Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.02.2024 w Odpowiedzi
-
redaktorzyna piszący ten artykuł jest na takim samym poziomie jak ekoterroryści. czytałem jego wypociny, z nich idą główne przesłania: - Dudu chciał stok, ale Dudu nie dostanie stoku - jedyna możliwość szybkiego otwarcia nowego/modernizacji starego stoku to państwowy Nosal, bo inne tereny są w rękach prywatnych i nie ma szans na szybki projekt - na Nosalu miało być wycięte w pień 3tys drzew, żeby spełnić zachciankę Dudu Więc dalej nie będzie dostępnej ostrej trasy, żeby alpejski narybek miał stok pod nosem, a nie w Austrii. Znajomego dzieciaki z okolic Zakopanego są w narciarskim klubie sportowym i jak nie trzeba zgadywać, jadą pod 1000km w jedną stronę żeby trenować na czarnych trasach.9 punktów
-
Kuźnice, sobota, 7 rano. Nie ściągnęła mnie tu na narty niewiedza ani zaburzenia umysłowe związane z wiekiem, ale zamiar uczestniczenia w Pucharze Zakopanego. Dotarłem po standardowej walce z busową logistyką, przyjechały dzieci, głównie zakopianskie, dorośli, nie tylko zakopiańscy bo także warszawscy i śląscy. Sprzedano bilety, rozdano numery i ogłoszono komunikat, że ze względu na wiatr kolejka nie pojedzie i zawody się nie odbędą, i nie ma ich gdzie przenieść, jednym słowem całe zakopiańskie narciarstwo w pigułce, vide różne posty powyżej ...8 punktów
-
7 punktów
-
Cze A to temat o Warunkach Narciarskich czy Warunkach Zabudowy ??? Ja dzisiaj stereo - dwie kobity i ja - lew salonowy, kot nad koty. Rusin na przełamanie po ostatnim dzwonie Żony. Rys w psychice - brak. Jest dobrze. Ludzi wieczorem ciągło na Podhale ... szkoda gadać. Ale na Rusinie pustki. Dzisiaj na Porsche do 13.00. Ludzi brak. Warun - PETARDA, nowe gogle z szybą S0 (S2 też jest dobra, da się jeździć, a mam jeszcze S1) - PETARDA, Kastle PX 71 - PETARDA, ino głośne, jak odpuszczałem z gazu to strzelały z wydechu 😉. Rano płaskie światło, nawet twardo, potem wyszło trochę lodu w innym kolorze, kontrast się polepszył, było kolorowo. Zmiękło, śnieg ciapowaty - w chuj dobry, do kolan miałem mokre spodnie. Dzięki porsche zjechałem na tej górce blisko 40km w 8h, a że było ciepło, to komórka mi nie padła. Stara kanapa też zaliczona 13.00-16.00. Dla mnie, a raczej dla nas świetne warunki, brakowało tylko słoneczka, ale @Lexi nie przyjechał i cudu w Bukowinie nie było. Może to słabe górki, ale to urok Podhala, niemniej jednak jeszcze się tam nie zawiodłem jeśli chodzi o frekwencję w sobotę feryjną. Puchy i jeszcze raz puchy. Szybki śnieg, był ogień. Nawet mnie deczko nogi bolą. Najgorzej w samochodzie, co się obie nagdakały że za szybko .... Na powrocie -20min niż przewidział google. Yanosik rządzi. Nie napiszę ile jechałem, bo pomyślicie, że jestem jeb...ty. A tak nie jest. Ino prędki jestem. pozdro Takie tłumy - jak zwykle w sobotę feryjną. Ecie pecie i dupeczki w komplecie - córka dalej umiera jeździć - dziwne bo od pewnego czasu mieszka w Warszawie , Anżej maczał w tym palce ??? Moje z prawej, zajebiste niestety Żony z lewej.