Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      5 540


  3. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 338


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.02.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. 300 dni słonecznych w roku ,jak na razie jestem w stanie w to uwierzyć :smile:Mieszkamy w miejscowości Spittal an der Drau Wczoraj i dziś ujeżdżaliśmy największy ośrodek w Karynti -NassfeldCóż mogę rzec,bardzo przyjemnieNarciarze dopisali (ferie) ale tragedi nie maJutro zmiana tym bardziej ze skipasy pozwalaja na wypuszczenie się gdzieś :stupid: Sinke też dzisiaj załatwiliśmy :tongue:
    12 punktów
  2. Poziom hejtu w tym wątku powoli dorównuje poziomowi buractwa na zmieszczonym filmiku:rolleyes:: Ludzie , trochę kultury , oleju w głowie i tolerancji dla innych orientacji:wink: , a takich "buraczanych" tematów nie będzie ani na stoku, ani na forum:smile: . Chyba jednak jestem trochę idealistą:stupid: Ps ja na narty jeżdżę odpocząć , a nie zeby wyładować jakieś złe emocje , kompleksy czy co tam jeszcze
    9 punktów
  3. Dorodne szczury mają w Karyntii. :crazy: W sam raz na rożno.
    8 punktów
  4. cz.3 Wejście na szczyt Kawałek trasy z Kopca na Szczyt dał mi nieco popalić,bo tam stromo jak na foki i nie wszędzie tak lajtowo mogłem przejść. Ale jakoś poszło. Dale już lekko,za to pojawił się silny wiatr. Ale widoki z każdym krokiem piękniejsze. Po drodze spotykach 3 młodych chłopaków,którzy też chcą wejść na samą górę,ale niosą narty. Mała wymiana zdań i zrobili mi fotkę,później ja im - jeśli to czytacie,to pozdrowionka dla Was! Tu chyba nie ma co wiele pisać,tylko zdjęcia puszczać! Tatry Niżne słabiej widoczne Wiatr szybko mnie wychładzał,czas wracać.Droga powrotna to długa płaska przestrzeń.Niestety o puchu nie ma mowy,raczej taki gips,tudzież lodoszreń. nawet gdyby był,to wszystko dookoła rozjeżdżone na amen! :biggrin: Dalej ruszyłem trasą nr 5 pod schronisko.Tu jeszcze drugi pit stop na placki ziemniaczane i grzańca. Jest po trzeciej,więc nawet wyciągi zaraz wyłączą,czas ruszać na sam dół. Waruneczki spoko,ale i tu zdarzało się po drodze widzieć wystającą trawę. Czasem też jakieś minerały. Buczynka super! Pewnie temu,że nie mieli jej jak rozjeździć,bądź wygrzebać minerały spod śniegu. No i BABA... Tu miejscami walają się kamienie,tak samo pod nowym krzesłem,ale dalej już fajnie! Na tyle mi się podobało,że nawet myślałem kupić jakiś karnet 2 godzinny,ale czas... Duża zasługa moich nart, które za każdym razem mnie miło zaskakują. Dziś jechałem wolno,mocno kręcąc - Armady są chyba wtedy w swoim żywiole. Przy czy nie istotne jakie mamy warunki. Pojeździłem,czas znikać.Po drodze chciałem zaliczyć jeszcze pewien sklep sportowy w Żywcu,stąd nie zdecydowałem się na dalszą jazdę. Trochę mi żal,bo dziś wszystko mi pasowało.Brakowało tylko puchu...
    8 punktów
  5. cz.1. Wleźć na Babę Mój 30 dzień na nartach miał być wyjątkowy,więc trzeba było wybrać jakąś fajną górkę.Rozważałem Skrzyczne,Rysiankę,a nawet Kasprowy,ale ostatecznie wybrałem moje ukochane Pilsko.Taki kompromis między Tatrami,a Beskidami. Nie mogłem sobie wyjechać o właściwej porze,tj. o świcie,więc tym bardziej Pilsko było najlepszym kierunkiem.Wyjechałem tuż po 9 i skierowałem się na malowniczy odcinek drogi,to jest przez Przegibek,a następnie wzdłuż jezior.Wiadomo,most w Żywcu i wieczny korek. Niestety tu też sporo samochodów,do tego co drugi strasznie dziadzi. Pozostało delektować się widokami. Do Korbielowa dociera 10.20 i parkuję pod Babą,bo tutaj mało samochodów i najbliżej do śniegu. Poza tym uznałem,że ten stok najbardziej nadaję się na tury. Gramolenie trwało,jakoś się zebrać nie mogę... Jeszcze pod domem pizgało mocno,ale tu istna plaża! Nabrałem różnych ciuchów zupełnie niepotrzebnie i od razu musiałem się porozbierać. Odczucia mam takie,że można by nawet w krótkich spodenkach wystąpić,czyli tak jak lubię. :angel: Cóż,trza wejść na Babę,b an Babie fajnie jest... Warunki dobre i bardzo dobre,gdyby nie dość sporo kamieni w górnej części trasy. Kilka sam wyrzuciłem. Tutaj w ogóle mało ludzi i jazda na bieżąco. Przez chwilę nawet zastanawiałem się czy nie kupić karnetu 2 godzinnego i się nie pobawić,ale czas gonił. Tutaj miejscami nawet szeroko jest. W połowie wychodzenia na Babie,robi mi się tak gorąco,że się muszę mocniej rozebrać... :wink: Ale baba mi się podoba,wygląda zachęcająco,mimo wysokiej temperatury. Kiedy tak porozbierany idę dalej,niemal wszyscy się na mnie gapią.Oni w grubych kurtkach,więc się nadziwić nie mogą.A ja nie mogę uwierzyć,że im nie robi się gorąco... Dość już z tą Babą... Przy okazji przyjrzałem się pracom nad nowym wyciągiem. Coś tam grzebią,linę chyba wciągają,ale robota nie pali się w rękach. Szkoda,bo brak połączenia z górą jest niewątpliwie sporym minusem,zwłaszcza dziś. Baba zaliczona,czas ruszać dalej.
