Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Przyjazd na miejsce

Udało się :) 
Wczoraj po południu dojechaliśmy do Sankt Moritz po niecałych 11 godzinach jazdy z Wrocławia. Ostatnie 60 km to dość kręta droga wiodąca przez przełęcze (Julierpass przez który jechaliśmy ma 2284 m.n.p.m.), na szczęście jednak znakomicie odśnieżona i czarna. Wieczorem poszliśmy na spacer po miejscowości St. Moritz Bad. 

Pomnik upamiętniający medalistów IO z 1928 i 1948 roku. 

20210206_221733.thumb.jpg.992c15ba5d6b143c2ca160cbf7e963b8.jpg

 

Poniżej nieczynny z powodu kwarantanny Hotel Kempinski. Z tymi wyłączonymi światłami wygląda groźnie i mrocznie, trochę jak opuszczony szpital psychiatryczny.

20210206_222615.thumb.jpg.d2ef1e50344d6544667c82a3e2e8a3af.jpg

 

Bardzo spodobały mi się latarnie przystrojone w logo St. Moritz z gustownym słoneczkiem. 

20210206_223818.thumb.jpg.f09a887cd0d8787f6de7a46b8bf0a67b.jpg
 

Dzień 1

Całonocne opady i mleko za oknem nie zachęcało do wyjścia na stok.

20210207_081654.thumb.jpg.a53d3366ac26f1492a8a10727a94aa97.jpg

 

Zaczęliśmy od Corviglii. Noc i poranek przyniosły ponad 20 cm świeżego śniegu na trasach. Dla osób lubiących warunki freeridowe- bajka, dla mnie z moimi slalomkami i w pierwszym dniu na nartach od roku - nieco nierówna walka :D Na plus- mało ludzi na stoku i całkowity brak kolejek do wyciągów. Mimo trudnych warunków, dzień zaliczam do udanych, w końcu udało się poznać część ośrodka i nieco przetrzeć nartki. Otwarte było około 2/3 tras, z wyłączeniem kolejki na Piz Nair i 3 krzesełek w wyższych partiach Corviglii. 

20210207_105928.thumb.jpg.1e2be86e477481e93e9f56771f791f33.jpg

20210207_120728.thumb.jpg.2830d94f8bed08321440c5891e75bf25.jpg

20210207_123437.thumb.jpg.956f4c54f47e5da3debcdf57cdc7ada6.jpg
 

Wieczorem udaliśmy się na spacer do głównej miejscowości- St. Moritz Dorf, czyli tego prawdziwego Sankt Moritz :) Miasteczko było puściutkie i nieco posępne, ale przy padającym śniegu i świetle latarni sprawiało baśniowe wrażenie. 

20210207_185143.thumb.jpg.ce1f8ed73941f50d7a32b7f14c4b802c.jpg

20210207_185455.thumb.jpg.0f1a9a26cf64e1db1d27168f84e7a70d.jpg

20210207_185814.thumb.jpg.3fca65c54cea93a2bf9d2157c2f426bc.jpg

20210207_185508.thumb.jpg.1e048315cbc79ea29d29f1b0843e3ba3.jpg


20210207_185814.thumb.jpg.725b4cd5be174247bff23ffdf6d0d910.jpg

20210207_190244.thumb.jpg.ab7f5f0bf6932ad4f057040a1a0f5121.jpg

20210207_190743.thumb.jpg.d3f55213e3d9f35f83bd0b4d80f2c8fc.jpg


Jutro w planach dalsza eksploracja Corviglii. Licząc od soboty wieczorem do jutra rana spadło/spadnie z 50 cm śniegu. Duże to wyzwanie dla ratraków :) Na szczęście jutro od południa ma się już wypogodzić :) 

20210207_081654.jpg

20210207_190743.jpg

Edited by nicram
  • Like 14
  • Thanks 5
Link to post
Share on other sites

Dzień 2- dla takich dni się żyje!

Już poranny widok z okna powodował szybsze bicie serca- a więc prognoza się potwierdza, wreszcie jest widoczność i chyba będzie słońce!


20210208_072051.thumb.jpg.7eaf1d13df22626763f5556e708dfa2f.jpg

 

Czym prędzej udaliśmy się więc na stok. I tutaj wielkie gratulacje dla Szwajcarów- mimo ~50 cm opadu śniegu od sobotniego wieczora, byli w stanie ubić trasy i dać nam upragniony sztruks. Dziś otwarte było ponad 80% ośrodka- chodziło wszystko oprócz 3 wyciągów na samej górze. I każda czynna trasa była świeżo albo prawie świeżo wyratrakowana :) 

 

20210208_092739.thumb.jpg.8a565d7272a91a04ab7eab855c3c4698.jpg

 

Śnieg trzymał zaskakująco dobrze, później pojawiły się odsypy i lekkie muldy, ale szczerze mówiąc po takich opadach spodziewałem się dużo gorszych warunków. Zgodnie z oczekiwaniami, dobra pogoda wyciągnęła narciarzy na stok i miejscami pojawiły się "kolejki" :D - 1-2 minuty czekania w szczytowych godzinach 10:30-12:30. Ruch na trasach był umiarkowany (w godzinach szczytu) i niewielki rano i po południu. Zdarzały się fragmenty gdzie trzeba było być bardziej ostrożnym, ale i tak było naprawdę dobrze jak na szwajcarskie ferie :) 

Dzisiejszy dzień poświęciliśmy przede wszystkim na eksplorację prawej strony (na mapce) ośrodka. Na pierwszy rzut poszła niebieska trasa nr 5 przy niedługim krzesełku FIS. Później jeździliśmy po prawej stronie Plateau Nair na trasach 7, 14 i 15, które były wytratrakowane chyba tuż przed otwarciem ośrodka.

