Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Artix a to ma być w formie great śmig challenge :biggrin: Ale co mi tam, te filmy już dawno tu były ale można powtórzyć: Pierwszy film - krótki skręt 0-11 sekunda, miałem wtedy 15 lat i narty Polsport EPOXY 3200 w długości 195cm [video=youtube;QKdrwhdUdeU] Drugi to taki żarcik. Niestety narty tylko 175cm, nie mam więcej filmików z nartami powyżej 185 cm. [video=youtube;1jv3_1P93Ek] Możesz po mnie jechać aż będzie furczało. Nie będę się gniewał. Mam duży dystans do swojej osoby. Pozdrawiam
    7 punktów
  2. Katschi czyli Aineck i Katschberg - dzień 4Dzisiaj ponownie odwiedziliśmy ośrodek Katschi licząc, że prognozy sprawdzą się.Wszystko szło gładko do momentu wejścia do bramek.Zmieniłem kurtkę i okazało się, że skipass został w apartamencie. Już wracałem się do auta, ale strata przynajmniej godziny na dojazd i powrót i utracone kilka zjazdów na porannych trasach tak mnie nakręciły, że zawróciłem i kupiłem skipass całodzienny płacąc kartą. Przemiła pani w kasie widziała, że dyskutujemy i zapytała się czy może w czymś pomóc. I pomogła. Oddała natychmiast w gotówce 48 Euro za skipass i kaucję. Poszukała mojego skipassu w systemie sugerując się kolejnymi nr skipassów chłopaków. Trochę było problemów bo mój był zakupiony w Obertauern, ale po chwili przekazała mi duplikat skipassu na pozostałe 2 dni. Byłem w szoku, że cała ta sytuacja nie stanowiła dla Pani żadnego problemu. Pani powiedziała, że możemy wieczorem wypić jej zdrowie :angel:Wyjazd na górę Aineck 3 osobowym krzesłem. Wystartowaliśmy w chmurze, a skończyliśmy w trochę mniejszej chmurze. Gdzie to słońce?Trochę wiało na szczycie i jak się później okazało dzisiaj chmury i słońce rządziły. Ale słońca było znacznie więcej. Na początku śnieg był lekki i puszysty później w w słońcu trochę siadł i zmiękł i co bardziej uczęszczane trasy trochę się "zmuldziły" Mieliśmy zjechać A1 do samego dołu, ale trasy szczytowe były tak "boskie", że zostaliśmy na górze.Dzisiaj dopiero zobaczyliśmy jak szerokie są tutaj trasy. Oceniam, że są miejsca między 200 a 300 m. [video=youtube;88q9OKZNrSg] Około 12.30 zjechaliśmy do auta i chłopaki zmieniły narty na szersze, aby pośmigać poza trasami na Ainecku. [video=youtube;lQnuzSy-Yjw] Po kilku zjazdach przenieśliśmy się na stronę Katschbergu.Kilka fotek ze zjazdu Tutaj sporo ludzi. Na dole płaski stok dla początkujących i dzieci, a powyżej multum czerwonych tras przecinających i łączących się wzajemnie. Istny oczopląs na mapie i w terenie. Niestety pora dnia była już taka, że trasy były już "zmęczone" i my także.Marek i Marcin woleli znowu między choinkami poćwiczyć. [video=youtube;aaFXnnBS5LI] Może mało widziałem ośrodków, ale Katchi, zwłaszcza góra Aineck zrobiła na nas ogromne wrażenie.Polecam wszystkim, można wyżyć się na maksa. Trasy bardzo długie, szerokie, w większości czerwone.
    7 punktów
  3. Miałem dzisiaj przyjemność odwiedzić Kasprowy Wierch skiturowo:). Wybrałem się szklakiem niebieskim w stronę Murowańca. Narty można założyć dopiero na przełęczy między Kopami. Dzisiaj czynna była tylko gąsienicowa. Warunki hmm. miękko i przewiane przy dolnej stacji pierwsze niewielkie przetarcia. Goryczkowa była zamknięta ale nie wiem z jakiego powodu(może silny wiatr?). Kocioł goryczkowy oraz nartostrada do Kuźnic przejezdna(tylko ostanie 200 m trzeba uważać na kamienie i przetarcia). Ogólnie to jak na tą porę to mało śniegu. Większość kosówki widoczna a żleby i kotły słabo wypełnione śniegiem(tak z ogólnej obserwacji)pzdr.
    6 punktów
  4. Cześć Niestety film ma spora dziurę pomiędzy 0,28 a 1,28. ale to chyba śmig - choć po tym temacie to już nie wiem. :wink: Narta tu wyczynowa gigantka 188 cm, żeby było śmieszniej jest to narta Marty Berezik, która jak na niej jeździła w ówczesnej reprezentacji Polski juniorek była w wieku chyba 15 lat i miła około 160 wzrostu i ważyła pewnie ze 45 kg. Pozdrowienia
    5 punktów
  5. Monika - ladne imię..... a teraz bedzie ostrzej .. na TYM FORUM piszemy o nartach , kondycji i górach. po 2 idąc na parapetówę to goscie kupuja prezenty typu kwiaty, obrazy, porcelana .czy serwisy do kawy. Twoja tesciowa powinna przynieśc TOBIE prezent na nowe mieszkanie. TY natomiast powinnnas zrobic danie mięsne, sałatkę oraz podac ciasto plus napoje %. TYLE w temacie. To ona przyjeżdża na ogladanie Waszego nowego gniazdka ,a ty ja porywasz do restauracji . Chetnie napisze cos ale w temacie sportowym ,a TWOJ temat to rozmowa z kolezanka ...