    7 punktów
  6. Son Witam, Dzisiaj z samego rana odwiedziłem SON. Ludzi w całym ośrodku, w zależności od trasy, mało lub bardzo mało. Na początek Golgota. Fajne warunki. Równo, twardo i szybko. Około 10 w kilku miejscach wychodzi lód. Następnie przesiadka na Małe Skrzyczne w celu przetestowania tras. Tu jest gorzej... Czerwona 7 jeszcze ok. Czerwona 1 - nie polecam, kamyki "z góry na dół". Miejscami nie da się nawet bokiem przejechać. W zasadzie to powinni ją zamknąć. Bieńkula - u góry trochę trawy, potem już lepiej - zwłaszcza bokiem. Natomiast na dole..... nawet nie kamyki ale KAMORY. Może jeszcze z dzień dwa i do zamknięcia. Nie byłem na 2, ale osoba z którą jechałem na orczyku twierdziła, że jest super. 4 w dobry stanie, twardo. Pod orczykami jak to pod orczykami. W Czyrnej nierówno i ślisko. Golgota i Juliany jest ok. Szybki powrót na Golgotę. 11.30 i dalej jest fajnie. Na koniec na Juliany. Tu też dobre warunki. Zdjęć niestety nie zrobiłem.
    7 punktów
  7. Mitek, przepraszam, ale musiałem :)
    7 punktów
  8. cz.2 Przez Buczynkę na Miziową Jak ktoś już wcześniej pisał,Trasa z Buczynki jest ładnie wyratrakowana.Pewnie temu,żeby zjeżdżający z góry mieli dobre warunki i nie musieli zjeżdżać krzesełkiem. Pozytywny obraz psuł mi jedynie jeden wielki,perfidny minerał,do tego na zwężce. Podszedłem i cisnąłem go daleko w las. Dale już wszystko wyglądało jak należy. Przede mną było 3 turowców,ale szybko zniknęli z horyzontu. Muszę jeszcze potrenować. Taka myśl mi jeszcze przeszła,że na Buczynce mają taki mały talerzyk - może trzeba było go uruchomić,jakby ktoś chciał tu pośmigać? Choć z drugiej strony nie za bardzo da się do niego dotrzeć bez wspinaczki. Pewnie nie każdy wie,że w kilku miejscach Buczynki widać Tatry.Niestety zbyt słabo dla aparatu,ale dla ok wystarczająco.To taka informacja dla tych,co chcieliby je zobaczyć,nie wchodząc na szczyt. Poniżej widok z początku Buczynki. Teraz trochę bardziej lajtowo,a nawet trochę w dół. Zrobiłem fotki górnej stacji i dalej w stronę Miziowej. Tutaj nawet dość spory ruch,najwidoczniej niektórzy wracają,albo uciekają na dół,bo kolejki... Im wyżej,tym zimniej i wiatr się wzmaga. Powoli muszę się poubierać. Ale ciągle ma tylko koszulkę i cienkiego windstoppera. Widoki też bardziej zimowe. Po nieco ponad dwóch godzinach docieram do Miziowej. Ludzi mnóstwo! Pozajmowane wszystkie ławki w barze,a przy wyciągu na Kopiec spora kolejka. Tym bardziej nie żałuję,że wybrałem tury. Czas też zrobić mały pit stop,ale taki malutki,bo już mnie w środku męczy... Grzaniec,oscypek z grilla i ruszam trasą nr 5 do góry. Warunki na górnych trasach dobre,ale są miejsca jak 5 tuż przed Miziową,gdzie wystaje trawa. Tak poza tym raczej ok. Ja na początku kierują się na Kopiec. tam parę fotek,zanim ruszę na szczyt. Ten kawałek górki wygląda interesująco.Myślałem kiedyś się tam zapuścić...
