Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.02.2022 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
7 punktów
-
Sobota 19.02. Wiatry wróciły, wszystko stoi, więc pakujemy się i w drogę do domu Na zakończenie kilka widoczków z Lomnickego Sedla. To co się zmieniło na minus w porównaniu do 2020 roku: 1. Płatny parking - 5 euro dziennie przy zakupie skipasu online, przy zakupie skipasu w kasie 10 euro. 2. Niebieskie krzesło nie uruchomione w tym sezonie.6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Dla urozmaicenia warto podjechać do pobliskiego Berwang. Ośrodek przede wszystkim pod rodzinne wyjazdy z dziećmi. Mieszkając tam nie tyka się samochodu, wszystko pod ręką. Dla jeżdżących - na jeden dzień też jest OK. Parę fajnych tras, możliwość zrobienia "pętelki". Widokowo też bardzo klimatycznie.4 punkty
-
Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi 😉 a może właśnie to on popełnia największy błąd 😆? Problem bezpiecznego pokonywania wąskich, tras, zwłaszcza zdegradowanych to jest wlasnie mój problem. Choć jest chyba dość powszechny. Zdarzyło mi się wrócić gondolką w Tatrzańskiej Łomnicy na wiosennym nartowaniu, ambitnie wjeżdżałam zmierzyć się z trasa 5 lub 6 i wymiękłam widząc je z góry. Na "swoje usprawiedliwienie" powiem, że były muldy dramatyczne, albo takie mi się wydały 😅 i jakoś tak wąsko, a ludzi więcej stało niż jechało 😬. Nieraz to nawet niebieskie wąskie trasy bywają w moim odczuciu trudne, jak np fragmenty niebieskiej 6 na Pilsku. Gdy się wylodziła ta droga w lesie, zrobiła się taka rynna a pod górę szli piesi, wolałam zjechać bokiem - lasem po śniegu. Przydałaby się wtedy umiejętność szybkich skrętów a przede wszystkim umiejętność zapanowania nad prędkością narty inaczej niż tylko ślizg 😁4 punkty
-
4 punkty
-
W dniach 24-26.03.2022 odbywają się w Słowackich Zachodnich Tatrach prestiżowe zawody Bokami Západných Tatier https://www.bokami.sk/en Zasada zawodów : “BOKAMI” in numbers: 3 days - 3 stages - 3 valleys = 60 km / approx. 6600 m of elevation. Zapadne w tym czasie są popularne więc gdyby ktoś się wybierał w tym terminie, warto kibicować. (ale też trzeba uwzględnić Imprezę w planach noclegowych) . Bardzo podoba mi się teren z 3-go dnia: @christof @surfing @marcinn polecam relacje w mediach, zawsze obsługa medialna była na poziomie będą super zdjęcia i filmiki. (w tym czasie jestem w Plesie ) Pozdrawiam mirekn3 punkty
-
3 punkty
-
Palenica to raczej nie z powodu trudności trasy, bo ta jest gdzieś między niebieską, a czerwoną. Trudne trasy wg mnie mają sens, gdy zapewniają jakiś dreszczyk adrenaliny, w postaci np. widoku z góry - takie "urwisko" jak na Gąsienicowej, gdy stajemy nad krawędzią i widzimy z góry ten długi, płaski odcinek, do tego jest szeroko i bezpiecznie. Natomiast te wszystkie wąskie przecinki typu Nosal, Golgota, Bieńkula, Poniwiec, Kotarz (też upadły) o jednostajnym nachyleniu, raczej nie wrócą do łask, bo jest to niejako sprzeczne z przeznaczeniem dzisiejszych nart (co pamiętam z pierwszych artykułów, gdy pojawiły się pierwsze carvingi) - do wycinania szerokich łuków na łagodnych, równych i szerokich stokach. Na pewno świetną, efektownie poprowadzoną trasą i z dobrymi warunkami byłaby 7-ka na Pilsku z Miziowej, bo tamta ścianka robiła wrażenie (a jeździłem nią, czy raczej zsuwałem się, mimo braku ratrakowania).3 punkty
-
