Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.02.2022 - 04.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
11 punktów
-
Mój syn na nartach. Ma 11 lat. Film z jego przejazdu w Krynicy na Arenie, bez retuszu, 1000 powtórzeń, ustawień i poprawek, ot taki zwykły przejazd. Kamerzysta fatalny, wiem, wiem (ja to kręciłem). Maciek sporo jeździł, z kilkoma osobami z KN, Skiforum i Skionline (za co bardzo dziękuję @kordiankw @mig12345@yoss@Mikoski @andy-w@marcinn @johnny_narciarz @Bubol @Marek Ogorzałek@FerraEnzo i wielu innym, których zapomniałem wymienić, za co oczywiście przepraszam), podpatrując i starając się ich naśladować. https://www.youtube....h?v=J4IofmDRB6A10 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
B.T. - wczoraj. Po ucieczce z pracy i szybkim dostaniu się do Małopolski, na Zakopiance pomiędzy Lubniem a Skomielną kataklizm - kilka cm śniegu, tiry na wąskim odcinku zczepiły się bokami i ponad godzina stania w miejscu - przez to przyjazd na Podhale znacznie opóźnił się. A właśnie na Podhalu jest taka jedna stacja, która kręci do 22:00. Stacja, o której każdy w Polsce słyszał, patrząc po frekwencji chyba każdy chce tam być - słynna Białka. 😉 Szybki zakup karnetu 19:00-22:00 i wjeżdżam ultrawolnym krzesłem numer 1. Na trasach dużo świeżego, wolnego śniegu, do tego dość silny wiatr wiejący w górę stoku - szybko to to nie było. Najfajniejsza jazda na najfajniejszych trasach - czerwonych, bez żadnych kolejek. Są też dziwne zjawiska, jak potężne kolejki do tras, które wymagają odpychania się kijkami. Reasumując, trzeba przyznać, że ktoś miał dobry pomysł na biznes. Naprawdę dużo tras i wyciągów połączonych ze sobą, kilka mimo płaskiej konfiguracji zasługują na wyróżnienie dzięki świetnemu oświetleniu (Pasieka). Kończąc... Na czerwonych można pojeździć, a na innych trasach... jeśli ktoś nie był na koncercie disco-polo to wystarczy pojechać do Białki i postać w kolejce. Kilka zdjęć: I mały bonus foto z pięknie ozdobionego śniegiem Zakopanego:9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Dziś Słotwiny Arena i Słotwiny Tabaszewski (zwany też "U Ryby"). Odnośnie tych pierwszych, na Słotwince pojawiły się nowe hopki, kolejne fajne urozmaicenie jazdy (mają przy okazji magazyn śniegu). Widokowo. Stok przygotowany perfekcyjnie, twardo, równo. Dziś duża frekwencja, tak już od 10:30. Szybka przeprawa obok - Tabaszewski. Sam stok to szerokie boisko, z garbami. Dla mnie Arena ciekawsza, więcej wariantów tras. Śnieg strasznie miękki, taki raczej wiosenny, potwornie wolny. Diametralnie odmienne warunki od tych na Arenie. Ludzi jednak do wyciągów zdecydowanie mniej, orczyki robią robotę. Na soku ilość ludzi umiarkowana. Równo i miękko. I tak. Za to na dole tak.7 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Szczyrk TMR i COS. Skusiła mnie Golgota......... i pojawiłem się w Szczyrku. Myślałem że mimo ferii W, w tygodniu nie będzie tłumów. Wyjechałem wcześnie by być na miejscu ok. 8.00. Niestety już od Buczkowic korek zapowiadał tłumy i kolejki do kolejek. I tak też było od początku do samego końca. Niestety więcej stania niż jeżdżenia, dla porównania we wtorek na Czantorii w 4 godziny przejechałem 37km, dziś w 7,5 godziny zaledwie 23km. Zdjęcie do kolejki na Zbójnicką Kopę zrobione po godz. 15. Warunki dobre, choć przy tej ilości ludzi, i