Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.01.2017 - 20.01.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.01.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Najpierw - powoli - jak żółw – ociężale, Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale, Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi, A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most, Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las, I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to. Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak gdyby to była piłeczka, nie stal, Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana, Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana. A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha, Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch? To para gorąca wprawiła to w ruch, To para, co z kotła rurami do tłoków, A tłoki kołami ruszają z dwóch boków I gnają, i pchają, i pociąg się toczy, Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy, I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!… frag."Lokomotywa" J.Tuwim YES, uwolnione z toni topiących je płynów ruszyło. Wskazania infekcyjne z krwi spadają, wydolność wzrasta - dziś zmierzone 26%. Mamy winnego zapalenia - pozostaje "walka na pięści" kroplówkami przeciwzapalnymi w tydzień się uporamy. Pozostanie cierpliwie dwa miesiące spędzić w domu i można zacząć pracę nad przywróceniem kondycji. Według lekarzy wypracowana kondycja mięśnia sercowego uratowała go bo z chwilą ataku bakterii startowałem z wysokiego poziomu wydolności, której starczyło na czas walki z infekcjami. W drastycznym momencie w ubiegłym tygodniu pozostało mi jedyne 20%. Dziś rozumiem co znaczy praca nad kondycją i widzę jej sens. Musimy być silni na czas walki z nieobliczalnym wrogiem życia. Także moi kochani ruszajcie z kanapy na stoki, w góry i skitury. Niech nikomu nie będzie dane widmo utraty najukochańszej pasji jaką są NARTY. Teraz jestem pewien w przyszłym sezonie znów do was dołączę.18 punktów
-
Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 2 ...jeszcze tylko jedno spojrzenie... Możemy zjeżdżać... z samej góry do Stuben! Trasy: 92, 85, 100, 102... długość: 11 km? Tu portki zasłoniły początek trasy... ...więc kolejna fotka bez portek Okoliczności przyrody z bliska Go! W Stuben pod kościółkiem... Końcówka trasy 102 jest poniżej drogi St. Anton - Lech. Nr 100 z oddali wygląda tak: Teraz katujemy jedna po drugiej trasy po stronie St. Christoph. Z oddali łapię ponownie wagon na Vallugę A sama Valluga i taras widokowy z oddali wygląda tak... ...zwróćcie uwagę, że mimo zakazów zjeżdżają z niej freeraidersi. Jeździmy dalej. Trasa, za trasą, trasa za trasą... Miejsce do nartowania? Świetne! Trasy? Wspaniałe! Widok St. Christoph: Miasteczko w zbliżeniu: Stąd widać doskonale trasy Rendala: Klimatyczne knajpki w Alpach? To lubimy! Z tej części ośrodka wracamy trasą czarną... ...powoli kończy się ten wspaniały dzień. Na koniec - wesoła ekipka Pozdrawiamy serdecznie! Tak jak pisałem wcześniej - relacja z jutra, już Polski Pozdro marboru17 punktów
-