Z tym "bez kolejek" to trzyma się Ciebie poczucie humoru. Jest to jeden z niewielu ośrodków narciarskich w Polsce, na którym nie ma prawie nigdy kolejek. Był swego czasu wystawiony na sprzedaż. Proponowałem zrzutkę na forum, być może mielibyśmy fajny ośrodek dla siebie, klubów i innych chętnych. Naprawdę klimatyczne miejsce, gdzie można fajnie pojeździć. Swego czasu, nieco problematyczny dojazd autem.3 punkty
-
3 punkty
-
Po ostatnich odwiedzinach w Sillian i Matrei postanowiłem kontynuować zwiedzanie małych perełek 😃 Cały czas człowieka ciągnie do molochów i topowych ośrodków, a gdy pomyślę, to przeważnie byłem mile zaskoczony po wizycie w tych małych. Muter Alm czy Axamer Lizum to takie małe diamenciki które ciężko zapomnieć. Sillian też można spokojnie wrzucić do tego zbioru. Wiele razy jadąc do Ischgl, przejeżdżając przez Lermoss, wzdychałem i obiecywałem sobie że muszę odwiedzić to malownicze miejsce. Tak też się stanie 😃 Co prawda hotelu w Lermoss już nie znalazłem, ale mam super lokum w Ehrwald, leżącym zaraz przy Lermoss. Wujek Google pomógł obczaic teren, i jest mega, na mapie 😆 Mam do dyspozycji kilka ośrodków które będą doskonale na ten rodzinny wyjazd. Dalej ma być Val Gardena, ale może pójdziemy za ciosem i przeniesiemy się do czegoś równie przytulnego jak Lermoss. Decyzja zapadnie już w Austrii. Hotel mamy do środy. Może jakieś typy?2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Sobotnio-wieczorny-niedzielny utarty schemat. Sobotnia wieczorna relaksacyjnie, niedziela ciśniemy z nóg do granic rozsądku. Wieczorna sobotnia jazda Czarny Groń, a to z racji imprezy która odbyła się po dwuletniej przerwie. KNAJPASKI to ewolucje w powietrzu po uprzednim najeździe prowadzącym przez.. dolną knajpę. Co ciekawe, w trakcie pokazu w ograniczonym zakresie ale jednak funkcjonującej. Ciamasz Sobie kiełbaskę a tu ci klieentela na deskach co chwila śmiga. Do tego konferansjerka, dobra klubowa muzyka. W międzyczasie można na pustych stokach poćwiczyć, wyszaleć wszystko co zaplanujesz. A stoki jak to u Pingwina na wieczornej - tradycyjnie nie ma się do czego przyczepić. Takie sobotnie wieczorki to ja lubię. Szkoda że filmy SlowMotion nie wchodzą... IMG_7933.MOV IMG_7953.MOV IMG_7975.MOV IMG_7978.MOV IMG_8001.MOV W kieszeni dwa Wiślańskie SkiPassy więc szybka drzemka i rano meldujemy się na Soszowie. Ciśniemy ile można zwłaszcza że na kołowrotkach aż do końca (kończymy o 14) na bieżąco. Twarda królowa jedynka, świetna góra najdłuższej "trójki" i "miksowej" piątki. Szóstka wzdłuż szlaku oficjalnie nieczynna - bez większych problemów i zagrożeń dla sprzętu przejezdna. Całość psuje tradycyjnie płaska, wąska, szybko zdegradowana końcówka niebieskich. Teraz rozumiem sens funkcjonowania w odległych latach łamanego orczyka w górnej połówce tej części ośrodka - ponoć już nie do uruchomienia. Najsensowniej było wyjeździć do upadłego czerwoną jedynką, staraliśmy się jednak to urozmaicić. W myśl zasady że każde warunki/okoliczności - nawet te niewygodne, należy również do perfekcji doskonalić. Przestańcie wieszczyć upadek Soszowa, to była by spora strata dla całej Wisły.2 punkty
-
2 punkty
-
Wiem, wiem, ja też nie prześmiewczo. Orczyki na Pilsku (starego typu, krótkie) są bardzo trudne! Jak ktoś to opanuje, to jest już narciarzem dobrym. Więc mamy problem nr 1 - wyciągi. A problem nr 2? Odpowiadam z doświadczenia: slalom - bardzo krótkie szybkie skręty na ślizgach. Mało kto to potrafi, zwłaszcza... slalom krótki na muldach z poślizgiem (to się jakoś oficjalnie nazywa śmig czy coś). Jak ludziom ustawisz korytarz szerokości 4-5 m, to... wielu narciarzy carvingowych po prostu nie potrafi się w tym utrzymać. Podejmowałem takie próby i wiem. Lepszych kursantów uczę właśnie tego. A co do reszty? Każdy ma swój styl i robi jakieś błędy. Ja też.2 punkty
