Narty - skionline.pl
Jump to content

Ośrodki alpejskie jak najbliżej Katowic


Narciarz ze Śląska

Recommended Posts

 

Mapa.png

 Co jakiś czas pojawia się na różnych fejsbukach, forach i prywatnie dość podobne zapytanie:

 

— Czy znacie może jakieś ośrodki narciarskie w Alpach blisko Katowic/Gliwic/Chorzowa/Rudy Śląskiej?

Co jakiś czas na takie pytania odpowiadam. Ale dziś spróbuję temat usystematyzować. Alpejskie (w komplecie austriackie) ośrodki narciarskie blisko Katowic istnieją. Oczywiście jest pytanie retoryczne:

— Co to znaczy blisko Katowic?

Przyjąłem, że blisko to... maksymalnie blisko. Czyli też blisko Wiednia i z dostępnością autostradową może poza samym dojazdem. Kolejnym kryterium było to, aby ośrodek był naprawdę alpejski, tj. można na nim było i dużo, i sportowo, pojeździć. Nie może to być coś a'la Nowa Osada, nic Nowej Osadzie nie ujmując. Dlatego do 10-tki nie załapał się m.in. Mariazell. 

Oto czołowa 10-tka, w kolejności odległościowej:

 

    • SEMMERING HIRSCHENKOGEL. Jest tam m.in. trasa słynnego nocnego pucharu świata w slalomie. Nieduża góra, ale bardzo sportowa.
    • STUHLECK. Narodowa góra... Słowaków. Nikt normalny z Bratysławy nie jeździ już w słowackie Tatry, zostawiając te atrakcje (ceny, kolejki) Polakom, Słowacja zasadniczo jeździ na Stuhleck. To taki lepszy Szczyrk: nie zwalniają wyciągów, wszystkie trasy bywają czynne, itp. Nawet widoki podobne.
    • HOCHKAR. Mój ulubiony (obok Planneralm) ośrodek. Jazda w górach otaczających parking położony na wys. ok. 1400 mnpm.
    • HI-WU, CZYLI HINTERSTODER-WURZERALM. Hinterstoder to pucharowe trasy, bardzo długie i sportowe, Wurzeralm to przygoda z widokami i najszybszy... tramwaj na świecie. Trasa wzdłuż tramwaju (ponad 3 km) też miodzio! Ośrodek dla dobrych narciarzy, pługowiec nie ma tam gdzie zjechać, bezkijkowiec się zabije. Miłośnikom niebieskich tras mówimy jak feministki na protestach, czyli... jedźcie gdzieś indziej.
    • TAUPLITZ BAD MITTERNDORF. Ośrodek z bardzo długimi zjazdami do doliny, bardzo turystyczny. W ogóle bardzo długie trasy.
    • PLANNERALM. Mały? Nie warto? Tylko trzy wyciągi? Psińco się znacie: to istna bajka! Najpiękniejszy ośrodek świata z najpiękniejszym dojazdem ewer. Brak śniegu sztucznego: jest tylko naturalny i jest go zawsze bardzo dużo.
    • RIESNERALM. Ośrodek spełniający wymagania narciarzy lubiących długie trasy. 7 km to norma, a nie wyjątek. 4-5 km to... najkrótszy zjazd z góry. Nie ma takich widoków i wrażeń jak u sąsiada (Planneralm), ale za to te trasy...
    • SKI AMADE, W ZASADZIE SCHLADMING/DACHSTEIN I OKOLICE. Ocenę ośrodka obniża zamknięcie dla narciarzy lodowca Dachstein, podnosi najlepsza w Alpach jazda nocna na trasie Hochwurzen. Duży ośrodek, popularny, wiele tras.
    • TURRACHER HOEHE. Czujesz, że jesteś wysoko w górach i w środku gór. Bardzo wysokogórski osrodek.
    • OBERTAUERN. Opcja na początek i koniec sezonu. Jak nie ma śniegu w Obertauern, to nie ma go nigdzie w Austrii. Jak jest śnieg w Schladming, to znaczy, że Obertauern... zasypało doszczętnie. Dużo tras wokół miasteczka, bardzo sportowy ośrodek. Typ klienta: bardzo dobrze jeżdżący narciarz. I perełka: trasa G2 - chyba najsłynniejsza rzadko ratrakowana trasa czarna w Alpach.
Mapy:
 
AVvXsEgR_2av3mjOQh3wmnGKtE60qwX2oPzw9Di5
Semmering. Chcesz poznać trasę nocnego pucharu świata?
 
AVvXsEhfcwwE1hqIEUuobowaCg3MCWbazLSi75iU
Stuhleck. Z góry ok. 6 km zjazdu. I to jakiegooooooooo!
 
AVvXsEgJTpY_FXVdOzGuAQMBQ7OA9D-ek-JcLdj7
Hochkar. Kółeczko dookoła parkingu
 
AVvXsEiXWHOe8xyoFE5S-V2aafDShM7gqONRjZDE

 

Cały tekst: w tym mapy:

https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/02/alpejskie-osrodki-blisko-katowic-top-10.html

  • Like 12
  • Thanks 8
Link to comment
Share on other sites

Teraz, jawor61 napisał:

Świetna robota, gratulacje 😀.

Uzupełniająco - podobno w Obertauern "sportowcy" się nudzą :) , ale chyba nie wszyscy.

Postawie tezę - wszystkie ośrodki dobre na 2-3 dni, na dłużej Skiamade i Obertauern.

Pozwolę sobie określić siebie samego skromnie (!?) jako dobrze jeżdżącego narciarza. NIE NUDZIŁEM SIĘ. To takie wynalazki, które jak nie mają w folderach 200 km tras, to mówią, że mało. Czyli... nie potrafią jeździć, bo ten co potrafi, to chce kilka razy zjechać fajną trasą.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, jawor61 napisał:

Świetna robota, gratulacje 😀.

Uzupełniająco - podobno w Obertauern "sportowcy" się nudzą :) , ale chyba nie wszyscy.

Postawie tezę - wszystkie ośrodki dobre na 2-3 dni, na dłużej Skiamade i Obertauern.

