Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.03.2017 - 04.03.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
Potwierdzam, rano od 8:00 z Pilska na Mizową całkiem fajnie lodu trochę przy stacji dolnej obok wyciągu. Z Miziowej na Szczawiny gorzej i tak jak pisał Góral na samym dole lodu najwięcej. Na samej Miziowej w miejscu najbardziej narażonym na promienie słoneczne wzdłuż wyciągu widoczne sa przetarcia ale tam generalnie nie trzeba jeździć. Rano było pochmurno słonce ledwo przebijało sie przez chmury w dodatku wiało, wiec dość nieprzyjemnie nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Kolo 10:00 słonce postanowiło się przebijać i od dołu trasy zaczęły puszczać. Oświetliło stok wychodząc zza Pilska i 11:00 Miziowa - Szczawiny juz całkiem miękka a po godzinie tez Pilsko tak samo, jednak jazda bardzo przyjemna (w cieniu ciągle bardziej zmrożone wiec uwaga można trafić na lód albo coś równie szybkiego). Polecam zjazd z Pilska przez Kopiec na Miziowa sa tam bardzo fajne warunki tylko trzeba sie na koniec rozpędzić by wyjechać potem na gore - uzwazajac na tych zjeżdżających do schroniska. Żałowałem, ze nie mogłem zostać dłużej bo słońce pięknie grzało i popołudnie na Pilsku zapowiadało sie bardzo obiecująco, nic tylko usiasc albo polozyc sie na hali i opalac:) Gdy zjeżdżałem do Szczawin w południe w miękkim śniegu pojawiły sie kamienie nawet dosc spore wiec trzeba uważać. Mimo wszystko jak na tą temperaturę śnieg trzyma sie niezłe. Oby nocny mróz trwał jak najdłużej. Do parkingu zjechałem wyciągiem krzesełkowym. Nikt z pytanych ludzi nie wiedział jakie sa warunki na buczynce wiec nie ryzykowałem. na Parkingu o 12:00 samochody kończyły sie przy Kubicowce dla tych co jechali na Miziową. widok z Pilska w kierunku Miziowej - warunki bardzo dobre. Przetarcia o których pisałem - jedyne przetarcia jakie sa aktualnie na Pilsku. Kolejka na Pilsko w szczytowym momencie - jest pojedyncza wiec w miarę szybko się przesuwa. w tym miejscu trzeba uważać na kamienie, nie ma ich duzo ale mogą zaskoczyć. na czarnej zbierają snieg. Dwie górki usypali byc moze chodzi o snieg na tory pod orczyki \ stare poczciwe dechy dały dziś rade, właściciel średnio6 punktów
-
5 punktów
-
Ja jeszcze mały wtręt z minionej niedzieli. Zieleniec zaskoczył mnie niezbyt dużą ilością narciarzy (jak na niedzielę). Kolejki widziałem tylko przy pomarańczowej kanapie i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego tam zawsze tylu narciarzy. Temperatura na małym plusie. W nocy przymrozek, trasy równe, twarde i w niektórych miejscach zlodzone. Widoczność dobra, czasami świeciło słońce. Kamieni jeszcze nie widać i sądzę, że w Zieleńcu będzie można nartować co najmniej 2-3 tygodnie. Na trasach sporo goryli, przeważnie bezkijkowców (skąd się oni biorą, co to za moda, bez kijków, obserwowanie ich to dla oczu masakra). W drodze do domu też ładnie...5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
dzisiaj Skolnity od 8 do 12 - chyba najlepszy mój dzień na nartach w tym sezonie, rano trasy równiutkie i twarde, ostre krawędzie potrzebne, a potem w słońcu puściło i jeździło mi się doskonale (ze względu na małą frekwencję trasy nie były zniszczone). Jak schodziłem o tej 12 to część trasy (czerwonej i niebieskiej) która była w cieniu dalej twardo. Chyba moje zakończenie sezonu ale bardzo udane..4 punkty
-
