Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. Cappo

    Cappo

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      257


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.01.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. To i ja byłem w poniedziałek i wtorek na CG, potwierdzam co pisał już @ZdolnyŚlązak i @maxi69king jazda non stop, o ile jeszcze na luxtorpdzeie na każdej kanapie ktoś był to na żmiji, co któreś krzesło miało pasażerów, jeszcze mi to się na CG nie zdarzyło. W poniedziałek od rano mgliście i wietrznie, ale od południa się wypogadzało, a na koniec dnia piękne widoczki. Ścianka na A miała trochę lodowych grudek po naśnieżaniu, więc trochę trzęsło, reszta twardo, miejscami lodowo. We wtorek grudy i mocno zmrożony sztruks był na C, niezbyt przyjemne, czułem się jakbym jechał po tarce. Reszta tras twardo i równo do końca dnia. Ogólnie wyjazd super, najeździłem się na maxa, jeszcze nigdy nie trafiłem tak małej ilości ludzi i tak dobry warunków przez cały dzień. Na parkingu dwa autokary ze szkółkami, ogólnie sporo ich było ale głównie widziałem je na efce, czasem zapuszczały się na resztę tras.
    17 punktów
  2. Jeszcze kilka fotek z wczoraj ze Skrzycznego
    8 punktów
  3. Rytro 14.01.2025 Dzisiaj wieczorne Rytro z kumplem. Po raz pierwszy w tym sezonie, działała trasa na około z ominięciem ścianek, one jeszcze wymagają dośnieżenia. Żeby było Rytro w fajnej formie to potrzeba jeszcze sporo śnieżenia. Warunki ok, trochę zmienny śnieg, miejscami trochę gródek lodowych, ale jeździło się dobrze. Ludzi mało. Karnet 16-20 40zł. Po jeździe wjechała ryterska pizza. Była fajna jazda "na dziko" bokiem górnej ścianki po świeżym armatkowym śniegu.
    8 punktów
  4. Hilton czynny, l widziałem przygotowania do uruchomienia talerzyka na Dolinach
    8 punktów
  5. Wieczorna Kasina. Moje relacje z tą stacją od zawsze były trudne, zarówno narciarsko jak i rowerowo. O ile w kwestii roweru w ostatnim sezonie nastapił spory przełom i zacząłem w końcu czerpać naprawdę dużą przyjemność z jazdy tutejszych trasami, a zwłaszcza Anakondą i Dziką, a nawet zapuszczać się "zwiadowczo" na czarną DH Cup, o tyle narciarsko niemal za każdym razem weryfikuje mnie ten stok okrutnie. Tak było i tym razem. Od początku było miękko i stok błyskawicznie się degradował, ale to by mi nie przeszkadzało bo wziąłem QST, a z nimi im gorzej - tym lepiej. Niestety praktycznie cały stok był dosłownie zasłany grudkami lodowymi "death cookies". Ja nie wiem o co chodzi z tymi grudkami, skąd się tam biorą w takiej ilości, ale to jest jedyny znany mi stok, gdzie są praktycznie zawsze i na dużej powierzchni. W innych stacjach trafiają się sporadycznie gdzieś tam na obrzeżach stoku, przy jakichś specyficznych może warunkach pogodowych. W Kasinie są zawsze i jest ich dużo, albo bardzo dużo. Ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć ten fenomen? W ogóle przygotowanie stoku było moim zdaniem słabe, możecie ocenić po zdjęciu sprzed rozpoczęcia jazdy wieczornej. Widać na nim sztruks z dziurami i dołami tak, jakby przygotowanie gładkiego stoku przekraczało umiejętności obsługi. No i na koniec ludzie dopisali obficie, a w takiej sytuacji w Kasinie zachodzi odwrotność tego, co na Słotwinach - gdzie przy dużej frekwencji robią się długie kolejki, ale rzadko kiedy jest tłum na stoku. W Kasinie kolejka zazwyczaj porusza się szybko, ale na stoku jest masakra. W obliczu takich okoliczności uciekliśmy do lasu na trasę rowerową Cooler, która w górnej części była wystarczająco oświetlona żeby można było się na niej fajnie pobawić bez ryzyka staranowania przez rozpędzonego "goryla bezkijkowca" których był wyjątkowy urodzaj. Sniegu na szczęście było w lesie wystarczająco żeby się tak przytrasowo powygłupiać.
    7 punktów
  6. Naturalnego śniegu jest niewiele, trzeba zjeżdżać ostrożnie, do Mety przejechał ratrak wczoraj. Teraz jest tzw.podkład, dopiero jak na to spadnie 30 cm to będzie ok.
