Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
21.05.2021 - 21.05.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.05.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
51 min! Jazdy pociągiem do Lewina Brzeskiego (z Wro). Tam zaś zaczyna się zupełnie inny świat. Odra, Nysa Kłodzka i Stobrawa tworzą skomplikowany na poły dziki i trudniej, momentami, dostępny system. Polecam go wszystkim szwendaczom z doświadczeniem w poruszaniu się w terenie. Szczególnie teraz gdy poziom wody jest bardzo wysoki, komarów i innych natrętnych bzykaczy jeszcze nie ma, a roślinność umiarkowana (pokrzywy do wysokości podkolanówek, spotkałem 2x). Jest za to miejscami mokro i przejechanie z suchą stopą może być trudne. Ale warto, bo natężenie pięknościowe jest maksymalne. Intensywność koloru poraża. Na mapie na niebiesko zaznaczyłem szczególnie fajne kawałki. Żadnych pretensji w kwestii utrudnień nie przyjmuję... Da się! Pozdro Wiesiek7 punktów
-
Śnieg dobrze związany,do buli zjadliwy,ale już jednak mokrawy,zjazd ok 13 Trzeba by jednak zarezerwować miejsce w schronisku i z samego rana zjechać rysą5 punktów
-
5 punktów
-
Marcin Wielkie Gratulacje! Pogoda idealna, ludzi niewiele. Zjeżdżaliście jako pierwsi, mocno wiało na górze, o której start z parkingu? Na Twoim zdjęciu Zachód Grońskiego wygląda niepozornie Tu bardziej widać że to zjazd tylko dla nielicznych i wcale nie chodzi o umiejętności techniczne, tak eksponowany zjazd to nie dla mnie, ale Rysy czekają Początek filmu na dobry humor.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Zjazdy często są bardziej stresujące (nie tylko na rowerze czy biegówkach), a w piachu czy też na wąskiej leśnej drodze z kamieniami to już w ogóle strach jechać. Takich górek jest sporo w Puszczy Noteckiej jak jest suche lato to nie jest łatwo się przemieszczać. Co do rowerów to dla mnie MTB jest najbardziej uniwersalnym rowerem. Można założyć różne opony, sakwy i błotniki lub jechać na lekko w błoto czy też górki, albo lasy. Pewnie, że na asfalcie szosy nie dogonię, ale jak się chce mieć jeden rower to nie ma lepszej opcji.2 punkty
-
Tak po grzędzie,coby rysą była tylko dla nas Tak,dobrze widzisz Z.G. 👍2 punkty
-
2 punkty
-
Plan jest by do mojego Rubasa wstawić stożek 40 bądź 50...wówczas Paula przejmie Rovale 32 na ceramice - przy jej wadze większy stożek nie ma sensu, bo byle wiaterek i wyląduje w rowie. No ale nowe koła nieprędko u mnie... teraz budowa to priorytet i niestety skarbonka - a końca jeszcze nie widać1 punkt
-
Wiem że rogi niemodne, ale przy tak długich trekingowych trasach zmiana ustawienia nadgarstka bezcenna i podjazd efektywniejszy. Warto spróbować.1 punkt
-
Kiedyś miałem takie miejsce niedaleko domu gdzie zatrzymywałem się rano w drodze do pracy.. często.. prawie codziennie - było tam mnóstwo kleina ale i trafiał się sandacz i niekiedy sum. Ryby tam nie byly jakieś okazałe ale było ich mnóstwo -stawałem tam na godzinę lub dwie ale prawie zawsze cos łowiłem - miałem wodery, parę blaszek, kilka woblerów - gum jeszcze nie było. Nikt ryby nie brał bo woda brudna - truł Oświęcim, truł Żywiec. Rozstałem się z tą wodą na jakieś 20 lat - teraz nie ma kleina nie ma okonia za to mnóstwo szałasów po obu stronach rzeki, masa przyjezdnych z gruntówkami - woda czystsza wiec do niej nie wraca nic. Czasem można Jazia jeszcze trafić w miejscach niedostępnych z brzegu ..płochliwy jest, więc jeszcze jest.1 punkt
-
Ładna linia na ostatnim zdjęciu, gratuluję i w ogóle cała okolica piękna😃. Jaki śnieg mieliście...1 punkt
-
1 punkt
-
Rogów nie używam, a sztycę mam regulowaną i używam za każdym razem jak zjeżdżam w terenie1 punkt
