Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
26.02.2024 - 26.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
21 punktów
-
W gornych częsciach Pilska nadal są warunki do jazdy. Spędzilem weekend z rana kursujac skiturowo szczawiny - szczyt a gdy odpalali wyciagi to przesiadalem sie na zjazdówki. Szczyt - Miziowa - do polowy trasy na szczawiny warunki dobre. Ostatnie 300 m trasy na szczawiny w sobote wyratrakowane bylo tylko okolo 5 metrów z prawej strony i jako, ze padalo cala noc snieg - ciapa. Dzis za to od rana twardo co ciekawe trasa juz wyratrakowana po calej szerokosci do szczawin (chociaz srodek bym omijal). W naslonecznionych miejscach okolo 11-12 zrobilo sie miekko. W pozostalych miejscach (mimo plus 3 na Miziowej) bylo twardo z malymi odsypami. Obsluga twierdzi, ze ON bedzie dzialal w tygodniu. Na kopule inny swiat... wiatr, slonce, chmury, zima... Ponizej kilka zdjęc i film od szczytu az do szczawin I film17 punktów
-
Jak wspominałem wcześniej, wybrałem się dziś z żoną na narty do Czarnego Gronia. Z różnych powodów na stok dotarliśmy późno i wpielismy narty za kwadrans dwunasta. Warunki jakie zastaliśmy były mocno wiosenne, czego można było się spodziewać. Trasa niebieska u góry była ok, natomiast na dole wystawała trawa, kamienie i ogólnie robiła się kałuża. Dojazd do nartostrady był też w złym stanie. Za to najlepsza była trasa niebieska i tam też spędziliśmy najwięcej czasu. Górne 2/3 trasy było w miarę twarde, a warstwa śniegu byla wystarczająca. Od miejsca gdzie dochodzi nartostrada były już muldy i odsypy, ale nic nie wystawało. Trasa przy orczyku też wyglądała w porządku. Dziwi mnie natomiast, że zamykają stację. Gdyby ratrakiem zawieźli śnieg z górnej części trasy niebieskiej na czerwoną, żeby dosypać tam gdzie śniegu jest mnie, j to spokojnie mogli by chodzić jeszcze tydzień czy dwa, tylko w ograniczonym zakresie. Z czynną czerwona trasa przy krześle bez bąbla oraz przy orczyku. W Kasinie na początku feri też zebrali śnieg z czarnej na niebieska i przez to chodzili półtora tygodnia dłużej. Dobra wiadomość jest taka, że zbiornik na wodę jest pełen i wystarczy jedna czy dwie noce z mrozem, aby nasniezyc brakujące miejsca i otworzyć się ponownie.12 punktów
-
6 punktów
-
Trochę cicho w wątku pucharowym, śledzę zmagania, został jeszcze miesiąc do końca sezonu pucharowego. Miniony weekend storpedowany przez duże ilości świeżego śniegu w Dolomitach, oba super giganty pań w Val di Fassa odwołane... szkoda bo fajna trasa. Panowie za to ścigali się w USA przy pięknej pogodzie, kryształową kulę za generalkę zapewnił sobie Marco Odermatt. Tak się marzy o zawodach Alpejskiego Pucharu Świata w Polsce. Raczej małe szanse by w najbliższych latach się to udało, może kiedyś... ____________________________________________________________________________________________________________________________ Odbiegając trochę od głównego tematu - narciarskiego PŚ, w miniony w weekend w Polsce po raz pierwszy gościł PŚ w snowboardzie alpejskim. Zawody były rozgrywane na Jaworzynie Krynickiej na trasie 2A. Mimo ogromnych trudności z pogodą, cały luty oderwany od rzeczywistości, pogoda kwietniowa. Udało przeprowadzić się bardzo udany weekend pucharowy. Naprawdę bardzo dobrze się to oglądało. Trasa wytrzymała, to zasługa ekipy która o nią dbała, wysypywali ogromne ilości substancji żeby utrzymała się jako taka twardość do końca zmagań. Czytałem że mieli specjalistę od przygotowywania tras w warunkach beznadziejnych - Bułgara Wiktora