 

20210208_101621.thumb.jpg.1e5959321e0b8f753062b59d24105cc5.jpg

 

20210208_103437.thumb.jpg.4cddb95a43c64580602dbeb734588f8b.jpg

 

Następnie krzesełko Trais Fluors i trasy 21, 22 i 24. Prawa strona ośrodka obfituje w piękne widoki, a krajobraz momentami przypominał mi zeszłoroczną wizytę w Serfaus-Fiss-Ladis.

 

20210208_105056.thumb.jpg.d6e93d949903b14b26f169efdc4f3383.jpg

 

20210208_110001.thumb.jpg.7af761f2b189ed1661307a8a7067bbd8.jpg

 

20210208_132203.thumb.jpg.ca91a023e41722cba0f1e727ce469fee.jpg

 

20210208_114241.thumb.jpg.19dbf2632ee9b039facd6ce1f7d3de7c.jpg

 

Ale dzisiejszą prawdziwą rewelacją okazały się trasy przy krzesełku Glüna. Wyciąg ten otworzyli dopiero około 12:00, a wraz z nim kilka tras ze świeżutkim sztruksem. Świetna była szczególnie kombinacja- czarna 19 + czerwona 10. Był to wariant rzadziej wybierany, jako że obok jechała niebieska 20, i dzięki temu jeszcze po południu utrzymywały się na nim bardzo dobre warunki. 

 

20210208_120309.thumb.jpg.885c553b0681ff082143b17b11467f7c.jpg

 

20210208_115657.thumb.jpg.f4df869f5938e567a628ceef9d6b5557.jpg

 

20210208_135757.thumb.jpg.370b09e8c6917ab80dc8b00e7b7222bc.jpg

 

Przy dolnej stacji Glüny znajdowała się sympatyczna knajpka z nasłonecznionym tarasem.

 

20210208_111538.thumb.jpg.5d8335eb7cbf5eb0173667456847c88e.jpg

 

Pod koniec dnia wróciliśmy na lewą stronę ośrodka. Po drodze udało mi się uchwycić ładną scenerię z widocznym na drugim planie celem naszego jutrzejszego nartowania- szczytem Corvatsch.

 

20210208_142409.thumb.jpg.fbb56ff33f779b1cf780e42890c00bfb.jpg

 

A tutaj jeszcze jedno ujęcie tej potężnej góry (Corvatsch ma 3451 m.n.p.m., a górna stacja kolejki znajduje się na 3303 m.n.p.m.- wyżej niż najwyższy dostępny na nartach punkt na Stubaiu czy w Sölden). 

 

20210208_150223.thumb.jpg.a1907a0fcea28363eb4d821e38f18a72.jpg

 

Na koniec zjechaliśmy do miejscowości trasą nr 28 :) 

 

20210208_155949.thumb.jpg.41a17d753166461193ea3c03743d7410.jpg

 

Zachodzące słońce widziane już z miasteczka ;) 

 

20210208_164201.thumb.jpg.8638b12ff6292e3581bae3c79ea8cd74.jpg

 

Podsumowując- dzisiejszy dzień był idealny. Mnóstwo słońca na łagodnych zboczach Corviglii, bardzo dobrze przygotowane trasy (po takim opadzie!), przepiękne widoki na całą Engadynę i wreszcie dużo kilometrów w nogach :) 

Tak jak napisałem wyżej- jutro planujemy Corvatsch. Pogoda zapowiada się słoneczna ;) 

  • Like 17
  • Thanks 6
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, nicram napisał:

powodował szybsze bicie serca

U mnie relacja również spowodowała szybkie bicia serca ,wiec dla rozluźnienia emocji wewnętrznych idę pobiegać . 
 
Rewelacja! Trzeba przyznać ze faktycznie Szwajcarzy potrafią szybko przygotowac stoki, po takich opadach . 👏Oni 👏Ty.

pozdrawiam 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

O matko i córko, chciałabym móc się teleportować ❤️
Też zauważyłam, że nie obijają się z ratrakowaniem po opadach. Wcześnie rano na kamerkach zawsze było widać ratraki, w innych krajach tak to nie działa zazwyczaj.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, idealist said:

O matko i córko, chciałabym móc się teleportować ❤️
Też zauważyłam, że nie obijają się z ratrakowaniem po opadach. Wcześnie rano na kamerkach zawsze było widać ratraki, w innych krajach tak to nie działa zazwyczaj.

trochę szkoda, bo niszczą moje ulubione warunki

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Po zdjęciu tarasu knajpianego widać faktycznie, że ludzi jest więcej niż trzy tygodnie temu, bo na trasach wygląda podobnie 😄. Na Corvatsch powinny być większe pustki 😉. Co do Corvigli i tras to faktycznie prawa strona mapy bardzo fajna, podobały nam się również trasy numer 1 i 2 po lewej stronie, obok jest też knajpka z fajnym widoczkiem.