Zwabiony zawodami Grand Prix Beskid Card,przejeżdżając zresztą w pobliżu,udałem się na stok Kasina.Śniegu sporo,ludzi średnio; o ile rano jeszcze było w miarę gładko,bardzo szybko śnieg zmienił się w odsypy z kaszy.Organizatorzy chyba na to czekali,maksymalnie odkładając godzinę startu.Niewątpliwie było to atrakcyjniejsze dla widzów,gdy na szybkim gigancie śnieg usiłuje zabrać nartę zawodnikowi. A że zawody zgromadziły spory przekrój mistrzów,czasem nie było wiadomo,czy gość odśnieża trasę czy robi czas,taki respekt budził w niektórych szybki gigant w rynnach z kaszy... O dziwo w tym samym czasie doniesiono mi,że koledzy ,którzy trenują rano w słowackiej Makovicy-nisko,południowa strona,jeszcze o 10tej godzinie jeżdżą po lodzie...3 punkty
-
Po wielu latach jazdy na Chopoku, "zdradziłem" tą górę dla czeskich Karkonoszy. Mieszkałem w osadzie Herlikovice, tuż przy ośrodku narciarskim (jakieś 10 km przed Spindlerovym Mlynem), ale w samych Herlikovicach nie jeździłem. Pierwszego dnia wybraliśmy Cerną Horę (jeszcze w drodze z Polski). W planie było oczywiście zwiedzenie całego kompleksu, czyli przejazd do Pecu pod Snieżką, jednak z uwagi na pogorszenie pogody po południu, zdecydowaliśmy się odłożyć taką wycieczkę na kiedy indziej. Sama Cerna Hora to ośrodek ładnie zagospodarowany, zadbany, choć trasy narciarskie to w dużej części wąskie i proste jak strzała przecinki po dawnych wyciągach, niezbyt szerokie (ok. 15-20m, choć są też miejsca szersze). Dużo Polaków, sporo narciarzy gorzej jeżdżących (może dlatego, że to weekend i najazd "niedzielnych" narciarzy, albo dlatego, że to ośrodek najbliższy granicy). Powyżej 1000 metrów śnieg był dość twardy, niżej szybko tworzyły się muldy i bardzo miękki śnieg. Niemiłą niespodzianką był płatny (choć na szczęście tani) parking - 60 koron, a także mandat, który dostałem jadąc do wyciągów, podobno pod zakaz wjazdu (przez samą miejscowość, gdzie podobno trzeba mieć jakieś pozwolenie). Zabawna sytuacja - jeżdżę autem kilkanaście lat i jedyne dwa mandaty jakie otrzymałem, to te w Czechach i Słowacji:) Oczywiście z mojej winy, ale jakoś mam takie dziwne wrażenie, że w tych krajach policja jest po prostu wszędzie - gdy tylko złamie się jakiś przepis, od razu jest na miejscu... Drugi dzień - Rokytnice. I tu już zaskoczenie bardzo pozytywne! Pamiętam z forum, że najwyższy parking miał być płatny, niższe nie (P2, P3, P4), ale że widziałem wszędzie bramki, to zdecydowałem się podjechać na samą górę. Zwłaszcza, że zależało mi na pojeżdżeniu jeszcze po równych stokach, zamiast czekania na jakieś skibusy. Tu parking dużo droższy (30 koron za 1h). Narciarsko - pięknie! Dwie wspaniałe, długie trasy z kilkoma wariantami na dole - szerokie, ale co najważniejsze - prawie nie było tu narciarzy uczących się, którzy zwykle tworzą zatory i muldy na stoku (jak donoszą np. tegoroczne wieści z polskiej Czarnej Góry po inwestycjach). Prawie każdy jechał długim, carvingowym skrętem - może dlatego, że na górze i tak spowalniał wiatr, a na dole miękki śnieg, to każdy pruł szybko na dół długim, carvingowym skrętem. Ogólnie w czeskich Karkonoszach przeważają trasy umiarkowanie trudne - takie lżejsze czerwone i niespecjalnie różnią się poziomem od tych niebieskich (których nie polecam początkującym) W Rokytnicy na przykład, bardzo strome są końcówki wszystkich tras (w tym niebieskich), prowadzących do dolnych stacji wyciągów talerzykowych - jest tam taki jakby kocioł. Czarna akurat jest tu dość wąska, za to niezbyt stroma. Zaskoczyły