    4 punkty
  6. Czytając ten temat, odnoszę wrażenie jakbym czytał temat z konkurencyjnego forum, który powstał kilka(?) lat temu. W tym temacie poruszana była kwestia forumowiczów, którzy jeszcze nie tak dawno sami pytali i prosili o radę, a obecnie doradzają innym. Mitek wrzucił swój film, na pewno ma świadomość, że jego śmig nie jest idealny - jednak mam kilka uwag co do zarówno śmigu Mitka jak i osób krytykujących ten przejazd: Pierwsza sprawa, mi brakuje trochę dynamiki (szybszy rytm skrętów). Jednak należy wziąć poprawkę i zastanowić się jaką ewolucje narciarze na filmie prezentują - jazda synchroniczna, gdzie pierwszy narciarz prowadzi, a drugi (Mitek) dostosowuje rytm do prowadzącego. Bardzo chętnie zobaczyłbym śmig w wykonaniu Mitka jedynie. A dla osób krytykujących i wyśmiewających mam pytanie, czy kiedykolwiek próbowali tej ewolucji, próbowali wpisać się w rytm innego narciarza. To oczywiście pytanie retoryczne, bo jakby próbowali to w innym tonie byłyby ich wypowiedzi.... Druga sprawa, pisząc o rytmie śmigu z początku filmu - był dla mnie za wolny, w drugiej części filmu wyglądało to już gorzej (ze względu na trudniejszy teren zapewne) należy zwrócić uwagę na pozytywne aspekty. Praca róg, nóg, balans i praca góra dól - bardzo chętnie zobaczę forumowicza u którego funkcjonuje to na poziomie podobnym jak na tym z filmu Mitka. Film Piotra - tam jest ten rytm i dynamika, które wg mnie są charakterystyczny dla śmigu
    4 punkty
  7. Strbskie PlesoPanowie @KrisRR i @leitner ... prośba -wykasujcie/edytujcie swoje ostatnie posty, wątek jest Strbskie Pleso a za przeproszeniem pier..licie o jakimś elemencie który zaginął w "Trójkacie Bermudzkim" :Piszę bez złośliwości. Nie śmiećmy niepotrzebnie żeby napisać taką relację jaką stworzył @Johnny to trochę czasu trzeba poświęcić a potem ginie ona w takich "śmieciach"Tyle OT... żeby było na temat to kilka zdjęć z dojazdu do S.Plesa i widoków z głównego krzesła... Podsumowując wszystkie plusy i minusy to dla mnie S.Pleso będzie rezerwą dla Chopoka, tak jak napisał @Jasiek.Pozdr.TorresP.S-edytuję posta jak poprawicie swoje...
    4 punkty
  8. To może coś budżetowego?
    3 punkty
  9. SONowanie i COSowanie 18,19.02 Wczoraj (18 lutego) warunki na SON'ie były mocno średnie, od Hali Skrzyczeńskiej do Małego Skrzycznego warunki bardzo dobre, nie licząc obtarć na pierwszej od góry ""ściance"". Warunki na "7" są mocno średnie, na trasie nawet OK, ale dużo mokrych miejsc i przetarć, na ściankach tragedia. Na Golgocie nazwa obowiązuje, Suche to taka druga Golgota, Juliany jak na "7". Dziś (19 luty) warunki na COS'ie też mocno średnie, na FIS jest podobnie jak wczoraj na "7", Kaskada przejezdna, ale na ściance jest pełno "małych masakratorów nart", Ondraszka nawet nie próbowałem, na łorczyku Doliny II czy tam III, inaczej, na nowym Poma-Lifcie warunki bardzo dobre, ale nie ma jak się najeździć, obok trasy leży fajny puch, ale pod niem są poukrywane "małe masakratory nart". Ścianka, bodajże Grzebień, na FIS'ie z dobrymi warunkami, ale mułdy są. Da się zjechać do samego dołu, ale nie polecam. Na SON'ie byłem tylko na Golgocie, to samo co wczoraj ale przynajmniej nie ma przetarć i lodu, ale mułdy są, na Suchym nawet OK ale o 17 nie było widać aby to ratrakowali. Dziś śnieżna zawierucha aż miło. Poza tym zrozumiałem miłość Mostostala do starych orczyków, naprawdę niesamowity klimat tworzy jazda starym trzeszczącym na słupach orczykiem po ciemku, w śnieżniej zawierusze i wietrze jak dzisiaj.