    6 punktów
  9. Podoba mi się ta atrakcja. Jest jednak niekompletna.:wink: Na szynkwasie powinien być nalany sznaps. Ten zawodnik który w czasie przejazdu przez knajpę złapie,łyknie i kropli przy tym nie uroni powinien wygrać.:tongue:
    4 punkty
  10. Cześć Ale kto tu próbuje coś podważać Bumerku. Chłopaki piszą jak należy się zachowywać czyli uzupełniają prostą zasadę informacjami praktycznymi. Zresztą punkty kodeksu zachodzą na siebie i tylko traktowanie go całościowo ma sens. każdy kto przytacza jakiś pojedynczy punkt i sugeruje traktowanie go jako aksjomatyczną zasadę popełnia błąd. Wiadomo, że ten z góry musi uważać na tych w dole ale wiadomo również, że tor jazdy powinien być przewidywalny a jego zmiany sygnalizowane i w trakcie takich manewrów należy zachować szczególną ostrożność. Pozdrowienia serdeczne Cześć Ja nie stwarzam nigdy zagrożenia dla kogokolwiek. Ja eliminuję zagrożenia. Pozdrowienia
    3 punkty
  11. Na bardzo twardym to tylko harszle i dobra/mocna praca kijkami Natomiast bardzo istotne jest jaka jest narta i jak dobrze docięta jest foka (teoretycznie powinny wystawać tylko krawędzie), niestety narty "carvingowe" tutaj się gorzej spisują ze względu na to że kontakt praktycznie ma tylko dziób i tył, ołówki i mniej taliowane narty lepiej się spisują. Inną sprawą jest prawidłowe wykonywanie zakosów ponieważ najczęściej tutaj dochodzi do gleb i obsunięć Ciekawą serie filmików ma K2 Skis: [video=youtube;aSDMkEMmw60] [video=youtube;hzRVdlwiPu8] Najczęstsze błędy to: 1. Przed przestawieniem nart złe ich ułożenie - za bardzo do góry mają być na płasko tz. prostopadle do stoku więc podchodząc przed zakosem trzeba trochę tak jakby w dół ustawić narty 2. Stawianie nart za szeroko - więcej siły trzeba użyć i łatwiej stracić równowagę - narty blisko, buty powinny być obok siebie 3. Złe ustawienie kijków 4. Szarpane ruchy - zamiast wykonywać płynne ruchy zrobić lekki "kick" to ludzie robią szarpane ruchy. Ciekawe filmiki ma jeszcze Glenmore Lodge (najbardziej lubię z turystyki zimowej, ale ciekawe są też z techniki jazdy) [video=youtube;xHpH7gBMSYw]https://www.youtube.com/watch?v= acha jeszcze jedna sprawa mnie naszła, na twardym stojąc prostopadle też musimy myśleć o pozycji i gdzie jest środek ciężkości bo tak jak przy jeździe jeżeli pochylimy się do stoku to narty automatycznie nie trzymają i odjeżdżają
    3 punkty
  12. Przeczytałem cały wątek. Dopiero teraz, bo na forum ostatnio tylko "wpadałem". Bardzo nieprzyjemna sytuacja. Szczerze współczuję. Myślę, że jest to przestroga dla nas wszystkich. Nie będę się rozwodził nad tym, jak powinniśmy się zachować na stoku, itd., bo to wszystko już omówiliście dokładnie. Niemniej jednak mam nadzieję, że wszyscy wyciągniemy wnioski z tej nieprzyjemnej sytuacji. Potknięcia zdarzają się nam wszystkim - ja, pomimo tego, że jestem takim trochę purystą jeśli chodzi o zachowania na trasie też stwarzam czasami sytuacje zagrożenia. Myślę, że Mitkowi, który "szalał" w tym wątku też sie to czasem zdarzy. To jest nieuniknione. Większość z nas jeździ samochodami i często stwarzamy sytuacje niebezpieczne - chociażby manewr wyprzedzania, który jest przecież nieunikniony. Chodzi o to, żeby wyprzedzać przy dobrej widoczności, na jak najkrótszym odcinku, nie najeżdżać na ciągłą, itd. Analogicznie jest na stoku. Każdy z nas w pewien sposób stwarza zagrożenie - często nawet nieświadomie (wystarczy szybko przejechać koło osoby początkującej, żeby ta straciła panowanie nad nartami) - chodzi tylko o to, żeby takich sytuacji było jak najmniej. Jeśli każdy z nas będzie tego pilnował - tak, jak pisali przedmówcy - to liczba wypadków zdecydowanie zmaleje. A wracając do głównego tematu tej rozmowy: Marboru, jak się czuje Małżonka? Kiedy powrót na stok?