warstwie niewyratrakowanego świeżego puchu po opadach, porobiły się odsypy i gdzie niegdzie muldy. Cóż Szczyrk stał się można powiedzieć ofiarą własnego sukcesu. Pomimo otwarcia prawie wszystkich tras, tłum narciarzy powodował wspomniane problemy, które dotyczyły również COS-u. Pogoda sprzyjała, cały czas mróz, praktycznie bezwietrznie, z rana pochmurnie, ok.11 wyszło słońce, a chmury stopniowo zanikały. Powrót to znowu korek, z parkingu do centrum 45min, dalej już bez korków. Ogólnie dzień narciarsko udany, choć.... mogło by być więcej jazdy. Pozdrawiam4 punkty
-
Tak jak poprzednik, również wybrałem się do Bachledovej - wczoraj. W nocy z środy na czwartek w Tatrach i okolicach spadło duuużo śniegu - droga z Zako praktycznie w całości zaśnieżona, ale po 55 minutach drogi melduję się w Bachledovej. Znając to miejsce i frekwencję tam - nie goniłem na pierwszą gondolkę, zajechałem pół godziny po otwarciu. 😉 Szybkie przebranie się na darmowym parkingu, kupno skipassu za 31e i kontrola kodu QR w kasie. Pora ruszać do gondoli... No właśnie - gondoli. Trochę się tu zmieniło, pamiętam jeszcze stare, 2 lub 3 osobowe krzesło, które na górę wjeżdżało dobre 20 minut. Teraz mamy gondolę, która jedzie jakieś 5-6. Po nocnych opadach nie ma mowy o sztruksie, mamy sporą warstwę świeżego, dość wolnego śniegu. Na trasie pod gondolką było czuć, że jest wolno - w paru miejscach nie było mowy o skręcaniu, by się nie zatrzymać. Niemniej jazda naprawdę OK, najlepiej chyba wzdłuż orczyka Furmanec do Frankovej. Trudno to opisać, ale atmosfera i klimat o 180 stopni inne niż w Białce lub na innych Szymoszkowych. Bez głośnej muzyki, bez deptania po nartach w kolejkach. Piękna sprawa. 😇 Katuję wszystkie trasy, a to do Jezerska, a to do Frankovej, a to długą niebieską. Cały czas, wszystkie wyciągi na bieżąco. To całkiem miły czas od 9:30 do 14:00. Na więcej po długim rozbracie z nartami, nogi nie miały już ochoty. Bachledova jak zawsze klasa. Dojazd do ośrodka: Początek zjazdu pod gondolą: Prawa trasa do Jezerska: Lewa, czarna trasa: Wzdłuż orczyka do Frankovej: Trasa pod gondolą: Na koniec najlepsza narciarska potrawa:3 punkty
-
Haha - a ja bardzo lubię te ich wiadomości, bo co prawda zza ekranów komputera, ale mam garść codziennych newsów co tam na Czantorii, na Słotwinach i w Myślenicach. Myślenice miałem nadzieję, zaliczyć jutro rano, ale córka jest od rana w Sieprawiu, a tam mimo wszystko trochę za skromna górka, żeby mi się chciało narty zabierać, choć dla dzieciaków jest to super miejsce. Natomiast wczoraj wieczorem w Myślenicach parking był dość dobity - aż Panowie musieli ruchem kierować trochę i mimo, że na stoku tragedii z ilością ludzi nie było, to np. w porównaniu z takim wtorkowym wieczorem było sporo więcej osób. Mimo to niezmiennie polecam Myślenice w stanie obecnym - naprawdę fajne warunki.3 punkty
-
Czytam i NIE WIERZĘ!!! Coś tam im pstryknęło w tym sezonie w głowie??? Gdzie są kamienie, gdzie pozamykane trasy??? Gdzie traktowanie klienta z buta??? Nie jestem przyzwyczajony...3 punkty
-
3 punkty
-
