Narty - skionline.pl
Jump to content
marboru

Tour De Pologne i górska czterodniówka szosą

Recommended Posts

Dzień Pierwszy - Wyścig Tour De Pologne dla Amatorów

To były intensywne dni na rowerze...

W wątku z zawodów kolarskich przywitałem się z wyścigiem na forum, a potem? A potem zwyczajnie nie było czasu na nic. Wydarzenia toczyły się niezwykle szybko i intensywnie.

Wyścig - problemy ze zdrowiem Przyjaciela...potem wyprawa na Słowację i pierwszy defekt, potem wspaniały dzień w Beskidzie Wyspowym i 131 kilometrów, po czym wczoraj, cel główny: Przehyba i wjazd na trzeci pod względem trudności podjazd szosowy w Polsce.

No ale po kolei...

W czwartek wyjazd w stronę Bukowiny Tatrzańskiej i odbiór pakietu startowego w Hotelu Harnaś :) 

IMG_20190808_170223.thumb.jpg.292cadc94b21edae0ae3aa649d3363d9.jpg

Debiutanckie zawody rowerowe i miłe zaskoczenie - dosyć fajny i bogaty pakiet: medal ukończenia wyścigu, pamiątkowa koszulka, numer startowy, żel energetyczny, baton, bidon pamiątkowy, odblaski pamiątkowe, talon na jedzenie po wyścigu, talon na termy w Hotelu Bukowina :) 

Szybka kolacja i jedziemy na nocleg, do Przyjaciela w Starym Sączu.

Rano pobudka ok godziny 4 rano, jajecznica i droga powrotna na linię startu.

IMG_20190809_064404.thumb.jpg.d3047856d13d8b53b6bdac84437b1f82.jpg

Jest dosyć chłodno, więc ubieramy rękawki, które później lądują w kieszeniach koszulek.

Startujemy w kilku... Team w sumie liczy 8 osób.

Część składu w doskonałych humorach przed startem:

IMG_20190809_065917.thumb.jpg.489ae0e1a9a964eb0d8999d923747b0c.jpg

Ludzi jest dużo... Startujących ok 2800.

My startujemy z sektora 17...a za nami co najmniej dwa razy tyle ludzi, co przed nami.

IMG_20190809_075155.thumb.jpg.a6cafe365181a68e228a6f40237d1920.jpg

Wyścig jest generalnie imprezą masową.

Wrażenia z samej jazdy? Jest niebezpiecznie - tłum i zjazdy z dużymi prędkościami, to gęsia skórka na ciele w czasie prawie całego wyścigu... Podjazdy? Tłok i wzmożona uwaga, bo nigdy nie wiadomo, czy ktoś przed nami zdąży się wypiąć z bloków i czy na niego nie najedziemy.

Ponieważ głównym moim celem było przejechać trasę TDP bezpiecznie - na zjazdach wytracanie prędkości i hamowanie mniej więcej do 50 km/h (mijały mnie dziesiątki kolarzy, Garmin wskazał tak, czy inaczej maksymalną prędkość 68,26 km/h) oraz na podjazdach zachować czujność by przez przypadek siebie, czy roweru nie uszkodzić.

Podjazd pod Harnasia - niedaleko po starcie i mega tłok na wąskiej drodze. Przede mną nagle stanęło i zablokowało mi do jazdy kilku kolarzy...no i ja musiałem zejść z roweru - 50 metrów musiałem pokonać na nogach, po czym z pomocą kibiców wsiadłem na Speca i z pomocą kibiców dojechałem resztę podjazdu (mijając wcześniej blokujących trasę).

Gliczarów - podobna sytuacja z tym, że chłopak jadący tuż przede mną stracił równowagę, nie zdążył się wypiąć i przewrócił przede mną... Mi się w porę zareagować, zahamować i zeskoczyć z roweru. Nie było szans na to bym ruszył dalej na pochyleniu trasy ponad 20%... i znowu, 50 metrów z buta, pomoc kibiców i dalsza jazda.

Pozostałem podjazdy - luz.