    3 punkty
  10. U mnie działa, tylko coś w inną stronę patrzy :smile:
    3 punkty
  11. Podpisuje sie rekoma i nogami pod tym ! U mnie identyczna sytuacja, lata przejezdzone na narcie SL, tylko krawedz byla w glowie i przelom nastapil jakies 3 sezony temu, gdzie instruktor kladl duzy nacisk na smig... wtedy sobie uswiadomilem jak duze mam braki w podstawach, od tego czasu zaczalem intensywnie cwiczyc, kupilem uzywki Rossi Experience 83 176cm (przy 176cm wzorstu) i zaczalem nawet wyjezdzac poza trasy co okazalo sie strzalem w 10ke - nowa miloscia narciarska Teraz szukam czegos z ok. 100mm pod butem Kilku instruktorow mowilo mi, ze jak sie znudze krawedzia to wjade w puch i zobacze co to prawdziwy fun - bylem sceptyczny, 3 lata temu jak zalozylem tutaj pierwszy temat z prosba o pomoc w wyborze butow, to jak ktos pisal o Black Diamondach, ze bede dobre rowniez off-piste (z racji na wage i chyba ski-walk) to mowilem, ze mnie to kompletnie nie interesuje... no i masz ci los Ja przez to przebrnalem, wiele lat tylko krawedz i sztruks, inne warunki sprawialy ze bylem niezadowolony, mimo ze jako tako sobie radzilem, to ta jazda nie byla taka jak chcialem - czyli czyste 2 rownolegle kreski Tak jak pisze aklim - roznorodnosc (sprzet i technika) oraz bycie narciarzem uniwersalnym, dla ktorego jazda w kazdych warunkach jest przyjemnoscia - to imho prawdziwy sukces PS. Kolego artix, kojarze Cie rowniez mocno z racingforum Chetnie zobacze jak jezdzisz, ja jedynie moge sie "pochwalic" smigiem na 176/176 - dluzszych nart jeszce nie posiadam, link tutaj http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18100-Analiza-video-forumowicz%C3%B3w?p=232646&viewfull=1#post232646 Pozdrawiam
    3 punkty
  12. Mitek Swoim ostatnim postem , wg mnie , trafiłeś w sedno tematu . Identycznie bym to opisał , bo to jest po prostu moje doświadczenie z nartami . Też kiedyś nie widziałem dla siebie lepszej narty jak SL - krótki skręt , carving i te sprawy . Jednak ileż można jeździć po stoku w taki sam sposób ? Mnie to po prostu zaczęło się nudzić . Kilku mądrych i dobrych instruktorów uświadomiło i pokazało mi , że śmig to podstawa , bez której nie ma co myśleć o jakimkolwiek rozwoju narciarskim czy też mniemaniu , że tak na 100% panujemy nad nartami w każdych warunkach i każdym terenie . Odtąd zawsze co najmniej kilka moich zjazdów na stoku to śmig , niezależnie jakie narty mam założone .Zacząłem też "kombinować" z nartami :wink: i teraz w "garażu" mam narty od 165cm do 193cm , od 65mm pod butem do 118mm i na każdej pojadę śmigiem a też i skrętem ciętym . Czy to robię dobrze , nie mnie oceniać , ale taka różnorodna jazda (sprzęt , technika ) po prostu mnie cieszy i tyle na temat :smile:
    3 punkty
  13. @michaś, miło, że się zechciałeś podzielić swoimi wspomnieniami z Alpbach. Ja też zajrzałam do tej doliny pierwszy raz w 2011 r., ale pod koniec kwietnia, już po sezonie. Nawet wzięłam wtedy mapkę tras, więc mogę porównać, co się zmieniło - obecnie stare krzesełko trzyosobowe na Gmahbahn jest wymienione na szybkie, 6-osobowe z haubami, nie ma jednoosobowego krzesełka wzdłuż II sekcji gondoli Wiersbergerhornbahn, na oślej łączce przy orczyku (obecnie trasa 62) ustawiono bramki do pomiaru prędkości, a przy kanapie Hornlift 2000 wytyczono czerwoną trasę okrężną 56, której nie widzę na starej mapce. Z Wiedersberghornu faktycznie widać Spieljoch i Zillertal: No i oczywiście połączenie z Schatzbergiem stworzyło nową jakość, w związku z tym wzrosły ceny, ale powstał ośrodek, w którym ciekawie można spędzić 5-6 dni. Same doliny Alpbach i Wildschönau też moim zdaniem ładniejsze niż Zillertal, który mnie nie zachwycił aż tak. Basen w Alpbach zdaje się zbankrutował, teraz został aquapark w Wörgl - jest jakaś zniżka (chyba 10%) z Wildschönau Card, pewnie z Alpbach Card też, ale nie korzystałam.Co do braku tłumów, to się niestety zmieniło - rano podjeżdżały całe autokary na belgijskich numerach, parkingi pełne, skibusy również, sporo busów hotelowych. Może w innych terminach jest lepiej, ale ośrodek chyba odkryto dla turystyki zorganizowanej. Polski się słyszało na stokach, ale więcej w Alpbach niż na Schatzbergu. W knajpie na Hornboden nawet pracuje przesympatyczny chłopak z Polski.Pozdrawiam - MagdaPS. Magda, Monika, michaś, marboru etc. - niech pogodzi nas M jak miłośc do nart :
    3 punkty
  14. W Polsce nie ma już wyciągów orczykowych (klasycznych z bębnem i kotwicą) o załamanej trasie. Był z resztą tylko jeden, na Soszowie. Górny odcinek tego wyciągu zachował się do dziś, dolny zamieniono na kanapę. Jest to zmota ZnPPW z Leitnerowskimi podporami bramowymi i orczykami Swoboda MkII na ramie Mostostalu. Nie wiem kiedy go zbudowali, nie mam żadnych zdjęć załamania trasy ale wiem od przyjaciół Królika, że załamanie trasy składało się z 3 kół przewojowych - dwóch postawionych piętrowo i jednego zwrotnego jak na poniższych fotkach: O, tutaj jest fotka takiego załamania jakie było na Soszowie i w tę samą stronę:
    3 punkty
  15. Andi zrozum chłopaków - muszą odreagować po ostatnich wątkach na forum :biggrin: a właśnie panowie gdzie podziękowanie dla Moniki za rozładowanie atmosfery na forum tym wątkiem : a wracając do meritum to Andi wyczerpał temat .... Johnny ale te narty bez smarowania rozumiem :smile: żeby łatwiej było ....:biggrin: Pozdrawiam Torres P.S- sorry ale nie mogłem się powstrzymać...:angel:
    2 punkty
  16. Oby tylko wizyta się tak nie skończyła: [video=youtube;0_jT8qpn_HE] Pozdrawiam.
    2 punkty
  17. Żeby być w temacie forum - Teściowej narty biegowe,a Tobie strzelbę... :biggrin:
    2 punkty
  18. Byłem w tam od 13.02 do 18.02 . Warunki z dnia na dzień są coraz gorsze. Jedyne dobre warunki panują na czerwonej 5, czarnej trasie i freeride-dzie. Reszta tras jest pogrążona w lodzie i muldach. Jedyne co pozostaje to czekać na śnieg i min. -5 stopni .
    2 punkty
  19. Cześć Niech Ona Ci kupi prezent powitalny. Macie równiuteńkie prawa. Pozdrowienia
    2 punkty
  20. narty w pociągu to żaden problem byłem w tym sezonie już 3 razy w białce na jeden dzień z wawy ( tania kuszetka spanie w pociągu do Zakopca - pózniej busem / powrót wieczorem tanią kuszetką w wawie jestes o 7 rano ) ps: ja jutro jestem w szczyrkowskim od 8 do 10/11 pózniej na Cos . ps2 na dzień 5 lub 6 marzec planuje z wawy ponownie pojechać do zakopca ...... pociągiem
    2 punkty
  21. Cześć Oj Mariusz, żeby Ci tego postu ktoś kiedyś za dwa trzy lata nie wygrzebał w zestawieniu na przykład z tym: Pozdrowienia Cześć Jaśku ja nawet trzydzieści lat temu do Szczyrku brałem 4 pary choć obecna specjalizacja sprzętu jest w porównaniu z tamtymi czasami nie do ogarnięcia. Tylko, że to nic nie zmienia w kwestii omawianego tematu. Wiadomo, że krotki skręt najfajniej jeździe się na SL, dłuższy na GS a w głębszym śniegu lepiej mieć szeroką deskę. Tylko, że to może stwierdzić nawet średnio inteligentny człowiek, który w ogóle nie jeździ na nartach ale umie analizować ich parametry. Popatrz jednak na stoki. Znakomita większość osób ma narty do krótkiego skrętu na których jeździ skrętem średnim do długiego. Akurat Mariusz - i tu pierwszy raz odniosę się Mariuszu do Twojej jazdy jeżeli pozwolisz - czyni z nich bardzo prawidłowy użytek. Na stokach trasach widzimy od paru lat narastającą ilość nart szerokich choć sam wiesz, że na jakiejkolwiek trasie taka narta jest bez sensu bo nie do takiej jazdy została zaprojektowana. Cieszy mnie bardzo utrzymująca się od co najmniej pięciu, sześciu lat zdecydowana tendencja do wydłużania narty oraz do korzystania z nart typu GS - zdecydowanie najbardziej uniwersalnych nart nart dobrej jakości. Uważam, że znakomitą robotę zrobiły tutaj firmy produkujące narty rozwijając nartę typu Master. Co więcej mogę się założyć, że dzisiejsi zwolennicy krótkiej narty będą w posiadaniu solidnego mastera w ciągu dwóch trzech lat, jeżeli już o nim nie myślą - zaufajcie mi Mariuszu i - a zwłaszcza Artixie - tak będzie. A gdy już pomyślicie o takich nartach to będziecie musieli również przeprosić się ze śmigami z oczywistych powodów. Pozdrowienia serdeczne Kończąc chciałbym również nadmienić, że nigdy z żadnym forum narciarskim się nie identyfikowałem. Piszę tam gdzie lubię o czym zresztą wszyscy wiedzą i jak dotychczas nikt nie miał mi tego za złe. Pozdrowienia
    2 punkty
  22. Piątek 19.02. 10:15 Chamonix - Zjazd mężczyzn do kombinacji (90min) 11:45 La Thuile - Zjazd kobiet (120min) 13:45 Chamonix - Slalom mężczyzn do kombinacji (75min) Sobota 20.02. 10:30 La Thuile - Zjazd kobiet (105min) 12:15 Chamonix - Zjazd mężczyzn (75min) E2 Niedziela 21.02. 11:00 La Thuile - Supergigant kobiet (90min) E2 Wtorek 23.02 16:45 Sztokholm - Slalom równoległy (90min)
    2 punkty
