Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
25.02.2022 - 25.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Trasa 34,9 km, vertical 2335m: Korbielów, Pilsko, Miziowa, Rysianka, Kotarnica, Sopotnia, Uszczawne Wyżne, Miziowa, Korbielów. Pilsko SK Miziowa Rysianka Majcherkowa Zjazd z Kotarnicy do Sopotni, końcówka i w Sopotni 2km z buta. Widok na Sopotnia, Babią i Pilsko z Kotarnicy Podejście przez tereny dawnego orczyk BEFAMA. Śladów wyciągu nie odnaleziono. Hala Jodłowcowa, wiało mocno. Mapa10 punktów
-
9 punktów
-
7 punktów
-
Przepinki do zjazdu: Pilsko, Rysianka, Romanka, Miziowa. Przepinki do podchodzenia: Miziowa, przełęcz Pawlusia, Sopotnia (wyciąg Befama). Całość ponad 10h (zapisany tylko czas przemieszczania), na Romance byłem po 12:00 (po śniadaniu na Miziowej i długiej kawie na Rysiance) i miałem nadzieję że po szybkim zjeździe do Sopotni po 14 będę w Korbielowie, a byłem przed 17. Z Kotarnicy chciałem zjechać jak niebieska strzałka, ale nie udało się z powodu gęstego lasu, ogrodzeń i braku śniegu oraz konieczności dojścia do mostu. Lepiej zjechać do samej drogi opcją zieloną i wrócić na Miziową Doliną Cebuli na halę Jodłowcową (ok.2h)7 punktów
-
Zauchensee mnie zauroczyło Czwartek zapowiadał się rewelacyjnie pogodowo. Czekaliśmy na takie warunki, aby ponartować w Zauchensee, a właściwie Flachauwinkl-Zauchensee, bo wyciągi łączą te dwie miejscowości, stanowiąc najbardziej wysunięty na wschód przyczółek ośrodka Snow Space Salzburg. Jeszcze niedawno Flachauwinkl-Zauchensee było kameralną stacją (45 km tras), trochę na uboczu. Teraz, po połączeniu Flachauwinkl z Flachau to się trochę zmieniło i spowodowało napływ narciarskich turystów. Startujemy z Flachauwinkl, gondolą Highliner I. Do drugiej sekcji Highlinera (kanapa) ustawiła się spora kolejka, więc postanawiamy zjechać czerwoną 14 z powrotem do doliny. Trasa ma ekspozycję zachodnią, więc rano warunki są super – twardo, szybko, szeroko i pusto. Zupełnie odwrotnie niż po południu. Potem transferujemy się w stronę Zauchensee. Cały czas towarzyszą nam przepiękne widoki – prawdziwie wysokogórska sceneria z każdej strony. Wioska Zauchensee z góry – kilka hoteli i pensjonatów na końcu drogi i doliny. Trasy i panoramy Bardzo fajne są trasy po drugiej stronie Zauchensee – czarna 10 i dwie niebieskie 10 i 11 przy orczyku Młodzież dobrze bawiła się w snowparku I jak tu nie pokochać Zauchensee? Początek trasy pucharowej – na wzniesieniu za paskudnym, wypiętym bałwankiem, na które można wjechać wagonikiem po szynach. Dla „gawiedzi” trasa (czerwona nr 6) jest udostępniona nieco niżej. Może popularność tej trasy, a może ekspozycja sprawiły, że dość szybko się zmuldziła – w przeciwieństwie do większości innych, które trzymały się dobrze do końca dnia. Popołudnie lekko już przymglone - w nocy znów ma trochę pośnieżyć. [cdn.]7 punktów
-
6 punktów
-
Zimowa wyprawa w okolice Sarajewa od lat była moim marzeniem. Spędziłem w Bośni 6 dni + 2 dni na dojazd. Dzisiaj wracam do Polski. Jeden dzień na wyciągach w ośrodku narciarskim Bjelašnica, 2 dni na wycieczki skiturowe w paśmie Visočica oraz jedna wycieczka skiturowa w paśmie Bjelaśnicy. 2 dni ze względu na fatalną pogodę były na odpoczynek i zwiedzanie Sarajewa. Naszą bazą wypadową była Tušila, nieopodal wsi Sinanovići w paśmie Visočica.3 punkty
-