W karnecie 6-dniowym z jakąś tam nazwą jest Planneralm + Riesneralm + Tauplitz/Bad Mitterndorf + Sandling/Loser (też fajny ośrodek - nowy długi wyciąg) + jakiś orczyk. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nic dziwnego, że temat często się przewija, bo któż nie chciałby wyskoczyć na 2-3 słoneczne dni, nie musząc jechać 900-1000km do Tyrolu, by "zażyć" alpejskich widoków? I mnie często takie myśli chodzą po głowie. Tym bardziej, że nie mam wielkich wymagań - nie potrzebuję 200km tras. Wystarczą mi nawet dwie-trzy porządne trasy, poprowadzone najlepiej przy 4-os. wyprzęganej kanapie (by nie miała zbyt wielkiej przepustowości), o przewyższeniu ok. 400m, w bezleśnej, alpejskiej scenerii i jednocześnie dość urozmaiconym ("pofałdowanym") terenie. A mimo to, niezwykle trudno jest znaleźć takie miejsce - nawet w całym Salzburgerlandzie. 

Z tych bliższych:

- Loser i Tauplitz to ośrodki "duże" tylko na mapie. Loser-Altausee w tej wysokogórskiej części to jedynie króciutka kanapa (230m przewyższenia), przy której trasa czarna działa mniej więcej tak samo "często" jak FIS na Szrenicy, czyli raz na wiele lat - pomimo, że wykonano na niej ostatnio roboty terenowe, co wydawałoby się, służyć miało jej udostępnieniu (przebiega po skalistym terenie), a jednak nic to nie dało.

Tauplitz z kolei przy dłuższej kanapie, z tych wyżej położonych (która też nie ma imponujących parametrów - niecałe 300m przewyższenia) zapewnia tylko jedną trasę, z krótkim wariantem na górze. Również przy gondoli mamy właściwie tylko jedną trasę (i jedną "objazdówkę"), co oznacza trasy zatłoczone.

Riesneralm, Hochkar, Stuhleck, Semmering, Hochwurzen, Hinterstoder - odrzucam je wszystkie z prostego powodu: "widokowo" oferują niewiele ponad to, co np. Strbske Pleso, a tym bardziej Kasprowy. Trasy położone poniżej granicy lasów, w "krzaczastym" terenie, więc to żadne "Alpy". Do tego na Hochkarze krótkie trasy i wolne krzesła.

Obertauern - jak już kiedyś wspomniałem, bardzo kusi - i tam się pewnie kiedyś wybiorę, łącząc taki wyjazd np. z Zauchensee. Obertauern to jedyny (poza Ischgl) ośrodek, który ma prawo reklamować się hasłem: "100km tras bez zdejmowania nart", bo w przeciwieństwie do wszystkich innych "molochów", nie posiada 10-ciu gondoli, do których trzeba co chwilę zdejmować narty (bo jaka to różnica, czy zdejmujemy narty do gondoli, czy do skibusa?), także konieczne do odwiedzenia.

Podobnie Turracher Hohe, czy Planneralm, które też wydają się ciekawe.

Natomiast wśród tych bliższych, nie wspomniano o kilku: 

- mniej znanym, maleńkim Mitterbach (choć o imponującym przewyższeniu: 822m) - bardzo blisko Polski

- dużym, choć względnie nisko położonym regionie Dachstein-West

- Krippenstein, właściwie z jedną, choć bardzo długą trasą (obsługiwaną przez gondolę)

- Lachal - ten chyba najbardziej trafia w mój gust, gdyby jeszcze tylko wymienili najwyższy orczyk na kanapę...

- Kreischberg - widokowo może nie tak spektakularny, ale duża ilość tras, a od przyszłego sezonu nowa kanapa, obsługująca aż 7 wariantów zjazdu z najwyzszego punktu ośrodka.

 

Edited by koliber
  • Like 5
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, koliber napisał:

Nic dziwnego, że temat często się przewija, bo któż nie chciałby wyskoczyć na 2-3 słoneczne dni, nie musząc jechać 900-1000km do Tyrolu, by "zażyć" alpejskich widoków? I mnie często takie myśli chodzą po głowie. Tym bardziej, że nie mam wielkich wymagań - nie potrzebuję 200km tras. Wystarczą mi nawet dwie-trzy porządne trasy, poprowadzone najlepiej przy 4-os. wyprzęganej kanapie (by nie miała zbyt wielkiej przepustowości), o przewyższeniu ok. 400m, w bezleśnej, alpejskiej scenerii i jednocześnie dość urozmaiconym ("pofałdowanym") terenie. A mimo to, niezwykle trudno jest znaleźć takie miejsce - nawet w całym Salzburgerlandzie. 

Z tych bliższych:

- Loser i Tauplitz to ośrodki "duże" tylko na mapie. Loser-Altausee w tej wysokogórskiej części to jedynie króciutka kanapa (230m przewyższenia), przy której trasa czarna działa mniej więcej tak samo "często" jak FIS na Szrenicy, czyli raz na wiele lat - pomimo, że wykonano na niej ostatnio roboty terenowe, co wydawałoby się, służyć miało jej udostępnieniu (przebiega po skalistym terenie), a jednak nic to nie dało.

Tauplitz z kolei przy dłuższej kanapie, z tych wyżej położonych (która też nie ma imponujących parametrów - niecałe 300m przewyższenia) zapewnia tylko jedną trasę, z krótkim wariantem na górze. Również przy gondoli mamy właściwie tylko jedną trasę (i jedną "objazdówkę"), co oznacza trasy zatłoczone.

Riesneralm, Hochkar, Stuhleck, Semmering, Hochwurzen, Hinterstoder - odrzucam je wszystkie z prostego powodu: "widokowo" oferują niewiele ponad to, co np. Strbske Pleso, a tym bardziej Kasprowy. Trasy położone poniżej granicy lasów, w "krzaczastym" terenie, więc to żadne "Alpy". Do tego na Hochkarze krótkie trasy i wolne krzesła.

Obertauern - jak już kiedyś wspomniałem, bardzo kusi - i tam się pewnie kiedyś wybiorę, łącząc taki wyjazd np. z Zauchensee. Obertauern to jedyny (poza Ischgl) ośrodek, który ma prawo reklamować się hasłem: "100km tras bez zdejmowania nart", bo w przeciwieństwie do wszystkich innych "molochów", nie posiada 10-ciu gondoli, do których trzeba co chwilę zdejmować narty (bo jaka to różnica, czy zdejmujemy narty do gondoli, czy do skibusa?), także konieczne do odwiedzenia.

Podobnie Turracher Hohe, czy Planneralm, które też wydają się ciekawe.

Natomiast wśród tych bliższych, nie wspomniano o kilku: 

- mniej znanym, maleńkim Mitterbach (choć o imponującym przewyższeniu: 822m) - bardzo blisko Polski

- dużym, choć względnie nisko położonym regionie Dachstein-West

- Krippenstein, właściwie z jedną, choć bardzo długą trasą (obsługiwaną przez gondolę)

- Lachal - ten chyba najbardziej trafia w mój gust, gdyby jeszcze tylko wymienili najwyższy orczyk na kanapę...