-
1 punkt
-
Pięknie , kto by pomyślał że powyżej 1900m lawinowa dwójka po 20 Maja. Powodzenia !1 punkt
-
I tu jest pies pogrzebany. Powoli już przestaję się stresować. I nawet radochę już mam.1 punkt
-
Jako, że jestem zwolennikiem casta to na początek kilka słów o nim. Zestaw castingowy jest według mnie bardziej poręczny. Wszystko robisz jedną ręką. Nie potrzebujesz otwierać kabłąka tak jak w przypadku kołowrotka spinningowego i lepiej się według mnie nim operuje. Warto obejrzeć kilka filmów, które pomogą na początku: np. ten https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwiu7cH_idrwAhWL_KQKHSYyCawQtwIwAHoECAMQAw&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DjT1AFdz5uIQ&usg=AOvVaw0DSACnPJwIYawgnx8RMtJj Co do różnic zestawu castingowego w porównaniu do klasycznego to jest wiele opinii. Jedni mówią, że dalej poślesz przynętę, drudzy, że wędka spinningowa pozwala na większy zakres obsługiwanych przynęt. Na pewno spinning jest łatwiejszy w obsłudze i w dolnym zakresie gramatur czyli pod lekkie łowienie tak od 3 gram masy przynęty w dół na początek zdecydowania łatwiej będzie się łowiło spinem. Ja uważam, że poza ceną nie ma zbyt dużych różnic w przedziale od tych standardowych 3/5 gram w górę, z tym, że taki zestaw musi być prawidłowo dobrany. A im cięższe przynęty tym przewaga casta większa. Mam zestaw i w spinie i w wersji cast coby jasność była. Kija na rzeczkę nie za dużą czyli tzw. uniwersał to według mnie coś od około 220 do 240 cm. i ciężarze wyrzutowym od około 3-5 do 18-20 gram. Jak rzeczka większa to standardowe 270 cm. można kupić. Dlaczego tyle ? Po pierwsze dlatego, że takim kijem wyholujesz większość ryb pływających w wodach. Po drugie zdecydowaną większością kijów można rzucić te 20 % więcej, więc nie ma sensu kupować mocnego, a co za tym idzie sztywniejszego kija na zapas. Ponadto przy dłuższych kijach potrzebujesz już mieć trochę miejsca na machanie i nie za bardzo wchodzi w grę łowienie w krzaczorach, a wcześniej czy później na takie trafisz jak poszukujesz ciszy i spokoju jak napisałeś. Jeśli chodzi o c.w. to w podanym zakresie połowisz sobie i trochę lżej jak zajdzie konieczność i rzucisz np. wahadłem około 20 gr. jak będzie potrzeba. A ryba z woblerem tak łatwo z kija Ci nie ucieknie 😉 O wiele bardziej prawdopodobne jest, że wpłynie w gałęzie czy jakieś badylsko i wtedy dopiero się zerwie. Rzadkie to przypadki jednak zdarzają się. Jeśli chodzi o linki to ja używam plecionek varivas, ygk i sunline. Polecam sunline bo jak to piszą kolokwialnie DIT czyli dobre i tanie, a przy tym ciche na przelotkach w przeciwieństwie to takiej np. ygk egi metal. Żyłek nie używam za często, ale mogę polecić żyłki dragon hm 80. Ostatnio nawinąłem żyłkę o nazwie tiagra za całe 10 zł. i jak na razie po kilkunastu wypadach i kilkudziesięciu nie za dużych rybkach uważam, że to naprawdę niezła żyłka biorąc pod uwagę cenę. Co do cen za sprzęt. Trafiłeś w 10 😀 Naprawdę fajny kij spinningowy to koszt około 250 - 400 zł. Na kołowrotek trzeba przeznaczyć podobną kwotę, a im drożej zwykle znaczy lepiej 😉 Oczywiście można kupić i tańsze rzeczy także każdemu według potrzeb i możliwości także tych finansowych bo jak wędka ma być używana raz w roku na wakacjach to nie ma sensu wydawać tysiaka na zestaw. Inna sprawa, że zwykle łatwiej jest odsprzedać sprzęt markowy, aniżeli ten najtańszy. Można też kupić i zestaw za powiedzmy 300 zł., ale takiego Ci nie polecę bo potem możesz być nie końca zadowolony z doradcy 😉 🤔 Przynęty, temat rzeka. Przede wszystkim zależy to od ... rzeki 😅 Zorientuj się, popatrz na co łowią miejscowi i kup po klika sztuk bo to, że straty będą to niemal pewne. Na pewno warto mieć po kilka gum, obrotówek i kilka woblerów.1 punkt