Rytro 25.02.2022 Po dłuższej przerwie od Rytra w końcu czas na powrót. W nocy w Sączu było +2, w Rytrze pewnie w okolicach 0 bo stok został delikatnie muśnięty, miękki od rana ale narty zbytnio się nie zapadały. Po godzinie zaczął trochę sypać mokry śnieg a po 12 godzinie zaczęło się przejaśniać. Pojawiają się zabarwione miejsca na stoku ale raczej gdzieś przy obrzeżach, przetarć generalnie nie ma, warunki dobre. Z czasem na stoku mokra kasza i twarde podłoże. Dodatkową odmianą były dzisiaj dwa przeloty grupy amerykańskich śmigłowców bojowych. Załączam krótki filmik z drugiego przelotu. VID_20220225_124843(0).mp43 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Z tym zjechaniem też bym nie przesadzał, zauważ jak ludzie "płaczą" jak im sie odsyp zrobi albo jakaś maleńka mulda...towarzystwo jest niedouczone i wygodnickie.3 punkty
-
może troche poza granicą ale blisko. Tatrzańska łomnica...trasy lepiej przygotowuje czantoria, soszów czy palenica. Na plus widoki, czarna trasa i że można postawić knuta nan knuty czyli wyonaczyć się na szczycie drugiej co do wielkości góry w tatrach i to w bardzo kulturalnych warunkach. Co do obostrzeń to nikogo nie obchodziły certyfikaty, ehranica i maseczki czy to przy zakupie skipasu czy to w barze. Luz blus ale u nas stoki gdzieniegdzie lepiej pieszczą dla narciarzy. VID-20220224-WA0059.mp43 punkty
-
O, Holender, jakie tłumy w Schladming! Środa. Wyjeżdżaliśmy jeszcze w deszczu, po niezbyt wczesnej pobudce, ale z widokami na poprawę pogody. Postanowiliśmy objechać drugą część ośrodka Schladming-Dachstein, czyli trasy na Planai i Hauser Kaibling. Parkujemy przy gondoli Planai West, bo mamy najbliżej. Za pewien mankament można uznać, że jest tylko jedna trasa (czarna) do pośredniej stacji, a w dolnym odcinku już nie. Ale przy plusowych temperaturach i tak trasy w dolinach są bardzo „zmęczone”, więc w sumie dzisiaj to nie był duży mankament. Transferujemy się na Hauser Kaibling, do najwyżej położonego punktu ośrodka (2.015 m npm.). Tutaj też jest czarna trasa, obsługiwana przez krzesełka Gipfelbahn. A takie widoki ze szczytu: Potem objeżdżamy niebieskie i czerwone trasy na Hauser Kaibling. Choć może nie widać tego tak na zdjęciach, to ludzi było – prawie jak w Szczyrku. Tłumy narciarzy, głównie szwargocących po holendersku, plusowe temperatury i słońce = zmuldzone stoki. Jazda była w pięknych okolicznościach natury, ale bardzo forsowna. Zdjęcia z dziś: Po południu wróciliśmy na Planai, między innymi przy pomocy taśmy w tunelu – jak dla przedszkolaków. Nawet na szczycie było +5 stopni – Darek studiuje mapę ośrodka. Czy to znak z niebios? Tanova doznała jakiejś szczególnej iluminacji? Na dół zjeżdżamy gondolką, podziwiając nowoczesną architekturę dolnej stacji. [cdn.]3 punkty
-
Minęły dwa lata od ostatnich – jeszcze przedpandemicznych – rodzinnych nart w Alpach. Wtedy, w 2020 r., zainstalowaliśmy się w dolinie Gastein i objechaliśmy tamtejsze ośrodki oraz Hochkönig i Snow Space Salzburg (częściowo). Nie było okazji pojeździć we wschodniej części regionu – dobry powód, aby wybrać się na kolejny wyjazd. Pomimo pewnych trudności – o których później – ostatecznie wszystko się spięło i wczoraj dojechaliśmy do Radstadt. Przez pierwszą połowę podróży szalał huragan, ale gdy tylko przekroczyliśmy granicę Bawarii, pogoda w miarę uspokoiła się. W miarę – bo aura nadal dynamiczna i wieje, ale nie tak jak u nas. Co wybrać na niedzielną aklimatyzację przy takich prognozach? Ośrodek w miarę osłonięty, niezbyt