Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      29

    • Liczba zawartości

      1 998


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. KrisRR

    KrisRR

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      209


  4. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 008


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Razem z kumplem wybrałem się do Włoch na narty. Region Alta Valtelliny, mamy skipass zakupiony on-line w bardzo dobrej cenie na 3 ośrodki (Bormio, Santa Caterina, San Colombano - Isolaccia). Dla mnie to powrót po kilku latach w to miejsce. Dzisiaj 3 dzień jazdy w Bormio. Po raz kolejny jestem zachwycony tym ośrodkiem i tutejszymi długimi, ciekawymi trasami. Uwielbiam ten ośrodek. Śniegu tej zimy tutaj raczej stosunkowo mało, trasy naśnieżone, poza trasami śniegu niezbyt dużo - wystaje sporo skał oraz niżej pni. W dolinie już wiosna, w ciągu dnia 10-15 st. w miasteczku. Rano trasy zmrożone, te niżej położone (poniżej 2100m n.p.m.) trochę zabetonowane przez pierwsze dwie godziny, później puszczają i robi się coraz bardziej miękko, w górnych partiach trasy trzymają się dłużej w dobrej formie. Od otwarcia do godziny 13 jazda na gs a potem szersze mantry do zamknięcia. Pogoda na razie słoneczna, wiatru brak. Ma się pogorszyć na dniach... Oficjalnie trasy poniżej Ciuka (1638m n.p.m.) zamknięte, ale da się spokojnie zjechać na sam dół z czego korzystamy. Ludzi niedużo, swoboda na trasach duża. Dzisiaj niestety moje gigantki fis powiedziały arrivederci... Zamieszczam trochę zdjęć. Straty w nartach... (Nie wjechałem w żaden kamień...)
    9 punktów
  2. A pardon, zapomniałem @MarioJ. Pojechaliśmy do Lyngseidet. Tam sobie zrobiłem 6 g wycieczkę na skiturach do doliny nad Rørneshytta. Jechaliśmy w koło autobusami, w drodze powrotnej przez kawałek półwyspu Lyngeńskiego....piękna trasa i widoki! Nie starczyło mi więcej czasu, bo wyszedłem tylko na 900 mnpm
    8 punktów
  3. Niedziela. Czas się spakować i wracać do domu. Kawałek jest koło 1150km. Na początku podróż przebiega bez problemów, planowo. Ale gdzieś z 38km za Innsbruckiem nawigacja mi coś się zacina 🤪 wariuje *). Każe skręcić w prawo, moim zdaniem źle ale robię co każe. Zaczyna mi się tu podobać W końcu dalej jechać się nie da, to wysiadam. Ładnie tu ale przecież chcę jechać prosto do domu żeby rano zdążyć do pracy. Niestety, nie znana mi siła nakazuje zakup karnetu co wbrew swej woli robię. A dalej to już nie ma co pisać głupot. Zdjęcia mówią same. Rzeczywiście piękny majestatyczny, topowy ośrodek wart swoich "topowych" cen. Bajka Oczywiście pół dnia jeżdżenia wystarcza tylko na krótki rekonesans, ale jest wystarczające żebym zachwycił się pięknem tego ośrodka i jego terenami narciarskimi. Podobnie jak wiele innych osób z tego forum, między innymi kol. @marionen- który jak się dowiaduję z sąsiedniego postu też był w niedzielę na Hintertuxie; szkoda że nie wiedziałem, była by okazja do spotkania się w realu. Potem już szybki prysznic + regeneracja w basenie i powrót do domu Do roboty w poniedziałek nie zdążyłem wrócić, ale jak wyżej pisałem - naprawdę chciałem 😜 Pozdrawiam *) - fragmenty pisane kursywą - wersja oficjalna wydarzeń dla pracodawcy i żony
    8 punktów