Pierwszy komplet to Altai Aki kupione kilka lat temu w sklepie armyworld.pl za ok 1700 zł. Z tego co wiem już niedostępne. Narta bardzo lekka i wyporna 145 cm długości i śródstopie ok 110mm. Masy zestawu nie pamiętam , trzeba by znaleźć w necie. But musi posiać elastyczną podeszwę, bez tego można uszkodzić wiązanie. Foka wklejona na stale. Jeździmy telemarkiem. Naukę dobrze zacząć stosując jeden kij mniej więcej wysokości osoby która nart używa. A pewnie najlepiej ogarnąć instruktora na 1-2 h żeby załapać. Idąc na nartach poruszamy się bardzo szybko, ma się wrażenie lekkości. Podchodzenie jest również efektywne, na stromiznach trzeba niekiedy przybić nartę, w trudnych miejscach pozostaje trawers. Narta bardzo zwrotna podczas chodzenia, łatwo wykonać na niej zwroty omijając przeszkody. Początkowo miałem problemy z zjazdem, obawiałem się że to ruchome wiązanie może się ,,otworzyć'' jak zawias i spowodować upadek do przodu- było całkowicie odwrotnie- narty uciekały do przodu i często lądowałem tyłkiem w śniegu co było dosyć frustrujące. W chwili obecnej jestem w stanie bezpiecznie zjechać z dużych stromizn, w lesie. Plusy nart: lekkość, zwrotność w marszu, łatwość podpięcia do plecaka, stała foka nie wymaga pracy przy narcie- po prostu idziesz lub jedziesz. Narty dają mega poczucie wolności- przerabiałem biegówki i skitury, dla mnie narty AS to jest to. Możliwość użycia buta trekingowego jest super w zabawie typu bytowanie/ survival. W każdej chwili można się zatrzymać i zacząć podchodzenie Minusy: wolniejszy zjazd niż skitour- kompatybilność w zespole, z kolei ja nadrabiałem przy zmianach fok przez skitourowców. Narty te nie lubią oblodzenia- staw skokowy jest stale ruchomy i trudno zablokować nogę i zadziałać siłą na krawędzi narty. Narty wymagają lepszej kondycji niż klasyczny skitour, szczególnie przy zjeździe uda są bardziej obciążone. Nart używam w Bieszczadach. Drugi zestaw składałem sam. Wiązania hagan x trace+ narta freeride faction 150, śródstopie 110mm. Zestaw używam z zdejmowaną foką. Narty zdecydowanie cięższe za to o wiele szybsze podczas zjazdu bez foki, trzeba na nie bardziej uważać, stok dzielić na odcinki na 2-3 skręty, szczególnie w lesie. z racji masy nartą trudniej manewrować w marszu. koszt zestawu ok 800 zł. Trudno mi było znaleźć budżetową krótką nartę o szerokim śródstopiu. Używam ich jako nart zapasowych. Też dają radę.3 punkty
-
Tak w ramach, że telemark żyje ;). Pozdrawiam M. (Film z okazji zmiany pantofli, polecam z muzyką ) YouCut_20220203_232025712.mp42 punkty
-
Soszów ma dość trudny dojazd (po opadzie) i to powoduje, że ludzie wolą podjechać "na płasko" pod Stok, czy inne Nowe Osady. W budynku dolnej stacji jest bar. Do posiedzenia ciekawsza jest Lepiarzówka, która jest po sąsiedzku z górnym orczykiem. Atutem jest to, że jadąc na Stok, czy Soszów można uniknąć korka w centrum Wisły i zacząć wcześniej2 punkty
-
Trzeba zachęcać narciarzy do odwiedzania stoków. Otwierając wiecznie zamknięte trasy, dbając o jakość pokrywy śnieżnej, itp. Z powodu postępującej biedy w Polsce [polski nieład, inflacja] będzie coraz mniejsza frekwencja na stokach. Niska frekwencja = niskie wpływy z karnetów.2 punkty
-
2 punkty
-
A, to przepraszam. Ja, jak ta kobieta lekkich obyczajów, robię to wyłącznie dla pieniędzy.2 punkty
-
Jest. On jest w stanie po pracy wsiąść w auto i pojechać na wieczorną i to jeszcze nie najkrótszą drogą, ale przez góry, prawdziwy pasjonat, nie jak wy lokalesi prawie, panowie.2 punkty
-
Ej panowie przestańcie mnie z rana denerwować @marcinn @moruniek @yoss Człowiek grzecznie pracuje z rana a tu skacze ciśnienie w górę. Ile macie z domów km do wyciągów narciarskich?2 punkty