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Po moim wypadku na Moltku na Headach Magnum postanowiłem trochę "zwolnić" .... . Więc sprzedałem swoje Heady i za namową internetową kupiłem sobie Deacony 80 niby jako bardziej lajtowe. Bo niby duży roker ,przyjazne na cały Boży dzień. Ale internet swoje a życie swoje. Kupiłem rok temu ,odczekałem aż noga się zrośnie , z 20 razy w międzyczasie smarowałem na gorąco-po prostu pieściłem narty a nie stoki ( bo nie mogłem) . Nadszedł czas wyjazdu ............... . I powiem krótko tragedia . Nie umiem jeździć . No nie umiem , wszystko nie tak , kaleczę całe narciarstwo. Tak jakbym zaczął się dopiero uczyć jeździć . Myślę sobie że lata ( 63) swoje już robią . Dodatkowo do wszystkiego doszedł strach przed upadkiem z powodu prędkości. Taki paraliżujący . Co bardzo "pomagało" w prowadzeniu nart : ja który zawsze każdemu komu pomagałem tłumaczyłem że do skrętu bezpiecznego potrzeba jednak trochę prędkości zacząłem się jej bać a Deacon 80 chyba bardzo tego nie lubi....... . Męczyłem się przez 13 dni bo dawałem im i sobie ciągle szansę. W końcu w akcie desperacji po następnym nieudany dniu na nartach wymieniłem swoje wypieszczone Deacony 80(177) na Voelkl SC 13 -165cm . Specjalnie z Jasnej z ten wtorek po nartach o 13, pojechałem do Krakowa by wymienić Deacon 80 na rzeczone Voelkle SC . Wróciłem do Jasnej w nocy , całą noc nie spałem bo się bałem że to nie narty ale moje umiejętności i wiek robią swoje . Z duszą na ramieniu o 7.50 stawiłem się na parkingu. Buty i idę pod wyciąg ( Lucky) . Pierwszy wyjazd i pierwszy zjazd ....................................................... . O mój Boże - ja wciąż umiem jeździć i to nawet według mnie lepiej niż przed wypadkiem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . Deacon 80 na twardym nie mógł normalnie wejść na krawędzie - wiadomo , potrzeba ciut większej prędkości a ja się bałem. Narty wywoziły mnie gdzie chciały one, a nie ja , trudno mi było je wygiąć . Nawet popołudniowe momenty kiedy nie było już betonu nic nie pomagały. Po przesiadce choć to krótkie w porównaniu do Deaconów narty , ZDECYDOWANIE zwiększyła mi się prędkość a więc w pewnym stopniu manewrowość. Czy to na twardym czy już na odsypach potrafię nareszcie wejść na krawędź i normalnie wycinać skręty i czuć pełne panowanie nad nartą ( z pełną świadomością fizyki) . I mogę to robić od małej , średniej prędkości czego na Deaconach nie uświadczyłem . Wróciła mi chęć do narciarstwa bo w pewnym momencie stwierdziłem że to już koniec mojej przygody z narciarstwem skoro się męczę i z powodu braku panowania nad nartami staje się to już niebezpieczne . I powiem Wam - ja w końcu znalazłem po 50 latach jeżdżenia na różnych modelach nart swojego "Grala" . To Voelkl Racetiger SC 165 cm 13m promień skrętu. Dla mnie najlepsze . zdaję sobie sprawę ze każdy jest inny i każdy dobiera pod siebie . Ale ja znalazłem !!!!!! .4 punkty
-
No, ale wracając do tematu wątku. Dzisiaj od rana po kilkunastu latach wracam na Palenicę w Szczawnicy. Oprócz infrastruktury na dole: super pensjonat Willa pod kolejką (polecam), jakiejś drobnej korekty trasy dojazdowej do kultowego mostku, to za wiele się tu nie zmieniło. Pogoda dzisiaj nie najlepsza (delikatnie mówiąc), spory plus, wg telefonu 5-8 stopni, wg ośrodka cały dzień i wieczór +4 ;), czasem padał deszcz, bardzo miękko. Ale dla chcącego nie ma złych warunków, są tylko źle dobrane narty i gogle. Jak gogle, a właściwie szybka 0 wybrana idealna, to narty wzięte złe, za wąskie pod butem, idealne na twardy warun na minusie. Ale i tak można było fajnie pojeździć. Na czerwonej po jakimś czasie zaczał się trening kadry