Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
29.02.2016 - 29.02.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.02.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
Już za miesiąc na Katschbergu w Austrii odbędzie się WorldSkitest. Miło mi poinformować, że w tym roku na razem ze mną narty będą testować Marboru (po raz drugi) oraz Johnny Narciarz, dla którego będzie to debiut. Naszym kolegom polecam szybkie przygotowanie kondycyjne, ponieważ trasa testu to "czarna 3"! (Mapa tras na Katschbergu). To już druga wizyta ekipy testerów w Karyntii. Pierwszy raz gościliśmy na Katschbergu w 2004 roku,8 punktów
-
Zastanawiam się jak opisać dzisiejsze warunki... bez używania wulgaryzmów : do godziny 11 wszystko poniżej 1500 metrów w deszczu - północ i południe, później w kratkę. Na Chopoku temperatura -2 i widoczność ograniczona do kilku metrów, zjazd czarnymi praktycznie "na słuch". Na trasach warunki dobre, ale śnieg ciężki i mokry, wyjątkiem była 33-ka do Krupovej - przetarcia i kamienie. Frekwencja mała, pewnie pogoda odegrała tu "pierwsze skrzypce". Dzisiaj Chopok obraził się na narciarzy. :frown::7 punktów
-
Czarna ścianka nachylona już porządnie. Chociaż zdarzają się czerwone trasy bardziej nachylone (np. ścianka 31 na południu na Chopoku). Przetarć z biegiem czasu przybywało. Pojawiły się luźne kamienie. Śnieg bardzo ciężki. Końcówka trasy łagodna. Pod sam koniec sam brudny śnieg i na dole kałuże. Generalnie trasa mi się bardzo podoba. Warunki ciężkie, ale nachylenie idealne - najpierw lekko stromo (na rozgrzanie), potem stroma ścianka (na ćwiczenie techniki - np. śmig lub długi skręt). Na koniec łagodnie - spokojnie można zwolnić i się zrelaksować Na górze widać panoramę. W teorii: I w praktyce :stupid:: Czarna trasa wyglądała źle. Sama końcówka: Niebieska na końcu tak: O 11, zgodnie z prognozą, zaczął padać deszcz. A o 12 zaczęła wchodzić mgła. Po 2,5h "jazdy" robimy przerwę na 40 minut... Po przerwie w pogodzie bez lepszych zmian - leje deszcz, a widoczność spadła do ok.100 metrów. Krzesełko wyłączyli, bo chętnych brak. Na górze dowiadujemy się, że kończymy już jazdę. Całe szczęście w kilka osób zjechaliśmy jeszcze dwa razy. Potem krótki spacer do schroniska. W sumie nie ma co żałować. Prawie wszystko przemoczone. Teraz mgła i leje deszcz. Pozdrawiam6 punktów
-
Tak się złożyło, że wylądowałem wczoraj na Stożku. Wyjazd w niedzielę rano i po kilku godzinach dojechaliśmy do Wisły - Łabałów. Po drodze minęliśmy Czantorię, puste Skolnity i białe Siglany. Stamtąd na piechotę do dolnej stacji krzesełka. Widać już na początku, że warunki nie zachwycają. Śnieg mokry, a ludzi niewiele (kilka, może kilkanaście osób). No to hop na krzesełko! 2-osobowym Doppelmayr'em dojeżdżamy na górę. Po drodze widać ciemne plamy. Czerwona z ścianką taka sobie (z przetopami, ale jeszcze nie do ziemi). Czarna z widocznymi przetarciami. Niebieska na górze ładna, ale niżej śniegu i ziemi 50/50. Nic dobrego się nie zapowiada, zwłaszcza że zapowiadają deszcz. No nic. Trudno. Śniegu jeszcze trochę jest, więc tragedii nie ma. Jeszcze tylko zanieść bagaże do schroniska i można oczekiwać poniedziałku : Wieczorem zaczęła padać mżawka... A rano? Rano trochę chmur. Ciepło ok. +3 stopni. Za schroniska roztaczał się taki widok. Jak to bywa na wyjazdach zorganizowanych, jazdy jest niewiele. Zbiórka przy górnej stacji krzesełka (trzeba było kawałek dojść ze schroniska po lekko lodowej ścieżce) dopiero o 10! :eek: Na początku zostaliśmy podzieleni na jakieś grupy, w których potem jeździliśmy. Kilka zjazdów zajęło nam 2,5h. No nic. Jak to mówią, lepszy rydz niż nic. Jako, że warunki nie rozpieszczały, jeździliśmy tylko na trasie czerwono-czarnej. Początek lekko nachylony. Śnieg tępy - mokry. Przetarć niewiele.