-
2 punkty
-
Magda udanego pobytu...my już też przebieram nogami do wyjazdu w prawdziwe góry2 punkty
-
A tymczasem pozdrawiam z podróży - halsujemy się w sztormowych warunkach pod Berlinem. Z nadzieją na fajne, alpejskie nartowanie w Salzburgerlandzie, z green passem w kieszeni 😁2 punkty
-
2 punkty
-
Bo - uwaga - najwięcej wypadków jest na NIEBIESKICH trasach: wielu ludzi nie umie jeździć, łatwo, więc jeżdżą szybko, łatwiej też o skręcenia - mogą się nie odpiąć narty.1 punkt
-
Magda dziś jeździła w pięknej scenerii na Reineralm i Howchurzen 🙂 Pewnie zaraz tu coś poskrobie i piękne fotki wrzuci1 punkt
-
1 punkt
-
Ja osobiście nie przepadam za Grubikiem w Lermoos, lubię za to Ehrwald Almbahn. Ostatnia kanapa wiodąca do czarnej i zupełnie pustych niebieskich (zdecydowanie z czerwonym zacięciem) prowadzi nad miejscem gdzie stacjonują kozice w ilościach dużych. Na tym wspólnym karnecie masz wspomniany Berwang - ciekawa pętelka do zrobienia w jedną stromą czerwoną gdzieś w środku. Zugspitz no i Garmisch classic oczywiście z Kandaharem. W ciągu 6 dni pobytu jeździliśmy codziennie gdzie indziej a rok później wszędzie poza Lermoos. No i na Zugspitz możesz wjechać raz od austriackiej a raz od niemieckiej strony. Aha, jak jest otwarta niemiecka nartrostrada wzdłuż zębatki to wracając ( zębatką, nie gondolą) warto wysiąść po wyjechaniu z tunelu i zjechać na nartach do Eibsee.1 punkt
-
To właśnie w tym miejscu, na tym pochyłym zwężeniu był ten śmiertelny wypadek, o którym Koledzy pisali https://www.skionline.pl/forum/topic/33393-białka-tatrzańska-złamany-kręgosłup/?do=findComment&comment=368047 Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Cześć Artur. Gratuluję wyboru miejsca na zimowy urlop. Wiem, że jesteś zwolennikiem doliny Zillertal I Hintertuxa. Zastanawiam się czy świadomie trafiłeś do Lermoos, czy czysty przypadek. Na zdjęciach (zrzutach) które wstawiłeś jest charakterystyczne logo Z. Tiroler Zugspitzban i Ehrwalder Almbahn to własność tej samej rodziny która króluje w Dolinie Zillertal i włada ośrodkami Hintertux, Eggalm, Rastkogel i Finkenberg. W Zillertalu zarządza pan Klaus, a w Ehrwaldzie jego młodszy brat Franz. W Lermoos do rodziny należy znany Hotel Post. Z tych większych hoteli można jeszcze wymienić Alpenhof w Tuxie i cały Zugspitz Resort. A w ogóle to miłego i udanego wypoczynku życzę... Pozdrawiam.1 punkt
-
Ta, prawda była. Tak jak zapytają o jakies dobre delikatesy zamiast o biedronkę, yarisa gr4 zamiast zwykłego, bmw m zamiast o skodę czy dacie.1 punkt
-
1 punkt
-
To prawda ,b.rzadko są tu kolejki , zawody i turnusy kolonijne to wyjątki Od tego sezonu ładnie do góry wyłożyli drogę dojazdową,dbają o odśnieżania . Jeśli nie ma armagedonu śnieżnego można dojechać spokojnie pod stacje1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A ten https://pl-pl.facebook.com/polanaextreme/ co nie jest fajny ? Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
1 punkt
-
