Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.03.2023 - 06.03.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.03.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
Witaj ponownie Jungfrau ! Choć tym razem nie rozpieszczasz śniegowo,to i tak jestem mega zadowolony być tu ponownie . Ogólnie klimat wiosenny,słoneczko swieci przyjemnie jednak ON cały w kaszy-lipa. Z rana twordo- bardzo twardo,choć często dużo gród lodowych tak wiec ślizgi już dostały za swoje 🤦♂️a jestem pare godzin . Od południa szczególnie zjazd do Grindelwald wyglada jak wieczorna jazda świąteczna w Landgraaf różnica taka że swieci słońce a nie człowiek pod dachem się kisi . jeść tez coś dają co najważniejsze wiec chyba przeżyje jakoś ten brak naturalnego 😭 pozdrawiam wiosennie w marcu 🙃9 punktów
-
Rzuciło mnie na dwa dni do Krynicy. Rzuciło razem z dzieciakami, więc szczególnie ze względu na syna, miałem ograniczony wybór. Wczoraj "niestety" pełna lampa, wiadomo było, że wszędzie będą tłumy. Jeszcze w trasie postanowiłem, że może skórę uratuje nam drugie, nowe krzesło w Master Tylicz i może tam się trochę ruch rozłoży. Nic z tego. Na miejscu byliśmy 9:40 i już było słabo. A potem przekształciło się to w bardzo słabo. Tłumy jak na Solisku w Szczyrku, albo Pasiece w Białce. Master jest już polską klasyką stacji rodzinnych, więc pogodny weekend i bardzo tanie karnety wygenerowały nartogeddon. Myślicie sobie, że w takim razie można machnąć ręką na kolejki, walnąć się na leżaku z piwem/colą/kawą i podziwiać widoki. Nic z tego:). Zarządzający ośrodkiem dodali wczoraj od siebie, tysiącom przebywającym tam narciarzy, dodatkowy bonusik, bo w nowej knajpie urządzono imprezę zamkniętą, został więc tylko jeden niewielki lokal gastro przy starym krześle. Tak więc oprócz nartogeddon, był jeszcze gastrogeddon. A jeśli chodzi o nowości, to przejechałem się wreszcie nową (choć używaną) kanapą i nową trasą. Kanapa bardzo fajna, a co do trasy, to nie wierzyłem w relacje, że jest bardziej płaska niż dotychczasowe. Otóż jest:). Wczoraj około 14:00 zaczęło mocno wiać, właśnie od strony tej trasy, no i efekt był taki, że ja ledwo co dałem radę jechać po tym stole, a dzieciaki musiały odpychać się kijami:). No ale Master i tak będzie hitem wśród rodzin, a przecież o to im chodzi. Dzisiaj padło na Słotwiny Arenę. Trzeba w końcu wykorzystać karnety z Black Friday:). Pogoda diametralnie inna niż wczoraj, mróz i śnieg, momentami intensywny. Początkowo stawiłem się sam niemal na otwarcie i zdziwiło mnie, że tak wielu chętnych jest już o tej porze. Popatrzcie na frekwencję i godzinę w tle. Do 10:20 zrobiłem kilkanaście zjazdów i było ok. Wróciłem z dzieciakami po 12 i przez 2 godz. katowaliśmy snowparki przy Słotwince, gdzie kolejki na góra 5 min. Na główny wyciąg przenieśliśmy się po 14 gdy były już luzy i to była dobra taktyka. Warunki dobre, śniegu mają jak zwykle dużo i pewnie do końca marca będą kręcili. Zaciekawiło mnie, co oni tam znowu grzebią? Czyżby kolejny zbiornik na wodę? To byłaby chyba przesada, na te 3-4 km tras które tam łącznie mają, mieliby pewnie więcej wody niż TMR na cały Szczyrk:)9 punktów