wysoko położony, więc albo kameralne Radstadt-Altenmarkt, albo Schladming-Dachstein. Wybór padł na drugą opcję. Zaskoczyła mnie duża ilość ludzi – otwarte cztery okienka kasowe w Gleiming i mimo tego kilkanaście minut oczekiwania na kupno skipassów. Pani przez szybę skanuje każdemu kody QR, trochę waha się przy jednej osobie, która miała nietypowy schemat szczepień, ale załatwiamy wszystkie formalności pomyślnie. Przy kasie jest też informacja, że są zniżki m.in. dla studentów – nie ma ich w oficjalnym cenniku Ski amadé w internecie, ale jeśli kupuje się karnet dla osoby studiującej do 25 roku życia, to warto dopytać na miejscu. Objechaliśmy trasy na Reiteralm i Hochwurzen, czyli dwie góry z czterech, tworzących huśtawkę narciarską. Ośrodek chyba większości z Was znany i niejednokrotnie opisywany na forum, więc nie ma co się rozpisywać o topologii czy statystykach. Pogoda przeplatana – trochę słońca, trochę chmur. Na dole temperatura w ciągu dnia doszła do +7 stopni, więc trasy się zdegradowały. Na górze dużo lepiej – zwłaszcza na Reiteralm. Zaczynamy od trasy pucharu świata – nr 1. Dla mnie osobiście to rzeczywiście numer jeden tej części ośrodka: widokowa, szeroka, o zmiennym nachyleniu i fajnie pozakręcana. Potem czarna 3a. Tutaj jeszcze spoko – miejscami tylko wiatr nawiał trochę szyszek i gałązek. Dojechałam za zakręt, na skraj ścianki i coś mnie przyblokowało, kolana mi zmiękły. Stoję, stoję, co jest? W końcu pomyślałam – przecież umiem jeździć na nartach – i zjechałam, ale trochę mnie zaskoczyła ta moja reakcja. Ośrodek bardzo widokowy, choć masyw Dachsteinu początkowo spowity był gęstymi chmurami. A tutaj już Hochwurzen: I widok z góry na Schladming Końcówka znów na Reiteralm – przy pięknej, słonecznej pogodzie. Dachstein w końcu się odsłonił Zjazdy do doliny okazały się dla mnie rzeźnią przy tych temperaturach. Dały się we znaki też braki kondycyjne – ostatnie dwa tygodnie siedzenia w domu przez wiadomego wirusa nie przysłużyły się do budowania formy i stawiały do ostatniej chwili cały wyjazd pod znakiem zapytania. Po niespełna 70 km w pierwszy dzień zjechałam do auta nieźle styrana, ale baaardzo szczęśliwa. [cdn.]2 punkty
-
Redbull wbija na CG w marcu, będzie m.in. zjazd na jajo: https://czarnagora.pl/aktualnosci/weekend-z-red-bullem/2 punkty
-
No kolego wysoko poprzeczkę dałeś.... Nieźle tego nachodzileś,brawo💪👏 Ps.Chyba się z kobietą pikłuciłeś 😁2 punkty
-
Zaległa relacja z wczorajszej wieczornej jazdy na Soszowie. Pod wyciągiem jesteśmy o 17:30. Ludu umiarkowana ilość póki co. A warunki? Słabe, kasza, miękko i ciepło. Po godzinie jazdy, było jeszcze gorzej, niebieska trasa to jakieś nieporozumienie. Czerwona najlepiej się trzymała. Można powiedzieć, walka o życie, a narty się topiły. O 20 kończymy tą nierówną walkę, inni też poszli w te same ślady. Ciężki dzień...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na nartach w Radstadt - czyli o sztuce kompromisów Wyjazd z rodziną ma to do siebie, że zwykle trzeba godzić różne preferencje i punkty widzenia, tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Dzisiaj był taki dzień. Pogoda miała być we wtorek niespecjalna – sporo opadów śniegu i przebłyski słońca po południu. W sam raz na odwiedziny kameralnego ośrodka Radstadt-Altenmarkt, który mamy na miejscu. Tylko 17 km tras, więc większość narciarzy zazwyczaj go pomija, kierując się do większych konkurentów o