mnie też długie kolejki do głównej kanapy - mimo poniedziałku, było gorzej niż w Janskich Łaźniach w niedzielę (w południe do 15-20 minut stania). Warunki podobne jak w Janskich - powyżej 1000m w miarę twardo, niżej już bardzo miękko. Trzeci, piąty i szósty dzień - Spindleruv Mlyn. Rano najlepsza opcja to Medvedin - zalety takie same jak w Rokytnicy. Tu wybierają się raczej narciarze lepiej jeżdżący (pozostali wolą pewnie miękką kanapę na Sv. Petrze). Trasy z Medvedina (podobnie jak w Rokytnicy i Janskich) mają nachylenie południowe, co mnie akurat bardzo odpowiada - śnieg jest miękki, ale rano równiutki. No i coś pięknego - wspaniała czarna trasa! Prawie zupełnie pusta (nawet na górze, w łatwej części), pozakręcana w lesie. Do tego jedna niebieska, przypominającą tą z Czantorii - na górze szeroko i dość stromo (jak na niebieską) przy orczyku, niżej taka wąska i łagodna przecinka (nawet poprowadzona w podobnym kierunku i z podobnymi zakrętami). Na Św. Piotrze z kolei poczułem się jak w Zahradkach pod Chopokiem - trasa niebieska bardzo przypomina "turisticką" piątkę, a czerwona - 11-tkę (FIS), tylko jakby odbite w lustrze. Oznaczenie podobne, siatki podobne (obydwa ośrodki TMR-u) i sam profil tras też. Jest jeszcze szeroka i stroma czarna trasa, widoczna prawie z całego miasta. Parkingi w Spindlerovym w teorii płatne, w praktyce wszystkie szlabany były pootwierane (może tak jest po sezonie). Ludzi dość sporo - w południe kolejki do wyciągów sięgały 15 minut, im dalej od południa w obie strony, tym lepiej. PODSUMOWANIE: Porównując do Jasnej - Spindleruv Mlyn mógłby się z nią równać, ale dopiero po połączeniu obydwu ośrodków. Mimo iż połączenie widoczne jest na mapie (w jedną stronę), w praktyce nie polecam - długi spacer przez różne ulice, pola, lepiej skorzystać z wygodnego skibusa. Ma się to zmienić za 2 lata (planowane inwestycje). Osoby korzystające ze skipassów za akcje TMR przestrzegam też przed zapuszczaniem się na inne stoki, poza głównymi (np. Labska, gdzie można przejechać z Medvedina) - bramki nie rozpoznają tych karnetów i albo trzeba dokupić pojedynczy wjazd zdezelowanym krzesłem za 200 koron (ok. 32 zł), albo skorzystać ze skibusa, jeżdżącego co godzinę. Nie wiem jest z sezonówkami, ale podejrzewam, że może być podobnie. Trasy są urozmaicone, ładnie przygotowane - właściwie Chopok wygrywa głównie widokami (Karkonosze bardziej przypominają krajobraz na Małym Skrzycznem) i może odrobinę infrastrukturą - jest tu wiele wyprzęganych kanap, ale starszego typu. Natomiast wygrywają komfortem zjeżdżania - na trasach jest trochę większy luz i ośrodki nie są przeinwestowane. Może wyjątkiem jest niebieska trasa na Sw. Piotrze. Pierwsze dwa zdjęcia to Rokytnice, pozostałe - Szpindlerowy.3 punkty
-
Oczywiście lecz z honorem nie ma to nic wspólnego, taki artykulik robi się "na kolanie" w 5 minut. Znajomy kiedyś pracował jako dziennikarz w "szanowanej gazecie", pisał czasami coś naprędce, na moje pytanie "przecież to bzdety nikt w to nie uwierzy" odpowiedział, pewnie że bzdety lecz: "uwierzy 90% z pozostałych 10 , 5% uwierzy bo przecież 90% nie może się mylić, pozostaje nieistotne 5%"3 punkty
-
Ale chyba nie dyskutujemy nad oczywistościami - że tydzień na nartach jest z reguły 2 x droższy, niż wiele letnich sposobów wypoczynku. Narty to narty. Zwłaszcza w Alpach. Nie zastąpimy spacerem po polach za miastem :-)2 punkty
-