  4. Moje podsumowanie sezonu - przynajmniej instruktorskiego. Bo jeszcze... nie zawieszam nart... w garażu: MAR 22 Podsumowanie zimy 2022/2023. Trudny sezon, ale... udany! Zamglone Skolnity i Ola - symbioza pełna! Był to bardzo trudny sezon. Śniegu (naturalnego i naśnieżonego) było wszędzie o wiele mniej niż rok temu. Ale... był. Poprzedni sezon narciarski w Polsce trwał w zasadzie od początku grudnia (dla mnie od 4. grudnia w Zieleńcu) do końca marca (dla mnie do 2. kwietnia w SON), a ten od... końca listopada (ja byłem 27. listopada 1. dzień na nartach na Masterze) prawdopodobnie mniej więcej do końca marca. Ostatnie - pewnie jak zwykle - skończą Siglany. Jakie dla mnie jest resume tego sezonu? Też udane. Już tłumaczę: niżej! 1) Start na Masterze. Jedna trasa i... cały dzień udanej jazdy: 27. listopada w Tyliczu 2) Potem były treningi na Siglanach. Ale i potem 1. salezjański wyjazd: na Stok. Tamże znane od lat twarze, ale i osoby nowe: Misia, Zuzia i Emilka! Jakże miło Was znów widzieć! Nawet nie wiecie, jak się cieszę! Wiktor, Paweł i Ola! Witamy na naszych wyjazdach! 3) Następnie miałem bardzo udany widokowo, przy czym mniej udany narciarsko (ach te kolejki) wyjazd do Szczyrku z kumplem: 18. dzień grudnia był wyjątkowo widokowy Ale i kolejkowy 4) Potem była długotrwała odwilż, ale my nie poddaliśmy się. Najpierw trzeba było coś robić... przed Wigilią i... w Wigilię (BSA): Deszczowe BSA dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia 5) W grudniu jeszcze udało się zacząć naukę z Wiktorką: Wiktorka 1. dzień w życiu na nartach zaliczyła na Siglanach, 2. dzień jeździła całkowicie samodzielnie na Klepkach, a 3. dzień - zjeżdżała śpiewając z Cieńkowa. Wiktorka! W następnym sezonie atakujemy Łomnicę! To nie pytanie, to stwierdzenie 6) Styczeń zaczęliśmy od kryzysowego niby (?) wyjazdu na Skolnity na wieczór. Kryzys to był taki, że wszystkich po intensywnej jeździe... nogi bolały: Wieczorne Skolnity 7) Potem były dzienne Skolnity i jazda na muldach naszych młodych podopiecznych - Oli i Wiktora: Wszyscy już spauzowali w barze, a młodzież... jeździ i jeździ 😎 Pod koniec stycznia nastał obóz: 5 dni, w tym... 7 wyjazdów na narty: Początek obozu na Klepkach No i oczywiście nasz ukochany Cieńków! 9) Potem niby ostatki: Ja na Czantorii Mateusz i Maks na Soszowie 10) I naprawdę ostatki - przynajmniej grupowe - skitury na Skrzyczne. Moim zdaniem - pamiątka do końca życia: Ktoś tu padł przy wejściu na Skrzyczne!? Mieliśmy w sensie grupowym (uczniowie SZSP w Świętochłowicach, instruktorzy i opiekunowie) naprawdę udany sezon! Więcej: Podsumowanie zimy 2022/2023. Trudny sezon, ale... udany! | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)
    6 punktów
  5. Cześć. Nie wiem czy jestem właściwą osobą by Tobie odpowiadać. Ale spróbuję. Jak dla mnie oczywiście tak. Ja prawie zawsze jestem zadowolony. Często jeździłem w maju w Czechach: Harrachov, Medvedin, Praděd (choć tu niezależnie od warunków wyciągi wyłączają 30 kwietnia, później skitury). Wracając do Alp wszystkie lodowce austriackie się nadają (no może poza Dachstein i ja nie czuję klimatu Mölltalera). W maju warto zobaczyć co oferują poszczególne ośrodki, ilość dostępnych tras, warunki śniegowe. Na pewno jedne z najlepszych będą na Hintertuxie, ale na innych lodowcach też mogą być doskonałe lub dobre. W maju omijaj austriackie święta, 1 Maja, 18, 28-29. W 2 terminach 2023 r będzie dużo narciarzy 18-21.05 i 26-29.05 Przykładowe zdjęcia majówki z Kitzsteinhorna jeszcze przed katastrofą kreta...
    5 punktów
  6. Polecam też wyspę Senja. Trochę droga kłopotliwa i czasowo średnio. Do Gdańska ponad 500 km. Prom pod Sztokholm to 19 godzin. I dalej jeszcze 1900 km czyli jakieś 19 h (jak jest kilku kierowców). Mimo wszystko warto, zwłaszcza jak się chce odpocząć od ludzi. W maju już nie ma szans na zorze polarną i pogodowo może być fatalnie. Reszta to przyjemności dla oka, ucha. Natura do okoła wychodzi z każdej dziury... Pozdrawiam.