- Kreischberg - widokowo może nie tak spektakularny, ale duża ilość tras, a od przyszłego sezonu nowa kanapa, obsługująca aż 7 wariantów zjazdu z najwyzszego punktu ośrodka.

 

Odniosę się, niekoniecznie kolejno. Mam inne zdanie w kilku punktach, ale to świadczy o tym, że możemy dyskutować. I tak jeden lubi blondynki, inny brunetki, a są i tacy dziwni, co wolą rude. Trzeba to zaakceptować i polubić tym bardziej swoją blondynkę/brunetkę/rudą.

Obertauern (...) nie posiada 10-ciu gondoli, do których trzeba co chwilę zdejmować narty (bo jaka to różnica, czy zdejmujemy narty do gondoli, czy do skibusa?), także konieczne do odwiedzenia.

I to jest jednym z kryteriów, które decydują o tym, że pewne ośrodki lubię lub nie. Np. Riesneralm, ale i niewymieniony Dachstein Krippenstein - szybkiv wjazd od razu wysoko i daleko, potem długi zjazd!

Loser-Altausee w tej wysokogórskiej części to jedynie króciutka kanapa (230m przewyższenia), przy której trasa czarna działa mniej więcej tak samo "często" jak FIS na Szrenicy, czyli raz na wiele lat - pomimo, że wykonano na niej ostatnio roboty terenowe, co wydawałoby się, służyć miało jej udostępnieniu (przebiega po skalistym terenie), a jednak nic to nie dało.

Sandling-Loser to na dziś najdłuższa nowa gondola w Alpach, oddana w tym roku i przy niej bardzo długie trasy. Najnowsza i jedna z najbardziej spektakularnych inwestycji w AT. Kompletnie więc nie rozumiem:
image.thumb.png.d3f5bd95d61f49f7633d6f42fe510cd7.png

Tauplitz z kolei przy dłuższej kanapie, z tych wyżej położonych (która też nie ma imponujących parametrów - niecałe 300m przewyższenia) zapewnia tylko jedną trasę, z krótkim wariantem na górze.

Tauplitz to ponad 1 km różnicy poziomów, dwuetapowa 4-kilometrowqa kanapa i 8-kilometrowy zjazd, choć dojazd ma skomplikowany: trawersowy, warto skorzystać z krótkiego orczyka, a potem z liny (ok. 100 m).

To też krótka, ale spektakularna, czarna trasa i bardzo długie trasy do gondoli, w tym objazd kilkoma trasami (bez wyciągu), choć z liną korzystając częściowo z 1-ki (do prawie połowy).

Riesneralm, Hochkar, Stuhleck, Semmering, Hochwurzen, Hinterstoder - odrzucam je wszystkie z prostego powodu: "widokowo" oferują niewiele ponad to, co np. Strbske Pleso, a tym bardziej Kasprowy.

Kwestia ocenna. Na pewno Stuhleck ma widoki "beskidowe". Reszta - bym dyskutował, ale kwestia co kto lubi.

Do tego na Hochkarze krótkie trasy i wolne krzesła.

Ja bardzo lubię te krótkie trasy i te wolne krzesła (jak w Wiśle). Dla mojej żony to w ogóle jej ulubiony ośrodek. Niefrekwencyjny. Są skały, zakręty ale szeroko, nie ma dużo ludzi na trasach (to decydujące), jest wiele wariantów zjazdu. Jest ośrodek alpejski i jest jak w Wiśle, choć widoki lepsze. Dla niej to atut.
Dla mnie liczy się to, że dużo tras ostrych, sportowych, choć krótkie (tak do 1,5-2 km).

Natomiast wśród tych bliższych, nie wspomniano o kilku: 

- mniej znanym, maleńkim Mitterbach (choć o imponującym przewyższeniu: 822m) - bardzo blisko Polski

- dużym, choć względnie nisko położonym regionie Dachstein-West

- Krippenstein, właściwie z jedną, choć bardzo długą trasą (obsługiwaną przez gondolę)

- Lachal - ten chyba najbardziej trafia w mój gust, gdyby jeszcze tylko wymienili najwyższy orczyk na kanapę...

- Kreischberg - widokowo może nie tak spektakularny, ale duża ilość tras, a od przyszłego sezonu nowa kanapa, obsługująca aż 7 wariantów zjazdu z najwyzszego punktu ośrodka.

Mitterbach: miałem być, nie byłem, słaba zima. Przewyższenie godne, w zasadzie jedna długa trasa.
Krippenstein: specyficzna stacja, byłem, 11 km zjazdu. U góry raj dla freeraidu. Tylko dla silnych nóg. U góry inny świat (i śnieg) niż na dole.
Kreischberg: właśnie nie polubiłem, za wiele wyciągów do wjazdu, rozumiem, że nowa kanapa załatwi sprawę.

 

Dziękuję za uwagi i dodanie ośrodków do dyskusji.

Maciek

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Sandling-Loser to na dziś najdłuższa nowa gondola w Alpach, oddana w tym roku i przy niej bardzo długie trasy. Najnowsza i jedna z najbardziej spektakularnych inwestycji w AT. Kompletnie więc nie rozumiem:

Oczywiście - jak zauważyłeś, każdy ma swoje, subiektywne kryteria. I właśnie ich dotyczyło moje stwierdzenie o Loser-Altausee.

Tras prowadzących przecinkami w lesie, a do tego jeszcze przy gondolach, jest w Austrii od groma. W samym Schladming z kilkadziesiąt. Tyle, że jest to dokładnie przeciwieństwo tego, czego szukam (bezleśnych hal, widoków, przepustowości dostosowanej do liczby tras, braku konieczności zdejmowania nart co chwilę).

Także taki zjazd przy gondoli traktowałbym co najwyżej jako "zło konieczne" pod koniec dnia

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, koliber napisał:

Oczywiście - jak zauważyłeś, każdy ma swoje, subiektywne kryteria. I właśnie ich dotyczyło moje stwierdzenie o Loser-Altausee.

Tras prowadzących przecinkami w lesie, a do tego jeszcze przy gondolach, jest w Austrii od groma. W samym Schladming z kilkadziesiąt. Tyle, że jest to dokładnie przeciwieństwo tego, czego szukam (bezleśnych hal, widoków, przepustowości dostosowanej do liczby tras, braku konieczności zdejmowania nart co chwilę).