    3 punkty
  13. Pożegnanie ChopokuDzisiaj pożegnałem Chopok. Planowałem przejechać każdą otwartą trasę.Z Vyhliadki przejechałem 5 na Záhradky. Wjechałem na Priehybę i od razu 2 (znowu nieratrakowane góry śniegu) i 13 na Biela Put (rano nie ma tam kolejki). Wjechałem na Koliesko, dalej Twinlinerem na Priehybę i dalej funitelem na Chopok. Trawersem na Zadne Dereśe i tu niespodzianka! Talerzyk się popsuł i nie jeździ :angry:. Zjechałem więc 35 i dalej 33 na Krupovą. Przejechałem 31a i 36 i na Srdiećko. A tutaj spora kolejka Najpierw 0,5h czekania w kolejce (o czym pisałem wcześniej), a potem jeszcze 20 minut jazdy - co chwila zatrzymywali krzesełko. Nie przejechałem wszystkich tras, ale z powodu kolejki uciekłem gondolą na północ. Przez 1c, b, a , trawersem 42 i 41 do dolnej stacji gondoli na Brhliska. Wjechałem jeszcze tym wolnym talerzykiem, a potem zjazd przez 10a z powrotem na Otupne. Znowu na górę i tym razem niebieską 10 pod dolną stację krzesła na Lukovą. Z Lukovej zjechałem 7 i 7a z powrotem do krzesła, wjechałem i tym razem całą 7 pod dolną stację drugiego krzesła na Lukovą. Z góry 5a i 11 na Záhradky i wjazd na Rovną holę. Z tamtąd 2a na Proehybę i 1 (pojawiły się nieratrakowane górki śniegu) na Záhradky. Pomarańczowymi bublinami wjechałem na Priehybę i z powrotem na Záhradky tym razem 12 (znowu nieratrakowane górki śniegu). Potem wjechałem na Priehybę i dalej na Chopok. Na południu zjechałem 32a, 53 i 32 na Kosodrevinę i dalej do strasznie wolnego talerzyka. Raz nim wjechałem i zjechałem 31 na Srdiećko. Kolejki do krzesełka już nie było, więc po wjeździe na górę zjechałem trawersem 50 na Krupovą. Wjechałem talerzykiem i dalej na Kosodrevinę i Chopok. Na południu zjechałem jeszcze 33a i 51. Nie udało mi się przejechać 52 i początku 33. :frown:: Z Chopoku zjechałem 11a na Rovną holę i 2-osobowym krzesłem na Konski Grun. Tam byłem o 15:58. Powoli zjechałem 1b, 5a, 5 i 14 na Lućky :happy:Warunki dobre i bardzo dobre, ale bardzo często wystawał twardy podkład i lód. Ponadto na górnym FIS-ie były przetarcia do trawy. Na 32 i 53 kamienie. Przetarcia także na 50 i na 33 (przy dojeździe do talerzyka na Dereśe). Mróz cały dzień, więc trasy w miarę twarde. Wiatr słaby. Po południu pojawiły się wysokie chmury:cool:: A jutro bublinki i Łomnica:cheerful:
    2 punkty
  14. W poprzednim i bieżącym sezonie jeżdżę regularnie do Myślenic w tygodniu na wieczorne jazdy. Jak dla mnie jest to stok absolutny fenomen - 30 minut dojazdu od centrum Krakowa w 95% po bardzo dobrej drodze. Stok o fajnym nachyleniu i z niewielką ilością ludzi. Do momentu większego opadu śniegu tj. do dwóch tygodni wstecz ilość osób jeżdżących po stoku w czasie moich 3 godzin jazdy kształtowała się na max poziomie 45 osób, co daje mniej więcej góra do piętnastu narciarzy na stoku i krześle jednocześnie. Teraz jest nieco gorzej, ale też raczej tłumów nie ma. Co do ratrakowania to jest wieczorne po zamknięciu i dodatkowe w ciągu dnia od 15-16 i z tego co pamiętam to ściągnięto ostatnio nowy/uzupełniający ratrak. Jak dla mnie poziom ok, ale wszystko zależy od pogody. Choć jak ktoś marzy o równi białczańskiej to może się czuć nieco rozczarowany, no ale w końcu nachylenie nie to. Zresztą zawsze można zobaczyć i samemu ocenić na kamerkach, gdyż obecnie naprawdę dobre mają i w niezłej rozdzielczości. No właśnie po stole, ja tam wolę deskę kreślarską w Myślenicach. BTW mam wrażenie, że Myślenice w kontekście biznesowym cierpią nieco w skutek uruchomienia w tym sezonie nieopodal stacji w Harbutowicach. Za to wyjeździć się do woli można na Chełmie, zwłaszcza we wtorki, gdy na Szklanej Górze promocje i tłumy.
    2 punkty
  15. Nic, dosłownie nic. Lubię bardzo to miejsce. Ale czas ucieka, lata lecą a w samych Alpach ośrodków do zjechania bez liku. Może tego czasu zabraknąć, albo mogą się pojawić inne przyczyny niemożności wojaży alpejskich. Więc jak na czwartą wizytę, która będzie miała niebawem miejsce chyba wystarczy. Pozdrawiam.