Generalnie nie wiedziałem czego się spodziewać po wyścigu i oszczędzałem siły. Ostatni 3 kilometrowy podjazd do Bukowiny, to już jazda w trupa i mijanie innych - mocny finisz.

Cel udało się osiągnąć - bezpieczne ukończenie wyścigu, zapoznanie z trasą.

Cel kolejny - wyjazd za rok i walka o miejsce w pierwszym 1000.

Poniżej moje dane z trasy - Garmin włączony na linii startu i wyłączony na linii mety.

mapka.thumb.jpg.9a65a14e5c3f7d54a367f8661f3cf14d.jpg

Po imprezie radość wszystkich:

IMG_20190809_111253.thumb.jpg.662ccbe6d2d04a23e1d803683520bdc3.jpg

Jeden z kolegów niestety miał negatywne przygody...

Po pierwszym podjeździe skoczyło mu tętno do 232 i musiał się zatrzymać. Zatrzymałem się przy nim na chwilkę, a On kazał mi jechać dalej. Ponieważ stanął przy innych ludziach i stewarcie uznałem, że w razie czego jest bezpieczny - ruszyłem dalej.

Jak się później okazało - Jacek odpoczął 30 minut, wyrównało mu się tętno i ukończył w spacerowym tempie wyścig. Za czas postoju został niestety w klasyfikacji generalnej zdyskwalifikowany mimo naszych wyjaśnień, co się stało na trasie.

Tego do dzisiaj nie rozumiemy!???

Przed startem Prosów:

IMG_20190809_115950_1.thumb.jpg.44479d720aab45c457672e56cf048e3e.jpg

W każdym bądź razie - problem jest! Po wyścigu Jacek postanowił udać się do kardiologa na badanie. Tak wysoki skok tętna mimo trudu wyścigowego był nienormalny.

Po odpoczynku i starcie generalnym udaliśmy się na trasę wyścigu zawodowców.

Po drodze świetna niespodzianka - spotykam Magdę :) naszą forumową @tanova. Wymieniamy kilka zdań na gorąco o tym jak było i robimy sobie pamiątkowego selfiaka :) 

IMG_20190809_140802.thumb.jpg.492969a38039cd81abf2ff84dc404ff6.jpg

Góra, z górą się nie zejdzie, a forumowicz, z forumowiczem tak.

Dzięki za spotkanie M :)

Koledzy wołają - jedziemy na Gliczarów kibicować...

CCC pod koniec podjazdu:

IMG_20190809_151728.jpg

Rafał Majka:

IMG_20190809_151755.thumb.jpg.f5adb90982ba91d4ac52ce8bafd47ad3.jpg

Bianchi ;)

IMG_20190809_151815_1.thumb.jpg.6e2a439aaf25fcf3e7ae904ccbaf7dbf.jpg

Widoczki z TDP w stronę Tatr:

IMG_20190809_152951.thumb.jpg.c92bf8766357c686446456f5fcbe9c24.jpg

Kończy się wyścig, a my wracamy do Starego Sącza... Kończymy dzień spacerem w pięknych okolicznościach przyrody:

IMG_20190809_201136.thumb.jpg.c32fb3b5770ac6f6494be75f7f45eb20.jpg

Po wyścigowym piątku - od soboty zaczynamy Tour de Sącz ;)

Podsumowując krótko wyścig TDP dla Amatorów - fajna masowa impreza! Trasa wymagająca, a sam udział w wyścigu niebezpieczny z powodu ilości startujących. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.

W każdym bądź razie - przygoda wyśmienita!

CDN.

Edited by marboru
  • Like 13
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dekoracja :D 

Jacek po wyścigu pojechał do domu... Chłopaki z rodzinami wzięli się za zwiedzanie Tatr, a ja z Michałem?

Ponieważ nie podobało nam się, że medale za start w zawodach były wydawane w pakietach startowych zamiast, po ukończeniu zawodów po mecie - postanowiliśmy urządzić uroczystą dekorację.

Paula została w Radomiu więc o ceremoniał poprosiliśmy Żonę mojego Przyjaciela :) 

Radość przed uroczystością :D 

IMG-20190812-WA0014.thumb.jpg.839474a464f0565d3a5a2091554061b6.jpg

Medale z pełnym szacunkiem podane były na tacy...

