Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
17.03.2020 - 17.03.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.03.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Ciągle staramy się dopracować "najlepszą" formułę wyjazdową. Kiedyś chodziliśmy trawersy (np Ortlera, Silvretty). W zeszłym roku zrobiliśmy parodniowy wyjazd w oparciu o jedno schronisko (Branca) co było bardzo wygodne. Tym razem wyjazd miał być długi i oparty o dwie doskonałe miejscówki. Pierwszą było bardzo znane schronisko Franz Senn Hutte. Można z niego zrobić pewnie z 6 doskonałych celów. Dzień 1 Ten pierwszy to był dojazd i dojście. Odległość jest bardzo zbliżona do lodowcowego ośrodka Stubai. W Neufstift skręca się do Barenband a dalej wąską drogą do parkingu gdzie trzeba założyć foki (i plecak) Dojście jest całkiem konkretne - 740 m vertical i ponad 7 km. Trzeba liczyć 3 godziny. O schronisku napiszę innym razem. Dzień 2 Naszym celem będzie Hinterer bądź Vorderer Wilder Turm (ewentualnie Wildes Hinterbergl). To grupa leżących obok siebie szczytów zlokalizowanych na południowy-zachód od schroniska. Zrobimy to w formie pętli tak aby podchodzić łagodniej a zjeżdżać stromszym lodowcem Lisense. Od rana lampa i widoki na doskonałą jazdę. Idzie się łagodną dość doliną z kolejnymi stromymi progami. W pewnym miejscu skręca w prawo dochodząc do skalistego brzegu kotła. Najciekawsze jest wyjście na lodowcowe platou. Przyjemna ścianka do przejścia i otwierający się widok. Z lewej strony kusi Hinterer Wilder Turm. Z jego zbocza lodowcowe wypłaszczenie wygląda przepięknie... Pora na przepinkę i jazdę. Z początku jest łagodnie ale później robi się w sam raz. Tak jest do samego dołu do miejsca zamknięcia pętli gdzie wjeżdżamy w dolinę. W statystykach wyszło 15 km (całość) i 1150 m vertical. Na mapie są obydwa dni. cdn. Pozdro Wiesiek9 punktów
-
Dzień 3 Prognoza pogody nie była zbyt optymistyczna. Miało prószyć i być mgliście. Wybieramy więc w miarę bliski cel - przełęcz pod Kraulscharta. Idzie się tam boczną doliną wychodzącą na schronisko od strony południowo-wschodniej. Widok na schronisko z tego kierunku. Nasze cele majaczą gdzieś ledwo się rysując. Mijamy po drodze śniegowskaz i wygląda, że pokrywa śniegu jest tutaj ujemna. Przed nami idzie tandem więc jest łatwo z nawigacją i śladem. Później robi się stromiej. Nasi "przewodnicy" robią gdzieś przepinki na ścianie więc samodzielnie (pod wodzą Kamila) docieramy na przełęcz. Wiele nie widać ale ostrożnie wychylając się widać pod nami drogę na Ostliche Seespitze (który jest moim osobistym typem do zrobienia). Zjazd jest w pięknym miękkim ale brak widoczności nie pozwala cieszyć się tak bardzo jakby to było możliwe. Szczególnie, że zjeżdżamy krótszym wariantem, w skomplikowanym dość terenie, gdzie można spaść z klifów. Nie mniej jednak uznajemy, że było bardzo fajnie. W statystykach wyszło 10 km (6 km podejście, 4 km zjazd), vertical 1030 m. W ruchu byliśmy 3 godz. Sporo czasu zajęło nam nawigowanie w nieznanym terenie (przy powrocie) gdzie trzeba było zrobić parę wycofów. Nie mniej i tak lądujemy wcześnie w schronisku gdzie siedzimy sobie przy piwie i gaworzymy. Na mapie wyglądało to tak (opisany dzień to ten z lewej) Dzień 4 Prognoza raczej nie dawała wielkich nadziei. Miało (i było) gorzej jak wczoraj. Na pewno jednak nie odpuścimy sobie wyjścia... Postanawiamy uderzyć w stronę Kreuzspitz (i sąsiedniego Ostliche Knopenspitz). Wejścia (zresztą wspinaczkowe) nie były realne ale gdzieś pod ścianę zawsze można spróbować podejść. Początek trasy był identyczny jak dzień wcześniej. Pogoda zaś taka. Po drodze dokładnie oglądamy mijaną z lewej grań szukając przełączki co tam miała być. Typujemy