Także taki zjazd przy gondoli traktowałbym co najwyżej jako "zło konieczne" pod koniec dnia

Największy problem jest z - cytuję - bezleśnym terenem. To zasadniczo góry do 1500-1600, max. 2000. Wyjątkiem Planneralm, iście alpejska wioska:
Foto(20).thumb.jpg.ca01970b73496aad06efe49009afa66f.jpg

Foto(37).thumb.jpg.e9d00be51a81c40d758fa06bef4d372a.jpg

Foto(43).thumb.jpg.0afac36f7c77e7be79e5c0cd50dc5025.jpg

Foto(47).thumb.jpg.88c13f2eece4e7282683c4f8c60deb36.jpg

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Jeeb napisał:

pamiętam że Eiger Express w Grindelwaldzie ma coś koło 6,5 km bez stacji pośrednich

NAJDŁUŻSZA NOWA, Panie Kolego! Nadto Eiger Express to kolej linowa wahadłowa (jak Kasprowy) nie gondola.

Generalnie są dłuższe gondole, sam Kronplatz ma kilka bardzo długich, z tego co wiem, to najdłuższa (3 etapowa) jest w Nassfeld = 6 km. Na pewno była najdłuższa. Ale mogło to się gdzieś zmienić. 

 

Dane ze strony producenta:
 

The modern 10-passenger panoramic gondola lift provides access to the Loser ski and hiking area in the Salzkammergut region of Austria. The installation replaces the former chairlifts. With a total investment of 30 million euros, the project represents a significant added value for the region, benefiting both winter and summer tourism.

 

The ropeway operates in two sections from the Loser Arena valley station via the Augst car park intermediate station to the Loser Alm mountain terminal, offering a fast and comfortable connection to the Loser plateau. Equipped with panoramic-view gondolas designed by Studio F. A. Porsche and a transport capacity of 1800 passengers per hour, the installation offers an impressive experience for all guests.

 

Thanks to the commitment of our team, this project was successfully completed and commissioned on schedule. We would also like to thank all partners involved who contributed to the realization of this project.

 

Technical details

Line length

3500 meters in around 10 minute

 

Vertical rise

The ropeway runs from the Loser Arena valley station (859 m) via the Augst car park intermediate station (1402 m) to the Loser Alm mountain station at 1610 meters.

 

Maximum operating speed

6 m/s

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, jawor61 napisał:

Świetna robota, gratulacje 😀.

Uzupełniająco - podobno w Obertauern "sportowcy" się nudzą :) , ale chyba nie wszyscy.

Postawie tezę - wszystkie ośrodki dobre na 2-3 dni, na dłużej Skiamade i Obertauern.

2 czy 3 dni to chyba dla tych, którzy chcą tylko szybko zjechać i tak w kółko ... Co oczywiście kwestią gustu jest.

Dzięki Maćku za ten wpis.

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Narciarz ze Śląska napisał:

 

Mapa.png

 Co jakiś czas pojawia się na różnych fejsbukach, forach i prywatnie dość podobne zapytanie:

 

— Czy znacie może jakieś ośrodki narciarskie w Alpach blisko Katowic/Gliwic/Chorzowa/Rudy Śląskiej?

Co jakiś czas na takie pytania odpowiadam. Ale dziś spróbuję temat usystematyzować. Alpejskie (w komplecie austriackie) ośrodki narciarskie blisko Katowic istnieją. Oczywiście jest pytanie retoryczne:

— Co to znaczy blisko Katowic?

Przyjąłem, że blisko to... maksymalnie blisko. Czyli też blisko Wiednia i z dostępnością autostradową może poza samym dojazdem. Kolejnym kryterium było to, aby ośrodek był naprawdę alpejski, tj. można na nim było i dużo, i sportowo, pojeździć. Nie może to być coś a'la Nowa Osada, nic Nowej Osadzie nie ujmując. Dlatego do 10-tki nie załapał się m.in. Mariazell. 

Oto czołowa 10-tka, w kolejności odległościowej:

 

    • SEMMERING HIRSCHENKOGEL. Jest tam m.in. trasa słynnego nocnego pucharu świata w slalomie. Nieduża góra, ale bardzo sportowa.
    • STUHLECK. Narodowa góra... Słowaków. Nikt normalny z Bratysławy nie jeździ już w słowackie Tatry, zostawiając te atrakcje (ceny, kolejki) Polakom, Słowacja zasadniczo jeździ na Stuhleck. To taki lepszy Szczyrk: nie zwalniają wyciągów, wszystkie trasy bywają czynne, itp. Nawet widoki podobne.
    • HOCHKAR. Mój ulubiony (obok Planneralm) ośrodek. Jazda w górach otaczających parking położony na wys. ok. 1400 mnpm.
    • HI-WU, CZYLI HINTERSTODER-WURZERALM. Hinterstoder to pucharowe trasy, bardzo długie i sportowe, Wurzeralm to przygoda z widokami i najszybszy... tramwaj na świecie. Trasa wzdłuż tramwaju (ponad 3 km) też miodzio! Ośrodek dla dobrych narciarzy, pługowiec nie ma tam gdzie zjechać, bezkijkowiec się zabije. Miłośnikom niebieskich tras mówimy jak feministki na protestach, czyli... jedźcie gdzieś indziej.
    • TAUPLITZ BAD MITTERNDORF. Ośrodek z bardzo długimi zjazdami do doliny, bardzo turystyczny. W ogóle bardzo długie trasy.
    • PLANNERALM. Mały? Nie warto? Tylko trzy wyciągi? Psińco się znacie: to istna bajka! Najpiękniejszy ośrodek świata z najpiękniejszym dojazdem ewer. Brak śniegu sztucznego: jest tylko naturalny i jest go zawsze bardzo dużo.
    • RIESNERALM. Ośrodek spełniający wymagania narciarzy lubiących długie trasy. 7 km to norma, a nie wyjątek. 4-5 km to... najkrótszy zjazd z góry. Nie ma takich widoków i wrażeń jak u sąsiada (Planneralm), ale za to te trasy...
    • SKI AMADE, W ZASADZIE SCHLADMING/DACHSTEIN I OKOLICE. Ocenę ośrodka obniża zamknięcie dla narciarzy lodowca Dachstein, podnosi najlepsza w Alpach jazda nocna na trasie Hochwurzen. Duży ośrodek, popularny, wiele tras.
    • TURRACHER HOEHE. Czujesz, że jesteś wysoko w górach i w środku gór. Bardzo wysokogórski osrodek.
    • OBERTAUERN. Opcja na początek i koniec sezonu. Jak nie ma śniegu w Obertauern, to nie ma go nigdzie w Austrii. Jak jest śnieg w Schladming, to znaczy, że Obertauern... zasypało doszczętnie. Dużo tras wokół miasteczka, bardzo sportowy ośrodek. Typ klienta: bardzo dobrze jeżdżący narciarz. I perełka: trasa G2 - chyba najsłynniejsza rzadko ratrakowana trasa czarna w Alpach.
Mapy:
 
AVvXsEgR_2av3mjOQh3wmnGKtE60qwX2oPzw9Di5
Semmering. Chcesz poznać trasę nocnego pucharu świata?
 
