Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      26

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      354


  4. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      1 563


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.03.2019 w Odpowiedzi

  1. Dzisiejsze Zauchensee.Po nocnym opadzie super orka w świeżym .
    13 punktów
  2. Skrzyczne dzisiaj skiturowo, jeździło kilka osób, zjechałem do Mety bez strat w sprzęcie
    13 punktów
  3. San Martino di Castrozza część 1 Jakbyście mnie spytali o esencję Dolomitów? To bym odpowiedział: Lagazoi, Cortina i San Martino... Wiadomość dnia? @mifilim żyje i się odezwał... ufff Michał wracaj do zdrowia!!! Dzisiaj mało czasu na jakiekolwiek pisanie więc wstawię zdjęcia - myślę, że one dużo dadzą Wam do myślenia. Dla nas? Poza kilkoma wolnymi krzesłami - było doskonale! Warunki? Bajka 😮 No to zaczynamy... Passo Rolle… mały ośrodeczek z kilkoma krzesłami i orczykami... mijamy... Już prawie na miejscu W środku śliczne gondolki: Początek...to wygłupy w naszym stylu Trasa na początek - chyba z 5 razy obróciliśmy nim dalej pojechaliśmy. Było kręcone kamerą... Inna perspektywa: Śnieg doskonały... ...dla takich tras stworzono GS Można się zachwycać wiele razy... Wariant przez las: I dół tego wariantu z Paulą Samo miasteczko jest magiczne! Tam na dole... No to jeszcze raz - bo pusto 😮 Jedziemy dalej. Te wolne krzesła mogliby wymienić. Poza trasą da się jechać pomiędzy rzadkimi kujokami Pierwsza przerwa... ...i wygłupy Rzut na środek trasy niebieskie, szerokie i dla nas nudne! Wolimy tutejsze czerwone CDN
    12 punktów
  4. Parę słów o dzisiejszym dniu. Przyjeżdżam późno 8.30 parkuję przy Juljanach. A tam 1 auto ,załącza mi się lamka . Wchodzę na stronę ,nic nie piszą że "niebieska" nie chodzi,próbuję dzwonić i co,kto próbował do dzwonić się do info centrum to wie że próbować zawsze można. No nic przyjeżdża jeszcze jedno auto. No dobra nie ma na co czekać trzeba się ubierać ,a tu przyjeżdża następny samochód, okazuje się że to właściciel kwater osób które przyjechały przed chwilą i mówi że niebieska jest schowana. Do auta i pod gondolę .Byłem pewny że dobrze będzie jak załapie się na ten drugi parking a tu miłe rozczarowanie przy gondoli wolne. Nawet nie szedłem do info centrum , że nic nie napisali,że nie odbierają telefonów,po prostu nie chciałem się denerwować-miąłem 4 pary nart w bagażniku do testów i to był priorytet . Trasy rzeczywiście tak jak w komunikacie(szkoda że dopiero o 10) podali ,naprawdę betonowe a nawet żelbetonowe i tu miłe zaskoczenie jeżdżą 2 ratraki po wszystkim co otworzyli ,próbując "ucywilizować" jak tylko można to po czy się jeździło. Na golgocie leżało drzewo ,usunęli je tak po 11 i już w tedy wiedziałem że Pośredniego nie puszczą, no bo po co ,dla tej setki ludzi. Nie muszą na jutro szykować Pośredniego.-ekonomia w-g SMR-u. Stan tras : 3 do ścianki dobrze potem to przewężenie na którym cieniutko sporo kamieni to samo na zakręcie też kiepsko,jak wyciągnęli wnioski z poprzedniego sezonu odnośnie spadku przy gondoli tak wyżej"przyoszczędzili" i mają problem przed połową marca ,to samo na dole jedynki a była zamknięta i jechałem po "sztruksie". Na 7 w jednym miejscu też kiepsko, w sumie dobrze na 2 i na tej porażce narciarskie a marketingowym strzale w 10 też ok. Bieńkula zamknięta dzisiaj ,ale zrobiona i na niej też chyba dobrze. Czy wartało dzisiaj było przyjechać tak ,czy zapłacił bym za skipass te 79 zł nie,czy dopłacę Szczyrk do sezonówki , naprawdę nie wiem. Wszyscy ,którzy myśleli że do połowy marca pojeżdżą w dobrych warunkach -pomylili się,przykre ,ale prawdziwe. Mści się ekonomia SMR-u .