Jestem ciekawy czy będziesz miał podobne spostrzeżenia co do zawyżonej ilości kilometrów tras. Jeździłem w kilkunastu ośrodkach o podobnej wielkości a tutaj tych kilometrów wogole nie widać. I można się zdziwić, że obydwa ośrodki są stosunkowo małe.

Wagon z dołu Corvatsch jeździ co 20 minut, więc weź to pod uwagę przy zjazdach na dół, bo możesz mieć parenaście minut nieplanowanego postoju.

Pozdrawiam 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, idealist napisał:

O matko i córko, chciałabym móc się teleportować ❤️
Też zauważyłam, że nie obijają się z ratrakowaniem po opadach. Wcześnie rano na kamerkach zawsze było widać ratraki, w innych krajach tak to nie działa zazwyczaj.

Nie chcę robić nie wiadomo jakiego wątku pobocznego, bo relacja cudna i zazdrość jest wielka, ale dwa słowa w kwestii tego ratrakowania:

generalnie panuje przekonanie, że lepiej dla trasy jest jak ratrak przejedzie, a trasa potem przez parę godzin jest nieruszana. Dlatego co do zasady ratraki przeważnie ruszają na trasy w Alpach popołudniu i jeżdżą do późnego wieczora, a przez samą noc nic się nie robi. Wyjątkiem są sytuacje, w której spadło dużo śniegu albo pada przez noc.

Dlatego też te całe przerwy na ratrakowanie czasem praktykowane u nas w Polsce mają mizerny sens, bo pół godziny do godziny po tej przerwie trasa wygląda dokładnie tak samo jak przed nią. Ludzie to jednak z jakiś względów "kupują" i lubią, więc gestorzy ON wyłączają trasę na godzinę lub dwie i jeżdżą tymi ratrakami.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzień 3- Corvatsch- Perła Engadyny

Dziś zgodnie z zapowiedziami udaliśmy się na Corvatsch. Po wczorajszej jeździe na Corviglii poprzeczka była ustawiona bardzo wysoko. Jednak dzisiejszy dzień był chyba jeszcze lepszy! Ale po kolei :)

Szybciutko po śniadaniu udaliśmy się na przystanek skibusa. Nawiasem mówiąc, sieć skibusów w St. Moritz działa bardzo dobrze, autobusy są nowoczesne, punktualne, a przystanki wyposażone są w zrozumiałe rozkłady i mapki. Wsiedliśmy więc w skibusa o 8:34 i po 12 minutach byliśmy w Surlej, pod dolną stacją kolei linowej. 

Pierwszy etap to 125-osobowy wagonik, jeżdzący co 20 min, który w ekspresowym tempie wywozi narciarzy na Murtel- 2702 m.n.p.m. W tym miejscu schodzi się kilka wyciągów i następuje przesiadka w drugi, tym razem 100-osobowy wagonik jadący już na sam Corvatsch- 3303 m.n.p.m. Co ciekawe, wyciąg jeździł nie co 20 minut, tylko co 10- z uwagi na zwiększone zapotrzebowanie. Wagonik wygląda tak:

 

20210209_090403.thumb.jpg.26f1da9e709558dc5deb0279e37a74bd.jpg

 

Na szczycie Corvatsch przywitało nas przebijające słońce i wiatr. Niestety początkowo zamknięty był taras widokowy.

 

20210209_092612.thumb.jpg.befebe5d9943906a52f76f3b06f0b1e0.jpg

 

Należy wspomnieć, że trasy na Corvatschu mają głównie ekspozycję północną, co teoretycznie sprawia, że jest tam znacznie mniej słońca niż na południowych trasach Corviglii. Jednak dzięki dobremu zaplanowaniu dzisiejszego dnia (przed południem stoki bardziej wschodnie, później bardziej zachodnie) udało nam się jeździć w słońcu przez niemalże cały czas.

Na pierwszy ogień poszły fantastyczne czerwone trasy 1, 2 i 3 ze szczytu Corvatschu zjeżdzające do kotła na wysokości 2541 m.n.p.m. Fenomenalnie przygotowane, dość szerokie, jednym słowem- mekka dla każdego narciarza trasowego :) 

 

20210209_092740.thumb.jpg.e013f4a0cfb25211ac748af5da76b244.jpg

 

20210209_092930.thumb.jpg.0d83ee1e19bb0c268ea225f10e2d8e52.jpg

 

Z kotła na Murtel wywozi narciarzy niedługie krzesełko Mandras jadące wzdłuż snowparku.

