Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. keisyzrk

    keisyzrk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      38

    • Liczba zawartości

      669


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. przemo_narciarz

    przemo_narciarz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      26

    • Liczba zawartości

      2 065


  4. Maria

    Maria

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.03.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Na Skolnitach warunki piękne Pierwsza godzinka pustki,potem trochę deskarzy w związku z zawodami Ps.Obowiazuje już tańsza taryfa na skipasy
    14 punktów
  2. Szczyrkowski, BSA, COS, Szczyrkowski (2.03.2018) Początek jazdy pod gondolą trochę po 8.30, zjazd trasą nr 1- warunki na niej niestety rewelacyjne nie były (w miarę równo, miejscami wychodził lód). Kolejny zjazd trasa nr 4 (warunki dobre) do Soliska i niestety niemiła niespodzianka-żółta kanapa nie chodzi. Trasa nr 8 i Golgota podobnie jak trasa nr 1, minerałów nigdzie nie zauważyłem.Niestety kolejka do niebieskiej kanapy bardzo szybko rosła i po niecałej godzinie "przyjemności" w Szczyrkowskim uciekłem na BSA. Ludzi ewakuujących się z Soliska było tak dużo, że nie wszyscy zmieścili się do komercyjnego busika i dużego skibusa. Godzinę po odpięciu nart zapinałem je już w Beskid Sport Arena i tutaj warunki rewelacyjne. Równo, twardo, praktycznie bez lodu (z wyjątkiem czarnej, która przygotowana była dość słabo). Bardzo mało ludzi , kolejki do kolejki brak, na trasie również przyjemnie. O godzinie 11.30 trasy wyglądały lepiej niż przed 9 w Szczyrkowskim. Niestety układ przesiadkowy skibusów wymusił na mnie tylko godzinę jazdy w BSA, ponieważ w innej opcji na przesiadkę czekałbym 55 min... (nie liczę połączeń komercyjnych). Ceny karnetów są ciągle z sezonu wysokiego- połączenia skibusów od zakończenia ferii kursują 2/3 razy rzadziej. Z busika wysiadłem pod COSem, warunki: na Dolinach ok, czerwona mocno zalodzona, czarna umiarkowanie- generalnie wszędzie dość twardo. Kolejki na parę minut. Ze Skrzycznego przejechałem na Małe Skrzyczne, nie spodziewałem się zastać dobrych warunków ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Na trasie nr 1 ludzi bardzo dużo, w tym sporo osób z nartami pod pachą schodzących w pewnych fragmentach trasy. Warunki bardzo słabe, wszystkie większe pochylenia to lodowisko. Zjechałem 2 razy szukając po bokach odsypów i muld- jazda wymagająca jednak również bardzo przyjemna. Niestety cały dzień kondycyjnie nie byłbym w stanie tak jeździć. Po zamkniętych trasach się nie poruszałem. Kolejki: do gondoli brak, na Małe Skryczne ogonek był duży (nie wiem jak wychodziło czasowo), na Solisku słyszałem, że 17 min ludzie stali. Byłem pierwszy raz po zmianach- może miałem pecha, a może to szczyrkowski standard w tym sezonie ale zdecydowanie nie zachęcili mnie do ponownego odwiedzenia.
    10 punktów
  3. Trzeba było przeskoczyć do COS, tam było tak... [emoji3] I tak [emoji3] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    10 punktów
  4. COS - awaria orczyka na Dolinach II, więc znowu jazda zamkniętą trasą, sporo kamieni [emoji53] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    10 punktów
  5. SMR - awaria żółtej, więc męczę zamknięte trasy pod gondolą, 3-ka twarda, Bieńkula miękka i muldziasta, obie puste [emoji3] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    10 punktów
  6. Kilka osób z forum kojarzyło , że w lutym miałem w planach skiturowy podbój Macedonii , więc mam nadzieję , że przynajmniej one są zainteresowane relacją z tej eskapady . Wyjazd został zaplanowany od 08 do 13 lutego . Ekipa w komplecie zebrała się w czwartek późnym popołudniem w Bielsku Białej i stąd już w pełnym pięcioosobowym składzie – Tomek , znawca regionu ,świetny przewodnik i organizator tego wyjazdu oraz reszta czyli Aga , Krzysiek , Filip i ja ruszamy na południe Europy . Jedziemy przez Słowację , Węgry i Serbię . W piątek ok. 8 rano przekraczamy granicę serbsko-macedońską . Wokół zielono , ale na szczęście , gdzieś na horyzoncie widać już ośnieżone szczyty macedońskich dwutysięczników . Kierujemy się do Mavrova gdzie mamy zarezerwowane noclegi . Po drodze miałem małego zonka , bo okazało się , że zapomniałem moich skiturowych spodni . Szybka narada i postanawiamy , że w Skopje ( stolica Macedonii ) zrobimy trochę dłuższy postój i oprócz krótkiego zwiedzania centrum poszukamy jakiegoś sklepu z branży outdoorowo-skiturowej . Zwiedzanie stolicy dostarcza nam wielu wrażeń , a w ilości pomników w okolicach ścisłego Centrum , to można śmiało zacytować klasyka : mają rozmach sk…….. . Znalezienie sklepu sportowego również kończy się sukcesem w postaci zakupu spodni . Około południa decydujemy się , że dzisiaj , tak na rozgrzewkę zrobimy coś w paśmie Sar Planiny , czyli kierunek Popova Sapka . Po dotarciu ok. 13-tej do najwyżej położonego parkingu obok hotelu Scardus ( ok. 1300 m n.p.m ) za cel obieramy Sin Vrv 2510 m n.p.m. . Szybki gramoling na parkingu w pięknym słońcu i dawaj do góry W dolinie była wiosna , tutaj pełnia zimy i śniegu nie brakuje . Te kontrasty są niesamowite . Niestety , cała noc w podróży i dosyć późna pora rozpoczęcia skitury powoduje , że wchodzimy mniej więcej na 1900 m n.p.m . . Zachodzące słońce i zmęczenie skłania nas do podjęcia decyzji o powrocie do parkingu . Na horyzoncie widać już niestety nadchodzący front , który skutecznie , jak się później okazało , pokrzyżował nam plany . Zjazd na początku OK , niżej zamienia się w walkę z lodoszrenią łamliwą , gdzie priorytetem jest nie zaliczyć dzwona . Trochę szkoda , bo przy dobrym śniegu teren ten jest wręcz wymarzony do zakładania własnych linii . Po tej pierwszej macedońskiej skiturze lecimy do Mavrova do naszego Ski Hut . Po zakwaterowaniu , jedziemy jeszcze do Gostivaru , gdzie na kolację jemy pyszne burki ,wypiekane na jak za dawnych czasów na specjalnych paleniskach , potem podziwianie klimatów , których w UE już raczej nie zobaczymy jeszcze tylko zakup wina na wieczór i tak kończy się pierwszy dzień naszej wyprawy .
    9 punktów
  7. Relacje ze Szczyrku zamieszczałem systematycznie (Beskid, COS, SMR), więc pora na II część wyjazdu. Zostało mi parę dni ze skipassu TMR (benefit), więc wybór padł na Szpindlerowy Młyn (po raz drugi). Jasna musi poczekać na kolejny rok - zwłaszcza chętnie przetestuję nową gondolę na Priehybę. Tym razem, miałem bezpośrednie porównanie Szpindla ze Szczyrkiem... no i wypada zdecydowanie na korzyść czeskiego ośrodka, pod wieloma względami - trasy o nachyleniu północnym i południowym (do wyboru), bardziej zadbane i nieco mniej zatłoczone, ładniejsze miasteczko, piękne świerki zamiast zniszczonych lasów i jakichś zaniedbanych chałup, mijanych na trasach, żadnych kamieni, przetarć, nieczynnych co chwilę wyciągów, wszystko jak zawsze czynne i przygotowane na poziomie alpejskim. O dziwo, ludzi było dużo mniej niż rok temu. Na Medvedinie nie działał nawet orczyk, a mimo to kolejka do głównej kanapy na mniej niż minutę. Zaletą Szczyrku są natomiast kryte i miękkie kanapy (w Szpindlu również wyprzęgane, no ale podróż mniej wygodna) i znacznie niższe ceny. Jako ciekawostkę warto odnotować, że tu też nie ma karnetów godzinnych, a jeden pojedynczy wjazd kosztuje 250 koron (ok. 40 zł)! Szpindl miał być jednak tylko naszą bazą wypadową w Alpy, by przetestować kolejny sposób na "tanie nartowanie", a mianowicie: rano narty w Szpindlu, potem przejazd na tani nocleg w Rozvadovie pod granicą niemiecką (3,30h) i ranny wyjazd na lodowiec Zugspitze (3,20h). Oczywiście, mieszkając w okolicach Szpindla (Vrchlabi), wnikliwie sprawdzaliśmy prognozę, wyczekując choć jednego, słonecznego dnia. Początkowo zakładałem jakieś 5/8 słonecznych dni, a tu nie dość że zapowiadał się taki tylko jeden (28.02), to jeszcze temperatura na lodowcu miała tego dnia wynieść od -25 rano do -18 w południe. Podjęliśmy więc decyzję o poszukaniu czegoś znacznie niżej, ale w miarę blisko (max. 4h). Wybór padł na Kitzbuhel. Wprawdzie to trochę dookoła i sensowniej wybrać się do Kitz bezpośrednio z Gliwic, no ale nie żałuję - zwiedziłem kolejny, austriackie ośrodek (8-my z kolei). Śniegu w dolinie rekordowa ilość - pomiary wskazywały 96cm, a bywa często, że w marcu dolne stoki są całkowicie zielone. Czynne wszystkie trasy, nawet te bez naśnieżania do samych dolin. Moje pierwsze wrażenie: bardzo urozmaicone ukształtowanie terenu. Jedna góra obok drugiej, wyciągi i trasy we wszystkie strony - nie to, co np. w Saalbach, gdzie właściwie jest jeden, cały czas ten sam stok i wszystko widać z daleka. Tu co chwilę wyłania się nowa sceneria i ogólnie teren bardzo przypadł mi do