    12 punktów
  5. San Martino di Castrozza część 2 ...aha, zapomniałbym Ręka mi cudownie ozdrowiała już całkowicie... Ciekawe dlaczego? Dzisiejszy ośrodek zachwyca. Widokami, trasami i klimatem. Przekonujemy się do tego, że jednak niewielkie ośrodki są mega fajne! Najważniejsze w nich? Puste trasy! Dlaczego przyjeżdżamy w Dolomity i przyjeżdżać będziemy? Proszę... Przedzieramy się dalej i trafiamy na takie coś 😮 Co by tu z tym coś zrobić? A można usiąść Druga strona, to 4 świetne czerwone trasy i reszta? Niebieskie ze sporą ilością uczących się narciarzy. Największe wrażenie robi na nas robi masyw z powyższego zdjęcia. Przerwa lunchowa... I w dół ciekawą czerwoną...szkoda, że taka krótka. Kilka tras: Dół jest płaski i miękki... No to jedziemy do drugiej gondoli w ośrodku: ...a jeszcze końcówka fajnej trasy, na której dzisiaj był ustawiony slalom. Tu na jej końcu - Paula zaliczyła upadek. Na szczęście niegroźny. W gondoli full wypas - szkoda jednak, że ten wyciąg nie stoi gdzieś indziej - tutaj służy za środek transportu początkującym narciarzom. Usytuowany jest przy niebieskiej bardzo szerokiej i nudnej trasie. Zaliczamy wszystkie trasy i wracamy do początkowej dla nas części ośrodka. Można klękać... Człowiek tak się cieszy z jazdy, że gra na wirtualnej gitarce San Martino di Castrozza - widoczki. Jeszcze jeden: Jeszcze jeden... I kolejny... Kończymy jazdę zachwyceni. Przebieg dnia dzisiejszego, ponad 106 km wg Endomondo. Nieźle zważywszy na setki zdjęć i dziesiątki filmów. Gdzie jutro? Niespodzianka 😮 pozdrawiam marboru
    11 punktów
  6. Ech,ostatni dzień minął expresowo Było bombowo ☺️ Bez kolejek z pełnym słońcem Już tęsknimy za Cortiną... Ps.Teraz pałeczkę przejmie Mariusz z Paulą
    11 punktów
  7. Dzisiejszy dzień spędzony w obrębie Pilszczańskiego Parku Narodowego:
    10 punktów
  8. Małe Skrzyczne skiturowo, warun do Hali bardzo dobry, dalej jechałem wzdłuż Bieńkuli, pod orczykami super a na Bieńkule wjechałem tak w połowie i tam niestety trasa niezbyt przygotowana, warunki na niej raczej trudne. Pozdrawiam Maciek 20190312_134647.mp4
    9 punktów
  9. I to jest właśnie to. Wbrew temu co przepowiadali na tym forum niektórzy samozwańczy "meteo fachowcy", zima była ciepła. Najlepsze od ładnych kilku lat warunki narciarskie w styczniu i lutym, zapewniły obfite styczniowe opady śniegu. Co do temperatur grudzień był ciepły, styczeń w normie, luty bardzo ciepły, marzec do tej pory również bardzo ciepły. To co napadało w styczniu, w związku z bardzo ciepłym lutym (a miał być najzimniejszy tej zimy:))))) i marcem w zdecydowanej większości spłynęło. No i dlatego 12 marca w bardzo wielu miejscach na stokach jest już bida z nędzą. Dla zobrazowania dwie mapki. Anomalia temperatury za luty. +3,68 C ponad normę w skali kraju. Oznacza to że ostatni miesiąc zimy były nadzwyczaj ciepły: A teraz anomalia za marzec do dnia wczorajszego. Warto popatrzeć na dane dla województwa małopolskiego i śląskiego czyli tam gdzie jeździ na nartach większość tego forum. Gdyby takie anomalie się utrzymały, marzec byłyby chyba najcieplejszy w historii. Wiadomo jednak, że teraz czeka nas nieco chłodniejszy okres, który zbije tę dodatnią anomalię. Jednak marzec będzie na pewno co najmniej ciepły. Tak więc tegoroczne marcowe narciarstwo szałowe nie było i nie będzie.
    9 punktów
  10. Wczoraj był ostatni dzień naszego touru po czeskich Karkonoszach, którego osią był PŚ. Po kilkudniowych opadach białego w warunki bardzo się pozytywnie zmieniły. Z nadzieją, że zjedziemy trasą PŚ chcieliśmy ten dzień spędzić w Szpindlu. Ale to zostawiliśmy sobie na deser. Pierwsze zjazdy na Medvedinie. Na trasach po obu stronach kanapy warunki bardzo dobre, ale w lesie znakomite. Nie mogliśmy się oprzeć świeżemu puszkowi, aż trochę za daleko odjechaliśmy od tras. Powrót był dość wymagający przez bardzo stromy gęsty las, ale warto było. Następnie przyszedł czas na Horni Misecky i jeszcze dalszą Labską. Dojazd do Labskiej, a właściwie dojście dość długą trasą tourowo-biegową. Labska to na uboczu położony stok obsługiwany przez leciwą 3 os. kanapę. Trasa jest tam przyjemna i z powodu pustek można było puścić się pełną prędkością, Chłopaki coś tam poskakali na uboczu. Druga część dnia to już Hromovka i przede wszystkim Święty Piotr. Na trasach czerwonych ludzi bało mało. Mimo godzin popołudniowych warunki doskonałe. Cisnęliśmy po nich na ile pozwalały nasze umiejętności i granica strachu. Wisienką na torcie była jednak trasa Pucharu Świata. Oficjalnie jeszcze zamknięta, ale kilka śladów prowadzących do niej już było. Górna, miej nachylona połowa to gładziutki beton z 10 cm puchu. Szerokość to chyba ze 100 m, więc działo się. Dół już mniej równy z przysypanymi koleinami po slalomie, tutaj już ostrożnie. Obracamy pucharówką 3 razy. Na koniec jeszcze 3 ekscytujące zjazdy czerwonymi trasami, gdzie jesteśmy niemal sami. Czas szybko leci I tym akcentem, kończymy nasz pobyt w czeskich Karkonoszach. Medvedin Zjazd do Horni Misecky Hromovka tu stali kibice Svaty Petr - czerwona Pucharówka FIS przed ostatnim zjazdem z Świętego Piotra 1. poza trasą na Medvedinie 2. skok na Labskiej - Marek 3. skok na pucharówce - Marcin 20190311_103122.mp4 20190311_123809.mp4 20190311_140336.mp4