COS - Szczyrk Dziś od rana COS Szczyrk - wstyd się przyznać bo na nartkach już ładnych parę lat ale w tym ośrodku jeszcze nie byłem. Tym nie mniej myślę relacja obiektywna. Rano ludzi mało - na parkingu 10zł i do kasy. Najpierw kszesełko 2os - gdybym wiedział zabrałbym poduszkę Potem nowa kanapa - szkoda żże nie podgrzewana. Trasy : Cóż, to tylko moja opinia ale wg mnie przygotowane słabo. Zaznaczam byłem od godziny 8 rano gdzie ludzi troche było ale kolejki szły na bieżąco, Wg mnie problemem jest duża grupa początkujących narciarzy którzy nie radzą sobie w tych warunkach i ześlizgują się z tras odsłaniając co nieco no ale po koleji : Jadę najpierw Czarna FIS - początek ok, pierwsza ścianka i masa lodu, następnie duzo połaci lodowych, są też kamienie. Dojeżdzam do chyba największej ścianki - wszyscy jadę w lewo no to myśle jade na wprst - strzał dyche bo ludzie się boją i warunki tam super. Jadę dalej wpadam na tor do slalomu - super, małe śmigi i lece dalej. Tylko zaraz, coś ludzi nie ma... Ku...wa przeocxyłem orczyk - no to jadę na dół. Trasa niebieska w stanie złym - trawa, kamienie, przetarcia, lód - generalnie nie polecem. Niestety znów to krzesło gdzie bez poduszki ani rusz. Wjechałem, - myśle, spróbuje Ondraszka od góry - jadę, trasa w niezłym stanie, jakies tylko pojedyńcze minerały, lód miejscami ale daje radę - nie jest najgorzej. No - wreszcie zjechałem pod krzesło - to próbujemy odbić z czarnej na czerwoną - udaje się - nagle jakiś STOP - to orczyk, jadę dalej, dośc duzo lodu, grudki zmrozonego śniegu - generalnie - nie podoba mi się. Ludzi coraz więcej. Próbuję jeżdzić czarną ale trzeba miec oczy do okoła głowy - myśle, kurcze co tu zrobić - i nagle zobaczyłem że w dole jest dodatkowy orczyk - nowa poma - a obok niej resztka trasy czerwonej i niebieska - te przygotowane super, nie mam zastrzeżeń i do końca mojego 3 h karnetu latam na zmianę tędy. Zjazd w dół czerwoną - owszem, też warunki dość trudne, ale duzo lepsze niż na niebieskiej IMHO. Pakuje sprzęt - na dole sajgon, dżżo ludzi, brak miejsc na parkingach - uf, dobrze że ja w drugą stronę Wg mnie trasy w ocenie 1-5 Czarna: 4- Kaskada od czarnej : 3+ (wyżej dopiero śnieżą) Ondraszek górny : 4 Niebieska i czerwona przy orczyku: -5 Zjazdy w dół : Niebieski 2+ Czerwony 315 punktów
-
Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 1 Dzisiaj nie będę dużo pisał, bo już się pakujemy. Jutro z rana jeszcze narty kilka godzin, a potem bezpośrednio ze stoku powrót do domu (relacja z soboty będzie w niedzielę, już z Radomia). Kolejny przewspaniały dzień i odwiedzona Valluga i St. Christoph. Nim jednak nastąpił ten świetny dzień - wieczorny spacer i fota z okolic naszej kwaterki w St. Anton: Rano startujemy podobnie jak w dniu drugim spod dwóch nowych gondol - tym razem jedziemy krzesłem, a potem zaczynamy się przedzierać trasami i wyciągami w stronę osławionej Vallugi. Warunki narciarskie, gdybyście nie zauważyli na powyższej fotce, to proszę oto poniższa... Kręcimy się to tu, to tam i czytając mapkę źle trafiamy...bo zamiast dotrzeć do celu trafiamy na początek trasy 85 - i całe szczęście... ...jest cudnie! Tniemy na dół, a na ustach - banan. Przewspaniała trasa! Celujemy jednak w tę gondolę...i by do niej trafić zjeżdżamy w końcu do St. Anton. Młody wojownik - krzyczy: jezda, jazda!!! Jakie kręcenie filmów, jakie zdjęcia?! 85 czerwona: Te skałki mnie zauroczyły - spędzam przy nich sporo czasu. Ekipa odjeżdża... Łapię ją i już razem pod właściwym wagonem... Docieramy na Vallugę - to tutaj znajduje się symboliczna granica. Fotki, filmy... kontemplacja całego wyjazdu... ...i jak tu się nie cieszyć, nie kontemplować? Na sam szczyt, bez nart dostajemy się świetną gondolą 5 osobową, stojącą... To z pewnością zainteresuje jednego z Kolegów na form Widoczki na każdą stronę Świata - wspaniałe! Bosko! Nasyceni, spadamy na dół... CDN12 punktów
-