    2 punkty
  16. JaroW rób zwykłe przejścia między poszczególnymi elementami filmu, a nie efekty rozsuwanie itp. Będzie na pewno nowocześniej, dynamiczniej. Te wszystkie efekty przejścia między fragmentami to taki relikt przeszłości jak z kamer VHS :laughing: Jak filmujesz z tyłu jadąc za kimś to staraj się jechać bliżej nich, choć to pewnie nie łatwe i bardziej niebezpiecznie, bo ci których filmowałeś to szybkie i dynamiczne kozaki jak widać :laughing: No i czasem skróć jakiś fragment po to, żeby pokazać najefektownejszą jazdę, momenty. Fajnie że stosujesz miejscowe slow motion dla pokazania jakieś sytuacji np. prowadzenia nart. Bardziej urozmaicaj miejsca filmowania, tj. z tyłu, od przodu, z boku, z najazdu, itp. A i tak jak na pierwszy raz jest ok :applause:
    2 punkty
  17. To i ja zaprezentuję dzieło zrobione moją nową kamerką Sony Action Cam HDR-AS20. Zaznaczam, że jest to mój pierwszy samodzielny montaż i zdaję sobie sprawę, że sporo odbiega od doskonałości. [video=youtube_share;60Xe0_bSTRs] Pozdrawiam.
    2 punkty
  18. Dziś znowu Kompleks Beskid w Spytkowicach.Pogoda bajkowa,warunki też.Ale i ludzi zdecydowanie więcej.W szczycie nawet 10 minut stania do krzeseka :eek:,orczyki prawie na bieżąco. Dużo szkółek-wiadomo;ferie.Mimo tego dało się fajnie pojeździć.Córa bardzo zadowolona. Parę zdjęć; Pozdrawiam:smile:
    2 punkty
  19. koniec Mistrzostw - wracamy do PŚ: Piątek 20.02. 11:15 Saalbach, Austria - Zjazd mężczyzn, trening (75min) E2 Sobota 21.02. 09:45 Maribor, Słowenia - Gigant kobiet, 1. przejazd (75min) 11:00 Saalbach, Austria - Zjazd mężczyzn (105min) 13:15 Maribor, Słowenia - Gigant kobiet, 2. przejazd (60min) E2 Niedziela 22.02. 09:45 Maribor, Słowenia - Slalom kobiet, 1. przejazd (60min) E2 11:00 Saalbach, Austria - Supergigant mężczyzn (75min) 12:15 Maribor, Słowenia - Slalom kobiet, 2. przejazd (90min)
    2 punkty
  20. I żeby niebyło tak :eek:
    2 punkty
  21. Witam:-) Czemu johny piszesz ze nie ma połączenia z góra?w jakimś tam sensie masz rację-ale nie do końca-bo wystarczy ze pojedziesz dalej do początku starego krzesła na strugach-wjedziesz do szczawin i dalej na miziowa-choć to chyba wiesz.Ja dziś byłem zostawiłem auto przed Jontkiem i na koniec zjechałem przez Buczynke:-) szkoda ze dziś nie pojechałeś-bo też byliśmy na szczycie-ale widoczność już dużo gorsza-za to wiatru zero 8-)i też ciepło:-):-)zgrzalem się dobrze:-) jakoś dotargalem tam narty i w spokoju posiedzielismy na slow-wierzch:)było jeszcze 2skiturow-i 3zwykłych narciarzy:-) niżnych tatr wogóle nie było widać...co do warun na trasach to góra do jakieś 13miód malina-później śnieg bardziej rozjezdzony...6z samej góry do szczawin-POEZJA!bardzo mało ludzi tam jeździło.cały dzień mróz na hali-rano min.6-przed 16-min 4:) zdj mam tylko w aparacie więc nic tu nie zrzuce...można było też zjechać 5na sam dol do strug:)końcówka tylko trzeba było uważać.ogólnie warun kapitalny-ludzi mało-najdłużej 3min czekaliśmy na wjazdy spod schronu.wyszły nam 33wjazdy na górę licząc 2wjazdy krzesłem ze strug-i reszta ze szczaw-i z hali:-) 2 wcześniejsze dni byliśmy w son-ie-warun też kapitalne i na orczykow bez kolejek:-D jutro chyba palenica w szczawnicy i w pt bachledovaski:-)i w sob powrót:)
    1 punkt
  22. To jest zleb ktory zmienia sie potem w potok Glinna. Zjezdzajac nim, a potem lekko w lewo dojezdza sie do stokowki ktora przez Byka prowadzi do Polany Strugi do kanapy. Ale ten zleb Johnnego wyglada na duzo stromszy szkoda ze nie ma juz karnetow punktowych Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  23. Maciek, nie wiem jak po tej stronie, ale po drugiej masz żleb a raczej mini żleb gdzie sam widziałem gościa w czerwcu. Patrząc ze szczytu w stronę wyciągów, to na prawo w po stronie Babiej. Od granicy azymut na szlak i przejście graniczne.