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Wczoraj w mojej głowie rodziły się plany odległej wyprawy. Myślałem o podboju Babiej Góry z Oravskiej Polhory ze schroniska Slana voda, w planach miałem również wyjazd do Szwajcarii Bałtowskiej na godz. 9,00. Poważnie, nawet sprawdziłem mapki dojazdu - mam tam dokładnie 297km. Cóż, ale później wciągła mnie machina miłosna i obudziłem się o 10,00 rano. Było już za późno na odległe eskapady. Widząc jednak co się dzieje na zewnątrz, trzeba było szybko działać: Jako, że w planach miałem jeszcze wyjazd do Korbielowa szybko wyciągłem się orczykami z Soliska na Halę Skrzyczeńską wiedząc że w miękkim ciężko się pójdzie i dalej już na skiturach na Małe Skrzyczne. Warunki - pod orczykami miękko. Na długo to nie wystarczy, max ten tydzień. Od wtorku oziębienie i jakieś małe opady, może to sezon przedłużyć. Na "7" mokro i miękko ale przy zjeździe źle nie było. Powyżej hali warunki dobre bez mokrych przebić. Tam zdecydowanie najlepiej. Na górze jeszcze dość zimowo jak zawsze jak w bajce: Szybki zjazd, 10 min podróż do domu, przepakowanie nart na slalomki. Zabieram dziewczyny i w drugą stronę. W Korbielowie jak zawsze dobry obiad, i na stok do 19,00. Super jazda, bo choć warstwa już cienka ale brak muld i odsypów. Inna sprawa, że D2 SL tną wszystkie przeszkody. Ten stok utrzyma się bez opadów może tydzień. Baba, to chyba ostatni dzień.Czeka nas prawdopodobnie powoli zakończenie sezonu w Beskidach. Poza co tygodniowymi wypadami na Golgotę bo na trasie warstwa jeszcze dość gruba.Od jutra kamerki ustawiamy na Tatry. Hey.5 punktów
-
Zillertal 20-27 luty 2016Wygląda na to, że warunki dosyć mgliste w tym tygodniu.Póki co mój zeszłotygodniowy pobyt w Zillertalu obfitował w słońce i bajeczne widoki.Ze względu na lokalizację między Zell am Ziller a Mayrhofen, w pierwszym dniu nartowania padło na ten drugi ośrodek. Pogoda lekko pochmurna, ciepło (+5 st C) i wietrznie (zamknięta gondola 150er Tux do popołudnia), ludzi sporo, w końcu niedziela, lekki tłok do kanapy na Horberg (20 minut stania!), ogólnie dzien na rozgrzewkę - przejechane ok. 41km i 6 tyś. vm deniwelacji (wg Skiline Calendar). Śnieg w tych warunkach dosyć ciężki, pod koniec dnia ciapowaty. W 2. dniu dla ochłody Hintertux, a tam na górze... 0 stopni! Oczywiście słońce, dopiero popołudniu lekkie zachmurzenie. Trasy przygotowane, lekko zmrożone, na 2-ce mniej przyjemnie (lodowaty podkład i luźna posypka na nim). 3. dzień poświęciliśmy dla Zillertal Areny - od Rosenalm do Konigsleitenspitze. Ośrodek super, wciąż ciepło, na czarnej 36-tce tłumy, muldy i ciężki śnieg, ale pozostałe trasy bajka. robimy 52km i 7,7 tys. vm. W 4. dniu ochłodzenie i piękne słońce - czas na Hochzillertal i Hochfugen dzień jakoś na luzie, zanotowano przejechanych tylko 36km ale 6,88vm. Co tu dalej? Na razie pogoda umożliwiła wyjeżdżenie się już w głównych ośrodkach, to może by skoczyć nieco w bok do Konigsleiten i Hochkrimml? Tak robimy, dzień z chmurkami, ale wysokimi, dopiero pod koniec dniówki zjeżdżamy w śnieżycy czerwoną 52-ką na parking Gerlospass. 