O SONie krótko i zwięźle napisał Pływak. Byłem tam wczoraj. Starałem się zrobić wszystko by być tam na 8. Oczywiście się nie udało i wylądowałem o 8:15 na parkingu na Pośrednim. Tam jeszcze spokojne parkowanie niedaleko stoku. Przebieranko i zacząłem chyba 8:30. Na Julianach krótki rekonesans tras(nie jechałem w końcu ani razu tylko 12). Na 9 miałem wrażenie że lekkie przetarcie czy kamolce ale czasem nie wiem czy to szyszki czy minerały. Następnie Golgota która o tej porze jeszcze bardzo porządna i zaskakująco pusta. Nie jest to łatwa trasa dla mnie ale chyba po raz pierwszy zjazd w bardzo dobrym tempie. Następnie kierunek Hala Skrzyczeńska i zjazd 1 do Czyrnej. Jechałem tam drugi raz w życiu ale skumałem zachwyty nad ta trasą. Niestety już wtedy były lekkie przetarcia. Na tyle duże że się zatrzymałem i dopiero wtedy do mnie dotarło, że ktoś może ciąć w dobrym tempie i mi zrobi ała. Dalej już bez zatrzymywania w mega pozytywnym nastroju, że sie udało "zaliczyć" tą traskę. Ja mam tylko jedne narty i mi żal, ale jak ktoś ma "szutrowki" to nic tylko walczyć z tą trasą bo naprawdę profil fajny. Pozostaje mieć nadzieje, że ktoś to kiedyś naśnieży(ew. poszerzy) a nie wpadnie na pomysł by wyrównywać. Z Czyrnej(chodziła prawa część orczyków przy Bieńkuli) wywaliłem się na orczyku(też 2 raz w życiu). Ja zostałem gość pojechał, ale wyraźnie moja wina. Odpadających z tego wyciągu było wielu. Wg mnie powinien chodzić ten krótszy wyciąg z Czyrnej(przynajmniej jedna nitka). Tam jest moim zdaniem łatwiej. Zjechałem na spokojnie lewą częśćią orczyka. Druga próba wjazdu już pozytywna. Następnie Małe Skrzyczne gdzie bajeczne widoki i cała masa "fotoreporterów". Na 2, 4 i 7 żadnych przetarć nie zauważyłem. Co ciekawe momentami miałem wrażenie, że jestem sam na stoku. Dwa razy zjechałem też 6 co jakoś specjalnie porywające nie jest ale to miła odmiana. Na minus sporo lodowych grudek, a nawet jakiś dużych "kamolców lodowych". Do tego zamknięta 2 do Czyrnej w dolnej części(nad tymi domami). 3 poniżej niby bez zarzutu ale tam jest ta śmieszna droga z napisem "STOP". Z Bieńkuli tylko dobiegał jakże miły dźwięk pracujących ratraków i armat. Na koniec spokojny wjazd w kierunku Julianów(na wyciągu koło Golgoty podjechałem bezpośrednio pod orczyk-zero ludzi). Na Julianach już bardzo dużo uczących się dzieci ale wszystko bardzo na spokojnie i w sumie bez większych kolejek. Zauwazyłem dziwną sprawę. Od pewnego momentu na wszystkich wyciągach szły obie nitki. Do jednej 30 ludzi do drugiej 5. I te 30 nie wiedzieć dlaczego karnie stoi. W Czyrnej zdążyłem obejść budę i i tak być dużo szybciej niż stojąć w 30 osobowej kolejce. Tak więc jak ktoś nie miał potrzeby stać w kolejkach to tak właściwie od bramek trzeba poczekać. jak na ferie Śląskie to dla mnie zaskakująca sprawa(spodziewałem się mega tłumów po 10). Nic tylko korzystać bo takie puchy to się w SONie już chyba nie wydarzą. Zima fajnista. Pogoda niczego sobie(rano było troszkę mgły tak po 11 było już idealnie). W pierwotnej wizji miałem połaczyć COS z SONem ale po pierwsze nie miałem czasu na autobusy, po drugie jak widzę tych naganiaczy za 10zł w city Szczyrku to mnie telepie a do tego wszytskiego przesunęli przystanek autobusu w Solisku. Pod Dolną stacją wyciągu na Skrzyczne jakieś wojsko stało. Miałem wrażenie, że w Szczyrku też jakiś mundurowych widziałem. Ciekawe jak z frekwencją w COS(czy ta gromada wojska nie zablokowała kolei?!?). A może w tym sezonie(śniegu pod dostatkiem) ktoś próbował przechodzić z SON do COSu???9 punktów
-
Wróciłem właśnie z Czantorii. Rano genialnie , trasy miodzio - twardo, ròwno, szybko ale każdy da radę . Od 12 stromizny robią swoje - przybywa "betonu"' , odsypòw, ale lodu niewiele. Do 12 praktycznie bez kolejek ,na wyciągu jeździmy towarzysko po 2- 3 osoby . Po 12, w związku z pogorszeniem warunków , stok staje się wymagający a i zagęszczenie narciarzy rośnie co mocno obniża przyjemność korzystania. Wyjazd udany - za 65 PLN ( za 4h) pojeździlismy jak bąki , bez kolejek i w niezłych jak na stromość trasy warunkach. Niebieskiej nie testowałem ale ktoś się tam ześlizgiwał czyli da się. W okraglaku na górze leją wybitne piwo( na bazie Tyskiego) z miodem, imbirem i korzeniami - JEDNO!!! polecam. Na koniec - smutne, ale serki kupione na straganach w centrum Ustronia smakiem i aromatem do tych przywiezionych z Podhala mają się na prawdę nijak.8 punktów