IMG_20190810_103154.thumb.jpg.bd9c966dd87656f9b7b3fdc260a22467.jpg

Pierwszy z dekorowanych - Michał :) 

IMG_20190810_103556.thumb.jpg.92dfa25558b6327e52819247f304bc31.jpg

Idzie moje trofeum :) 

IMG_20190810_103614.thumb.jpg.98cb305c4e983fe3a3f10ecc0533e58c.jpg

No i buziak! 

Pięknie i normalnie jak na wielkim Tourze :D:D:D 

IMG_20190810_103617.thumb.jpg.e21623b256db6cff1c313e396d234581.jpg

Szczęśliwi uczestnicy Tour De Pologne dla Amatorów...

W oficjalnych danych:

Michał miejsce ok 1500

marboru ok 1900

Po dekoracji, szybkie przebranie i rower - kierunek Słowacja!

CDN

IMG_20190810_103639.jpg

  • Like 10
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kierunek Słowacja

Po dekoracji i po kawce czas było ruszać w trasę.

Pogoda - piękna...tylko dlaczego +32...? W takiej temperaturze jeździ się w górach niezwykle trudno.

Ten dzień nieco niestety pokrzyżował nam defekt w rowerze Michała.

Generalnie miała być pętla z przełęczą, a guma i burza skutecznie nasz plan zmieniły. Udało się zrealizować część celu i nakręcić 70 kilometrów z niezłym przewyższeniem.

Mapka:

mapka.thumb.jpg.6de59fd32b3be927bfd8fdfb97ff99c4.jpg

Ze Starego Sącza jedziemy Velo Poprad w kierunku na Muszynę.

W miejscowości Mostki przekraczamy granicę państwową i wjeżdżamy od razu w podjazd po słowackiej stronie.

IMG_20190810_181431.thumb.jpg.c43a062decaf1577388dce03091fbffd.jpg

Na początku jest przyjemnie, a sama jazda w cieniu drzew. Przy drodze, na rowie rosną dorodne prawdziwki - jadąc zauważyłem ich 8 sztuk 😮 

Czym wyżej, tym odsłoniętych miejsc więcej.

Słońce i rozgrzany asfalt powodują, że mamy wrażenie jakbyśmy jechali w piekarniku. Woda z bidonów znika szybko.

IMG-20190812-WA0020.jpg.6420a9900d53d43a4f6c069bd35b55f4.jpg

Jeden zakręt, drugi zakręt i znak, że za chwilę wzniesienie będzie miało 12%. No i miało... Dwa kilometry i jesteśmy na przełęczy - pierwszy cel zrealizowany!

Sedlo Vabec 766 m npm.

IMG_20190810_130548.thumb.jpg.b3cd2d97607114a799770823772404d8.jpg

Widok w stronę Tatr i Pienin:

IMG_20190810_130629.thumb.jpg.322323e47cad9c53cba7bfc584b3b86e.jpg

Po krótkiej przerwie kierujemy się do Muszyny (nigdy w niej nie byłem - jedynie przejazdem) - naszym celem jest Krynica i wykonanie pętli do Starego Sącza.

Zjazd z przełęczy daje nam sporo adrenaliny - jest bezpiecznie, szeroko, dobry asfalt i ruch samochodów niewielki.

Poprad na granicy:

IMG_20190810_133556.thumb.jpg.513b8ae9a1b65b50f33978caf344245c.jpg

Uzupełniamy bidony, jemy po lodzie i bananie i ruszamy w górę.

Droga jest cały czas nachylona 2 do 5%.

Docieramy do Łopaty Polskiej:

IMG-20190812-WA0012.thumb.jpg.c60bcb38f9a4bdfc99f4d6a0eb762b7e.jpg

Co to łopata Polska?

Proszę:

IMG_20190810_145853.thumb.jpg.7cb9505c920c9ceac0ebaa7e2bed36e7.jpg

Do Muszyny docieramy stosunkowo szybko.