 

20210209_093653.thumb.jpg.02da25617aca531958160243e2c16b38.jpg

 

Obok krzesła jechała krótka, ale fantastyczna niebieska trasa nr 6. 

 

20210209_094723_01.thumb.jpg.0bf90d62044b4328ae58b9a5103e0872.jpg

 

Trasami 1, 2, 3 i 6 jeździliśmy do południa. Przez ten cały czas trzymały się znakomicie.

 

20210209_103507.thumb.jpg.8b50a4e42e26a4f6695ac027c50be454.jpg

 

20210209_103609.thumb.jpg.daba0fd62d00bcf0fdbd96cf8b9dd21d.jpg

 

W końcu na szczycie Corvatschu otworzony został taras z przepięknymi widokami na całą okolicę (podobno widać nawet Matterhorn i Monte Rosa). Oczywiście nie wolno pominąć Piz Bernina- jest to najwyższy szczyt Alp Wschodnich- 4049 m.n.p.m. Jest on widoczny na zdjęciu poniżej- to ten najwyższy po środku. A z tyłu, na dalekim planie przebija znany z "Bękartów Wojny" Piz Palü (3900 m.n.p.m.). 

 

20210209_102704.thumb.jpg.4150fe519464d43b8b0adb440505f741.jpg

 

A tak prezentuje się kolejka na Corvatsch :) 

 

20210209_112448.thumb.jpg.3f82ccf97e4a882f732ea404b112ff03.jpg

 

Później przenieśliśmy się w stronę centralnej części ośrodka. Do gustu przypadło nam nowoczesne, 6-osobowe krzesełko Curtinella i jadąca przy nim czerwona trasa o numerze 12. Długa, pięknie nasłoneczniona i dość jednostajnie nachylona. 

 

20210209_122303.thumb.jpg.373e6ac3c94e37f75693cb5b19fe8de1.jpg

 

20210209_122834.thumb.jpg.45f11b40beb5605c78bc2693314736f4.jpg

 

Krajobraz momentami przypominał Dolomity. A tak prezentują się lokalne Tre Cime :D 

 

20210209_130130.thumb.jpg.2c58c78a7d56d93713d9c4a839fd30e5.jpg

 

Jako, że Curtinella w pewnym momencie zrobiła się "tłoczna" (kolejki nie było żadnej, ale traska cieszyła się popularnością), w drugiej części dnia przebiliśmy się talerzykiem w stronę Furtschellas- to kilka fajnych tras (nr 19, 20, 21, 22) obsługiwanych przez 4-osobowe krzesełko. Była to najmniej oblegana część ośrodka, gdzie jeszcze po 14 stoki były równe jak stół i idealnie nadawały się do dynamicznej jazdy.

 

20210209_132849_01.thumb.jpg.72018987867a1ed5ff81464b7c8db7f3.jpg

 

20210209_141109.thumb.jpg.14980064ea8c6f5e75d710fdc546b5f2.jpg

 

20210209_142903.thumb.jpg.277e3147782ae786ecda805b90a4aaad.jpg

 

Dzisiejszy dzień to przepiękne widoki na liczne szwajcarskie trzytysięczniki.

 

20210209_173654.thumb.jpg.239e0afcbf656b3a2f98eb37cd1a0f25.jpg

 

Na koniec wróciliśmy w stronę Murtel by udać się sympatyczną trasą nr 7 w stronę leciwego, 2-osobowego krzesełka. 

 

20210209_153150.thumb.jpg.4e06c728600cb00ebab2de03bfb523ad.jpg

 

Krzesło to pełni niebagatelną rolę- wywozi narciarzy na szczyt Giand Alva- 2643 m.n.p.m., skąd rozpoczyna się długa czarna trasa nr 5 o nazwie Hahnensee. Wiedzie ona prosto do miejscowości St. Moritz Bad i była naszym naturalnym wyborem na zakończenie dnia.

 

20210209_154332.thumb.jpg.b08f131255507307cb36b1deef2f2dfb.jpg

 

20210209_154532.thumb.jpg.e86bc72c3701337bb3aa0013952d147b.jpg

 

Trasa miejscami była zlodzona/zmuldzona, jednak wynagrodziła to pięknymi widokami w stronę St. Moritz Bad i St. Moritz Dorf.

 

20210209_155541.thumb.jpg.67afaa959aed1e74aebbe0f29b9edfe4.jpg

 

I na koniec- meta trasy nr 5 przy hotelu Kempinski. 

 

20210209_174601.thumb.jpg.a8d5b24051e690eb03f169529425414b.jpg

 

Podsumowując- dzisiejszy dzień był jeszcze bardziej niesamowity niż wczorajszy. Corvatsch uraczył nas cudownymi wysokogórskimi widokami i znakomitym sztruksem przez sporą część dnia. Jeździliśmy intensywnie do godziny 16. Ludzi było niewiele, żadnych kolejek do wyciągów, jedynie duże wagoniki jeździły dość wypełnione. 