60km i 6,9vm. Ostatni dzień przeznaczamy na powtórkę z rozrywki czyli piękne słońce, lekki mrozik na Hochzillertal i Hochfugen. Trasy nieco bardziej zatłoczone (piątek) ale warunki bezbłędne. Zaliczamy chyba wszystko co się da, koncząc zjazdem na parking 1-ką. Jedynka na dole mocno "nieświeża" - sztuczny śnieg wymieszany z czym się da ale wielu chętnych na zakończenie tygodnia narciarskiego zjazdem aż do dołu. Mimo późnej pory na trasie tłum, który walczy mniej lub bardziej udanie z trudnymi warunkami. Na zakonczenie 42km i 8,5tyś. vm. podsumowując: FANTASTYCZNY TYDZIEŃ!4 punkty
-
Relacja z opoznieniem ale obiecalem, wiec dokoncze. W ostatni dzien jak juz wspomnialem mial byc lodowiec i tak tez zrobilem.Z cala ekipa i dzieciakami wybralismy sie na sama gore. Troche fotek, obiadek w restauracji na gorze, kobiety z dziecmi wyslalismy do knajpki na dole i na koniec troche nart :wink:Kitzsteinhorn to OK osrodek. Tylko ok, bo uwazam ze taki Stubai czy moj ulubiony Hintertux sa znacznie lepsze. Mimo to nie odradzam, a wrecz przeciwnie. Jest warty odwiedzin. Jak wspominalem temperatury byly dosc wysokie jak na luty i to byl strzal w dziesiatke.Na lodowcu bylo okolo -10 i duzzzzzo naturalnego sniegu i jazda w dobrych warunkach do konca.A teraz zagram Wam troche na nerwach :tongue: :wink:4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Drugi dzień ( 29.02) godz 7.40 pod stacja bazową ....czyli, kto rano wstaje ten, co? ....o to samiusieńki Horbergbahn i kieruje się na Finkenberg ( Penken) pierwsze wrażenie łóboże widocznośc 20m maks 30m Kilka osób na stoku, wszyscy elektrycznie zjeżdżają, wyjazd poza trasą to żaden wyczyn. Postanawiam wrócić tam gzie wczoraj. Wskakuje do wyciągu, w locie fotka na pamiątkę . Po dotarciu na miejsce warunki podobne, w ciągu 2 min z pełna przejrzystość zmienia sie w gufno widzem Założyłem że wszędzie jest tak samo, postanowiłem pozostać na ulubionych traskach 67 i 68 Oby jurto było lepiej4 punkty
-
Na Stożku od 11 leje deszcz. Śnieg bardzo mokry - tępy. Kilkanaście kamieni na ściance. Sporo ciemnego śniegu i ciemnych plam. Jeździliśmy tylko na czerwonej (przy krzesełku). Czarna wygląda fatalnie. Niebieska na dole jeszcze gorzej. Za kilka godzin ma zacząć sypać śnieg. Pół godziny temu po 4h jazdy zeszliśmy ze stoku cali przemoczeni. Późniejszym popołudniem postaram się napisać coś więcej.4 punkty
-
4 punkty
-
Konstrukcja tych bębnów jest prosta i bardzo dobra. Problem tkwi w polskim podejściu do serwisowania (nie tylko wyciągów z resztą). Każdy mądrzejszy , każdy wie lepiej, Sami specjaliści.. "będzie Pan zadowolony..."! Żeby bęben swobody dobrze zwijał linkę orczyka powinien mieć:a) Właściwą sprężynę - najlepiej oryginalną (koszt ok 40Euro w Austrii) - niestety najczęściej pcha się do nich sprężynę Linke (za mocną!) lub jeszcze częściej odcina się końcówkę (ułamaną) i zagniata na nowo - po kilku takich zabiegach sprężyna jest już tak krótka, że staje się zbyt silna. Każdy orze póki może.. ;-)b) Regularnie smarowane ułożyskowanie osi zwijacza oraz sprężynę smarem litowym - niestety u nas towot to złoty środek a jeszcze częściej powietrze!c) Regularnie kontrolowany stan szczęk hamulcowych oraz regulacja mechanizmu odśrodkowego zwalniacza wewnątrz bębna co widać na zdjęciu poniżej: Konia z rzędem temu kto to robi... (to dotyczy większości starszych bębnów!). Bębny Swoboda MkII są do dziś produkowane i stosowane w wyciągach np Garaventa a nawet Doppelmayr (ta firma przejęła swego czasu Swobodę). Ciekawe, że tylko u nas na nie narzekają... ;-) Typowe.3 punkty