bardziej nośnym marketingu. Ale czasem warto rozejrzeć się, co miejsce, w którym mieszkamy na urlopie, ma do zaoferowania. Namówiłam Darka na wczesny wyjazd o 8.30, dzięki czemu byliśmy na trasach tuż po otwarciu, a młodzi dojechali skibusem, jak się wyspali. W nocy spadło 10 cm świeżego śniegu, a rano wciąż sypało, więc spodziewaliśmy się trudnych warunków. Tymczasem ratrak wyjechał również rano i przygotował większość tras – miła niespodzianka. Tak wyglądała czerwona trasa nr 6 pod gondolą do Radstadt: Cały ośrodek ma dość przejrzysty układ – dwie gondole z miejscowości Altenmarkt i Radstadt i dwa krzesła na bocznych trasach, które schodzą się gwiaździście na szczycie Kemadhöhe (1570 m npm.). Do tego dwa orczyki do nauki w dolinach. Zasadniczo sześć tras – czerwonych i niebieskich, z jednym czarnym łącznikiem. Trasy są długie i urozmaicone. Ośrodek do objechania w dwie godziny, ale trasy są na tyle sympatyczne, że można zostać i dłużej. Kilka zdjęć z ośrodka, niestety przeważnie w kolorystyce biało-czarnej: Ja byłam cztery godziny i naprawdę wyjeździłam się. Rodzina została, ja natomiast wróciłam skibusem na kwaterę i odebrałam w Intersporcie zamówione biegówki. Koszt całego kompletu (buty, narty, kije) to 12 euro za dobę, a ponieważ miałam swoje buty – to tylko 8 euro. Radstadt ma świetną ofertę dla miłośników nart biegowych – 180 km przygotowanych tras, w tym trasy wysokogórskie (m.in. do Zauchensee), leśne, oświetlone wieczorem, długodystansowe – jak np. Tauernloipe (70 km) i biathlon. Wejście na trasy jest darmowe, a raz w tygodniu można nawet skorzystać z bezpłatnego instruktora (flying coach). Wybrałam się na trasę do Mandling, wzdłuż rzeki Enns (Anizy), bo ta trasa biegnie tuż przy naszej kwaterze. Cała trasa liczy ponad 20 km, mnie jednak aplikacja pokazała niespełna 17 km. Kończy się pętlą na obrzeżach Mandling i wraca do Radstadt. Gdy szłam po narty akurat ratrak wjeżdżał na trasę – fajny sztruksik, ale gdzie są tory do klasyka? Nie ma? Może będą dalej? Gdy weszłam na trasę, ratrak wracał – wyciskając piękne dwa ślady. Inaczej niż w Polsce, gdzie sztruks dla „łyżwy” jest pomiędzy torami dla klasyka, tutaj tory są po jednej stronie, a miejsce dla nart łyżwowych – po drugiej. Przygotowanie trasy miałam prawie ekskluzywne – spotkałam tylko jedną osobę na biegówkach. Pusto, fajnie – tym niemniej był jeden mankament. Jak to bywa często w terenach górskich – w jednej dolinie trzeba „upchnąć” rzekę, trasę biegową (która w lecie często służy jako rowerowa), linię kolejową i drogę samochodową. Tę ostatnią niestety mocno było słychać cały czas. Tym niemniej wycieczka udana, a do domu wróciłam już o szarówce, po godzinie 18.00. Zdjęcia z trasy: [cdn.]2 punkty
-
Dziś kolejny dzień od niedzieli śmigamy na Arenie. Dziś pingwin przygotował stok świetnie i trzymał się on prawie cały czas. Jak to z dziećmi początek o... 10:30, ludzi tak na 5 minut stania i zdziwienie. Stok był o tej godzinie w bardzo dobrym warunku 🤓 Smgamy dalej i bułka robi się wieksza. Spadamy na gorąca czekoladę na górnej knajpie i śmigamy dalej. Dwa zjazdy buła dalej spora wiec spadamy na frytki do "Braci" i jak wracamy jest baja.... W godzinę z niewielkim haczykiem robimy 8 zjazdów 🥳 Kończymy kolo 15:30 a stok dalej w dobrej formie. Pingwin jednak zna się na tym co robi 😉 Było naprawdę super 😀2 punkty
-