    1 punkt
  24. Serce pracuje prawidłowo.:angel: EKG jak najbardziej prawidłowe.:crazy:
    1 punkt
  25. Wygląda to na żleb opadający z Pilska do Bystrego Potoku na Słowację, trzeba by go sprawdzić przy następnym wypadzie . Nachylenie wygląda całkiem "smacznie"
    1 punkt
  26. Ale za to z pilotem w ręce...:eek:
    1 punkt
  27. JaroW - jak patrzę na ten filmik to mnie swędzi żeby pośmigać na Pilsku, jedna z moich ulubionych miejscówek w Polsce, mimo koszmarnej infrastruktury. taka też refleksja mi się nasunęła jak oglądam Wasze filmiki - pięknie jeździcie, aż miło popatrzeć, zwłaszcza że na codzień na stokach ogląda się raczej tych płużących niż naprawdę porządnie jeżdżących.
    1 punkt
  28. Andrzeju, długość ujęć jest wprost proporcionalna do wielkości ośrodka narciarskiego :wink: Taką maksymą na razie się kieruję :biggrin:
    1 punkt
  29. Właśnie,i tu bardzo dużo zależy od nas,gdzie i kiedy pojedziemy,bu uniknąć awantur. Ja jeżdżąc wiele lat,nigdy w nikogo nie wjechałem i nie dałem nikomu w siebie wjechać.Nikt mi się nie wpychał do kolejki.Nie wpadłoby mi do głowy jechać pojeździć w Sylwestra czy niedzielę w czasie ferii warszawskich do Białki .Jeżeli niedziele,to tylko trasa zawodów,odgrodzona od reszty uczestników.Tłum wyzwala złe emocje. A w okolicznościach,w których większość na stoku stanowią trenujący klubowicze,jak listopadowy Pitztal czy Moeltaller, albo uczestnicy jakiś zawodów dla amatorów,masz prawie stuprocentową szansę uniknięcia awantur,nikt ci nie wjeżdża na narty albo w ciebie od tyłu,nikt nie rozładowuje stresu w kłótni,bo wszyscy nad nartami panują a energię wkładają w czas przejazdu...
    1 punkt
  30. Stare jest to miało prawo popsuć się. Czy ludzie wiszą na kanapach ? Tydzień temu w Haus (Austria) ludzie przez godzinę wisieli w unieruchomionych gondolkach. Obsługa twierdziła, ze awaria moze się zdarzyc i żadnych zwrotów kasy nie będzie. Slońce swieciło więc ludzie nie marzli, ale jak sie komuś chciało do WC to miał problem. Narty to sport z niespodziankami.
    1 punkt
  31. sorry , upss... przepraszam:wink: za tą nowomowę , ale jakoś tak łatwiej się pisze i "młodzi" szybciej łapią o co chodzi :smile:
    1 punkt
  32. Od angielskiego 'hate' - nienawidzić, czyta się 'hejt'
    1 punkt
  33. Tak tylko refleksja- czasem najgorsze wypadki wydarzają się na łatwej trasie, na płaskim, często przy wygłupach. Na stromym człowiek jest skupiony. Na płaskim rozluźniony, bo co tu się może stać. No i jeszcze łączenia tras. Tu na prawdę należy uważać, znacznie zwolnić i rozglądać się dookoła. Z tego co zrozumiałem, to tu właśnie nastąpił błąd. Błąd zresztą częsty, podobnie jak na dojazdach do wyciągu. Marboru i Paulina: Życzę szybkiego powrotu na stok, ale z doświadczenia wiem, że po wypadku powrót na narty może być mocno stresujący (włącznie z atakami paniki na stoku). Pamiętajcie- cierpliwości nic na siłę, tylko powolutku wdrażać się z powrotem w narciarstwo (no, może czasem trzeba się trochę zmusić, żeby się przemóc). Pozdr Marcin
    1 punkt
  34. Super przygoda! Gratulacje!
    1 punkt
  35. W ostatnią sobotę było spoko. Przez cały dzień zero kolejek do wyciągu. Na stoku też było luźno. Można było jechać tak jak się chce. Inna sprawa że z Katowic to spora wyprawa jak na jeden stok.
    1 punkt
  36. Sranie w banie...."konstrukcja parapetu" itd... troszkę bzdury mr. Filemon wypisuje. Świeżo po zakupie deski pojechałem na Małe Ciche pojeździć. Obsługa wymaga tam przejazdu krzesłem z deską zapiętą na jednej nodze. Więc zapiąłem wcześniej i nim dojechałem do bramki miałem deseczkę porysowaną i w jednym miejscu dosyć mocną pieczątkę zrobioną kijkiem. Lakier pęknięty i wgnieciony. Więc śmigam wyciągiem jak zwykly pieszy wędrowiec. Z deseczką w rękach. I obserwuje przy wyciągach bydło jak depcze sobie po sprzęcie. Rozumiem jakieś poślizgi itd. Ale luuudzie.... Ostatnio w Szczyrku, wskoczyłem sobie raz dwa na kanape, obok trójka, na sztachetach wszyscy. Starsza Pani siadła bez problemów, Gościu z młoda dziewczyną jakieś spięcie nartami. Noga wykręcona, narty jadą same. Starsza Pani krzyczy. Panika jakaś, no i po chwili jak już wyciag ruszył byłem przedstawiany jako ten z KULTURKĄ który umie poszanować innych i sprzęt. Gość jechał z jedną nartą w ręce a druga na nodze. Ogólnie to poza przypadkami losowymi, stwierdzam że buraków więcej jest ze sztachetami na nogach. No ale jak sloma to i sztachety...hehe. Pozdrawiam i mam nadzieje ze nie uraziłem nikogo. Więcej, ponieważ statystycznie więcej jednak na Nartach śmiga, prawda??