-
Żaden syf ! Wystarczające dla zdecydowanej większości narciarzy, spędzających na nartach kilka dni w sezonie. Narty w akceptowalnej cenie i grafice nart mistrzów.:smile:3 punkty
-
3 punkty
-
Dziś szybki start, godz 8.15 w pełnej gotowości na Horbergbahn ( Mayrhofen) Szybki rekonesans, szału nie ma ...jest sztruks ale ze śniegu wytopionego popołudniową dodatnią temperaturą. Termometr wskazywał +10 o godz 14. Decyzja, cisnę wyżej na Rastkogel 2500m. Jest lepiej, fajnie, kilku ludków Szybki objazd tras 69,63,60,61,67,68. Biorąc pod uwagę sporą pauzę w nartach wybrałem sobie trasę 67 i 68 ( szczerze pisząc zawsze mi odpowiadały) idealne dla każdego:) Niestety radość nie trwała długo, od 10.30 inni chyba doszli do podobnych wniosków co ja że wyżej bedzie lepiej. Zaczęło robić się tłoczno, jakieś 4-5 min w kolejce. Wytrwałem do 13.30 bez żadnej przerwy. Na pierwszy dzień jest ok:) Oto rzut na trasę 67-683 punkty
-
Byłem tam tydzień temu. W Katschbergu prawie w centrum jest jedna dłuuuga czarna trasa a obok z góry Aineck schodzi nieco krótsza. Obie szeeerokie. O której trasie jest mowa ? Oj zazdroszczę Wam bardzo. Może i mnie to kiedyś spotka? Pomarzyć można.2 punkty
-
Oj tam oj tam . Oprócz testu musimy obowiązkowo zaliczyć trasę A1, a wracając "czarną 11a" - ta trasa była wspominana w wątku Kto po najstromszym jeździł?2 punkty
-
2 punkty
-
Gratulacje dla chłopaków :applause: Jak taki duet jedzie to będzie konkretna relacja oczywiście w granicach dozwolonych przez organizatorów i dużo zdjęć :happy:2 punkty
-
Jacku, dziękuję za olbrzymie wyróżnienie :happy: Jestem zaszczycony tym bardziej, że będzie to moja druga przygoda z WST. Czarna trójka, "z mapy" bardzo mi się podoba :happy: wygląda na to, że jest to dużo dłuższa trasa niż ta ze Skiweltu. W Karyntii będę po raz pierwszy i bardzo się cieszę z tego powodu. Cieszę się również, że jedzie Maciek :applause: :applause: :applause: Chłop serce oddaje dla forum i bardzo fajnie, że jedzie!!! Super, bo będzie okazja do napisania wspólnej relacji z tego wydarzenia :cheerful:2 punkty
-
O zawodach na Kotelnicy można było przeczytać na stronie głównej Skionline.pl http://www.skionline.pl/sport/widowiskowy-final-kotelnica-bialczanska-winter-sports-festival,newsy,6746.html Krótki, robiący wrażenie filmik z zawodów poniżej: [video=vimeo;157132004] https://vimeo.com/1571320042 punkty
-
Krótki filmik nakręcony z drona, z base jumpingu. Świetne ujęcia :applause: [video=youtube;ZF4ktOdiE_Q]2 punkty
-
Nicolas Vuignier udowodnił, że do genialnych ujęć wystarczy telefon i... dobry pomysł. Profesjonalny narciarz pracował nad swoim projektem aż 2 lata, ale efekt naprawdę powala. Niedługo ma pojawić się tutorial, jak samemu zrobić Centriphone'a. [video=youtube;aqncOP7OzMg]2 punkty
-
P.e.t.e. jak będziesz na Szrenicy, to zachacz też o Halę Szrenicką. Jest tam bardzo ładne, wyremontowane schronisko. Wyciągi orczyki co prawda, ale trasy na hali szerokie i na rozprostowania kości bardzo przyjemne. A później koniecznie Lola jeśli będzie otwarta. Sam bym tam pojechał, ale w sobotę jadę do Maria Alm. Jakby Lolobrygida była zamknięta na dole, to fajna też Śnieżynka, tylko tam trochę trawersów jest i nie każdy lubi. Tylko wjazd na górę starym krzesłem, ale prawie pod Szrenicę. Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Ten "antyk" jak piszesz nie jest z lat 70 tylko późnych osiemdziesiątych. To bardzo dobra konstrukcja, zlepek kilku zachodnich producentów pod wspólnym mianownikiem ZnPPW (Mostostal Gliwice). Napędy ZnPPW wzorowane na Doppelmayr, podpory bramowe Leitner, orczyki Swoboda MkII na skróconej ramie Mostostal Zabrze. Wprzęgi Mostostal/Muller GMD. Własny patent ZnPPW to stacja przewojowa. Bliźniacze wyciągi: Soszów (istniejący) i Poniwiec (nie istniejący).2 punkty