Jak na "prawdziwego turystę zimowego" przystało wylądowałam na skraju Bukowiny i Białki 😅. W środę, od 14 objeżdżony Rusiński. Ludzi tłum dziki, ale pewnie ze względu na imprezę plenerową, do wyciągów kolejki na 5-10min. Stok o tej porze już nie pierwszej świeżości, było trochę odsypów, ale nie najgorzej. Znów najfajniej było na przejazdach pomiędzy stokami. Na koniec już po zmroku, poniosła mnie fantazja i ponieważ na kwatery wg Googlemaps było ok20 min spacerkiem, to wróciłam na nartach 😁. Czwartek, pogoda nie rozpieszczała ale opady śniegu koło 11:30 sprowokowały do zwiedzenia Jurgowa. Dojazd autem okazał się drogą przez mękę, nie wszyscy dojechali gdzie planowali, niektórzy, widziałam zwiedzali przydrożne łąki 😟. Stok fajny, warunki co najmniej nieidealne: co prawda spadło kilka cm świeżego śniegu, ale koszmarnie mokrego. Panowie z obsługi dzielnie walczyli ze śniegiem który pojawiał się na kanapach w drodze z góry. Po godzinie jazdy byłam kompletnie mokra 😲, solidne odsypy, bardziej "odsuwy" mocno utrudniały, robiło się niebezpiecznie. Śnieg był na tyle niefajny, że zjeżdżając w dół lasem na parking musiałam pomagać sobie kijkami 😬 a w aucie wymienić garderobę. Ale sytuacja rzadko spotykana, jeździłam od strzału, to wyciągi czekały na mnie a nie odwrotnie 😁. Wszyscy turyści pojechali na termy, nie wszyscy dali radę wejść 😅 znam takich, co zaliczyli podejścia do trzech różnych obiektów i skończyli na kąpieli pod prysznicem na kwaterze, po kilku godzinach w korkach. A w piątkowy ranek, powtórka Jurgów ale w odmiennych warunkach. Było bosko - rano 😁... o 11:30 już blokowali wjazd na parkingi. Po nocnych opadach, biało i doskonale, do południa Stok w dobrym stanie, jedynie kilka lodowych placków gdzie za mocno szorowane. Niestety ludzi przybywało z każdą minutą a koło jedenastej zrobił się tłok. Było też sporo szkółek, a nie wszyscy instruktorzy w moim odczuciu rozsądni. Widziałam jak jeden poprowadził grupkę ok 13- 15 dzieciaczków wężykiem na czarną. Pomijając, że jechali całą szerokością w poprzek stoku w niewielkich odstępach, to nie byli to młodzi zawodnicy a małe dzieci niekoniecznie pług ogarniające. Na efekt czekałam sekundy, na samej górze, jeszcze przed ścianką, w skręcie wyłożyło się dziecko w środku grupy, a potem było domino 😬 Było też wielu sympatycznie jeżdżących narciarzy i, co dla mnie było zaskoczeniem, sporo ludzi 40+ a nawet 45+(rozglądałam się za moją grupa wiekową) 😉 Serdecznie pozdrawiam owych jak również młodzież młodszą.1 punkt
-
8a.pl jest w Warszawie, znam ich profesjonalizm i super poradniki internetowe, ale nie wiem jak to przekłada się na sklep stacjonarny. Sklepy skiturowe, narty skiturowe, buty skiturowe, wiązania skiturowe: https://8a.pl/narty-skiturowe https://www.tuttu.pl/pol_m_skitour-1059.html https://sport2002.pl/pl/c/NARCIARSTWO-SKITUROWE/201 https://www.chili-sport.pl/skitour-skitury-159?selected_filters=skitour-skitury https://nartykrakow.pl/pol_m_SKITOURING-993.html https://www.skalnik.pl/sprzet-zimowy/skituring https://www.polarsport.pl/skitouring.html https://skitour.pl https://dobrenarty.pl/skituring https://www.weld.pl/narty-skitouring/ https://salewa24.pl/pol_m_SkiTouring_Sprzet-skiturowy_Wiazania-1011.html Poradniki skiturowe: https://8a.pl/8academy/skituring-jak-zaczac/ https://dobrenarty.pl/poradnik-skiturowy/sprzet/skiturowe-abc/ https://skitour.pl/content/8-poradnik-skiturowy https://www.cumbre.pl/skitouring-jak-zaczac-poradnik-dla-poczatkujacych-i-rozpoczynajacych-skitouring-oraz-planujacych-tury-narciarskie/ https://dobrenarty.pl/poradnik-skiturowy/1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W obu sytuacjach trzeba popatrzeć na 1:38 i 3:15. Będziemy wiedzieć kto był wyżej. Rozpatrujemy sytuację a nie tylko moment zderzenia. Wydawało mi się to oczywiste.1 punkt