-
2 punkty
-
Wybrałem się na skitoury do Szklarskiej, .....ale po 30 min krążeniu w miescie w poszukiwaniu parkingu zrezygnowałem. Wiem, że o 12 nie jedzie się na narty ale tak jakoś wyszło, straszne tłumy do tego co ulica patrole Straży Miejskiej. W każdym razie sporo śniegu w mieście dosypało , pobocza pozasypywane nie było gdzie auta zaparkować... a 25 zł za 2h na złodziejskich parkingach nie będe płacił, zresztą nawet na to o tej godzinie byłoby trudno. Spróbowałem swoje stare miejsce gdzie się wychodzi na regle= zasypane , potem huta ,kamieńczyk dolny górny = zajęte. Koniec końców 2 h 15 min i 59 km roweru zamiast nart.2 punkty
-
Dziś króciutko, rano śnieżyca, potem lampa. Śnieg już miejscami przewiany, miejscami jeszcze całkiem nieźle. Na początek nieco szersza panorama. Gdyby cały ten teren chodził na jednym karnecie ? Rano mocno sypał śnieg. Wiatr utworzył na trasie "Dookoła Świata" naturalne hopki - oczywiście wjechaliśmy. Wyszło słońce. Frekwencja na stoku w środku ferii. Śniegu oczywiście dużo. Wbity kijek, pokazuje opad z ostatnich 2 dni. Stoki przygotowane bardzo dobrze. Na koniec wieża widokowa, ale nie ta na Słotwinach. Ta jest w Muszynie i dostępna za darmo. A to wczorajsza nocna panorama Muszyny.2 punkty
-
2 punkty
-
Krzysiu Teraz musisz jakiegoś klubu poszukać - ni ma wyjścia - (chyba że jeździ już), ma solidne podstawy a sportowa jazda zrobi z niego wytrawnego narciarza, widzę po swoim - rok starszym, kosmos progres, tylko musisz dziecku porządne narty kupić bo bidusia chyba w dziurawych jeździ pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wszystko jest tutaj: https://m.meteo.pl/szklarska-poreba/60 https://www.yr.no/en/details/graph/2-3083677/Poland/Lower Silesia/Jelenia Góra County/Szklarska Poręba1 punkt
-
1 punkt
-
Mam do Szklarskiej Poręby 230km, do Czarnej Góry i Zieleńca po 220km. 2,5 godz w aucie jak nic 😀1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ostatni dzień mojego pobytu w dolinie Val Rendena postanowiłem spędzić w trzecim ośrodku regionu Campiglio Dolomiti di Brenta - Pinzolo. Dojechałem tam gondolą, która łączy Pinzolo z Madonną. Pogoda, jak do we Włoszech, była doskonała. Szybko oskoczyłem najlepsze trasy i wróciłem do Madonny, gdzie po lunchu w restauracji Patascoss, wybrałem się na popołudniową wędrówkę na rakietach śnieżnych, aby zakończyć dzień, przy zachodzącym słońcu, w przepięknie położonym schronisku Malga Ritorto.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ha, i ja jeździłam jako dziecko na polanie poniżej schroniska na Kalatówkach. Oczywiście też umiejętności malutkie, ale wspomnienia cudne: Kalatówki zalane słońcem, pamiętam małych góralików przewożących pęki zaczepów do wyrwirączki i jakieś kije w dół (chyba nie tyczki?), swobodnie jeżdżących bez kijków (bo ręce potrzebne do roboty), panie i panów w dezabilu opalających się na leżakach... Tata na starych nartach jeszcze z dawnych czasów w Szwajcarii (jeździł świetnie)... Potem zjeżdżało się wprost w dół przez las do końcowego odcinka nartostrady (tak łatwo, że nie pamiętam żadnych trudności, w tym zakrętu). Można było też podejść trochę w górę, w stronę drogi na Kondratową i zjechać esikiem na nartostradę (to było trochę trudniejsze, ale od czego pług ?). Wielką