Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.12.2017 w Odpowiedzi
-
13 punktów
-
Jestem na miejscu od soboty (zostaję do jutra). Śniegowo są gotowi do otwarcia praktycznie całego ośrodka - brak decyzji politycznej. W weekend masa ludzi i 4 osobowe krzesło nie dawało rady. Na górze walka o przeżycie - tyle ludzi. W sobotę było dziwnie miękko, w niedzielę już znacznie lepiej. Na brak śniegu to oni raczej nie mogą narzekać. Dziś nisko chmury i na górze brak widoczności, na dole przedzierało się słońce. Brak parkingu P2 - dawał się we znaki, szczególnie w weekend - dziś luz (o 8:00).12 punktów
-
Dzisiaj z ekipą wybraliśmy się przetestować stan pokrywy w naszych pięknych Karkonoszach. Rozważaliśmy dwie destynacje: Cerna Hora i Rokytnice. W czasie drogi w Bolkowie rzutem na taśmę wybraliśmy to ostatnie. Plan był taki aby wejść z Rokytnic nieczynnymi jeszcze trasami wejść na Kotel 1435m. Mieliśmy mocne obawy ile tego śniegu ostatnio spadło. Okazało się jednak że było spokojnie po czym chodzi i po czym zjeżdżać. W górnym partiach to tak jeszcze ciut za mało na pełne puszczenie się, kwestia kamieni. Natomiast na zboczu areny Rokynic po równych łakach jazda była przednia. Udało się odnaleźć fajny puch na równym stoku pod jednym orczykiem. Poza Kotelem doszliśmy nawet do Labska Bouda, gdzie posiliśmy się cokolwiek. Pomachaliśmy też granicy Polski i wróciliśmy spowrotem. Aha, i jeszcze drugi szczyt zalicznony Lysa Hora 1344m. Podchodzimy trasami w Rokytnice Arena Po wejściu na grzbiet widać blisko leżący Spindlerovy Mlyn Szczyt Kotela przed nami czeka na zdobycie W oddali granica kraju, na której wystają lekko Łabski Szczyt i wieża przekaźnikowa Za Kotelem są fajne kotły do zjazdu, ale na razie słabo wyśnieżone a filance też podobną mocno gonią Narty odpoczywają przy Labskiej, poniżej piękny kocioł polodowcowy i dolina Łaby I zjazd, zaczynamy trasą, ale na szczęście nieratrakowaną Poźniej przekakujemy na puch w linii nieczynnego jeszcze orczyka, jazda przednia. Pełna ekipa z trzech miast: Wrocław, Jelenia Góra i Lwówek Śląski.9 punktów
-
Inauguracja Sezonu 2017/2018 - MasterSki Tylicz. Miał być Kasprowy Wierch ale niestety pogoda wyraźnie się pogorszyła i trzeba było zweryfikować plany. Podobnie jak w zeszłym roku, w tym pierwszy dzień na nartach przypadło nam spędzić w stacji narciarskiej MasterSki w Tyliczu. Decyzja o zmianie kierunku wyjazdu okazała się słuszna - przez cały dzień towarzyszyła nam mgła i opady śniegu - w Tatrach i wyżej podejrzewam, że warunki były jeszcze trudniejsze. Pierwszy dzień, noga bez ACLa, na nodze stabilizator, więc ryzyko upadku i... nawet szkoda myśleć... było zbyt duże. Zmiana planów była jak najbardziej słuszna. Dzień zaczął się dla nas o 2:30. Szybkie śniadanie i ruszyliśmy po kolegę @Bumer. Na drodze mgła i widoczność max 200 metrów. Na miejsce zbiórki trafiliśmy z opóźnieniem. Czym dalej na południe, tym warunki na drodze łatwiejsze. Temperatura -2. Do Tylicza docieramy o 8:30. Spokojnie się przebieramy i idziemy w stronę kas. Można powiedzieć, że tradycyjna już fotka na drewnianej kładce: I po chwili spotykamy kolejnego umówionego forumowicza @mifilim Super Michał, że przyjechałeś! Nie wiem jakim cudem ale kielczanin autem dotarł aż na drugą stronę rzeki Kupiliśmy karnety całodniowe po 45 zł i na stok! Kolejek przy wyciągu praktycznie przez cały dzień brak. Jak na razie uruchomiona jedna trasa ok 700 metrów, dosyć wąska - trzeba było trochę uważać przy zjazdach. Po kilku zjazdach spotkaliśmy kolejnego forumowicza @[email protected] - Zbyszku było nam niezmiernie miło Ciebie poznać. Niestety zabrako fotki razem z Tobą Warunki - od przymarzającej mgły, po padający śnieg... tak niestety było. Ale w sumie? W sumie było fajnie! A może to my byliśmy już mocno spragnieni śniegu? Dół: Pogoda uniemożliwiła robienie zdjęć. Obiektyw aparatu w sekundzie wilgotniał, bądź mókł od opadającej z góry wilgoci lub śniegu. Jeździliśmy do ok 15, a potem wyjechaliśmy w stronę domu. Opad śniegu był dosyć intensywny, więc na drodze trzeba było uważać - biało, ślisko. Tak mniej więcej spadło ok 10-15 centymetrów w czasie naszego pobytu. W stronę Krynicy ruch znikomy, później przed Nowym Sączem - delikatny korek utworzony przez kursujące pługi. Noga przetrwała... ...po zeszłorocznej kontuzji również @mifilim dał radę. Narciarska przygoda dnia dzisiejszego skończyła się przyjazdem do domu ok 21. Trochę dostałem w kość i chyba pora odpocząć. pozdrawiam serdecznie marboru i Paula9 punktów
-
Dzień Dobry! to mój pierwszy post na forum a ponieważ chciałbym być pożytecznym forumowiczem opiszę miejsce w którym miałem przyjemność jeździć w wiosnę tego roku. Przyda się szczególnie skimaniakom którzy będą kiedyś w Madrycie i znajdą minimum pól dnia na wypad w góry. Generalnie mam tak że jak gdzieś jestem od razu kombinuję gdzie by tu pozjeżdżać. Nawet przebywając kilka tygodni temu w Marakeszu wpadłem na szatański plan jakby tu pozjeżdżać w Górach Atlas. Niestety to nie był odpowiedni czas i brakowało śniegu. Ale w innym terminie da się to zrobić. W ten sam sposób przebywając w Rzymie udało mi się pojeździć w takich ośrodkach jak Monte Imperatore i Monte Campione a będąc w Grecji zaliczyć stoki góry Parnassos. Ale o tym może napisze kiedy indziej. Madryt raczej nie kojarzy się z nartami. Generalnie Hiszpania już bardziej bo mamy tu i Pireneje z wieloma rewelacyjnymi ośrodkami a także Sierra Nevada - olbrzymi wysoko położony ośrodek w Andaluzji.Jednak grzebiąc trochę w internecie można znaleźć całkiem ciekawe miejsca także w centralnej części Hiszpanii. Na północ od Madrytu ciągną się Góry Kastylijskie zwane Kordylierą Centralną wysokością dorównujące naszym Tatrom. W górach tych można znaleźć kilka ośrodków po kilka krzesełek. Dla mnie istotny był czas dojazdu wybrałem wiec dwa osrodki położone najbliżej czyli Navacerrada oraz Veldesqui. Samochodem jedzie się tam ok godziny i sama droga jest bardzo ciekawa. Piękne krajobrazy, malownicze zakręty, niewielki ruch - warto tam pojechać choćby z tego powodu. Zaplanowałem jeździć w Valdesqui, który jest większy i ma lepsze położenie względem słońca. Aby tam dojechać i tak musiałem przejechać przez Przełęcz Navacerrada wiec jakby co maglem zmienić plan. Na miejscu okazało się ze Navacerrada została zamknięta dzień wcześniej ale sam ośrodek z parkingu zrobił wrażenie - niezła góra sugerowała całkiem ciekawe trasy. 