Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.12.2017 - 10.12.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.12.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
17 punktów
-
Dzisiaj COS i… . Jazda do godziny 10 bardzo fajna, większość została w kolejce do kasy (z tego co mi opowiadano, ludzie czekali około godziny), od 11 dużo ludzi do kanapy, duży tłok na trasach. Coraz więcej wyślizganych, oblodzonych miejsc i kamieni, całkiem dorodnych (kilka zostawiło piętno na moich ślizgach). Słońce i silny lodowaty wiatr na górze, sporym wyzwaniem było wytrzymać tam kilka godzin.15 punktów
-
14 punktów
-
12 punktów
-
Dziś zaliczyłem moją inaugurację na Łomnicy! Wypad mogę opisać jednym słowem: Bajka! Po dzisiejszym dniu mogę stwierdzić że Tatrzańska Łomnica narciarsko wygrywa z Chopokiem którego dotąd uważałem za lidera. Powód? Łomnica jest moim zdaniem doskonale przemyślana logistycznie. Dół ośrodka to łagodne trasy idealne do nauki, dla snowboardzistów i dla dzieci. Lepiej jeżdżący korzystają z gondoli na Skalnate Pleso - zróżnicowane trasy dla średnio zaawansowanych. A dla zaawansowanych czeka cudowna trasa z 2200mnpm. Na tym tle Chopok choć znacznie większy i również zróżnicowany stał się jednak w ostatnich latach znacznie przeinwestowany i na trasach jest zbyt wiele ludzi. Z roku na rok jest coraz tłoczniej zwłaszcza na północy. Południe robi się już podobne. W Łomnicy spotkałem dziś to, czego od dawna mi brakowało, czyli luzu na trasach mimo weekendu, pięknej pogody, pełnego parkingu samochodów i wciąż nie czynnych kilku tras. Wrócę tam na pewno! Kilka zdjęć poniżej: Łagodna trasa na dole stacji: Środkowa część i doskonałe, szerokie równo nachylone trasy. i Pusto! Gondola na Skalnate Pleso wygodna i szybka, trasa nie w pełni szerokości otwarta, natomiast mocno naśnieżana i niestety ale z czasem oblodzona - to najsłabsze ogniwo ośrodka. Lomnickie Sedlo = Bajkowe widoki Lomnickie Sedlo = Doskonałe Warunki! Zero lodu, zero sztucznego śniegu, pełne krzesełka a na trasie pusto! Marzenie! Dziś od rana piękne słońce, z czasem coraz większy wiatr i niestety stopniowo wyłączane wyciągi: Najpierw Sedlo, potem Skalnate aż w końcu o 14.30 nawet dolne krzesło. W nagrodę za straconą godzinę jazdy ośrodek zafundował wszystkim 4 godziny do wykorzystania w dowolnym dniu w całym sezonie. Szacun! Pozostałe warianty tras oraz trasy przy krześle Bukova są naśnieżane.11 punktów
-
Dzisiaj udało mi się zaliczyć jeden z tatrzańskich klasyków czyli Kuźnice-->Kopa Kondracka. Pogoda dopisała, czyli słonecznie chodź na górze już zaczęło trochę wiać:). Warunki śniegowe super. Chodź podchodząc trzeba torować w dość głębokim śniegu(do wysokości buta). Natomiast zjazd to czysty powder:).11 punktów
-
Skitury - Skrzyczne z Soliska. Podchodziłem trasą nr 4 do Hali Skrzyczeńskiej a następnie przez Małe Skrzyczne do celu. Warunki generalnie ok, nie ma problemu z podejściem, śniegu zmagazynowane jest sporo, natomiast zjazd był różny, na górze utrudniał jazdę wiatr, na trawersie było spoko, a z Hali do Soliska czułem się jak na Twisterze z Koziej, czyli jazda po hopkach! Można było złapać fajny rytm. Poniżej kilka zdjęć. Pozdrawiam Maciek10 punktów
-
Kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu. Z rana super, ale z każdą chwilą ludzi przybywało i trzeba było się ewakuować Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka9 punktów