    8 punktów
  11. Szpindl skorzystał już nieco. Fotka z wczoraj 🙂
    8 punktów
  12. Marzec to czy styczeń? Dzień dobry, witam widoczkiem z okna 😃
    6 punktów
  13. KLASAAAAAAAA bylem od 16 do 23 w ITALI PASSO DEL TONALE Presena.mp4
    5 punktów
  14. Długo się zastanawiałem, czy dziś na rower czy tury. Padło na tury i fajnie. Krótka więc skitura z Czyrnej na Kopę i Małe Skrzyczne. Trochę świeżego śniegu, słońce. Warunki na trasach różne, np z Małego Skrzycznego czy Kopy do Hali Skrzyczeńskiej bardzo dobre, a niestety na Bieńkuli bardzo trudne, lepiej było w lesie pod orczykami.... Pozdrawiam Maciek
    5 punktów
  15. Brandnertal - wiosennie cz.2 Niebieską 26 trawersujemy zbocze do dolnej stacji przedpotopowych podwójnych krzesełek Loischkopfbahn. Generalnie infrastruktura w Brandnertal jest trochę stara, ale trasy są super – bardzo podoba mi się, że są wkomponowane w otoczenie wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu, nawet jeśli czasem oznacza to konieczność poodpychania się kijkami na wypłaszczeniach. Prawie wszystkie trasy są niebieskie i czerwone (niektóre ciemnoczerwone – w innych ośrodkach spokojnie mogłyby uchodzić za czarne). Czarna jest tylko jedna trasa – nr 18, właśnie wzdłuż krzesełek Loischkopfbahn, ale za to jaka to trasa! Od większości wyciągów poprowadzono kilka wariantów tras, bardzo sensownie. Czerwona trasa nr 21, również z wariantem do tych samych krzesełek. Mimo coraz lepszej pogody – pusto. Pomyślałam sobie o ponoć gigantycznych kolejkach i brązowym śniegu w Szczyrku …🤔 No dobra, żeby nie było. Porywisty wiatr naniósł trochę śmieci z drzew na trasy przez las, a jest ich tam sporo. Z drugiej strony drzewa dają jednak pewną ochronę przed wichrem, co w taki dzień jak dzisiaj jest pozytywem. Po czternastej, gdy pogoda się wyklarowała, stwierdziliśmy, że wracamy do Brand i spróbujemy objechać trasy z Glattjoch. Powrót jest możliwy na nartach, nie trzeba korzystać z Panoramabahn. Czerwoną 19 zjeżdża się do orczyka, a z niego niebieską – dość płaską, ale widokową, niebieską 25 można dojechać do Brand. Nawiasem mówiąc czerwona 19 prowadzi dalej przez las w dół, ale nie polecam – trasa na biegówki, albo skitury, przez cały czas. Kto ją oznakował na czerwono i według jakiego klucza – pozostaje dla mnie wielką zagadką. Widok z trasy 25 A w Brand tęcza – chyba w nagrodę za jeżdżenie w porannym deszczu: Niestety kanapa na Glattjoch po południu została wyłączona ze względu na silny wiatr. Tak więc dokończyliśmy dzień w niższych partiach. Warunki do końca dobre – pomimo +12 stopni w dolinie i +7 na stoku. Śnieg o konsystencji sorbetu – miękko, ale muld praktycznie nie było. Po prostu nie miał kto ich zrobić! Pod koniec dnia trasy wyglądały tak: A potem znów w drogę – przez przełęcz Arlbergpass do Sankt Anton. W Arlbergu – jeszcze zima w pełni, zupełnie inne klimaty i pogoda. Deszcz ze śniegiem. Jutro ma przymrozić i solidnie sypnąć. Tak więc chyba palenie Marzanny tutaj nie poskutkowało 😉. Mieszkamy centralnie, przy Fangbahn, w sercu miasteczka. No to do jutra, a właściwie to już do dzisiaj …
    5 punktów
  16. Sankt Anton ↔ Stuben - Here comes the sun część 1 Jeśli wczoraj pisałam, że na stokach tutaj jest dużo ludzi, to dzisiaj odszczekuję 🐕😛 – tłumy to były dopiero dziś 😯! No dobrze – to od początku. Rano spojrzenie za okno – jest dobrze . Spojrzenie w aplikację Ski Arlberg na smartfonie – jest kiepsko . Na zielono znów świeci się tylko Gampenbahn i jakieś pomniejsze wyciągi na samym dole. Sankt Christoph i Rendl też czerwony, hmm… No ale przecież za oknem słońce i gondola Galzigbahn w ruchu – może nie będzie tak źle ? Zbieramy się zatem i pierwsze kroki kierujemy do biura informacji Arlberger Bergbahnen przy dolnej stacji Galzigbahn. Pani ma wiadomości z pierwszej ręki – Sankt Christoph i Stuben będą działać, Rendl później też – na razie pracują tam jeszcze