Giczewa. "Tak naprawdę, jeszcze na dzień przed rozpoczęciem rywalizacji, nie było wiadomo, czy uda się przygotować szalenie miękką trasę na tyle, by można było w ogóle po niej jeździć. - Wykorzystaliśmy tutaj asystenta technicznego Wiktora Giczewa, który przygotowuje trasy na igrzyskach olimpijskich dla narciarzy alpejskich. Ma zatem ogromną wiedzę. Nikt chyba lepiej na świecie od niego nie potrafi używać i analizować soli na śnieg. Nawet krąży anegdota, że jak okazało się, że jak Wiktor do nas przyjedzie, to oficjele uznali, że zawody na pewno się odbędą - mówił Winkiel. By do zawodów w ogóle doszło, to na trasę wysypano osiem ton soli i chemikaliów. I to pomogło. W sobotę trasa była bardzo dobra, w niedzielę było już gorzej, ale dało się jeździć." https://sport.interia.pl/zimowe/news-pachnialo-katastrofa-ale-polska-dokonala-niemozliwego-swiat-,nId,7355000 Podczas zawodów w obu dniach było w okolicach 10-13 stopni... do tego słońce. Kibice dopisali, dobra atmosfera. Super weekend pucharowy. Ekipy zawodników i FIS zadowolony z organizacji i przebiegu zawodów. Może w przyszłym sezonie znowu uda się gościć taką imprezę. "Siała baba mak" w wykonaniu opiekunów trasy "Fura Adasia" porzucona w błocie Kryształowe kule rozdane Na miejscu udało się spotkać (i to nie raz) Adama Małysza, co dla mnie jako wielkiego fana sprzed lat było czymś niezwykłym 😊 Wspólna fotka i autograf zdobyty 👍5 punktów
-
Victor, generalnie to praktycznie w każdy dzień (oprócz Moltka) to ok. 10.30-11.00 wszystkie stromsze ścianki wyglądały tak jak na filmie, przez pogodę. W czwartek też było spoko, bo mało ludzi było przez deszcz. W piątek ze względu na opad śniegu to wszędzie tak było , zajebiozka. pozdro Nassfeld, 10.485 punktów
-
5 punktów
-
Brawo, Kolego. Taki progress narciarza „ogląda” się z dużą przyjemnością. Krótki skręt to także ratowanie tyłka w różnych trudnych dziwnych warunkach FR. Fajnie jest jak człowiek tego się uczy i odkrywasz nowe obszary umiejętności, raz na stoku, raz na free i tak na zmianę. Polecam ćwiczenia skrętu z podskokami na trasie. Docelowo warto umieć jump turn, taki pełny na stromym.4 punkty
-
Mamy poniedziałek i Pilsko dalej na chodzie, działa KL Szczawiny plus wszystkie górne orczyki. To już końcówka i kto ma jeszcze ochotę to są ostatnie dni sezonu. Kilka zdjęć z Wczoraj : Korbielów Pilsko 25-02-2024. (korbielow.net)4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Sobota w Dolni Morava- rano na górze minus 1. Najlepiej trzymał górny stok przy talerzyku slamik. Wszystkie trasy oficjalnie czynne. Ja po wszystkich nie jeździłem, nie sprawdziłem trasy czarnej ani czerwonej przy wyciągu słoń. Przy głównym wyciągu test nart rossignol i dynastar a przy słoniu test nart fischer. Do testowania nart sportowych całkiem dobrze sprawdziła się najwyżej położona trasa i górna część trasy czerwonej Śnieżnik. Dolne odcinki tras bardzo miękkie.4 punkty
-
Posiadam sporo wiedzy i odniose sie jak to w teori i praktyce wyglada : 1. Pozwolenie na budowę tego krzesełka kończy swój żywot 31.12.2023 albo 31.12.2024, albo musztarda po obiedzie albo ostatni rok. Miało być w 2021-2022 w tym miejscu krzesło firmy Tatarlift ,ale przez rok od oferty wartość jego poszła 100% i oferta była na 20 mln zł. Dla obecnych inwestorów to było za dużo na niepewne czasy gdy wybuchła wojna. W tamtym roku firma Bartholet ze Swiss dawała ofertę na budowe krzeszla. 