Jutro pogoda ma się popsuć, a prognozy pokazują opady śniegu od rana do wieczora. Zapowiada się powrót na Corviglię i bardziej lajtowy dzień :) 

Edited by nicram
  • Like 13
  • Thanks 7
Link to post
Share on other sites

Na Corvatschu katowaliśmy głównie trasy wzdłuż długiego 4-osobowego krzesła i właśnie czerwoną, pięknie nasłonecznioną wzdłuż nowej szóstki. Jeździliśmy tak naprzemiennie, urozmaicając sobie wjazdami na lodowiec i ewentualnie zjazdami na sam dół do Surley.  Trasy po prawej strony mapki jakoś mniej nam przypadły do gustu, być może dlatego, że akurat jeździliśmy tam przy ograniczonej widoczności.

Wybieracie się na Diavollezze i Lagalb?

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Gacek1964 napisał:

Trasy po prawej strony mapki jakoś mniej nam przypadły do gustu, być może dlatego, że akurat jeździliśmy tam przy ograniczonej widoczności.

Wybieracie się na Diavollezze i Lagalb?

Trasy przy krzesełku Furtschellas są niezbyt szerokie, ale dosyć długie, kręte i przede wszystkim jeszcze po południu były w świetnej kondycji. Koło 14 jeździło na nich jednoczasowo może z 20 osób. 

Zastanawiamy się nad Diavolezzą/Lagalb. Z jednej strony to nowe miejsce i z pewnością piękne widoki, z drugiej- konieczność ruszania samochodu z parkingu, gdzie sobie smacznie odpoczywa zasypany sporą warstwą śniegu. I z tego co zauważyłem, z Lagalbu nie da się wrócić na nartach w stronę Diavolezzy :( 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, nicram napisał:

Trasy przy krzesełku Furtschellas są niezbyt szerokie, ale dosyć długie, kręte i przede wszystkim jeszcze po południu były w świetnej kondycji. Koło 14 jeździło na nich jednoczasowo może z 20 osób. 

Zastanawiamy się nad Diavolezzą/Lagalb. Z jednej strony to nowe miejsce i z pewnością piękne widoki, z drugiej- konieczność ruszania samochodu z parkingu, gdzie sobie smacznie odpoczywa zasypany sporą warstwą śniegu. I z tego co zauważyłem, z Lagalbu nie da się wrócić na nartach w stronę Diavolezzy :( 

Nie wiem gdzie macie kwaterę ale my do Diavolezzy auta nie ruszaliśmy i jechaliśmy autobusem bodajże numer 2 pod sam wagon w Diavolezie. Akurat na pół dnia, potem na nartach do Lagalb. Tam są 3 świetne trasy, można się zajeździć.

Powrót do St Moritz był tym samym autobusem z Lagalb. Gdybyś chciał się też przedostać z Lagalb do Diavolezzy to jest tylko jeden przystanek, jakieś 2 minutki.

Można też jechać z St Moritz pociągiem ale nam godziny nie pasowały i była jakaś przesiadka dlatego wybraliśmy autobus.

Według mnie warto się tam wybrać, zawsze to jakieś urozmaicenie a trasy zacne i puste.

Pozdrawiam

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzień 4- snow is falling, all around me...

Dziś zgodnie z oczekiwaniami było pochmurnie i śnieżnie.

Z okna przywitał nas mniej zachęcający widoczek, co poskutkowało późniejszym wyjściem na stok. Padło na Corviglię.

 

20210210_085822.thumb.jpg.4668938cb4a08dc048219f16c88e33d3.jpg

 

Na górze okazało się, że pomimo takiej pogody czynne są wszystkie wyciągi- także te, które były nieczynne we wtorek. Kolejny raz Szwajcarzy pozytywnie zaskoczyli :) 

 

20210210_102643.thumb.jpg.7809e9785c4731227ce5e7e89a5cdf07.jpg

 

Każda sytuacja ma swoje plusy- dzięki słabej pogodzie dziś na stoku ludzi było jak na lekarstwo. Krzesełka jeździły praktycznie puste.

 

20210210_103008.thumb.jpg.8a92977851575c3ba56b49e33d940141.jpg

 

Początek dnia upłynął na eksplorowaniu lewej części mapki, czyli czerwonych tras 1, 2 i 4 przy krzesełkach Randolins i Salastrains. Trasy, mimo opadu, były przygotowane bardzo dobrze i jedynie widoczność ograniczała jazdę długim skrętem. Momentami w zasięgu wzroku nie było żadnego narciarza. Ot, typowy szczyt sezonu.

 

20210210_105148.thumb.jpg.8c7329d33bba24a92ee917d3f4bcd7d1.jpg

 

20210210_111728.thumb.jpg.525bf9c71320243bed51f6575fdf7cdf.jpg

 

20210210_112501.thumb.jpg.f550d02bb4d0aab68b240610923e56ab.jpg

 

Później, korzystając z okazji, wjechałem na najwyższy dostępny punkt Corviglii- Piz Nair 3057 m.n.p.m. Tak prezentuje się kolejka linowa na szczyt:

 

20210210_113457.thumb.jpg.29e30aa07f90fe0407d247ad2de25706.jpg

 

Niestety widoki ze szczytu były dziś mocno ograniczone. A o to słynny koziołek:

 

20210210_115248.thumb.jpg.631f450ebb70c6aadd32cb4b2e193356.jpg

 

Z Piz Nair zjechałem trasą nr 16 do kotła o nazwie Lej da Pesch. Narciarzy w tym rejonie było może kilkunastu.