    6 punktów
  7. Też śmigaliśmy tego dnia(poniedziałek 13.01) na CG. Potwierdzam, do południa mgliście, później zaczęło się rozpogadzać a po 14.00 mgła odpuściła i zrobiło się widokowo. Trasy trzymały do końca, szczególnie rewelacyjna czarna A. Na zamkniętej C też dało się fajnie polatać. Łączniki przejezdne choć trochę więcej śniegu by nie zaszkodziło. Kolejek nie stwierdzono. Następnego dnia uderzyliśmy na czeską stronę do Dolni Morava, tam również rewelacja cd. w wątku czeskim. Zdjęcia zrobione po godz. 14.00.
    5 punktów
  8. To były mój pierwszy wyjazd w sezonie, jak schodziłem o 16 to moje nogi już miały trochę dość, więc nie byłem na nocnych. Odnośnie łączników to nie korzystałem, ale wydaje mi się że widziałem kilka banerów że łączniki zamknięte. Chyba widzieliśmy tą samą akcję na żmiji, para on widać że jeździł, a pani to chyba pierwszy raz narty na nogach. Kolega chciał z nimi wchodził na krzesło, ja mówię że poczekamy na następne - czułem że będzie ciekawie. Wsiedli jakoś, ale łatwo nie było, przy zsiadaniu pani pojechała dalej, ściął ja ogranicznik i poleciała pod krzesło, w ostatniej chwili zatrzymali wyciąg bo by dostała w głowę. My zjechaliśmy na dół i już z wyciągu jadać w górę zobaczyliśmy ich na C. Pani nie miała żadnej kontroli, co chwila leżała, prawie lądując w lesie, przy następnym naszym wjeździe w górę, oni schodzili bokiem trasy już bez nart na nogach.
    3 punkty
  9. To była moja 8 i 9 wizyta w CG w tym sezonie. Karrnet 6 dowolnych dni z przedsprzedaży poszedł jak woda. Warunki za każdym razem bardzo dobre. A wczoraj i przedwczoraj była z tych wszystkich wyjazdów najwyższa frekwencja, aczkolwiek nadal baaardzo niska. Pojawiło się tych kilka szkółek narciarskich i trochę bardzo początkującej młodzieży, głównie dziewczyn, oczywiście bez kijek, które miały spore problemy na zmrożonych czerwonych trasach a nawet na zsiadaniu z Żmii. Następne takie okienka frekwencyjne będą dopiero po feriach. W ferie to można ewentualnie wpaść z rana na 2 h i to przy "gorszej" pogodzie. Jeździłeś na nocnej? też było świetnie i pusto. Przejeżdżałeś łącznikami przez las? da się tam zjechać bez uszczerbku dla nart?
    3 punkty
  10. 3 punkty
  11. Brawo Magda Fręch. To był jednak przedziwny mecz. A. Blinkowa wygrała pierwszego seta 6:0 by potem przegrać 0:6. a trzeciego 2:6.
    3 punkty
  12. Jacie kręcę … Bosko 🙂 Kto dziś działa narciarsko ten szczęściarz
    3 punkty
  13. Co za dzien. Bardzo dzien dobry
    3 punkty
  14. …ale? Tak. Jedno, a w zasadzie dwa. Pierwsze - przy górnej części ośrodka, na moje oko głównej jego części, gdzie jest kilka fajnych tras znajduje się krzesło rodem z Goryczkowej. Wolna dwójka - potwornie długa. Drugie - brak przygotowania zjazdu do doliny. Mróz, opady naturalnego śniegu…i co? Właścicielowi ośrodka jakby nie zależało, a szkoda… bo tak? Niby fajnie a jednak całość ośrodka oceniam negatywnie. Rozpędziłem się… to dalej… Gondola i krzesło - środkowa część ON. Połączenie trasy narciarskiej i tuż obok toru saneczkowego - jedno źródło lokomocji dla turystów z sankami i narciarzy… na wyciągu, co trzy krzesła, jedna gondola? Porażka, chaos i wolne działanie. Kto to wymyślił? Z pewnością nie był to narciarz, a jakiś marketingowiec od siedmiu boleści 😀 Podsumowując - fajne trasy, ośrodek słabo pomyślany i zarządzany. Odwiedzony i w efekcie? Do zapomnienia. Aaa na koniec plus - darmowy parking… tylko po co te szlabany i maszyny, co jak się nie odbije w kasie z karnetem biletu, parkingowego, to nie chcą wypuścić? Porażka totalna - zamiast budowania tych szlabanów mogliby się skupić na otwarciu całego dołu i ewentualnie zainwestowali w więcej armat… bo Technoalpin wypasiony, ale jak ich mało i całość ośrodka nie działa, to szkoda na niego czasu. Fotogaleria. Na dole Innsbruck: Środkowa część… niby wypasiona ale… Góra fajna… tylko… To krzesło… Urocze skałki: Trasy: … Miasto z góry wygląda imponująco: Tutaj koniecznie krzesło szybkie z bublinami… Knajpka - góra: Fajnie przygotowane trasy: … Poza trasą też można… I tradycyjnie TikToczek: v24044gl0000cu1to4fog65n083g74cg.mp4 Pozdrawiam marboru PS. Siedem dni, siedem ON z karnetem Ski&City - chcielibyście jakieś podsumowanie?