    1 punkt
  37. Prawo jazdy mam od 16 lat, przez ostatnie 5 lat pracowałem jako kierowca i robiłem ok 5-6 tys. kilometrów miesięcznie. Jednak z każdym kolejnym rokiem jeżdżenia samochodem mam coraz większy respekt i świadomość, iż jedna moja błędna decyzja może zaważyć na życiu moim oraz innych. Na nartach jeżdżę natomiast od 3 sezonów, więc doświadczenie mam naprawdę niewielkie (choć na Pilsku czy FIS-ie na Skrzycznem radzę sobie już bez większych problemów:) Ale i w tym przypadku każdy kolejny wyjazd uświadamia mi, jak wiele jeszcze potrzebuje pracy nad tym, by móc powiedzieć że umiem jeździć na nartach. Bo na razie to ja potrafię... ale co najwyżej zjeżdżać na nartach :stupid: :laughing: marboru pozdrowienia dla żonki i jak najszybszego powrotu na stok życzę :happy:
    1 punkt
  38. Ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Okopywanie się na swoich pozycjach nikomu nie przynosi pochwały. Przecież ci co piszą, że przede wszystkim zwracają uwagę na narciarzy jadących poniżej, nie zakuwają sobie łbów na wszystko co jest powyżej ich. Zwracają uwagę, w mniejszym lub większym stopniu, na wszystko co jest na stoku, ale z tyłu człowiek nie ma oczu! Czy to jest zrozumiałe, wydaje mi się, że nie dla wszystkich? Choćby sr.ł i grał, to i tak dużo bardziej kontroluje się to co przed nami, a nie za nami!!! W związku z powyższym, tą prawidłowość usankcjonowano w kodeksie narciarskim. To prosta i zrozumiała zasada! Podawanie tu filmików z idiotami ( w komentarzu Ruskich "jebanyje Poljaki")na drodze, rozmywa jedynie temat. Stał się przykry wypadek. Paulina jest na tyle dobrą i doświadczoną narciarką, że praktycznie nigdy nie powinna w takim wypadku uczestniczyć! Ale, nawet jakby uczestniczyła, to powinno się to skończyć jedynie szuraniem po śniegu. Stało się inaczej, doświadczona narciarka uczestniczyła w banalnym wypadku na łatwiutkim stoczku! Uczestniczyła w bardzo grożnym wypadku. Ja stałem obok, wszystko widziałem, a jakie wówczas myśli miałem w głowie gdy Paula lezała bez ruchu, gdy patrzyłem na bezradnego i zrozpaczonego Mariusza, pozwólcie, że zachowam dla siebie, i ewentualnie dla nich, gdy tego zechcą. Niech ten wypadek będzie przyczynkiem do zastanowienia się nad sobą, nad swoja jazdą, swoim zachowanie na stoku. Niech każdy czytający ten temat wyciągnie wnioski z nieszczęścia Pauliny, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo na stoku. Każdy na swój sposób niech to przemyśli!
    1 punkt
  39. Dobra dorzucam coś z innej perspektywy, tym razem po równym stoczku Nie sugerujcie się pierwszym, kilkusekundowym ujęciem - zrobione dla picu trochę [video=youtube;JTbCOGNIZE8]
    1 punkt
  40. lokiec3 zwróć uwagę, że o naszych wyjazdach mówi się w wątku "Puchar Świata" :D :D Ale mi teraz klata urosła! :)
    1 punkt
  41. To nie moja wina,że nie rozumiesz co będzie jak przywalisz w kogoś kto jedzie przed Tobą...pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Od godziny 8:00 do 10:00 Wisła Skolnity. Ratrakowy chyba sobie dzisiaj zaspał. Narciarzy puścili, a on dalej na stoku. Pierwsze 3 zjazdy trzeba było na niego uważać. Pewnie w nocy śnieżyli do końca i nie miał za dużo czasu na przygotowanie stoku, co było niestety widać. Na niebieskiej w 2 miejscach, a na czerwonej w 3 pojawiły się kamyczki. W wielu miejscach grudy lodowe wielkości pięści. Ludzi mało, może z 20 osób, po godzinie 10:00 przyjechała jakaś większa grupa dzieciaków. A czerwona trasa na własną odpowiedzialność.