Poprad w Muszynie:

IMG_20190810_155710.thumb.jpg.8eb761142718d56c2b8aee45ced5c20d.jpg

Widok w stronę zamku:

IMG_20190810_155757.thumb.jpg.861fc5d04c1218f7c545ae9dadc3a34f.jpg

Kotlet schabowy smakuje wybornie.

Gdy pijemy kawę zauważam, że w rowerze Michała nie ma powietrza :(Niestety złapał gumę... Ponieważ nie mamy zapasu - dzwonimy po wóz techniczny.

Szczęście w nieszczęściu...po paru minutach czekania rozpętuje się burza. Leje ok pół godziny. Gdyby z rowerem było wszystko ok - zmoklibyśmy strasznie...a tak, w spokoju czekamy i popijamy piwko :) 

Foto na moście w Muszynie:

IMG_20190810_155852_1.thumb.jpg.fb2db7b5155d67b8a2239da35a8e1386.jpg

Wracamy do Starego Sącza i po drodze ponownie pada deszcz...także zmoklibyśmy dwa razy. Mimo wszystko dzień kończymy z pewnym niedosytem. Miało być nakręcone ok 130 km, a skończyło się połową tego dystansu.

Cóż? Szkoda.

Kończymy sobotę snując plany na niedzielę :) 

CDN

  • Like 10
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle świetna relacja, ale czytając ten kawałek czułem mrowienie na karku: "Wrażenia z samej jazdy? Jest niebezpiecznie - tłum i zjazdy z dużymi prędkościami, to gęsia skórka na ciele w czasie prawie całego wyścigu... ." . Z tego też względu (kondycyjnie również;-)) taka impreza jest nie dla mnie. 

Serio nie zabieracie żadnego zapasu na wycieczki? Ja to się bez zapasowej dętki i łatek nie ruszam nawet w koło komina. Ostatnio miałem śmieszny przypadek, gdzie wyjechałem z pracy do domu i bach guma. No to szybka zmiana dętki, zbyt szybka, bo nie pofatygowałem się, żeby wyciągnąć z opony to co przebiło pierwszą dętkę. No i po napompowaniu koła bach druga guma bez ruszania się z miejsca. Na szczęście miałem jeszcze łatkę (ostatnią:D) zalepiłem i z duszą na ramieniu ruszyłem do domu.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

131 kilometrów po Beskidzie Wyspowym

Niedziela również zaczyna się leniwie kawą i pysznym śniadaniem.

Krótka narada i wybieramy kierunek podróży - Beskid Wyspowy. Jeszcze dosyć mało znane miejsca wśród turystów miały dostarczyć nam pustych asfaltów i klimatycznych krajobrazów. Chcieliśmy się wczuć w tutejsze wioski i zrobić sporo mało uczęszczanych dróg, które jak słyszeliśmy są tu świetne.

Jak wyglądała na mapie ta podróż? Proszę:

mapka.thumb.jpg.1b42381550cd867f91985d11c878083c.jpg

Jak widać było sporo podjazdów i sporo świetnych zjazdów.

Na całej trasie jeden ok 30 kilometrowy fragment uczęszczanej drogi z Krościenka przez Kamienicę do Pcimia.

Zaczęliśmy w Starym Sączu kierując się w stronę Velo Dunajec.

Foto na tle ołtarza papieskiego:

IMG-20190812-WA0024.thumb.jpg.04f383324932c96e5c2f41c749f1517d.jpg

Po kilku kilometrach rozgrzewki docieramy nad Dunajec.

Piękna rzeka z brązową wodą po sobotnich opadach deszczu:

IMG_20190811_110936.thumb.jpg.580d19e1c33d89c1f8a2096bb2a0e0e7.jpg

Kierujemy się drogą w stronę miejscowości Młyńczyska. Ok 30 kilometrów łagodnego podjazdu, średnio ok 2% z końcówką 12%.

IMG_20190811_122433.thumb.jpg.d496606131a7d311b449b1e690efe2fd.jpg

Docieramy na drogę Zalesie-Stara Wieś.