    2 punkty
  15. Jaworzyna Krynicka 15.01.2025 Dzisiaj wieczorna jazda na Jaworzynie. W ciągu dnia padał mokry śnieg w regionie, droga do Krynicy śliska. Stok przygotowany ładnie, trochę przymarzł. Połowa trasy 6 nieratrakowana, potem były tam tyczki. Jazda 18-21 skipass online kupiony przed samym wyjazdem za 64zł. Dobra cena jak za wieczorny karnet w Krynicy (Słotwiny Pingwina to jakiś żart). Przy bramkach wyciągu krótkie spotkanie ze Zbyszkiem @[email protected] Bez tłumów, fajnie. W 3h zjechane 22 razy. Kilka razy trasą 1 a reszta to 6.
    2 punkty
  16. Auto zostaw w takim serwisie w którym dostaniesz auto zastępcze, w przyzwoitych serwisach to standard. Zostawienie GS w bagażniku to dobra wiadomość dla tych co nie wiedzą, że będziesz...a może trafisz na słoneczną i bezwietrzną pogodę jako rekompensatę za brak mrozu. A jak zależy Ci na mrozie to nie jedź na południe Europy tylko na północ, np Skandynawia.
    2 punkty
  17. Tej akurat nie widziałem, widziałem jak dwa krzesła przede mną dwie młode dziewczyny, jedna zsiadając dostała krzesłem z tyłu i dość mocno poleciala na głowę, druga w ogóle nie zsiadła wyczyniając jakieś dziwne wygibasy, ogranicznik albo obsługa wyłączył krzesło i wtedy chciała z niego skakać, a nie jest tam tam nisko przy zjeździe już w dół, na szczęście szybko wybiegł gość z tej budki i pomógł jej zsiąść. Potem jak wjeżdżałem to schodziły bokiem trasy z nartami w rękach. Pierwszy raz też widziałem że GOPR kogoś zwoził.
    2 punkty
  18. 2 punkty
  19. We Wrocku tego dnia też ładnie było… filmik zaś z dnia wcześniej… z gatunku noir IMG_3590.mov
    2 punkty
  20. Można zjechać do Meta, odradzam jazdę ścianką czerwoną, bo wywiało śnieg i nie ma go nawet przy lesie
    2 punkty
  21. Tak było za Grzebieniem w środę 8 stycznia, armatki rozstawione, kopy sztucznego śniegu całkiem spore, świeżego śniegu około 30 cm, od czwartku przyszedł mróz i opady Byłem pewien że Fis i Doliny uruchomią w niedzielę.
    2 punkty
  22. W Karkonoszach przez weekend spadło 40cm śniegu. Dawno tak dobrze nie było. Trzeba było się dobrze ubrać, -10C. Oczywiście są też niuanse. Duży opad tak powyżej 1000m. Wiejący wiatr powodował wywianie szczególnie z górnych otwartych partii gór.
    2 punkty
  23. W kolejnym sezonie zimowym 2025/2026 dokładnie w dniach 6 - 22 lutego 2026 odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech pod nazwą Milano Cortina 2026, ich zasięg będzie jednak o wiele większy niż wskazuje nazwa, trzeba przyznać że będzie to dosyć rozsiana impreza. Mam w planach wybrać się pooglądać na żywo zmagania alpejczyków, przy okazji również pojeździć na nartach. Powoli planuję jak to ogarnąć logistycznie i terminowo (jakiś szkic już mam). Oczywiście najwięcej zależy od tego czy uda się zdobyć bilety na zawody. Rejestracja na loterie o sloty w których będzie można nabyć bilety już wystartowała i trwa do stycznia 2025, w lutym 2025 mają być wyniki i możliwość zakupu biletów poprzez oficjalną stronę. Może ktoś się wybiera lub ma w planach? Maskotki Igrzysk Podaję stronę gdzie można się rejestrować: https://tickets.milanocortina2026.org/en/ Mapka pokazująca zasięg lokalizacji Igrzysk: Niedawno opublikowano harmonogram konkurencji na Igrzyskach, niestety