młodzieżowej. Zawsze pamiętałem, że w Szczawnicy nie za dużo ludzi przyjeżdżało, bo większość wybierała Kluszkowce lub Białkę. Jednak nawet na takie tło, to dzisiaj było bardzo, bardzo pusto. Jazda bez jakiegokolwiek czekania, zawsze z córką. Szczawnica umiera narciarsko, ale nie dlatego że tu jest smog (taki piszą pismaki jakości Onetu, Wp czy innych śmieciowych portali), ponieważ smog jest też w Białce, Małem Cichym a też są tłumy turystów. Palenica nie jest dla dzisiejszego narciarza, Szafranówka ma potencjał na rodzinne miejsce na narty, ale na dzień dzisiejszy jest on marnowany. Trasa niebieska super dla osób które chcą się rozwijać narciarsko, czerwona to miód malina. Naprawdę gdyby PKL tam zainwestował to Palenica by odżyła, a wraz z nią miasto. W sobotnie popołudnie, w środku ferii większość knajp zamknięta, ludzi jak na lekarstwo. Jak możecie to przyjeżdżajcie do Szczawnicy. Pojeździcie dobrze, bez kolejek, ja karnety kupiłem jesienią. Za całodniowy karnet + jazda wieczorna zapłaciłem 99 zł/N, a za córkę chyba 79 zł. 4latka za free. Aaa. Na jeździe wieczornej początkowo padał deszcz, ale później warun dużo lepszy, niż w ciągu dnia. Jedyny minus to BEZKIJKOWCY. Było ich zatrzęsienie, chyba przez to, że to sobota wieczór. Nie wiem czy nie była ich połowa wśród wszystkich jeżdżących. Trup ścielił się gęsto. Po kilku zjazdach i dwóch nieprzyjemnych sytuacjach córka odpuszcza dalszą jazdę. Tradycyjnie na koniec kilka fot4 punkty
-
Patodeweloperka to miejscowi ...z drugiej strony "turyści" to w 99% przyjezdni - wniosek: Zakopane generuje patologie bez względu na pochodzenie i wyznanie polityczne...zalecenia: ogrodzić i zalać betonem w pi.....4 punkty
-
haha dopiero teraz zobaczylem artykul. Czyli tytul byl kretynski w linku, ale w rzeczywistosci jednak za malo, wiec w artykule trzeba bylo dorzucic Dudu i zly PiS 🙂 No ale dzieki temu chlop uwierzyl ze przyroda uratowana, takze trafiony zatopiony. jako ze bylem ostatnio po wielu latach w zakopcu, to widzialem na wlasne oczy jak sie tam przyrode szanuje. Patodeweloperka na kazdym kroku, aby tylko jak najwiecej turystow przyjac i ogolic z kasy. o cenach nawet nie bede pisal. A zachowanie tych ludzi na szlakach i w samym zakopanym , delikatnie mowiac, pozostawia wiele do zyczenia. Takze zaryzykuje teze, ze gdyby powstal wyciag na nosalu, to narciarze jednak bardziej uszanowali by przyrode niz ci "krupowkowi turysci" ruszajacy na szlaki napic sie piwka i zostawic tam smieci.3 punkty
-
3 punkty
-
Dokładnie a chcą jeszcze Kaskadę... Stozek jak nic powinien podpisać umowę w PZN i udostępniać im swoją czarnule. Tam ten warun by się utrzymywał najdłużej ale .... Gdzie Ci trenujący ? Na Klepki pojechali czy gdzie ?? 😉3 punkty
-
Zakopane , nawet z nosalem, i tak na narciarskiej mapie Polski raczej nie istnieje, wiec ta decyzja ma znaczenie zerowe. ale pragne zwrocic uwage na tytul artykulu przyroda uratowana bo nie bedzie wyciagu. Ktos dobrze powiedzial ze dziennikarze sa strasznymi kretynami i glupsi od nich sa tylko aktorzy. Ciesze sie ze we Wloszech i Austrii maja normalne podejscie, bo mozna spedzac milo czas na nartach, a kto tam bywa wie ze mozna to zrobic w zgodzie z przyroda i wszyscy sa zadowoleni. Trzeba tylko chciec i umiec.3 punkty
-