-
Piszesz szok cenowy? Ja widzę na rynku niszę na luksus. Temu bionicowi dołożłbym np graphen, jakieś złoto koloidalne, biostymulator heat-sweat i jeszcze cóś i sprzedawał po np. 6Kzł. Gacie np za 3k zł. Zawsze się znajdzie klient przekonany, ze jak puści bąka w takie gacie, to siarkowodór z zeżartej jajecznicy przekształci się w ciepło i katalitycznie w gaz, przynajmniej obojętny. Masz kasę kupuj! Bionic czeka na Ciebie!5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Warth cz. 1 Dzień zaczęliśmy ponownie w Lech i ponownie z tego samego parkingu i krzesła. Miasteczko z rana przykrywa cień góry... Docieramy do dojazdowej trasy i gondoli. Tutaj słoneczko już w pełni. Stok zmrożony, równy, twardy - to co lubimy najbardziej. Tyle już fotek sztruksu w życiu się narobiłem ale nigdy chyba to mi się nie znudzi... ...gdy przed nami stok pełen "ubraniowej konsystencji" trudno nie zatrzymać się na chwilkę i przed zjazdem nie pokontemplować Zielone Portki choć dzisiaj jest wyraźnie cieplej, ok -6 nadal jeździ w masce... No to pod gondolę i do Warth. A widok z gondoli? Proszę... Końcówka czarnej 262, która tutaj jak się później okaże najbardziej przypadła nam do gustu. Długa, słusznie pochylona, pod szybkim krzesłem, praktycznie bezludna, w słońcu - coś pięknego! Zaczynamy konkretną jazdę! Na początek wszystkie trasy od strony Schrocken. Andrzej na starcie! Jest pięknie i narciarsko wyśmienicie. Trasy czerwone, czarne - szerokie, długie - świetne!!! I nawet zwierząt sporo na trasie... Przenosimy się na stronę Warth... Kolejne czarne... Nie byłbym sobą gdybym znowu nie zdjął aparatem narciarzy poza trasowych... Moja "Gwiazda" No to dalej w drogę... Krótka przerwa na toaletę i dalej w drogę - szkoda czasu. A tutaj końcówka kolejnej czarnej w pełnym świetle. Jeszcze jedna fotka... i jedziemy na drugą stronę, na trasy od strony Warth. CDN4 punkty
-
Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.2 Teraz postanawiamy przetestować prawą stronę ośrodka. Tutaj jest wyraźnie płasko - teren przygotowany dla szkółek z dziećmi. Kilka tras płaskich, sporo dmuchanych słoników i innych potworków Ruszamy w głąb, w kierunku krzesła 4ki. Ono w tle, po lewej stronie. Od niego rozchodzą się dwie trasy: czerwona i niebieska. Widoki tutaj? Czerwona w zdjęciu czarno-białym: Po lewej niebieska prowadząca do pośredniej gondoli. Po prawej czerwona przy wyciągu. Po lewej stronie jadąc tym wyciągiem takie oto widoki: Zaliczamy wszystkie i robimy przerwę na gulażzupkę i kawę. W knajpie zero ludzi, ceny niskie i mnóstwo wolnego miejsca. Za oknem góry nas wołają... Szybko wychodzę, poganiam... trzeba jeździć! Trasy wołają!!!! Oj jak bardzo... Tylko jedna fotka moich zielonych portek... ...i testujemy jedyną w tym miejscu trasę czarną oznaczoną numerem 10. 100 metrów łagodnego zjazdu a potem bardzo wąska 400 metrowa ścianka z mocną ekspozycją. Z dołu wygląda to tak (aparat zdecydowanie wypłaszcza): I znowu na szczyt... ...i cykam najpiękniejsze zdjęcia z tego wyjazdu (wg współtowarzyszy wyprawy): Coś dla braci skiturowej... Jeździmy! Raz tu, raz tam. Testujemy trasę niebieską do samego dołu...a potem nasz najmłodszy towarzysz prosi o fotkę. Hero! Dzień mija szybko jak przebyte kilometry na trasach. Pod koniec dnia jeździmy znowu chyba tylko my. Jest chwila zna fotki - światło jest doskonałe. Marboru: Dolina w chmurze... ...chmura z bliska: Wracamy do domu - szczyty płoną! Ten dzień był wspaniały, piękny i taki o jakim marzy narciarz trasowy - doskonały! Na koniec kilka ujęć z GoPro. Rzut: Wandal: Ekipa narciarzy... ...narciarzy ekipa i samotny deskarz: Pozdrowienia od Ekipy! Wołają niecierpliwi... i wyjęli coś zimnego z lodówki - lecę! marboru4 punkty