2. Naśnieżania nie da się zrobić ponieważ to od Hali Buczynka górnych jej strony jest Natura 2000 i nawet żeby naśnieżać trzeba mieć bardzo dużo dokumentów i opini środowiskowej- praktycznie nierealne gdzie już wcześniej Wody Polskie dały decyzje negatywną i ekolodzy z dobrze znanej pracowni ekologicznej też byli na nie. Zasada i jego developerka "EKO Park" nie wybudowała osiedla wart milard na Sarnim Stoku w Bielsku Białej i ta wlasnie jego pracownia zablkowała budowe jego 22 apartamtentów. Można sobie wygooglować. Trasy rowerowe podjeli próbę Inwestorzy i na spotkanie w roku 2023 nie wszyscy udziałowcy działek sie pojawili, a Ci co przyszli to niektórzy uznali "po wiejsku" że jak ktoś bedzie jezdził po naszych "niwkach" to może nam je pozniej sasiedziec wiec tutaj nie ma co mówic na inwestorów bo mieli checi. Mimo, że jest bardzo niezadowolony, że Korbielów to narciarski skansen, to trzeba wyluzwać gacie bo każdy widzi jak krótkie są zimy... Obecnie w Polsce buduje się tylko za kasę Państwa, czyli za nasze podatki, PKL albo COŚ w Szczurku. Żaden prywatny inwestor nie wyda 50 mln na krzesło w czasach jakich nam przyszło życ. Dodatkowo procnet narciarzy w Polsce z 6% społeczeństwa mogl spac na polowe( pamietam 10 lat temu wywiad prezesa TMR jak wchodzili w Polske) , to prad drogi do nasniezania i 100tki zmiennych gdzie ten biznes staje sie po prostu nierentowny. Jedyna szansa na Korbielow to PKL i zrobi krzesło/Godnole jako dobro społeczne albo TMR co jest poukladany z zielonymi mocno. Inaczej nie napinajmy się na coś wiecej i korzystajmy z tego co jest.3 punkty
-
3 punkty
-
Nawet "beskidzki lodowiec" (Biały Krzyż) zakończył sezon. W Beskidzie Śląskim czynne są już tylko nieliczne stoki: jedna trasa w SON z Małego Skrzycznego (+ trawers ze Zbójnickiej Kopy), Złoty Groń w Istebnej, krótkie stoki w Wiśle (Klepki, Siglany) oraz standardowo Soszów i... południowy stok z dolną stacją poniżej 500m n.p.m. czyli Nowa Osada.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
cze Podsumowanie wyjazdu. Udało się pojeździć 5,5 dnia, przy obecnych warunkach pogodowych, uważam to za dobry wynik. 4 ośrodki odwiedzone, Top warunki Moltek i ostatni dzień Turracher Höhe. 3 dni pogody słonecznej i po jednym dniu mgła/deszcz/super opad śniegu. Towarzystwo super. Ostatni dzień na THöhe na równi z Moltkiem, a pogody i warunki skrajnie różne. ostatni dzień z przygodami, jeździliśmy do zamknięcia na THöhe. Ja ostatnią godzinę tłukłem ściankę przy dolnej stacji (czerwona 5), syn z kolegą snow park przez cały dzień, ostatni wyjazd to wybłagali u obsługi, bo już wszystko zwinęli😀. O 15.00 na górze to był armagedon pogodowy, strasznie wiało a opad taki że świata nie było widać. Dlatego jeździłem dół. Tak ja wyglądałem Tak syn, ale banan jest😀 i czerwona 5 z góry, zdjęcie spłaszcza, a i muld ze świeżego nie widać, super śnieg i fajna ścianka, choć krótka. Ale to nie koniec przygód. Spakowaliśmy się i w drogę. Niestety tak zasypało drogę, że zamknęli wszystko do 20.00 (wjazd i wyjazd do miasteczka). Wg Google to nasze 34km do domu to 2.40 min. Taki korek. Jakiś wypadek po drodze, służby nie mogły przejechać, więc policja zamknęła drogę. Pogadałem z nimi i delikatny fuckup wyszedł, bez łańcuchów nikogo nie puszczą. No oczywiście my wszyscy 4x4 (Octavia, Superb i GLC), ale łańcuchów zero. Ja wylajtowany, powrót z kolejki na parking i poszliśmy szukać miejscówki do przeczekania/spania. Najpierw na stacji przy kasach fajna poczekalnia, skórzane sofy, automat z kawą, toalety. Super można spać do rana, opady miały być do 4.00. Ok. 18.00 poszliśmy coś zjeść do knajpy, całe szczęście że