Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 230


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. Chrumcia

    Chrumcia

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      800


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.11.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Sezon szosowy powoli się kończy. W tej chwili walczę o poprawę rekordu życiowego... i mi brakuje jeszcze jakieś 500 km, sporo, a pogoda ostatnio nie rozpieszcza. Dzisiaj jazda z kumplem - Paula od trzech tygodni chora i się wyleczyć nie może 😮 Mazowieckie szosy... Pokręcone 50 kilometrów Takie słoneczko jesienią, to coś pięknego! Pozdrowienia rowerowe marboru
    12 punktów
  2. Przepiękny weekend. Wczoraj lekko się pokręciłem po okolicy a dziś już konkretniej. 95km i 2200 m w górę. Przy takiej pogodzie to ***** narty Kolejno: jakieś śmieszne górki w BB, Przegibek, Przełęcz Targanicka, Przełęcz Kocierska, góra Żar, Przegibek od drugiej strony, jakieś śmieszne górki w BB. 2200 m w góre i tyle samo w dól - i sam nie wiem co było lepsze.
    10 punktów
  3. W tym roku pomimo ładnej pogody nie było czasu na wyjazdy w góry... Martwiłam się, że już się nigdzie nie wybierzemy, bo przecież już listopad, będzie brzydko, mokro zimno... Miałam wczoraj jechać na Mazury, jednak plany się nieco zmieniły i dzisiaj wylądowaliśmy w Tatrach ( no, bardziej u ich podnóża;) ) od początku.... Jak się dowiedziałam, że na Mazury nie jedziemy to od razu sprawdziłam jaka ma być pogoda w weekend w górach i wyciągnąć Miśka na jakiś lekki spacer. Okazało się, że pogoda ma być sztos, wiec dałam mu wybór-sobota albo niedziela padło na niedzielę. Chcieliśmy coś lekkiego i niedługiego a Dolina Kościeliska chodziła mi juz jakiś czas po głowie. Tak wiec o 5.00 pobudka, o 6 wyjazd, 7.40 po kupieniu biletów wchodzimy na teren TPN. Listopad- poranki są jednak chłodne Wyglądam jak z Pakistanu, ale przynajmniej było ciepło Chusta uratowała moje uszy, bo czapki nie wziełam, na szczeście rekawiczki miałam Powolutku bez żadnej spiny szliśmy sobie w kierunku Schroniska Ornak. Rano ludzi jak na lekarstwo, bardzo przyjemnie, cicho, tylko chłodno, 1 czy 2 stopnie były, tradycyjnie pomimo rękawiczek palce mi trochę marzły, ale to norma Pod schroniskiem usiedliśmy na chwile przerwy, herbatke, kabanoska itp. W srodku niby tylko na wynos, ale widziałam, że ludzie siedzieli i jedli przy stolikach....w każdym razie nic nie kupowaliśmy Dalej ruszyliśmy nad Smreczyński Staw Prosta dróżka zamieniła się w kamienie - od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy uwielbiam takie "atrakcje". Po przyjemnym spacerku ujrzeliśmy piękny widok Stawu Przepiękna spokojna tafla wody, cisza, spokój.... Po nas zaczęło się pojawiać coraz więcej ludzi, nie ma to jak wczesnie wstac Zrobiliśmy przerwę i patrzyliśmy w zamyśleniu Póżniej powrót i zrobiło się nieco cieplej. Jak wracaliśmy to masa ludzi dopiero co szła na szlaki, na prawde tłumy ludzi. Trzeba korzystac zanim zamkną nas znowu w domach, albo zamkną Tatry. Była to moja pierwsza listopadowa wycieczka w góry w życiu i bardzo miło ją będę wspominać. Przepiękne niebo, słoneczko, żadnej chmurki, no marzenie! Filmik będzie przy okazji Spacerek lekki i przyjemny jak planowaliśmy w końcu się dotleniliśmy
    9 punktów
  4. Słoneczka zazdroszczę i pustych asfaltów, u nas tylko wczoraj po południu na chwilkę się pokazało, za to na szosie tłumy grzybiarzy. Ale tak to raczej ziąb i ponuro, stopy w butach SPD marzną. 500 km o tej porze roku to faktycznie spore wyzwanie, ale pewnie się da - zależy jak bardzo jesteś zdeterminowany . Dzisiaj krótki wypad do lasu, po brakujące kilometry do 5 k w 2020 r. Kolorowo jest, mimo chmur na niebie. Pozdrowienia i życzenia zdrowia dla Pauli.