Flachau i Flachauwinkl - trochę nowości w Ski Amade Poniedziałek spędziliśmy w ośrodku Snow Space Flachau-Wagrain-St. Johann, który od niedawna jest połączony gondolą ze stacją Shuttleberg Flachauwinkl-Kleinarl i właśnie to połączenie - Panorama Link – chcieliśmy wypróbować. Późny poranek we Flachau poczęstował nas bardzo zimowymi warunkami – gęsto sypiącym śniegiem i wiatrem. Pogoda nie przeszkadzała licznym Holendrom – na parkingu aż żółto od niderlandzkich restauracji, a na stokach tłoczno, pełno szkółek. Do tego plątanina wyciągów, trudne warunki i muldy po kolana – nie podobało mi się, więc jak najszybciej ewakuowaliśmy się na Shuttleberg. Na peronie gondoli Panorama-Link (bez panoramy): Shuttleberg przyjemnie nas zaskoczył – Darek i ja doceniliśmy zdecydowanie równiejsze i twardsze trasy niż we Flachau, dobrze wkomponowane w teren. Nasza snowboardowa młodzież natomiast zainstalowała się w snowparkach po stronie Flachauwinkl i Kleinarl. Wszyscy zadowoleni. Dużo jest też atrakcji dla dzieci, niektóre o wątpliwej estetyce, za to w ilościach hurtowych. Opad śniegu zelżał, potem całkiem ustał i pokazały się wysokogórskie kulisy: Powrót również Panoramą-Link, tym razem z widokami. Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc zjechaliśmy na stronę Wagrain – przetestować nowe gondole Flying Mozart. Gdy byliśmy w tym miejscu dwa lata temu, trwała budowa budynku stacji i kursowały jeszcze stare, pstrokate gondolki w papuzich kolorach. Teraz zastąpiły je eleganckie, granatowe wagoniki, ale jednak trochę żal tych starych, trochę hipsterskich. Długi zjazd trasami 7,6 i 5 przy słonecznej pogodzie do Flachau poprawił trochę kiepskie pierwsze wrażenie, choć wciąż było gęsto od ludzi. Czy dać temu ośrodkowi jeszcze jedną szansę? [cdn.]2 punkty
-
Szczyrkowski 17.02.2022 r. Niektórzy pisali, że w Szczyrku w szczycie sezonu można pojeździć bez tłumów na stoku- nie wierzyłem im (aż do wczoraj) Warunki rewelacja, sztruksik nawet o 16 i stok na wyłączność, a Bieńkula poza mną nie widziała nikogo. Niestety gdzieniegdzie wychodzą już przetarcia, więc mam nadzieję że odwilż się zaraz skończy.2 punkty
-
Wydłużenie czasu przejścia od Romanki to klasyczny przykład że warto mieć zapas czasu i opcję awaryjnego powrotu do miejsca docelowego, latarkę czołówkę, powerbank. Na tak długi czas drugiej część złożyły się problemy z dotarciem do Sopotni podczas zjazdu , podejście z Sopotni na Uszczawne Wyżne było bardzo ciężkie, bo świeży popołudniowy nasłoneczniony śnieg zaczął obklejać foki, trochę chodzę na skiturach ale pierwszy raz mi się przydarzyło żeby po kilku krokach od wyczyszczenia fok pod butem było kilo śniegu, po kilku bezskutecznych czyszczeniach fok, dotarłem z buta powyżej 1000m i dopiero tam było ok. Doprecyzuję że odcinek z Miziowej na Rysiankę przeszedlem na fokach, zjazdy są tam na tyle małe że nie było potrzeby odklejania fok. Gdyby było twardo, to pewnie od Palenicy cisnął bym bez fok krokiem łyżwowym.1 punkt
-
Tak pomyślałem że jakbyś podał rozmiary i ceny byłoby znacznie łatwiej..1 punkt
-
Bzdury ... trasy przygotowywane tak jak zawsze, czyli bardzo dobrze. Po prostu w tym roku taka pogoda - częste opady śniegu. Trasy zawsze ratrakuja po zamknięciu wyciagow, ale jak w nocy spadnie nawet tylko 5 cm śniegu to te warunki nie będą idealne... powszechnie wiadomo, że Polak za granicą płaci to wymaga, najlepiej żeby przed każdym jego przejazdem przejeżdżał ratrak 😂😂😂 sami specjaliści od przygotowania tras...1 punkt
