Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.05.2021 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
Skrzyczne na koniec sezonu 05.05.2021 Podchodziłem z buta , trochę krajoznawczo. Natura daje super przekąski, młody czosnek niedźwiedzi jest pyszny. Doliny Kierunek słuszny Na niebieskim szlaku od strony wschodniej piękne widoki. Zakończenie sezonu świętowałem dobrą kawą w filiżance 3,2,1, start Grzebień Lubię to Walczyłem do ostatniej łaty śniegu, do Dolin jedna przepinka na Lewym, na Dolinach 4x, mimo wysokiej temperatury (na dole +24C)super zjazd po firnie. Do zobaczenia w następnym sezonie.8 punktów
-
7 punktów
-
W ostatnią sobotę podobnie jak @tanova mieliśmy plany na trasę około 100km. Celem ponownie padło województwo świętokrzyskie, a dokładniej tereny pomiędzy Bodzentynem, a Sieradowickim Parkiem Krajobrazowym. Do naszej dwójki ponownie dołącza Sylwek, chcąc wypróbować nowy nabytek, czyli gravelowego Fuji. Startujemy z miejscowości Wzdół, jest tam wygodny parking przy cmentarzu. Pogoda jest jaka jest, pochmurno i dość chłodno (około 8 C) - grunt, że nie pada, a jeszcze 10 km przed startem lało całkiem nieźle. Wreszcie w komplecie:-)Pakowałem się dość szybko i nie zabrałem okularów, na zjazdach trochę ich brakowało. Pierwszy podjazd na Górę Sieradowską idzie gładko, na szczycie krótka fotopauza. I zaraz szybki zjazd Za Radkowicami chwilę odpoczywamy, a właściwie czekamy na przeschnięcie drogi po deszczu. Marcin szlifuje technikę na podjazdach. Powoli zbliżamy się do zalewu Wióry utworzonego na rzeczce Świślinie, będącej lewym dopływem Kamiennej. Trasa prowadzi mało uczęszczanymi asfaltami z większości znakomitą nawierzchnią. Zalew objeżdżamy od południa... ...by w końcu dotrzeć na zaporę. Zapora wraz ze zbiornikiem budowana przez cirka 25 lat. Rozpoczęcie w latach 80-tych, ale w międzyczasie kilkukrotnie zawieszano budowę i odwieszano. W 2001 w wyniku powodzi został przerwany tymczasowy wał, co spowodowało zalanie m.in. Ostrowca Świętokrzyskiego. Zapewne to zdarzenie miało wpływ na znaczne przyśpieszenie prac i w 2005 nastąpiło otwarcie zbiornika. Po kilku fotkach ciśniemy dalej. Koło Sarniej Zwoli ponownie robimy krótki postój, tym razem wyraźnie regeneracyjny. Wcinamy batony, banany, Sylwek nawet kanapki zajada:-) A miejsce całkiem ładne zaraz obok stadniny koni. Kawałek do Bodzentyna jedziemy drogą wojewódzką, ale za miastem ponownie zjeżdżamy na wąskie asfalty. I koniec, pierwsza stówka w roku 2021 zrobiona. Wycieczka/trasa bardzo fajna, mało ruchliwe asfalty o bardzo dobrej jakości. Z minusów to sporo psów uganiających się za nami oraz pobolewające mnie prawe kolano od 20km. I jeszcze krótkie statsy i mapka6 punktów
-
