Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
30.09.2018 - 30.09.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.09.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Wspaniała walka naszych siatkarzy. W finale Brazylia zmieciona. W półfinale najtrudniejszy, ale zwycięski mecz z faworyzowanymi Amerykanami. Dodatkowo obronione złoto sprzed 4 lat. Jestem pod wrażeniem drużyny i jej nowego trenera. Vital Heynen odbudował Bartosza Kurka i całą drużynę!9 punktów
-
Nie wymagam od Ciebie (chyba jednak powinienem napisać z małej litery) abyś myślał pisząc każdy post, ale raz na jakiś czas mógłbyś pomyśleć w trakcie pisania, albo zanim umieścisz post na forum, to jeszcze raz przeczytaj co za niegodziwości wypisujesz. To, że jesteś prostolinijny większość na forum się orientuje, ale przekroczyłeś wszelkie granice tolerancji. Dla mnie w tym momencie jesteś zwykłym somlem. W imieniu swoim i zapewne jeszcze wielu innych forumowiczów (taką mam nadzieję) przepraszam Ciebie @moruniek , że musisz czytać takie kalumnie!5 punktów
-
Dzisiaj grzechem byłoby spędzić dzień w domu. Piękne słoneczko, komfortowa temperatura - to co było robić? Rower! Wczoraj obydwoje z Paulą mieliśmy roboty leśne, sprzątanie działki i takie tam, więc rano, po 10 godzinach pracy fizycznej było ciężko wstać. Obudziliśmy się po 10tej 😮 Śniadanie, kawa, woda do bidonów i wio... ...wio? Ale gdzie? Nasze siły oceniłem na dzień dzisiejszy, na ok 60 km - mimo fajnej aury, to niestety zakwasy po wczorajszym i wiatr trochę nas zniechęciły do dłuższej jazdy. @Mitek Warka, to dzisiaj byłoby za daleko. Ale jeśli jesień pozwoli, to może jeszcze nam się uda zrobić takiego tripa z lunchem i piwkiem w Warce Planując nawet krótkie przejażdżki, tak układam trasy, by chodź kilka kilometrów przejechać po dziewiczym na mnie terenie. Dzisiaj padło na odwiedziny w miejscu, które znałem tylko z mapy - miejscowość, o pięknej polskiej nazwie Drożanki i tamtejsze jezioro o nazwie "Ług". Jak było? Świetnie! Odwiedzone przez nas miejsce, jest naprawdę urokliwe. Jezioro Ług: Tradycyjnie - wspólna, pamiątkowa fotografia ze statywu: Paula rozglądająca się po mazowieckiej ziemi... ...i selfik zrobiony aparatem z ręki Pozdrawiamy wszystkich Cyklistów marboru i Paula3 punkty
-
To nie jest budowa garażu. Garaż będzie się znajdował przy dolnej stacji na Hali Skrzyczeńskiej. Będzie on chyba podobny do tego, który stoi obok przy kolei z Soliska. Nie wiem, co się znajdzie pod stacją na Kopie. Fajnie by było, gdyby budowali toalety, bo trochę ich brakuje.3 punkty
-
3 punkty
-
Mam nadzieje, że do dobry dział wybrałam, jak nie to proszę o przeniesienie Postanowiłam podzielić się z Wami moja wycieczką. A więc nigdy jakoś nie korciło mnie na spacery po górach, zawsze tylko narty i narty. Jako dziecko 5 czy 6 letnie byłam z rodzicami w Zakopanem i chodziliśmy gdzieś tam, ale nie pamiętam nic 12 września po południu pojechałam z chłopakiem do Myślenic (akurat byłam pod Krakowem na dłuższy czas) nad rzekę. Piękne popołudnie, ponad 20 stopni, słońce, bajka. Na fejsie tego dnia widziałam, że znajomi sa w Zakopanem i chodzą po górach. Tata do mnie zadzwonił i spytał kiedy w końcu wybierzemy się z Miśkiem po górach pochodzić i Miśkowi też przyszło do głowy, że można by jutro pojechać nad Morskie Oko. Planowaliśmy już to wiosną, ale latem było za gorąco i nie chcieliśmy się pchać w dzikie tłumy więc temat ucichł...O godzinie 17 powstał pomysł, że jutro jedziemy. Szybki telefon czy jutro muszę być przy komputerze (" Jak dzis ogarniesz faktury itp. to jedź gdzie chcesz :D"). Jedno z głowy. Miśka rodzice też nas nie potrzebowali do niczego, więc o 20 zdecydowaliśmy się, że jutro jedziemy. I tak oto w czwartek 13 września zadzwonił budzik o 5,30(masakra....), a koło 6.40 wyjechaliśmy spod Krakowa. Po drodze sniadanie w KFC i siku było w planie, ale tylko Drive otwarty...no trudno, siku zrobie potem....stacji pełno po drodze i śmieje się do Miska ze teraz ich pełno a jak bede chciała bliżej celu zrobić to nie będzie- i tak się stało....o 8.20 byliśmy na prakingu. 