  23. Już od kilku sezonów myślałam sobie, że warto by odwiedzić ten region w Alpach Kitzbühelskich i wreszcie w tym roku udało się. Termin mojego wyjazdu jednak zbiegł się z feriami karnawałowymi w większości niemieckich landów, z feriami zimowymi w Tyrolu i w całej Belgii, co niestety przełożyło się na tłumy narciarzy oraz kolejki do wyciągów – zwłaszcza rano do gondoli. Ale to chyba jedyny poważny minus tego sympatycznego miejsca.Ośrodek powstał w 2013 roku z połączenia dwóch stacji średniej wielkości: Schatzberg w dolinie Wildschönau oraz Alpbach w dolinie Alpbachtal. Do dyspozycji narciarzy jest tam ponad 93 km tras, głównie czerwonych (blisko 54 km), nieco mniej niebieskich (blisko 26 km) – głównie łącznikowych dojazdówek i przy orczykach. Jest też kilkanaście km ciekawych tras czarnych. W sumie ośrodek raczej dla zaawansowanych narciarzy, którzy znajdą tu sporo urozmaiconych terenów do jazdy – długie zjazdy do dwóch dolin, szerokie stoki o zmiennym nachyleniu w szczytowych partiach gór, osłonięte trasy w lesie i sielankowe Skirouten – wytyczone, ale nie dośnieżane i nie ratrakowane szlaki do miejscowości w dolinach. W górnych partiach naprawdę spektakularne widoki!Strona ośrodka i mapa: http://www.skijuwel.com/de/Do„głównej” stacji regionu można dostać się albo od strony Wildschönau - gondolą Schatzbergbahn z Auffach, albo z doliny Alpbach – dwie gondole (Pöglbahn i Verbindungsbahn) z Inneralpbach oraz gondola Wiederbergshornbahn przed Alpbach. W sumie jeździ się tak jakby po literze „M”, oczywiście z różnymi wariantami. Oprócz tego na skipasie są też dwa mniejsze ośrodki w Niederau (Wildschönau) z 24 km tras, o którym za chwilę, oraz Reith im Alpbachtal (4 km tras wzdłuż gondoli, gdzie możliwe jest również nocne jeżdżenie 3 x w tygodniu) oraz jakieś „wsiowe” orczyki w jednej i drugiej dolinie. Mieszkałam w dolinie Wildschönau (bardzo ładna i sielska), a dokładnie w Tegelanger, które jest częścią Auffach. Tuż przy przystanku skibusa, który kursował między Schatzbergbahn a Niederau, niektóre autobusy jechały dalej, do Wörgl, gdzie jest dworzec kolejowy. Skibusy jeżdżą często i jest to wygodne, chociaż pierwszy jest dopiero o 8.45 pod Schatzbergiem – trochę późno, zważywszy, że gondola działa od 8.15.Na zdjęciach poniżej widok na Auffach z trasy 1b, Tegelanger i Alpbach:
    1 punkt
  24. kup cukier w kostkach , ładnie zapakuj i będzie jak znalazł bombonierka dla teściowej :biggrin:
    1 punkt
  25. Mam przyjemność jeździć na tych nartach od kilku sezonów. Jest to bardzo dobra narta pojeździsz i po betonie czyli zlodzonym stoku oraz po rozmiękłych trasach.
    1 punkt
  26. Dobra narta, w prawdzie jeździłem na wersji LT ale b. zbliżona
    1 punkt
  27. mas racje JOhNNY - kupcie dwie pary nart biegowych i do parku zamiast do restauracji ... bedzie zdrowo i sportowo
    1 punkt
  28. Jutro jadę na pół dnia do Szczyrku na narty i mam jeden problem. Czy wieźć swoje narty i się z nimi tłuc w pociągu czy też lepiej wypożyczyć je w Szczyrku. Jakie macie doświadczenia w podróżowaniu pociągiem z nartami? (szczególnie kieruję to pytania do janka57, ale może inni też coś napiszą) Dużym problemem jest wsiadanie/wysiadanie z nartami?
    1 punkt
  29. Dokładnie tzw. kurwingiem to poleci każdy ( nie zawsze potrafiąc się zatrzymać:eek: , ale to już inna sprawa ) ,natomiast ładnym , rytmicznym śmigiem ( patrz film powyżej ) 10-15% narciarzy na stoku . I nie chodzi tu o wazelinę dla Mitka , bo czasem niektóre jego posty są dla mnie ciężkie do strawienia:smile: , ale o oczywistą narciarską oczywistość ( przynajmniej dla niektórych :wink: ) .
    1 punkt
  30. Jeżeli ten film mamy przyjąć jako definicje śmigu to tak. Tak można pojechać nawet na narcie o długości 250 cm. Zapraszam kolejnych chętnych.