-
9 punktów
-
Cześć Jako, że na Twoje pytanie odpowiedzi już sporo otrzymałeś pozwolę sobie na pewną sugestie do przemyślenia. Błąd tkwi w podejściu. Jesteście narciarzami po 3-4 sezonach więc etap początkujący macie dawno za sobą a postępów nie ma. Problem w tym, że sami robicie wszystko aby ich uniknąć dobierając stoki łatwe, korzystając z krzesełek itd. Jako, że zdarzyło mi się parę osób wyszkolić sugeruję zastanowić się nad tym niezwykle zachowawczy podejściem, które już na etapie decyzji o wyborze stoku blokuje możliwość postępów. W Wiśle w czasie tygodniowego wyjazdu powinniście zaliczyć praktycznie wszystkie stoki i poświęcić się jeździe i zabawie. Zostając na 4 sezon na takich Klepkach po prostu się cofacie. Pozdrowienia serdeczne9 punktów
-
NIedziela Poranny sztruksik. Czarna na Południu trochę zmęczona. Za to niedaleko, kawałek poza trasą po chwili szukania równo i przyjemnie. Na Północnej stronie już po południu trafiłem w nietknięte nartą okolice górnego fisu, pięknie przygotowane przez Matkę Naturę do freeridu. A poniżej, dosłownie kilkanaście metrów od zatłoczonej piątki można w takich oto okolicznościach pozjeżdżać w ciszy i spokoju podziwiając przyrodę. A to moje dzisiejsze popołudniowe odkrycie, okolice nieczynnego orczyka PW, niestety pogoda już się mocno zmieniła. Chopok w ciągu tych czterech dni jak zwykle codziennie pokazywał nam swoje różne oblicza: ciepłe i pogodne, mokre i mgliste, a na koniec jasne i mroźne. Po czterech dniach odpoczynku pora wracać do domu. Na pewno wrócimy tu w styczniu.4 punkty
-
Dodam tylko do tego co Jasiek napisał, że "12" mimo zamknięcia (nieratrakowana) była też rewelacyjna i w przeciwieństwie do 1 i 11 nie było na niej dośnieżania wiec... Jedziło się fantastycznie... Szkoda mi tylko, a byłem w sobotę, warunków na Lukovej... Widoczność jak pisał Jasiek żadna, do tego wiało... Żałuje tylko, że nie było mi dane pojeździć na drugiej stronie, ale niestety nie byłem sam, a druga osoba kategorycznie po wyjechaniu na szczyt i próbie zjechania w totalnej mgle zaprotestowała... Również podpisuję się pod słowami, że jak na grudzień śnieg pod nartą był fantastyczny... Do tego załapaliśmy się jeszcze na Jarmark Bożonarodzeniowy w Mikulaszu wiec start sezonu uważam, za udany4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
No to pa pa Pilsko, było super Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Co tam wiatr, dla takich warunków huragan niestraszny. . Piękna wyprawa, gratuluję. Szkoda, że nigdy nie byłem na Pilsku. Mam nadzieję, że to się zmieni. Wszyscy w Szczyrku, a puste trasy na Pilsku. To coś dla mnie...3 punkty
-
Maciek zdecydowanie tak. A te nowoczesne kanapy i inne bajery powodują, że narciarze łapią się jak muchy na lep. I co z tego, że pogoda, że świetne trasy, że przygotowane stoki, że armatki, że woda w zbiorniku. Jak na narciarza średnio przypada 10 m2. Dlatego wolę jazdę pzatrasową, a trasy kiedy są odgrodzone taśmą, a skręty wykonuje się między tyczkami, a nie licznymi narciarzami. Na trasy praktycznie można wrócić dopiero na wiosnę, jak większość odkłada narty na półki. Dzięki turowcom zostaje trochę więcej miejsca dla on piste.3 punkty
-
3 punkty
-