-
Przy Waszych priorytetach pewnie wystarczyłby ośrodek średniej wielkości, z kilkudziesięcioma kilometrami tras zjazdowych. Poniżej kilka propozycji: 1. Łagodne stoki i mnogość tras biegowych znajdziecie np. w ośrodku Steinplatte położonym na pograniczu niemiecko-austriackim. Można skorzystać z opcji rozszerzonego skipassu i pojeździć w sąsiednich stacjach narciarskich - St. Johann i Lofer. 2. Mekką narciarstwa biegowego w Austrii jest oczywiście Ramsau, skąd blisko do ośrodków Schladming-Dachstein, choć tam przeważają trasy czerwone, raczej wymagające. Ale - szczególnie w części na Hauser Kaibling - trochę niebieskich też jest. 3. Obertauern - do tras biegowych trzeba kawałeczek podjechać w stronę Untertauern i Radstadt, ale za to raczej pewne warunki śniegowe aż do wiosny 4. Tannheimer Tal - region kameralny, kilka mniejszych stacji na wspólnym skipassie i dobra oferta tras biegowych i spacerowych. Ale bardzo atrakcyjna w przyszłym tygodniu, bo skipass w terminie 11-14 marca jest całkiem za darmo, gdy się mieszka w dolinie. Szczegóły oferty: https://www.tannheimertal.com/winterbergbahneninklusive 5. Pogranicze austriacko-włoskie w rejonie Hochpustertal (+Tyrol Wschodni): 3 Zinnen (po stronie włoskiej), albo po stronie austriackiej trasy biegowe np. w Obertilliach, a zjazdowe (na wspólnym skipassie w Sillian, Lienz, w samym Obertilliach chyba też coś jest.6 punktów
-
Cze Dzisiaj dwie miejscówki. Z rana Białka do 10.00. Dojechało narodu i zmiana na Rusin. Tam stok petarda i pustki - czynne do 18.00 bo słaba frekwencja. Białka 10.00 Rusin 11.00 - praktycznie pustki, stok Świetnie Przygotowany - brawo, tak od 14.00 to już ze świeczką trzeba było na stoku narciarza szukać, do 17.00 rewelacja warunki. pozdrawiam6 punktów
-
Wątek tylko dla ludzi z wysokim poziomem empatii, swego rodzaju pamiętnik, rodzaj motywacji i być może sposób na optymalizowanie narciarskiego rozwoju 53 latka. Z 48 godzin zrobiło się dzisiaj "już" 58 dni (na 5 lat niewiele, ale na tyle mogłem sobie pozwolić). Uznaję, że jestem na początku etapu średniaka. Obecny week, to wymuszony problemem z odsprzedaniem voucherów wypad na Słotwiny Arena. To polski ON, w którym odbyłem w 2019 swój pierwszy 6 dniowy wyjazd Lubię tam wracać co jakiś czas, bo mam fajne odniesienie do swoich odczuć kiedyś i dziś. Week nietypowy o tyle, że zupełnie nieplanowanie wszedłem w posiadanie nart Salomona w długości 180 cm (a mam 175 wzrostu). Zatem byłą okazja zweryfikować odwieczny problem początkujących i średniaków - jaka długość narty? W NW nic się nie dzieje, ale na moim etapie w próbach skrętu ciętego pojawia się problem z odpowiednim dociążeniem przodów. Oczywiście nie jest, to wina nart, tylko moich braków w odpowiednim utrzymaniu, prawidłowej pozycji. W każdym razie na dziś potrzebuję usystematyzowania prawidłowej pozycji na nartach. - Pierwsza sprawa odpowiedni rozstaw nóg, z tym jest o niebo lepiej po cantingu i kilku dniach jazdy, ale tuż przed fazą przejścia wewn. odjeżdża od zewn. nogi - Utrzymywanie odpowiedniego kontaktu piszczeli z językami butów, tu jeszcze mam problem, ale dzisiejsza próba ze spoilerem pomiędzy botkiem, a skorupą dała pozytywne zmiany, przy moich szczupłych łydkach. Potrzebuję chyba kogoś "kto mnie ustawi", bo obecnie mam trudny do opisania kłopot z różnym odczuwaniem skrętu w zależności od sposobu wchodzenia w niego.3 punkty