miejsce gdzie chyba widać ślady łażenia, robię fotę. Zapamiętujemy to miejsce Stopniowo docieramy do kotła zamkniętego paroma szczytami. Tutaj zaczyna się niewielki lodowczyk - Knotenspitzferner. Ponieważ solidnie w tym miejscu wieje, a korzyści z dalszego pchania się nie widać, postanawiamy wracać. Zjazd podobnie jak wczoraj jest ostrożny. A ponieważ trochę szybko bylibyśmy w schronisku to postanawiamy sprawdzić przejście tym kominkiem co go sfotografowałem. Ta decyzja miała, nawiasem mówiąc, całkiem dalekosiężne skutki. Wejście (bez nart) okazało się wredne, niby nie za bardzo stromo, ale luźny piarg pokryty śniegiem nie pozwalał poczuć się pewnie. Szczególnie, że z Kamilem uznaliśmy, że wejdziemy to z buta. Reszta widząc nasze kłopoty założyła przytomnie raki. Kominek ma w centralnej części założoną poręczówkę ale brakuje czegoś na wyjściu. Oglądamy na górze sytuację po drugiej stronie (na tyle ile widać) i schodzimy. A ponieważ czasu jest nadal dużo to robimy stanowisko. Wszystko ta zajęło nam akurat tyle czasu ile trzeba. Spokojnie jedziemy na piwo. Wyszło 700 m vertical, około 8 km. Jak na taki dzień to nieźle... cdn Pozdro Wiesiek8 punktów
-
Ja zakleję okna i drzwi taśmą, jak Ty sobie zakleisz klawiaturę taśmą 😂7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Wracając do tematu wątku Kwarantanna ,samoizolacja- co robisz w tym wolnym czasie... Siedzenie w domu nie jest znów takie nudne. Ale wydaje mi się nieprawdopodobne,że w jednej torbie ryżu jest 8976 ziarenek, a w drugiej 8982. I to tej samej firmy! pozdrawiam serdecznie4 punkty
-
Ja bym sfiksował jak bym nie planował Jak to mówią co się odwlecze.... Tak wiec kwietniowe Livigno, przebukowane na przełom listopada i grudnia , na luty w planach Kronplatz, przyszłoroczna wiosna jeszcze w planach,a jak będzie czas pokaże. Trzeba być dobrej myśli 👍4 punkty
-
Codziennie są odwiedzani przez policję. Codziennie pada pytanie o listę zakupów. Jeśli ktoś nie ma bliskich to jest zaopatrywany przez służby. Chyba 2x w tygodniu otrzymują specjalnie oznaczone worki na śmieci, które jako odpady medyczne, zakaźne są odbierane przez wyspecjalizowaną firmę.4 punkty
-
Francuzi nie wyciągnęli żadnych wniosków z błędów Włochów. "Dworce Paryża i innych dużych miast pełne są osób, które chcą wyjechać do rodzin lub swoich domów na wsi przed wejściem w życie administracyjnego nakazu pozostawania w domu." Najpierw się zamyka, a informuje jak wszystko jest zamknięte.4 punkty
-
Musisz powtórzyć, pewnie się pomyliłaś w liczeniu.3 punkty
-
Mam nadzieje, ze są inne dziedziny życia, w których dajesz radę 😁3 punkty
-
Tak szalonej teorii w tym wątku jeszcze nie było. Czyli informacje o liczbie zmarłych we Włoszech to wielkie oszustwo...3 punkty
-
W ciąży można tak powiedzieć to przed koroną już byłem Nowych 10 kilogramów to już moje kolana nie zniosą. A alkohol to tylko do użytku zewnętrznego Do odpowiedzi "D" wolę się nie odnosić, Żona czasem czyta to forum Pozdrawiam3 punkty
-
Cześć Przede wszystkim dzioby niebezpiecznie rozsunięte. Przy tej prędkości nie ma to znaczenia (oprócz estetyki pozycji) ale przy nawet niewielkim wzroście prędkości grozi upadkiem. Mam wrażenie, ze pozycja zjazdowa jest zbyt wysoka i przeciążone są tyły nart. Uda i podudzia powinny Tworzyć w pozycji zjazdowej co najmniej kat prosty a podudzia powinny być ustawione bardziej atakująco - rzut kolana powinien trafiać mniej więcej w palce albo nawet przed nimi. Ręce zbyt cofnięte - to powinno być takie odczucie jakbyś ręce wyciągał nienaturalnie prze siebie. Jednocześnie pamiętaj, że jazda na płaskiej narcie jest - gdy jedziemy na narcie solidnie taliowanej - niebezpieczne, polecam jazdę w skręcie. Pozdrowienia3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Może i fajny żart ale faktem jest, ze tak na nartach jak i na rowerze za moją żona nie powąchałbyś nawet tej drogerii. Za co ja bardzo cenię. Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć T nie jest śmieszne Fredek. Takich kosmitów jest coraz więcej niestety. Dostęp do informacji spowodował w sporej części społeczeństwa katastrofę mentalną. Pozdrowienia2 punkty