    5 punktów
  7. Czwartek; jadę do Soldy (kiedyś czytałem fajną relację bodajże @[email protected])- skoro jest na jednym karnecie czemu nie wracając mam zahaczyć o Reschenpass/ St. Valentino nad Lago Reisa. Z Nauders do Soldy jest~50km i godzina drogi - dojeżdżając rozumie czemu tak długo. Już sama droga mi się podoba kilku zakrętów/ agrafek nie powstydziłaby się słynna droga na Passo di Stelvio. Solda/ Sulden wita mnie piękną słoneczną pogodą lekkim mrozem i fajnym cokołem z postaciami narciarzy (zdjęcie z telefonu w uchwycie samochodowym - stąd to dziwaczne kadrowanie🤪) - już mi się podoba Od razu uderzam do gondoli wywożącej do najwyższej części ośrodka - sama w sobie też ciekawa ze stacją przesiadkową o specyficznej konstrukcji Wychodząc z górnej stacji gondoli wiem że to miejsce przypadnie mi do gustu- piękne wysokogórskie surowe widoki, duża wysokość gwarantuje świetne warunki śniegowe (spacja 😉- dzięki @Lexi) W szczególności te na piękny i majestatyczny masyw Ortela Jeżdżę tam do końca dnia olewając wizytę w ośrodku nad Lago Reisa; Najdłuższa trasa jaką zjechałem liczyła ~6,1km i trochę ponad 1000m przewyższenia - dla mnie bajka - do tej specyficznej stacji pośredniej gondoli. Na upartego ( i niektórzy to robili )można było zjechać dalej na sam dół czarną trasą która była oficjalnie zamknięta. Liczne tablice z ostrzeżeniami w nieznanych mi narzeczach i piktogramy obrazujące niechybną śmierć śmiałków spadających w przepaście, zasypywanych przez lawiny, zjadanych przez niedźwiedzie i porywanych przez Yeti (dwa ostatnie w mojej bujnej wyobraźni) skutecznie mnie zniechęciły do podjęcia ryzyka. Korzystam dolnej sekcji gondoli o urodzie stodoły zawieszonej na linach Piątek -nie może być innej decyzji, powtórka najwyższej części Sulden Sobota mój ostatni planowy dzień na nartach tak samo. Z tym że zaczynam od niższych części ośrodka. Ten po lewej (patrząc od strony wjazdu w dolinę) obsługują dwie gondolki - jedna "funkiel nówka" trasy tu także są piękne i szerokie, częściowo w dolnych częściach przebiegają terenach zalesionych. Niektórzy takie wolą, np. mój syn po tegorocznym pobycie na Stubai stwierdził że Jemu bardziej do gustu przypadł niższy Kopaonik w Serbii który odwiedziliśmy w zeszłym roku. Tereny po prawej stronie bardziej wysokogórskie Sprawę trochę psują dwa archaiczne krzesełka obsługujące tą część ośrodka. Zyska on zapewne w chwili powstania gondoli w okolicy górnej stacji tej "dwójki" ze zdjęcia powyżej. Umożliwi ona bezpośrednie dojechanie na nartach do części wysokogórskiej; Planują tą inwestycję już od jakiegoś czasu, a przeszkadzają im w realizacji miejscowe "Ślusarczyki" Reasumując: Nauders ok, podobało mi się, ale jak się mówi "dolnej części ciała" nie urywa -przynajmniej mnie. Solda/ Sulden ten ośrodek mnie oczarował - na pewno będę chciał tu wrócić . I tak zleciał piękny narciarski tydzień. Została Niedziela z planowanym powrotem prosto do Łodzi, co by w poniedziałek rano zwarty i gotowy z radością pojawić się w pracy 😋 Plany..., 🤪 planami cdn
    5 punktów
  8. Od początku wyjazdu pojawił się dylemat. Jakie narty zabrać? Padło na to, aby zabrać zarówno skitury jak i trasowe biegówki. Był to wybór dobry. Nie mam nart BC, więc tutaj wybór był ograniczony, choć to właściwie chyba na nich najlepiej by się wybierać na długie wycieczki po Laponii. Choć okolice Tromso obfitują w dużą siatkę narciarskich tras biegowych, nie jest ona tak olbrzymia jak w innych regionach Norwegii. Z kolei przemieszczanie się na skiturach poza konkretnymi wybranymi szczytami byłoby zbyt powolne. Szybko przekonałem się, że pomimo dużych przewyższeń bardzo sprawnie idzie to na nartach biegowych. Na jednej w wycieczek, zrobiłem największy vertical na nartach biegowych - około 850 m. Do niedawna, takie coś było zarezerwowane u mnie tylko dla skiturów. Ale po kolei. W samym Tromso, na wyspie Tromsoya znajduje się gęsta sieć dobrze przygotowanych treningowo-spacerowych tras biegowych. To w zasadzie labirynt tras w centrum miasta. Podobnie jest w dolinie Tromsdalen, oraz