Tutaj mamy malowniczy widok :) 

IMG_20190811_124319.thumb.jpg.5f871e32b4804ba91dfa2b61b12e1e63.jpg

Michał, rowerki i przydrożna kapliczka:

IMG_20190811_124418.thumb.jpg.bc02daeaf418b10db9f33dc3009b85a3.jpg

Kierujemy się na przełęcz w stronę Starej Wsi.

Zaliczamy wysokość ponad 811 metrów :) Ciekawe dlaczego Garmin wskazał inaczej?

IMG_20190811_125417.thumb.jpg.8515938a8de8946849318c1e059de313.jpg

Widok z Przełęczy pod Ostrą w stronę kierunku z jakiego przyjechaliśmy:

IMG_20190811_125544.thumb.jpg.1c045fbdecbffec940882c3b76e01735.jpg

Zaliczamy świetny zjazd w stronę Limanowej!

WOW - adrenalina jest świetna. Droga szeroka, bezpieczna, praktycznie bez aut. Wisienką na torcie długiego podjazdu jest "rura w dół".

W Limanowej jemy w przydrożnej Karczmie obiad i jedziemy dalej - przedzieramy się w stronę Mogielicy i przełęczy Rydza-Śmigłego. Zaraz po kilkuset metrach zjazdu, skręcamy na rondzie w lewo i rozpoczynamy krótki ale bardzo bystry podjazd 14%.

Po osiągnięciu szczytu dostrzegamy cel naszej podróży - Mogielicę :) najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, jeden z 28 wierzchołków zaliczanych do Korony Gór Polskich.

IMG_20190811_144552.thumb.jpg.90cc53c3493da349e8610ef465da141d.jpg

Przedzieramy się pustymi, lokalnymi drogami - widoki piękne :) 

IMG_20190811_145043.thumb.jpg.dd2ebf85df38ea372a98c6eacde987e6.jpg

Po kolejnym krótkim zjeździe zaczynamy dość wymagający, miejscami 12% podjazd pod ww przełęcz.

Ostatni fragment płaskiego odcinka:

IMG_20190811_150530.thumb.jpg.14e4fcf585a197dc6c6a7edf20c74b5b.jpg

Polska wersja krów od Milki:

IMG_20190811_150657.thumb.jpg.a088b42a91b5272c9e0e4c0336e0878a.jpg

Końcówka, to ok 2 kilometrowy odcinek 10%.

Dookoła pięknie!

Po chwili jesteśmy u celu!

IMG_20190811_153050.thumb.jpg.9d6d31f2a5524c2d2dbc39204ac24dd2.jpg

:) 

Razem z Michałem:

IMG_20190811_153120.thumb.jpg.4dce9dedbc01c65d5d833c369d243ef5.jpg

Kolejny świetny zjazd do Jurkowa!

Tutaj uzupełnienie bidonów i przerwa na lody. Krótki, bystry podjazd...i skręcamy w kierunku miejscowości Łętowe gdzie zjazd jest po prostu czymś niesamowitym - pełna widoczność trasy i osiągnięta maksymalna prędkość na rowerze w moim życiu sięgająca blisko 76 km/h.

IMG_20190811_162246.thumb.jpg.debe0e22adb31dec31887b0033db494c.jpg

Ostatni widok w stronę Mogielicy:

IMG_20190811_162249.thumb.jpg.2f11a211ab9d02116725a79ebb7d079d.jpg

Nasza droga:

IMG_20190811_162252.thumb.jpg.d3b5f9e013acc5cedaa9f49c1e7d0596.jpg

Docieramy do drogi 968 i kierujemy się na Przełęcz Przysłop-Gorce, która znajduje się na wysokości 750 m npm.

Po drodze trasa i wyciąg narciarski w Lubomierzu...kilka razy planowałem tam dotrzeć z deskami i jak na razie się nie udało :( Z daleka, w lato - wygląda zacnie :) 

IMG_20190811_171636.thumb.jpg.ca40e1643ab155d7c29c126b1b5e0e1d.jpg

Jesteśmy na przełęczy - tutaj szereg mapek ze szlakami, po których chodził Jan Paweł II:

IMG_20190811_172708.thumb.jpg.ce205d839ffaf67fb57cac3d2bf3f33c.jpg

Widok w stronę Gorców z przełęczy - pięknie!