Słowacka Spółka TATRY MOUNTAIN RESORTS, a.s. od 1 maja 2021 roku poszerzyła swoje portfolio o kolejny ośrodek narciarski w Austrii. Nowym nabytkiem TMR jest kameralny rodzinny ośrodek Muttereralm, zlokalizowany tylko 10 km od Innsbrucka, w Tyrolu. Cała transakcja kosztowała 3,25 mln €. Przypominam, że od czerwca 2019 roku TMR posiada i zarządza alpejskim ośrodkiem na lodowcu Mölltaler Gletscher oraz Ankogel w Karyntii. MUTTERERALM www.muttereralm.at jest całorocznym ośrodkiem górskim dla miłośników aktywnego wypoczynku położonym na wysokości od 920 do 1800 m n.p.m. W sezonie zimowym oferuje: - 15 kilometrów tras zjazdowych dla początkujących i zaawansowanych narciarzy, - dwie 8-osobowe kolejki gondolowe, 4-osobową kolej krzesełkową, wyciąg narciarski oraz 2 wyciągi taśmowe dla najmłodszych, - skitouring oraz snowboarding, - jazdę na sankach i turystykę pieszą. Głównymi atrakcjami w sezonie letnim są: - piesze wędrówkiz malowniczymi widokami na Alpy, - wspinaczka górska, - kolarstwo górskie i BikePark Innsbruck z 17 km tras. Zakup biletów i skipassów do nowego ośrodka grupy TMR możliwy będzie w systemie Gopass W MUTTERERALM akceptowana będzie również Sprytna Sezonówka PREMIUM 2021/225 punktów
-
5 punktów
-
Mam 40 dychy na karku, regularnie biegam, 100 km na zwykłym rowerze nie jest dla żadnym wyzwaniem a wręcz regularną aktywnością . Tak, kupiłem e-bike😉 (tzw. Pedelca czyli musisz pedałować-sam nie pojedzie)ku rozpaczy wielu znajomych, którzy nigdy nie przejechali więcej niż 5 km na ebiku (albo wcale) ale oczywiście krytyka nie bo nie, bo to nie rower itd. Powiem tak, zrobiłem kiedyś test. Trasa na zwykłym rowerze 50 km. Kilka dni później (porównywalne warunki) tę samą trasę na ebiku. Zmęczony byłem dokładnie tak samo. Co ciekawe średnie tętno na zwykłym rowerze miałem na poziomie 140 a na elektryku 160. Główna różnica była w czasie pokonania trasy. Na elektryku zajęło mi to o 30% czasu mniej. Twierdzenie, że na ebike się nie zmęczysz to mit. Obrazowo, wyjazd na Skrzyczne, przewyższenia jakies 657m. W tym samym czasie na zwykłym rowerze wjadę/zjadę raz, na ebike 2 razy. Wysiłek porównywalny a 2 więcej fanu 😉4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Pytanie co jest priorytetem(zakładając oczywiście wariant, że kasa na auto jest)? My rodzinnie przegłosowaliśmy, że zamiast zakupu nowego auta, inwestujemy w to co lubimy 🤷♂️ co w pierwszej myśli wydawało się szaleństwem a teraz weekendy w górach na Mtb to standard i cieszą dużo bardziej niż nowa fura pod domem. Co do wagi. Owszem na dach auta ciężko wtargać. Trzeba inwestować w platformę. To tyle minusów w kwestii wagi.3 punkty
-
Pozwolę sobie mieć inne zdanie, dla mnie jazda (snowboard, narty różne) ma zawsze sens, trzeba się tylko nauczyć korzystania z nart (snowboardu) w różnych warunkach. Im jestem starszy, tym łatwiej mi to przychodzi. Narciarstwo przypomina mi trochę pogodę która jest zawsze, można się dostosować do każdej... Pozdrawiam.3 punkty
-
3 punkty
-
To się tak łatwo deklaruję. Tak z 7 lat temu jak jeździłem w Como to spotkaliśmy gdzieś wyżej starszego pana z Niemiec. Pokazał nam swój rower (wtedy nawet niezbyt kojarzyłem e-bike) i silnik, i powiedział, ze to jego nowe serce, że dzięki temu może jeszcze po górach jeździć bo swoje ma zepsute. To było piękne bo był przeszczęśliwy, że jeszcze może coś zobaczyć... To było z tego dnia. Tak, że takie deklaracje to są pobożne życzenia, jak trzeba będzie to wsiądziesz na wózek z akumulatorem i pampersem. Czego absolutnie Ci (ani sobie) nie życzę. Ale lepiej zachować pokorę do czasu próby... pozdro Wiesiek3 punkty
-