W sumie to chętnie bym zobaczył coś z tego końca Alp - zostało by ich więcej dla nas2 punkty
-
2 punkty
-
Artykuł jest typowym przykładem współczesnego "dziennikarstwa". Jednak gdyby był merytoryczny nikt by go nie przeczytał, ludzie oczekują takiej pisaniny. Gdyby były wzory, dane statystyczne, szacowanie ryzyk, analiza swot klikalność byłaby 10x niższa. Reasumując nie mamy żadnych (prawie) danych pozwalających na wyciąganie wniosków.2 punkty
-
Zgadza się, ale autor artykułu nie wiąże upadku branży ze zmianami klimatycznymi, tylko z faktem, że narty przestają być "cool" i "trendy", a to jest dla mnie bzdurą, a argumenty mające wspierać tę tezę są co najmniej nieudolne i mogłabym podać dziesiątki kontrargumentów. Jeszcze raz odsyłam osoby znające niemiecki do przeczytania podlinkowanego przeze mnie opracowania.2 punkty
-
Ok, wtrącę swoje 3 grosze: Tak jak koledzy powyżej napisali - każdy centymetr dodatkowej długości da Ci większe trzymanie i większą pewność jazdy. To że narty krótkie są bardziej manewrowne to jest zupełnie inna bajka. Osobiście, jak kiedyś dawno temu, jak po około 7-8 latach jazdy wyłącznie na slalomkach kupiłem komórkowe gigantki byłem bardzo mocno zdziwiony tym, jak dłuższe narty potrafią trzymać na krawędzi - pewnie i bez nagłych niespodzianek. Co ciekawe, jak już piszę o komórkowych gigantkach - posiadam komórki Fischer WC GS o długości 183cm i jeżdżę na nich od około 4-5 lat. Równo rok temu miałem okazję cały dzień katować na konkurencyjnych nartach Head-a, z tym że były dłuższe i miały dłuższy promień. Co ciekawe Head-y były dużo bardziej manewrowne i łatwiejsze w opanowaniu Odnośnie prędkości ponad tą demoniczną wartość 100km/h, o czym straszy tutaj @pantha - sam jechałem kiedyś wg GPS na slalomkach o długości 165cm z prędkością 115,6km/h - wszystko jest do zrobienia, ale uwierzcie mi, jeśli chcecie się bawić z szerokim wachlarzem prędkości, to slalomek do tego nie polecam Z całą pewnością dłuższe narty będą bardziej bezpieczne (oczywiście nie mówię tu o deskach 215cm).2 punkty
-
Tak przejezdne. Byłem dziś pieszo na Pilsku i byli tacy co targali przez Buczynke :-)1 punkt
-
Jeśli chodzi o promienie i długości to na 99% będą te same. Poza oczywiście męska FIS.1 punkt
-
1 punkt
-
Na Gurglach puściłem się na czarnej na krechę na Rally. Ważę 87 kg. Zaledwie 91 km/h.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A wiesz, że jak opublikowałem post to się zacząłem zastanawiać, czy właśnie tego nie miałeś na myśli. I tu się zgodzę w całej rozciągłości . Moje Salomony określane jako AM, w opisach na trasy różne w stosunku 70/30, mają 80mm pod butem i na przykład przez portal skis.com też są określane jako wąskie: http://www.skis.com/Salomon-X-Drive-8.0-Ti-Skis-with-XT-12-Bindings/446567P,default,pd.html Nie ma problemu z przechodzeniem krawędzi na krawędź i tu różnicy z Prograssorami nie czuję. Może rzeczywiście ciut lepiej mi Salomonami manewrować w kartoflisku pomiędzy ludźmi, a jak pusto to w ogóle nie myślę po czym jadę.1 punkt
-