na wyspie Kvaloya na której spałem. Dużo tras jest oświetlonych, całą noc. Nikt tutaj prądu nie oszczędza. Oświetlone trasy mają szczególny sens w okresie trwania nocy polarnej. Na trasach z reguły jest bardzo luźno, w weekendy i dni słoneczne ludzi jest nieco więcej. Pierwszego dnia wybraliśmy się do Straumsbukty. Wycieczka w miarę prosta, trasa to 22 km. Rozkoszowaliśmy się pierwszym pełnym dniem tam. Wszędzie goniły nas małe gryzonie. Kiedy zatrzymaliśmy się na ostatniej przełęczy na mały popas w drewnianej budce odpoczynkowej....zaraz po rozłożeniu majdanu na jej środek jak gdyby nigdy nic wybiegła mała słodka mysz. Co żywo zainteresowała się naszymi plecakami, w której były na wierzchu schowane bakalie. Nie dawała za wygraną, pomimo odganiania była na tyle głodna że po paru minutach wracała. Popas trzeba było szybko skończyć. Na nieco osobny akapit zasługują trasy na wschód od Tromso. Są to długie trasy biegowe na płaskowyżu, z którego wyrasta doniosły szczyt Tromsdaltinden. Trasy są przygotowywane dopiero najwcześniej w połowie marca, kiedy dzień staje się dłuższy. Niemniej jednak....warto mieć świadomość tego że często parę godzin po przygotowaniu trasy może być ona niewidoczna. Ostatniego dnia, nawigację ułatwiały ślady narciarzy którzy już przeszli przed nami. Tego dnia, ratownicy też przejechali skuterem i część trasy oznaczyli, bambusowymi tyczkami. Ten obszar był piękny, a wycieczka na nartach biegowych nie miała tam takiego samego wymiaru jak gdziekolwiek indziej. Po drodze zlokalizowane są chatki Norweskiego Towarzystwa Turystycznego (DNT), w których można zanocować, i robić bardzo długie wyrypy. Najdłuższa wycieczka którą zrobiliśmy, miała prawie 28 km, i 850 m podejść. Niestety tego dnia już śnieg był zbity, więc zjazd był katorgą. Niemniej jednak mogę się poszczycić zjazdem na biegówkach na stoku u poziomie trudności, porównywalnym z kotłem Goryczkowym. 2 dni wcześniej w tej okolicy zrobiliśmy krótszą, popołudniową wycieczkę a podczas 7 km wycieczki w jedną stronę pokonaliśmy 650 m różnicy poziomów. To co mnie uderzyło, to niesamowita kondycja norwegów. Wszystkim mijanym ludziom chyba nie sprawiało jakiegoś problemu zjeżdżanie na biegówkach w kopnym śniegu, nie robiło to na nich wrażenia. Jeszcze nigdy dotąd w Polsce, w porównywalnych miejscach nie widziałem ludzi zjeżdżających ze stromych przełęczy na nartach biegowych.
    5 punktów
  9. Tu Cię rozczaruje. Postawiłem na oranie puchu nad domkiem (kwatera prywatna przez airbnb). Podeszłem pod szczyt Kjølen, ale tam jest momentami tak płasko (lepsze na BC) że poświęciłem czas na naprawdę genialny śnieg niżej. Resztę to były długie wycieczki na biegówkach. VID_20230316_130212_898.mp4.mov
    4 punkty
  10. W tym roku byłem na biegówkach na Wielkiej Sowie.
    4 punkty
  11. Dzisiaj super dzień w Santa Caterina, ludzi mało, po 12 godzinie w ogóle pusto, trasy bardzo fajne, od stacji pośredniej gondoli w dół śnieg miękki, sporo na plusie w dolinie ale trasy całkiem dobrze się trzymały. Widoczki pierwsza klasa.
    3 punkty
  12. Ja dziś poczyniłem taki oto zakup.
    3 punkty
  13. O paradoksie najlepsze majówki wychodziły nam w Ischgl. Z reguły ośrodek był czynny do końca kwietnia (a może nawet też i 1.05). I otwartych było 70-80% tras (!). Więc szkoda czasu na lodowce. Warunki były genialne, ludzi zero. Sprawdziłem i w Ischgl sezon ma być w tym roku do 1.05. Na ewentualny 2.05 czy 3.05 można przenieść się na jakiś lodowiec (może Kaunertal). Natomiast najlepsza majówka narciarska w moim życiu była w Espace Killy. Od 2000 m npm warun był świetny, prawie wszystko (poza zjazdem do Val d'Isere, który zamknęli w trzecim dniu) było czynne. Do tego bardzo tanio. Sprawdziłem i w tym roku po sezonie, w Tignes w dniach 2-6.05 cena karnetu tylko 43 Euro (a seniorzy 36). Espace Killy jest więcej warte jak wszystkie austriackie lodowce razem wzięte. Natomiast na jazdę w maju warto wybrać Stubai (z reguły czynny był tak do 15.05). Nie mogłem znaleźć (ale zbyt długo nie szukałem) jak ma być w tym roku.