ratraki, aby ogarnąć 30 cm świeżego śniegu. Vallugabahn nie będzie włączona – ani pierwsza ani druga sekcja i jutro prawdopodobnie również nie . W takim razie szkoda czasu na próżne dywagacje – po odstaniu 15 minut w kolejce jedziemy do góry Galzigbahn z zamiarem spenetrowania południowo-zachodniej części Ski Arlberg. Poranek w Sankt Anton, widok z kolejki do kolejki Zjeżdżamy ładną niebieską trasą nr 64 na przełęcz w Sankt Christoph – sielanka, choć narciarzy na niej sporo. Chyba trafiliśmy na jakiś narciarski "last minute" przed Brexitem, bo wygląda to na pospolite ruszenie z Wysp do Sankt Anton. Gdzieś tak 80% całego towarzystwa na nartach jest anglojęzyczna, przeważnie z UK, ale słychać też czasem amerykański angielski, a wczoraj nawet spotkaliśmy Australijczyków. Reszta to głównie Holendrzy i trochę innych nacji. Brytyjczycy i Holendrzy – niestety sporo osób słabo radzi sobie na nartach, a muldy sprawiają, że jeżdżą bardzo lękliwie i nie bardzo wiadomo, czego się spodziewać. Tak więc trzeba mieć oczy dookoła głowy, refleks i dużo wyobraźni. Nie najlepiej przy dolnej stacji krzeseł – znów sporo ludzi. Na Galzigu stwierdzamy, że na razie transfer do Stuben nie jest możliwy, bo zamknięte są trasy 58 i 59 oraz kanapa Arlenmähder – w oddali widać nawet zjeżdżające ratraki. Obskoczyliśmy więc jeszcze Zammermoos i Tanzböden . Niestety więcej czasu na dole w kolejkach do wyciągu niż samej jazdy, a na trasach muldy i odsypy. Przed jedenastą otworzyli Arlenmähder – w takim razie jedziemy. Ale chyba nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł. Foto trasa Oj, nie jest dobrze przy Arlenmähder … i niestety ten ludzki lej ... ... to nie jest to jednostkowy przypadek . Grzecznie odczekaliśmy swoje i w górę – mając nadzieję, że w Rauz towarzystwo się trochę rozproszy. Bardzo przyjemną i szeroką niebieską trasą nr 100 zjeżdżamy na dół, ale najpierw 5 minut dla paparazzich: Z Rauz odjeżdża gondola Flexenbahn do Zürs oraz gondola Albona II. My w Zürs byliśmy w lutym, więc kierujemy się na Albonę. Dolna stacja Flexenbahn, a poniżej gondola Albona II w Alpe Rauz Cdn.
    4 punkty
  17. Ale nie mieszkasz w Kamesznicy? No to Sobie pojeździcie w Beskidach, a ja liczę, że coś spadnie w Karkonoszach i też coś jeszcze pojeżdżę...
    4 punkty
  18. Droga na Chopok przez serpenty biala,odświeżona, posypana bez konieczności używania łańcuchów.
    4 punkty
  19. Dobry wieczór Zakręty przez góry dzisiaj wieczorem...
    4 punkty
  20. Sankt Anton am Arlberg – zimowo, nawet bardzo! Chciałaś, kobieto, zimę – to masz ! W najbardziej zimowej odsłonie – czyli mróz, śnieg i zadymka 😯. Tak tutaj jest dzisiaj cały dzień. Górne wyciągi nie działały, a bardziej eksponowane ośrodki regionu Ski Arlberg– takie jak Sankt Christoph oraz Warth-Schröcken w całości były wyłączone. Rano mieliśmy spotkanie z tutejszym przewodnikiem narciarskim – Andym – i wstępny rekonesans ośrodka, z konieczności ograniczony do Sankt Anton i to w zasadzie do dwóch gór – Galzig (na którą kursowała tylko gondola) oraz Gampen (tutaj otwarte praktycznie wszystkie wyciągi). Na początku chodziły jeszcze krzesła na Kapall i nawet raz nimi wjechaliśmy, ale warunki na górze – tragedia. Nic nie widać i zacinająca lodowata zamieć. Krótko po tym je zamknęli. Była okazja pogadać z przewodnikiem o ośrodku, atrakcjach i różnych zwyczajach narciarskich . Sympatyczny gość. Z Andym przy dolnej stacji Galzigbahn Na stokach multum ludzi – pewnie przy innej pogodzie całe towarzystwo rozdziela się na różne trasy i wyciągi, ale dzisiaj kumulowało się to przy trasach z Galzigbahn i Gampenbahn (jedyne krzesła z osłoną po tej stronie ośrodka). Słychać głównie angielski, niemiecki, czasem holenderski i rosyjski. Trzeba bardzo uważać na innych narciarzy, którzy różnie sobie radzą w takich warunkach. Wcześniejszy śnieg – rozmiękły w plusowych temperaturach – zamarzł na beton, a na tym świeży z dzisiejszego opadu. Dobrze, że mam narty po serwisie i ostrzeniu, to było nie najgorzej. Przy górnej stacji Gampenbahn: Czarna trasa nr 52 Kandahar Galzig I jej dolny odcinek Po południu jeszcze kilka razy zjechaliśmy niebieskimi 27 i 31. Niebieska 27 to Hoppelweg - edukacyjna trasa dla dzieci, na której dzięki pomysłowym tablicom i różnym atrakcjom mogą nauczyć się zasad prawidłowego poruszania się i zachowania na stoku. Miś 🐻 Darek Na trasie Wytrwaliśmy prawie do 15.00. Zimno, a my wciąż walczymy z pozostałościami infekcji – jedno na zatoki, drugie na oskrzela. Szkoda gadać 🙄. Grzejemy się pod kołdrą, mam nadzieję, że do jutra nam przejdzie.