-
Oczywiscie ze nie jest tak ze w kazdym przypadku winna jest osoba z gory. Uwazam ze lansowanie tej zasady w tym watku jest szkodliwe i niebezpieczne! Stosowanie tej zasady ma uzasadnienie ale w polaczeniu z wieloma innymi dobrymi praktykami na stoku, ktore sa wymienione w innych punktach dekalogu i nie tylko tam. Jednak rozpatrywanie kazdego przypadku z perspektwy "byl wyzej=winny" sprowadza sie do absurdu, ze narciarz bedacy pierwszy na tzw linii spalonego, moze sobie robic dowolne manerwy bo jest nizej. Nic bardziej mylnego. wystarczy spojrzec na dwie sytuacje : ok 1.40m i 3:17m, widac kto jest nizej, czy bylby uznany za niewinnego? watpie. Zasady zasadami ale zawsze sie tez liczy tzw zdrowy rozsadek, zasada ograniczonego zaufania na drodze itp. Przykladowo w żeglarstwie też jest prawo drogi tj prawy hals, prawy ostry, ale ucza jednoczesnie, zanim wykonasz manerw upewnij sie ze mozesz go bezpiecznie przeprowadzic. Znam sytacje gdzie jacht z pierwszenstwem zrobil gwaltowny manerw, uszkodzil inny jacht i zostal uznany winnym kolizji mimo ze mial w teorii pierwszenstwo. Widzialem i postaram sie to uzasadnienie wyroku zalatwic i tutaj wkleic. Byla ona bardzo bliska tych sytuacji z filmu ktore wymienilem powyzej, tj narciarz jadacy nizej nagle, bez ogladania sie, zmienia tor jazdy i wjezdza pod narciarza wyzej, powodujac wypadek. Sad uznal ze narciarz "wyzszy" nie mial szans na reakcje. Jednak samo uzasadnienie wyroku niewiele powie, bo z tego nie ma nagrania lecz tylko swiadkowie. A co do sytuacji Pana "Instruktora" , oczywiscie doswiadczeni narciarze , widzac jak dlugo Pan ciagnie skret, juz pewnie w momencie gdy w polowie stoku nie rozpoczyna skretu w druga strone, wytraciliby predkosc i/lub zmienili kierunek jazdy (wiec jakas czesc winy jest po stronie Pani), jednak fakt ze jest to instruktor i robi taka lufe przez caly stok, bez ogladania sie do gory to naprawde karygodny manerw. Mogl sobie darowac ten ton i lamenty, a raczej posypac glowe popiolem. Jako instruktor mial obowiazek zachowac sie inaczej.1 punkt
-
Kolego Oczywiście że masz rację co do reguły, która to pewnie sprawdza się w większości przypadków, ale my tutaj staramy się omówić ten 1 konkretny, na domiar złego dla poszkodowanego udokumentowany filmem. Każdy tak naprawdę przypadek jest indywidualnie rozpatrywany. Ale: 1. Wzgląd na inne osoby Każdy narciarz lub snowboarder powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa ani szkody dla innej osoby. Tutaj można się podeprzeć powyższym punktem, przejeżdżając w poprzek stoku praktycznie przez całą jego szerokość. Ponadto oczekiwałbym od osób profesjonalnie uprawiających narciarstwo, aby w szczególności dawali przykład innym swoim zachowaniem, nie musiał mieć lusterek - jechał na wprost tej kobiety, powinien ją widzieć - tak samo jak ona jego, niestety nie spojrzał w górę jak powinien to zrobić każdy doświadczony narciarz, on jej po prostu nie widział, bo nie spojrzał czy nie przecina komuś mniej doświadczonemu, słabo jeżdżącemu amatorowi drogi. Równie dobrze mogło by to być dziecko, i oczekujesz od 8-10 letniego dziecka możliwości przewidzenia tak irracjonalnego zachowania instruktora? Dla mnie nie niepojęte i abstrakcyjne. Szczerze współczuję temu Panu, bólu i cierpienia, ale wywlekając to na światło dzienne po prostu się ośmieszył. pozdrawiam1 punkt