Fajny filmik o pracy ratraków Biegu Piastów na trasach w Jakuszycach i jak działa sam ratrak.3 punkty
-
To że Marcel dla Redbulla jeździ poza trasą, nie oznacza, że już nie założy SL na nogi. Bądźmy bardziej realni, 90% dostępnych tras to jednak beton. Narty freeridowe są fajne, jak jest naturalny i jeszcze nieoblodzony śnieg.3 punkty
-
Kto dąży do likwidacji Goryczkowej ? Raczej są starania jej wymiany na nową wersję. Od razu odpowiesz że to długo trwa. W Karpaczu "załatwianie papierów" na wymianę koleji trwało 12 lat. Skiturowcy w okresie wiosennym, kiedy zwierzęta zaczynają aktywnie działać w górach, wnoszę dość znaczną ingerencję w środowisko naturalne. Skiturowiec w Tatrach jeździ "wszędzie" i realnie tym zwierzętom przeszkadza. Natomiast pieszy porusza się po utartych szlakach, a zwierzęta te szlaki znają i potrafię omijać turystów. Dodatkowym problemem że skiturowców jest już naprawdę sporo. Stąd totalne zamykanie przestrzeni pomiędzy szlakami gdy następuje połączenie: aktywności zwierząt i znacznej liczby skiturowców. Takie są generalnie racje parkowców. Jeśli każdy skiturowiec zachowwywał by się z "czułością wobec zwierząt" to pewnie można by to wszystko pogodzić. Ja wolałbym żeby nie zamykano nam Tatr. Ale liczba skiturowców rośnie, poziom się obniża i wielu zachowuje się niewłaściwie, np. śmiecą poza szlakami. A już rozwalają mnie takie widoki, jak w Tatrach idzie grupa 20 ludzi prowadzona przez dwóch przewodników po terenie nielegalnym. I z tego wszystkiego wrzucają zdjęcia na fejsa.3 punkty
-
Robią otwarcie dla znajomych królika, info jest roznoszone pocztą pantoflową. Chodzi pewnie o to aby nie było zbyt tłoczno dla tych co są w "informacyjnej bańce".3 punkty
-
Najgorsze co można w Polsce zrobić to ustanowić "coś" tylko dla wybranych..bo zaraz rodzą się pytania - kogo wybrać, kto ma wybierać, kto będzie pilnował niewybranych, wybranych wybierających oraz kto będzie kontrolował pilnujących...itd3 punkty
-
W Tatrach powinni rozebrać wszystkie wyciągi, zaorać asfalt do Moka i zakazać gospodarki leśnej. Ale oni wolą robić zakazy dla skiturowców. Taka to jest ochrona przyrody...3 punkty
-
Karkonosze ostatnio dały popalić, z czego skwapliwie skorzystałem czy raczej skorzystaliśmy. Wczoraj było super bo padało, a dzisiaj bo można już było spędzić dzień nie tylko w doskonałych warunkach śniegowych ale i widoczność mimo czasami pełnego zachmurzenia była prawie doskonała. Operowaliśmy dzisiaj w rejonie Karpacza, Wang, Samotni, Strzechy Akademickiej i najbliższych okolic. Weekendowe zmęczenie ze mnie wychodzi więc zamiast ględzić (pisać) wolę wstawić trochę zdjęć... 20210503_115004_99.mp4 20210503_115004_99.mp4 20210503_131020_01.mp4 20210503_115004_99.mp43 punkty
-
Autem musisz dojechać do pracy, albo dowieźć ten rower w góry. W pierwszej kolejności będzie zatem samochód. Dopiero jak masz sensowny pojazd to możesz się zastanawiać. Myślę że 99% posiadaczy e-bike, dysponuje też dobrym samochodem.2 punkty
-
Kolega chyba dawno w górach w sezonie rowerowym nie był 😉 ostatnio pod Szyndzielnią liczyłem, na 10 bikerów średnio 7 to były ebike🤣 i to same stare schorowane chopy, co by poprawić samopoczucie przeciwnikom elektryków 🤣2 punkty
-