-
Niby racja.. ale będąc w sytuacji nieco podobnej (wróciłem do nart po dwudziestu paru latach przerwy)...myśle że teorie czy wiadomości zaczerpnięte z YT natychmiast trzeba weryfikować na stoku- nie da sie ich nagromadzić a potem zastosować. Sprawność fizyczna to baza do wszystkiego - gdy nogi zbyt słabe nie pomoże technika bo jej nie masz opanowanej w dostatecznym stopniu żeby nie jezdzić siłowo a nie opanujesz jej bo masz za słabe nogi...koło sie zamyka3 punkty
-
W celu optymalizacji procesu nauki, radzę tygodniowy wyjazd szkoleniowy z mądrym instruktorem - mnie by zaoszczędził zapewne wiele lat samouctwa narciarskiego, które też było przyjemne, ale za to długotrwałe (w sensie: żeby z narciarskiej pokraki przejść do etapu akceptowalnego wizualnie, nie wspominam o technicznie poprawnej jeździe, bo nikt mnie nie oceniał nigdy pod tym kątem).3 punkty
-
Cześć, witaj na SO, mniej analizuj, czerp więcej przyjemności z jazdy. Wyczyść głowę i pojedź kilka dni bez analizowania. Później możesz do tego wracać.3 punkty
-
3 punkty
-
Tumlin dziś przed południem, dwie godziny rozjeżdżenia przed wyjazdem do Wisły. Na początku krajobraz był trochę schyłkowy. Pusto, około jednej czwartej szerokości stoku bez śniegu, sporo przetarć. Ale jednocześnie równo i twardo, więc jazda była niezła. Gospodarz obiektu powiedział, że już spuścił wodę ze zbiornika, więc naśnieżania nie będzie. Nie opłaca dla garstki klientów - za duże koszty. Będzie śnieg, będzie jazda, a jak nie, to trudno, trzeba będzie zamykać interes. Na szczęście około południa zaczął padać śnieg, więc jest nadzieja, że jeszcze w Tumlinie trochę pojeździmy.3 punkty
-
Cóż tam panie w polityce? Chińczyki trzymają się mocno!2 punkty
-
Jeżdżę właśnie na Jaworzynie. Od 8 czynna wyłącznie nowa kanapa oraz trasy 1 i 6. Dopiero od 9 uruchomiaja pozostałe wyciągi. Ale godzina zabawy w dobrych warunkach na 1 i 6 jest. Na spokojnie można 7 razy zjechać zanim uruchomią gondolę2 punkty
-
Marek z Tobą, to i pod wodą....ale nie tym razem. Nie ma co próbować, sprzęt wielu rzeczy za mnie nie zrobi. A co do optimum w tej materii, wygląda, że udało się wyjaśnić zagadnienie. Życzę oczywiście towarzysko i narciarsko mega wrażeń 😀. P.S. Ja chyba wezme córkę i będę Marek na "Twoim" stoku.2 punkty
-
Cze Wbijaj w sobotę do Zwardonia, wyjazd raczej budżetowy. Będzie fajnie. Pozbieram graty z domu. Popróbujesz hybryd PX/e-race, może i SL. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
Star masz rację, taka moja osobowość, ale jest już inaczej niż kiedyś 😀 . Wiem o czym pisze Moruniek i już, to u mnie jest, przyszło samoistnie. Już nie ma autofrustracji, niecierpliwości, ale oczywiście pozostało dążenie do optymalizacji postępów. Teraz w zależności gdzie i z kim na stoku, w różnych proporcjach - jazda fun, czyli jak umiem, raz lepiej, raz słabiej, ale dla radochy oraz jazda ćwiczebna, czyli troszkę pracy nad elementem X.2 punkty