AVvXsEhfcwwE1hqIEUuobowaCg3MCWbazLSi75iU
Stuhleck. Z góry ok. 6 km zjazdu. I to jakiegooooooooo!
 
AVvXsEgJTpY_FXVdOzGuAQMBQ7OA9D-ek-JcLdj7
Hochkar. Kółeczko dookoła parkingu
 
AVvXsEiXWHOe8xyoFE5S-V2aafDShM7gqONRjZDE

 

Cały tekst: w tym mapy:

https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/02/alpejskie-osrodki-blisko-katowic-top-10.html

Cudze chwalicie, swego nie znacie.

A gdzie jest na mapie Lodowiec Kamieńsk się pytam? Lekko ponad godzina jazdy autem z Katowic.

  • Thanks 1
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Fajny temat; akurat wczoraj pytał mnie znajomy, gdzie z Krakowa na weekend do Austrii; poleciłem mu: Hochkar, Semmering/Stuhleck, Hinterstoder a z większych Schladming, jako najbliżej położone. @Narciarz ze Śląska - poddałeś tutaj jeszcze kilka dodatkowych opcji. Niektóre mogą być zbyt odległe żeby miały sens weekendowo, ale podrzuciłem mu jeszcze dzięki Tobie jakieś dwie dodatkowe opcje. 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, koliber napisał:

Obertauern - jak już kiedyś wspomniałem, bardzo kusi

Dziewczyna akurat jeździ teraz na karnecie Lungo. Odwiedziła też Obertauern wczoraj .... i akurat nie była bardzo zachwycona. Dużo ludzi, muldy od rana. Może akurat tak trafiła. Dzisiaj jest na Grosseck.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, WojtekM napisał:

Dziewczyna akurat jeździ teraz na karnecie Lungo. Odwiedziła też Obertauern wczoraj .... i akurat nie była bardzo zachwycona. Dużo ludzi, muldy od rana. Może akurat tak trafiła. Dzisiaj jest na Grosseck.

Są rzeczy, na które ma się mniejszy wpływ - liczba ludzi plus [pogoda i liczba ludzi], które wpływają na robienie się muld. Obertauern w pięknej pogodzie i z umiarkowaną ilością ludzi jest bardzo fajne. 

IMHO - co akurat łącząc z tematem tego wątku - jeżeli ktoś szuka ON, który dysponuje sensowną ilością tras i widokami jak w Tyrolu (czyli nie przecinki leśne, a skały i wysokogórskie krajobrazy), w sensownej odległości od Katowic/Krakowa, to ja dla Obertauern nie widzę specjalnie alternatywy. Bo dla tego typu wrażeń jak w Obertauern - chodzi mi o widoki i wysokogórski klimat, to jednak zwykle trzeba się zapuścić bardziej w stronę Innsbrucka, a to już są te 2-3h dodatkowe (mówię o podróży autem), jak nie więcej.  

Edited by Cosworth240
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Obertauern faktycznie wyróżnia się w tej okolicy widokami i klimatem wysokogórskim. Z tym odpinaniem nart to faktycznie, ale odpychania się jest sporo, bo wypłaszczeń nie brakuje :)

1 hour ago, Narciarz ze Śląska said:

Taka mi się pokazała w Google. Nie wiem, nie byłem, nie znam, więc poddaję się.

Potężne wrażenie robi ta gondola (nie jest to wahadło :))

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, WojtekM napisał:

Dziewczyna akurat jeździ teraz na karnecie Lungo. Odwiedziła też Obertauern wczoraj .... i akurat nie była bardzo zachwycona. Dużo ludzi, muldy od rana. Może akurat tak trafiła. Dzisiaj jest na Grosseck.

Jak ja byłem, brakło parkingów. Chyba zawsze jest tam dużo ludzi. To obniża ocenę. Z tym, że ja nawet po południu te muldy lubię.

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Jak ja byłem, brakło parkingów. Chyba zawsze jest tam dużo ludzi. To obniża ocenę. Z tym, że ja nawet po południu te muldy lubię.

Już mam info po Grossecku - podobało się dużo bardziej niż w Obertauern. Jutro Katschberg. W Fanninbergu już była.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, WojtekM napisał:

Dziewczyna akurat jeździ teraz na karnecie Lungo. Odwiedziła też Obertauern wczoraj .... i akurat nie była bardzo zachwycona. Dużo ludzi, muldy od rana. Może akurat tak trafiła. Dzisiaj jest na Grosseck.

Ja wczoraj przejeżdżałem przez miasteczko i na dole była temp. 5 stopni na plusie stąd pewnie muldy, ogólnie wyglądało to całkiem fajnie, sporo mostów nad drogą.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W sumie nie padła tutaj jeszcze jedna potencjalna propozycja. Ośrodek Kasberg w Grunau im Almtal - https://kasberg.at/ . Nie jeździłem, ale byłem w okolicy - tzn. w tej dolnie - z dziećmi przy okazji wizyty w czymś co się nazywa Cumerland Wildpark - o czym za chwilę - i zauważyłem wtedy znaki na ten ośrodek narciarski. Ponieważ nie jeździłem, to mogę tylko przytoczyć suche fakty. Kasberg to ON, gdzie głównymi wyciągami są gondola z parkingu i w miarę nowoczesne krzesło powyżej; poza tym trochę orczyków. W sumie 23 km tras o różnym stopniu trudności na wysokościach do około 1600 mnpm. Jak widac z mapki trasy o zróżnicowanym poziomie trudności, włącznie z jakimiś czarnymi opcjami.