a) poznałem kelnerkę, Polkę za dnia b) z rana właściciela tejże knajpy i hotelu Kornock. Po 16.00 wszędzie wszystko zarezerwowane!!!! Kelnerka nam zorganizowała stolik na 45 minut. Tu ciekawostka, po 16.00 nowe menu, tzn to samo ale ceny +50%😒. Za dnia kotlet 18 Jurków, po południu 34 Jurki. MASAKRA! Oczywiście nikt z nas nie patrzył na ceny. Po kolacji chcieliśmy wrócić do poczekalni, niestety zamknęli, a miała być otwarta całą dobę. Tu się przydał poznany właściciel, pozwolił nam przeczekać w lobby, hotel full wypas. Siedzieliśmy tam do 22.00. Właściciel zadzwonił, dopytał, droga otwarta, jedziemy. Problemy już na parkingu, bandy usypane przez pługi, straż co chwilę kogoś wyciąga, laweta jeździ jak wściekła zwożąc samochody, taxi zbiera ludzi porzucający swoje samochody… kosmos. Jednak Suv, to Suv. Wyjechałem bez problemu, niestety osobówki nasze już nie. Ogarnięcie łopaty z pobliskiego parkingu, wypychanie i wszyscy stoją na drodze. W międzyczasie telefon do zarządzającej naszymi apartamentami, że są problemy logistyczne, a że jesteśmy tam enty raz zamiast do 9.00 mieliśmy pozwolenie pobytu nawet do niedzieli (sobota cała gratis, niedziela dodatkowo płatna). Ja idę na pierwszy ogień. Na rogatkach spoko, nie ma policji, więc jadę. Plug jeździ tam i z powrotem, ale przy takim opadzie to jak malowanie Golden Gate. Po 2 km niespodzianka. Policjant sprawdzający łańcuchy. Rżnę głupa, że nie wiem o co kaman. Nie ma zmiłuj, nawrotka. Nie puści nikogo bez łańcuchów. My to pikuś, gość w pseudo Suv-IE jeździł tam i z powrotem, zjechać mu nie pozwolił, a wyjechać nie dał rady. Policjant stwierdził, że brak łańcuchów to nie jego problem, bo to są góry - miał rację oczywiście. Nawrotka i znowu problem. Wszystko tak zasypane, że nie ma gdzie zaparkować. Ja wjechałem, reszta się bała. Zatrzymałem pług, facet bez problemu nam zrobił miejsce dla trzech samochodów. Spanie w samochodach do rana. Kolega w Superbie miał paliwa na styk, więc przepakowanie nart do jego samochodu i spanie wszystkich w dwóch samochodach. 4-ka dzieci i 4-ech dorosłych. Obudziłem się o 1.00, koledzy już dyskutowali na zewnątrz. Jedziemy. Tym razem pierwszy superb, bo ja już bym dostał czapę. Kolega z żoną pojechał, dzieciaki zostały ze mną. Zadzwonił że da się zjechać, ale powoli. Znowu zaczął się spory opad, nie było czasu. Kolega z rodziną pierwszy, ja ostatni. No droga niby odśnieżona, ale stromo i śnieg na drodze. Rano była wiosna, w nocy bandy z 1,5 m. Kolega wymiękł, stwierdził, że nie da rady. Zabrałem chrześnicę do siebie i ogień 30km/h 😀 na dół. Na tempomacie, sam hamuje. Na największej stromiźnie było grubo, ale to taki wertical zakrętowy, ale i tak jechałem bokami😉. Jakoś zjechałem. Generalnie to sypało nawet na dolinach, ok. 2.00 byłem na kwaterze. Znajomi wrócili o 8.00. Szkoda że nie mam zdjęć z ich powrotu, koleżanka robiła, pogoda bajkowa, spadło chyba z metr śniegu, ja 3x odśnieżałem samochód, za każdym razem to było 20- 50cm śniegu (to po nartach). Łańcuchy kupuję😀. Zdjęć nie robiłem, bo miałem resztkę baterii, dopiero w samochodzie podładowałem. Syn całą wyrąbał na stoku, bo kręcili filmiki ze Snow Parku. zajebista przygoda. Tu nie spaliśmy😀, tylko obok, a raczej naprzeciwko. Pozdrawiam3 punkty
-
Robiłem z nim trawers Tatr, zmieściłem sporo więcej niż potrzeba. Teraz planuję ciekawą turę wielodniową, plecak będzie ten sam, ale bagaż lżejszy o 30%.2 punkty
-
Teraz nie ma tam kamieni i minerałów. Ubili. Wywiało. Jest za to trawa gdzieniegdzie. Potencjał jest.2 punkty