-
Postanowiliśmy troszkę się poszwędać narciarsko A że mamy 9 dniowe skipasy Superskrima to i można coś zobaczyć Naszą przygodę zaczęliśmy od mało znanej stacji(na forum) Folgaria-Laveronne Położona niedaleko Trydentu z dobrym dojazdem,no może ostatnie 10 km troszkę bardziej skupia uwagę kierowcy Ośrodek a właściwie ośrodki zdecydowanie rodzinne z przeważającą trasami niebieskimi i parę fajnych czerwonych Ogólnie około 100 km tras z czego trzy czwarte Folgari i tą stację można śmiało polecić,coś się tam dzieje w przeciwieństwie do Laveronne(trochę zapomniany skansen) Ceny w wyżej wymienionych ośrodkach chyba jedne z najniższych jakie spotkałem Pomimo braku opadów śniegu przez ostatnie tygodnie w tym regionie,dzięki utrzymującym się mrozom dobrze naśnieżone ,wyratrakowane trasy Włoska robota No i ta pogoda3 punkty
-
Dzisiaj zabrałem syna na 3-dniowy wypad do Tatrzańskiej Łomnicy i Strbskiego Plesa. Tym razem będzie mniej słów i opisów, a tylko konkrety i zdjęcia. Z Kielc jechałem trochę dziwacznie, ale skutecznie, bo bocznymi drogami na Nowy Sącz, przejście w Piwnicznej i dalej w stronę Tatr. Odległość podobna jak standardowo przez Kraków, Rabkę, Jurgów, ale czasowo zdecydowanie lepiej, bo ruch na drogach niezbyt duży (może poza okolicami Nowego Sącza), a jezdnia praktycznie wszędzie nie ograniczająca prędkości Na dzień dobry wybrałem Tatrzańską Łomnicę. Na parking przyjechaliśmy przed 12 i na każdym z parkingów było trochę wolnych miejsc. Szybkie przebieranie i na trasy. Jeździliśmy różnie, ale wszystkimi trasami oprócz czarnej ze Skalnatego Plesa w górę. Między godz. 12 a 15:30 wszystkie trasy niebieskie w bardzo dobrym stanie, choć zdarzają się jakieś miejscowe małe poletka lodu. Na czerwonej 9 przy 8-os. krzesełku, na "ściankach", (choć sam nie wiem czemu ona jest czerwona i czy te bardziej strome fragmenty można nazwać ściankami) też pojawiały się lodowe poletka, które czasem były lekko przykryte małą warstewką śniegu. Na czerwonych 5 i 6 warunki już gorsze, sporo wyślizganego śniegu, trochę lodu, odsypów, tam ludziska padali co chwilę regularnie. Bałem się tam trochę o Bartka, ale zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, zjechał pewnie i bez żadnych problemów. Wszędzie kolejek do wyciągów praktycznie nie było, na trasach też raczej luźno, choć największy tłok był miejscami właśnie na 5 i 6. A pogoda? Świetna, temp, w okolicach -1'c, choć w słońcu było naprawdę ciepło, zero wiatru, super widoczność. Oby tak zawsze było. Generalnie mi się podobało, a Bartek był zachwycony Tatrzańską Łomnicą. Jutro Strbskie Pleso, a w niedzielę powtórka w Łomnicy. No i na koniec kilkanaście zdjęć z dzisiejszego dnia:3 punkty
-
Dzisiaj pierwszy raz w życiu zaatakowałem Kasprowy. Przyjemność z jazdy jest tam poza wszelkimi ocenami - dla mnie rewelacja. Gąsienicowa perfekcyjna zero przetarć i grudów. Goryczkowa już nie tak kolorowo, zjedzie się bez rysowania nart ale trzeba mocno uważać. Nartostrada przez Goryczkową do Kuźnic perfekcyjna i do tego jaka przyjemność zjazdu wśród natury. Oznakowanie totalne dno. Za cholere nie wiedziałem jak dostać się z Gąsienicowej na Goryczkową. Wejście na krzesło Goryczkowej jakoś z dupy strony, ludzie źle podjeżdżali i uderzali z buta. Pytanie do Was stali bywalcy. Rozrysuje ktoś na mapce google którędy trzeba jechać by zjechać na nartach przez Gąsienicową do Kuźnic? Doejchałem do dolnej stacji krzesła na Gąsienicowej i tam jakby droga się kończy.3 punkty