gustu. Mając parę godzin, od razu zrezygnowałem z przeprawy kolejką "3S" w drugą część ośrodka. Ogólnie zalet mnóstwo: infrastruktura bardzo nowoczesna - wyjątkowo dużo kanap 8-osobowych, podgrzewanych, ale stoki nie aż tak zatłoczone, jak by się mogło wydawać - niektóre kanapy jeździły na pół obsadzone. Chyba i tak tylu narciarzy nie dojedzie gondolami z miasta, by zapełnić wszystkie kanapy powyżej. Kolejna zaleta to alpejska sceneria, tzn. mimo stosunkowo niskiej wysokości gór (do 2000m), sporo skalistych, stromych i bezleśnych zboczy, przypominających raczej tyrolskie ośrodki, takie jak Ischgl czy Serfaus. No, niby Kitz też leży administracyjnie w Tyrolu, ale ja zawsze wrzucałem go do jednego grona z ośrodkami Salzburgerlandu. Stromymi "urwiskami" opada masa czarnych tras. Przeglądając mapki Gastein, Sportwelt Amade, Saalbach, Zell am See, Dachstein-Tauern, zauważyłem, że czarnych tras nie ma tam prawie wcale, a jeśli już, to niżej, w lesie. Takie nasze "Bieńkule", a te raczej nie dają mi takiej frajdy, jak np. zjazdy w stylu Kasprowego. C.d. zalet Kitzbuhel - masa fajnie położonych barów apres-ski, z muzyczką, DJ'ami i tańcami, pozwalającymi się rozgrzać przy takiej pogodzie. Kolejna zaleta, to więcej wariantów zjazdu w rzeczywistości, niż na mapkach. Minusem jest dość kiepskie oznaczenie - np. na Ehrenbachhohe, zamiast drogowskazów z wszystkimi numerami tras (jak na Hali Skrzyczeńskiej), są tylko niektóre, a inne rozwidlają się nieco niżej i dopiero tam są oznaczone. Początkowo nie wiadomo gdzie ich szukać. Wadą są też ceny - o ile sobie przypominam, nr 1 w Austrii zawsze był Ischgl. Nie wiem kiedy tak karnety podrożały, ale 1 dzień w Kitzbuhel kosztuje teraz aż 55Euro! Drugą wadą był śnieg - wyślizgany i twardy, za którym ja akurat nie przepadam. Większość stoków ma nachylenie północno-zachodnie, a zauważyłem, że przyjemniej jeździ się po tych wschodnich, gdy słońce od rana równomiernie je nadtapia. Bardzo ładne są trasy, prowadzące do stosunkowo nowej kanapy Brunn (widoczne na zdjęciach), a także czarna trasa przy starszym krzesełku Hasenauer, czy jakoś tak (trasa nr 55) - niezwykle szeroka i pusta. Z dolnej stacji krzesełka piękny widok w dół, na gondolę 3S, prowadzącą "donikąd", w powietrze. Dużo niebieskich tras nie nadaje się dla początkujących, ale to akurat można napisać o większości ośrodków. Przy okazji wątku o Szczyrku, ktoś napisał, że dzisiaj standardy wyznacza Białka i to do niej powinno się dostosowywać kolorystykę. No ale Alpy rządzą się swoimi prawami:) Podsumowując: jak wypada Kitzbuhel na tle innych ośrodków, które odwiedziłem? Każdy kieruje się czym innym, więc to tylko mój subiektywny ranking. Jak dotąd mój nr 1 to malutkie Kappl, z pustymi trasami, wijącymi się jak wstążki po dziewiczym śniegu, gdzie nie trzeba się obawiać o kolizję z innymi narciarzami i można się naprawdę wyszaleć (ocena 10/10). Następnie są Ischgl, Serfaus i Kitzbuhel z jednakową notą po 9/10. Saalbach - 7/10 (dość monotonne trasy), Europa-Sportregion - 5/10 (mało sensownych tras w alpejskiej scenerii - bardziej jak Chopok + zatłoczony lodowiec), Hochkar - 3/10 (wolne wyciągi, krótkie trasy, długi dojazd serpentynami, choć blisko z Polski). Ósmy ośrodek to Lech-St.Anton, ale niewiele pamiętam, by go właściwie ocenić (kiepska pogoda) i byłem tylko pół dnia.
    9 punktów
  8. Ja jestem zażenowany postawą TMR, jak można wydać pare milionów na spoty w TV i radio, a nie potrafić zatrudnić 2, 3 osób żeby: wyzbierać kamienie, wyratrakowac trasy i ZAGOSPODAROWAC TAŚMY PRZY WYCIĄGACH!!! Stoi ta banda desperatow i nawet nie wie gdzie się pchać masakra. Ja na solisko zjechalem raz, po browaru niestety tylko tam się da, stałem o 11, 16minut. Zniesmaczony wyjechałem do góry później szczyt, chcieliśmy się przedostać na COS ale górą, nie udalo sie:( Ugrzezlismy między gestymi choinkami, na free 150cm!!! No ale nie ma gdzie jechać Po nieudanej szarży do Krzyśka pojechalismy do gondoli. A tu na 1 ludzie padają jakby z kalacha strzelali. Pare minut poczekalismy az chmara przejedzie zjechalismy do auta. Później niech stracę BSA i tu szok nawet sobie pojezdzilem. Taki nowy Stożek CAŁA KADRA ZARZĄDZAJĄCA SMR DO ZWOLNIENIA, CI LUDZIE POPEŁNIAJĄ TYLKO ZLE LUB BARDZO ZLE DECYZJE. Żeby nie było narciarsko jestem zadowolony z tego dnia, fajnie że sezonowka obejmuje alternatywy.