narciarstwo alpejskie pań i panów się ze sobą zazębia (dzień po dniu) a lokalizacje oddalone od siebie o ponad 350 km (Bormio – Cortina d’Ampezzo) a dojazd autem to około 6 h. Więc trzeba coś wybrać i cos odrzucić. Program narciarstwa alpejskiego: 7.02 DH mężczyzn (Bormio) 11:30 8.02 DH kobiet (Cortina d'Ampezzo) 11:30 9.02 Kombinacja drużynowa mężczyzn (Bormio) 10:30 i 14:00 10.02 Kombinacja drużynowa kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:30 i 14:00 11.02 SG mężczyzn (Bormio) 11:30 12.02 SG kobiet (Cortina d'Ampezzo) 11:30 14.02 GS mężczyzn (Bormio) 10:00 i 13:30 15.02 GS kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:00 i 13:30 16.02 SL mężczyzn (Bormio) 10:00 i 13:30 18.02 SL kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:00 i 13:30 Pełny harmonogram Igrzysk: https://milanocortina2026.olympics.com/s3fs-public/documents/2024-06/Allegato 1_a_CompetitionSchedule_OLY_V.5_.pdf?VersionId=5uw1.m0_j4iW.dmhbypb.b0hFvfdgU1i
    1 punkt
  24. Witam Jak w tytule ktoś był w tych ośrodkach narciarskich ? Mógłby coś więcej napisać jak przede wszystkim z obłożeniem turystycznym w drugiej połowie stycznia . Gastronomia jadalna czy tylko jedzenia z bemarów jak w topowym 😜 Ischgl . Jak widokowo i trasowo . Planuje trzy max czterodniowe nartowanie bo mnie nosi na tej mglistej nizinie w następnym tygodniu i tak szukam czegoś nowego a jak nie to będzie stara wisienka którą znam 😉 . pozdrawiam
    1 punkt
  25. Do opisu Montafonu - jak widzę - dotarłeś , a relację z Mellau-Damüls znajdziesz tutaj. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  26. Haha, dzięki. Chodź teraz troszkę żałuję, bo przed świętami były takie tłumy ludzi których nigdy wcześniej nie widziałem, ale to na pewno nie moja zasługa, bo ile ludzi czyta te forum;-) Ja będę od jutra do soboty, Jak ktoś z forum będzie w tym terminie to pisać- kawka, piwko się napijemy;-)
    1 punkt
  27. Zachęceni nad wyraz skuteczną promocją @Michas222k ośrodka Dolni Morava, zawitaliśmy tam po raz pierwszy dzisiaj(wtorek 14.01) z zamiarem intensywnego pojeżdżenia jeszcze przed feriami i bez tłoku. Dzień wcześniej byliśmy na CG i możemy stwierdzić, że pod względem rozmiaru, ilości tras i wyciągów to dość podobne ośrodki, z tym że DM jest nieco bardziej zróżnicowana i ma dłuższe warianty zjazdu (najdłuższa trasa w Czechach 3,7km czyli kombinacja 4+5a+5b+5c) jest co jechać. Cały dzień ujemne temperatury od -2 do -5 C, także trasy trzymały dobrze do końca. Słońca może wiele nie było ale widoczność doskonała, chmury wysokie. Czarna Sneznik 2 oraz Maly Slon 1b były zamknięte i intensywnie śnieżone. Są pretekstem żeby wrócić jeszcze w tym sezonie. Wielkimi plusami są odporność ośrodka na tłumy względem CG oraz fajna gastronomia z rozsądnymi cenami(o 1/3 do 1/2 niższe niż na CG na dodatek lepsza jakościowo). Widać też lepszy poziom narciarstwa, mniej obaw podczas jazdy o wypadek nie ze swojej winy. Wrócimy jeszcze w to miejsce ! Trochę widoczków:
    1 punkt
  28. Wyratakowali gore Pilska, dojazdowke z Buczynki do Szczawin i testowali orczyki. Szykuje sie otwarcie. Z Miziowej do Szczawin ciut na siłe ale zobaczymy. Buczynke caly dzień dosniezają i warunki sa naprawde ok. Mam tylko jedno zdjecie ze szczytu.