Najprawdopodobniej jutro po raz kolejny ruszy Czyrna. Niestety nie wiem, które trasy. Będzie śmigać prawy orczyk przy Bieńkuli. Dzisiaj nasypywali śnieg pod tory. Z krótkiego górnika (I, XI) zdjęli już orczyki. I jeszcze jedno info: Suche nie ruszy już nigdy . Wytarło się łożysko na kole przewojowym. Można to naprawić, ale w tym momencie to się nie opłaca, bo wyciąg i tak idzie na złom. Chyba, że coś się zmieni...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Poprawni wcale nie takie małe. Jedziesz w pozycji wysokiej - i jest OK. NIE POCHYLAJ SIĘ w takiej pozycji bo powrócisz do poprzedniego stanu. Jeżeli chcesz obniżyć pozycję - co wcale nie jest tutaj niezbędne bo jedziesz wolno i spokojnie z pełną kontrolę prędkości więc po co się napinać - jest dobrze. Nie leżysz na tyłach!. Wyważenie nie jest może idealne ale już naprawdę nie jest źle. Musisz sobie poeksperymentować z wyczuciem środka ciężkości - jeżeli nie wychodzi poza stopy to jest OK. Ruch musi wychodzić ze stawów skokowych bez z zmiany zgięcia w innych stawach - po prostu lekkie przesunięcie sylwetki do przodu. Śladem (deski zbyt blisko) w ogóle się nie przejmuj - jest dobry. Narty nie są związane i o to chodzi. Popatrz na rozstaw Pana: Czekam na kosmitę który skrytykuje rozstaw. Więc tu już Cię chyba przekonałem, że jest OK. Natomiast jak chcesz być lepszy to próbuj jeździć ze zmianą śladu - np 4 skręty normalnie, 4 szeroko i znów 4 normalnie - kombinuj. Pomimo, że jedziesz dość wąskim torem - co wymusza stok i ludzie - tor zresztą bardzo dobry - to pojawia się jazda po łuku BRAWO. Zwróć uwagę na parę skrętów gdzieś koło 20-22 sek. Tyle na razie. Pozdrowienia1 punkt
-
No to jeszcze fotki ze stolicy Andory, czyli Andorra la Vella. Miasto całkiem urokliwe, przepięknie położone, nowoczesne ale i też zabytkowe, i całkiem proporcjonalne do wielkości państwa Wybitnie spacerowe Naprawdę warto poświęcić dzień na wyprawę w to miejsce. Fama o tanich zakupach grubo przesadzona. Alkohol i fajki może i tanie jak barszcz, ale odzież, elektronika, perfumy i sprzęt narciarski to cenowo porównywalne z tym, co mamy w UK. Dotarliśmy tu z Soldeu autem - widoki po drodze niesamowite, a zaparkowaliśmy na parkingu zwanym Fener1 przy Carrer del Fener (zapłaciłem jakieś 7 Euro za jakieś 5-6 godzin postoju). Miejsce z dobrym jedzeniem i fajnym klimatem polecałem już wyżej Na ostatnim zdjęciu starałem się uchwycić wieżę kompleksu basenów geotermalnych Caldea - kolejną atrakcję miasta. A na filmiku dolna stacja kolejki Funicamp w Encamp W tym budynku mieści się restauracja Chester funicamp.mp41 punkt
-
Patrząc w lewo z szybkiej kanapy TSD6 Solana widać od góry wiodące w dół ze strefy Cortals/C. de les Solanelles czerwone trasy Trito, Obagot I, II i III, i Pardal. Niżej "niebieskie" Obaga, Solana, Marmota, Cortalets. Niezbyt długie, ale bardzo fajne i szybkie Do "jeziorka" wiedzie też czarna Trencalos i czerwona Cucut (bardziej od strony naszej kanapy). W dole widoczna kanapa TSF4 Assaladores. Na dole dwie kanapy. TSF4 Assaladors, która dowozi narciarzy do strefy Tosa De La Llosada A obok kanapę TSF4 Solanelles, która dowozi narciarzy do strefy Cortals / C. de les Solanelles i widoczki z niej na prawą stronę prezentują się następująco: (u góry górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, niżej kanapa TSF4 Assaladors) Wracając na TSF4 Assaladors, która była dosyć długa i powolna. Dojeżdżamy do strefy Tosa De La Llosada. Jest tam fajna knajpka, serwująca tosty z lokalnymi wędlinami . Polecam bo pyszne A obok knajpki... ciekawy kibelek Szyby między kabinami przyciemniają się po przekręceniu zamka, więc na początku można się zdziwić No i zawsze to lepiej mieć taki widok niż jakieś płytki ceramiczne Dziewczyny pewnie mają gorzej siedząc tyłem do... okna Podziwiamy widoki w kierunku Cortals / C. De Les Solanelles: Do tras w "dolinie" wiedzie