Nie było by kłótni w tym temacie gdyby pisaliście na temat ( choroba tego forum) Mamy kolegę na forum który ma fajną pasję, jego prognozy są lepsze niż w TV, a Wy nie macie nic ciekawego do napisania w sprawie pogody ale próbujecie niszczyć kolegę. Mam wrażenie że tylko czekajcie na jego pomyłkę i sprawia wam to satysfakcję!!! Gdyby każdy pisał o pogodzie to nie było by tych głupich postów. A jak komuś nie odpowiada co pisze mamad to proponuję nie zaglądać do tego tematu. Chyba za długo mieszkam zagranicą bo nie potrafię zrozumieć tej ciągłej skłonności do kłótni. Zamiast się cieszyć zbliżają się zimą, bo to może być naprawdę udany sezon to wylewacie swoje frustracje i śmiecicie w temacie pogody. Proponuję ochłonąć i wrócić do tematu.3 punkty
-
3 punkty
-
Dla mnie to jakiś wyimaginowany problem . Posłużę się przykładem : chcesz zrobić Salatyn ( Tatry Zachodnie ) i jesteś na parkingu o 7 rano .W zasadzie jedyna sensowna trasa podejścia , a i powrotu , prowadzi wzdłuż trasy zjazdowej Krzesło rusza dopiero o 9-tej . To co ? zaczynasz turę dopiero jak rusza krzesło ? Tu nie chodzi a jakieś drobne oszczędności na wyciągu , tylko o rozplanowanie tury ( czas startu , długość tury , długość dnia itp ) , czy też sam fakt chęci "zmęczenia się " . Czasem , jak słaba zima , jedyne wyśnieżone miejsca to te sztucznie śnieżone ( czyli trasy ) , które pozwalają na fokach wejść wyżej , gdzie jest już naturalny śnieg i można już potem odbić gdzieś dalej , w teren , lub też zwyczajnie na nich potrenować .2 punkty
-
Czy tutaj się ktoś przyznał do podchodzenia czynnymi trasami ? Czy kogoś takiego złapaliście kto jest na tym forum ? W Szklarskiej podchodzi się często Puchatkiem, bo w zasadzie tam często nie ma innej opcji dotarcia do pośredniej. Później już odbija się w kierunku Łabskiego.2 punkty
-
Dzisiaj rano na Zahradkach super sztruks ale ludzi sporo. Później jeździłem na południu i tutaj zdziwienie. Poza trasą śnieg bardziej ubity niż na trasie. Na czarnej 33a i równoległej czerwonej miękko i muldy ale jeździło się bardzo przyjemnie. Pytanie co będzie jutro? Ma być silny wiatr, wiecie może jakie wyciągi otworzą?2 punkty
-
Tego psa nawet kiedyś widziałem, ale byłem poinformowany, że nie należy wdawać się z nim w dyskusje. Ponoć jest dobrze znany w okolicy...2 punkty
-
2 punkty
-
Połowę życia mieszkam w Szwecji ale od małego pamiętam że w pogodzie używano słowa "gołoledź" Ale język nie śpi, język idzie do przodu. "LODOWICA"😂2 punkty
-
Dokładnie tak! Później człowiek nie czuję się ani komfortowo, ani bezpiecznie. No ale może za bardzo narzekam... To początek sezonu, tłumy dopiero będą...2 punkty
-
Problemem nie jest stanie w kolejce (w rozsądnym okresie czasowym) do wyciągu. Problem to ilość narciarzy wywieziono na górę i to co później dzieje się na trasach zjazdowych.2 punkty
-
Dziś na profilu Fb Saas Fee [emoji41] https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1707200132677704&id=643455402385521 Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Parę godzin temu na stronie COS pokazała się informacja o godzinach otwarcia od poniedziałku do piątku od 9 do 13.15, jak w inne dni.2 punkty
-