    1 punkt
  29. No to po kolei: Karnet 4h kupiony online - ok. 130 zł, czyli całkiem ok. W tym kaucja 50 koron za kartę imienną i bezpłatny parking P2/P3/P4 - trzeba po skończonej jeździe przyjść do kasy z kwitkiem parkingowym. Do przejścia ok. 300-400m, powrót nową nartostradą aż po ostatni parking P4. Rokytnice są jednym z moich 4 ulubionych ośrodków w całym regionie polsko-czesko-słowackim (obok Dolnej Moravy, Strbskego Plesa i Kasprowego), ale najmniej pewne śniegowo (a przynajmniej trasa czerwona, działająca zwykle przez ok. 2 tygodnie w sezonie), przez co "zmuszony" zostałem do wyjazdu teraz, bo zwykle preferuję marcowe słońce, ale ostatnio zimy trwają krótko. Trasa czerwona faktycznie nie wygląda na naśnieżaną: armatek brak, jedynie pod sam koniec ze 3-4 lance, ale akurat pod nimi były już przetarcia i drobne kamyki (i jeszcze na jednym fragmencie w górnej połowie), więc chyba nie są używane. Teoretycznie nie powinni jej jeszcze zamknąć, ale kto tam wie. Wsiadanie na obie kanapy właściwie bez oczekiwania. Na trasach bez nadmiernego tłoku (to zaleta Rokytnic, o ile czynna jest trasa czerwona). W dolnej części sporo wariantów, wszystkie ratrakowane. Nieczynna jedynie czarna (nie ma czego żałować, bo różni się od innych głównie tym, że jest wąska). Same trasy - dla mnie rewelacja. Choć jak mówiłem, lubię je szczególnie w marcu, gdy można swobodnie "wypuścić się" większą prędkością te 3km i 590m przewyższenia (teraz śnieg zbyt "szybki" i jednak niektóre drobne przełamania terenu slabo widoczne przy pochmurnej pogodzie). Parę zdjęć (dość słabej jakości): główna 1-ka, teoretyczne "niebieska": Widok na końcówkę czerwonych wariantów 5a: ...i odwrotnie, czyli z czerwonej 5-ki na dość strome warianty niebiesko-czerwone po drugiej stronie: Czerwona 5-ka, a na prawo "nowy" wjazd na trasę czarną (na razie nieczynną, choć niektórzy jeździli, podobnie jak szeroką przecinką pod kanapą, bo nie działał talerzyk): Środkowe wypłaszczenie na czerwonej: A to hit sezonu: nowa "trasa" nr 6, reklamowana jako czynna (świecąca na zielono przy tablicach z mapkami), czyli wąska na 1,5m ścieżka w lesie, z ogromnymi nierównościami i kilkoma strumykami nie do ominięcia. A konkretnie to odcinek powrotny w stronę głównego stoku. Na pocieszenie, wjazd na trasę jest póki co oznaczony jedynie drogowskazem do restauracji (bez numeru trasy). Znacznie lepiej do powrotu nadawałby sie żółty odcinek pieszy (wyglądał jak przejechana ratrakiem szeroka dróżka). Trochę lepiej wygląda jej pierwsza część, ale za to... na samej polance zaskoczenie: pomimo znacznego odseparowania od głównego stoku, czynny talerzyk, restauracja, a stok o dziwno naśnieżany. Jest sporo miejsca na drugi, znaczne dłuższy orczyk (ten obecny jest po prawej): Nowa strona nhr.cz informuje o planach na sezon 2026/27: nowa kanapa na Lysą Horę (czyli wymiana tej głównej), zbiornik do naśnieżania (latem kąpielisko), a do roku 2030 największy czeski ośrodek, zaczynający się już w Harrachovie.
    1 punkt
  30. Cieniawa Ski 13.01.2025 Miało być dzisiaj wreszcie Rytro ale akurat dzisiaj są zamknięci bo mają akcje śnieżenia całości. Wpadła więc popołudniowa dośnieżona Cieniawa. Warunki już fajne, na ściance trochę twardo miejscami, już bez przetarć, równo przygotowany stok. Kilka osób na stoku, pod wieczór trochę więcej. Fajne miejsce na spokojne pojeżdżenie a przez czynną ściankę ma to sens.
    1 punkt
  31. Jprd, ale warun. W takiej temperaturze nie ma degradacji stoku, jest równo do zamknięcia ON.
    1 punkt
  32. Czarna Góra dzisiaj. Od ostatniej wizyty w zeszłym tygodniu w środę i czwartek, kiedy już mocno sypnęło, dzisiaj kolejna dostawa nowego opadu. Z rana na otwarcie mrozik -6 C (odczuwalna -10C). Czynna Luxtorpeda i czarna A i czerwona B przy niej, Żmija i czerwona D (czerwona C zamknięta, trwa tam intensywne naśnieżanie, pracują wszystkie armatki i lance, da się tam zjechać ale w górnej części zaraz gogle tracą widoczność) oraz Effka i pola narciarskie dla początkujących. Górne partie Czarnej Góry i Żmijowca zamglone. Frekwencja ciut wyższa niż w zeszłym tygodniu, ale na Luxtorpedzie jazda "na okrągło" a na Żmiji pustawo. Na Efce z Luxa widziałem że sporo szkółek narciarskich się pojawiło. Zdjęcia ze Żmiji z ok 13.00 z Luxa po 14.00
    1 punkt
  33. Niedzielny Mosorny - warun petarda, zarówno na trasie jak i obok. Ludzi mało, plus brak turystów spowalniających krzesło.
    1 punkt
  34. A ja się zastanawiam która ściana jest frontowa?... PS Dziękuję za piękną i wyczerpującą relację @tanova, miejsce zapisuję do mojej listy: do zwiedzenia!