zazdrość wzbudzali we mnie narciarze zjeżdżający z Kasprowego, gibający się w skrętach równoległych , też tak chciałam, ale moje umiejętności ograniczały się do "kristianii z oporu", zresztą całkiem skutecznej. A w Suchym Żlebie ostatni raz jeździłam w 2009 roku. Też serce się kraje - ostatnie zimowe wakacje z Rodzicami, wspaniała śnieżna zima. Mama uwielbiała jazdę samochodem, zabierałam Ją na jazdę samochodem w tunelach śnieżnych, jakimi były szosy - kręciłam ostro samochodem po ośnieżonych serpentynach, a Mama była zachwycona... Wyrywałam się na spacerek na turach i przy okazji szłam do Suchego Żlebu...1 punkt
-
Jak tylko były warunki to chodziliśmy na Goryczkową - ja i "moje" dziewczynki Danusia i Ewa ..miały 7 i 8 lat ..ja - opiekun pewnie z 10/11 - z zazdrością patrzyliśmy na piękny zachodni sprzęt (to ja)...a dziewczynki na "odwalone" panie wylegujące sie na Kasprowym ..a właściwie na ich ciuchy sprowadzone ze "zgniłego zachodu".1 punkt
-
Na zakończenie słowackiej trzydniówki, powrót po dwóch tygodniach do Bachledovej. Pogoda nam sprzyjała na tym wyjeździe, również dzisiaj dominowało słońce i można było podziwiać jeden z najfajniejszych widoków na stokach narciarskich w okolicach naszego kraju czyli widok z trasy nr 1 na Tatry Bielskie. Od mojej ostatniej wizyty dopadało sporo śniegu, widać to szczególnie w lesie. Warunki oczywiście bardzo dobre, trasy w stanie co najmniej dobrym utrzymały się aż do 15:30. Zaczęliśmy sześć godzin wcześniej, parkując bez problemu w pobliżu wyciągu i kupując bez kolejki, niezbyt tanie karnety po kontroli covid przepustki. Może to i nudne, ale zawsze warto podkreślić, jeżeli jeździ się w pobliżu Polski. Żadnych kolejek do wyciągów, wszystko niemal na bieżąco. W ośrodku dominują tym razem Polacy, ferie robią swoje. Na trasach momentami gęściej, głównie na najłatwiejszej jedynce. Na czarnej piątce i na Furmancu wzdłuż orczyka pusto i świetnie. Po prostu, kolejny bardzo udany dzień na nartach, aż żal wracać do domu. W drodze powrotnej przez większość trasy złapała nas śnieżyca, a od jutra ma solidnie wiać przez kilka dni. Miałem szczęście tym razem:). Słowacjo drżyj, wracam już wkrótce. Widoki jak zwykle w tym miejscu przednie Choć dzisiaj przez cały dzień przeplatanka. Raz widać Tatry w pełnej krasie, a po chwili kryją się za chmurami To zdjęcie na dowód, że śniegu wokół całkiem sporo, a i trasy wiodą urokliwie przez zaśnieżony las. Pusty zwykle Furmanec. Można tu solidnie poćwiczyć przeróżne warianty skrętów Wasze zdrowie wznoszę dzisiaj kultowym czechosłowackim napojem1 punkt
-
A ja się z tym nie zgadzam. Mielibyśmy większy TMR, wyrównany, zatłoczony, bez orczyków - i tak nie byłoby po co tam jeździć. Mimo wszystko przez dużą część zimy można sobie dobrze pojeździć, choćby i w kółko po FIS-ie. A nadzieja na zmiany na lepsze, choć powolne, jest. PS. I drzewa by pewnie wyharatali, poszerzając, wyrównując i wypłaszczając trasy...1 punkt
-
Fajnie że nie boisz się wrzucać muzealia na "wspólczesne" forum , szacunek. Na 100 % wyrwirączka na polanie, od ul. Kasztanowej chodziła jeszcze w zimach 94-96, około. Sikornik, konkretny, oświetlony stok, z wyciągiem...1979, 1980 może, ujeżdżali ludzie z klubów krakowskich, może też firn agh. Wiem że były zjazdy po nachyleniach kopca Marszałka. Naśladownictwa zabronione.1 punkt