W ramach uzupełnienia informacji o warunkach narciarskich na Pilsku. Jutro macie zapewnione słoneczko i tylko naturalny śnieg. Miękko ale idealnie pod szersze narty, doskonale do ciętych skrętów. Współśmigający na slalomkach też bardzo zadowoleni. W lesie pełno śniegu, ale dziś dwudziestu śmiałków mogli zjeździć wszystko co poza trasą. Droga dojazdowa do parkingu z błotkiem śniegowym, więc jak chcecie być blisko kolejki konieczne dobre opony. Kolejka na bierząco do orczyka, i nówka kiełbaska, bardzo smaczna. Powodzenia bierzcie się jutro na Pilsko!!!2 punkty
-
Skrzyczne test sprzętu i właściciela. Dzisiaj zdobyte Skrzyczne celem odkurzenia nart i testu nowych butów. Tu podziękowania dla @JurekByd za dobre rady, buty rewelka, pierwszy raz bez obtarć:) Podejście piękne, ale zdecydowanie odradzam skitury w tym rejonie nawet tym co nie boją się kamieni, śniegu jest ok 25cm i zjeżdża się po wszystkim tylko nie śniegu (jechałem FIS) a na grzebieniu trzeba odpiąć narty bo śnieg wywiało.2 punkty
-
2 punkty
-
Na FB Solisko Arena nowe zdjęcia Śnieżenie na większej powierzchni niż nam sie wydawało. Woda w zbiorniku jest. Śnieg z armatek byłby tak samo wywiewany, śnieg to śnieg, a wiatr to wiatr. Armata nie powinna pracować pod wiatr, jest wtedy mniej wydajna i szybko zaladza sie wentylator.1 punkt
-
Zaciski do stołu nie powinny być skierowane w drugą stronę? Żeby ostrząc nartę mieć ją skierowaną do siebie.1 punkt
-
Mamy 10 grudnia i nigdy w tym okresie przedświątecznym nie widziałem takich kolejek. Jak teraz jest tak to co będzie na Sylwestra, Trzech Króli czy ferie....Na dole do kasy jak jechałem to o 9:00 i 12:00 kolejka była tak samo długa, czyli przez cały plac! Myślę, że Szczyrk przeżyje tej zimy istny Armagedon...1 punkt
-
1 punkt
-
No w końcu zapowiedziałem się z wizytą, to musi być na wypasie1 punkt
-
I znowu Marcel zwycięski, jakież to nudne. Takich warunków śnieżnych w czasie zawodów nie pamiętam. A tak ja sobie właśnie wyobrażam zimę, czego sobie i wam życzę.1 punkt
-
Jacek, na Ciebie zawsze i w każdej sytuacji można liczyć. Dzięki! Wygląda wspaniałe, chyba się skuszę...1 punkt
-
co niby śnieżą, na pewno nie obwodnicę golgoty, wyłączyli też część lanc na "sportowej" Oczywiście ich małpy i ich cyrk, ale mając na uwadze armagedon w środku tygodnia(zapowiadane +12st.C) rosądek wskazuje, że gdy jest sprzyjająca aura trzeba odpalić wszystko co się ma..1 punkt
-
W sobotę 9.12.2017 rozpoczynają sezon w Tatrzańskiej Łomnicy. OTVORENIE ZJAZDOVIEK V TATRANSKEJ LOMNICI 🤩Už od soboty 9. decembra si budete môcť užiť prvú lyžovačku z Lomnického sedla. Na 1 240 metrov dlhej zjazdovke je aktuálne 150cm snehu a podmienky na lyžovanie sú veľmi dobré! Otvorené budú aj zjazdovky zo Skalnatého plesa – Esíčka, Generál, Čučoriedky Východ, Čučoriedky Západ a Štart Západ. Dokopy bude otvorených spolu 7,7 km tratí, na ktorých je od 40 do 50 cm snehu. Tak kto sa pridá? 🤔1 punkt
-
1 punkt
-
Witam, Miałem napisać ten post parę dni temu ale mam ostatnio bardzo dużo pracy. Sprawę związaną z moim nartami przekazałem Rzecznikowi Praw Konsumenta w marcu. Na początku czerwca dostałem wiadomość że sprzedawca nie uznaję mojej reklamacji ale zgadza się polubowne rozwiązanie sprawy w związku z czym zwróci mi w całość pieniądze. Kilka dni później otrzymałem przelew od sprzedawcy a sprawa została zakończona. Trwało to wszystko prawie pół roku ale uważam że warto było postawić na swoim i walczyć z nie uczciwym sprzedawcą. Nauczkę na przyszłość już mam, teraz chciałbym ostrzec innych przed zakupem nart w sklepie HappySki, jeśli mimo wszystko ktoś się w przyszłym sezonie wybierze tam na zakupy to niech zwróci uwagę czy nie kupuję przypadkiem nart opisanych w tym temacie. Chciałbym wszystkim którzy się tu wypowiadali serdecznie podziękować za pomoc, prawdopodobnie gdyby nie wy to zrezygnował bym z walki. Dziękuję! Jeśli kiedyś spotkam kogoś z was na stoku to chętnie się odwdzięczę w postaci piwa. Pozdrawiam Kuba1 punkt