    1 punkt
  35. dla zachęty odwiedzenia Lindau ten sam budynek z drugiej strony
    1 punkt
  36. Pozdrowienia z Lindau 😊! Ze specjalną dedykacją dla @Annaa
    1 punkt
  37. oj to szkoda że zapomniałem Ci o tym napisać bo trasa fajna i na koniec budka z piwem i fajna wiocha
    1 punkt
  38. Dzięki, fajne wspomnienia zjechaliście na koniec dnia do Schröcken pod kościół ?
    1 punkt
  39. Warth-Schröcken – na bis Ostatni dzień i znów piękna pogoda 😀. Co prawda wieczorem padał w dolinie lekki deszcz, a potem nawet trochę przyprószyło – kilka centymetrów, ale rano przywitało nas błękitne niebo. Cudnie ! Postanowiliśmy powtórnie pojechać do Warth-Schröcken, bo tam nam się najbardziej podobały trasy i panoramy. Jednak na stokach Saloberkopf w Schröcken dzisiaj sztruksu ani śladu - raczej coś jak zmechacony gruby polar , więc nastawiliśmy się na jazdę po muldach. Ale trasy w Warth w dużo lepszym stanie 🤗 – widocznie były ratrakowane później, gdy opad już się kończył. Czarna trasa nr 268 (Graueggen) Wydawało się nam, że z grubsza objeździliśmy ośrodek we wtorek, ale dzisiaj odkryliśmy jeszcze kilka fajnych miejsc I tras, m.in. snowpark I funslope w Warth z zabawnym “korkociągiem” Warth Przejechaliśmy się króciutką gondolą Dorfbahn Warth (rok budowy 2017), jedyną w ośrodku – jeśli nie liczyć Auenfeldjet do Lech. A potem głównie tłukliśmy kilometry na różnych kombinacjach tras z Wartherhorn do Warth albo Hochkrumbach. Endomondo naliczyło mi dzisiaj 92 km (trasy+wyciągi). Było zimno, a wrażenie chłodu potęgował jeszcze wiatr 🌬️. Do tego na niebie pokazały się dzisiaj chmury pierzaste – więc pewnie niebawem nadciągnie ciepły front z opadami. Jak to mawiają u nas starzy żeglarze “Cirrus na niebie, pogoda się z…epsuje” 😛. To już ostatni nasz dzień w Bregenzenwald. Jutro po śniadaniu wracamy. Mam nadzieję jednak, że nie ostatnie narty w tym sezonie.
    1 punkt
  40. Mellau-Damüls – pod chmurką Dzisiejszy poranek jeszcze słoneczny, ale pogoda dość szybko zmieniła się, tak więc jeździliśmy przy pochmurnym niebie. Widoczność w dal była wprawdzie całkiem dobra, ale z powodu płaskiego światła kontrast śniegu do bliży był raczej słaby, niestety. 🙄 Trasy ubite, miejscami prawie beton – po wczorajszym słońcu i wyższych temperaturach, a miejscami zlodowaciałe połacie, albo luźne lodowe bryłki na stoku. Twardo aż do popołudnia, więc – o ile widoczność pozwalała – śnieg był szybki. Zaparkowaliśmy pod Mellau-Bahn. z uwagi na wygodny dojazd, ale jeździliśmy głównie w Damüls - chcąc poznać tę część ośrodka, do której nie zdążyliśmy dotrzeć w poniedziałek. Przy górnej stacji Gipfelbahn Niebieska 10-tka przy sześcioosobowej kanapie Sunnegg I czerwona 17-tka, również do Sunnegg – dolny odcinek Jak na czerwoną, to miejscami dość stroma, choć jeszcze bardziej stroma była skiruta nr 2 (Sunneg Steilhang) przy samym wyciągu – 74% nachylenia i kilometr długości. Huch! Do dolnej stacji Sunneg-Bahn prowadzi również ze szczytu Ragazer Blanken przepiękna, panoramiczna skiruta nr 8. Jedzie się obrzeżem kotła, tak w kształcie litery „U”, widoki – nawet przy dzisiejszej pogodzie – super, natomiast zdjęcia zupełnie nie oddają tej głębi i szerokości, więc nie wrzucam. Szkoda. W Oberdamüls większość kwater i hoteli położona jest przy stokach. Jest tutaj sporo spokojnych i szerokich tras. Nawet kościół jest przy trasie nr 6, nieco poniżej dolnej stacji nowej, wypasionej kanapy Oberdamüls. Górna stacja kanapy Oberdamüls Jak wszystkie lub prawie wszystkie wyciągi w okolicy – produkcji Doppelmayra – i nic dziwnego. Do fabryki w Wolfurcie pod Bregencją jest przecież rzut beretem! A tutaj dowód na to, że śniegu jest całe mnóstwo! Dotarliśmy na skraj ośrodka, do starej „czwórki” Furka. Co prawda dalej jest jeszcze miejscowość Faschina z kilkunastoma km tras, ale wyciągi w Faschinie-Fontanelli nie są połączone z tymi w Oberdamüls, pomimo niewielkiej odległości – podobno względy ekologiczne. Trzeba by wsiąść w skibusa, żeby tam dojechać, więc jednak odpuściliśmy sobie. W drodze powrotnej do Mellau niebo zaczęło się robić coraz bardziej ołowiane, a nawet spadło kilka pierwszych płatków śniegu Prognozy zapowiadają jednak na jutro poprawę pogody. Byłoby miło mieć trochę słońca w ostatni dzień... Na koniec jeszcze parę słów o miejscu, w którym mieszkamy. Schoppernau i Au leżą mniej-więcej w połowie drogi między Mellau-Damüls i Warth-Schröcken– około 15 minut jazdy samochodem i około 20-25 minut skibusem. Kwatery są w Au i Schoppernau jednak sporo tańsze niż w tych dwóch ośrodkach, nawet o połowę – przynajmniej tak było wtedy, gdy szukałam miejscówki. Mieszkamy w ponad stuletnim domu, z widokiem na Kanisfluh – charakterystyczny dla Bregenzerwald dwutysięcznik, między Au i Mellau, przypominający kształtem kawałek tortu lub sera. 😛 A propos sera – Bregenzerwald słynie również z produkcji sera górskiego, a nawet wytyczono tutaj Käsestrasse, czyli szlak sera. W wielu miejscowościach – również w Au i Schoppernau – są serowarnie, w których można kupić lokalnie wytwarzany ser. W zależności od upodobań – długo dojrzewający i odpowiednio aromatyczny (bardzo smaczny, ale bardzo intensywnie daje po nozdrzach), albo bardziej łagodne odmiany, a także różne kosmetyki na bazie nabiału i inne seropochodne produkty. A kto nie zdąży zrobić zakupów w godzinach otwarcia sklepu, ten może zaopatrzyć się w seromacie, dostępnym całą dobę.