    5 punktów
  5. I to bedzie chyba najlepsza opcja, jesli bedziesz dawal dobry content, dosc regularnie (tak jak do tej pory) to mysle ze mozesz liczyc na sporo patronow. Przydadza sie gadzety dla patronow np wlepki, chusty na twarz w tym sezonie szczegolnie 🙂 i inne prezenty z wyjazdow, wtedy sukces murowany. Sam wspieram kilka kanalow, z checia dodam kolejny.
    5 punktów
  6. Cześć I taka ogólniejsza refleksja: Od dawna zauważam na forach narciarskich (na innych nie piszę i nigdy nie pisałem) taką dziwną tendencję do udowadniania za wszelka cenę, że "zwykły Kowalski" wie lepiej albo co najmniej to samo niż specjalista w danej dziedzinie. Dla mnie to jest dość przedziwna sytuacja bo jak mam jakąkolwiek możliwość posłuchania, porozmawiania, dowiedzenia się czegoś od gościa co siedzi w temacie to grzecznie pytam i cierpliwie słucham - jak w szkole. To są często niepowtarzalne okazje porozmawiania z kimś kto naprawdę WIE a nie próbuje wiedzieć. Natychmiast pojawiają się wtedy ludzie, którzy twierdzą, że wiedza kolesia jest nieprzydatna bo zwykły Kowalski robi to w innych warunkach a w ogóle to on słabiej więc inaczej jeździ czy coś tam robi więc wiedza profi jest mu na plaster itd. Ogarnijcie się ludzie. W nartach to nagminne, zwłaszcza w tematach doradczych co mnie doprowadza do szału ale widzę, że to jest ogólny taki trynd... Pozdrowienia
    5 punktów
  7. Proponuje jeszcze nie otwierać szampanów. Podobny scenariusz przerabiamy co roku. Buczynka i Rozbójnik, ze snowparkiem nie są ze sobą powiązane.
    4 punkty
  8. Chyba co drugi mój znajomy/znajoma wyskoczył dzisiaj w góry. Ja też, dzisiaj wdrapałem się na Luboń Wielki. Piękne widoki z osiedla Surówki:
    3 punkty
  9. Mariusz, uważaj na siebie. Szczególnie na odcinkach dróg jak na zdjeciach z podwójną ciagłą, żeby ci jakaś "Agnieszka", 'Klaudia" czy "Nikola" portek z tyłka nie ściągnęła lusterkiem przy wyprzedzaniu, bo ciagłej to ona nie przekroczy,. Nawet do niej się nie zblizy na mniej niż 0,5 metra!
    3 punkty
  10. Czyli pytanie jakie narty mam kupić nie jest zadane specjaliście tylko takiemu samemu leszczowi jak zadaje pytanie???? No to nieźle! Pozdro
    3 punkty
  11. te się nie liczą bo mają stacje pośrednie i ciut im brakuje do 1000 metrów 🙂
    2 punkty
  12. To co piszesz ma znamiona prawdy, ale do pewnego momentu. Oczywiście w codziennym, bezproblemowym ruchu drogowym, doświadczony kierowca Kowalski radzi sobie świetnie. Niejeden Kowalski potrafi mnie zagiąć ekonomicznością jazdy, ogarnięciem w mieście, a już szczególnie parkowaniem 😅 Niestety, gdy zaczynają się problemy to niezliczone kilometry w jeździe "cywilnej" na niewiele się zdają. Mało kto umie sobie poradzić z wypadkiem, który dzieje się tuż przed nim. Mało kto, umie zareagować na sarnę wybiegającą przed maskę, tak żeby nie skończyć ani w sarnie, ani w rowie. Wielu kierowców dostaje paraliżu gdy im strzeli opona. Niestety 99% kierowców na drodze nie potrafi wykorzystać potencjału samochodu w sytuacji awaryjnej, ponieważ nigdy nie ma okazji się tego nauczyć i tego trenować. Najlepszym tego przykładem jest hamowanie - kierowcy na ulicy absolutnie nie umieją hamować - ba! nawet nie wiedzą jak są w stanie hamować ich samochody i jak zachować nad nimi kontrolę podczas "awaryjnego hamowania". I bardzo nad tym ubolewam - bo to jedna z najważniejszych umiejętności dla bezpieczeństwa drogowego. Znajomość zachowań samochodów w warunkach granicznej przyczepności może uratować życie, ale niestety nie istnieje żadna forma uniwersalnego przygotowania kierowców do reakcji w takich warunkach. A na koniec żeby to się trzymało kupy i tematu - właśnie w warunkach granicznej przyczepności możemy sobie dywagować o własnościach opon (przynajmniej tych związanych z przyczepnością). Także zgadzam się z Tobą, że Kowalscy miewają super wyczucie i potrafią doskonale ogarniać jazdę cywilną - ale wyścigi to nie tylko kasowanie opon i jeżdżenie w górnym zakresie obrotów.