    4 punkty
  21. Pilsko tydzień temu.... I Rysianka w zeszły czwartek....
    4 punkty
  22. Znowu Bouda pod Snezkou. Jiří Holeček zgarnął mnie wypasionym mercem x, do testów, trochę za szeroki. Potem biesiada. Z rana start. Cel wzdłuż tyczek... po świeżym, góra wywiana.
    3 punkty
  23. I jeszcze słowo ode mnie received_428511127909922.mp4
    3 punkty
  24. Wlasnie wrocilem, +20cm swiezego. Warunki bombowe
    3 punkty
  25. Kolejna pobudka o 5:00... ...jedziemy daleko Zdjęcia z rana nie będzie, ciemno 😮
    3 punkty
  26. 3 punkty
  27. Dzisiaj 2 dzień czyli slalom pań. Od początku plan był taki, że odpuszczamy pierwszy przejazd z powodu ogromnej chęci zobaczenia ośrodka od strony narciarskiej. Czasu mamy mało (jutro Cerna Hora-Pec) więc tylko dzisiaj mogły być narty w Spindlu. Ponownie dojazd z Vrchlabi busem World Ski Cup, a następnie skibusem pod Medvedin. Zmokliśmy już solidnie podczas gramolenia się z auta na parkingu i oczekiwania na busa, a w Spindlu nadal "wali" tylko na szczęście mokrym, ale śniegiem .Wszystko dla nas jest nowe i "pierwsze". Warunki na gorze Medvedina dobre, 10-15 cm świeżego śniegu, ale widoczność prawie zerowa, na dole duże muldy, ale widoczność dobra. Na trasach nie da się pędzić więc kilka razy uciekamy w las, gdzie jest bardzo przyjemnie, zakładamy pierwsze ślady. Godz. 12 posiłek w barze przy parkingu i czas zbierać się na finałowy przejazd slalomu. Skibusem podjeżdżamy pod Świętego Piotra. Udaję się na główną trybunę, a chłopaki zjeżdżają z czerwonej trasy na nartach pod siatki trasy zawodów PŚ. Narty zostawiam oparte o płotek, jak wszyscy. Atmosfera zabawy nasila się, emocje rosną, nadzieje na podium Petry Vlhowej uzasadnione. Tłum wiwatuje na widok każdej zawodniczki, zbliżającej się do mety. Podczas przejazdu najlepszej piątki doping jak na dobrym meczu piłkarskim. Jak wiadomo Mikaela i Petra zamieniły się dzisiaj miejscami na podium porównując do wczorajszego giganta, a rozdzieliła je Wendy. Normalnie ciarki przechodzą na widok pięknych mistrzyń, bedących tak blisko. Zachowanie pań z podium było bardzo sympatyczne w stosunku do zgromadzonych kibiców. nie zauważyłem "gwiazdorzenia", a przecież mają do tego pełne prawo. Po ceremonii medalowej jeździmy jeszcze 1,5 godz. na Swatym Petrze i Hromovce. Dzień pełen emocji kończymy w fajnej knajpce w Vrchlabi. Ciekawe czy kiedykolwiek zawody tej rangi odbędą się w PL ? Pomarzyć można. Pisząc powyższy tekst 3 raz wyłączyli we wsi prąd. Trudna jest robota sprawozdawcy 😉
    3 punkty
  28. jemu naprawdę już nie ma sensu tłumaczyć czegokolwiek - nie zrozumie, bo wie lepiej. swoje 5% kwestii sensownych zawsze przykrywa toną mułu. Ale z pewnością zasłużył na własny wątek - żeby nie trolował w innych, a tam mógł rozprawiać się ze wszystkimi swoimi demonami: "walczę i tworzę - shuger"
    2 punkty
  29. @shuger nie niszcz drugiego wątku. Skończysz gimnazjum powoli zaczniesz rozumieć ja czym polega biznes. Polecam pojechać na Pilsko. Na kompie tego nie zrozumiesz. Bez odbioru. Sorry za OT, ale na Pilsku byłem dziesiątki razy i nie mogę czytać tych bzdur pseudo wizjonera.
    2 punkty
  30. Prognozowanie długoterminowe jest przez różne modele liczone, więc jest liczone po coś. Mamadu dla nas je analizował i potem przedstawiał, i robił to z dużą znajomością tematu. To że ich sprawdzalność bywa zupełnie przypadkowa, z powodów już dziś poruszonych, to o tym wtedy również pisaliśmy.