    1 punkt
  31. Luzowanie nic nie daje. Przesunięcie do przodu zwiększa skrętność nart , do tył stabilność .:
    1 punkt
  32. A to bym się nie zgodził, że to mało znany region Alp, Alpy Kitzbuhelskie to znany i duży region narciarski, a samą miejscowość Kitzbuhel, ze względu na rozgrywany tam zjazd to chyba kojarzy każdy, nawet jeżeli nigdy nart na nogach nie miał. Ponadto Dolina Alpbach to jedna dolina wcześniej przed Doliną Ziller. W Alpbach i Reith im Alpbach jeździłem 3 dni w 2011 roku, jeszcze przed powstaniem SkiJuwel. Ośrodek nie jest jakiś imponujący ale kilka ciekawych tras jest, w szczególności czarne 54 i 55, warto też pojechać poza trasę na lewo od wyciągu Hornlift 2000 jest tam konkretna ścianka (Harakiri niech się schowa) do zaliczenia :happy: trasy do dolin nr 47 do Inneralpbach i 41, 43 dalej 42 też są przyzwoite. Idealna do poćwiczenia techniki i bezludna jest tez trasa w Reith in Alpbach. Potwierdzam też, że warto przejechać się skiroutem. Reszta tras jest słaba, a część są to raczej takie dojazdówki do innej części ośrodka. Zdecydowanie nie jest to ośrodek dla całkowicie początkujących bo brak jest klasycznych niebieskich tras do nauki, właściwie jedynie jedna trasa nr 63 przy orczyku na górze. Do zalet Doliny Alpbach można zaliczyć brak tłumów, niższe ceny (wszyscy mieszkający w dolinie otrzymywali kartę alpbach seenland, dzięki której była zniżka 10% na skipass, bezpłatny biathlon, curling, basen i kilka innych atrakcji, a dzieci do 15 lat jeździły za darmo, choć teraz już chyba to się zmieniło) oraz fakt, że dolina jest bardzo urokliwa i kameralna (w mojej ocenie ładniejsza od sąsiedniej Doliny Ziller), a samo Alpbach otrzymało tytuł najładniejszej alpejskiej wioski. Podsumowując jak ktoś po raz 3 jedzie do Doliny Ziller i wszytsko juz zjechał to na pewno warto odwiedzić sąsiednia dolinę choć raz, bo np z Fugen to jedynie tylko 15 minut drogi zwykłymi drogami.
    1 punkt
  33. .. do 9 latka to już strach startować .. 5-6 latki : tu można jeszcze zawalczyć Obywatelka na zdjęciu lat 5,5 ... Zdjęcie ze strony frajda.zakopane.pl Pozdrawiam, M.
    1 punkt
  34. A ja bardzo lubię śmig,jest nizbedny w niektórch sytuacjach :smile: Ps.Nieskromnie dodam że zdecydowanie lepiej mi on wychodzi niż naszemu Mitkowi,oczywiście w praktyce :
    1 punkt
  35. Cześć Możesz się zgadzać lub nie zgadzać ale z punktu widzenia przyjętych w świecie narciarskim norm, reguł zasad oceny itd. postępujesz tak jakbyś z uporem maniaka twierdził, że 2x2 jest od paru lat 5 bo 4 cię nie kręci. Jeżeli masz świadomość, że możesz narazić się na śmieszność to OK. A może zdefiniujesz jak powinie wyglądać prawidłowy śmig? Pozdrowienia
    1 punkt
  36. Mariusz to nie ma najmniejszego znaczenia jakim jesteś narciarzem. Nigdy nie zdobył bym się na ocenę kogokolwiek bo nie mam do tego ani wiedzy ani umiejętności. Mogę najwyżej powiedzieć czy mi się podoba czyjaś jazda czy nie - to będzie moja subiektywna ocena. Znam cię osobiście i lubię nie za to jak jeździsz a za to jakim jesteś człowiekiem. A co do mojej jazdy wymuszonym skrętem to wygląda tak: [video=youtube;0pDYQTlznZw] Robi wrażenie :biggrin: Co nie.... Pozdrawiam
    1 punkt
  37. Podsumowując: może nazwa „Ski Juwel” (klejnot narciarski) jest trochę pretensjonalna i na wyrost, ale spędziłam tam bardzo udany narciarsko tydzień. Wbrew wcześniejszym pesymistycznym prognozom – pogoda dopisała. Na sześć dni mieliśmy tylko pół dnia intensywnych opadów śniegu, za to trzy dni pięknego słońca. W niedzielę i poniedziałek było co prawda jeszcze ciepło, więc dolne trasy się topiły, ale później przyszło ochłodzenie i temperatury zgodne z kalendarzem.Wprawdzie jest tam kilka miejsc dla początkujących i dzieci, ale raczej nie jest to – moim zdaniem – stacja rodzinna. Docenią ją natomiast narciarze lubiący bardziej wymagające stoki i urozmaicenie. Karnet na 6 dni w wysokim sezonie kosztuje 217 euro, więc całkiem przyzwoicie, są zniżki dla młodzieży i dzieci, od drugiej połowy marca – dzieci poniżej 15 roku życia jeżdżą za darmo. W dolinach można znaleźć noclegi w dobrej lokalizacji i umiarkowanych cenach, również w tak popularnych terminach jak nasz. Dojazd samochodem jest wygodny i nie jest daleko – 900 km od Szczecina. Pewnie gdyby nie było korków to jest to do zrobienia w 9 godzin, nam podróż zajęła 10,5 h – i tak nie najgorzej.