IMG_20190811_172807.thumb.jpg.aa606f5105fa19c5d0d99b94f4b5e862.jpg

Ze szczytu przełęczy na sam dół, do miejscowości Zabrzeż 20 kilometrowy zjazd gdzie biję swój rekord życiowy prędkości 😮 Ten odcinek pokonuję w 30 minut - WOW!!! Średnia 40 km/h.

Wjeżdżamy na Velo Dunajec...

IMG_20190811_182313.thumb.jpg.950176cfc4437fb2b49deb7b83846722.jpg

...na którym znajduje się fajna ścianka do podjazdu 19% :) 

Kończymy dzień dystansem 131 kilometrów i sumą podjazdów 1565 metrów.

Bardzo fajny i udany dzień szosowy!

IMG-20190812-WA0011.thumb.jpg.32737205c77d1ad6fa757ea0dde2aa3a.jpg

W drodze powrotnej już rozmawiamy o kolejnym wyzwaniu dla mnie. Codziennej Górze Michała - Przehybie!

Ją zostawiamy sobie na poniedziałek.

CDN

  • Like 12

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przehyba 1150 m npm - trzeci najtrudniejszy podjazd szosowy w Polsce

Cóż?

Mój Przyjaciel Michał na tej Górze był dziesiątki razy - gdyby, w czasie odwiedzin u niego, nie było jej na liście naszych wyjazdów, to wyjazd byłby niepełny. Na szczęście udało się zrealizować plan.

Nie bez przyczyny Przehyba jest zaliczana w trójce najwyższych i najtrudniejszych podjazdów szosowych w Polsce.

Ponad 7 kilometrów i zero przepłaszczeń… Średnio na całej długości podjazdu ok 11-12%. Miejsca ze wskazaniem 8%...to chwile oddechu...

Kilka ścianek powyżej 15% - wąska droga, która trzyma wznios na całej długości.

Góra, którą z tego powodu razem z Michałem nazwaliśmy, trochę nieładnie, "Locha".

Wjazd na "Lochę" miał być przeze mnie wykonany bez chwili odpoczynku, na raz - bez schodzenia z roweru na odcinku: Gaboń - Szczyt.

Czy się udało? Tak - udało się!

Mapa - zwróćcie uwagę na tętno i kadencję... była walka!

mapka.thumb.jpg.86f1b985d4e7a9068bfb4d0fba36b655.jpg

Odcinek Gaboń do "szlabanu" jest dosyć łagodny - max 6%.

IMG_20190812_105428.thumb.jpg.c2bd01f280d61ecce1e47385a45326c9.jpg

Później droga się zwęża, pogarsza i jest nie mniej niż 7%.

IMG-20190812-WA0009.jpg.1bd4928591156db3e6e5e4a783092802.jpg

Podjazd jest typową wytrzymałościówką.

Kto nie jest odporny na maksymalny wysiłek trwający ok 50 minut (tyle mi zajął wjazd), to raczej nie wyjedzie tej Góry "na raz". Jak się raz zatrzyma - będzie trudno wsiąść, wpiąć się w pedała i ruszyć.

Góra jest harda!

IMG-20190812-WA0002.thumb.jpg.31f1d4d1b275c5a34c5662475d47513c.jpg

Coś co najbardziej mi przeszkadzało w jeździe?

Temperatura +30 i odcinki nasłonecznione...a jeszcze bardziej stado z 200 much, które uparcie mi towarzyszyły do końca podjazdu.

Naprawdę ciężko oganiać się od tego towarzystwa jak kręci się 16% podjazdu. Siadały wszędzie...na rękach, nogach, a potem jak strąciłem sobie okulary z nosa odganiając się od nich (Michał mi je podjął z drogi) na oczach - masakra!

Pot lał się ze mnie strumieniami ale dałem radę!

IMG_20190812_120030.thumb.jpg.4cf87ee38863e47553f6bd97c7e274c4.jpg

Satysfakcja z osiągnięcia celu - bezcenna!