    2 punkty
  31. Udało nam się zorganizować na szybko rodzinny wyjazd do Szpindlerowego Młyna na zawody pucharu świata. Nigdy nie byliśmy w tym rejonie i oprócz oglądania zawodów planujemy trochę ponartować. Rano wyjechałem z Marcinem z Bielska, a we Wrocławiu dołączył do nas student Marek, który przyjechał z Warszawy. Ok. 12 godz. byliśmy w Vrchlabi czyli ok 17 km od Szpindla. Tutaj policja nas zatrzymała (tego się spodziewaliśmy) i wskazała parking obok torów do narciarstwa biegowego. Szybkie przebranie w ciepłe narciarskie ciuchy i za chwilę jesteśmy w autobusie. Po 15 min jazdy wysiadamy w centrum Szpindlerowgo Młyna. 10 minutowy spacer i jesteśmy u wyjścia na teren zawodów. Ekscytacja rośnie, spiker i widownia szaleją. Za chwilę zaczyna się 2 czyli finałowy przejazd giganta. Jesteśmy w strefie wzdłuż stoku zawodów. Widoczność na stok całkiem dobra, a atmosfera jeszcze lepsza. Podchodzimy jakieś 200-300 m w górę i tu zostajemy. Z każdym przyjazdem zawodniczek publika mocno się ożywia. W ruch idą aparaty-smartfony. Ale przejazdy Mikaeli i Petry to już maksymalne pobudzenie. Czeski spiker oznajmia, że wygrała "nasza" . Zaraz, przecież Petra to Słowaczka. Zapytałem lokalnych kibiców o co chodzi i wyjaśnili mi, że Czesi i Słowacy to w gruncie rzeczy jedno. Zeszliśmy niżej. Dekoracja, hymn, wywiady, śpiewy kibiców, świetna atmosfera. Czesi zorganizowali wszystko wzorowo. Mam nadzieje, że jutro na slalomie będzie przynajmniej tak samo. Zabieramy narty i mamy zamiar pogodzić jeżdżenie z kibicowaniem. Mikaela i Petra 20190308_141945.mp4 20190308_142514.mp4
    2 punkty
  32. Zjechałem dzisiaj 5, 14, 11 FIS, 12, 10 i różne łączniki. Zdecydowanie najlepiej na 12 Jeleni Grun. Reszta przytłoczona lub tafle lodu. Temperatura na dole -2, góra pokryta chmurami ale jakby się przejaśniało.
    2 punkty
  33. Jeeb musisz kupić większy monitor, nowe okulary i dopasowywać osoby do zdjęć...😉. @tanova Twoje relacje czyta się i ogląda jednym tchem, a oczekiwanie na kolejny odcinek powoduje, że staję się niecierpliwy... ale jest to niecierpliwość o wyjątkowo pozytywnym zabarwieniu... Pozdrawiam i życzę udanego nartowania (przy pięknej pogodzie) i szczęśliwego powrotu... 🙂
    2 punkty
  34. Kolejny piękny dzień Do południa rejon Tafony potem przenieśliśmy się piętro niżej Pamodes Parę foci ☺️
    2 punkty
  35. Byłem na Chopoku przez ten weekend. Chyba jeden z cięższych, lub najcięższy. Warunki dyktowała pogoda. Sobota ładnie, słonecznie mniej więcej do południa. Później wiatr. W nocy kataklizm wiatrowy, awaria prądu i w niedzielę rano dowiadujemy się od parkingowego, że Chopok nie ruszy i tutaj uwaga. Zaszugeruję trochę🤓 1. Pracownik parkingowy, mówi że "dzisiaj nic nie ruszy, jest awaria", wśród ludzi konsternacja. Byłem już ze sto albo więcej razy, więc myślę sobie przecież Chopok zawsze działa, przynajmniej częściowo. No ale cóż po kilku minutach dyskusji decyzja Łomnica. Szybki telefon do infocentrum w Łomnicy. 2. Infocentrum mówi, że sedlo nie chodzi, ale pozostałe wyciągi tak. Szybkie gramolenie do auta lecimy na Łomnice, po 40min dojeżdżamy i dowiadujemy się od parkingowego, że chodzi tylko niebieska kanapa i pełny parking. Totalna niekompetencja. Jak można potwierdzić, 10min przed otwarciem, że wyciągi chodzą, choć nie chodzą???? Na szczęście w czasie powrotu z Łomnicy, ruszył Chopok. Pojeździliśmy od 10:18 bez kolejek. Zahradki uratowały dzień było super, dojazd pod bramki, jeleni gruń równy bez muld, ogień. Na górze wiatr sporo narozrabiał. Praktycznie 500m ciągłego lodu ( tafla ), tylko delikatna ześlizgowa jazda. Ludzie padali jak muchy. Podsumowując: Zjeździliśmy się, mimo nie pogody było fajnie, nie słuchajcie ciapaków z parkingu!!! Lepiej wejść pod wyciąg popytać obsługi. Podsumowanie szugerowane: TMR to szczyt niekompetencji, zero informacji na stronie, na FB, wprowadzanie w błąd przez pracowników i infocentrum to jest skandal. Ale coż za to ich szanujemy, za dymanie na kasę. Zmienili układ single line na pomarańczówce i szarej. Tradycyjne przejście zostało zwężone, kolejka idzie szybko, ale @lokiec3 ma rację, zanim odpalili szarą staliśmy dwa razy do pomarańczki, ok 6min a wydawało się że będzie 15. Za to single już są średnio opłacalne przy dużej kolejce zyskuje się minutę może dwie. Z rzeczy dobrych sobota i niedziela śnieg od zahradek. Od 1700 wszystko w kosówkę, ale przynajmniej na free pojeździmy dłużej:) Na południu piękny warun ze szczytu, było najlepiej w tym sezonie 10/10. W niedzielę nie chodziło południe, ale widać, że free na południu jest piękny.