-
Dziwne to mi się wydaje zjechanie do krawędzi stoku, przecinając w poprzek cały stok, nie upewniwszy się, że mam wolny tor jazdy… Człowiek jadący w bok nie ma lusterek, ale ma ruchomą głowę i oczy o szerokim polu widzenia. Wielokrotnie byłam w takiej sytuacji i korzystałam, nie wspominając i tym, że mamy do dyspozycji jeszcze uszy i słyszymy, że ktoś nadjeżdża. Rozumiem, że założył, że ma bezwzględne pierwszeństwo, bo jest niżej i basta, a narciarka wyżej to niech stanie w miejscu albo zjedzie za bandy ograniczające stok… Jeździć całą szerokością stoku też trzeba umieć. Być może to ostry osąd, ale mogę mieć wyrozumiałość do jadących dziwnymi i mało przewidywalnymi torami osób uczących się i takie staram się zawsze omijać bardzo szerokim łukiem, ale ciężko mi znaleźć w sobie zrozumienie dla tego, co zrobił ów instruktor.1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Yoss - przyglądnij się dobrze - jak wykonywał tzw skręt stop i jak się poruszał w ostatniej fazie jazdy, pod prąd, stąd też skręt stop wykonany jakby pod stok - oczywiście zamierzony - nie w panice - tylko chciał kursantkę widzieć (zerknij na punkt 7). Troszkę się ośmieszył, choć stok prawie pusty, to ja amator wiem, że przejeżdżając w poprzek stoku trzeba spojrzeć czy nie wjeżdżamy komuś pod nartę/deskę, a fachowiec jedzie na oślep, po całej szerokości stoku? Mniej więcej w połowie skrętu, jak wytracał prędkość powinien już badać czy może się bezpiecznie zatrzymać, nie zrobił tego i ma pretensję. Zalecenia FIS są takie jak mówisz, ale zdrowego rozsądku niestety ten dekalog nie reguluje. Kobieta nie jechała aż tak szybko, jasne że powinna zareagować, ale parę sekund wcześniej gość był po przeciwnej stronie stoku. Na stoku - jak na drodze - nie ufamy nikomu, nawet sobie pozdrawiam1 punkt
-
Być może miała szanse zareagować, co dla mnie nie zmienia faktu, że instruktor wykonując manewr zjazdu do krawędzi stoku powinien był się upewnić czy ma wolny tor jazdy. Jadąc w poprzek stoku musiał widzieć, że z góry zjeżdża narciarka, a mimo to postanowił wymusić pierwszeństwo w myśl zacytowanej później zasady dekalogu FIS. Mi to pokazuje tylko, że owszem, dekalog FIS to jest abecadło, ale nie zwalnia z myślenia. Nie wspomnę już o tym, że od instruktora wymaga się jeszcze większej umiejętności przewidywania i dbałości o bezpieczeństwo na stoku. Na ostatnim szkoleniu w IT wiele razy wykonywaliśmy podobne ćwiczenie zakończone podjazdem pod górę na przeciwległej krawędzi stoku i za każdym razem instruktor powtarzał do znudzenia - zanim rozpoczniesz ćwiczenie upewnij się, że masz wolny stok i że z góry nikt nie jedzie…1 punkt
-
W tym sezonie doszedłem do podobnego wniosku jak @ski89. Na dzisiaj mam już powyżej uszu naszych rodzimych ośrodków, ciągłych tłumów, problemów w parkowaniem itp. itd. To prawda, że w mniejszych stacjach można czasem trafić na pustki i dobre warunki, ale jakoś przejadło mi się katowanie jednej, dwóch tras o długości (w porywach) kilometra, wzdłuż jednego wyciągu. Kiedyś pędziłem na otwarcie do Myślenic, czy innej Kasiny ale ostatnio coraz mniej mi się chce. Jak już mam wykładać 90 zł za męczenie przez 3h jednej trasy w Kasinie, to wolę dołożyć 30-40 zł i jeździć gdzieś na Słowacji w prawdziwych górach na większej ilości km. A raz-dwa razy w sezonie Alpy i jest git.1 punkt
-
1 punkt