-
2 punkty
-
I Kiczera podzieli los Nowej Osady i Złotego Gronia i Czarnego Gronia. Znikają powoli ostatnie bastiony swobodnej, bezpiecznej jazdy na stoku bez tłumów. Ale na to raczej nic nie poradzimy.2 punkty
-
Dzisiaj, razem z Pawłem, mieliśmy okazję zapoznać się z nowymi kolekcjami Blizzard, Tecnica, Swix, Fizan na sezon 16/17. W bardzo wielkim skrócie. Nowe linie nart Blizzard Quattro i Zero G, to nowości austriackiej firmy na sezon 16/17. W nowej kolekcji widać trend ukierunkowany na skitury. Dopełnieniem są nowe buty Tecnica Zero G oraz nowe Cochise. Więcej informacji wkrótce.1 punkt
-
Tak teraz widzę link. Tak szybko czytałem info ze nie zauważyłem linku. Poza tym jestem poza domem na smartfonie i mam chwilowo bardzo wolnego neta. Już mapę zaciągnąłem. To jest ta trasa za hotelami w centrum. Ale super. Jaram się szczęściem chłopaków.1 punkt
-
Cześć Twoje pytanie świadczy o tym, że ignorantem jesteś nadal. Nie jest to nic wstydliwego bo często ludzie po 20 i więcej latach jazdy na nartach nie wiedzą zupełnie nic o tym sporcie więc się nie przejmuj. Nie znam się na modelach ale na oko but jest dość słabą i wiekową konstrukcją.Nie znaczy to, że sam but jest stary bo oklamrowanie naśladuje dość współczesne wzory. Wygląda też na bardzo duży rozmiar. Jeżeli nie ma gdzieś info o flexie to tylko potwierdza, że mamy do czynienia z jakimś dziwnym wytworem. Wygląda to na jakiegoś bardzo starego Progressora z napisem od czapki. Pozdrowienia1 punkt
-
Cóż,podnoszę rękawice Arturze i odwdzięczę sie za tydzień tym samym :biggrin: Tyle że z makaronlandi :stupid:1 punkt
-
1 punkt
-
Free ma kilka tłumaczeń i znaczy zarówno wolny/swobodny jak i darmowy/bezpłatny. Ski i skiing to też troszkę co innego. To samo co w polskim wolny zjazd to powolny czy dowolny1 punkt
-
Absolutnie nie miałem na myśli Ciebie!!! Jeśli tak to odebrałeś to PRZEPRASZAM. Ty zażartowałeś, odpowiedziałem Ci też żartem. A ostatnie zdanie w moim poprzednim poście to była reminiscencja poprzednich postów - wiadomo czyich... Tadek1 punkt
-
No w porównaniu do soboty to słabo...ale nie było tak źle i ku zdziwieniu nie było tłoku.Daj chwilę bo walczę z ciemnym Sarisem :tongue:...Włączali i wyłączali krzesło z szarą "bubliną" aż w końcu zaparkowali to krzesło do garażu- za mocno wiało.No to jedziemy :smile:Sobota - Super pogoda lekki mrozik super warunki no może poza końcówką FIS bo tam lód...Jak ktoś się wybiera w weekend to 8:20 najpóźniej na parkingu Lucky ... potem albo podjazd i stanie gdzieś wzdłuż drogi na Zahradky albo zjazd na dół i ostatni parking. W sobotę byliśmy 8:40 i zajęliśmy ostatnie miejsce vis-a -vis parkingu Lucky, Lucky zamknęli dosłownie 3 auta przed nami.Teraz powinno być lepiej, my skończyliśmy ferie Słowacy za tydzień. W ten weekend duża ilość Węgrów ale to normalne oni lubią tam jeździć ale dużo tablic z Łotwy, Litwy ...A rano się nie śpieszymy :wink: bo policja czeka np. przy wjeździe do Demanovskiej po lewej stronie - szkoda