    2 punkty
  13. Witam. Odwiedzając alpejskie kurorty zawsze poszukuję tras lub ośrodków, gdzie stosunek długości zjazdów do długości/czasu wyciągów jest jak najbardziej na korzyść zjazdów. Niestety większość tras jest prowadzona wzdłuż lub prawie wzdłuż wyciągów. Ja lubię szybką jazdę i przeważnie to wygląda tak, że zjażdżam 2 - 3 min a podjazd trwa 8 - 12min. Więc 3/4dnia spędzam na wyciągu. Są jednak kombinacje tras, szczególnie niebieskich (co mi nie przeszkadza) które są poprowadzone tak, że kluczą serpentynami lub dookoła góry i prowadzą do szybkiego wyciągu. Jakie jest Wasze doświadczenie w tym temacie i co byście mogli zaproponować żeby się turbo najeździć ale nie wyciągami. Przepraszam za długi i zagmatwany post, ale przeważnie kiedy o to pytam, dostaję propozycję najdłużych 10 - 12 kilometrowych tras a nie o to mi chodzi, bo żeby zjechać nią drugi raz trzeba spędzić 30min na wyciągach.
    1 punkt
  14. Witam wszystkich. Czy w dobie pandemii, jest szansa gdzieś pojeździć na nartach? Miałem chrapkę na wypad do Solden, ale tydzień temu Austriackie Lodowce zostały zamknięte. Pozdrawiam
    1 punkt
  15. Nie manipuluj bezczelnie przypisując mi jakieś cechy. Skąd wziąłeś przeświadczenie o mojej jakiejś roli eksperta? Ja tylko dziele się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem nie oczekując poklasku. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, jego sprawa. Nikt nie musi czytać moje posty. Napisałem już, jeśli kogoś zainteresuje niech czyta i może zastanowi się i pogłębia wiedzę z innych dostępnych źródeł. Nienawidzę wkładania mi słów których nie powiedziałem, chamskiego zawoalowanego krytykanctwa wynikajacego z odmiennego zdania i nie podzielania poglądu. Te wycieczki dotyczące areny zmagań mojej pasji motoryzacyjnej, geograficznego zakresu, rangi zawodow itp odbieram jako prymitywny atak bezsilności celem zdyskredytowania. Jakże to żałosne.
    1 punkt
  16. W Maso Corto jak wjedziesz na lodowiec (1200 m przewyższenia) to powrót trasami na sam dół to ok. 8 km, ale uwaga - od Bella Visty czarne trasy (połowa całego przebiegu). Czy tak czy siak - dluuuugo się zjeżdża 😌
    1 punkt
  17. Zapominacie o jeszcze jednej kwestii. Chęci nauki i doskonalenia się i to również w dziedzinach, z poza naszej specjalizacji. Łatwo można wyobrazić sobie kierowce drogowego z setkami tys. przejechanych km, który nie posiada wielu ważnych umiejętności prowadzenia samochodu. Pojawią się pewnie również zawodowcy, którzy nie znają dobrze przepisów i zwyczajów na publicznej drodze. Gdy jednak te chęci są. W obu przypadkach, mamy do czynienia z bardzo dobrymi kierowcami. Podobnie jednak jak na nartach, doświadczenie sportowe, zawsze da sporą przewagę.