IMG_20190812_115939.thumb.jpg.c5aa90b42cd1aa0920de2c10c1a548af.jpg

Wielu piechurów biło nam brawa w trakcie pokonywania przeszkody 😮 

To było bardzo miłe!

Wieża na Przehybie:

IMG_20190812_120305.thumb.jpg.9c035652b8800abb3ff7f94a9dec6e07.jpg

Tutejszy kościółek, w którym co niedziela odprawiana jest msza:

IMG_20190812_120506.thumb.jpg.e9d857a6589632b09449ff7d23755fd9.jpg

Schronisko:

IMG_20190812_120256.thumb.jpg.03dcac48f6c5c436893132376dba4f1a.jpg

Widok w stronę Tatr niestety trafił nam się słaby... :( 

IMG_20190812_123815.thumb.jpg.8a3ce596df1a7997ca7d4b5315bbae9a.jpg

Na szczycie Cola i naleśniki z owocami :) 

Radość, radość, radość!

Czemu Garmin zaniża wysokość? Michał mi tłumaczył, że są w nim dwie wysokości: baryczna i GPS... nie za bardzo kumam o co chodzi - ktoś wytłumaczy?

IMG_20190812_123843.thumb.jpg.02abe4e707ae1082be271f01ca0f647a.jpg

TDP i jego podjazdy: Harnaś i Gliczarów moim zdaniem są o wiele łatwiejsze niż cel, który sobie wyznaczyłem na koniec tego wyjazdu - Przehybę.

Na obydwóch tych podjazdach z wyścigu - trudnością są bardzo krótkie ścianki powyżej 25% (rożne źródła, różnie podają - punktowy wznios) - mój Garmin na obydwóch (mierzy to na odległości 500 m) ani razu nie wskazał wyniku większego niż 18%.

IMG_20190812_125545.thumb.jpg.d1e4c67278658fbba5640bfe96ae93e7.jpg

Zjazd z Przehyby niezwykle niebezpieczny z uwagi na małą szerokość drogi i kiepski miejscami asfalt oraz turystów.

Starałem się go zjechać (do szlabanu) nie przekraczając 40 km/h.

IMG-20190812-WA0003.thumb.jpg.6ea3b4641c9017b2ae91949aae6dfd31.jpg

Podsumowując - bardzo udana czterodniówka w polskich górach i na polskich górkach z rowerem szosowym.

Miejsca jakie odwiedziłem - piękne, mało uczęszczane i potrafią zachwycić. Ile jest jeszcze, jeszcze ładniejszych? - z opowieści Michała wynika, że cała masa! Dlatego też, pewnie niedługo wrócę w te strony! Kiedy? Zobaczymy.

Dane wyjazdu:

Kilometraż łącznie: 321,88 km.

Włączny wznios: 4790 m.

Pozdrawiam serdecznie

marboru

Edited by marboru
  • Like 17

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariusz, miło było wypatrzeć Cię w tłumie w Bukowinie 😀. Debiut ze wszech miar udany - gratulacje! Chyba się wciągasz w jeżdżenie po prawdziwych górach? Pozdrawiam serdecznie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu ‎13‎.‎08‎.‎2019 o 19:32, marcinn napisał:

Brawo Mariusz

Jest kondycja,forma ....i wygląd 👌

Bardziej wygląd a nie forma... Mój wjazd na Przehybę trwał ok 50 minut... najlepsi wyjeżdżają to w 20 minut 😮 

Za pochwałę stylówki - dzięki :) 

W dniu ‎13‎.‎08‎.‎2019 o 20:25, lski@interia.pl napisał:

Przyjedziesz następnym razem,to pokaże Ci kilka ciekawych podjazdów,tylko trochę na wschód od Starego Sącza...

Jest plan z Michałem pojechać w stronę Beskidu Niskiego...

...tamtejsze tereny bardzo mnie pociągają. Również z uwagi na małą ilość turystów, mniejszość narodową Łemków. Chciałbym coś zjeść regionalnego i zobaczyć dokładnie kilka drewnianych Cerkwii...

Odezwę się gdy będę planował kolejny wyjazd w tamte strony.