-
Cześć E tam..."przejechać" - przejechać z dużej tarczy, to rozumiem. A poważniej: Stromy podjazd nie jest niczym strasznym, kwestia techniki raczej niż siły i praktyki w doborze przełożeń. Natomiast - tak jak piszesz - zjazd jest problemem bo nie mam (ja przynajmniej) takiej techniki, no i strach w oczy zagląda. Z każdym jest lepiej ale idzie znacznie gorzej niż podjazdy. Pozdrowienia1 punkt
-
Też planowałem na piątek ale jeszcze poczekam, bo jak dla mnie to te pół metra świeżego musi się lepiej związać, dodatkowo na grani mocno nawiane. Jak będziesz miał wątpliwości lepiej końcówkę odpuść. Powodzenia!1 punkt
-
Znam te szlaki, co prawda pieszo, ale wiem co i jak. Będzie jak znalazł na jeden z kolejnych filmów.1 punkt
-
Ja znowu mam mtb xc, lekką hybrydę, rower crossowy a w swoim czasie sporo jeździłem na (wy)pożyczonych szosach. Ten ostatni rodzaj roweru sprawdzał sie przy treningu szybkościowym, ale miał ograniczony wybór dróg Może nie znasz interesujących terenów w swojej okolicy. W samej Warszawie i przyległościach jest mnóstwo miejsc, gdzie szosa lub gravel straci swoje atuty poza głównymi szlakami - Puszcza Kampinoska, Lasy Legionowskie, Lasy Chojnowskie, Mazowiecki Park Krajobrazowy, Lasek Bielański, okolice Modlina, ścieżki w dolinie Wisły, rejony Konstancina. Warto zjechać czasem z asfaltu, zagłebić w las, nacieszyć ścieżkami biegnącymi grzbietami wzniesień, podjazdami i zjazdami. Zróbmy test - wspólną przejażdżkę. W całej Polsce masz zatrzęsienie ciekawych terenów z wymagającymi ścieżkami. Trzeba zjechać z asfaltu i cieszyć się naturą. Ma pozycję efektywniejszą na równej nawierzchni asfaltowej. Na słabszej nawierzchni a zwłaszcza na mniej lub bardziej wyboistej ścieżce - każdy kilometr zmęczy bardziej ze względu na pozycję, konieczność amortyzacji wybojów, trudności w pokonywaniu przeszkód jak kaluze, kamienie, strome zjazdy i podjazdy, korzenie, piach, błoto. Nawet wyboisty asfalt, stara kostka bauma, trylinka, krawężniki męczą ręce i kręgosłup. Ile razy jechałem przez Kampinos z ambitnymi rowerzystami na gravelach - tak długo jak był asfalt, byli szybsi lub męczyli się mniej przy tej samej prędkości. Trzymali dobre tempo na równym szutrze. Przy pierwszych piachach, korzeniach, podjazdach po igliwiu - momentalnie zostawali z tyłu, często zawracali szukając dobrze utwardzonej drogi. Nie piszemy tu przecież o kolarstwie szosowym. Zmień wątek. Zrobiłem mnóstwo km na szosowym rowerze, było szybko, było fajnie - na równym asfalcie, trzeba odpowiednio planować trase. Na wybojach robiło się męcząco i mało przyjemnie. Gravel da ci możliwość jazdy poza asfaltem ale już nie tak efektywnie na szosie. I de facto jest to już inny rodzaj roweru Impertynencją nie przykryjesz braku dobrych argumentów1 punkt
-
A co mi tam szkodzi. Troszkę reklamy myślę że koleżanki i koledzy przeboleją: https://earth.google.com/web/@49.50668761,18.93627874,764.44981029a,24778.92746176d,30y,0h,0t,0r/data=MicKJQojCiExb3d1ekRUQXdVMTgtZGluQXlhZkJ6eUYtU0YwSmlDdG81 punkt
-
1 punkt
-
Przed Wami pierwszy, z serii vlogów rowerowych. Pierwsza trasa, jaką wybrałem, to "Beskidzki klasyk" - Bielsko-Biała - Kozia Góra - Bystra - Klimczok - Przełęcz Karkoszczonka - Brenna - Jaworze - Bielsko-Biała.1 punkt
-