    1 punkt
  38. AlpbachTuż obok dolnej stacji Verbindungsbahn można wsiąść do gondoli Pöglbahn na Gmahkopf (1900 mnpm.). Na szczycie Gmahkopf można rozkoszować się pięknymi widokami, zjeść w kilku knajpkach – od samoobsługowego „kołchozu” Hornboden po restauracje z kuchnią regionalną – zazwyczaj bywało tłoczno. Stamtąd też rozpoczyna się większość tras narciarskich tej części ośrodka. Na zboczu po stronie zachodniej wzdłuż krzesełek Kohlgrubenlift i orczyka Muldenlift są niebieskie trasy 61 i 62 („ośla łączka”) oraz czerwona 60. Nazywaliśmy ten kompleks „Białką” – bo trasy łagodne, niezbyt długie i tłumnie odwiedzane przez szkółki.Trasy 41, 42 i 43 wzdłuż gondoli Wiedersbergerhornbahn również ciekawe, choć nie tak dobrze utrzymane – czarna 41 (FIS) w górnym odcinku jeszcze jako tako, w dolnym (41a) niestety dużo przetarć, na 42 też warunki nienajlepsze – bardzo oblodzona albo ciapa po kolana. Najlepsza była 43 do nowej kanapy Gmahbahn – jedynej z osłonami i podgrzewanymi siedzeniami. Pozostałe krzesełka w ośrodku są raczej starszej generacji, więc przy przyzwoitej pogodzie dawały radę, ale przy dużych opadach i wiatrach - nie za bardzo. Na zdjęciach: Gmahkopf (2x), trasa FIS 41, Kohlgrubenlift, trasa 60 Na lewo od Gmahkopf są jeszcze krzesełka na Hornbahn – najwyżej położoną część stacji (Wiedersberger Horn, 2025 m npm.) z kilkoma ambitnymi czerwonymi i czarnymi trasami 54 i 55. Dla amatorów mocniejszych wrażeń jest czarna 55 – a na niej dwie strome ścianki z bocznym nachyleniem plus muldki i lód. Moim zdaniem jest to najbardziej wymagająca trasa całego ośrodka, zdecydowanie trudniejsza niż np. Harakiri w Zillertalu. Od dolnej stacji Hornbahn do Inneralpbach prowadzi przepiękny szlak narciarski Baumgarten Skiroute, a że oznaczony jest numerem 66, to skojarzenia z road 66 się nasuwają. Wije się (oblodzonymi) serpentynami przez lasy i ośnieżone pola, wśród szałasów i rozrzuconych Bauernhofów – bajka! W jednym miejscu niespodzianka - słońce wytopiło śnieg do gołej ziemi i trzeba było kawałek pomaszerować z nartami w garści. Ale warto było! Na zdjęciach: czarna trasa 54, Hornbahn 2000, Wiedersberger Horn i początek trasy 55
    1 punkt
  39. SchatzbergOd strony Auffach wjeżdża na tę górę czteroosobowa gondola Schatzbergbahn. Przy pośredniej stacji jest taśma i orczyk dla dzieci, knajpki i dolna stacja orczyka, który biegnie równolegle do górnej sekcji gondolki. Niestety Schatzbergbahn ma umiarkowaną przepustowość, skutkiem czego rano czekaliśmy nawet do 40 minut na wjazd, jedzie też długo – dobry kwadrans. Ale może w innych terminach jest lepiej. Górna stacja jest nieco poniżej wierzchołka, więc chcąc dostać się na szczyt (1903 npm.) i dalej do doliny Alpbach, trzeba zjechać do czteroosobowych krzesełek Hahnkopfbahn i nimi przetransportować się na samą górę. Wzdłuż tych krzeseł i jeszcze jednej 4-osobowej kanapy Gipfelbahn wytyczono kilka czerwonych tras i jedną czarną 7, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu – szeroka o ciekawym nachyleniu bocznym. Bardzo fajne są też trasy wzdłuż gondoli do doliny Wildschönau – szeroka i bardziej stroma 2, wariant okrężny 2a – idealny, gdy „dwójka” bywała mocno zmuldzona oraz 1 od pośredniej do dolnej stacji – w sumie 7 km długości i ponad 1000 m przewyższenia. Trasa kończy się ok. 200 m przed budynkiem gondoli – trzeba zdjąć narty i przemaszerować przez ulicę. Do moich ulubionych należała też długa (2 km) czerwona „trzynastka” (Wurmegg Abfahrt) z Schatzbergu na stronę Alpbachtal, do pośredniej stacji gondoli Verbindungsbahn. Szkoda, że nie da się zjechać do Inneralpbach – poniżej pośredniej stacji zaczynają się zabudowania i drogi dojazdowe.Na zdjęciach: Verbindungsbahn, trasa 2, trasa 1:
    1 punkt
  40. Jeszcze dla niezdecydowanych wrzucam kilka fotek z ostatniej wizyty 26-30 stycznia w Serfaus-Fiss-Ladis
    1 punkt
  41. Dzień Szósty – Passo San Pellegrini cześć II ZDOBYWCY MORDORU Ostatni zjazd przed niejedną herbatką w tym dniu… Ponieważ warunki w ciągu kilku godzin zmieniły się na fatalne – intensywne opady śniegu, musieliśmy zjechać na dół i ostatnie zjazdy nartować po przeciwległym zboczu, połączonym z Col Margheritą, krzesełkiem: Powyższe i poniższe zdjęcie jakie zrobiłem w Passo San Pellegrino, po łagodnej stronie Ośrodka – pochodzą z godziny przyjazdu: W „tamtej” okolicy dominują raczej stoki łagodne, niebieskie, są również czerwone bardzo szerokie – np. Gigante. Kilka ostatnich zjazdów z Dolomitowego wypadu odbyło się we mgle, intensywnie padającym śniegu wgryzającym się w odsłonięte części twarzy oraz siarczystym mrozie. Kończąc Relację nadmienię, że karnet, który dał tyle możliwości narciarskich obejmował cały region Val Di Fasa – Dolomiti Superski. DRUŻYNA PIERŚCIENIA U STÓP MORDORU Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  42. Dziękuję bardzo za dobre słowo Przeglądając te setki zdjęć, które zrobiłem...dzisiaj przykuło moją uwagę takie: Myślę, że byłaby to niezła baza wypadowa dla jakiegoś Kochającego Góry Freeridowca
    1 punkt
  43. Dzień Trzeci – Marmolada Po pierwszym okrążeniu postanowiłem odwiedzić Tutejszy Lodowiec: Marmoladę (wysokość szczytu 3343 m). Gdzieś pomiędzy Arabbą a Marmoladą: Autor na Passo Padon: …z widokiem na Czerwoną, długą trasę prowadzącą do dolnej kolejki na „Dżemer”: Widok na szczyt Lodowca: Droga tutaj prowadzi trzema kolejkami (na zdjęciu ta ostatnia): Widok i pogoda (przejrzystość…temperatura -23 stopnie) Rewelacja! Trasa narciarska – Wyczes!!! Szeroko, czerwono, to Narciarze Kochają: I jeszcze raz… „Zamaskowany Tygrys, Ukryty Smok” w krainie Lodu: Dla dzielnego „Zdobywcy” na dole w knajpce znalazło się jakieś spaghetti…gdzie odkryłem skąd się biorą Narty Salomona Aero X… Wyrastają z doniczek!