-
Dokładnie jest tak jak piszesz, nie raz z żoną zachwycaliśmy się gdzie warunkami że jest mega odsypy ledwo widoczne a co niektórzy już płaczą że muldy. Nawet kiedyś na filmie Jacka za granicą była taka sytuacja że on się cieszył jakie ma fajne warunki a przejeżdżającą para kręciła nosem.... Polaka ciężko uszczęśliwić.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
a wy dwaj wyżej, to przypadkiem nie jesteście jedną osobą? lol1 punkt
-
Przepraszam Cię z góry, ale ze względów ostrożnościowych (tak generalnie) nigdy publicznie nie podaję dokładnie moich osobistych (nie dotyczy zawodowych - te mogę podać) planów podróżniczych. Relacje wrzucam, ale... po fakcie. Odpowiem enigmatycznie: wkrótce! I jeszcze raz przepraszam!1 punkt
-
Dziękuję - jakoś nie za bardzo potrafię odpuścić. Chce się te świetne, zimowe warunki wykorzystać na maksa - nawet za cenę ciągłych zakwasów i takich tam ...1 punkt
-
Dziś Harenda z racji nauki małego w szkółce. Warunki rano fajne, niestety z upływem czasu robiły się odsypy i pokazywał się lód a warunki po godzinie 11 były już dość trudne. Z plusów mało ludzi, krzesło na bieżąco, puste knajpki a rano bez problemu z bezpłatnym miejscem na parkingu1 punkt
-
Bardzo dobre… na trasę B:-) 21 promień, 180 długość. ps wracając do skiturow to świetna trasa łącząca CzG z przełęczą i dalej z powrotem na A. No i fajne tereny free w okolicy Procy, klimaty jak na Hali Szrenickiej. Jutro na skiturach tam się wybiorę, no i odkurze Scotty aby sobie pojeździć gdzieś obok.1 punkt
-
1 punkt
-
8To ja dokończę relację. Wycieczka rozpoczęła się dla mnie standardowo od kanapek Cieszyńskich. Dzisiaj udało mi się w końcu kupić tą legendarną ze śledziem. Zagryzłem Prince Polo. Cel wycieczki do Radhost i przełęcz Pustevny. Miejsce legendarne i kultowe. Według legend to tutaj miano oddawać cześć słowiańskiemu bogu Radegastowi. Około IX wieku pojawili się tutaj św. Cyryl i Metody. W XIX wieku góra była częstym celem wycieczek. Pod koniec wspomnianego wieku postawiono tutaj przepiękny kompleks secesyjnych schronisk autorstwa słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. 30 lat później na górze Radegast postawiono słynny pomnik boga Radegasta autorstwa Albina Polaška. Pomnik stał się popularny dzięki umieszczaniu jego podobizny na etykietach piwa Radegast. Kiedyś działało tu kilka wyciągów narciarskich, dzisiaj wszystkie nie pracują. Wspomnienia o wypadzie narciarskim przywołuje kolega @marcinn który śmigał tu w 2017 roku. W paśmie znajduje się raj dla narciarzy biegowych. Przy sprzyjających warunkach utrzymywanych jest tu aż 42 km tras! Jedziemy do Trojanovic, skąd starą dwuosobową krzesełkową koleją Pomy z 1986 roku dostajemy się na Pustevny. Oglądamy zabytkowe schroniska i udajemy się na Radhošt. Ja - na piechotę. Jest to mój pierwszy wypad skiturowy na którym w końcu zapomniałem zabrać fok, tz jednej foki. Dzień wcześniej byłem tak zmęczony nieprzespaną nocą w pracy że nie zauważyłem że polar, koszulka i jedna foka mi wypadła w domu. Byłem trzeźwy. Przejście grzbietem nie nastręcza problemów. Oglądamy dwie nieczynne trasy narciarskie. Jedną z nich - Velka Sjazdovką udamy się potem na dół. Wychodzimy na Radhošt. Jemy pyszny obiad w hotelu górskim Radegast - kwaśnicę i halušky bryndzowe. Zjeżdżamy na dół nieczynną trasą, i potem drogą stokową. W drodze powrotnej szybka wizyta w minibrowarze Ogar obok stacji kolejowej w miejscowości Kunčice.1 punkt