    9 punktów
  9. Oj tam , oj tam .... myślałem , że Cię coś takiego nie rusza Nie muszę chyba pisać skąd to poniżej ? I jak pomyśę że też dzisiaj miałem być z żoną na SMR .....
    9 punktów
  10. Właśnie dziś przyszło mi odwiedzić "nowy", "zmodernizowany" Szczyrk. Nowe kanapy, gondola, naśnieżanie... Chciałoby się rzec...Ameryka! Chciałoby się. Ale w tym temacie nie o warunkach jakie tam zastałem ani o infrastrukturze, ale o problemie dużo większym który bardzo mocno dotyka to miejsce. Jaki to problem? Jakość powietrza czyli SMOG W SZCZYRKU! Dziś rano już na samym wjeździe do Szczyrku (od Strony Bielska) pojawia się szara czapa dymu. Temperatura? Jakieś -13`C (w nocy na pewno mocniej więc trzeba mocno palić w piecach). Skutek...Do samochodu wdziera się zapach spalenizny (identycznie jak w kilkunastu innych miejscowościach które mijam na trasie Kraków-Bielsko). Centrum Szczyrku zasnute dymem. Dla narciarzy? Najgorzej przy starcie kolei COS - wyjeżdżając koleją czuć drapanie po gardle i dym przy Gondoli niewiele lepiej - także wiele zabudowań, w okolicach Soliska jest już dalej od centrum więc tam powietrze trochę lepsze ale stojąc w 25 minutowej kolejce zawiewa dym który unosi się w dolinie ale i z pobliskich domów: Lepszej jakości powietrze oceniając "na oko" (a właściwie na nos i gardło) można znaleźć powyżej 800-900mnpm. Jak wygląda trucizna z góry? Tak!: A żeby nie być gołosłownym to poniżej wyniki pomiarów dla dzisiejszego dnia wykonane w Szczyrku, ulica Narciarska (czyli jeszcze nie w samym epicentrum): Dla porównania SMOG WAWELSKI (tzn. Krakowski ) dziś zionął siarką znacznie słabiej niż SMOG rodem ze Szczyrkowskiego "kurortu". Widać likwidacja palenisk przynosi w Krakowie pozytywne skutki, W Szczyrku problem jest wyjątkowo dokuczliwy bo przyjeżdża się tam szczególnie zimą i szczególnie z zamiarem uprawiania sportu a wyciągi i główne trasy prowadzą do ścisłego centrum doliny gdzie powietrze jest najbardziej zanieczyszczone. A sport w połączeniu ze smogiem to zwykła trucizna i w dodatku skuteczna... Krakowianie coś o tym wiedzą... Co ciekawe problem jakości powietrza właśnie w Szczyrku dostrzegli także słowaccy narciarze który omawiali go na swoim forum. Co zrobią z tym władze? Czy dostrzegają ten problem? To pytanie pozostawiam otwarte...
    7 punktów
  11. Tak napisałam w uwagach w ankiecie: Skibus z Bielska. Więcej otwartych tras - obecnie tłumy psują przyjemność z jazdy przez większość sezonu, dla prawdziwego narciarza jest o wiele gorzej niż przed modernizacją. Naśnieżanie Bieńkuli. Uruchomienie istniejących orczyków na Julianach - czemu one nie działają? Ewentualnie połączenie do COS. Super byłaby możliwość wieczornej jazdy na 7-ce. Ankieta obejmuje jedynie odpowiedzi dotyczące przyjazdów do Szczyrku na 1 dzień - tydzień, a Bielszczanie stanowią dużą część klientów Ośrodka. Wielu z nich wykupiło sezonowy Gopass. Są to na ogół doświadczeni narciarze, którzy w przyszłym sezonie mogą zacząć omijać Ośrodek, jeśli będzie się on koncentrował tylko na "feryjnych" i weekendowych klientach; oczekują oni możliwości jazdy bez lawirowania wśród tłumów na paru jedynie otwartych trasach.