-
3 punkty
-
Bieńkula ruszyła. Obiecywanego sztruksu nie było, było lodowe gruzowisko. Może to lepiej bo zniechęcało od szaleństw. Minerałów i przetarć nie zauważyłem. Moje kolana powiedziały, że drugiego zjazdu po gruzie nie wytrzymają, najlepiej w rodzinie jeżdżąca córka powiedziała, że trasa nie sprawia jej przyjemności (jechała tu pierwszy raz w życiu).3 punkty
-
3 punkty
-
Krótki montaż z wczoraj, zapraszam do subskrypcji. Pozdrawiam.3 punkty
-
Kilka osób (Panie po czterdziestce) po wizycie na Skolnitym już tam nie pojedzie bo niebieska ,,strasznie trudna'' a do czerwonej nawet nie podjechały. Podsłuchałem rozmowę w lokalu u góry. Bardzo wychwalały pobyty w Białce t.Myślę ,że na Skolnitym trasa niebieska zostanie w najbliższym czasie ,,ułagodzona'' i straci dużo na swej atrakcyjności. Powracając do warunków. Warto pojechać na Czantorię czy zbyt ,,lodowato'' ?3 punkty
-
Warth cz. 2 Tutaj przebijamy się przez kilka nudnych, niebieskich tras...i niestety mamy tutaj cień. Trasy wyglądają tak: Miejscami jest czerwono...ale potem wypłaszczenie. Ogólnie nie jest źle i kilka tras mocno przypada nam do gustu. Tym bardziej, że z tej strony kompletnie nie ma narciarzy. Jedziemy w stronę Warth! Tutaj, trasa prowadząca do miasteczka - wspaniała! Sama miejscowość - urocza, zresztą jak wszystkie w regionie. Pogoda jest świetna. Błękit niezmącony chmurką...od czasu, do czasu zmącony takim oto instrumentum Pewnie tam na górze patrzą i zazdroszczą narciarzom na dole?... No to w górę - opuszczamy Warth i z krzesła ukazuje się nam, niemalże w pełni czarno-czerwona 268 i 267. Krajobrazy? Proszę... Spojrzenie na niebieską, nudną cześć ośrodka. Dlaczego nudną? Mimo tego, że na powyższej fotce wygląda to nieźle - jest zbyt wolno do dynamicznej jazdy. Wracamy na stoki od strony Lech. Zaliczamy krzesełko, z którego wysiada się w dwóch kierunkach - czyli ma stację pośrednią na szczycie lokalnej góreczki. Tutaj niestety też mało ciekawe, niebieskie trasy...ale widokowo? Bomba!!! Trzeba się pilnować by nie zjechać czerwoną 256 do Schrocken - tam nie ma wyciągu, dopiero jest w planach budowlanych. "Niebieska" ścianka a potem długie, długie wypłaszczenie... A z wyciągu można popatrzeć... ...i chwilę się zadumać na wolnym krzesełku. Alpejski klimacik... Ot gołąbeczki... Po puchu między trasami zostało tylko to... Jeździmy już do końca naszą ulubioną czarną. Kończymy dzień... ...a ja muszę kończyć relację. Imieniny. Pozdrawiam wszystkich i do jutra! marboru3 punkty
-
3 punkty
-
No i się stało jutro trzeba opuścić te wspaniałe miejsce?, udało nam się dzisiaj jeszcze podjechać do Włoch dotknąć zatopiony kościół ?. Było zajefajnie młody nie chce wyjeżdżać tak mu się podoba ? za rok chce tu wrócić, w planach jest SFL więc spokojnie będzie można tu pojeździć jeden dzień ?, pozdrawiamy i do zobaczenia chyba w KAPRUN ?2 punkty
-
Maikel nie takim przeszkodom już dawał radę! Widać, że jest w wybornej formie!2 punkty
-
Bieńkula rzeczywiście wystartowała. Świeżego sztruksu trzeba było się doszukiwać. Dominowało lodowe gruzowisko, na największych stromiznach na całej szerokości. Miało to swoje dobre strony, gdyż do zera spadła liczba chcących zjechać całość na krechę. Jednak moje kolana na dole powiedziały NIE.2 punkty
-
2 punkty
-