-
Dzień dobry Nartujące i Nartujący. Wczoraj, w ON Nowa Osada było pięknie i trochę groteskowo. Bawiłem się jak dziecko, jednakże patrząc na podstawy Techniki Telemark-u. Technika była i jest we mnie. Czuję Ją. Po kilkunastu zjazdach, wziąłem drąg drewniany z pojazdu, co było obiecane dzień wcześniej grupie ciekawskich. Przedstawienie Techniki Telemark-u w sposób w jaki kiedyś było to praktykowane i było normalne wzbudziło śmiech, zainteresowanie, konsternację i spowodowało ból moich kolan. Jazda z drągiem nie jest łatwa, zapewniam Was. Niewielu jest tak walniętych aby czegoś takiego próbować i jeszcze to pokazywać. Ale jestem takim wariatem i cóż? Dobrze mi Tym. Dziękuję wszystkim za sezon narciarski 2023/2024, mam nadzieję na jego przedłużenie. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary Wariat Techniki Telemark-u, oczywiście upierdliwy i zrzędliwy. Marcin Kasza Katowice, czyli Góral bagienny. Jak nie zdechnę, to się od Was nie odczepię...2 punkty
-
Czarna padła jakieś 3 tyg temu, ze względu na kamienie i minerały. Odpalili ją po raz pierwszy od 2017r, więc jest potencjał że będzie regularnie uruchamiania.2 punkty
-
Karpacz działa dość dobrze, jeśli chodzi o śnieżenie. Ale tam sa archaiczne wyciagi przy tych czynnych trzech trasach: - jedno bardzo wolne krzesło - talerzyk Jan - talerzyk Euro Generalnie da się jeździć, ale to jest jednak lekki archaizm w dzisiejszych czasach.2 punkty
-
Ja nie narzekam, było ciekawie. Mnie się bardzo podobało, oprócz czwartku, bo lało, ale śnieg był najlepszy, bo nikt praktycznie w tej pogodzie nie jeździł. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Było OK, dla 90% ludzi było wystarczające, jednak wg mnie to merytorycznie najgorsze szkolenie na jakich były moje dzieci w Alpach/Dolomitach (dotyczy to córki starszej, wg której robili mało ćwiczeń na poprawę techniki, młodsza nie umiała tego jeszcze określić). A jeździliśmy już z 3ma różnymi firmami. Tym razem sprawdziło się w 100%, że to przechowalnia. Spoko ludzie, mili instruktorzy, zrobili swoje i dzieci wróciły do nas całe i zdrowe, rozjeźdżone, szczególnie ta niespełna 5 latka. Z +: Że to szkolenie w ogóle było, mogliśmy 4latkę dać na kurs. ZA TO WIELKIE DZIĘKI DLA FIRMY, bo my mogliśmy się wyjeździć, a dzieciaki (głównie 4 latka) jeździć wg swojej miary i po swoich trasach. Było dłuższe o 1 h/dziennie od wszystkich innych, a mogliśmy nawet w piątek po zawodach teoretycznie oddać im dzieci na jazdę. Oczywiście tego nie polecam. Wiara (rodzice) tacy, że ludzie brali dzieciaki z grup po obiedzie bo dzieci się zmęczyły, gdy było trochę gorzej z pogodą, gdy chcieli iść na basen, itp. - wtedy było tak, że córy jeździły po dwie w swoich grupach. Szybka weryfikacja i przesunięcie młodszej córy do grupy bardziej zaawansowanej. Grupa starszej córki pojechała na Secedę. Instruktorzy dbali o bezpieczeństwo, nie pozwalali na niesłuchanie czy niebezpieczne zachowania wśród dzieci. Z -: Masówka, więc sporo instruktorów i jeszcze większa loteria na kogo trafisz. Byli lepsi i gorsi, my trafiliśmy tak pośrodku w ich stawce. W grupie 2-gie od góry (w zaawansowaniu) mało ćwiczeń technicznych. Zajęcia polegały głównie na jeżdżeniu za instruktorem. Ze względu na to, że starsza córka jeździła lepiej niż inne dzieciaki nie za wiele słyszała uwag co do techniki, poza trzymaniem kijków i rąk. Niedociągnięcie podczas zawodów. Przez załamanie pogody wszystkie ich plany wzięły w łeb, zmieniali godziny i miejsca zawodów, wszyscy się pogubili, wydawali sprzeczne