15 minut dalej wjechałem w dolinę gdzie leżało jeszcze dużo śniegu (początek kwietnia, szerokość geograficzna Neapolu oraz Stambułu). Valdesqui położony jest na końcu ciągnącej się na południe doliny górskiej, co sprawia, że jest tam północne nasłonecznienie i śnieg utrzymuje się bardzo długo.Pod ośrodkiem na dnie doliny położony jest duży parking, wiec zdaje się ze miejsce jest popularne szczególnie w weekendy. Tego dnia jednak samochodów było niewiele. Obok parkingu znalazłem kasę oraz wypożyczalnie sprzętu narciarskiego. Wypożyczenie sprzętu zajęło mi chwile, jakość sprzętu oraz ceny okazały się znośne. Sam ośrodek składa się z 6 krzesełek oraz podobnej liczby orczyków czyli jest wielkości naszych polskich największych ośrodków (ok 20 km tras). Trasy są w większości niebieskie ale nie są to ośle łączki, są całkiem dobrze nachylone ale równocześnie szerokie. Infrastruktura raczej starsza ale solidna. Tego dnia trafiłem na mocno zmrożony beton, który odpuścił dopiero około południa gdy zaczęło go topic słonce. Byłem raczej zaskoczony twardością tras, spodziewałem się bardziej wiosennych warunków od rana. Myślę ze w zimie warunki sa tutaj mocno śniegowe i możliwe jest nawet pójście off piste - widać było potencjalnie ciekawe miejsca. Ludzi mało, ale przypuszcza ze pobliski Madryt generuje w weekendy tłumy. Ne jednodniowy wypad z Madrytu doskonałe miejsce. pozdrawiam8 punktów
-
Najświeższe info : Aktualny stan naśnieżonych tras narciarskich. Warunki pogodowe sprzyjają naśnieżaniu więc nasza flota 230 lanc i armatek TechnoAlpin może pracować intensywnie nad produkcją śniegu. ... 🌨.dzisiaj pomoc była także z nieba- ok. 20 cm świeżego puchu. Jeszcze tylko kilka dni i witaj przygodo!7 punktów
-
Zrobiłem dziś małą rundkę po Szczyrku. Po pierwsze zauważyłem Skibus. Miałem wrażenie, że jeździ już na Solisko. Może mi się wydawało, ale z pewnością cosik śmiga więc jest nowa jakość. Wszędzie mega biało. Moim celem był Biały Krzyż gdzie bardzo dużo ludzi. Niełatwo było zaparkować. Droga w klimacie mocno zimowym. Na powrocie wjechałem na parking na(pod) Pośrednim(Pośredniem). Nikt nie odśnieża i mało się nie zakopałem. Trasa 10 w SON nie naśnieżana i bez śladu ratraka. Śniegu sporo, ale trzeba by troszkę dosypać. Chciałem dojść do dolnej stacji orczyka, ale niewiele było widać. Następnie chwilkę pospacerowałem po Solisku. Tutaj ostre śnieżenie co widać na wcześniejszych zdjęciach. Ekipa cosik testowała w wyciagu na Pośredni. Jeździł w przód i tył. Czasem bardzo szybko. Przeszedłem się tunelem. Chwilkę się musiałem zastanowić jak to kiedyś było. Kolejny postój zaliczyłem pod dolną stacją gondoli. Wszystko wygląda przednio. Zajrzałem do garażu. Dla kogoś kto śmigał parę lat na mocno wyeksploatowanych orczykach(ja je w sumie bardzo lubię) wszystko na tym parkingu "U Kowalskiego" wygląda na hiper nowoczesnie. Podejrzanie wyglądają jedynie te godziny 9-16. Ten parking wygląda na bardzo spory. Obok gondoli jest jakieś "iglo". "Apres ski" czy jakoś tak. 1:1 przeniesione ze Slowacji. Napisów słowakich