-
2 marca 2020 powtórzono skok z dachu Lucni Bouda (czeskie Karkonosze) Artykuł : https://trutnovinky.cz/zpravy/z-okresu/2020/brezen/let-ze-strechy-lucni-boudy-american-napodobil-skok-po-91-letech/2 punkty
-
No ja się z żartowaniem na przykład wczoraj nigdzie nie spotkałem. Raczej przygnębienie z powodu zabijania gospodarczo sporej grupy ludzi. Do tego ludzie są tak wściekli na wpuszczanie tej całej masy przez granice, że nawet szkoda cytować epitetów. Przez granice od przynajmniej 10 dni nie powinna się nawet mysz przedostać za wyjątkiem kwestii transportowych. W Krakowie drugi przypadek to znowu paniusia co przytargała to z Austrii. Kwarantanna tych przyjezdnych to też kpina. No ale cóż nadal wielu ma świetne nastroje.2 punkty
-
I znów trzeci rodzaj tischnerowskiej prawdy. Puste ulice, pusta komunikacja miejska, kto może pracuje zdalnie. W przeciwieństwie do kilku ....... z tego forum ludzie są ogarnięci.2 punkty
-
W liczbie napisanych bredni przebiłeś @Kodomita , a wydawało się to niemożliwe. Gratulacje.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jak myślicie ośrodki narciarskie w przyszłym sezonie ruszą normalnie, czy wirus storpeduje przyszły sezon.1 punkt
-
No co robicie w czasie kwarantanny? Np. w ubiegłą niedzielę na przełęczy Tąpadła pod Ślężą(blisko Wrocław) samochodów w bród,parkingi zawalone autami,wiosenne słońce przygrzewa...Wszyscy idą na szczyt. Władze Parku i inne służby apelują o rozsądek i pozostanie w domach...-Myślę...Nie zostanę w domu,taka piękna pogoda, może nikt nie przyjedzie na Ślężę ,bo boi się koronawirusa....KAŻDY TAK MYŚLI ! skutkiem jest parę setek piechurów na szlaku...Z ciekawości przejadę się w niedzielę przez przełęcz...Podobno ma ktoś reagować na zloty rodzinne pod Ślężą....1 punkt
-
Masz na myśli tę osobę która liczyła ziarna ryżu?1 punkt
-
konkretow nie planuje, ale z racji ze w jeszcze w tym sezonie byl planowany wyjazd i sie nie odbyl, plus fakt ze teraz urlop sie oszczedza jak i rowniez pieniadze, bo przeciez siedzimy w domu, to przyszly sezon rysuje sie dosc intensywnie.jesli nie zadzieje sie nic strasznego, to moze nawet da rade 3xtygodniowy wyjazd zrobic. Oby pogoda dopisala, bo w tym sezonie byla najgorsza odkad pamietam. ps: czesc nadwyzki finansowej planuje jednak poswiecic na wszelkiego rodzaju wydatki dla ludzi ktorzy obecnie nie zarabiaja, tj teatry, restauracje, turystyka itp. forumowiczow rowniez do tego zachecam, bo niektorzy obecnie nie zarabiaja i jest im bardzo ciezko.1 punkt
-
Cześć No wiesz, Ewka pływa znacznie mniej niż ja ale porusza się sprawnie. Dużo też zależy od sprzętu. Pozdrowienia1 punkt
-
Na razie dostałem info, że Euro 2020, ma podobno być raczej Euro 2021, ale podobno wylosowane przeze mnie bilety zachowują ważność. A tak na serio, to moim zdaniem może się okazać, że przy przyzwoitej zimie, jeżeli pozbieramy się po tym Covit'ie, to wygranymi mogą być polskie ośrodki lub ośrodki położone bliżej (Czechy, Słowacja). Moja teoria na ten temat jest taka - a) Alpy mogą okazać się za drogie dla przeciętnego zjadacza chleba, zwłaszcza tego dojechanego przez kryzys, który niechybnie nastąpi, ALE co ważniejsze b) ludzie mogą mieć uraz do podróży zagranicznych i bać się, że nie wszystkim problemom udało się zaradzić, więc będą woleli zostać bliżej. Takie mam przewidywania na przyszły sezon, o ile opanujemy sytuację epidemiologiczną w ciągu najbliższych 6-mies.1 punkt