    1 punkt
  18. Jebb juz wymienil dwie z moich ulubionych a ja moge dodac obydwie gondole z Leogang
    1 punkt
  19. myślę że musisz szukać wyciągów o dużej różnicy poziomów w jednym kawałku, wtedy będziesz miał najlepszy stosunek. Najlepiej więcej niż 1000 m bez przesiadki. Tak na szybko z pamięci: - Ahorn w Mayrhofen - Pradatschgrat w Ischgl - Felskinn w Saas Fee -Sorebois w Grimenz (tu trzeba trochę maszerować od końca trasy do dolnej stacji kolejki) - Hohtalli i Trockner Steg w Zermatt - Grands Montets w Argentiere (chwilowo nieczynne) Na uwagę zasługuje też szybkie krzesło Gampen-Palinkopf w Ischgl, grubo ponad 900m w pionie, na upartego można obrócić 4 razy na godzinę
    1 punkt
  20. Co, myślisz że jak masz obcisłe spodnie i koszulkę to lusterkiem nie zahaczy? Powiadam Ci zaprawdę może zahaczyć. I umie to zrobić zaiste!
    1 punkt
  21. Absurd. Napisałeś właśnie, że auta wyścigowe nie są podsterowne, lub nadsterowne na slickach. To jest po prostu bzdura i właśnie to, próbuję od Twojego pierwszego posta o reaktywności zweryfikować. Proszę bardzo - pierwszy lepszy filmik po wpisaniu F1 oversteer w youtube No właśnie wcale tak nie jest. Dzieje się dokładnie to co napisałeś, to znaczy kierowca odczuwa reakcje wszystkich czterech opon. W jeździe wyścigowej, na najwyższym poziomie takim jak wspomniane przez Ciebie serie każdy zakręt pokonywany jest na granicy przyczepności, z około 10% uślizgiem najbardziej obciążonej opony (czy będzie to przód czy tył, zależy od balansu auta) ponieważ taki uślizg fizycznie zapewnia najlepsze przeniesienie siły. I gwarantuję Ci, że ten uślizg jest wyczuwalny. Twoje argumenty o obracaniu kierowców w wyścigach po prostu są bez sensu, bo obroty i nagła utrata przyczepności nie wynikają z tego, że opona nie daje żadnej informacji, tylko z tego że w poszukiwaniu prędkości w zakręcie ktoś poszedł za daleko, albo popełnił błąd. Ale zanim się obrócił, to doskonale wiedział, że będzie się obracał i tak samo wiedziałby to na oponie drogowej. Jeżeli natomiast chodzi Ci o to, że na slickach jest trudniej o wyratowanie się przed spinem - to zaadresowałem to w pierwszej wiadomości, kiedy mówiłem o większych siłach działających na samochód kiedy jedziemy na slickach. Czyli relatywnie, utrata przyczepności na slicku ma większy wpływ na siły działające na samochód, niż na oponie drogowej - i jeśli o to Ci właśnie chodziło, to 👌 Myślę, że tu leży pies pogrzebany. Może nie miałeś okazji jeździć na slickach dobranych do Twojego auta i pracujących w swoim oknie i stąd takie doświadczenia. Ja miałem i gwarantuję Ci, że na slickach jazda jest kilkukrotnie bardziej przewidywalna, a moment utraty przyczepności wyczuwalny.