nawet ktoś nie zdjął(chyba, że nie ogarniam i to tak ma być). Na koniec Czyrna już w zupełnych ciemnościach. Tam podszedłem pod dolną stację orczyków. Zniknęły te wszystkie mostki i mosteczki. Można będzie na pełnym luzie podjechać pod orczyk przy Bieńkuli. Tu ostro śnieżyli. Nie wiem jedynie po co przy tym tyle światła jest potrzebne. W sumie kto bogatemu zabroni, ale chyba da się śnieżyć "po ciemku". Łatwe trasy do nauki jazdy zupełnie nie ruszone. W ogóle poza Białym Krzyżem wszystkie wypożyczalnie, instruktorzy i inne takie-uśpione i zaciemnione. Przed 16.12 zapewne nie ruszą, ale jak już ruszą to chyba w całości, bo naturalnych dostaw białego nie brakuje, a naśnieżanie zapewne też przednie.6 punktów
-
Udało mi się dodzwonić - szok! Buczynka nie ruszy. Jest szansa że reszta ruszy w weekend, ale podejmą decyzję w czwartek.5 punktów
-
5 punktów
-
Dobra wiadomość dla wybierających się w najbliższy weekend na narty do Austrii lub przez Austrię. 25-kilometrowy odcinek autostrady A5 pomiędzy Schrick a Poysbrunn został oficjalnie ukończony, natomiast ruch zostanie puszczony 8-go grudnia tj. w najbliższy piątek: https://www.asfinag.at/ueber-uns/newsroom/pressemeldungen/2017/a-5-schrick-bis-poybrunn/4 punkty
-
Nie chcąc być w tyle, jeśli chodzi o rozpoczęcie sezonu zimowego, rozpocząłem wczoraj swój "sezon". Usypałem trasę ok. 30 m warstwą. Powiesiłem orczyk oraz oznakowałem trasę. Może homologacji FIS trasa ta nie dostanie, ale satysfakcja, która towarzyszy każdemu zjazdowi, jest bezcenna Może powinienem umieścić to w temacie "Trochę do śmiechu", ale mam nadzieję, że nikt tutaj nie potraktuje tej "relacji" jakoś bardzo poważnie Pozdrawiam4 punkty
-
8.40 na miejscu i nie ma gdzie zaparkować, udało się dopiero znaleźć wolne miejsce obok hotelu Grand - spacerek do Biela Put w zupełności wystarcza za rozgrzewkę. Na trasach naturalny śnieg, dużo, to się raczej rzadko zdarza w grudniu na Chopoku, niestety śnieg słabo ubity, miękko - od godziny 11 jazda po muldach, dużych muldach i bardzo dużych muldach. Przypominało to bardziej wiosenną jazdę, i brutalną weryfikację przygotowania fizycznego do sezonu. To było dobre rozpoczęcie sezonu w miłym towarzystwie Jaśka, Marka i Tomka - dzięki chłopaki za wspólne nartowanie.4 punkty
-
Reilly McGlashan analizuje przejazd Teda i Marcela. Swietne uwagi i naswietlenie bledow. Jak dla mnie bomba. Tylko chlonac.3 punkty
-
Postanowiłem pomóc trochę adminowi i stworzyć nowy wątek, aby nie zaśmiecać innych. Zapraszam @Jeeb @mamad @MAIKEL 1977 ..... zapraszam do dyskusji - nie zaśmiecać innych wątków ...3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Gdy ja jeżdżę co roku z Gdyni do Szczyrku (630km z domu pod dom), czasami nawet dwa razy w sezonie, to zawsze tak to planuję, aby wyjazd był z piątku/sobotę około 1:00 a przyjazd na około 8:00 u pani Krysi. Potem przerzucenie tobołków do kwatery, szybki prysznic, kawa i najpóźniej o 10:00 już na stoku do oporu. Tak to u mnie działa, bo szkoda mi każdej minuty. Paradoksalnie - mieszkam 400m od plaży i gdy mam się na nią wybrać, to ociągam się strasznie. ps. Brawo dla kolegi "marboru" za wspaniałą relację. Pozdrawiam3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Miłe spotkanie niestety dało mi asumpt do refleksji...Jeśli ludzie potrafią wstać o 2 30,jechać 300 km ,by na takiej oślej łączce we mgle się ślizgać i czerpać z tego radość a ja mając 40 km ledwie się przemogłem i szybko poddałem-czas zejść...2 punkty