    7 punktów
  12. Witam długo oczekiwany wyjazd wreszcie doszedł do skutku Tym razem spanie mieliśmy nie w Klösterle ale w Häselgehr 26km od Warth stwarzało to poranny problem wcześniejszego wstawania i szybszego wyjazdu na stok ( wyznajemy zasadę że kto rano wstaje temu Pan Bóg sztruks daje :)) ale dla zdesperowanych ludzi taka odległość to nic Drugim problemem było codzienne przemieszczanie się gondolą z Warth do Lecha i dalej ale i to miało swoje zalety bo dzięki temu zaliczaliśmy pętlę wokół ośrodków słynną Weisser ring oraz nową Flame ring Tym razem wyjechaliśmy na sześć dni jeżdżenia a z tego tylko pierwszy dzień był tragiczny tzn mgła a co za tym idzie słaba widoczność (jazda od słupka do słupka) reszta czyli 5 dni w słońcu Ludzi jak na luty sporo ale tego można było się spodziewać bo Austrii mają w tym czasie ferie.Na stoku sporo Anglików,Rosjan,ale można było znaleźć oazy spokoju poza trasami lub w mniej uczęszczanych ośrodkach Ogólnie jak co roku wyjazd mega udany najbardziej pocieszną akcją na tym wyjeździe była gleba mojego kumpla w st Anton na czarnej trasie i nasza akcja ratunkowa w łapaniu go jak się zsuwał po trasie na dół doszło do tego że czterech starych chłopów szczepionych ze sobą leciało na plecach i brzuchach na dół a nad nami śmigała gondola gdzie ludziska miały niezły ubaw z naszej akcji szkoda że nikt tego nie zarejestrował hahaha a może i dobrze
    7 punktów
  13. Też byłem w COS i SRM ,czy jak tam temu kombinatowi do okradania narciarzy jest. COS w porządku. Trochę oblodzen, miejscami bardzo twardo ,ale w skali od 1do 6 daję 4-. SMR w tej skli dostaje u mnie -2 a to za dosyć dobre warunki na trasach 4,7,10,11. Tłum narciarzy pod kasami na Solisku, kamyki i kamole na trasach (1,4,7,10)...itd. Większość ominąłem ,ale krawędź po dwukrotnym przejechaniu hardkorową jedynka jest uszkodzona. A narty trzeci wyjazd po serwisie, który kosztował 120zł. Zmiany na lepsze od epoki orczyków to fajne dwie kanapy i gondola ,ale podejście słowackiego kierownictwa do narciarzy jest skandaliczne i więcej o tym nie będę pisał. Może na konie następnego sezonu (jak zdrowie pozwoli pojadę tam jeden raz) ,ale po dłuższym zastanowieniu. Za 2do3 godzin wstawię zdjęcia z tego w miarę udanego dnia na nartach. Będzie nieudany dopiero jak wyląduje w szpitalu ..
    6 punktów
  14. Bardzo mnie cieszą te wszystkie negatywne opinie, choć to i tak nic nie da. Pewnie jutro będzie rzeź. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  15. A mi się wczoraj wydawało, że coś dużo ludzi na "jedynce"...
    5 punktów
  16. Nie ma powodu, by się kłócić. Jasne, że każde dziecko (czytaj: każdy człowiek w wieku paru/kilku lat) jest inne. Osobiście uważam, że dzieci należy traktować poważnie i po partnersku; uczę trochę, choć nie narciarstwa i kiedy, choć nieczęsto, mam do czynienia z małym uczniem, zwracam się do niego dokładnie w taki sam sposób jak do maturzystów czy studentów (dostosowując oczywiście odpowiednio dla ich poziomu pojęcia, ale bez trywializowania typowego dla szkolnego podejścia (które uważam za szkodliwe infantylizowanie młodych ludzi), staram się im przy tym często pokazać, do czego w prawdziwej nauce w przyszłości będzie takie podejście prowadziło i jaki wobec tego jest szerszy sens tego, czym się w danej chwili zajmujemy). Mam wrażenie, że dzieci to doceniają i starają się wykazać samodzielnym myśleniem i dojrzałością. Podobnie, moim zdaniem, warto podchodzić do każdej dziedziny związanej z wychowaniem, w tym i sportu. Co nie znaczy, że Shreck na nartach nie jest fajny, mnie się podoba. Ale ci inni, rzeczywiści mistrzowie są niezbędni. Mam nadzieję, że rodzinne maluchy zaczną wcześnie .Będzie mnóstwo uciechy, zwłaszcza gdy będzie się z nimi można już wybrać nie tylko na oślą łączkę !
    5 punktów
  17. Byłam dziś w SMR i jestem zniesmaczona. Dużo trzeba, żebym narzekała - narty zawsze wprawiają mnie w stan lekkiej euforii . Pojechałam ze względu na Bieńkulę, ale postanowiłam na rozgrzewkę zjechać sobie parę razy 7-ką. I ugrzęzłam na Solisku. Na Hali Skrzyczeńskiej żadnej informacji o nie działającej żółtej kanapie. Na Solisku sakramencki tłum do niebieskiej, do skibusa też czekało tylu ludzi, że nie dałoby się dopchać żeby się wydostać. Wręcz chorobliwie nie lubię jazdy w tłumie, przeczekiwanie na puściejszą Golgotę psuło całą przyjemność. To mogło wynikać z mojego osobistego, może nazbyt osobliwego podejścia. Ale ten koszmarny tłum do kanapy był bardzo niefajny. Małe Skrzyczne OK, ta kolejka na zdjęciu posuwała się szybko i, wbrew wyglądowi, nie stanowiła problemu. Sytuację ratowała Bieńkula, naprawdę z milutkim śniegiem i zupełnie puściutka. Ale żałowałam, że od początku nie celowałam w COS - można się było spodziewać, że znacznie mniej zatłoczony (jak się okazuje, rzeczywiście). A nawet w razie tłumów można było pobawić się zjazdami do dołu. Podobno to nie pierwszy raz kanapa na Solisko startuje z opóźnieniem (dziś o 10.30!). Czy wiecie, czemu?