    1 punkt
  44. Dzień Czwarty – Ciampac część I W czwartym dniu, moje plany zostały pokrzyżowane przez pogodę oraz sprzęt. I tak, po wjechaniu „Col Rondelkiem” na trasę Rondy (planem było zrobienie Zielonej strony), po pierwsze okazało się, że bardzo mocno duje wiatr, co przy temperaturze ok. -18 stopni było nie do zniesienia – to, po drugie nie działają prawie wszystkie wyciągi krzesełkowe…wreszcie, po trzecie w wiązaniu odkręciła mi się „stopka”, co zmusiło mnie do wizyty w serwisie na dole. Bardzo uprzejmy i uśmiechnięty Włoch, usterkę w 3 sekundy naprawił bezpłatnie. Pojawiła się rozterka, czy wracamy do „piekła”, czy zawijamy się z Rondy gdzieś indziej? Decyzja: wyjazd Skubisem do Penii na Ciampac. Dół: Trasy są w dolnej części – w odróżnieniu od górnej, bardzo łagodne – jasno niebieskie: Sztruksik, brak wiatru, brak ludzi…idealnie: Widok na lewą – niedziałającą stronę: Szczyt z widokiem na łagodną Niebieską Trasę w stronę Col del Valvacin: Buffaure: Po przebyciu wyżej widocznej niebieskiej trasy, znajduje się krzesełko z bardzo szybką, sportową Czerwoną Trasą – polecam. Po kilku zjazdach warto udać się na tutejszy najdłuższy zjazd od strony Meidy. Mnie urzekł on swoją niesamowitym ukształtowaniem oraz widokami. Zaraz po początku: Długggggoooo: Za jednym z zakrętów: Ekolodzy zgodzili się na wycięcie drzew?...dziwne:
    1 punkt
  45. Dzień Piąty – PŚ w Gardenie część I W stronę Pani Wali z Gardenii: A teraz niespodzianka związana z PŚ w Val Gardenie. Nim zabiorę Was w górę: …troszkę sprzętu na początek: …i z bliska: Przygotowania przed startem: Czy ktoś jest w stanie Ich rozpoznać? Ich: to znaczy wszystkich z poniższych zdjęć?...sam niestety jestem laikiem jeśli chodzi o sportowców i ich rozpoznawanie. Kolejne z bliska: Początek Zjazdu: W „bramce startowej”: Tuż przed startem:
    1 punkt
  46. Dzień Piąty – PŚ w Gardenie część II Cd Niebieskie kreseczki na śniegu raz jeszcze...tym razem, ze sporym widokiem na Val Gardeńskie trasy narciarskie:
    1 punkt
  47. Dzień Szósty – Passo San Pellegrini cześć I Ponieważ „główne” atrakcje okolic Campitello zostały zaliczone, w ostatni dzień postanowiliśmy udać się na małą przejażdżkę. Wybór padł na Col Margheritę w Passo San Pellegrini. Niestety w ostatni i szósty dzień – warunki narciarskie były najtrudniejsze. Oprócz siarczystego, zresztą trwającego od tygodnia mrozu – Słońce jakby nie chcąc się pogodzić z wyjazdem Gości z Polski – przestało świecić i zaszło. Prawie jak w Polsce, samochód, ubieranie butów, wyciąganie nart z bagażnika… Kameralna Dolna Stacja jedynej Kolejki w miejscowości: Widok na Szczyt „Małgośki” i wagoniki… Na miejscu: Trasy same czerwone, szerokie, urozmaicone garbami, górkami, dołkami i nierównościami – ciekawe Naprawdę można było na tej szerokości poszaleć zarówno z prędkością jak i funem... W oddali krzesło wyciągające narciarzy od strony Pian De Saline: Wielu tędy nie przejechało… Nawet opady śniegu z tego dnia nie przeszkodziły Włochom w produkcji sztucznego śniegu: Niestety nie wszystkie trasy i wyciągi działały – zamknięta trasa od strony Falcade:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...