13 stopni, chłodno, ale słoneczko jest więc na pewno będzie ciepło. Idę do tojtoja....o nie...to nie dla mnie. śmierdzi to mało powiedziane..a siku sie chce. hmmm...idziemy po bilety, 8.25 wyruszamy w stronę Morskiego Oka. Czytałam w necie, że około 2,20 h i będziemy na miejscu. Ja ostatni w ogóle zero jakiegokolwiek sportu....Rolki poszły w kąt jak były upały, zumby latem nie było, nic sie nie chciało, tylko puzzle No ale przecież jest wczesnie, mamy dużo czasu, powoli spokojnym tempem będziemy szli Wyruszylismy i mysli w mojej glowie i siku....po ilus metrach znalezlismy dobre miejsce...i w krzaki...no co zrobisz jak nic nie zrobisz....po prostu nie jestem w stanie wejsc do tojtoja..... Od razu lepiej... Ulga można iść spokojnie. Po równo dwóch godzinach jesteśmy na miejscu. Nogi okej, na pewno jeden postój robiliśmy, czy więcej to nie pamietam, ale na spokojnie doszlismy. Ludzi nie było aż tak dużo, chociaż jak na połowę września i srodek tygodnia to całkiem sporo - głównie studenci i bardziej doswiadczeni wiekiem ludzie. Pogoda przepiękna, cieplutko Zastanawialiśmy się czy iść nad Czarny Staw i stwerdziliśmy, że podejmiemy decyzję jak dojdziemy do Morskiego. Czulismy się okej, więc posiedzielismy chwilę, nacieszylismy się pieknym widokiem , zjedlismy po kanapce i dalej Nie mogłam się przestać cieszyć tak mi się podobało i wiedziałam, że będzie to początek mojej przygody z takimi wędróweczkami Co prawda idąc nad Czarny Staw nogi wchodziły mi w tyłek....ale się udało Widok przepiękny, ale mieliśmy trochę dość. Mimo wszystko usmiechy na twarzach Doszlismy do schroniska i mimo sporej liczby ludzi wokół udalo nam się znaleźc miejsce i szybko zamówić placki ziemniaczane. Zjedzone i na dół....Nogi wlokłam, ale dałam rade chociaż musiałam robić postoje, bo mięśnie aż mi się się trzęsły hahaha Doszliśmy do auta koło 15, szlismy chyba 1 h 40 minut. W drodze powrotnej pogoda psuła się, zachmurzyło się i było troche chłodniej. Zastanawialismy sie czy nie bedzie padac a co chwila mijalismy ludzi idąc tempem zółwia, nie mam nic przeciwko temu...ale...koło godz. 15 z małymi dziecmi, ciągnąc noga za nogą, ubranym na letnio, bez plecaka, bez wody, w sandałkach, krotkich spodenkach i podkoszulce? przeciez pogoda w gorach sie zmienia....nie wiem, nie ogarniam ale ok ich wybór. Był to jeden z piękniejszych dni i zachęta na dalsze wędrówki. Niestety teraz będzie nam ciężko się już gdzies wybrać ze względów czasowych no i wolelibysmy w cieplejsze dni, ja nie mam zadnych ciuchow zeby teraz chodzic - tylko buty i ewentualnie spodnie dresowe ale w kurtke jakąs musze zainwestować. Na pewno mamy w planie dolinę 5 stawów, Kasprowy, Trzy Korony i Babią Górę. Zobaczymy jak będzie z czasem i pogodą2 punkty
-
Odnośnie modeli się nie wypowiadam bo się po prostu nie znam ale na temat fal powodziowych z 2010 piszesz bzdury. Mieszkam 100 metrów od brzegu Wisły, moja bliższa i dalsza rodzina jest (była) związana z zarządzaniem gospodarką wodną w tym kraju od ponad 50 lat. Druga fala powodziowa szła nie po trzech dniach a po 2 tygodniach, pierwsza to 3 dekada maja, druga to pierwsza dekada czerwca. Druga fala powodziowa była niższa niż pierwsza, wystąpienie fali wtórnej nie jest zjawiskiem niespotykanym. Dodam że ostrzeżenia były wydane, sam pomagałem je redagować, sprawdzałem stan wodowskazów, koordynowałem pracę na wałach. Problemem była nie tyle wysokość fali co jej długość, druga fala trafiła w mocno nasiąknięte wały.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Cześć Masz do czynienia z nawiedzonym, chcącym za wszelką ceną zaistnieć prymitywem. Nie ma co dyskutować i nie ma co się denerwować. Pozdrowienia1 punkt