    5 punktów
  18. Cztery strzały i rozbiegły się gały... GOPR będzie mieć sporo roboty po 15.00...
    5 punktów
  19. To może i coś napiszę w temacie, jako ojciec dwójki małych dzieci. Syn ma obecnie 7 i pół roku, córka ma obecnie 4 i pół roku. Syn, obecny sezon to jest jego trzeci. Jak jeździ - film poniżej, oczywiście jeszcze sporo pracy przed nami ale najważniejsze, że sprawia mu to bardzo, bardzo dużo przyjemności. Ciągle wyciąga mnie na kolejne wyjazdy. W tym roku zjechał swoje dwie pierwsze czarne trasy (Bachledova i COS Skrzyczne), nie miał problemów na Golgocie czy na "1" w SMR, na oblodzonej ściance na czerwonej na COS stracił trochę pewności siebie ale dotarł bez upadku na dół w jednym kawałku. Fajnie bawi się nartami, choć tak jak pisałem wcześniej sporo pracy jeszcze przed nami. Postawienie jego wcześniej niż w wieku 4 lat nie miało sensu, bo nie ruszyła u niego duża motoryka (nie mówiąc już o małej), wszelki ruch był mocno wypracowany przez nas. Córka - wpięta w narty w wieku 2 i pół roku. Na kolejnym wyjeździe w wieku niecałych 3 lat swobodnie jeździła po płaskich oślich łączkach. W wieku 3 i pół roku zjechała sama Klepki w Wiśle (zresztą kilkukrotnie). U niej wystąpił syndrom - nie chcę jeździć z instruktorem, chcę jeździć z "Tatusi". W obecnym sezonie zjeżdża z Litwinki (stok około 1000 metrów), Białka, zaczyna szukać głupot na stoku (hopki, wyjazd za trasę itp.). Przekonała się też do instruktora, aczkolwiek ten musi mieć bardzo, bardzo dobre podejście do dzieci (np. Leszek Jeżyna - Stacja Kazimierz). Z Maćkiem dużo jeździliśmy z instruktorami, o tych gorszych za wiele pisać nie będę (dziękowałem im po jednych zajęciach), ale trafiliśmy też kilku bardzo zaangażowanych w swoją pracę, np. Kamil - Stacja Kazimierz, Paweł - Jurgów, czy Marek Ogorzałek (który moim zdaniem bardzo otworzył Maćka) - którym serdecznie dziękuję.
    5 punktów
  20. Do kasy po 2 godzinny sportowy za 30 zł i sprawdzimy warunki na Skolnity Dziś Akademickie mistrzostwa Polski,zobaczymy jak z frekwencja będzie
    5 punktów
  21. Na relację z dzisiejszego dnia zdobędę się później ale naprawdę nie przeginajcie tutaj z tymi "perfekcyjnymi", "alpejskimi" warunkami bo po ponad tygodniu z mrozem tak nie powinny wyglądać trasy: Co nie zmienia faktu że "uderzył" mnie w Szczyrku problem znacznie cięższego kalibru:
    4 punkty
  22. Ale dlaczego nie nadaje się do użytku? Nie było śniegu? Rozumiem, że trasa z muldami, odsypami, twarda z wylodzeniami jest trudna do jazdy, ale bez przesady. Kiedyś zrobiłem eksperyment. Akurat była fala hejtu w kierunku jednego z polskich ośrodków. Wstawiłem film pokazujący rozjeżdżona trasę, z potężnymi odsypami, muldami. Zaraz pojawiły się dziesiątki komentarzy, że w Polsce nie potrafią przygotować tras, tylko kasę doją. Jakie było zdziwienie "znawców" jak napisałem, że to jedna z topowych stacji w Austrii!!! Na tłum na stoku nie ma mocnych.
    4 punkty
  23. Krzychu my staliśmy na sciance o 12 przez 4-5min wyłożyło się na tej sciance kilkadziesiąt osób. Było twardo, miejscami lodowo ale sory na bsa tez były takie miejsca. Trzeba umieć po tym jeździć i tyle... Napewno gopr nie powinien dopuścić do zamknięcia niebieskiej, bo dla słabo jeżdżących dojezdzajacych do parkingu to DRAMAT. TAK JAK PISAŁEM WŁADZE OŚRODKA DO ZWOLNIENIA!!