Zdaje się, że @marboru po części odpowiedział na to pytanie. Canyon ze zdjęcia to model Ultimate, a więc taki ich rower typowo wyścigowy, natomiast Endurace jest jednak rowerem mniej agresywnym, choć jak na rower typu endurance jest i tak bardziej agresywny niż rowery typowo z tej grupy - stąd zbitka słów Endurance i Race. Model, o który pytasz, czyli AL 7.0, to jest bardzo fajny rower na tzw. pierwszą szosę - rama aluminiowa, ale widelec i sztyca już karbonowe; pełny osprzęt Shimano 105. Ja miałem dokładnie taki rower (oznaczony jako AL 6.0, ale tamto 6.0 odpowiada dzisiejszemu 7.0, choć są niuanse i pewne rzeczy są inne) i nie mogę powiedzieć o nim złego słowa - niezawodny, dający dużą frajdę, lekki jak na swoją klasę, bardzo fajnie wszystko miał dobrane jeżeli chodzi o relacje jakości do ceny - nie oznacza to, że to był i dzisiaj nie jest tani rower. Nie wiem jakie plany ma Canyon, ale chwilę już mają ten model w ofercie i pewnie za niedługo przyjedzie kolejna generacja - mogę się domyślać, że postawią praktycznie tylko i wyłącznie na hamulce tarczowe; zapewne dadzą możliwość założenia szerszych opon; może trochę będzie mniej linek na zewnątrz, bo dzisiaj trend zmierza do chowania ich całkowicie; może będzie trochę bardziej aero w porównaniu do obecnej generacji - zakładam, że w tą stronę to pójdzie. Generalnie jednak rower bardzo fajny.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję . Późno w tym roku - zazwyczaj 1000 km przejeżdżałam już w kwietniu, a nie dopiero na początku maja. Ale dotychczasowa pogoda i stacjonarny tryb życia nie sprzyjają długim i częstym wypadom rowerowym.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Zaliczone na 55%, ( ) bo rzeczywiście jest to odcinek przez Jezioro Karnickie ale od Miłomłyna do Jeziora Duby jest to Kanał Iławski. To akurat bardzo ciekawy odcinek poprzez ten właśnie fragment (pierwotna różnica poziomów wód niesionych kanałem i jeziora Karnickiego to ponad 3 metry i stąd takie nietypowe rozwiązanie. Usypano groble przez jezioro i w niej wykopano kanał. Oczywiście to są skomplikowane prace ziemne związane z izolacją kanału a wtedy z tego co wiem robiło się to odpowiednio uformowaną warstwą ilastą. Stary to była w ogóle jakaś magia. Drugim ciekawym i rzadko spotykanym elementem na tym kanale są wrota przeciwpowodziowe - 3 sztuki z tego co kojarzę. No z małymi dziećmi to jest sajgon. Pływaliśmy z Kacprem jak miał może rok to jeszcze dało radę ale później to już było uciążliwe, ciągłe zatrzymywanie itd. Wiesz ja pływam jedynka od jakichś 15 lat czyli przekonałem się po powiedzmy 10 latach pływania, że to jest zupełnie bez sensu. Nawet jak płyniemy z Rybelkiem na spływy to też bierzemy dwie jedynki. Szybciej, lepsza manewrowość, mniejsze zmęczenie, szybciej na przeszkodach, od cholery miejsca, fartuchy (wiem na dwójki też są, nawet kokpitowe ale...) itd. No wiesz, z tymi wsiami i miastami to jest jednak nie najlepiej. Brud, bardzo uciążliwe dno, itd. Zawsze pływam w twardych butach neoprenowych na solidnej zelówce a i tak ma je pocięte i podziurawione strasznie ale inaczej... zresztą nawet w lesie w trudniejszym terenie bez nich się nie obejdziesz... Pozdrowienia serdeczne PS A piwo... zawsze pływam w kapoku a kieszeń na piersi ma idealny wymiar, za siedziskiem magazyn w chłodzie... żyć nie umierać.1 punkt
-
Ja generalnie zgadzam się z Twoim przesłaniem. Ale jeśli ktoś znajduje gdziekolwiek jakieś leśne pagórki i lubi tam jeździć, to jednak MTB jest wtedy właściwe, choćby pod kątem lepszego ustawienia pozycji rąk przy zjazdach, znacznie lepsze możliwości hamowania niż na gravelu. Takie przykłady jak poniżej, ludziom właśnie mieszają w głowach. Bo to jest teren typowy na rower MTB, a nie na gravel. Myślę że mało kto to z przeciętnych rowerzystów terenowych będzie w stanie tak pojechać na gravelu. A może ktoś z wypowiadających się umie tak jeździć na gravelu, a ja się mylę ? 🙂1 punkt