-
Korzystając z uprzejmości Jaska zdjecie dzisiejszego poranka no cóż sama zazdrość Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Może nie do szkoły, a na studia. Ja osobiście co sezon, opuszczam ok. 3 tygodni zajęć. Pasja to pasja1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rokytnice też miło wspominam jako zjazdowiec. Kiedyś się tam wpakowałem w strumyczek, których tam są jakieś setki. Ośrodek taki lekko vintage, fajne klimaty ... Nie wiem czy zauważyliście, na jednej fotce widać charakterystyczną wieżę Cernej Hory. Czyli widok zachód-wschód Karkonoszy czeskich.1 punkt
-
Czyżby to trening przed poważniejszym wyzwaniem... Tak nawiasem mówiąc Rokytnice to mój ulubiony ośrodek narciarski w Czechach i na dodatek dawno w nim nie byłem. Dzięki Mario za świetną jak zwykle relację. Nigdy tam nie turowałem, ale to się kiedyś zmieni.1 punkt
-
Ok, rozumiem że finanse pewnie biorą górę.. jak wszędzie. Niemniej jednak Zahradky szykują już od jakiegoś środy czwartku więc mogli by spiąć poślady. Spojrzałem na ich stronie to przewidują takie trasy na weekend: Północ: 1a, 1b, 1c Chopok - Luková- Priehyba 5a Traverz Luková - Rovná Hoľa 2a, 2b Májová Rovná Hoľa - Jasná 13 Biela Púť 14 Lúčky Południe: 34c Panoráma Chopok - Predné Dereše 34b Panoráma Predné Dereše - Kosodrevina 33a Zjazdárska 34a Panoráma Kosodrevina - Srdiečko 34b Panoráma Predné Dereše - Kosodrevina 36 Krupová1 punkt
-
1 punkt
-
Siemka Wiecie może coś jakie trasy planują otworzyć w tym tygodniu (oczywiście oprócz Lucek) ?1 punkt
-
Jako, że jestem chyba jedną z niewielu osób na forum, których temat dotyczy bezpośrednio (i to w teraźniejszości), powiem, że tylko raz zerwałem się ze szkoły na tydzień nart na Chopoku. Nie żałuję [emoji4] Teraz przez narty trochę mam zaległości na studiach, ale co mi tam. Moloo dobrze zrobił. Jak ktoś chce robić offtop to niech założy nowy temat.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jako że jestem z Krakowa, to dorzucę: "Kraków ma tradycje narciarskie. W mieście swojego czasu działały dwa wyciągi. Pierwszy wyciąg istniał na Sikorniku. Był stromy, miał około 500 metrów długości. Służył ambitnym narciarzom. Pozostałości jego górnej stacji, przecinka w lesie i słupy po lampach istnieją do dziś. (...) Do lat osiemdziesiątych działał drugi wyciąg, na Wesołej Polanie koło kościółka na Woli Justowskiej. Stok jest łagodny i ma jakieś 280 metrów. Położony jest nieopodal dzisiejszej ulicy Kasztanowej. Do roku 1999 organizowano tam zawody dla dzieci o puchar Kubusia Puchatka. Bez wyciągu za cichą zgodą księdza z pobliskiego kościółka. Organizatorzy nie mieli jednak zgody prywatnych właścicieli części terenu, więc przenieśli imprezę do Nowego Targu na Długą Polanę." http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/73030,w-lasku-wolskim-moze-stanac-wyciag,id,t.html