fajny łącznik (skręt w prawo. Niżej, na pierwszym planie górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, a ciut wyżej majaczy górna stacja wyprzęganej TSD6 Tosa Espiolets przywożąca tu narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter). Dalej w strefie Tosa de la Llosada, idziemy wybadać stoki Oreneta i Teixo, które obsługuje "talerzyk": Teixo: Bardzo nam się tam podobało. Fajna, równa, szeroka trasa (Teixo). Oreneta (po prawej) była bardzo rozorana. Chyba trochę służyła jak łącznik do kanapy TSF4 Els Clots i strefy Portella i sporo ludzi nią przejeżdżało. Rzut oka w kierunku strefy Portella i wspomnianej kanapy TSF4 Els Clots wzdłuż trasy Daina (po prawej trasa Cadernera): Spenetrować jak śnieg skrzypi w Cortals i Pla De Les Pedres jedziemy kanapą TSF4 Solanelles (wspominałem o niej już wyżej). Rzut oka w kierunku strefy Cortals: Na grubych filarach dociera tutaj kolejka (gondola na dwóch linach) TC Funicamp, dowożąca narciarzy z Encamp. My jedziemy w dół do strefy Pla De Les Pedres trasą Serra De Les Solanelles, obsługiwaną przez wyprzęganą kanapę TSD6 Pla de les Perdes Soldeu. Stąd rozchodzą się też w dół po obu stronach czerwone trasy (w lewo, wspomniane wcześniej Trito i trzy Obagoty) Ale naszym celem była strefa Pla De Les Pedres, gdzie miało znajdować się Iglo, a w nim hotel(?) i restauracja, ale była tylko mało zachęcająca plastikowa imitacja to woleliśmy wrócić do Tosa De La Llosada na pyszne tosty z Iberyjską szynką czy boczkiem Powrót przez Obac Solana. Chyba jedyna łatwiejsza opcja, więc strasznie przeorany. Tylko jednego dnia słońce nam się schowało za chmóry. Dosyć niespodziewanie. Mieliśmy zapasowe soczewki na taką ewentualność, ale i tak wsystko zrobiło się "płaskie" i trzeba było bardzo uważać.1 punkt
-
Przy górnej stacji gondolek wiozących nas z Soldeu znajduje się strefa Espiolets. Bardzo rozległy "plac", z infrastrukturą dla "strudzonych" i "początkujących (szkoła narciarska, "medżik karpety" dla dzieci, restauracja, fastfood, jeszcze szybszy fastfood . NIe powiem, zestawy bardzo duże w cenie 11.50 Euro). Jest gdzie odpocząć i opracowań plan działania Przy okazji zwracam honor górnej stacji gondoli w Krynicy, bo to ta w Soldeu wygląda jak stodoła Można sobie także pohasać Range Rover Evoque po specjalnie przygotowanym torze : Krótka rozgrzewka przy wyciągach talerzykowych, a potem...: ... ruszamy w prawo, w kierunku do El Tarter, gdzie wiedzie trasa Gall de Bosc. Z powrotem można dostać się tutaj widocznym po prawej "talerzykiem" (TK Bosc, bardzo stromy, nawet pan z obsługi dopytywał, czy córkę chcę na niego wpuścić). W lewo od stacji gondoli nogi rozgrzać można trasami Paniquera, Astoret czy Os, a wrócić kanapą TSF4 Planell de la Font: kilka widoczków z kanapy: Strefa, gdzie dzieciaki ćwiczą jazdę "na tyczkach (słabej jakości fotka niestety): Na dłuższe trasy, rozpoczynające się od strefy Tosa Dels Espiolets, dostajemy się już szybką, wyprzęganą kanapą TSD6 Solana. Są to głównie niebieskie Obaga, Fura, Os, Duc i Gall de Bosc. Te akurat rzeczywiście niebieskie. Generalnie oznaczenie tras jest dosyć... hm... zaskakujące. Mając niewielkie doświadczenie w tych kwestiach, głównie z Białki i Krynicy, w moim odczuciu większość niebieskich tras w Andorze było stromsze niż czerwone, po których jeździłem w Polsce. Z tymi odczuciami nawet nie dzieliłem się z moimi dziewczynami by im animuszu nie odbierać i radziły sobie