    2 punkty
  36. Brandnertal – wiosennie cz.1 Poranek faktycznie przywitał nas deszczem, ciepłem i wiatrem. Szybkie sprawdzenie prognoz i decyzja – najlepsze warunki zapowiadają się w Brandnertal – możliwe nawet dwie godziny ze słońcem. Wow! 😯 No to rano śniadanie, pakowanie i w drogę. Po drodze miny nam trochę zrzedły, bo mżawka w okolicach Feldkirch zamieniła się w rzęsistą ulewę i w powietrzu zawisło niewypowiedziane pytanie: czy my na pewno wiemy, co robimy? 🤔🙄 Zwłaszcza, że oboje zasmarkani i zakichani … Ale cóż, nie po to człowiek tłucze się tysiąc kilometrów, żeby potem siedzieć w pokoju czy chodzić po muzeach, zamiast jeździć na nartach. Do Brandnertal prowadzi od Bludencji dość karkołomna, kręta i stroma droga po serpentynach. Nie chciałabym tam jechać w zimie, po opadach śniegu. Ale teraz wszystkie drogi są czarne, więc nie ma problemu. Sam ośrodek to taka niewielka huśtawka narciarska, łącząca miejscowości Bürserberg i Brand. W sumie 55 km tras. Dostęp z doliny jest w trzech miejscach – kanapa z Bürserberg i dwie gondolki z Brand. Jako, że wszystkie wyciągi krzesełkowe w ośrodku są bez osłon, to nie chciało się nam moknąć od samego rana. Wybraliśmy więc do Brand. Przy gondoli Dorfbahn, w centrum, parking jest malutki i nie było miejsc. Podjechaliśmy więc jeszcze 2 km do Palüdbahn. Na parkingu – oprócz nas tylko kilka samochodów. Kupiliśmy karnety dzienne – 48,50 euro od osoby. I stacja dolna gondoli: Na dole śnieg już znika, ale trasa do doliny wciąż czynna i pięknie wyratrakowana. Mimo deszczu i temperatury na dużym plusie śnieg ubity i szybki. Pozytywne zaskoczenie i dość dobra widoczność. Na trasach pustki i to przez prawie cały dzień.😀 Mapa ośrodka Od górnej stacji gondolki w górę prowadzą krzesła Glattjochbahn do najwyższego punktu ośrodka, na 2000 m. Jazda wolnym krzesłem w zacinającym deszczu ze śniegiem i wietrze nie należała jednak do przyjemności. Po jednym razie byliśmy mokrzy. Na górze szybkie foto i spadamy czerwoną 9 w niższe partie ośrodka. Zjechaliśmy na Parpfienz (kto wymyśla takie nazwy?), gdzie jest węzeł przesiadkowy trzech wyciągów – gondoli Dorfbahn z wioski, kolei linowej Panoramabahn do Bürserberg i kanapy Gulmabahn. Zjechaliśmy na sam dół, potem czerwoną 2 wzdłuż Gulmabahn – rewelacyjna trasa i piękne widoki W międzyczasie wiatr przepędził troche deszczowe chmury, więc postanowiliśmy przemieścić się Panoramabahn na stronę Bürserbergu. Kolej prowadzi malowniczo nad głębokim wąwozem, ale nie ma wzdłuż niej tras narciarskich.
    2 punkty
  37. Po wielu bojach skończyłem kleić filmik z Włoch. Zapraszam do oglądania i komentowania
    2 punkty
  38. Śpimy dzisiaj pod Bregencją, praktycznie na granicy niemiecko-austriackiej. Podróż minęła bez większych problemów - tylko jeden długi korek pod Ulm, który spowolnił nas o pół godziny. Na miejsce dojechaliśmy około siedemnastej. A po kolacji wieczorny spacer po Bregencji. Po deszczowym dniu ciepły (+11) i przyjemny wieczór, już bez opadów. Byliśmy na starówce: Jest tutaj - przy Kirchgasse - ponoć najwęższa kamienica w Europie - 57 cm szerokości. Przy promenadzie nad Jeziorem Bodeńskim zajrzeliśmy do Festspielhaus, gdzie trwają przygotowania do inscenizacji Rigoletta na letniej scenie Seebühne. Na razie scenografia wygląda trochę upiornie, zwłaszcza wieczorem: Trafiliśmy też na tradycyjne święto "Funkenfeuer" - coś jak topienie Marzanny - z tym, że zamiast topić kukłę tutaj pali się czarownicę na wielkim stosie, aby odpędzić zimę. A wszystko to w asyście miejscowej straży pożarnej, przy akompaniamencie orkiestry dętej i z fajerwerkami w tle. Dzisiaj takie uroczystości były po austriackiej stronie, jutro mają być po niemieckiej. Wcale mi się nie podoba odpędzanie zimy - mogliby poczekać do czwartku ... Po drodze do Sankt Anton mamy ośrodek Sonnenkopf Klostertal. Jednak wobec jutrzejszych prognoz - porywisty wiatr ok. 50 km/h i przelotne opady deszczu ze śniegiem, to mam wątpliwości. Z kamerek i mapy wynika mi, że większość tras to otwarty płaskowyż, a wyciągi to - za wyjątkiem gondoli z jedną trasą - kanapy bez osłon. Tak więc być może zamienimy Sonnenkopf na Brandnertal, do którego co prawda trochę trzeba zjechać w bok, ale prognoza pogody jest nieco lepsza i mamy tam trzy gondolki. Wydaje mi się też, że część stoków jest bardziej osłonięta - ale nigdy tam nie byłam, więc do końca nie jestem pewna. Decyzję podejmiemy jutro rano. I tak zapowiedzi są lepsze, niż jeszcze 2-3 dni temu, gdy zanosiło się na tragiczne warunki w niedzielę i poniedziałek i takie sobie we wtorek i środę.