 

20210210_115753.thumb.jpg.25acb3d79544ee52ea95095614ad7eb6.jpg

 

Z kotła na szczyt Fuorcla Grischa (2964 m.n.p.m) wyciąga narciarzy 4-osobowe krzesełko wzdłuż którego wytyczono sympatyczną czerwoną trasę nr 34.

 

20210210_115801.thumb.jpg.c6ffe551b5318cbed3c4139b082eb788.jpg

 

20210210_120012.thumb.jpg.c6537622d4d9ca8a90367a7d7f1feb21.jpg

 

Następnie przyszła kolej na czarną trasę nr 18, w początkowym odcinku dość stromą (słaba widoczność dodatkowo utrudniała zjazd), a następnie jej łagodny dojazdowy odcinek. Trasę tę obsługuje- uwaga- 3-osobowe wyprzęgane krzesełko z osłonami. Nigdy wcześniej się nie spotkałem z 3- osobowym "bąbelkiem". 

 

20210210_121251.thumb.jpg.57e620634660333b612041f3ee419139.jpg

 

20210210_121748.thumb.jpg.173baa9d3c4bd753790da244ba58e66b.jpg

 

Coraz gorsza pogoda- mocniej padający śnieg i niżej schodząca chmura- zniechęcała do dalszej jazdy. Po jednym zjeździe trasą nr 21 przy Trais Fluors, bardziej w celach turystycznych niż narciarskich zjechaliśmy trasą nr 6 do Chantarelli- pośredniej stacji słynnego wagonika szynowego- pierwszego wyciągu narciarskiego w Alpach. W środku znajduje się to:

 

 20210210_134421.thumb.jpg.ed8e1a4a70bb5173b59b3a90b45b5369.jpg

 

Dwa poprzednie dni spędzone na Corviglii i Corvatschu udowodniły mi, że St. Moritz zasłużyło na takie miano :) 

Górna stacja wagonika na Corviglii została odnowiona i wygląda obecnie tak:

 

20210210_134721.thumb.jpg.779f67e11d44390eb24d5baca4e28da0.jpg

 

To nie był długi dzień na nartach. Zakończyliśmy go zjazdem trawersotrasą nr 28 do St. Moritz Bad.

 

20210210_141446.thumb.jpg.10d92a397a3b581cf6d218825d2960bc.jpg

 

Dzisiaj pogoda dała nam trochę odpocząć od intensywnej eksploracji tras. Jutro ma wrócić słońce, więc pewnie od rana atakujemy ponownie Corviglię :) 

Edited by nicram
  • Like 12
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dzień 5- Corviglia- Top of the world

@Jeeb, @Victor- trochę was jeszcze powkurzam :D 

Niestety, ale znowu będę się powtarzał- mnóstwo słońca, znakomicie przygotowane trasy, mało narciarzy na stoku i brak kolejek :) Tak upłynął nasz 5 dzień na nartach.

Poranek na stoku rozpoczęliśmy od kilku intensywnych zjazdów czerwonymi trasami nr 1, 2 i 4. Zwłaszcza trasa nr 4 (pucharowa) daje w kość- jest długa, porządnie nachylona, a fantastyczny sztruks zachęcał do ostrej jazdy :) Trasy 1 i 2 są nieco łagodniejsze, za to dosyć kręte i urozmaicone. Jeśli ktoś potrzebuje się wyszaleć i poczuć nogi- jak najbardziej polecam. 

 

20210211_085422.thumb.jpg.169b8d8c8a6e0803b8e1873e62ebb4aa.jpg

20210211_090551.thumb.jpg.96ee48ec4e16c1b98a6d591bdb1aebcc.jpg

20210211_095231.thumb.jpg.6bc864c6d2b1b3a574303d72a4af9894.jpg

20210211_100949.thumb.jpg.9c04d58c894aade843f58b468435f956.jpg

20210211_101003.thumb.jpg.52a5a7f1fb1e41e926c654ad301f1f57.jpg

 

Następnie udaliśmy się dużą kolejką na Piz Nair, licząc na piękne widoki ze szczytu (nie to co wczoraj).

 

20210211_105445.thumb.jpg.f1f68f9855646e1b0a61c274d7f9c9b6.jpg

20210211_113320.thumb.jpg.b4831086496b98a0cff92f6ef28d5b00.jpg

 

Nie zawiedliśmy się. Z Piz Nair rozciągała się dziś wspaniała panorama na Engadynę, Masyw Berniny, Corvatsch i całą okolicę :) 

 

20210211_112242.thumb.jpg.60c751b394d9ef82f45eea55c64e9cf9.jpg

 

A o to majestatyczny Piz Julier (3380 m.n.p.m.)