-
A ja naiwnie myślałem że "obczaskanie" na stokach ważniejsze od obczytania....2 punkty
-
Oczywiście, że możesz...znasz dobrze moją przygodę i ...plan szkoleniowy z uwagi na mój światopogląd raczej się rozsypał. Narty zaś stały się moimi tak nagle i niespodziewanie, jak to, iż piszę na tym forum 😉. U mnie na chwilę, ale nie mogłem sobie odmówić okazji, do sprawdzenia w praktyce, tych wszystkich sporów o długość. Do tyczek dla mnie tak za sezon byłyby fajne, teraz jeszcze nie dorosłem do nich, a i na tyczki sensownej ilości czasu zapewne nie będzie.2 punkty
-
Wiesz jak jest Gabrik czerpie przyjemność z czegoś innego, właśnie z analizy, progresu i rozkminki, jego myśli nie są naszymi… chyba trzeba to zaakceptować.2 punkty
-
2 punkty
-
Jungfrau 🇨🇭 Nie mam dużego rozeznania z racji zaczynającej przygody z ⛷o alpejskich ON ale mógłbym porównać z Tignes-Val d’isere w którym byłem w marcu tego roku. Tignes jest zdecydowanie rodzinnym,z masa szerokich prostych odcinków ,z miękkim puchem śnieżnym, dobry dla początkujących,oczywiście zdarzają się i petardy ale zdecydowanie rodzinny zreszta masa maluchów na trasach, a szwajcarski Jungfrau Ski region(Grindelwald-Wengem) zdecydowanie dla technicznych narciarzy, stromo,szybko,krętnie,masa wzniesień a za nimi petarda w dół a przede wszystkim beton totalny beton! Dzieci bardzo mało,jak są to już świetnie jeżdżący . O 15.20 miałem już dość ! Tak to się dziś zaczęło .6.30 pobudka,śniadanko i około 7 rano taki widok z okna mnie przywitał w Swiss,bajka! Wodospad z prawej str.mistrzostwo. O 8.37 miałem pociąg ze stacji Lauterbrunnen( w tej miejscowości się zatrzymałem, z racji solo wyjazdu,wiec nie potrzebowałem super wygód tylko miejsca poczciwego do spania. Tu znalazłem nocleg za 4 nocy 159€) . Skipass kupiłem na peronie za 244 franie,transport wliczony w cenę .Jak widać nie za wielu w przedziale było na stacji początkowej,aczkolwiek na następnych wsiadało coraz więcej osób. Przejażdżka w górę do stacji Kleine Scheidegg trwała około 45min z rewelacyjnymi widokami. Wow. Około 9.20 zameldowałem się na gorze i się zaczęło ... Pierwszy zjazd trasa niebieska 22 do samego Grindelwald Terminal, czyli nowej kolejki Eiger Express wagoniki na 22 osoby które wjeżdżają na Jungfrau Top of Europe i boczna Grindelwald -Männlichen chyba 12 osobowa . ...od tego momentu aż do 15.20 ciągła petarda z mała przerwa na płyny i posiłek . Na dziś mam serdecznie dość , chwila na odpoczynek a od jutra ruszam ponownie . Polecam dla technicznych czerwona15 pozdrawiam1 punkt
-
Skiturowy Memoriał Strzeleckiego 05.03.2022 https://strzelecki.kw.krakow.pl/ Trasa 17km vertical 2000m, start schronisko w Dolinie Roztoki, Dolina 5,Kozia, Zmarzły Staw, Zawrat, Szpiglasowa, Morskie Oko. Niegdyś Jan Strzelecki tymi słowami zwrócił się do syna: Góry były dla mnie nie tyle wyzwaniem dla osiągnięcia sukcesu, ile raczej wezwaniem do pewnego sposobu życia, do „przynależenia”, do odnajdywania swojej tożsamości w kręgu przeżyć niemalże mistycznych, jakich człowiek doznaje zanurzając się w sam środek wielkiej przyrody; czujesz wtedy bliskość Boga i wiesz co kochasz i czemu masz być wierny…1 punkt