    2 punkty
  39. i tu pojawia się potężna obawa: ponieważ @shuger jak zawsze występujesz samozwańczo w imieniu wszystkich narciarzy, pytanie brzmi czy poradzisz sobie czasowo również z tą walką o lepsze jutro.... zdaje się że jesteś zalatany: z tego co pamiętam to jesteś zaangażowany w kilka spraw które nakreśliłeś światu (pewnie jest tego więcej ale innych wątków nie śledzę) : walkę z obdzieraniem narciarzy z godności i prywatności na BSA - bo tak wg ciebie czynią zło poprzez kamery weryfikujące wizerunek właścicieli skipassów przegonienie TMR ze Szczyrku - bo jak twierdzisz są amatorami i pseudoinwestorem który robi wszystko źle nauczaniem kultury i ogłady biznesowej Igora Rattaja - głównego akcjonariusza TMR, który obraził wg ciebie wszystkich Polaków - tak z czystej ciekawości, jak w tym wszystkim postępy ? przy okazji, Twoja "koncepcja" zagospodarowania z gwiazdą programu czyli Funitelem z przesiadką na szczyt Pilska , takim korytarzem kolei i kilkoma innymi absurdami, bez urazy - ale ma tyle wspólnego z "prawdziwy inwestor racjonalny" i "zachowaniu atrakcyjności i piękna tego miejsca pod względem przyrodniczym i narciarskim zarazem" co szczanie w piwnicy z piciem w Szczawnicy,
    2 punkty
  40. Jest knajpka kilkadziesiąt metrów dalej, ci sami właściciele, nawet chyba jest więcej miejsca, klimat zbliżony. Zdjęcia z 30.12.2018
    2 punkty
  41. A Ty jeździsz na nartach ? Jeździsz na górę, którą tak hejtujesz - nie rozumiem ... Jedź na południe - tam ponoć jest bajka ... Kurcze o mały włos a byłbym dziś na Chopoku, ale nie miałem z kim jechać
    1 punkt
  42. Ja bedę na stówę 😎 z córką
    1 punkt
  43. Dzisiaj nagrywam kolejnego vloga. Tym razem jestem w Tatrach, w Tatrzańskiej Łomnicy. Progniza pogody się sprawdziła!!!
    1 punkt
  44. Poskładałem kolejny film, tym razem z Tatrzańskiej Łomnicy. Zapraszam do oglądania.
    1 punkt
  45. "Blisko 1,7 tys. interwencji podjęli od początku roku na stokach narciarskich beskidzcy goprowcy – poinformował dziś naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR Jerzy Siodłak. Podkreślił, że jest ich już więcej niż w całym poprzednim sezonie. ... Na liczbę wypadków wpływa też wzrost liczby narciarzy, którzy coraz chętniej przyjeżdżają w Beskidy, a szczególnie do Szczyrku. Ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia. "To często nie są ludzie gór. Wielu przyjeżdża tu jak do lunaparku. Są nieświadomi zagrożeń, niebezpieczeństw. Nie znają terenu i kodeksu narciarskiego, czyli ogólnie przyjętych zasad poruszania się. Potem nierzadko owocuje to agresją. Takie zachowania niegdyś w górach były nieobecne. My jednak na nikogo się nie obrażamy. Robimy swoje i pomagamy wszystkim" – dodał. Wypisz wymaluj współczesny SzCyrk...
    1 punkt
  46. Co tu dużo pisać, fajna ta Cortina ☺️ Dziś cały dzień męczyliśmy rejon Falori,Tonti i Son Forca Jutro przeciwległa strona Ogólnie warunki przecudowne
    1 punkt
  47. O takich oto kwiatkach się dowiedziałem http://zywiec.super-nowa.pl/wiadomosci-cat/art-turysci-uwazajcie-na-swoje-samochody-,7011 Uważajcie zatem bo kłopot dotyczy całego "Worka Raczańskiego" od Rycerki po Złatną.
    1 punkt
  48. W co się bawić wieczorową porą. Doszedłem do Boudy pod Piecem, znowu, tylko wcześniej nie o 23:30;-) więc kovarna, historicky Dul, cokolwiek to znaczy...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...