-
Przeglądając Net natknąłem się na bardzo fajną relację, z przed dwóch lat, z "dziewiczej", nie skażonej wyciągami Ziemi. Oto ona: ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Freeride kojarzony jest przede wszystkim z dużymi górami typu alpejskiego, ale to tylko jedna strona tej zajawki. Moc atrakcji kryje się dla nas także w miejscach niepozornych, na które czasami nawet nie raczymy rzucić okiem. Z pewnością należy do nich góra Szczebel w Beskidzie Wyspowym. Trzeba jasno powiedzieć, że wysokość na jaką wypiętrzyło wierzchołek tego pagórka jest wprost żenująca. 976 m n.p.m. to przecież mniej więcej wysokość Kuźnic. Niestety nie jest to bez znaczenia dla warunków śniegowych w tym miejscu. Czasem nawet pod koniec zimy pokrywa białego nie jest tu zadowalająca. Szczebel ma jednak inne atuty, dla których fatyga na ten wierzchołek po stokroć się nam opłaci. Jeśli popatrzymy na tą górę od północy, stojąc na dnie doliny w Kasince Małej sprawa się wyjaśnia. Zalesiony, sakramencko stromy i szeroki stok jaki wznosi się przed nami może być miejscem zakładania licznych śmiałych linii. Różnica wysokości pomiędzy wsią leżącą u podnóża Szczebla, a jego szczytem wynosi nieco ponad 600 metrów, leśna stromizna ma przewyższenie około 430 metrów. Najlepsza zabawa jest oczywiście na tym konkretnie nachylonym stoku ale zjazd jest możliwy z wierzchołka aż do głównej drogi. Czas na szusy z tej góry jest wtedy, kiedy przychodzi prawdziwy powder day. Przy kiepskiej ale śnieżnej pogodzie, kiedy strach wychylić nos poza górną granicę lasu, w pełni docenia się leśne miejscówki. Nie ma co zgrywać kozaka i pchać się w Tatry w momencie ogłoszenia przez toprowców lawinowej czwórki. Zamiast z duszą na ramieniu zjeżdżać obok drzemiących lawin lepiej buszować wtedy po beskidzkich lasach. Tutaj też w znacznie mniejszym stopniu niż ponad górną granicą lasu będzie przeszkadzać nam mgła. W lesie, co oczywiste, pełnym punktów odniesienia, nasz błędnik będzie się nieźle czuł nawet w prawdziwym „mleku”. Kiedy dwa sezony temu katastrofalne (czyt. fantastyczne) opady nawiedziły nasze góry wiedziałem, że kierunek „Szczebel” będzie jednym z możliwie najlepszych. W ciągu kilku dni śnieżyc spadło wtedy w Beskidzie Śląskim około metra puchu, a był już naprawdę solidny podkład, co najmniej takiej samej grubości... Wspominam o naszych najbardziej na zachód wysuniętych Beskidach po to żeby uzmysłowić różnicę w tzw. śnieżności gór. Niestety okolice Szczebla do śnieżnych właśnie nie należą. W tym samym czasie mogliśmy się cieszyć w tych rejonach Beskidu Wyspowego „jedynie” półmetrową dostawą świeżego puchu. Wycieczkę zaczęliśmy z Kasinki Małej. W centrum wsi, pod kościołem zaparkowaliśmy samochód i uzbrojeni w batony kupione w tutejszym sklepie ruszyliśmy na podbój góry. Nasza taktyka i pomysł na marszrutę był prosty – dotrzeć polnymi drogami do czarnego szlaku, który biegnie z Mszany Dolnej na Szczebel i nim wgramolić się na szczyt. Nawet tak banalny