-
Ale Zimowe Igrzyska w Pekinie to już były 🙃1 punkt
-
No co Wy? Dobrze się czyta, na forum mamy sporo nowych użytkowników, sporo nowych treści, forum wyraźnie odżyło 😉Otwieramy się na nowe rynki ?1 punkt
-
pozytywnym przykladem rozkminki jest niejaki nikon, choc on dosc mlody jest, wiec rozwojowy, a moze i ma do tego talent, ale on naprawde duzo spedza czasu analizujac styl jazdy swoj i tych lepszych, wiec u niego tego yt w dobrym wydaniu sporo pewno wiecej niz jazdy, ale musza istniec i tacy dziwacy;-)1 punkt
-
W marcu warto pojechać np. na dwa dni w tygodniu (wiem, że urlop itd. ale ludzi zdecydowanie mniej, można się najeździć, nawet w ostatnią sobotę na Czantorii jeździło się praktycznie na okrągło), ewentualnie wybierać ośrodki mniej popularne. Ja z moich doświadczeń mogę podpowiedzieć, że filmiki i pytania na forum owszem coś tam dają, ale jazda to weryfikuje. Nastawić się na poprawę jednej rzeczy i ćwiczyć do bólu jak robisz automatycznie to następny temat, natomiast jazda bez ćwiczeń też jest potrzebna, chociażby, żeby się nie zniechęcić i mieć trochę radości z nartowania. Alpy są wiadomo lepsze, pojeździsz więcej, a jakby się jeszcze instruktor jakiś napatoczył to już w ogóle super. Też biję się z myślami nad taki wyjazdem kilkudniowym w Alpy na szkolenie, tylko nie bardzo mogę coś sensownego znaleźć, bo albo za długie, albo za drogie, albo nie ten termin. Myślę, że w PL da się spokojnie do końca marca pojeździć więc nie ma co sezonu kończyć.1 punkt
-
1 punkt
-
Tu także pełna zgoda i pracuje już nad wyborem czlowieka/szkółki na przyszły sezon.1 punkt
-
w sumie tez tak robilem w zaleznosci od warunkow na stoku, a tu watek bez dna tym razem ze skionline bon mot niko130 Myśl przewodnia to JEDZ W RÓWNOWADZE, DAJ NARTOM JECHAC. Reszta to kosmetyka.1 punkt
-
chyba drogi sa rozne, obczaskujac sie mozesz utrwalac bledy, jazda bedzie niby skuteczna, ale... sam podazam inna droga niz Gabrik, predkosc, carving, tyczki, ale potem przy trasie, poza trasa, w koncu skitury, ale rozumiem, ze mozna podchodzic analitycznie i poprawiac technike, podazajac droga chocby nieodzalowanego Niko130 ktory na malej gorce w Czarnowie cyzelowal skrety, a tak je cyzelowal, ze wyhodował w domu mistrzynie Polski w narciarstwie alpejskim, dla odmiany Fred(o[w]ski) byl objezdzony raczej i to w Alpach, dwie drogi, a sie spotkaly i nawet panowie razem pojezdzili i filmik nagrali https://www.skiforum.pl/topic/38394-nie-ma-gazu-nie-ma-skretu/page/3/1 punkt
-
Tez sobie takie kupiłem. Do kolekcji. Z ciekawości. Miałem Mastery na wzrost. Dokupiłem tanio podobne tyle, ze dłuższe. Skiturowe tez mam takie przydługie. Do szybkiej jazdy jak znalazł. Stabilne. Kupione bo promocja była. W końcu free czyli am tez dłuższe bo się napatoczyły. Ale krawędzi aktywnej i tak dużo mniej. Żadne krzywdy mi nie zrobiły. Oferują stabilność przy szybszej jeździe. Wszystkie +5.1 punkt