    4 punkty
  24. Bo otwarty tylko jeden orczyk na Male. Patrzcie ile ludu na 1, bo 3 zamknieta- chodza ratraki
    4 punkty
  25. 4 punkty
  26. Wieczorna Kiczera i niezmiennie rewelacyjne warunki z małą ilością narciarzy . Jedyna zmiana to widoczne ocieplenie , dzisiaj tylko -12 Pozdrawiam
    4 punkty
  27. A co za problem. Zawiodłem się to więcej nie jadę aż do poprawy i tyle. Ja się dwa razy rozczarowałem szczególnie po pamiętnym wtorku i więcej mnie w tym roku nie zobaczą. Będzie poprawa to się zjawię. Wolę chyba oddać te pieniądze w polskie ręce na Pilsku i tam jeżdzić płacąc za to połowę tego co w SMR niż denerwować się i licząc na to że trafię los na loterii i wygram główną nagrodę w postaci braku ludzi ,przygotowanych tras oraz działających wyciągów. SMR nie jest wart swojej ceny w tej chwili. Także macie lużniej o jedną osobę :-) PS: Dla tych co nie chcą czytać całości. SMR godny polecenia i tam szusujcie :-)
    3 punkty
  28. Nie, nie!!! Zostańcie w Szczyrku. SMR to świetny ośrodek, który w cuglach zdobędzie 1 miejsce w rankingu dużych ośrodków. Tylko Szczyrk, tylko!
    3 punkty
  29. Władze (te centralne) niby problem dostrzegają, ale promują węgiel. UE problem dostrzega lepiej i pojawia sie wyrok. Przeciętny mieszkaniec Małopolski (i nie tylko) pali czymkolwiek i uważa to za szczyt gospodarności.
    3 punkty
  30. Na Jaworznie Krynickiej dziś warunki ok. Trochę twardo, po południu miejscami wyszły płaty zlodowacialeg śniegu. Trzeba uważać! Zdjęć nie robiłem bo i po co. Każdy wie jak wygląda w słońcu i mrozie ta góra. Aha, paczek i herbata to wydatek 13 zł. Do tego kibel to razem robi 15 zł. Jak doliczyć przerwę 0,5 godz kiedy to karnet oplacilismy a nie jeździmy (90 zł za 4 godz to 0,5 godz stanowi nieco ponad 11 zl) Ogółem 26 zł. Żeby jeszcze ten paczek był smaczny.
    3 punkty
  31. A jeździłeś dzisiaj między 12-tą a 14-ta . W tym czasie ta trasa powinna dzisiaj zamknięta bo jazda nią stwarzała niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia narciarzy. Panie Administratorze trzeba wierzyć innym narciarzom bo nikt nie jest nieomylny.
    3 punkty
  32. dziś to była i to należy sobie powiedzieć prosto w oczy ... ch...a z grzybnią, to co odp....ił smr woła o pomstę, jakim trzeba być deb...m, żeby w piątek nie puścić 3, stała od rana zasypana, a na 1 dzieciaki, szkółki, swieżaki, kładli się jak choinki w alternatywach4, problemy z żółtą kanapą i żadnego info na górze, dziś ten ośrodek powinien być NIECZYNNY bo nie nadawał się do bezpiecznej jazdy, stworzono zagrożenie dla życia i zdrowia a na to jest paragraf.... tragedia
    3 punkty
  33. Moj syn wie kto to Marcel, Felix i Andre od dawna. Dzis ma prawie piec lat. Ale czy to beda tez jego idole ? Czy jego wzorami do nasladowania bede alpejczycy ? Moze bedzie lubial pojezdzic na nartach, ale bedzie to czysto rekreacyjnie. Moze wcale nie bedzie zainteresowany nartami gdy dorosnie. Na te pytania nie jestem w stanie dzis odpowiedziec. Zaszczepienie narciarstwa u mojego syna jest po prostu moim marzeniem... jak i u wielu z nas.
    3 punkty
  34. Napisalem im zeby zatrudnili 1 osobe od zbierania kamieni.
    3 punkty
  35. Ja nie wiem co to jest shrek, ale wydaje mi się, że zawsze wiedziałem kto to jest Toni Sailer, Jean-Claude Killy, Bernhard Russi, Gustav Thöni, Annemarie Pröll, Marie Theres Nadig, siostry Goitschel... sam też kiedyś miałem 4 lata i dostałem pod choinkę pierwsze narty. Nie było wtedy instruktorów ( przynajmniej w górach dolnośląskich). Pierwsze jazdy w parku miejskim, póżniej jakieś pagórki na obrzeżach miasta. Przed 5 urodzinami wreszcie prawdziwe górki - Karpacz, Sokolec, Rzeczka. Przez pierwsze lata moimi idolami byli moi rodzice i starsi kuzyni. Niestety ani jeden Shrek mnie nie uczył (i nie jestem pewien czy by mi się to wtedy spodobało). Przez pierwsze lata jazdy byłem zawsze najmłodszy na stoku i imponowało mi, że jeżdżę jak dorosły, nikt nie traktował mnie na stoku jak dziecko, tylko jak narciarza. I to mi też imponowało. Po paru sezonach podglądałem najlepszych narciarzy na stokach, próbując ich naśladować i dalej już jakoś poszło. A w moim rodzinnym domu duch sportowy zawsze się unosił w powietrzu i o wydarzeniach sportowych było wiele dyskusji, z czego i ja czerpałem pełną gębą. Pozdrawiam serdecznie. PS i do dzisiaj nie spotkałem trasy z której nie dałbym rady zjechać... w przyzwoitym stylu.