    1 punkt
  22. Owszem masz rację, większość trasy przejeżdżamy po suchym mokrym płaskim 95% i zadałeś kluczowe pytanie: "Po co więc koncentrować swoją uwagę na trakcję po śniegu ???" No i tutaj uwidacznia się nasza różnica w podejściu do tematu. Ja właśnie kupując oponę zimową, koncentruję powiedzmy 70% uwagi na tym jak opona ta zachowuje się w warunkach zimowych. Jak pisałem mieszkam w Wa-wie, jak wiemy to środkowowschodnia część Polski gdzie przez 95% nie ma zimy jest mokro i w sezonie zimowym jest +5"C - +10"C i nie mam problemów z jazdą po suchym płaskim czy mokrym. W mieście jak pisałem jest 50km/h oraz korki. Poza miastem na trasach dojazdowych też ruch spory i powoli, szybciej nie pojedziesz, przynajmniej ja szybciej nie jadę. Jednakże raz na jakiś czas, od wielkiego dzwona, coś się pokiełbasi w pogodzie na parę dni i spadnie u nas 15-30cm śniegu, temperatura zrobi się na minusie lub w tych okolicach i wtedy zaczyna się w mieście "jazda polska" 😏. Ja potrzebuję tych opon właśnie na takie warunki, które raz na jakiś czas mogą mnie zaskoczyć, a po drugie, a raczej to powinienem postawić na pierwszym: Jeżdżę co sezon w góry i nie mam żadnego problemu dojechać do Białki/Szczyrku/Chopoka po A2/A1/S7/S8 lub gdzieś dalej po zagranicznych autostradach, po płaskim równym, a nawet mokrym - na oponie zimowej, która moim zdaniem daje wystarczający poziom bezpieczeństwa, jest wystarczająca do stylu mojej jazdy raczej jednostajnego spokojnego głównie na tempomacie - powiedzielibyście nudny, ale ja tak lubię i lubię autostrady, po których można szybko łykać kilometry. Nie pokonuję z ułańską fantazją zakrętów, nie ściagam się, nie jeżdżę zderzak w zderzak dając do zrozumienia komuś z przodu" no zjedz mi, bo to największa głupota jaką widzę na naszych autostradach i ekspresówkach brak zachowania odpowiedniej odległości i wpychanie się innych w między autami. Reasumując do tego typu tras nie potrzebuję opony, która będzie miała max. parametry trakcji po płaskim, suchym mokrym, nie widzę takie potrzeby, wystarczy ocena dostateczna. Natomiast w górach potrzebuję oponę, która będzie posiadała maksymalnie parametry do jazdy po krętych zaśnieżonych drogach i podjazdach, co najmniej bardzo dobra. Np w zeszłym roku byłem jakoś 3-6 stycznia w Białce: śniegu dookoła mnóstwo, ludzie często nie mogli podjechać na stok. Zrobiliśmy sobie też wycieczkę do MeanderPark w Oravicy i do Chochołowa, po zaśnieżonych krętych drogach opona dawała sobie doskonale radę. Czułem się naprawdę dobrze mając takie kapcie i pokonując lokalne trasy. Właśnie w tym celu kupuję oponę zimową. Nie do jazdy po płaskim, suchym, czy mokrym, nie, nie, to nie stanowi w moim odczuciu, w moim stylu jazdy problemu. Wystarczą tu parametry dostateczne. Natomiast opona zimowa jak nazwa wskazuje ma dać mi maksimum bezpieczeństwa w jeździe po zaśnieżonych krętych górskich drogach i podjazdach. Widać tutaj, że mamy odmienne podejście do tematu i to chyba dobrze, bo każdy wybiera wg siebie, i właśnie po tą są takie fora, abyśmy my zwykli użytkownicy mogli podzielić się swoimi spostrzeżeniami, uwagami oraz naszymi strategiami jakie obieramy, aby rozwiązać problem. Pozdrawiam
    1 punkt
  23. No i teraz czas na wyciągnięcie wniosków. W zimie jeździmy ponad 95% po jezdniach suchych lub mokrych, to po co koncentrować swoją uwagę na trakcję na śniegu? Chyba nie warto codziennie jeździć na lichej oponie czekając na opad śniegu, który zdarzy się lub nie zdarzy a służby drogowe zaśpią. Ale jest także i druga uwaga, może nie wynikająca z tego testu. Opona w połowie zużyta ma parametry gorsze o kilkadziesiąt procent od nowej. Mając kilkuletnie opony premium poruszamy się więc podobnie jakbyśmy jechali na nowych budżetówkach, lub jeszcze gorzej. Może warto rozważyć opcję zakupu opon budżetowych co 2 sezony po których sprzedajemy je jako prawie nówki (ponad 7 mm bieżnika, mało śmigane, zostały bo sprzedałem auto) i kupujemy znów nowy budżetowy komplet? Wydaje się to dobra opcja, pod względem bezpieczeństwa i kosztów także.
    1 punkt
  24. Wydaje mi się że kolega Mitek napisał to ironicznie że cyt..."Kierowca Kowalski przy profesjonalistach nie wie nic" Ja przynajmniej tak to odebrałem, a co dalszej części wypowiedzi zgadzam się z tobą w pełni. W ogóle to zrobiła się jakaś nadęta, gęsta atmosfera, że tylko "eksperci" "profi" mogą coś na ten temat wartościowego powiedzieć: "a jak nie jesteś ekspertem, to siedz na du..... i się lepiej nie odzywaj" No, nie, to jest forum narciarskie każdy może zabrać głos i podzielić się swoją subiektywną opinią, jak zapatruje się na sprawę, przez pryzmat swoich doświadczenia z jazdy za kółkiem i co dla niego jest ważne, a co mniej ważne itd. Nikt nie musi być kierowcą rajdowym, koledzy relax 😜.