-
Byłem na nogach na jesieni gdy jeszcze budowali krzesełko i widziałem że będzie lipa do kwadratu z trasą, sama końcówka trochę bardziej nachylona a wyżej to na narty biegowe 🙃 Tylicz Ski jednak trochę ciekawszy.1 punkt
-
Baw się, jak będziesz chciał się czegoś nauczyć to pojeździsz z moją córką. Ma 9 lat, wytłumaczy Ci co i jak 😉. Nie patrz na te ślady, odpuść sobie. Sezon się kończy, zbuduj pozytywne emocje. Luz, luz i jak mawiali nasi skoczkowie "luz w dupi,,,".1 punkt
-
Nowy plac zabaw gotowy. Dziś koło mojego domu odbywały się zawody MTB. Z racji obowiązków szkoleniowych nie mogłem w nich uczestniczyć, niemniej jednak, po zakończeniu zawodów, (wgrałem uprzednio ślad), przejechałem się trasą. Ta została dość fajnie przebudowana. Doszło kilka wariantów, kilka latem niemożliwych do jazdy (woda, piach itp.). Trasa po przejechaniu kilkuset rowerów dobrze widoczna (nawet bez oznaczeń i śladu będzie zdatna do jazdy). Z 38 kilometrów trasy, fajne jest około 25 (mam też inne warianty). Jak leśnicy tego nie popsują (planową ścinką) to będzie fajny plac zabaw na wyskoczenie, po czy przed pracą. Zdjęć mało, spieszyłem się by przejechać całość przed zmrokiem. Wszystko jeszcze pięknie oznaczone. Czasem zimowo. Trafiają się przeszkody. Trochę wody, błoto zamarzło. Ścieżka dobrze widoczna.1 punkt
-
Dziś w Zielencu ludzi tylko nieco mniej niż wczoraj. Kolejka do nartoramy to przegięcie, ( w Jańskich kolejka do gondoli przy tej do nartoramy jakaś taka mała i szybko idzie). Tradycyjnie najmniejsze lub brak kolejek do grapa. Ja jeździłem głównie na gryglówce tam kolejki jeszcze do przełkniecia dziś i warunki rano bdb.1 punkt
-
1 punkt
-
Sorry...zapatrzyłem sie na te krzaki chińskie i mnie zaćmiło... :1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj byłem w Kasinie na jezdzie wieczornej. Warunki bardzo dobre.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nassfeld cz.2 Ostatnie dwa dni to już gorsza pogoda. Kilka fotek z czwartku: Ekstremalnie było w piątek rano, gdy niskie chmury szczelnie spowiły wierzchołki gór - wjeżdżało się w białą nicość, wzrok nie miał punktu odniesienia gdzie jest podłoże, a gdzie otoczenie, skutkiem tego błędnik wariował - bardzo nieprzyjemne uczucie. Relatywnie najlepsza widoczność była na dolnym odcinku trasy 80 oraz na trasach 50 i 51, gdzie niestety szybko się zagęściło. Od południa trochę się przetarło, ale w zasadzie tylko w rejonie Madritscha i Tressdorfer Höhe. Gartnerkofel do końca dnia tonął w chmurze, więc po krótkim rekonesansie wróciłam na Madritscha, a na koniec dnia nawet zrobiło się tam słonecznie. Na stokach niestety widać już że od stycznia nie padał śnieg - wyłazi podłoże, kamyki, a nawet całkiem spore kamienie. Na pewno nie jest to deklarowane na stronie ośrodka 40-120 cm śniegu. Wysokie temperatury na pewno nie pomogły, a i z dośnoeżaniem i ratrakowaniem tras mogłoby być lepiej. Ale ogólnie wyjazd bardzo udany, najeździliśmy się, mimo konieczności wyboru tego popularnego terminu feryjnego. Pozdrawiam z podróży powrotnej - też jest bardzo duży ruch.1 punkt