-
Witku, a to nie było czasem wtedy gdy miałeś bardzo dużą motywację by to zrobić i po tym biegu usłyszałeś "witaj w oddziale" ?1 punkt
-
Bo np. rok i dwa lata temu GFS prognozował ciepłe zimy. A były bajkowe, wszyscy widzieli!1 punkt
-
Buty z siatką to najlepszy wynalazek w butach w ciągu ostatnich lat. Mam wszystkie rodzaje butów trekkingowych i te z siatką są zawsze pierwszym wyborem, drugim są sandały trekkingowe a reszta najrzadziej jak się da. Nie potrafię zrozumieć jak można to polecać jako "oddychające" obuwie z gore - to po prostu oksymoron. A autor nigdy intensywnie nie chodził. Takie obuwie może się jako tako sprawować przy niskich temperaturach i suchym powietrzu. pozdro Wiesiek1 punkt
-
To jest Małe Skrzyczne i poszerzona stara trasa. Moim zdaniem jest szersza x3. Orczyk zdemontowany, trwają prace przygotowawcze do postawienia talerzyka. Wykonane jest naśnieżanie. Cała trasa obstawiona jest od lewej strony, patrząc z góry, lancami. Nowa trasa z Kopy „wbija się” w trasę z MS mniej więcej w połowie. Krzesło wytyczone zostało nowym śladem.1 punkt
-
1 punkt
-
https://www.google.pl/maps/@49.6793,19.0201,3a,75y,128.23h,63.91t/data=!3m8!1e1!3m6!1sAF1QipN0mjUCvp-LqfandeuKPeKcbYoxjrI4NWC7FUtY!2e10!3e11!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipN0mjUCvp-LqfandeuKPeKcbYoxjrI4NWC7FUtY%3Dw203-h100-k-no-pi-0-ya22.32118-ro-0-fo100!7i10000!8i5000 Tu dobrze widać przecinkę.1 punkt
-
Wracaliśmy ze szczytu do schroniska na nogach (nie dało się jechać na nartach bo wiatr wywiewał nas do góry) dobrze, że na lodowcu ćwiczyło w tym czasie wojsko, bo przynajmniej znali teren i wiedzieli gdzie się udać. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. widoczność zerowa! Góry pomimo, że "oswojone" przez człowieka potrafią nas zaskoczyć i pokazać, kto tu rządzi i dyktuje warunki...1 punkt
-
1 punkt
-
Spiochu szanuję Twój wybór adidasów z siateczką jako butów w góry, choć całkiem się z nim nie zgadzam. Tu dzielimy się swoimi doświadczeniami z aktywności sportowo turystycznej, sprzedajemy swoje dobre patenty, lecz nie przekonujemy na siłę do swoich racji. Dla mnie but trekingowy ma chronić stopę i kostkę, powinien mieć dobrą podeszwę i być ze skóry, a w naszym klimacie koniecznie z membraną gore bo inne membrany faktycznie nie zdają egzaminu. Komfort że but mi nie przemoknie podczas letniej burzy lub porannej rosy jestem w stanie okupić ciut mniejszą oddychalnością buta z membraną. Jedno jest pewne, w temacie budowlanym lepiej się nie wypowiadaj bo wyobrażenie o budowie masz z filmów z lat 70. Aktualnie kalosze na budowach używane są sporadycznie, czekają na lanie betonu lub robotę w błocie powyżej kostki, a głównie podróżują w bagażnikach nadzoru Buty robocze niejednokrotnie przewyższają parametrami buty w góry . Poniżej masz współczesny kalosz budowlany.1 punkt
-
Ja po mieście/wsiach - ale po utwardzonej/asfaltowej nawierzchni chodzę w sandałach Teva, BEZ skarpetek. Jak przychodzi +35 stopni, to nie widzę naprawdę sensu katowania się w skarpetkach, w jakimkolwiek obuwiu. Teoretycznie, Teva używa jakiś powłok antybakteryjnych w swoich sandałach. Mój model jest też łatwy do wyczyszczenia wodą z mydłem. Również jest bardziej praktyczny, jak leje deszcz. Potem szybko wysycha. Niemniej jednak raczej nie wybrałbym się w jakichkolwiek sandałach w góry. Przede wszystkim przy jakichkolwiek butach, skarpetka zmniejsza ryzyko otarć. Sandał, sandałowi nierówny. Ja mam takie jak poniżej. Ważą na oko jakieś 500-700 g za parę., łatwo je schować do plecaka.1 punkt
-
jak to wszędzie przy Sella Rondzie, kolejki do kolejek. Czasem jak w Białce1 punkt
-
Racja - wątek był zatytułowany Austria z 3 latką a nie ile razy byłeś we Włoszech na nartach i jak wspaniale jeździ Twoje dziecko0 punktów