Mogę dodać, bo trochę zainteresowałem się tematem tego ośrodka, gdy byłem w okolicy, że ON był już bliski zamknięcia, ale lokalna społeczność się zebrała, zrobiła akcje pod tytułem kupujcie karnety by ratować ON (nawet jak nie będziecie tam jeździć) i pod nowym zarządem udało się póki co ośrodek uratować. Funkcjonował w zeszłą zimę i funkcjonuje także teraz. W styczniu odbyła się debata, co robić dalej, bo uznano, że w ciągu następnych 10 lat potrzeba jest jakieś 30 mln EUR na modernizacje naśnieżania, wyciągów itd., a w perspektywie coś 20 lat, nawet 70 mln EUR. Lokalni chcą, by w finansowanie włączył się land Górna Austria, bo są inwestorzy gotowi ładować pieniądze w infrę typu hotele i różne takie, które byłyby ważne, dla tursytyki w dolinie. Jest propozycja dołączenia Kasberg do spółki holdingowej zrzeszającej wyciągi w Górnej Austrii. Podawane były także argumenty, że tam jeździ i uczy się dużo młodzieży, która spędza tam nawet 5 dni w tygodniu na nauce jazdy i treningach. Z jakiś względów - może mieszka w okolicy - w debatę włączył się Thomas Dressen (członek niemieckiej kadry alpejskiej, zwycięzca Kitzbuhel z 2018 roku), który bardzo agituje za zachowaniem tego ośrodka i inwestycją w niego przez land. 

W każdym razie to też jest jakaś opcja w Austrii w miarę blisko Katowic, poniżej wklejam mapę; ośrodek reklamuje się jako ON dla rodzin, ja mogę dodać, że miejscem, które jest dodatkowym magnesem (tak ja tam trafiłem), jest coś co dla dzieciaków (i nie tylko) też jest mega fajną atrakcją, bo w dolinie jest też coś co nazywa się Cumberland Wildpark, o czym poniżej mapki.

image.thumb.png.394c268b076ffaf9f7d88b6876ec94f3.png

 

Co do Cumerland Wildpark, położonego trochę głębiej w dolinie Almtal. Trafiłem tu nieco przez przypadek spędzając czas na nartach w Hinterstoder i jakoś wyskoczyło mi to po prostu na mapach google. Ponieważ moje dzieciaki lubią zwierząta, to postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Niespodziewaliśmy się jak jest ono po prostu piękne - choć to uważam małe słowo - to miejsce jest przepiękne. Można powiedzieć, że jest to zoo, ale są tutaj gatunki zwierząt występujące w szeroko pojętej okolicy - nie ma zatem tygrysów, słoni, czy wielbłądów, ale są różne jeleniowate, niedźwiedzie, wilki, dziki, wydry, rysie itp. Piękne duże wybiegi, do tego położone wszystko w przepięknej okolicy, a więc otoczone niesamowitą przyrodą. W zasadzie odnosi się trochę iluzję, jakby zwierząta żyły nadal w swoim naturalnym środowisku - co jest oczywiście prawdą jedynie po cześci, bo pomimo naprawdę sporych wybiegów, położonych niezwykle malowniczo, to jednak, jak to w zoo, żyją w niewoli. 

Na terenie zoo/parku są piękne jeziorka, przepływają rzeczki, w których pływają pstrągi, są gęsi, kaczki i różne tego typu atrakcje. Niektóre zwierzęta mają kontakt z osobami wizytującymi park np. gęsi, które są - jak to gęsi - dość zainteresowane i wścibskie, licząc na karmę, która można kupić na wejściu. Wizyta nam się tak spodobała, że jadąc dwa lata temu w Dolomity, postanowiliśmy trochę zboczyć, przespać się w okolicy i znów odwiedzić to miejsce. I znów nas nie zawiodło. 

Na terenie parku są dodatkowe atrakcje typu bardzo fajne place zabaw, jest restauracja, ale także miejsca do zrobienia sobie pikniku (stoliczki, wiaty itd.). Można też wypożyczyć za kilka EUR taki wóżek do ciągnięcia - polecam to rozwiązanie - bo można do niego wrzucić wszystkie bety, a i nasza (wtedy 4-latka, a rok później 5-cio latka) chętnie z niego korzystała, jak zaczęły boleć ją nogi, a nogi bolą, bo obejście całego parku to jednak parokilometrowa runda (oczywiście nie trzeba robić całej).  

Tu jeszcze parę fotek:

image.thumb.png.4a0f94b60647e7a5a3d56864b55a5d5b.png

image.png.927e431d9d50e28cca5e987e252fa93c.png

image.thumb.png.e1b2a1f6f79b39930468a73d7f72a211.png

image.thumb.png.b4240053f6b64bcdbc38ffb260a0c97b.png

image.thumb.png.6dd61cad640d99620db7a675c78bbdea.png

image.thumb.png.a4c27a5dfcdb34759a1935d8290e6d85.png

image.thumb.png.5074c0af2f724902aae66c7272304a3b.png

image.thumb.png.76c93b5d092bb6bf444659ec1799f10f.png

Na końcu doliny jest jeszcze ładne jezioro Almsee, na którym rozpościera się piękny widok na Tote Gebirge (Góry Martwe) i które słynie ze szmaragdowego koloru wody. Jako, że ja akurat byłem gdy było pochmurnie, to pełni barw nie widziałem, ale w google można znaleźć zdjęcia to potwierdzające:

image.png.0e619fcc217e5007235e18ebd1a47b24.png

Suma summarum - dolina Almtal nie jest może u nas szczególnie znana; ON Kasberg nie jest może turbo wielki i do tego z racji wysokości do polecenia raczej w szczycie sezonu czyli raczej na miesiące typu styczeń/luty, ale jest to dodatkowa opcja w miarę dystanosowo dogodna ze Śląska, czy Krakowa; dodatkową atrakcję jest Cumberland Wildpark, no i w ogóle okolica, czy Salzkammergut, są bardzo ładne. 

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 7
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Cosworth240 napisał:

W sumie nie padła tutaj jeszcze jedna potencjalna propozycja. Ośrodek Kasberg w Grunau im Almtal - https://kasberg.at/ . Nie jeździłem, ale byłem w okolicy - tzn. w tej dolnie - z dziećmi przy okazji wizyty w czymś co się nazywa Cumerland Wildpark - o czym za chwilę - i zauważyłem wtedy znaki na ten ośrodek narciarski. Ponieważ nie jeździłem, to mogę tylko przytoczyć suche fakty. Kasberg to ON, gdzie głównymi wyciągami są gondola z parkingu i w miarę nowoczesne krzesło powyżej; poza tym trochę orczyków. W sumie 23 km tras o różnym stopniu trudności na wysokościach do około 1600 mnpm. Jak widac z mapki trasy o zróżnicowanym poziomie trudności, włącznie z jakimiś czarnymi opcjami.