świetnie. A po kilku zjazdach płaskimi odcinkami nie trzeba było ich namawiać by zaczęły w końcu używać kijki (w oddali końcówka kanapy TSD6 Toda Espiolets przywożąca narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter) Do dolnej stacji gondoli czasami wracaliśmy trasą Os - Gall de Bosc, głównie z powodu tunelu, który podobał się małej, ale genealnie około 16-tej robiło się tam strasznie tłoczno a wąski stok był przeorany niesamowicie i dawał się nogom we znaki. Gondolą było przyjemniej CDN... @pawelb91 Bardzo polecam Andorę i Grandvalirę1 punkt
-
No ja myślę Tylko z samego rana Ps.W sobotę powtórka tyle że na Skionlity1 punkt
-
Na Białym Krzyżu warunki bardzo dobre, zima w pełni! A po takim sztruksiku jak wyżej wzdłuż podwójnego orczyka dzieciaki jeździły na sankach, zresztą nie tylko dzieciaki... :-) Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jakie plotki,prawdziwe SKI-SAFARI na naszych pagórkach Nasz chłop pozytywnie zakręcony Ps.Też tak często robie1 punkt
-
Nowa Osada lub Złoty Groń najlepsze warunki ale i ludzia sporo choć w środku tygodnia może być ok Pozostale stacje ciut gorsze warunki ale minej ludzi powinno być Skonlity zdecydowanie najmniej ludzi1 punkt
-
Dziś SON w Szczyrku i trasa nr 8 czyli krótki Julian. Jazda rodzinna na najłatwiejszej trasie. Warunki dobre, ale niestety mocno wiało i jeszcze śnieg z pracujących armatek....Do 9:00 na bieżąco potem dużo ludzi, więc przed 11:00 skończyliśmy. Zjazd do parkingu trasa nr 13 niestety kiepski, kamory i wywiany śnieg...Pod COSem do kasy buła ludzi przed 8:00 jak i o 11:30!Pozdrawiam Maciek[ATTACH]26305[/ATTACH][ATTACH]26306[/ATTACH][ATTACH]26307[/ATTACH][ATTACH]26308[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja napiszę Ci żebyś się wszczymal z decyzją :stupid: Jutro z córką z rana odwiedzę stacje która być może Cię zainteresuje Ps.A na weekend nie pchaj się na Stożek bo będzie impreza lekarska(zawody)1 punkt
-
1 punkt
-
Wisła-StożekTak sobie wczoraj wieczorkiem ubzdurałem że zacznę dzień od wizyty z samego ranka na StożkuNa miejscu melduję się punkt 8 i co i wszyscy z obsługi jeszcze śpią :No nic dobrze że choć bufet czynny w którym to zaczynam nartowanie przy kominku z herbatąPo kwadransie widzę przez okno pierwszych narciarzy,więc i ja udaję się do kasyKarnecik dwugodzinny i jedziemyPo dzisiejszych opadach przybyło z 10 cm świeżego śnieguA jak się jeżdzi po naturalnym nikomu nie muszę mówić :smile:Oczywiście po dwóch godzinkach warunki się pogorszyły ale jak ratraki wjadą to jutro powinno być b.dobrzeOprócz głównej trasy czynna nartostrada leśna,przyzwoicie niezrobiona :tongue: ale o dziwo moje nartki nie ucierpiały Gdy kończę ok 10.30 jeżdzi może z 6 osób1 punkt
-
Moja rada. Nie chodzić w butach narciarskich ,tylko nosić je w torbie na ramieniu. Tak postępuję również w Alpach np. w Cervinii gdzie od parkingu do dolnej stacji gondoli (może wagonika) jest około 500m.Buty do chodzenia zostawiam przy stacji dolnej wyciągu w torbie na buty narciarskie. Wiszą sobie na stojaku.1 punkt
-
1 punkt
-
Można bardzo dobrze pojeżdzić oczywiście na Czantori w Ustroniu Jeżdziłem ostatnie 2 dni Relacje masz stronę do tyłu1 punkt
-
Dokładnie Droga wysypana żwirem na bogato Wyjazd bezproblemowy a że wąsko to już inna para kaloszy1 punkt
-
Zaraz za przejazdem kolejowm,pod stacją narciarską kręcisz w prawo Wiza-wi drogi która powadzi z buta Na górze zmieści się z 10-15 aut :1 punkt