    3 punkty
  36. Wybaczcie że post pod postem ale gdzieś mi edycje wcieło tak wygląda zadowolony człek po udanym wyjeździe ze spaloną od słońca gębą hehehe miałem tego nie dawać ale co tam
    3 punkty
  37. Oby tylko GOPR, a nie koroner.
    3 punkty
  38. Do 2 chłopaków z FC jeszcze dodać trzeba kolejne 2 osoby od czarnej roboty:) Fajnie jakby było 6 osób wtedy jest wszystko ogarnięte jak trzeba. W Parchatce byłem ustawiaczem, zwijaczem, starterem i na końcu zawodnikiem. Mróz dał się we znaki. Wyniku nie było ale co się nie robi dla hobby:)
    3 punkty
  39. https://www.szczyrkowski.pl/aktualnosci/badanie-opinii-klientow/ SON na swojej stronie umieścił ankiete
    3 punkty
  40. Pewnie zapomnieli dopisać że obowiązuje po nartowania
    3 punkty
  41. Takie promocje dostaje na maila od SMR, delikatnie mówiąc to jest przegięcie.
    3 punkty
  42. Taka pogoda jak dzisiaj musiała ściągnąć tłumy do Szczyrku, i ściągnęła. 8.40 i pierwszy parking wypełniony, co ciekawe, przez pierwsze dwie godziny nie dawało się tego odczuć, ani w kolejkach, ani na trasach. Warunki do 11-ej perfekcyjne, później, sporo wyślizganych miejsc, coraz większy tłok na trasach, i coraz więcej „kamikadze” z szaleństwem w oczach. Do „żółtej” 5 minut, do gondoli nigdy nie stałem dłużej niż dwie minuty. Najlepsze warunki na zamkniętej i naśnieżanej 3-ce, minerałów, poza kilkoma mało istotnymi egzemplarzami (1-ka ostatnio wiedzie w tym prym) w dalszym ciągu brak.
    3 punkty
  43. Żółta nie działa co 15 minut. Tska pewnie jej utoda. To ze stoi jeszcze nic nie znaczy.
    2 punkty
  44. dobrze ale te osoby powinny wykazywać sie jakąś wyobraźnią i empatią? powinni uczynić wszystko aby dziś 3 jednak chodziła (praca ratraków od 4.00 i dodatkowa kasa dla operatorów np. po 300 PLN) i śnieżenie od 16 do 4.00, a jak chcieli przygotować trasy na weekend to mogli śmiezyć od poniedziałku (coby na jedno wyszło czasowo)
    2 punkty
  45. Dzisiejszy dzień na SMR był moim ostatnim w życiu. Po zjeździe trasa nr 1 myślałam, że gorzej być nie może. Trasa - nieprzygotowane. Mam wrażenie, że nie ratrakowana od wielu dni. Miody, kamienie i widok padajacych na tym bezradnie ludzi - żałosny. Nie chcąc opiniowac na podstawie jednej trasy, udaliśmy się 4-ką do Soliska. Warunki na trasie - lepsze..... Dojeżdżamy sobie z mężusiem do krzesełek i normalnie zaniemówilismy.... Dziki tłum na 30 minut stania (potwierdzone później w busie o znamienne nazwie "żądło"😉). Po takich oględzinach SMR zebraliśmy z mężem bambetle i udaliśmy się do Krynicy z której serdecznie pozdrawiamy. Ps. Poziom smogu w Szczyrk, w połączeniu z tym co tam dziś przeżyliśmy, ogromne rozczarowanie sprawiają że więcej się tam nie wybierzemy. Nie rozumiem dlaczego ludzie godzą się na to aby za to płacić. Uwierzcie - nie warto.
    2 punkty
  46. Kuszą mnie polską wódką, bo widzą na moim gopass, że na Chopoku nie piję piwa za punkty
    2 punkty
  47. Cześć Trudno powiedzieć bo każdy przykład jest inny ale generalnie jak dziecko zaczyna w wieku powiedzmy 3 lat to w wieku 6 - tak jak pisałem powyżej - może już być zupełnie samodzielnym narciarzem. Wtedy Ci "inni" zaczynają. Zysk jest raczej oczywisty. Pamiętaj, że technika jazdy to tylko jeden z elementów narciarstwa i osoba zdolna ruchowo może ta różnice nadrobić szybko natomiast jest jeszcze wiele innych elementów związanych z czasem przebywania na śniegu, których po prostu nie da się nauczyć tylko trzeba doświadczyć. Pozdrowienia
    2 punkty
  48. Dziś rodzinnie SMR. Warunki bardzo dobre. Na 1 można było spotkać trochę kamieni, ale wszystko do ominięcia. Niewielkie miejsca z lodem na kilku trasach, najwięcej chyba na 1, ale bez problemu dało się ominąć. Kolejki do kanap różnie. Raz na 2-3 minuty raz na 5-10 min. Do gondoli praktycznie brak, spowodowane chyba tym, że trasa nr 3 zamknięta z powodu naśnieżania. Oczywiście można było śmiało ją śmignąć. Polecam Bieńkulę, muldy są ale jechało się naprawdę przyjemnie, jakby tak jeszcze spadło pół metra białego to już całkowita poezja. Jutro podrzucę jakieś nagrania. Na koniec kilka zdjęć:
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...