Ten fragment obśmiany przez szanownych kolegów to stara ośla łączka która po otwarciu nowej części ośrodka siłą rzeczy stała się tranzytem pomiędzy starym Kohutikiem a nową Lehotską.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Dokładnie...dwa ośrodki w których nawet w weekendy nie ma ruchu z oczywistych względów2 punkty
-
I o to chodzi. W samej Wiśle/Ustroniu są pusty Stożek i pusty Poniwiec.2 punkty
-
Wszystko zależy od przygotowania i woli organizatorów.\W zeszłym roku z Pucharem Zakopanego było dokladnie tak samo.Organizator-Urząd Miasta Zakopane .Pamiętam też jedne zawody sprzed kilku lat,organizator zarezerwował Harendę jako stok rezerwowy,znając loteryjną specyfikę Kasprowego,i wszystko odbyło się na niej,z niewielkim tylko opóźnieniem.Organizator-SITN...2 punkty
-
Ale o co chodzi ? Przecież PKL który jest w państwowych rękach wyznaczył "narodowe trasy"do treningu. Palenica,Skrzyczne, Jaworzyna,Mosorny. Po co rąbać las skoro już "niby" mamy trasy które nie są wykorzystywane do tego ? One nawet nie są do tego przygotowywane. Nosal pewnie by tak samo skończył. Bo gadanie o tym, że on nie jest dla komercji tylko dla sportu to totalna bzdura. Niech zaczną najpierw trenować na tym co jest a jak będzie to mali to zajmą się czymś nowym.2 punkty
-
Normalnie do 21:00, ale Soszów czasami ogłasza tzw. jazdę nocną (6 godzin) = 17:00 - 23:00. Tak było w ten piątek.2 punkty
-
2 punkty
-
Czasem lepiej spotkać się na dworcu jak ekipa fajna, niż na idealnym stoku ze zgorzkniałymi krytykantami, a bazę mają tam ok więc może się utrzyma, a dopadać też wg prognoz może. Ja tam trzymam kciuki za śnieg i za spotkanie.2 punkty
-
To jeszcze ostatni dzień mojego wyjazdu na Chopok, cały dzień powyżej Lukowej wiatr i mgla, która schodzila nawet trochę niżej, widoczność max 10-15m. Efekt moógł byc tylko jeden Lucky i Zaharadki zapchane i rozjechane dość wcześnie. Ja ratowałem sie krzeslem B6 i jazdą na 1 i 7. Okolo 14 trochę sie rozjaśniało i wychodziło słońce, ale góra caly czas we mgle. Ogólnie caly wyjazd udany, pogodę też trafiliśmy dobrą, córka 5 i pół roku już pyta kiedy tu wrócimy, przez te 6 dni zrobila duży postęp. Opcja spania w Basenovej z perspektywy pobytu z dzieckiem - genialna, choć dojazd na stok trochę zajmuję. Fotka z serduszkiem z wczoraj.2 punkty
-
Jest dokładnie tak, jak było, tylko na ODWRÓT! Za 8 lat znów się zmienią priorytety. Nie chce mi się nawet o tym pisać, bo jedni są warci drugich. Zostanę przy NARTACH!2 punkty
-
Dzięki, już doczytałem. A jak z miejscówkami? Ja nie jestem typem zwiedzacza, mnie wystarczą 2-3 fajne trasy i mogę je tłuc tydzień . Dojazd do stacji nie stanowi dla mnie problemu. Generalnie to stacjonuję w Austrii w Gerlitzen. Bardzo fajne mamy spanie (od lat) - tanie. Super baza wypadowa do Nassfeld, Gerlitzen (tuż pod gondolą - może kilometr), Badklaim, nawet na Moltka nie jest daleko. Mnie te rejony pasują, jest blisko - dla mnie wypas. Ponadto zawsze syna zgarniamy z obozu po drodze, żeby nie wracał do KRK, metę mają w St. Lambrecht - 2h od Gerlitzen. Teraz (jak poprzednio) płacę juz po sporych podwyżkach w ostatnim czasie 550 EUR za 4 osobowy apartament z basenem. Bez wyżywienia. Cena przyzwoita. 8 noclegów. pozdro2 punkty
-