    1 punkt
  41. @tanova piękny dzień na nartach, super zdjęcia Dzięki!!! Mam nadzieję, że się nie obrazisz jak wstawię w Twoim wątku moje wideo ze Ski Arlbergu - sporo w nim ujęć z miejsc, w których byłaś Czy do Klosterle się wybieracie? Pozdrawiam serdecznie i kolejnych super udanych szusów, pięknej pogody jak w ciągu dwóch ostatnich dni
    1 punkt
  42. Lech-Zürs cd. Tym czasem zrobiło się już późnawo – ok. 14.00 – więc chcąc zdążyć na trasfer z powrotem do Schröcken (Auenfeldjet kursuje do 16.00), musieliśmy się zbierać. Przejechaliśmy na Madloch, żałując, że nie mamy więcej czasu, bo trasy nawet po południu wyglądały bajkowo i pusto Potem skirutą nr 170 (bardzo fajna) do Zug i dwuosobowymi krzesełkami z pięknymi widokami - na Zugerberg. Po drodze pod wyciągiem zauważyliśmy dwa zgubione kije narciarskie, szalik a nawet … biustonosz zawieszony na świerku 😮. Hmm, aż tak gorąco komuś było? 🤣 Mieliśmy jeszcze pół godzinki w zapasie, więc zaliczyliśmy jeszcze niebieskie trasy nr 220 i 235, a następnie o 15.50 wsiedliśmy do gondolki Auenfeldjet, w kierunku powrotnym. Bardzo fajny dzień i ciekawy ośrodek – na pewno warto było się wybrać. Widoczki super, trasy w Lech-Zürs raczej czerwone i niebieskie – mega szerokie i świetnie przygotowane, ale trafiły się też bardziej wymagające skiruty. Świadomie odpuściliśmy sobie St. Anton i Stuben, bo trudno byłoby dokładnie objechać tak rozległy teren w jeden dzień. Pozdrawiam!
    1 punkt
  43. Lech-Zürs – czyli narciarskiego safari ciąg dalszy Spoglądając wczoraj w stronę Auenfeld-Jeta pomyślałam sobie, że nie pojechać do Ski Arlberg przy takiej pogodzie, to byłby ciężki grzech zaniechania 🤔. No to co, jedziemy 😀! O 9.15 już jesteśmy pod kasą w Schröcken (ach ten kwadrans akademicki!) i kupujemy rozszerzenie do 3-Täler-Pass na Ski-Arlberg (22 euro – dorośli/20 euro juniorka). Szybki transfer Salober-Jetem i czerwoną 258 i już meldujemy się do łącznikowej gondoli Auenfeldjet, która wwozi nas w samo serce stacji narciarskiej Oberlech. Od stacji pośredniej gondola funkcjonuje jako Kombi-Bahn, hybrydowo łącząc wagoniki z kanapami – na zasadzie zamka błyskawicznego. Ciekawe rozwiązanie techniczne. Obróciliśmy ze dwa razy różnymi wariantami na Zuger Hochlicht. Warunki świetne, lampa, twardo (bo wysoko – 2377 m), a trasy to lotniska – zresztą nie tylko tam, ale w większej części Lech-Zürs. Ludzi sporo, dużo więcej niż wczoraj w Warth-Schröcken – momentami spore kolejki do wyciągów, nieco lepiej na trasach - jakoś się to całe towarzystwo rozdystrybuowało. Ale ma się wrażenie, że jest to ośrodek na skalę masową i przewijają się tam tysiące narciarzy. Potem pokręciliśmy się trochę w okolicy Kriegerhorn i zjechaliśmy do Lech – całkiem ładne miasteczko. Transfer do pobliskiego Zürs możliwy jest tylko skibusem, tak więc zrobiliśmy, ale wrócić można na nartach. Lech: W Zürs dość dokładnie objechaliśmy trasy po wschodniej stronie drogi, wzdłuż wyciągów Trittalmbahn, Hexenboden i Tritkopfbahn Na wysokości 2.433 m (Trittkopf), zaszliśmy na małe co nieco, z takim widokiem – ot, świat zza krat … cd.