    3 punkty
  14. Zgodnie w wieloletnią świecką tradycja udałem się w zeszłym tygodniu na swój drugi w sezonie (tym razem samotny) wyjazd narciarki. Wybór padł na Nauders (inspiracja z któregoś vloga Miłościwie Nam Panującego 😇 @JC -dzięki). Z opcją wypadu na jeden dzień do Soldy i jeden do tych ośrodków nad jeziorem z zatopionym kościołem . Wyjazd z Łodzi trochę za późno + intensywne ulewy i burzę od Hof-u do Norymbergi + z 40 minut szukania noclegu już w Nauders powoduję że idę spać koło 3.00 w nocy. W konsekwencji we wtorek jestem na stoku dopiero koło 11.30. Pogoda nieciekawa zachmurzenie popaduje śnieg i deszcz; temperatura mocno na plusie wszystko razem robi swoje - trasa nr2 opisywana prze @JC jako najszersze równiutkie lotnisko jest rzeczywiście szerokości jakiej nie powstydziłby się nie jeden pas startowy, ale po intensywnym bombardowaniu amunicją kasetową - muldy niewiele mniejsze jak na "6" w Białce. Trasy 14 i 15 nie lepiej, w miarę znośna 16, swobodnie można było jeździć 2 i 3. Plus zmęczenie po podróży powodują że nie jestem zachwycony. Dzień drugi całkiem inny słonko + lekki mróz = trasy idealne, zachwyt powraca. Staram się objechać jak najwięcej tras większość ma ciekawy zróżnicowany przebieg. Pamiętam z relacji którejś z koleżanek ( @idealist lub @tanova) trasę 17 Tscheyeckabfart; jadę sprawdzić - rzeczywiście (rzadko używam takich określeń): EPICKA - można ją katować do upadłego (w moim przypadku oznacza to 3-4 zjazdy i nogi wymuszają zmianę trasy) Czwartek, decyzja kierunek Sulden, i może, wracając po drodze ten ośrodek nad zalewem cdn
    2 punkty
  15. Wyjazd się udał i rzeczywiście było po czym jeździć Śnieg był miękki, ale trasy były w dobrym stanie (poza zjazdem na sam dół Millenium Expressa, no ale to jest na 600m n.p.m.) i można było się fajnie najeździć, zwłaszcza że w sobotę i we wtorek było pełne słońce, a w pozostałe dni wysokie chmury bez wpływu na widoczność. Poza weekendem mało ludzi, kolejek do wyciągów brak (poza jednym wyjątkiem, o którym niżej), a na stokach luźno. Nie polecam parkowania pod dolną stacją Millenium Express. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak to wygląda w szczycie sezonu. W poniedziałek o 8:45 stałem pół godziny do gondoli. Fakt, że akurat trafiłem na najazd szkółek, które chyba wszystkie zaczynały w jednym momencie, ale mimo wszystko w ośrodku były niemalże pustki, a do gondoli na samym dole absurdalna kolejka. Dodatkowo kabiny są niby na 15 osób, ale w praktyce wchodzi po 5-6 i obsługa w ogóle nie pilnuje, że gondole jeżdżą wypełnione nawet nie w połowie. Znacznie lepiej dojechać autem na górę - jest dużo miejsc do parkowania przy różnych wyciągach i absolutny brak kolejek. Polecam knajpę The Remo Bar & Grill przy dolnej stacji Madritschenbahn. Ogólnie ośrodek zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, zarówno jeśli chodzi o trasy jak i widoki. Jednego dnia pojechałem do Bad Kleinkirchheim i warunki były tam dużo gorsze - zdatne do jazdy były praktycznie tylko stoki o północnej ekspozycji (czyli część ośrodka na południe od drogi), a nawet tam stan tras był dużo gorszy niż w Nassfeld, pomimo znacznie mniejszego obłożenia (ośrodek świecił pustkami i czuć było, że to już sama końcówka sezonu). W samym Bad Kleinkirchheim natomiast polecam termy (zwłaszcza część saunową), z których widać stoki i vice versa, można kupić skipass kombinowany ze wstępem do term. Kilka fotek w załączeniu.
    2 punkty
  16. W Tromsø i okolicach jest dobrze rozwinięta sieć połączeń autobusowych. 7 dniowy bilet kosztuje 280 NOK. To jest bardzo tanio. W okolicach Tromsø możesz sobie znaleźć naprawdę naprawdę lajtowe i fajne miejscówki do napierdzielania w puchu jak np. górka nad moim domkiem - która jest ewidentną miejscówką mieszkańców, po trochę wyższe ale dalej lajtowe szczyty jak np. Lille Blåmman (Litje Blåmmanen), lub bardzo wymagające i typowo skialpinistyczne typu Tromsdalstinden. Ja po paru dniach długich tur muszę też odpocząć, jednak mięśnie domagają się regenracji. Dlatego tak cieszyłem się z rewelacyjnego parku wodnego. Pływanie lubię prawie tak samo jak narty. Zazdroszczę im możliwości rozwoju różnych dyscyplin sportowych w tym mieście. A cóż... jeszcze nie jestem takim dobrym kierowcą 😉 norwegowie nie sypią dróg, często jest lód... podziwiam ich za to że nauczyli się jeździć na tym. @MarioJ kiedy jedziesz i co masz dokładnie w planach?