@czepek przechodziliśmy z żoną z SONu do COSu trochę ponad tydzień temu. Bez problemu. Wojskowi też byli, w SONie i COSie, mają zajęcia sportowe. Pytałem czy dostali jakieś ocieplenie pod mundury (w końcu było wtedy -15 w dzień). Mieli dodatkowe bluzy z polaru. O tyle dobrze, że jest mróz to chociaż nie przemokną.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.1 Dzisiaj miała być lampa i była. Ski Alrberg, to bardzo rozległy teren narciarski. Jednym z "pobocznych" ośrodków tego karnetu jest maleńki, z nazwy u góry ON. Nie jest on połączony z St. Anton, Lech, Zurs, czy innym znanym miejscem. Jedziemy autem ok 40 minut i jesteśmy na miejscu. Mały parking jest prawie pusty - gondola już działa. Główna stacja wyciągowa wygląda tak: Tereny narciarskie to kilkanaście długich tras, gondola ze stacją pośrednią i odkryte krzesła: dwie czwórki, dwie dwójki + kilka orczyków i wyciąg linowy. Mapka wygląda tak: Jesteśmy pierwsi na górze! Na początek jedziemy na linie... Jakąś godzinę jeździmy w cieniu. Trasy są doskonale przygotowane, na niebie ani chmurki, niebo jest błękitne - jest oszałamiająco pięknie! Tylko na szczytach widać, że jest wietrznie... Krajobraz? Młody się cieszy - będzie szybka jazda! Endriu gotowy do akcji... Ekipa rusza... ...a ja? Jestem po prostu zachwycony. Zostaję na dłużej sam. Jestem tylko ja, dźwięk pustego krzesełka i przestrzeń. Mało robiłem w tej wyprawie fotek z tras - teraz, w dniu dzisiejszym postanowiłem to nadrobić. By Wam pokazać i uzmysłowić warunki... Salomony spragnione twardego! Jeszcze cień... Wciągamy się na najwyższy punkt ośrodka. I wychodzi słońce! Bosko Pejzaż: Widok w dół z najwyższego punktu ośrodka: Lordzica Vejderzyca... No to w dół 9tką... Tam na dole widać miejsce naszego przeznaczenia: trasa, główny punkt ośrodka. A na horyzoncie? Kwintesencja alpejskiego krajobrazu. Chwila rozmowy i jest decyzja - ponownie wyciągamy się na samą górę i jedziemy czerwoną trasą na sam dół, pod dolną stację gondoli. Trasa spokojnie miała ok 9km. I tylko miejscami płasko... ...niestety dla Andrzeja. Wracamy jeździć na górę... CDN2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W dawnej hali zakładów „Hajduki” w Chorzowie Batorym powstaje pierwsze w Polsce Centrum Skimark ze sztucznym stokiem. Michał Starzyński, właściciel chorzowskiego Freestyle Parku na pomysł sztucznego stoku trafił przez przypadek. – Przeglądałem internet i nagle rzucił mi się w oczy narciarz jeżdżący w hali. Pomyślałem, dlaczego u nas jeszcze tego nie ma? Potem spotkałem się z przedstawicielami Skimarku i zaczęliśmy współpracę - relacjonuje. Jak to działa? Narciarze wchodzą na bieżnię o specjalnej nawierzchni imitującej śnieg. Możliwości płynnej zmiany prędkości oraz kąta nachylenia stoku umożliwiają naukę i trening na każdym poziomie zaawansowania. A wszystko bez ciężkich ubrań, gogli i kolejek do wyciągu. – To świetna opcja na rozpoczęcie przygody narciarskiej, czy zajęcia wf-u dla szkół. Naprzeciwko stoków będą lustra weneckie, więc każdy będzie miał podgląd i możliwość korygowania postawy – dodaje M. Starzyński. Zdradził, że nawiązuje współpracę z katowickim AWF-em, który będzie tu przeprowadzał badania naukowe. Na terenie dawnych zakładów chemicznych „Hajduki” trwają obecnie prace remontowe. Otwarcie atrakcji zaplanowano na marzec.1 punkt
-
Ja w marcu podąże waszymi śladami , a może już za parę dni ;) No chyba że chcesz pojeździć razem gdzieś w PL ?1 punkt
-
Może ten rejon w przyszłym roku. Zachęciłeś mnie. Pogoda wyśmienita... P.S. Rozumiem, że w ostatni dzień nartowanie i powrót? Jazda ze zmiennikiem czy nocleg po drodze?1 punkt
-
1 punkt
-