-
Żabnica, Boracza, Rysianka, Majcherkowa, Suchy Groń, powrót do Żabnicy wzdłuż potoku Romanka, trasa19,8km pogoda bez wiatru, a zjazd z Majcherkowa fantastyczny i stromy. Romanka Podejście na Romankę, w tle Babia Śniegu ok.1,5m Widok z Majcherkowa zjazd Do Żabnica, wzdłuż potoku Romanka, końcówka pieszo.1 punkt
-
Wróciliśmy z wyjazdu sylwestrowego do Sarajewa - wrzucę parę zdjęć i informacji na temat tego egzotycznego dla nas kierunku. Stolica Bośni i Hercegowiny jest ciekawą mieszanką kulturowo - religijną , co zresztą było przyczyną wojny w 1992 r.- miasto już się odbudowało , ale śladów konfliktu nie brakuje . Na miejscu jest bardzo tanio - ceny w knajpach są ponad 2 razy tańsze od alpejskich - burek 1-1.5 euro , cevapici 4-5 e , piwo 2 e /0.5 l , frytki 2 e , gulasz w chlebie 2.5 e. Wokół miasta są 3 ośrodki narciarskie , gdzie w 1984 roku odbyła się olimpiada - Ravna Planina , Bjelasnica/ Igman i największy- Jahorina , w którym jeździliśmy. Niestety ciepły grudniowy front stopił śnieg z początku miesiąca i musieliśmy liczyć na przedświąteczną dostawę białego plus dośnieżanie armatkami - stopniowo otwierali kolejne trasy i wyciągi - z dnia na dzień warunki były coraz lepsze . Ludzi jak na gorący okres sylwestrowy , nie było dużo - kolejek szczyrkowsko - chopokowskich na pewno tu nie ma. Dojazd z Polski wbrew pozorom szybki i wygodny - 17 godzin z Bydgoszczy , z czego tylko 200 km nie jedzie się autostradami. Mamy pewien niedosyt, że nie widzieliśmy wszystkich tras i ośrodków , dlatego wybieramy się tu ponownie 31.01 na tanią 5 - dniówkę FREE SKI z karnetem w cenie - jest jeszcze kilka wolnych miejsc w busie - gorąco polecam . Na przyszłego Sylwestra planujemy odwiedzić największy bałkański ośrodek narciarski - Kopaonik w Serbii - 75 km tras. Pozostałe wolne terminy : 3) 10.01 - 14.01 Zillertal 4) 31.01 - 05.02 FREE SKI na olimpijskich stokach Sarajewa - tylko 1100 zł za wszystko z karnetem włącznie za 5 dni na nartach 5) 07.02 - 11.02 Ski Safari po Osttirolu lub mix z Kitzbuehel 6) 14.02 - 18.02 odwiedzimy największy ośrodek niemiecko - czeski Klinovec - Neklid - Fichtelberg 55 km tras - mieszkamy w największym czeskim kurorcie Karlove Vary- cena za dojazd , noclegi z wyżywieniem hb i 4 - dniowy karnet to tylko 950 zł ! 7) 22.02 - 27.02 włoskie Madesimo 5 dni - 1500 zł za dojazd , noclegi z wyżywieniem hb i 5 - dniowy karnet. 😎 29.02 - 04.03 luksusowy wyjazd do ośrodków na pograniczu Włoch i Słowenii - region Friuli - wypas domki z jaccuzi , basen , sauna - 1600 zł za wszystko z karnetem włącznie 9) 06.03 -10.03 Zillertal 10) 20.03 - 24.03 babski wyjazd na Pitztal 11) 27.03 - 05.04 najtańsze 3 Doliny - 2250 zł za dojazd , 7 noclegów z wyżywieniem hb i 6 - dniowy karnet na całe 3 Doliny - mieszkamy w dużych apartamentach na samym stoku przy samej gondoli Bruyeres w Les Menuires1 punkt
-
Niestety ale ten sezon w Sławsku i w innych ośrodkach narciarskich będzie jeszcze bardziej nieudany niż rok i dwa lata temu. Przedwczoraj wszystkie ON na terenie Ukrainy przestały pracować w związku z wprowadzeniem stanu wojennego na 30 dni. Aż do samego końca nie wierzyłem że taki będzie rozwój sytuacji, nie wiem co napisać więcej.0 punktów
-
A w jaki inny sposób miał okazać swój bunt? Rodzina pewnie już go nie może go słuchać, więc musiał odstawić cyrk przed szerszą publicznością, żeby zostać męczennikiem.0 punktów