 

20210211_112129.thumb.jpg.b848a7541ac55410b08058d41c2efa28.jpg

 

Dziś także nie mogło zabraknąć koziołka :) 

 

20210211_113628.thumb.jpg.c0fd15ef9b4674cc510e830926ca8692.jpg

 

Trasa nr 16 z Piz Nair.

 

20210211_114010.thumb.jpg.11c04764451366d62929307b837f156d.jpg

20210211_114019.thumb.jpg.cb64ad2fc43471cb764875893252b62e.jpg

 

 Następną część dnia poświęciliśmy na kilka zjazdów trasami nr 34, 35, 18 i 17 wzdłuż krzeseł Lej da Pesch i Fuorcla Grischa.

 

20210211_114737.thumb.jpg.46766c8bdb82b75da02dabac5cd37aa8.jpg

20210211_115131.thumb.jpg.dd6fa6d3b485cad482644e1d0e4bdb43.jpg

20210211_120528.thumb.jpg.561869d1adb501c1cd881637fefef310.jpg

 

Czarna 18.

 

20210211_122922.thumb.jpg.89b2ef5569637f9a965d24415d20dbc3.jpg

 

Fantastyczna trasa nr 17 wiodąca przez Val Schlattain.

 

20210211_124706.thumb.jpg.4274370adc766a607d568ccc1de287ae.jpg

 

Zjechaliśmy też do samej Celeriny czerwoną 25. W końcowej części trasy ukazał się nam piękny widok na miasteczko.

 

20210211_130518.thumb.jpg.ecb332d0451ff81dfd619796948a6a9e.jpg

20210211_130651.thumb.jpg.27b6bb8799065ea0a1b9918df94c7353.jpg

 

Po południu jeździliśmy przy krześle Trais Fluors trasami 21, 23 i 24, które o tej porze nadal były równe i nie miały muld ani odsypów.

 

20210211_125652.thumb.jpg.4d6835d9ff986afc4b736203430e526d.jpg

20210211_135953.thumb.jpg.7783ff4a41adf58582658cbbbc567f44.jpg

20210211_140858.thumb.jpg.0e350a7de05fd0f92874e76bf77e110c.jpg

 

Koziołek i flaga, tym razem na szczycie Trais Fluors.

 

20210211_142133.thumb.jpg.9dfcb627b05ec21d5279ddccd46ed28e.jpg

20210211_140541.thumb.jpg.e39b24180a506efcc7ef0ad537c419e4.jpg

 

Świetne okazały się również trasy nr 10 i 20 przy krzesełku Glüna :) 

 

20210211_143805.thumb.jpg.f245ec13940ccd2e20c3513ce902ef43.jpg

20210211_143809.thumb.jpg.05c61442fa704c9f0db46f620cb45d9f.jpg

 

Końcówka dnia to kilka zjazdów przyjemną niebieską 5, a następnie tradycyjnie- 28 do St. Moritz Bad.

 

20210211_154539.thumb.jpg.dcf436c567873f91158d1b607bd228e0.jpg

 

Corviglia była dziś naprawdę "top of the world" i niech to wystarczy za podsumowanie :)

Jutro wracamy na Corvatsch. Przed południem znowu zapowiadają słoneczko, niestety po południu ma się zachmurzyć. Jakoś to wytrzymamy :D   

Edited by nicram
  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By nicram
      Od wczoraj jestem w Lenzerheide
      Udało się rzutem na taśmę, bo od dziś Niemcy wprowadzili obowiązek okazania ujemnego testu na granicy, a od jutra Szwajcarzy wprowadzają kwarantannę dla Polaków.
      Droga przebiegła sprawnie. Na granicy austriackiej szybka kontrola dokumentów i pytanie dokąd jedziemy, na szwajcarskiej nawet bez sprawdzania dokumentów dostaliśmy sygnał "you can go". Widać, że Szwajcarzy polubili Polaków przez te kilka miesięcy
    • By JurekByd
      2021/2022 MAGIC PASS - najtańsza sezonówka w Alpach na 40 ośrodków , 1100 km tras , 2 lodowce - ważna latem i zimą.
      Pojawiła się w przedsprzedaży za jedyne 399 CHF zamiast 899 sezonówka, a właściwie karta roczna na 40 szwajcarskich ośrodków,  ważna od maja do końca sezonu letniego, a także od 1.11 do 1.05 dla narciarzy.
      2 lodowce - Glacier 3000 i nasze Saas Fee gwarantują długi sezon , do tego jest kilka dużych ośrodków Grimentz - Zinal , Leysin- Moses,  Villars- Gryon x Les Diablerets,  Leukerbad z super termami i wiele innych.
      Znając ceny karnetów w Szwajcarii , sezonówka ta zwróci się już po kilku dniach , jest też opcja dodania sobie z 249 chf wejściówki całorocznej na 19 basenów z termalnymi włącznie.
      Cena ta obowiązuje tylko do 12.04 , potem będzie sporo drożej - Szwajcaria wydaje się najbezpieczniejszą opcją na przyszły sezon...
      Kto byłby chętny na zakup tego karnetu i wspólne śmiganie po helweckich skiareałach ?
       