19 godzin temu, tanova napisał:

Mariusz, miło było wypatrzeć Cię w tłumie w Bukowinie 😀. Debiut ze wszech miar udany - gratulacje! Chyba się wciągasz w jeżdżenie po prawdziwych górach? Pozdrawiam serdecznie.

To ja dziękuję :) 

Góry trzeba sobie dawkować. Dobra forma na płaskim nie oznacza formy na podjazdach. Jak się marzy o Stelvio...i innych przełęczach, wjazdach alpejskich - to trzeba zacząć od mniejszych wyzwań.

12 godzin temu, mysiauek napisał:

Przelecz pod Ostrą. Uwielbiam to miejsce i bywam kiedy mogę ale samochodowo :)

Czyli wyścigi górskie.  Polecam kazdsmu raz zobaczyć.

Bardzo fajne miejsce :) Widoczki - miód. Trasy dla kolarzy w każdą stronę z przełęczy świetne!

Pozdrawiam serdecznie!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, marboru napisał:

Jest plan z Michałem pojechać w stronę Beskidu Niskiego...

...tamtejsze tereny bardzo mnie pociągają. Również z uwagi na małą ilość turystów, mniejszość narodową Łemków. Chciałbym coś zjeść regionalnego i zobaczyć dokładnie kilka drewnianych Cerkwii...

Popieram - z pewnością warto poszukać miejsc, gdzie nie ma tak koszmarnego ruchu samochodowego jak na Podhalu czy na głównych trasach beskidzkich. Ani to przyjemne, ani zdrowe lawirować między sznurem kopcących spalinami samochodów na wąskiej szosie - a jednak dziesiątki kolarzy tak właśnie trenuje.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By marboru
      Kolejny weekend w górach zaowocował w pierwszy dzień jesienią, w drugi zimą.
      Beskid Wyspowy i Luboń Wielki, potocznie zwany Biernatką, to szczyt doskonale widoczny z popularnej zakopianki. Na jego szczycie znajduje się piękne schronisko oraz klimatyczna wieża telewizyjna.
      Góra może nie jest duża, ale za to urokliwa. Widok na Tatry, Gorce, Beskid Makowski, czy inne szczyty Beskidu Wyspowego robią wrażenie.
      Zapraszam do krótkiej fotorelacji.
      Zaczynamy w Rabce Zdrój, po wejściu na szlak pokazuje się nam piękna panorama Gorców.

      Nisko jest jesiennie, na drodze błoto, ale są również liście...

      Po chwili, na polanie, za nami - pokazują się Tatry:

      Nieco wyżej trochę śniegu.

      ...a w lesie ostatnie grzyby:

      Po ok 2 godzinach docieramy do szczytu.

      Charakterystyczne schronisko, nadajnik telewizyjny i tablica informacyjna:

      Jest urokliwie i robimy sobie po kolei fotki w tym miejscu  
      Paula:

      Marboru:

      Robimy sobie przerwę.
      Kanapeczki, ciepła herbata, owoce...

      ...a dookoła nas (powyżej Beskid Makowski) piękne widoki.
      Beskid Wyspowy i szczyty jak pojedyncze wysepki...

      I zbliżenie na Mogielicę - najwyższą w tym paśmie:

      Trójka zdobywców szczytu Lubonia Wielkiego:

      Można popatrzeć w stronę domu...

      Nadajnik TV z ciekawą historią - powstał by transmitować zawody sportowe w Zakopcu...
      ...jest niesamowity:

      Ostatnia fotka na śniegu:

      Ostatnie spojrzenie...

      ...i spadamy na dół.
      Wejście szlakiem zielonym, zejście niebieskim:

      Po drodze chwila zadumy...

      ...krótki spacer:

      Jesteśmy na dole.
      Słońce powoli zachodzi:

      Ostatnie spojrzenie na Luboń z dołu:

      Kolacja z "Lokalesami"...

      ...i na kwaterę w Szczawnicy.
      W nocy totalna odmiana pogody - ale o tym w kolejnym wątku z drugiego dnia tej wyprawy.
      Pozdrawiam
      marboru
       
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...