Ja wczoraj przejechałem ponad 40 km po górach i pokonałem przewyższenie prawie 1400 m. W rowerach najczęściej jest 5 stopni wspomagania. Ja używałem tylko pierwszy i drugi. Podczas podjazdu na Magurkę było na tyle stromo, że mało mnie nie wysadziło z roweru, ale wspomaganie było tylko na drugiej kresce. Wg nomenklatury wyświetlanej na niektórych wyświetlaczach jechałem na Eco i Normal. Jeszcze jedno, żeby nie było teorii spiskowych, ustawienia wspomagania mam fabryczne. Pisze o tym, bo jak wspomnieli koledzy wyżej, na ebiku można się zmęczyć i to bardzo. Wszystko zależy od nas samych, jak bardzo chcemy siebie wspomagać.2 punkty
-
Cześć Mnie pomiń. Jak będę wymagał elektryka to sobie kupię urnę. Pozdrowienia2 punkty
-
wątek się dość rozwinął możesz przerzucić kilka postów do odrębnego wątku, aby nie zabijać dyskusji2 punkty
-
Nie wiem. Na pewno klubowe ubezpieczenia są pewniejsze niż prywatne. Najpewniejszy jest jednak nasz system. Gdyby Topr działał słabo (jak nasz służba zdrowia) to rozumiem chęć zmian. Jednak Topr działa nie gorzej niż w Alpach, więc system państwowy się sprawdza. Jedyny problem to za niskie wynagrodzenia ratowników, ewentualnie remonty śmigła. Także wystarczy nieco podnieść cenę biletu do Tpn i zwiększyć % przekazywany na ratowników.2 punkty
-
2 punkty
-
W innych krajach źle to działa. Słyszałem co najmniej o kilku przypadkach niewypłacenia odszkodowania ubezpieczonym osobom.* Często też kwoty ubezpieczeń za akcję poszukiwawczą są za niskie. Poza tym jest to droższe niż nasz system. Jeśli dobrze kojarzę, we Francji śmigło też jest bezpłatne. *- znany w środowisku przykład. Wspina się dwójka. Jeden ze wspinaczy ulega wypadkowi. Śmigło zabiera ze ściany obu. Temu zdrowemu nie chcą oddać kasy, bo przecież nic mu się nie stało. Sprawa w sądzie. Mamy świetnych ratowników, bez ryzyka że będziesz bulił grube tysiące, bez konieczności czytania setek stron owu i kupowania czegoś przed wyjazdem. Topr w cenie biletu do parku to najlepsze możliwe rozwiązanie.2 punkty
-
Moko oczywiście wymaga zmian, i kiedyś te konie stamtąd znikną. To jednak wymaga że na poziomie Dyrektora TPN albo burmistrza Zakopanego będzie człowiek który postawi się góralom i wyrzuci stamtąd "tradycję". Na dzisiaj takiego człowieka nie widać na horyzoncie. Kolejka na Kasprowy to drugi polityczny byt. Jest ekologicznym transportem, nie dymi etc. Likwidacja tej kolejki nie wchodzi w grę, nie ma na to większościowego poparcia społecznego. Chyba że Ty Spiochu wybierasz się do polityki i to zrealizujesz. Podnoszenie likwidacji już zbudowanych koleji w Tatrach jest utopią.2 punkty
-
Jak wyżej. "Wybrani" to w domyśle Ci, którym będzie się chciało przyjść mimo braku ułatwień. Turysta masowy, dużo łatwiej zrezygnuje, gdy dostęp będzie meczący lub niekomfortowy. Wprowadzanie jakiś kwitów i kontroli to oczywiście bzdura.2 punkty
-
Według informacji zamieszczonych w sobotę na profilu fb PKL, ukazała się informacja o otwarciu Gąsienicowej w dniach 8-10 maja 2021. Na forum cisza o tym.2 punkty
-