kasy ...Kilka zdjęć z soboty Trasa nr 2 - tam będzie koniec slalomu i GS widok z bliska ww. trasy wygładzona, wymuskana na "cacy" prace przy trybunachCóż pisać Jasiek wszystko opisał. Dodam tylko że sobota lekki mrozik słoneczko więc warunki super. Pojeździliśmy i pogadaliśmy z Jaśkiem na Południu. Na początek 33 potem tel. do Jaśka i po spotkaniu pod gondolą przeskakujemy na 32 (chyba ulubiona Jaśka) na nie mniej ludzi niż na 33. Potem zjeżdżamy freeride obok Kamiennej Chaty i szczytu Chopoka i dalej na 32 bardzo przyjemnie i tak kilka razy...Następnie przerwa na mały Złoty Bażant i zjazd Majstrovską. Potem przeskok na Rovna Hola i zjazd na Lucky - przejechane tylko 38 km ale w super warunkach i miłym towarzystwie.Niedziela: pobudka 6:45 szybkie śniadanie, parę minut po ósmej parking Lucky ...Wjazd krzesłem i w połowie drogi "fuka" strasznie...osłona zamknięta po wyjściu :smile: halny ale nic to na 11 FIS tam super równo,świeży śnieg - super szpula na sam dół do Zahradek.Na Zahradky działa tylko krzesło z pomarańczową osłoną, ludzi brak...ok. to do góry i zjazd 12 ponieważ nigdy nią nie jechaliśmy - jest ok. na górze trochę lodu a potem spoko do samego dołu ...obracamy kilka razy wyżej się nie wybieramy ponieważ Lukovej nie widać:tongue:W między czasie pada deszcz, śnieg i wychodzi słońce i tak na zmianę jedynie co się nie zmienia to wiatr który silnie wieje ...a poniżej zdjecia z dzisiaj że nie było tak tragicznie... tęcza :smile: gdzieś na trasie 10a widoki z "5" turystycznej jak zjeżdżaliśmy na parking.Podsumowując teraz bedzie tylko lepiej koniec ferii i fajna pogoda...Pozdr.Torres1 punkt
-
1 punkt
-
Filmik bardzo dobry ,ale dla młodych ,sprawnych , wysportowanych i z dobrą kondycją. Dla dziadków prawie sześćdziesięcioletnich taka jazda jest nieosiagalna,Zaczałem jeżdzic40 lat za póżno i musze byc zadowolony ,że jeżdzę bez problemu po większości alpejskich tras ,nawet z czarnych potrafię się zsunąć. Według mnie jeżdzisz całkiem niezle a jak zastosujesz się do uwag Mitka i innych to jeszcze w zawodach alpejskich zawalczysz. Miałem w planie kilka godzin z instruktorem w przyszłym sezonie ,ale ze wgledu na ogólny stan zdrowia mi przeszło. Za tydzień będę jeżdził w Alpach w towarzystwie bardzo dobrego narciarza i juz jestem przygotowany na ,,ścięcie mego łba'' bo mój styl to patologia w czystej postaci.Sam wzoruję sie na tym instruktorze. Nie ,,szaleje tak'' jak ci na twoim flmie .Wychodzi mi od poprzedniego sezonu jakieś 10 procent z tego co Turner pokazuje. Pozdrawiam.1 punkt
-
Witajcie znów, ja dziś zadowolony zbytnio nie jestem, poza oczywiście radości ze spotkania na Szczawinach z Andy-w i Jaro-W. Jako, że skupiliśmy się na najdłuższej trasie do Szczawin która szybko się degradowała i wciąż wyłaziły nowe kamory jazda stawała się ciągłym omijaniem tych przeszkód. Oczywiście mocno chrupało pod nartami. Chwila spędzona z chłopakami na kopcu to zgoła odmienne, przyjemne warunki ale znów czas oczekiwania na wyjazd i próba rozpędzenia się na trasie bezskuteczna z powodu szybkiego dojazdu do dolnej stacji zepchnął nas z powrotem na Szczawiny.I tak przeleciały 4 godzinki po których pewnie udać się trzeba będzie z nartami na rehabilitację. Jutro czas poszukać większej ilości śniegu, niż tu: Marboru, nie masz co żałować. Jeśli warunki się nie zmienią, trzeba myśleć już o innych miejscówkach. Jako, że nienasyceni jesteśmy nartoholizmem, szukać ukojenia będziemy chyba w takiej kolejności: Chopok, Kasprowy. Myślcie.1 punkt