    1 punkt
  44. Zasadniczo ośrodki, które promują się jako rodzinne, zwykle mają dużo łatwych, szerokich, niebieskich tras, dostępnych z wyprzęganych wyciągów, talerzyków czy taśm. Do tego jakieś Kinderlandy, przedszkola, restauracje dla dzieci i specjalne bonusy w cenniku, często większe niż standardowo, np. trzecie dziecko za darmo, albo skipass gratis do 10 lat, albo 2+2 w specjalnej cenie. W Mellau i tej części Damüls, w której byliśmy, trasy niebieskie wydały mi się mocno ciemnoniebieskie (może to też przez gorsze warunki na stoku), jest ich chyba tylko ok. 25%, a dwie trasy wzdłuż Hohes Licht, które są szerokie, długie i niezbyt nachylone (3 i 3a) obsługuje krzesełko, przy którym trzeba być trochę ogarniętym z wsiadaniem i zsiadaniem - niektórzy mieli problemy, chociaż raczej starsi, a nie dzieciaki . Kinderlandy pewnie jakieś są, ale nie rzuciły mi się w oczy, a w taryfach standard austriacki, nie ma specjalnych preferencji dla rodzin z dziećmi. Dzieci było mało, sporo za to młodzieży i dorosłych. Może w innych teminach jest inaczej - nie wiem. Dla mnie osobiście "rodzinność" ośrodka nigdy nie miała specjalnego znaczenia. Moje dzieci nauczyły się jeździć na nartach w miejscówkach, gdzie nie było specjalnych atrakcji dla maluchów - żadnych taśm ani misiów, a jak już ogarnęły co i jak, to największą atrakcją dla nich były wzajemne wyścigi - dogonienie starszego przez młodsze, albo nie danie się dogonić przez młodsze - a nie jakieś Kinderlandy. Jeździli też po trudniejszych trasach, bo płaskie "boiska" ich nudziły. Pewnie więc "rodzinność" też bywa kwestią umowną . Pozdrawiam
    1 punkt
  45. Niedzielny poranek w Schoppernau. Miłego dnia! 😀
    1 punkt
  46. Dolina, w której leży Gargellen, przez dwa dni w tym tygodniu – od niedzieli do wtorku była odcięta od świata z powodu obfitych opadów śniegu i niebezpieczeństwa lawiny. Wioska oddalona od St. Gallenkirch ledwie o kwadrans drogi, ale sporo wyżej, więc zupełnie inny świat (fot. 1). Jest tu sielsko, spokojnie i czas jakby wolniej płynął. Jeździ się na blisko 40 km tras położonych między 1.423 m a 2.300 m npm. Głównie niebieskie. Ludzi bardzo mało, na trasach pusto. Z dolnej stacji wjeżdża się gondolą na płaskowyż z trzema kanapami i dwoma orczykami , pomiędzy którymi poprowadzono kilka wariantów tras średniej długości (fot. 2). To, co wyróżnia Gargellen to poprowadzone z rozmachem trzy długaśne zjazdy do doliny – 1, 2 (z trzema wariantami) i 6. Każda z nich od 3.5 do 4.2 km, a warunki śniegowe znakomite, nawet na samym dole (fot. 3, 4 i 5). Generalnie jest to ośrodek bardzo „ulgowy” i koło południa młodzież jednak się zbuntowała przeciwko wypłaszczonym nartostradom i zażądała większych wyzwań. A ponieważ objechaliśmy już w zasadzie wszystkie trasy i dla mnie też było trochę nudno, to jakoś specjalnie się nie broniliśmy i popołudnie spędziliśmy znów na Silvretcie (Novej). Znajomi zostali do końca dnia w Gargellen, bo im się bardzo podobało, a my pojechaliśmy do St. Gallenkirch i po południu szlifowaliśmy głównie te najfajniejsze i puste trasy na Schwarzköpfle – 43, 44 i 45, a potem widokowe na Heimspitz. Pogoda dopisała - w sumie pierwsze dwa dni były opady, a cztery następne już piękne słońce i tylko trochę nieszkodliwych chmurek. Wyjeździliśmy się na maksa, śniegu to chyba nigdy tyle nie mieliśmy, naprawdę świetna narciarsko dolina. Jutro do domku, niestety ...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...