Skoro można w RPA, np. Tiffindel, Tiffindel Ski Resort czy Lesotho Afriski, Afriski Mountain Resort, to nie widzę problemu, żeby się nie dało w Grecji Jest taki fajny film "Paradise Waits" - polecam własnie z uwagi na scenę jazdy w Grecji - boki można zrywać. Niestety nie znalazłem całego fragmentu w sieci, więc wrzucam tylko zwiastun. Film na pewno lepszy niż trailer.1 punkt
-
1 punkt
-
Witaj Napisz coś więcej, ile osób jedzie ?, gdzie zamierzacie jeździć czy tylko w Cortinie ? jakie propozycje jeśli chodzi o wyżywienie ? jeśli podasz więcej szczegółów jest większa szansa że KTOŚ się zdecyduje. Wiem że podałeś nr.telefonu ale jest wielu użytkowników forum którzy wolą jeśli wszystko jest jasno opisane. Pozdrawiam jasiek1 punkt
-
Zdjęcia w wykonaniu mojej żony I mały bonus w schronisku - Polecam Wysłane z mojego LG-H850 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Właśnie jestem na Chopoku i nawiązując do poprzednich postów przedstawiam moje spostrzeżenia. Pogoda i warunki – bajka, mroźno, słonecznie, bezwietrznie. Trasy przygotowane bardzo dobrze, z czasem wychodzi miejscami lód (potrzebne ostre kanty), robią się niewielkie muldy i obsypy, ale raczej dopiero po południu. Zaśnieżają 11a chyba chcą wkrótce otworzyć. Skibusy – bez zastrzeżeń, dojeżdżam z Demanovej na Lucky i z powrotem, punktualnie, ludzi dużo ale bez problemów wszyscy się mieszczą, kursują co ok. 30 min. rozkład szczegółowy na stronce ośrodka Dojazd z Polski – trasa E75do Zyliny dalej E50 omijając płatny odcinek D1 w rejonie Martina (16 min. jazdy) oraz Ivachnova trasą 18 - droga czarna, ale jazda dość wolna, szczególnie do Martina, dalej już lepiej. Kolejki do wyciągów – raczej na bieżąco, choć zdarza się i ok. 10 min. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzień trzeci. cz. 2 - Lech & Zug Ekipa: Jeździmy w kółko po tutejszych trasach - tak by zaliczyć wszystkie. Mapa i jechane raz niebieską, raz czerwoną, raz pod krzesło z bublinką, a raz pod krzesło dwuosobowe, które ledwo co podjeżdża w górę. Nie wiem czemu, ale w tutejszych ośrodkach kompletnie nie przeszkadzają mi stare wyciągi. Archaiczne? Wyciąg linowy - proszę bardzo! Andrzej odpoczywa przed zjazdem do samego Lech. A w Lech? Piękny, alpejski widoczek... Mimo krążących chmur i przeraźliwie zimnego wiatru eksplorujemy ośrodek na maksa. Wszystkim się tu bardzo podoba - trasy urozmaicone i ciekawe. Długie i niektóre bardzo wymagające - na mapie zaznaczone przerywanymi liniami. Zrobienie zdjęcia, to ból. Gołe ręce, to w takich warunkach pogodowych - cierpienie. Mimo tego, sesja Z zielonymi portkami... ...różowe zostały w domu Widoczki? Proszę. Ciekawostki? Goldem card i jedzenie w bombce? Tylko dla wybranych... ...sprawdzałem - zamknięte. Powoli kończymy jazdę. Na liczniku prawie 80 km - jest ok. Fota ekipy z tego dnia, na tle miejscowości Lech. Mimo mrozów, armaty walą... ...a armaty mają tu dziwne? Szlauchy? Ostatni zjazd trasą 210... Pakowanie do auta i droga powrotna. Przez szybę w samochodzie ostatnie fotki. Lech: I zachód słońca... Kończymy dzień sznyclem i sznapsem gruszkowym. Pysznym! Jutro kolejny dzień i nowe podboje narciarskie. CDN jutro. Pozdrawiam marboru1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Grecja z pryzmatu(letnich) polskich wyjazdów to kraj tropikalny. Ale Góry Białe na Krecie nie od parady tak się nazywają. Zresztą kto czytał "Działa Nawarony" wie że w Grecji może sypnąć śniegiem:). Mnie osobiście marzy się na wyjazd na narty do Maroka:). Stacja narciarska Oukaimeden to by dopiero był by szał na Fejsbuku:).pzdr.1 punkt
-
Skitury, jazda free to pewien styl życia. Trochę o tym stylu, ale nie tylko... ...kilka świetnych ujęć i pomysłów na nagranie narciarza w ruchu. Swoją drogą, zastanawiam się jak zrobili ujęcie z 2:40? Zachęcam do obejrzenia.1 punkt