komunikaty. Ale najgorsze było to, że córka jadąc na zawodach przewróciła się, wiedzieliśmy o tym, bo zniknęła za załamaniem terenu i nie dojeżdżała do mety. A z góry instruktor puścił kolejnego zawodnika, a nie było trenera na środku trasy!. Kolejne dziecko zjechało i dawało sprzeczne komunikaty, że córce wypieły się narty, chyba spadł kask, ogólnie kraksa. Nasz instruktor był na dole, starał się dowiedzieć od tych z góry co się stało, denerwował się i ich opierdzielał (miał racje). Na szczęście gdy ja biegłem pod górę w kopnym śniegu w butach narciarskich, przy napierdzielającym śniegu, mega zestresowany, do córki podjechał inny rodzic, który był wyżej, pomógł jej się ogarnąć, ubrać narty, córka zjechała cała, rozpłakana, jak mały bałwanek. Na szczęście kask nie spadł. Córa powtórzyła przejazd i było OK. Ta przygoda z zawodów to myślę wypadek przy pracy, jak znajdę czas to porozmawiam z właścicielem by nigdy więcej nie zostawiali trasy bez instruktora, który natychmiast podjechałby do dzieciaka, który się wywrócił. A pogoda naprawdę w piątek 23.02.2024 zrobiła masakrę, na szczęćzcie nic się nie stało i skończyło się na strachu. Reasumując: - starszej na takie szkolenie w biurze podróży już chyba nigdy więcej nie zapiszę, wolę by jeździła ze mną, może już pojechać z 95 % tras. Dla starszej wybierać będę już kluby sportowe lub coś pomiędzy klubem sportowym a biurem podróży. - młodszą bym zapisał ponownie1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No bo tam trzeba inwestować, a nie tylko podnosić ceny karnetów, jak robi to obecny właściciel. Wystarczy: 1) Wymienić orczyk ze Szczawin na Miziową na krzesło (albo gondolkę z samego dołu) 2) Przywrócić naśnieżanie na Miziowej I w górnej części Pilska będzie można śmigać do maja. Po mimo cieplej pogody powyżej 1200 m wciąż leży naturalny śnieg. Nikt poza Kasprowym nie ma takich możliwości. Do tego na dole można zrobić trasy rowerowe i w przypadku takiej pogody jak teraz zarabiać dodatkowo na rowerzystach.1 punkt
-
1 punkt
-
Szklarska nie składa broni, info via FB: Stacja Szrenica Ski Arena nie kończy sezonu narciarskiego, choć obecnie warunki na trasach są niedostateczne. Gdy temperatury spadną, podejmiemy jeszcze próby dośnieżania nartostrad.1 punkt
-
Zorientowałem się na granicy czesko-austriackiej, bo była kontrola, ale zobaczyli vipy i nawet nas nie sprawdzili. Bycie prezesem czasem się przydaje, no i ten wygląd i sznyt😉. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś Harrachov. Rano przez chwilę kropił deszcz, później było mgliście a od godziny 11 zrobiło się słonecznie i wiosennie. Temperatury na początku 6 na dole na górze 4, później wzrosło do 10 stopni. Na stokach miękko. Zwykle taki śnieg miałem pod koniec marca lub w kwietniu. Oczekiwanie do wyciągów przeważnie na bieżąco.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dopisała nam pogoda mimo że prognozy były nieciekawe, trudność i niebezpieczeństwo powiększył kilkudziesięciocentymetrowy opad świeżego śniegu tydzień wcześniej, w związku z tym zadecydowaliśmy że wstajemy o 4:30 aby nie ryzykować zjazdów późnym popołudniem nasłonecznionych żlebów zjazdy nasłonecznianymi stokami były trudne i nie było radości lecz walka aby uniknąć wywrotki, czasami nie dało się zjechać W drugi dzień urwany sworzeń klamry (naprawiony gwoździem) od uderzenia w kamień podczas zapadnięcia się w śnieg po pas - taka na szczęście jedyna awaria w grupie przydarzyła się właśnie mnie. Buty się sprawdziły - stopy bez obtarć.1 punkt