-
Gerlitzen Alpe Kupiliśmy Top Skipass Kärnten, przy czym z Nassfeld niestety wszędzie jest daleko. Do najbliższego nam ośrodka Gerlitzen Alpe jechaliśmy ok. 40 minut, potem transfer shuttle busem z parkingu pod gondolę, odstanie w dwóch kolejkach - transfer z kwatery na stok zajął i tak całe dwie godziny. Ośrodek znaliśmy w letniej odsłonie z naszej rowerowej wyprawy po Karyntii dwa i pół roku temu. W Gerlitzen "prawdziwe góry" ogląda się w pewnej odległości, bo trasy biegną gwiaździście z kopuły pagóra. Trafiliśmy na najcieplejszy dzień pobytu z temperaturą 14-15 stopni. Trasy już na początku, jak przyjechaliśmy, były zmuldzone, a potem było jeszcze gorzej. Jako tako trzymały się 14 i 15 po stronie Klösterle. Ludzi jeszcze więcej niż w Nassfeld, nic dziwnego, że były wypadki. Naszej młodzieży ośrodek się podobał, mnie tak średnio. Ale zawsze to jakaś odmiana. Przesiadka z gondoli na Gipfelbahn Rano trasa nr 1 wyglądała jeszcze dobrze Klösterle Trasy od strony Wörthersee: Trasa nr 1 po południu (cdn.)1 punkt
-
Mamy w tym sezonie wysyp relacji z Nassfeld, więc nie będę powtarzała tego, co już obszernie opisali @marionen i autor wątku @cyniczny, ale podzielę się kilkoma własnymi wrażeniami. Byliśmy w terminie 18-25 lutego i niestety jednak trafiliśmy na kulminację szczytu sezonu, a moje kalkulacje nie sprawdziły się, bo oprócz Austriaków, Niemców i Belgów, z którymi się liczyłam, było wiele nieoczywistych nacji. Na wyciągach często słyszeliśmy słoweński i włoski (mają blisko), ale też czeski, węgierski, jeździło też mnóstwo Polaków. Tym razem pojechaliśmy nie tylko w gronie rodzinnym ale dołączyła jeszcze przyjaciółka córki z mamą. Kwaterę z airbnb mieliśmy w Hermagorze, centralnie przy głównej uliczce historycznej części, ale było bardzo spokojnie i wszędzie blisko. Ceniliśmy sobie szczególnie bliskość przystanku skibusa, który w 11 minut dowodził nas pod Millennium Express. Ceny za kwaterę, za skipassy i jedzenie w knajpach bardzo umiarkowane, jakby inflacja nie dotknęła tak bardzo Karyntii. Jeździliśmy 5 dni w Nassfeld i 1 dzień w Gerlitzen Alpe. 4 pierwsze dni mieliśmy pełną lampę i temperatury dochodzące do 12-14 stopni, we czwartek a zwłaszcza wczoraj ochłodziło się i naszły chmury. W Nassfeld urzekły nas pięknie poprowadzone trasy w wysokogórskiej scenerii. Do ulubionych zaliczamy cześć ośrodka u stóp Gartnerkofel, ale fajnie jeździło się też na 50, 51 w centralnej części i na czarnej 75. (cdn.) I jeszcze parę zdjęć: Początek trasy 50 Wyciąg FIS na zboczu Gartnerkofel Gartnerkofel w pełnej krasie FIS raz jeszcze Trasa nr 7 Trafiliśmy też na pyszną pizzę do Kabrio po włoskiej stronie ośrodka. Poza tym jedliśmy w Garnitzen Alm przy 8 i 9 oraz Remo przy dolnej stacji Madritschenbahn (dobre jedzenie, fatalna obsługa). Tutaj jeszcze pierwszego dnia robiliśmy zdjęcia grupowe przy charakterystycznym znaku z flagami państw, a w czwartek chyba ktoś je buchnął I jeszcze Carnia (trasa 80, 7 km do doliny):1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







