
  39. Kwarantanna w hotelu złagodzona. Ani jednej transmisji na terenie hotelu. Może upał robi swoje. Wirus SARS zachowywał zdolność do zarażania przez 30 dni przebywania w środowisku przy temperaturze 4 stopni. Dwa dni przy 20 stopniach. SARS i 2019 CoV mają 80% zgodności genetycznej. Może w maju zapomnimy o problemie.
    1 punkt
  40. Samo kasłanie może nie być wystarczająco wiarygodne. Należy przyjść kacu, mieć świeżo pokrojoną cebulę pod szyją i pieprz drobno zmielony w małej fiolce dla odpowiedniego efektu wizualnego, smarkowego i kichającego. Nie zaszkodzi jeszcze jakaś kurteczka z południowego tyrolu, może być ta z konkursu od JC.
    1 punkt
  41. Cześć Oj przesadzasz. To kraje w których prawda ma po prostu bardzo szerokie spektrum. Hiszpanów nie znam ale we Włoszech spędziłem trochę czasu i trzeba się po prostu przyzwyczaić. Dla Ciebie - jako, że z tego co wiem często tam mieszkasz - to norma, ale jak ktoś nienawykły... Pozdrowienia
    1 punkt
  42. @Zagronie bez obrazy, ale jaja sobie chyba robisz 😆 Ja na drugim filmie nie widzę ani jednego skrętu ciętego...
    1 punkt
  43. +16🌡️ to trzeba to wykorzystać.Mariusz z Pauliną bawią się w Karyntii ,a ja w "swoim" lesie.Pogoda iście wiosenna. https://www.strava.com/activities/3107810234.
    1 punkt
  44. Cześć Ten post jest dość ciekawym doświadczeniem. Musisz zrobić dwie rzeczy: 1. zdać sobie sprawę i zaakceptować fakt, że jesteś osobą poczatkującą 2. po zrealizowaniu ptk.1 wrócić na łagodne stoki pod okiem specjalisty. Pozdrwienia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...