Mogę dodać, bo trochę zainteresowałem się tematem tego ośrodka, gdy byłem w okolicy, że ON był już bliski zamknięcia, ale lokalna społeczność się zebrała, zrobiła akcje pod tytułem kupujcie karnety by ratować ON (nawet jak nie będziecie tam jeździć) i pod nowym zarządem udało się póki co ośrodek uratować. Funkcjonował w zeszłą zimę i funkcjonuje także teraz. W styczniu odbyła się debata, co robić dalej, bo uznano, że w ciągu następnych 10 lat potrzeba jest jakieś 30 mln EUR na modernizacje naśnieżania, wyciągów itd., a w perspektywie coś 20 lat, nawet 70 mln EUR. Lokalni chcą, by w finansowanie włączył się land Górna Austria, bo są inwestorzy gotowi ładować pieniądze w infrę typu hotele i różne takie, które byłyby ważne, dla tursytyki w dolinie. Jest propozycja dołączenia Kasberg do spółki holdingowej zrzeszającej wyciągi w Górnej Austrii. Podawane były także argumenty, że tam jeździ i uczy się dużo młodzieży, która spędza tam nawet 5 dni w tygodniu na nauce jazdy i treningach. Z jakiś względów - może mieszka w okolicy - w debatę włączył się Thomas Dressen (członek niemieckiej kadry alpejskiej, zwycięzca Kitzbuhel z 2018 roku), który bardzo agituje za zachowaniem tego ośrodka i inwestycją w niego przez land. 

W każdym razie to też jest jakaś opcja w Austrii w miarę blisko Katowic, poniżej wklejam mapę; ośrodek reklamuje się jako ON dla rodzin, ja mogę dodać, że miejscem, które jest dodatkowym magnesem (tak ja tam trafiłem), jest coś co dla dzieciaków (i nie tylko) też jest mega fajną atrakcją, bo w dolinie jest też coś co nazywa się Cumberland Wildpark, o czym poniżej mapki.

image.thumb.png.394c268b076ffaf9f7d88b6876ec94f3.png

 

Co do Cumerland Wildpark, położonego trochę głębiej w dolinie Almtal. Trafiłem tu nieco przez przypadek spędzając czas na nartach w Hinterstoder i jakoś wyskoczyło mi to po prostu na mapach google. Ponieważ moje dzieciaki lubią zwierząta, to postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Niespodziewaliśmy się jak jest ono po prostu piękne - choć to uważam małe słowo - to miejsce jest przepiękne. Można powiedzieć, że jest to zoo, ale są tutaj gatunki zwierząt występujące w szeroko pojętej okolicy - nie ma zatem tygrysów, słoni, czy wielbłądów, ale są różne jeleniowate, niedźwiedzie, wilki, dziki, wydry, rysie itp. Piękne duże wybiegi, do tego położone wszystko w przepięknej okolicy, a więc otoczone niesamowitą przyrodą. W zasadzie odnosi się trochę iluzję, jakby zwierząta żyły nadal w swoim naturalnym środowisku - co jest oczywiście prawdą jedynie po cześci, bo pomimo naprawdę sporych wybiegów, położonych niezwykle malowniczo, to jednak, jak to w zoo, żyją w niewoli. 

Na terenie zoo/parku są piękne jeziorka, przepływają rzeczki, w których pływają pstrągi, są gęsi, kaczki i różne tego typu atrakcje. Niektóre zwierzęta mają kontakt z osobami wizytującymi park np. gęsi, które są - jak to gęsi - dość zainteresowane i wścibskie, licząc na karmę, która można kupić na wejściu. Wizyta nam się tak spodobała, że jadąc dwa lata temu w Dolomity, postanowiliśmy trochę zboczyć, przespać się w okolicy i znów odwiedzić to miejsce. I znów nas nie zawiodło. 

Na terenie parku są dodatkowe atrakcje typu bardzo fajne place zabaw, jest restauracja, ale także miejsca do zrobienia sobie pikniku (stoliczki, wiaty itd.). Można też wypożyczyć za kilka EUR taki wóżek do ciągnięcia - polecam to rozwiązanie - bo można do niego wrzucić wszystkie bety, a i nasza (wtedy 4-latka, a rok później 5-cio latka) chętnie z niego korzystała, jak zaczęły boleć ją nogi, a nogi bolą, bo obejście całego parku to jednak parokilometrowa runda (oczywiście nie trzeba robić całej).  

Tu jeszcze parę fotek:

image.thumb.png.4a0f94b60647e7a5a3d56864b55a5d5b.png

image.png.927e431d9d50e28cca5e987e252fa93c.png

image.thumb.png.e1b2a1f6f79b39930468a73d7f72a211.png

image.thumb.png.b4240053f6b64bcdbc38ffb260a0c97b.png

image.thumb.png.6dd61cad640d99620db7a675c78bbdea.png

image.thumb.png.a4c27a5dfcdb34759a1935d8290e6d85.png

image.thumb.png.5074c0af2f724902aae66c7272304a3b.png

image.thumb.png.76c93b5d092bb6bf444659ec1799f10f.png

Na końcu doliny jest jeszcze ładne jezioro Almsee, na którym rozpościera się piękny widok na Tote Gebirge (Góry Martwe) i które słynie ze szmaragdowego koloru wody. Jako, że ja akurat byłem gdy było pochmurnie, to pełni barw nie widziałem, ale w google można znaleźć zdjęcia to potwierdzające:

image.png.0e619fcc217e5007235e18ebd1a47b24.png

Suma summarum - dolina Almtal nie jest może u nas szczególnie znana; ON Kasberg nie jest może turbo wielki i do tego z racji wysokości do polecenia raczej w szczycie sezonu czyli raczej na miesiące typu styczeń/luty, ale jest to dodatkowa opcja w miarę dystanosowo dogodna ze Śląska, czy Krakowa; dodatkową atrakcję jest Cumberland Wildpark, no i w ogóle okolica, czy Salzkammergut, są bardzo ładne. 

 

 

 

Wyszło mi 610 km.

Nigdy tam nie byłem, choć byłem w pobliżu: np. w St. Gilden (długa stara gondola), ale byłem tam... latem, nad jeziorami i plażą!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Cosworth240 napisał:

W sumie nie padła tutaj jeszcze jedna potencjalna propozycja. Ośrodek Kasberg w Grunau im Almtal - https://kasberg.at/ . Nie jeździłem, ale byłem w okolicy - tzn. w tej dolnie - z dziećmi przy okazji wizyty w czymś co się nazywa Cumerland Wildpark - o czym za chwilę - i zauważyłem wtedy znaki na ten ośrodek narciarski. Ponieważ nie jeździłem, to mogę tylko przytoczyć suche fakty. Kasberg to ON, gdzie głównymi wyciągami są gondola z parkingu i w miarę nowoczesne krzesło powyżej; poza tym trochę orczyków. W sumie 23 km tras o różnym stopniu trudności na wysokościach do około 1600 mnpm. Jak widac z mapki trasy o zróżnicowanym poziomie trudności, włącznie z jakimiś czarnymi opcjami.