Kokuszka Ski, Piwniczna-Zdrój 31.01.2024 Trzeba korzystać póki działają, prognozy na razie słabe więc nie wiadomo czy do końca ferii małopolskich wytrzymają. Warunki bardzo dobre, w nocy zmroziło, sztruksik założony, w ciągu dnia z czasem stok puszczał i robiło się bardziej miękko ale narty bardzo dobrze po nim jechały. Rano oprócz mnie na stoku jeszcze 2 osoby... później przyjechał kumpel więc wspomógł sztuczny tłok... Stok fajny, dobrze nachylony, uczciwy czerwony więc pojeździć można fajnie.2 punkty
-
Wczorajsza Czantoria, rano sztruks i dwa stopnie powyżej zera, koło 10 wszystko przeszło w cukier, trzeba było przenieść się na górny orczyk. Słabo to widzę w najbliższych dniach. A co do frekwencji, też mogę napisać że w porównaniu z poprzednimi sezonami bardzo mało ludzi. Poza może 30 narciarzami którzy tak jak my przyjechali na otwarcie o 8:00, po dwóch godzinach było już całkiem luźno. Na górze większość stoisk zamknięta. To są śląskie ferie, a Czantoria jest jedną z lepszych tras w Beskidzie Śląskim z optymalnym dojazdem nawet pociągiem. Dwa tygodnie temu - ferie warszawskie - podobna sytuacja. Miejmy tylko nadzieję że np taki Stożek nie podzieli losu Sahary, Kotarza czy Beskidka ze względu na nieopłacalność...2 punkty
-
to w końcu otworzą czy nie otworzą bo nie wiem czy się cieszyć czy smucić?1 punkt
-
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/powrot-zimy-jest-coraz-blizej-na-horyzoncie-coraz-wiecej-sniegu-i-mrozu/gzhq2fk,79cfc2781 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Z ich strony na FB, zazwyczaj wrzucają z okolic Szklarskiej, to nie wiem skąd jest.1 punkt
-
Meander Oravice (za połączenie nart z termami na miejscu). Stok i termy zwykle są puste. Jako alternatywa Rohace. Stoki blisko siebie. Jeżeli Rohace przerażałyby Twoją partnerkę jest jeszcze Vitanova.1 punkt
-
W Matrei znajdziesz bez problemu. W Kals pewnie też, blisko gondol. Tych fajnych tras jest w ośrodku więcej niż 3 🙃, a bawet jak Ci się znudzi, to możesz podjechać na polecany na forum St. Jakob na tym samy karnecie.1 punkt
-
W dużych ośrodkach, ale również średnich na koniec dnia, przy wąskich gardłach, bądź nielicznych trasach zjazdowych na sam dół dzieje się horror, podobny lub jeszcze mocniejszy jak w zamieszczonych przez @Victor i @WojtekM filmikach, zdjęciach. Tysiące narciarzy zjeżdżających w tej samej godzinie do miasteczka. Sam osobiście spotkałem się z takim zjawiskiem w (tak na szybko z pamięci): Ischgl, Solden, Hochzillertal, Zillertal Arena, Hintertux, Serfaus Fiss Ladis. Ludzie pchają się na te trasy, a przecież mają alternatywę zjazdu gondolą.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
U mnie to jest tak: obecnie sytuacja finansowa nie pozwala mi na dłuższe wyjazdy. Mieszkając obecnie na Dolnym Śląsku, żaden polski ośrodek w Sudetach mnie raczej nie interesuje, więc odwiedzę pewnie czeskie Rokytnice (korzystając, że działa wszystko - co rok temu było rzadkością) i/lub Dolni Moravę. Te 2 ośrodki są dla mnie najciekawsze i świetnie się uzupełniają: w Dolnej Moravie trasy są bardziej strome, a w Rokytnicy dłuższe, zachęcające do jazdy dłuższym skrętem. Ew. w kwietniu wyskoczę na Kopę, bo to północny stok i powinien wytrwać długo, a dopiero wtedy będzie ładnie nasłoneczniony. Gdybym mieszkał na Górnym Śląsku lub w okolicy Krakowa, to na 1-dniowe wypady jest już trochę większy wybór w Pl: Zawoja, Korbielów, Szczyrk, "wiślańska 6-tka", "nowa Brenna" za rok), ale i tak wolałbym jakiś jeden 3-dniowy wypad w Tatry, w marcowe, słoneczne dni (Strbske Pleso - Łomnica - Kasprowy), bo to jednak jakaś tam namiastka Alp. Mając większe możliwości finansowe, bez wahania wybrałbym natomiast 3-4 słoneczne dni w Tyrolu (tzw. "alpejskie perełki": Kappl - Kuhtai - Rifflsee itp.). To jest szczyt moich marzeń i nic więcej mi już nie trzeba - po kilku dniach i tak mam zwykle przesyt i wszystkie trasy wydają mi się podobne, a bez siedzenia tam niepotrzebnie cały tydzień, płacenia za noclegi, posiłki, karnety w pochmurne dni, nie wychodzi nawet tak drogo.1 punkt