plan udało nam się „zmodyfikować”. Mówiąc prościej trochę zabłądziliśmy. W konsekwencji zamiast straszliwie stromy fragment stoku obejść szlakiem w miarę łagodnie, zaatakowaliśmy go bez pardonu niczym alpiniści. Z tą różnicą, że nie mieliśmy czekanów i raków. Dodam, nie przesadzając ani trochę, że bardzo by nam się przydał taki szpej na feralnej ściance. Kiedy dotarliśmy do grzbietu dalsza część drogi na szczyt obyła się bez orientacyjnych wpadek. Idąc tą trasą mija się w kilku miejscach niewielkie piaskowcowe wychodnie. Z niektórych można nawet próbować dropów skacząc na północny stok, ale w takich manewrach skutecznie przeszkadza tu dość gęsty las. Nie jest to jednak niewykonalne. My mimo wszystko grzecznie drepczemy na szczyt. Podejście zajęło nam około trzech godzin. Zasuwając na fokach czas ten można sporo skrócić. Na samej górze dłuższą chwilę delektujemy się zdobytą w pocie czoła wysokością. Choć lubię także freeride robiony z wyciągu to jednak klimat na eskapadach takich jak ta jest nie do podrobienia. Jest też inaczej niż w popularnych miejscach w Tatrach. Totalna cisza i spokój, ani jednego śladu, nikt nie czyha na połacie nietkniętego puchu. Mamy go do woli. Wybór linii to tylko kwestia naszej fantazji i możliwości. Freeride pełną gębą, a nie lawirowanie wśród resztek niezajeżdżonego śniegu przy wyciągu. Zwlekamy ze zjazdem popadając chyba w dylemat jakie ma dziecko trzymające słodycz w ręce. Mieć ciastko czy zjeść ciastko? Śnieg nie jest wprawdzie tak bardzo puszyście puszysty jak tuż po opadzie. Zdążył nieco osiąść tworząc bardziej zwartą warstwę. W dalszym ciągu jest to jednak puch, ale taki który na szerokich nartach nie powoduje zapadania się po pas. Już po pierwszych skrętach wiemy, że śnieg pięknie nosi. Początek zjazdu nie jest jednak przesadnie przyjemny, bo las jest nieco gęsty. Trzeba tu jednak trzymać się jednej zasady. Zasady kropli wody, która płynie zawsze tam gdzie jest jest jej wygodniej, czyli tam gdzie jest stromo. Będąc wierni tej dewizie szybko wypadamy do wysokopiennej i rzadkiej buczyny. Daje się też zauważyć nawet coś na kształt tunelu czy też przecinki, która biegnie dokładnie po linii największego spadku. Latem po burzy pędzi pewnie tędy woda nie pozwalając się zaczepić roślinom podłoża. To tłumaczyłoby brak małych drzew i krzewów na tym pasie, który wręcz prosi się o pozostawienie na nim swojego podpisu w postaci wężowego śladu. Po genialnym kawałku w gęstym lesie wypadamy na skraj wąwozu i zamiast słuchać się kropli wody i jechać do dna jaru, zaczynamy kombinować na jego brzegu. Lądujemy w gęstym lesie i tracimy płynność. Po chwili naprawiamy błąd zjeżdżając do wąwozu ale patrząc za siebie widzimy, że straciliśmy ładny kawałek czystej i logicznej linii. Szkoda. Tu kończy się konkretny zjazd. Ostatnie kilkaset metrów to chillout po polach i dojazd do szosy brzegiem wiejskiej dróżki. Do samochodu mamy stąd kilkaset metrów więc nie ma nawet sensu przypinać sprzętu do plecaka. Cała wycieczka w bardzo spokojnym tempie zajęła nam nie więcej niż 5 godzin. Mając odrobinę zacięcia można zrobić ściankę dwa, a może nawet trzy razy. Je jeszcze Szczeblowi nie odpuściłem, mam przeczucie, że kryje się tamtejszych lasach sporo smaczków. Wypada tylko czekać na kolejny powder day. Tekst i zdjęcia: Tomasz Dębiec, powder.pl1 punkt