-
Kręćcie bo jak Dolomity wypalą to góry wam nie wybaczą.Ja już czynie przygotowania.1 punkt
-
1 punkt
-
Zapraszam Śniegu wystarczy dla wszystkich Oczywiście w odpowiedniej odległości,odpowiedzialnie 🙂1 punkt
-
Dokładnie. Tylko że to przestaje się robić śmieszne bo system finansowy zaczyna się sypac coraz bardziej. Ale wracając do groźnego wirusa to z psychologicznego punktu widzenia to jest mistrzostwo świata, jak w krótkim czasie można tyle ludzi ogłupić. Za niedługo wciśnie im się kit że ten kryzys przez wirusa i znowu w to uwierzą. Myśmy w weekend korzystali z pięknej pogody a w Polsce ludzie pozamykani w domach. W Anglii normalne życie. Ale ten wirus to inteligentna bestia, w Niemczech był szybciej jak w Polsce ale wiedział że w niedzielę są u nas wybory więc czekał do poniedziałku żeby zaatakować. Jest w mojej miejscowości i wioskach obok, tylko mądrzy inaczej trochę przesadzili. Z małej wioski jedna osoba jest w ciężkim stanie w szpitalu, tylko że tam się wszyscy znają i nikogo nie brakuje, czary. Mi to przypomina zaganianie baranów, całe stado robi to co wszyscy. Na szczęśnie są jeszcze myślący ludzie, szkoda tylko że tak mało. Koledzy w niedzielę jeździli na motorach, jeden się przeziębił i poszedł do lekarza. Lekarka się śmiała ze ma ten wirus, a na poważnie powiedziała że gdyby zrobić te śmieszne testy które robią teraz ludziom rok, dwa lata wcześniej to też by dużo osobom wyszło że mają mieli koronowirusa bo to jest składnik grypy. Tak że są jeszcze normalni lekarze.1 punkt
-
Skąd kolega o tym wie ? Czy specjaliści już to sprawdzili ? Niby kapitał nie ma narodowości, a zdecydowana większość tego kapitału w jednych rękach.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A czy w/w lekarz określa ile osób będzie zdiagnozowanych ? 150 mln dla kraju który ma niespełna 400 wydaje się być dużo. Ale w tym wpisie słowo klucz to chyba "zakażonych". Bo jak rozumiem to zdecydowana różnica ze słowem "zdiagnozowanych". Czy oficjalny lekarz Kongresu USA ( chyba nieomylny, bo USA ) określił taki podział. Poza tym @fredek321 naprawdę trzymam za Ciebie kciuki1 punkt
-
1 punkt
-
A rok temu byłeś w stanie sobie wyobrazić puste trasy w Alpach na przełomie lutego i marca ?1 punkt
-
Tak, to prawda, ale nie z powodu jak ktoś napisał, lekarzy na smyczy koncernów farmaceutycznych, a dyrekcji szpitali z nadania panującej władzy, zarówno obecnej jak i każdej poprzedniej1 punkt
-
Uważam, że dla najbardziej potrzebnych pracowników do walki z wirusem, tzn. lekarze, pielęgniarki, straż miejsca, policja, straż pożarna, służba celna musi być zorganizowana opieka nad dziećmi. Ktoś tu trochę nie pomyślał...1 punkt
-
Nie szpitale będą decydować. Jutro się okaże po: "Jutro o godz. 9.00 odbędzie się posiedzenie rządowego zespołu zarządzania kryzysowego, na którym zapadną kolejne decyzje związane z sytuacją z koronawirusem - informuje szef KPRM Michał Dworczyk." Wg. mojej skromnej wiedzy szykujemy się na armagedon i już jutro będziemy tworzyć nowe szpitale zakaźne. Mam nadzieję, że się mylę z dwóch powodów, pierwszy podałem, a drugi to taki, aż tak nadmiarowe działanie w rzeczywistości nie jest nadmiarowe.1 punkt
-
Ponieważ https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-w-szpitalach-brakuje-maseczek-i-fartuchow,nId,4373773#iwa_source=special i tak jest wszędzie, a zapasów praktycznie nie ma to jutro można się spodziewać sporej rewolucji w polskiej ochronie zdrowia. Obym się mylił. Jeśli nie to odczuje to każdy czekający w jakiejkolwiek kolejce medycznej.1 punkt