    1 punkt
  25. Talenty chodzą po świecie 😉, mój kolega jeździ ciężarówka już prawie 30 lat ..żadna skrzynia nie jest w stanie pożyć przy nim zbyt długo - tez talent🙂.
    1 punkt
  26. No w 99% przypadków tak, ale na zawsze zapamiętam jak kiedyś Kowalski z 0 doświadczeniem sportowym wsiadł mi do semi-torowego auta i po 5 okrążeniach dawał feedback na poziomie niemalże zawodowym. Ale to musiał być zmutowany przypadek - jeden na tysiąc, albo dziesięć tysięcy.
    1 punkt
  27. Ciekawe ile z tych kilometrów na oesach, treningach i wyścigach zrobionych na sprzęcie zbudowanym czasami specjalnie pod daną trasę ma jakiekolwiek odniesienie do seryjnego samochodzika na jakiejś tam oponie zimowej i na drodze gdzie nawet szybciej pojechać nie można bo tam jest po prostu ruch ... ? Śmiem twierdzić, że niewielkie. O wiele bardziej będzie realne porównanie przez Kierowcę Kowalskiego, który co roku przemierza powiedzmy 30 czy 40 tys. kilometrów na fabrycznym autku i sklepowej oponie.
    1 punkt
  28. Dziękuję za życzenia! Ja już niestety karierę zawodniczą zakończyłem, ale Tobie absolutnie szczerze życzę powodzenia we wszystkich startach! Przykro mi tylko, że z taką łatwością kreujesz się na eksperta, a z taką dużą dozą ironii podchodzisz do słów kogoś bardziej doświadczonego. Z drugiej strony... najlepsi kierowcy wyścigowi są przekonani o swojej wyjątkowości - także nastawienie wzorowe! (I to też mówię szczerze, choć oczywiście nieco żartobliwie) Tak czy inaczej pozdrawiam i życzę dużo przyczepności! (reaktywności też 😅)
    1 punkt
  29. Ogarniam już Patronite. Wkrótce będzie uruchomiony profil.
    1 punkt
  30. Zapraszam Was na wizytę w Sölden, gdzie samolotem latał, samochody rozbijał agent 007! Odwiedzimy apartament James'a Bonda w hotelu Bergland, w którym mieszkał Daniel Craig w trakcie nagrywania filmu Spectre. Pokaże Wam także oryginalnego, bardzo poobijanego Range Rovera, który brał udział w zdjęciach do filmu. I nie zapomnijcie o drinku, wstrząśniętym nie mieszanym :).
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Bywało lepiej, np. 16-18 października 2007, powyżej 1000m regularna zima, na Turbaczu pół metra, w nawianych miejscach metrowe zaspy, sporo narciarzy, w tle zielone jeszcze bucki i jawory :). Po kilku dniach wszystko spłyneło.
    1 punkt
  33. Dzisiaj byłem na Pilsku z buta, ale okazało się, że można było wziąć narty. Powyżej Miziowej spotkalem w sumie 10 osób na nartach. Tak więc można było dzisiaj rozpocząć sezon.
    1 punkt
  34. Widzę tam inny problem, nie uda się zachować 2 metrowego odstępu między narciarzami na trasie
    1 punkt
  35. Cześć Zrozum, że skala operuje skrętem na nartach równoległych wykonanym technicznie. To ostatnie słowo to klucz do rozumienia skali. Twoje narty przyjmują bardzo często ułożenie kątowe bo nie kontrolujesz ani rozstawu ani śladu. Narty po prostu myszkują bo są niedociążone. Jak czytam takie rzeczy: "Nie lubię niebieskich tras, bo na moich nartach mam wrażenie, że jadę praktycznie na krechę, a jeśli wycinam łuk, to minimalny i jadę praktycznie wyprostowany i taka jazda mnie nudzi." - i zestawiam to z filmem to niestety musisz się jeszcze sporo ponudzić. Zacznij od prawidłowego stania na nartach. Swego czasu napisałem parę postów na ten temat z uwzględnieniem ćwiczeń na sucho i na śniegu - polecam. Pozdrowienia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...