    2 punkty
  17. Na kamerkach najgorzej wygląda prawa strona końcowki A, na C rozprowadzają właśnie ten śnieg co tam mieli pobunkrowany. Dzisiaj z tego co patrzyłem to w większości puste kanapy leciały.
    2 punkty
  18. Miałem do dyspozycji 7 i pół dnia. Nie starczyło czasu na więcej. Aha... i w Tromsø jest genialny park wodny. Z halą basenową, gdzie jest profesjolny basen zawodniczy, część do skakania (najwyższy pułap chyba 12 m). Ta część basenu ma 5 m głębokości gdzie się skacze. Mogę sobie tylko pomażyć o czymś takim u siebie. Ponadto parę dużych jaquzzi, gorący basen na zewnątrz z widokiem na góry, i sauny. Cały kompleks to jeszcze gigantyczna ścianka wspinaczkowa, hale sportowe i lodowisko.
    2 punkty
  19. Co roku jestem na Wielkiej Sowie na skiturach
    2 punkty
  20. Całodniowy 67,5EUR*4,7=317PLN; od godziny 11,45 który kupiłem 48EUR*4,7=225PLN
    2 punkty
  21. Pewnie ze przetrwają weekend. W tygodniu będą pustki i w weekendy tez, bo kto przy zdrowych zmysłach jeździ na nartach w kwietniu 😉
    2 punkty
  22. Szczyrkowski, czynna gondola,talerzyk i Zbójnicka. Skrzyczne trasa fis zamknięta-zawody
    2 punkty
  23. Jaworzyna w poniedziałek od 9 do 13. Czarna zamknięta, dwie strommizny na głównej trzymały do około 11, Jaworzyna ekspress do 12. Najlepiej na trasach 2 i 2a, na palcach jednej ręki można było tam policzyć jeżdżących. Wynosiłem się stamtąd około 12 I nie pojawiła się jeszcze kasza. O 13 koncówka głównej nie była zmuldzona. Ceny adekwatne, paździochy z Dolnego Śląska powinny brać przykład.
    2 punkty
  24. Któregoś pięknego wieczoru, pojechaliśmy autobusem do Eidkjosen. Po krótkim poszukiwaniu okazało się że tam w zasadzie jeździ całą noc linia 42 (w weekendy były nawet kursy o 2 i 3 w nocy). Zabraliśmy narty biegowe i po ok 1,5 km znaleźliśmy się w miarę ciemnym miejscu.... Tyle się naczytałem o zorzy polarnej, której nigdy nie widziałem. Na niebie widać było lekko zielonkawą poświatę, niemniej jednak była ona mało widoczna. Po 40 minutach stania na silnym mrozie i przenikliwym wietrze zbieramy się do zjazdu z czołówkami, aż nagle...! Miałem wrażenie że ktoś odpalił sztuczne ognie, tylko jakby bez tego całego hałasu. Nie sposób tego opisać, ale zorza polarna tańczyła nad naszymi głowami. Była tak silna, i tak bliska, że chciało się ją chwycić rękoma. Spektakl ten trwał około 10 minut. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś równie pięknego. Podczas tego wyjazdu, nie zobaczyłem już jej więcej.
    2 punkty
  25. Północna część Norwegii (a ściślej Laponia/gmina Finnmark) która mi się najbardziej podoba swoją surowością i klimatem jest raczej mniej atrakcyjna na same narty zjazdowe. W Tromso w którym byłem, jest tylko jeden ośrodek narciarski, który tak naprawdę składa się z głównego 1500 m orczyka. Górka fajna i stroma, świetna jak spadnie dużo śniegu, bo robi się parę opcji zjazdu poza trasami. Niemniej jednak północ Norwegii jest świetna na biegówki, śladówki (BC) czy też skitury, które zawsze Ci polecam spróbować 😉 Lepsze ośrodki narciarskie są na południu. Zrobiłem zdjęcia ON w Tromso, prezentuje się tak:
    2 punkty
  26. Warunki marcowe. Ratrak ruszył. Miękko. Choć na podkładzie.
    2 punkty
  27. Szczyrkowski 19.03.2023 Hala Pośrednia 8 Rudy Kot - był też piesek Czyrna
    2 punkty
  28. W niedzielę miała być mgła, chmury, opady deszczu i śniegu, a wyszła znowu lampa. Na minusie tylko powyżej Fernerhaus. Na Sommerbergu wiosna... Poniżej Sommerbergu to już wiosna w pełni. Dzisiaj większość narciarzy uwierzyła w pogodę z Bergfexa. Wjechało dzisiaj na Hintertux 2000 osób, a w czwartek, piątek i sobotę po 6000. Pozdrawiam.