Mogę dodać, bo trochę zainteresowałem się tematem tego ośrodka, gdy byłem w okolicy, że ON był już bliski zamknięcia, ale lokalna społeczność się zebrała, zrobiła akcje pod tytułem kupujcie karnety by ratować ON (nawet jak nie będziecie tam jeździć) i pod nowym zarządem udało się póki co ośrodek uratować. Funkcjonował w zeszłą zimę i funkcjonuje także teraz. W styczniu odbyła się debata, co robić dalej, bo uznano, że w ciągu następnych 10 lat potrzeba jest jakieś 30 mln EUR na modernizacje naśnieżania, wyciągów itd., a w perspektywie coś 20 lat, nawet 70 mln EUR. Lokalni chcą, by w finansowanie włączył się land Górna Austria, bo są inwestorzy gotowi ładować pieniądze w infrę typu hotele i różne takie, które byłyby ważne, dla tursytyki w dolinie. Jest propozycja dołączenia Kasberg do spółki holdingowej zrzeszającej wyciągi w Górnej Austrii. Podawane były także argumenty, że tam jeździ i uczy się dużo młodzieży, która spędza tam nawet 5 dni w tygodniu na nauce jazdy i treningach. Z jakiś względów - może mieszka w okolicy - w debatę włączył się Thomas Dressen (członek niemieckiej kadry alpejskiej, zwycięzca Kitzbuhel z 2018 roku), który bardzo agituje za zachowaniem tego ośrodka i inwestycją w niego przez land. 

W każdym razie to też jest jakaś opcja w Austrii w miarę blisko Katowic, poniżej wklejam mapę; ośrodek reklamuje się jako ON dla rodzin, ja mogę dodać, że miejscem, które jest dodatkowym magnesem (tak ja tam trafiłem), jest coś co dla dzieciaków (i nie tylko) też jest mega fajną atrakcją, bo w dolinie jest też coś co nazywa się Cumberland Wildpark, o czym poniżej mapki.

image.thumb.png.394c268b076ffaf9f7d88b6876ec94f3.png

 

Co do Cumerland Wildpark, położonego trochę głębiej w dolinie Almtal. Trafiłem tu nieco przez przypadek spędzając czas na nartach w Hinterstoder i jakoś wyskoczyło mi to po prostu na mapach google. Ponieważ moje dzieciaki lubią zwierząta, to postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Niespodziewaliśmy się jak jest ono po prostu piękne - choć to uważam małe słowo - to miejsce jest przepiękne. Można powiedzieć, że jest to zoo, ale są tutaj gatunki zwierząt występujące w szeroko pojętej okolicy - nie ma zatem tygrysów, słoni, czy wielbłądów, ale są różne jeleniowate, niedźwiedzie, wilki, dziki, wydry, rysie itp. Piękne duże wybiegi, do tego położone wszystko w przepięknej okolicy, a więc otoczone niesamowitą przyrodą. W zasadzie odnosi się trochę iluzję, jakby zwierząta żyły nadal w swoim naturalnym środowisku - co jest oczywiście prawdą jedynie po cześci, bo pomimo naprawdę sporych wybiegów, położonych niezwykle malowniczo, to jednak, jak to w zoo, żyją w niewoli. 

Na terenie zoo/parku są piękne jeziorka, przepływają rzeczki, w których pływają pstrągi, są gęsi, kaczki i różne tego typu atrakcje. Niektóre zwierzęta mają kontakt z osobami wizytującymi park np. gęsi, które są - jak to gęsi - dość zainteresowane i wścibskie, licząc na karmę, która można kupić na wejściu. Wizyta nam się tak spodobała, że jadąc dwa lata temu w Dolomity, postanowiliśmy trochę zboczyć, przespać się w okolicy i znów odwiedzić to miejsce. I znów nas nie zawiodło. 

Na terenie parku są dodatkowe atrakcje typu bardzo fajne place zabaw, jest restauracja, ale także miejsca do zrobienia sobie pikniku (stoliczki, wiaty itd.). Można też wypożyczyć za kilka EUR taki wóżek do ciągnięcia - polecam to rozwiązanie - bo można do niego wrzucić wszystkie bety, a i nasza (wtedy 4-latka, a rok później 5-cio latka) chętnie z niego korzystała, jak zaczęły boleć ją nogi, a nogi bolą, bo obejście całego parku to jednak parokilometrowa runda (oczywiście nie trzeba robić całej).  

Tu jeszcze parę fotek:

image.thumb.png.4a0f94b60647e7a5a3d56864b55a5d5b.png

image.png.927e431d9d50e28cca5e987e252fa93c.png

image.thumb.png.e1b2a1f6f79b39930468a73d7f72a211.png

image.thumb.png.b4240053f6b64bcdbc38ffb260a0c97b.png

image.thumb.png.6dd61cad640d99620db7a675c78bbdea.png

image.thumb.png.a4c27a5dfcdb34759a1935d8290e6d85.png

image.thumb.png.5074c0af2f724902aae66c7272304a3b.png

image.thumb.png.76c93b5d092bb6bf444659ec1799f10f.png

Na końcu doliny jest jeszcze ładne jezioro Almsee, na którym rozpościera się piękny widok na Tote Gebirge (Góry Martwe) i które słynie ze szmaragdowego koloru wody. Jako, że ja akurat byłem gdy było pochmurnie, to pełni barw nie widziałem, ale w google można znaleźć zdjęcia to potwierdzające:

image.png.0e619fcc217e5007235e18ebd1a47b24.png

Suma summarum - dolina Almtal nie jest może u nas szczególnie znana; ON Kasberg nie jest może turbo wielki i do tego z racji wysokości do polecenia raczej w szczycie sezonu czyli raczej na miesiące typu styczeń/luty, ale jest to dodatkowa opcja w miarę dystanosowo dogodna ze Śląska, czy Krakowa; dodatkową atrakcję jest Cumberland Wildpark, no i w ogóle okolica, czy Salzkammergut, są bardzo ładne. 

 

 

 

Czy to nie tam kręcili "Tylko dla orłów"? Sprawdzę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Create New...