-
Nosal miał byc do treningów dla zawodowców, a nie dla Januszy co walą dwa piwa i jeżdżą bez kijków.1 punkt
-
Cze My też dzisiaj SVK, Orava Snow pierwszy raz. Autora mapki trochę poniosło z kolorami😉. Ale pogoda i śnieg bomba. Ludzi mało, rano alpejski sztruks i tak cały dzień. Pojeżdżone. Dzięki @Chertan i @Lexi za nartowanie. Jak zwykle elegancko i z klasą. Na tyle stromo że na GS-ach dało radę bez problemu jeździć. Tych podrabianych oczywiście, nie tych prawdziwych😀. Ciężko było skończyć. pozdro Takie laseczki dzisiaj na nóżkach. Trasy wąskie ale puste. Musimy dziewczyny zabierać na wyjazdy, bo męskie wypady źle na Nas wpływają, zaczynamy się łączyć w pary😀1 punkt
-
Ja jeżdzę po wszystkich kolorach, najbardziej preferuję czerwone. Nie robię już relacji na forum, bo nie. Córka rzeczywiście woli niebieskie, więc oboje musimy jeździć na czerwonych i niebieskich. Przykładowo z córka w jeden dzień jeździliśmy w Zell am Ziller gdzie sa głównie czerwone (różne nachylenia) i dwie niebieskie. Każdemu się podobało. Nienawidzę TMR Szczyrkowskiego, który traktuje czerwone trasy po macoczemu. Blisko domu najbardziej lubię Dolni Morava i Cerna Hora, bo tam sa i czerwone i niebieskie trasy. Poza tym Alpy, gdzie każdy ośrodek ma pełen przekrój kolorów.1 punkt
-
Nie zgodze sie. Byłem tydzień w Krynicy i były pustki. Słotwiny Arena - kręcenie na okrągło, Jaworzyna - kręcenie na okrągło. Jedynie w Tyliczu - ludzi dużo - czekanie na 10 min. A to był termin ferii mazowieckich. Wnioski mam podobne jak @Narciarz ze Śląska to co się stało z cenami to gruba przesada. Byłem w Hotelu ale tylko z racji dofinasowania z pracy ale z ciekawości sprawdziłem cenniki. 4 osoby +śniadania to koszt rzędu 8-15 tys 🤔 Doliczyć karnety + wyżywienie to to już wychodzi 15-20 tys. To jest jakaś paranoja. Za takie pieniądze to nie wiem kto jeździ i niby dlaczego ma jechać do Polski. Strasznie droga zabawa się zrobiła1 punkt
-
1 punkt
-
Strach się odezwać w tym temacie, ale znalazłem punkt zbieżny z ostatnim wątkiem. Weekendowy wyjazd na Podhale i m.in. wieczorna jazda w Suche Ski. No i cóż, spodobało mi się. Co prawda trasy konkretnie rozwalone, ale za to mało ludzi i sporo...jeżdżących na pałę bez kijków! Trasy bardzo fajne, ścianka na dole w lepszych warunkach pewno miodna, 4-osobowy Doppelmayer jeździ w tempie rekreacyjnym, ale za to jest czas na podziwianie harców tych bezkijkowych Na mniejszych stokach to kiedyś był taki zestaw: bezkijkowy narciarz, w dżinsach i czapce, na nartach z wypożyczalni i jazda na krechę. W okolicy Rzeszowa takim miejscem spotkań był ośrodek Oaza Ski w Strzyżowie. Offtopic: równowagę dla bezkijkowych zapewniało kilkoro wycinających krawędziami śnieg w tym jedna zawodniczka na Atomikach G9. Patrząc na nich, zorientowałem się ile jeszcze mi brakuje Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