    2 punkty
  29. Od lat marzyła mi się północ, jest to już moja trzecia wyprawa na północ Europy. Pierwszy raz byłem 8 lat temu w Norwegii, m.in. na Lofotach. Potem jeszcze rok później na Półwyspie Kolskim, m.in. w Murmańsku i w Chibinach. Lata mijały a ja czułem że znów gdzieś tu chce pojechać. Wybór padł na Tromsø z noclegiem na pobliskiej wyspie Kvaløya. Póki co tyle, i kilka urywków:
    2 punkty
  30. na ostatnim zdjęciu z lewej na drugim planie chyba spoziera Gran Zebru i gdzieś tam po lewej musiał by być widoczny Ortler Paweł - dzięki za piękne widoki
    1 punkt
  31. Chyba nie widziałeś "warunu" w Szklarskiej, która dalej kręci. CG spokojnie wytrzyma do mrozów.
    1 punkt
  32. Kierowcy nie, ale nocleg po drodze tak. Gdzieś między Hof a Chemitz na parkingu
    1 punkt
  33. Ja w zeszłym nietypowo, listopad i kwiecień:-) ps fajna ta relacja
    1 punkt
  34. Wybierasz się? Ja chyba będę w sobotę rano. Pogoda zapowiada się kiepska, ale w tygodniu pracuje. Sezon się kończy to pewnie skorzystam.
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. Pięknie trafiłeś z warunkami. Ja aż takich fajnych nie miałem.
    1 punkt
  37. Chciałem dopytać czy jeszcze jesteś, ale doczytałem w innym wątku, że już wróciłeś. Zdjęcia między 8 a 12. Później trochę się zachmurzyło. Za to mniej narciarzy...
    1 punkt
  38. To się nazywa sztuka dawania informacji zwrotnej🤣
    1 punkt
  39. I to jest myśl ! Jak w Ricky, nawet wyprzęgana.
    1 punkt
  40. Jak dla mnie wystarczyłoby przywrócić orczyki, z całą pewnością nie byłoby potrzeby wydawać 60 mln. Ewentualnie jakąś starą kanapę z Austrii czy Włoch, wtedy latem rowerzyści, a jest ich tu dużo, też by pojeździli. Jednak narciarzy o zbliżonych poglądach do moich zostało raczej niewielu. Pozostają skitury póki chaszcze i las jeszcze trasy całkowicie nie pochłonął...🙃
    1 punkt
  41. Powraca temat inwestycji na Wielkiej Sowie w Górach Sowich. Tym razem ma być gondola 8 osobowa. Po nieudanym inwestorze z Legnicy, w Potoczku ruszyć z tematem chce gmina Pieszyce. Czy jednak coś z tego wyjdzie, mam wątpliwości. Gdyby udało się uruchomić wyciąg i trasy to by było około 2 kilometrów zjazdu. W tej części DŚ nie ma konkurencji, a jeździło się tu całkiem fajnie na 2 orczykach. Ja ostatni raz 13-14 lat temu. Nawet na Sylwestra tu byłem. https://gazetawroclawska.pl/nowa-kolej-gondolowa-na-wielka-sowe-tak-ma-wygladac-wyciag-w-gorach-sowich-wizualizacje/ar/c1-17391831
    1 punkt
  42. WorldSkitest - Maryna Gąsienica - Daniel
    1 punkt
  43. WorldSkitest 2023 Skolnity Wisła
    1 punkt
  44. @sstar, @MarioJ Panowie, o co właściwie się kłócić?! Kot sympatyczny, jeśli nawet obsikałby gacie, to nie komentatora, jego (kota) i jego pana prawo. Cieszcie się, że macie kolana w całości i możecie się cieszyć najpiękniejszą porą na narty! Trochę wyrozumiałości dla innych , w tym też czytających forum - przykro się natknąć na absurdalne i absolutnie niepotrzebne przycinki. I po co mieszać w to od razu admina? Wystarczy chyba przeczytać własne posty przed napisaniem i ocenić, czy są warte zamieszczenia w takiej formie. Miłego nartowania!
    1 punkt
  45. Nie przesadzajmy już z tą Harendą. Otwierałem tam w tym roku sezon i i mi się bardzo podobało, nawet pomimo typowo wiosennych warunków (a była połowa stycznia).