Swoją drogą - jestem ciekawy jakie to były wyciągi. Absolutnie nigdzie nie znalazłem zdjęć. Kraków to już archeologia narciarska. Dla mnie ciekawym i zapomnianym faktem jest istnienie tych dwóch wyciągów. W historię zimowych sportów Krakowa wpisują się również dwie skocznie narciarskie, na których odbywano regularnie zawody. Do dzisiaj pozostały po nich murowane ślady. Jak na tamte czasy były to spore obiekty. Kraków jest przykładem miast w których całkowicie zanikła infrastruktura narciarska. Podobnym dużym miastem, które posiadało dużą infrastrukturę dla sportów zimowych jest Bielsko-Biała. W mieście działała duża skocznia narciarska oraz tor saneczkarstwa górskiego. Całkowicie dla narciarzy niedostępna jest Szyndzielnia (i położona niżej Sahara). Pomijając powstanie Dębowca, w tym mieście widać naprawdę olbrzymi regres pod tym względem. Ktoś wspomniał o wyciągach "przyschroniskowych". Warto dodać że na Leskowcu działał do 2009 roku najdłużej w Polsce wyciąg zaczepowy. Założyłem kiedyś taki temat: Ja jeszcze dorzucę Obidową A tak naprawdę, to można mnożyć. Takich stacji było bardzo dużo. Wystarczy wziąć do ręki książki Marka Barana. Jak będę miał więcej czasu, to pokuszę się o wypisanie tego. Czy ktoś kojarzy co tak naprawdę działa jeszcze w Zawoi? (poza Mosornym Groniem). Ja tam kojarzę conajmniej 4-5 wyciągów, z czego najdłuższy orczyk chyba 900 m1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zbychu... ...zapraszam na narty do Szwajcarii Bałtowskiej Też będziesz miał kawał drogi... a poczuć się zawsze możesz jak w prawdziwych górach1 punkt
-
Pamiętam, że szło się kawał pod górę, a na "trasie" stały chałupy drewniane1 punkt
-
Skrzyczne test sprzętu i właściciela. Dzisiaj zdobyte Skrzyczne celem odkurzenia nart i testu nowych butów. Tu podziękowania dla @JurekByd za dobre rady, buty rewelka, pierwszy raz bez obtarć:) Podejście piękne, ale zdecydowanie odradzam skitury w tym rejonie nawet tym co nie boją się kamieni, śniegu jest ok 25cm i zjeżdża się po wszystkim tylko nie śniegu (jechałem FIS) a na grzebieniu trzeba odpiąć narty bo śnieg wywiało.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Minęło 4 lata od kiedy PKL została sprywatyzowana. Jak narazie oprócz lepszego marketingowego opakowania nie mamy do czynienia z jakimkolwiek jakościowym postępem jeśli chodzi o infrastrukturę narciarską. Można już powiedzieć, że wybór obecnego właściciela okazał się olbrzymim błędem. Jedyne co potrafią robić to konferencje prasowe, które nie przynoszą jakiegokolwiek materialnego efektu.1 punkt
-
Zbyszku zapas czasowy na skipas masz dużyyy Nie ma opcji co by nie było pogody w ciągu 6 tygodni1 punkt
-
Skipass jeszcze do wzięcia :), ważny do 21 kwietnia. A wracając do tematu proponuję popatrzeć na kwatery na :http://www.zillertalinfo.eu/pl/baza_noclegowa Ja w zeszłym roku w lutym płaciłem za tydzień pobytu 198 euro od osoby. Skipassy odbierałem w ich biurze w Fugen.1 punkt
-
Uuu to żeś dał dupy Zbychu Kolega sprzedawał skipas na 3,5 dnia za 50 euro w te rejony Ważny do,coś 12 kwietnia Myślałem że łykłeś1 punkt
-
Na pogodę i jeszcze ma skipas za psie pieniądze1 punkt