    1 punkt
  43. Dwa przypadki tylko z ubiegłego sezonu: 1. Grudzień 2013, Małe Ciche. W kolejce do wyciągu stoi kilkadziesiąt osób. Nagle, w kolejkę wpada jadący ze sporą prędkością snowboardzista. Przejeżdża stojącym w kolejce po nartach, wywraca się po drugiej stronie kolejki przy drewnianym płotku "cielętnika". Odpina deskę i bez najmniejszego słowa "przepraszam", całkowicie ignorując stojących w kolejce, przepycha się do grupy snowboardzistów stojącej już blisko wejścia na peron. Nikt mu nawet słowa nie powiedział, wszyscy tylko zęby zacisnęli, więc trudno mówić o jakimś prowokowaniu. 2. Marzec 2014, Zillertal Arena. W króciutkiej kolejce do 6-osobowego krzesełka stoi w piątkę nasza rodzina (ja, żona, syn i dwóch wnuków) oraz jeszcze ktoś szósty. Stoimy w szóstkę tyralierą, dla obserwatora nie ulega wątpliwości, że jedziemy razem. Nagle z boku pojawia się jakiś młody człowiek na snowboardzie, który bokiem, przeciągając się wzdłuż płotka, omija stojących w kolejce. W momencie gdy nasza szóstka wjeżdża w bramki prowadzące na peron, on się wciska do bramki przed moja żonę. W efekcie my jedziemy, ale żona zostaje sama na dole. Trochę mi się ciśnienie podniosło, już nawet miałem zamiar powiedzieć, że na parapetach to jednak jeździ hołota bez względu na narodowość, ale zacisnąłem zęby i przemilczałem. Rozmawiamy po polsku, nic nie komentując wydarzenia. Nagle u łebola dzwoni komórka, on odbiera i zaczyna rozmawiać po polsku! Cieszę się że nic nie powiedziałem. Dojeżdżamy do górnej stacji. Przy wysiadaniu łebol podcina swoją deską mojego syna, ale ten się ratuje i nie wywraca. Odjeżdżamy parę metrów od górnej stacji. Łebol nas wyprzedza, wjeżdża w mojego 4-letniego wnuka, wywraca go i znowu bez najmniejszego słowa "przepraszam" próbuje odjechać! W tym momencie nasza cierpliwość się wyczerpała. Syn go dogonił i kazał mu przeprosić małego. Łebol ani myślał, jeszcze coś się stawiał. Wtedy ja się włączyłem i skłoniliśmy go do wypowiedzenia słowa "przepraszam" ale był bardzo niechętny. To były dwa przypadki tylko z ostatniego sezonu, a takich opowieści można by przytoczyć znacznie więcej, jak choćby przypadek mojej znajomej, dentystki, na którą wpadł snowboardzista łamiąc jej nadgarstek, gdy ta stała w kolejce do wyciągu. Snowboardzista uciekł, a dentystka już nigdy nie odzyskała pełnej sprawności tej ręki i już nie wróciła do swojego zawodu.
    1 punkt
  44. Chopok-południe 16.02Na południu dzisiaj miód widoki! Dzisiaj zimno, ale słońce trochę podgrzało trasy. Na 32a i 35 wystawały minerały. W dolnej części 32a, na ostatniej ściance 31, na 31a oraz na 36 śnieg nie wytrzymał nadmiaru słońca i puścił :wink: Nartolotem (Zadne Dereśe)jeździło się nawet dobrze. Po tych lotach, dla kontrastu, pojechałem na krótki, wolny talerzyk Tatrapomy przy hotelu Kosodrevina. Talerzyk jest tak wolny, że można zasnąć, obudzić się i jeszcze raz przysnąć :stupid:. Kiedy miałem na niego wsiadać, przed narty przyjechał mi parapet, który wcześniej ściął siatkę :shocked:. Na południu odwiedziłem także muzeum starej kolejki na Chopok, ale o tym w innym wątku . Na czarnej 33a pojawił się pan z psami. Najpierw go ciągały po śniegu, a potem każdy chciał iść w inną stronę :stupid:
    1 punkt
  45. W niedzielę powtórka z soboty,prawie tak samo-tylko ludzi połowę mniej.No i trzeba uważać na "gminnych":biggrin: :eek:
    1 punkt
  46. Cześć Rochu odnoszę się np. do dziesiątek forumowych zapytań typu: Chcę jechać tam i tam ale czy tam są czarne, strome, lodowe trasy bo inaczej jazda dla mnie nie ma sensu - tacy ludzie zazwyczaj nie umieją jeździć i technika nie jest tu najważniejsza, choć ma ścisły związek z sytuacją. Pozdrowienia
    1 punkt
  47. Cześć Nawet śnieg nie jest konieczny. Pamiętam takie wyjazdy gdy śniegu praktycznie nie było i szukało się go po górach. Pamiętam do tej pory a minęło ponad 20 lat. Na nartach nudzą się tylko Ci co nie umieją jeździć. Pozdrowienia
    1 punkt
  48. Razem z kilkoma północnymi stokami na nartach przejechałem 70km :laughing: :angel: :cheerful:
    1 punkt
  49. Na Chopoku słonecznie i nawet ciepło-ok. 0*C Na górze wiatr umiarkowany.Warunki wyśmienite, aczkolwiek na 33 jest trochę kamieni. Na górze 12 jest trochę lodu.
    1 punkt
  50. Nie zapomnijcie o walentynkach :biggrin:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...