    1 punkt
  46. Wreszcie zaczęło coś padać. I to nie deszcz... Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. Dzisiaj w Monachium 18 stopni. Niczego dobrego to nie wróży. Dotarłem na miejsce z małymi przygodami w samym Tuxie. W Dolinie Zillertal temperatury powyżej 10 stopni niestety. Rastkogel i Eggalm trasy rozjeżdżone. Spore odsypy... Poza trasami trawa już rośnie... Rozpakowanie poszło sprawnie Już w pokoju wszystko ogarnięte, wózek transportowy się przydał, zdążyłem na ostatnie gondole... Tradycyjny powitalny widok... Wczoraj i dzisiaj przy ładnej pogodzie sporo narciarzy. Po 6 tysięcy na dzień. Przy takiej pogodzie i ilości ludzi trasy puszczają. Jutro wymiana turnusów to powinno być luźniej. Trasa 1a zamknięta, bo brakuje śniegu na niektórych odcinkach. 1 można jeszcze zjechać do dołu, ale nie wiadomo jak długo jeszcze. Na jutro w planie nowe narty do testowania. Dawno nie było tak mało śniegu o tej porze. Słabo to wróży na wiosnę i szczególnie lato. Pozdrawiam.
    1 punkt
  48. Dzięki, Twoje relacje z CH i FR (zwłaszcza, bo nigdy nie byłem na nartach we Francji) przeglądałem z przyjemnością. Może kiedyś wreszcie odwiedzę tamtą część Alp. Co do Hintertuxa to jakbyś chciał pojeździć po całym ośrodku to trzeba się spieszyć. Pierwsze pewnie padną 1 i 1a (trochę dziwne oznaczenie, bo to trasy nie mające ze sobą wiele wspólnego, prowadzą do dolnej stacji z różnych miejsc. 1 jeszcze tydzień temu działała, 1a niby zamknięta ale przejezdna). W dolnej części obu tras śnieg na około zniknął. Na zdjęciu 1 po lewej stronie jeszcze widoczna To samo dzieje się na Eggalmie, na dolnych trasach śnieg jeszcze jest, ale to już końcówka To samo Rastkogel i Finkenberg. Mayrhofen w mieście już wiosna Pozdrawiam.
    1 punkt
  49. "Cicha Woda" w Lasocinie-koło Rościszowa.(Pieszyce) Mariusz mnie zaprosił....Łałłłł marny z niego pasjonat ryb. ...za to frytki ze smakiem zjadł.
    1 punkt
  50. Podsumowanie: Niestety byłam już w Schladming... : więc moja ocena każdego następnego ośrodka nie będzie obiektywna tylko siłą rzeczy subiektywna. - ośrodek fajny, duży, ale jak dla mnie raczej „do zaliczenia”, a nie żeby tam jeszcze wrócić; -miasteczko bardzo ładne ale lansiarskie (takie troszkę pretensjonalne); -niedobór swojskich knajp i niewiele knajp na stokach; -brak targu adwentowego (może to nieważne, ale gdzieś czytałam, że tak jak w Schladming tak i tutaj jest targ, na którym można kupić grzane wino, zjeść kasztany i kupić pamiątki); -mało rozrywek „około-narciarskich” choć to był początek sezonu, było mało śniegu więc wszystkie giganty, skiparki, kinderparki, rodelbahny były zamknięte). Brakuje nocnego stoku; -mało tras sztucznie naśnieżanych – i teraz ciekawostka – pierwszy raz się spotkałam z tym, że na tablicy z oznaczonymi otwartymi/zamkniętymi trasami są oznaczone trasy sztucznie naśnieżane (oznaczone śnieżynkami): -jest to ośrodek drogi; -brak skiline w st. Anton; -dość sporo tradycyjnej (żeby nie powiedzieć starej) infrastruktury narciarskiej; -ośrodek skitourowy i freerideowy – sporo dojazdówek łączących trasy lecących lekko pod górkę, co oznacza że trzeba „jodełkować”; -trasy w wielu miejscach wzajemnie się krzyżują – jeśli chcesz się dostać do jakiegoś konkretnego miejsca w ośrodku i mówisz „jedziemy trasą nr ileśtam żeby dojechać do wyciągu cośtambahn” to często nie jest tak, że jedziesz jednym numerkiem trasy na sam dół. W międzyczasie masz 5 rozjazdów i przy każdym trzeba się zatrzymać i doktoryzować, która trasa gdzie jedzie, bo odcinki jak dla mnie jednej trasy są oznaczone kilkoma numerkami. Tablice na rozjazdach są troszkę nieprzemyślane – numerek trasy jest z jednej strony, a strzałka z przeciwnej... i tak do każdej trasy. Ja zdecydowanie wolę tablice gdzie jednej strzałce podporządkowanych jest kilka numerków tras. Tu troszkę naćkane było: Niestety popełniłam błąd w stosunku do tego wyjazdu, ponieważ naczytałam się o tym ośrodku dużo dobrego, mapka wyglądała dość fajnie, a ja miałam co do tego ośrodka ogromne oczekiwania. Jak już napisałam powyżej - jak dla mnie - ośrodek fajny, duży, ale raczej „do zaliczenia” a nie żeby tam jeszcze wrócić. Gratulacje i oklaski dla osób, które przebrnęły przez moje wypociny :applause: Tutaj jest pełna galeria (klikać wstecz): http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=8001&c=5
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...