Jednak komentujesz. Obecnie Tatry wymagają znacznego ograniczenia ruchu turystycznego. Wszelkie tradycje, nie mają tu znaczenia, bo sytuacja jest dramatyczna. Najlogiczniej byłoby zacząć od turystyki masowej. Wstęp zostawić tylko dla pasjonatów, którzy mają znacznie większą świadomość, konieczności ochrony przyrody. Park dąży jednak w przeciwnym kierunku, bo liczy się kasa. Niedługo zatem będziesz mógł wjechać swoją ulubioną kolejką lub też bryczką, ale zjazd na nartach będzie zakazany. Na rowerze już jest zakaz, tam gdzie bryczkom wolno.2 punkty
-
Z drugiej strony gdyby przepustowość na Kasprowy z Kuźnic była rzędu 2500 os/h to podejrzewam że na szczycie i okolicznych graniach byłoby więcej Januszy niż kamieni.2 punkty
-
2 punkty
-
Dla mnie jazda w złych warunkach(na trasie) jest nudna, bo trzeba jechać wolniej. Kiedyś mi się to podobało, bo warunki były wyzwaniem. Wraz ze wzrostem umiejętności, nie mam ochoty jeździć po dziadostwie. W tłumie tym bardziej, to tylko ciągłe nerwy i duże ryzyko wypadku.1 punkt
-
Tak czytam i nie dowierzam . Prawie wszystkie opinie to "beton i twardogłowie", większość opinii opiera się na czym... doświadczeniu? Czy zwykłym chejcikowaniu elekryków. Jeżdżę po górach od 30 lat . "Przerobiłem" swojego rumaka na e bieka jesienią. A mit i bzdury ,że "elektryk" nie jest rowerem i na tym się człowiek nie męczy to jakaś durnota. To tak jak by jazda na nartach karwingowych się nie liczyła bo narty to były ,ale tylko "ołówki". Natomiast inną sprawą są umiejętności techniczne użytkowników "elektryków" ,szczególnie w górach. Natomiast JC ma 100% racji jeżeli chodzi jadę na z e bieku ,przy której nie trzeba pedałować to już nie jest rower, tylko pojazd elektryczny.1 punkt
-
1 punkt
-
Jest tu kilka osób, które fotografują. Czy te dywagacje nie przypominają Wam dyskusji sprzed kilku lat w temacie aparatów cyfrowych? Rower elektryczny, to ewolucja, od której nie uciekniemy. Dla mnie, to narzędzie pracy, ale przede wszystkim możliwość pokonywania dłuższych odcinków w krótszym czasie lub wjechanie w miejsca, gdzie na rowerze bez wspomagania nie dojechałbym. Co do jeżdżenia w trudnym terenie, to w większości przypadków dalej tak będzie, że nawet na elektryku większość osób nie wjedzie w trudny technicznie teren, bo porostu nie poradzi sobie. I jeszcze jedno. Chciałbym abyśmy rozmawiali o rowerach ze wspomaganiem elektrycznym, a nie o napędzie elektrycznym, na których można jeździć bez pedałowania, bo te to po prostu skutery elektryczne.1 punkt
-
1 punkt
-
No fajnie gadał. Ale łazienka z babcią klozetową(z szacunkiem dla babci) i wystrojem z czasów Gierka albo i Gomułki to raczej nie jest to kwestia KPN. Na górnej stacji też jest barek z najniższej możliwej półki. Jak byłem jesienią to był jakiś budowlaniec sztuk jeden, który coś tam murował. No nie, można by to miejsce i na dole i na górze trochę lepiej przysposobić dla odwiedzających go turystów. Tym się właśnie różnią ośrodki w Karkonoszach od tych na Podhalu, jakością. Oczywiście jakością na Podhalu.1 punkt
-
A będzie "Most"? http://nartomaniak.blogspot.com/2018/02/projekt-most-innsbruck-czeka-na.html1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
"O ile się nie mylę" to Uznanski skakał w 1944 a nie na filmie....1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