    • By arnoldd
      Witam - ja  w temacie - mam miejsce w aucie do Samnaun od piątku lub soboty do wtorku-srody (zależy jak się rozwinie prognoza pogody)
      Jadę z okolic Opola przez Zgorzelec .
       
    • By ElectroOnePoland
      Czołem. Do odstąpienia za uczciwe pieniądze jest wyjazd do Szwajcarii do miejscowości Laax. Zakwaterowanie w jednej z najlepszych miejscówek - aparthotelu Rocks Resort w 4ro osobowym apartamencie superior z aneksem kuchennym. Ewentualnie szukam dwóch osób, które chciałyby pojechać. Cena 3000zł ze skipassem. Transport własny. Jeśli byłby ktoś chętny ze Śląska, możemy jechać jednym samochodem.
      Do wspólnego wyjazdu szukam raczej osób radzących sobie na nartach. 
      Test na covid przy tranzycie przez Niemcy nie jest wymagany.
      Jak coś to dzwońcie po szczegóły 
      668 697 371





    • By mnrdov
      Osoby szukające wyłącznie relacji z wyjazdu narciarskiego proszone są o zignorowanie trzech kolejnych akapitów, gdyż jest w nich wyłącznie ujście mojego wodolejstwa i żadnych istotnych informacji nie ma.
      Tej zimy miałem naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Ponieważ pod pojęciem „wyjazd na narty” w moim przypadku kryje się zdecydowanie więcej niż założenie desek na nogi i wielokrotna jazda w dół, w związku z czym jeżdżenie w Polsce mnie zwyczajnie nie satysfakcjonuje, sezon zapowiadał się mało optymistycznie - otwarta tylko daleka, droga i nieznana narciarsko Szwajcaria nie była w moich planach na ten rok.
      Natomiast nie mogłem przejść obojętnie obok faktu, że ten kierunek miał wszystkie cechy, których szukam w zimowych wyjazdach turystyczno-rekreacyjnych: gwarancja śniegu, piękne widoki, dostępność lokali gastronomicznych (tylko na wynos, ale zawsze coś) i potencjał aktywności pozasportowych. Krótko mówiąc - uznałem, że warto tam się udać.
      W ramach preludium i swoistego przełamania lodów, dołączyłem najpierw w grudniu do jednego z organizowanych przez kolegów „busiarzy”, weekendowych wyjazdów. Rozbudzony zaledwie 3-dniowym wówczas pobytem na śniegu głód postanowiłem zaspokoić już podczas samodzielnie organizowanego wywczasu.
      Wybór padł na region Jungfrau, a konkretnie okolice miasteczka Grindelwald. Sporo o tym resorcie zostało napisane już w innym temacie, więc dla porządku tylko kilka faktów:
      na region narciarski składają się 3 główne ośrodki: Grindelwald-Wengen, Grindelwald-First oraz Mürren-Schilthorn skipass można kupić albo na wszystkie razem (obejmuje on wtedy także dowolne połączenia kolejowe w szeroko pojętym regionie) albo osobno na Murren i Grindelwaldy (Wengen+First) Więcej szczegółów na temat cen skipassów pod tym linkiem https://www.jungfrau.ch/en-gb/jungfrau-ski-region/buy-skipass/#/ Warto szukać kwater przy jednej ze stacji kolei (ja wybrałem Lutschental) - dojazd jest wygodny i błyskawiczny, pociągi przystosowane do potrzeb narciarzy, z peronu do gondoli jest odległość mniejsza niż zwykle trzeba dojść z parkingu. Grindelwald-Wengen to najrozleglejszy ośrodek regionu i to tam spędziłem większość czasu…
      … pijąc grzane wino…

      … jedząc tradycyjne rösti…

      … podziwiając okoliczne atrakcje, jak język lodowca na Jungfraujoch…

      … czy ptactwo - tu wieszczki na 3500m wysokości.

      A przede wszystkim jeździłem na nartach. Tras mamy tam solidne 100 km, raczej wymagające - nie polecam osobom stawiającym pierwsze kroki w tym sporcie, bo tamtejsze niebieskie bardziej przypominają czerwone. Szczególnie przypadły mi do gustu trasy w okolicy góry Lauberhorn, obok kanap Lauberhorn i Wixi.




      Przygotowanie tras oceniam dość pozytywnie, aczkolwiek łatwo nie mieli, bo ostatnie opady śniegu były 2 tyg temu, a temperatury w ostatnim tygodniu były wysoko poniżej 0.
      Na jeden dzień przeniosłem się także do ośrodka Grindelwald-First po drugiej stronie miasta (cena parkingu tam iście złodziejska, więc sugeruję raczej udać się tam połączeniem pociąg-bus), który jest mniejszy, ale co za tym idzie - mniej zatłoczony i wolniej stoki się degradują.
      Mam także wrażenie że widoki z tras są bardziej malownicze.



       
      Myślę, że w najbliższych latach Grindelwald-Wengen będzie coraz bardziej zatłoczone, jak nowootwarta, supernowoczesna gondola Eiger Express stanie się bardziej popularna, więc zachęcam do odwiedzania, bo region naprawdę wspaniały.




www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...