-
Słoneczne PilskoDzisiaj, a właściwie wczoraj wybór padł na Pilsko.Słońce, mróz i jakaś tam dostawa białego sprzed kilku dni skusiły nas (mnie, JaroW i Górala z bratem).Na parkingu przed 8 godz. sporo aut, ale jak zobaczyliśmy, że z prawie z każdego wychodzą skiturowcy to nam ulżyło.Okazało się, że na górze będą zawody skiturowe dookoła szczytu.Po wyjeździe na Szczawiny końcówka trasy z Miziowej wyglądała zachęcająco. Wyjechaliśmy na Miziową i widząc, ze orczyk na szczyt jeszcze nie działa więc zaliczamy czerwoną do Szczawin.Niby ładnie wyratrakowana, ale z powodu małej ilości śniegu ratrak nie zagłębiał się i powierzchnia była lekko pofalowana.Niestety zdarzały się poletka z leżącymi luźno minerałami, ale do ominięcia. Poz tym dość twardo i raczej bez lodu. Po jednym zjeździe przenosimy się na orczyk pod szczytem. Tu warunki podobne jak na czerwonej do Szczawin, kamyczków tylko trochę na dole przed orczykiem. Następnie przenosimy się na trase przy talerzyku i tu zostajemy najdłużej. Warunki po obu stronach wyciągu znakomite. Naturalny ubity śnieg, piękny sztruks, zero minerałów. Szkoda, że traska taka krótka. Po 10 godz. miłe spotkanie z Góralem i jego bratem przy kiełbasce na Szczawinach.Szkoda tylko, że w sumie w takim małym gronie.Posileni wracamy na trasy przy talerzyku, gdzie nadal są bardzo dobre warunki.Jeżdżąc przyglądamy się skiturowcom i pstrykamy fotki. Po 11 godz. decydujemy się na Kamienną, ale nie jedziemy przez Buczynkę bojąc sie o nasz sprzęt.Zjeżdżamy krzesłem, potem 300 m niżej autem i zaliczamy 3 zjazdy w Kamiennej.Warunki całkiem dobre, ludzi mało. Na trasie po prawej jadąc do góry trochę minerałów, ale niegroźnych. Dzień narciarsko całkiem udany.Koledzy dzięki za spotkanie i wspólne narty1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Panowie spokojnie, na razie to nawet nie ma zatwierdzonego nowego Projektu Zagospodarowania Przestrzennego Szczyrku, więc droga do pozwoleń daleka. Dodatkowo ekoterorysci mają w naszym regionie bardzo dobrych prawników i tak łatwo nie odpuszczą - oby nie skończyło się jak z Szyndzielnią lub Andrychowem. TMR ma swoją koncepcję która nie do końca mnie się podoba, ale kibicuję im aby się udało, bo jak postawią te swoje gondole to już będzie z górki dla dalszych pomysłów. Dla mnie i wielu dobrych narciarzy najważniejsze jest aby powstały krzesła w Czyrnej i odżyły trasy czarna i czerwona. Prezes TMR w niedawnym wywiadzie stwierdził iż w Polsce urzędnicy boją się podejmować decyzji, co w języku dyplomacji bardzo źle rokuje na szybkie uzyskanie pozwoleń. A na razie cieszmy się z Beskid Sport Arena w Szczyrku Biłej, bo BSA na pewno ruszy w grudniu 2016 (oby z czarną trasą). Ps. Dziś bylem w Szczyrku na nartach i biorąc pod uwagę że Śląsk ma ferie to jest katastrofa, pustki jak w dawnych latach w marcu.1 punkt
-
Mimo, że filmik krótki to kilka godzin nad tym siedziałem. No ale jak mam 300MB pamięci, a orgyginał z kopiami zajmuje 400 to ciężko jest go do końca zmontować [video=youtube;nePvtUGrtnU]1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wdając się w niepotrzebne utarczki słowne: [video=youtube;hTt9XenEhuQ] Nie chcę tu bronić Mitka bo on dorosły jest i musi sobie radę dać sam. Wydaje mi się jednak, że nie zrozumieliście wpisu o "baranach" No cóż takie jest życie. Pozdrawiam i życzę dyskutantom więcej spokoju. Wszystkim.1 punkt







