Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 998


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2019 w Odpowiedzi

  1. Memoriał Waldemara Siemaszki, ponieważ Waldemar Siemaszko to była wielka postać gór, w szczególności Karkonoszy, do tego bardzo związany ze schroniskiem Samotnia to odbywały się 2 narciarskie imprezy... obie współorganizowane przez Szkołę Górską przy Schronisku Samotnia. Jeden Memoriał to zawody w ski alpinizmie. Ostatni raz odbyły się chyba 2012 r. Z tego co się orientuję to przynajmniej jeden z naszych forumowiczów startował w nich z sukcesami; Kamil @kskuski stawał na podium. Drugie zawody to Puchar Samotni, ostatnie które się odbyły to XXIX P. Samotni 18.04.2009. Później były przekładane (albo zagrożenie lawinowe, albo wylęg ptaszków i roślin). Po kilku latach KPN ostatecznie uniemożliwił rozgrywanie tych mega atrakcyjnych zawodów. Zawody odbywały się w Żlebie Slalomowym w Kotle Małego Stawu. Regułą było, że zawody startowały o godzinie 12.00 Puchar na własność mógł wygrać zawodnik który wygrał 3 razy z rzędu (lub 5 razy ogólnie). Bezsprzeczną królową Pucharu Samotni była Dagmara Krzyżyńska, która startowała w 3 edycjach (kolejnych). Oczywiście wszystkie wygrała. Po wygraniu Pucharu na własność, dała szanse innym. Dokonała tego mając 14, 15 i 16 lat. Pokonała np Kasię Karasińską. Jako 15 i 16-tka wygrała ze wszystkimi mężczyznami, np Mitan, Stanek, Ogarzyński, Skowroński, Gajewski itd. W Pucharze Samotni startowali tak znani zawodnicy jak Michał Okniański (Eurosport komentator) Bartosz Ochman (medalista MP Juniorów), Marcin Szafrański (NTN), Jakub Gajewski-Głodek (medalista Fis-ów) Michał Kałwa, Mateusz Garniewicz i wielu innych. Jak wyglądały ostatnie zawody (może jeszcze kiedyś uda się zorganizować kolejne). Niestety zdjęć z zawodów nie mam z prozaicznych przyczyn, brak widoczności. Tylko kilkanaście osób miało szczęście i sprzyjającą widoczność, im dalej tym gorzej. Startowałem jako jeden z ostatnich i po upadkach na mecie byłem w ostatniej grupie (ale trochę osób za mną było i sporo nie ukończyło). Żeby zjechać, trzeba sobie trasę wydeptać idąc do góry na start i tak to zawsze się odbywa. Ja wychodziłem z pod schroniska o 10, a startowałem o 15. Dłużyło się okrutnie, ale warto było... tak wyglądało przed startem jeszcze wtedy myślałem, że pogoda będzie okey, to i radość była i optymizm widok na prawie całą trasę górna część, z wyjątkiem początku, jeszcze przed "udeptaniem" przygotowywanie trasy... Trochę historii, zdjęcia można obejrzeć zachodząc do Schroniska Samotnia... królowa Dagmara i Michał Kałwa Dla mnie niespodzianka i wyjaśnienie (dopiero dzisiaj zauważyłem). Family Cup w moim województwie udało mi się wygrać tylko raz, w tym roku. Chyba ze 3 razy (na Dzikowcu) byłem drugi i zawsze (do tego roku) przegrywałem z Krzysztofem Garą, zastanawiałem się, kto mnie ciągle ogrywa i dopiero dzisiaj odkryłem kto zacz. Zawodnik KS Górnik Wałbrzych, zwycięzca Pucharu Samotni, a ja wreszcie Go pokonałem (to ten z lewej) widok na schronisko i żleb (w dawnych latach) często z tego powodu zawody odwoływano... Pozdrawiam.
    18 punktów
  2. Na moim kanale na YouTubie zamieściłem kolejny film z WorldSkitestu w Bad Kleinkirchheim. Tym razem zobaczycie jak wygląda test, jak wygląda test nart "od kuchni", kto testuje, jakie są kategorie, jak przygotowane są narty. Opowiadam o tym, jaki jest przebieg testu i kiedy można sprawdzić jego wyniki. Film jest dość długi, bo ma ponad 30 min, ale nie chciałem na silę dzielić go na dwa odcinki.
    9 punktów
  3. Witajcie, dorzucam relację z wczoraj Pogoda genialna, dlatego ludzi trochę więcej niż się spodziewałem w dzień powszedni w kwietniu. Dojechaliśmy przed 9tą i zmieściliśmy się do najbliższego wagonika ale ledwo, kilka miejsc chyba zostało. Na początku Goryczkowa bardzo twarda, jak dla mnie zbyt twarda. Głównym problemem w pierwszych godzinach było niezbyt równomierne wyratrakowanie stoku, jedna szerokość ratraka idealny sztruks, sąsiednia szerokość ratraka cała w przymarzniętych grudkach (w większości tylko denerwujących podczas jazdy, ale czasami takich które trzeba było dla bezpieczeństwa omijać), kolejna szerokość ok ale hopka na brzegu trasy ratraka itd. Po 11tej przymrożenie trochę puściło i od tego momentu warunki świetne (twardo ale nie za twardo, dół już miękki ale jeszcze ok). Między 10 a 11 duże ilości osób przychodzące z Gąsienicowej która podobno zmuldziła się już prawie od rana, w efekcie między 11 a 13 na Goryczkowej były niewielkie kolejki, max. do 4 minut. Od 13 do 14 jeździliśmy na Gąsienicowej, faktycznie muldy dużych rozmiarów i patrząc z góry bardzo odstraszające (dzięki czemu bardzo mało osób już wtedy jeździło, większość uciekła na Goryczkową). Moim zdaniem nie było aż tak tragicznie jak wyglądało, śnieg między muldami mimo że wydrapany to trzymał dobrze, a same muldy dzięki dużemu nasłonecznieniu nie twardniały i do pewnego stopnia dawało się je przecinać. Ale na pewno zmęczenie nóg z jednego zjazdu porównywalne z 3-4 zjazdami Goryczkową. Zdaniem kolegi było dokładnie tak tragicznie jak wyglądało, "zjechać można, ale ścianką to tak tylko po to żeby dojechać". Na dojeździe do dolnej stacji oczywiście źle, ale ponieważ śnieg poza trasą w trakcie dnia bardzo ładnie puścił to moim zdaniem dużo lepsze warunki były omijając końcówkę po lewej od krzesełka niż jadąc trasą. Slalom w trakcie dnia zwinęli, zapewne to był jego ostatni dzień. O 14 powrót na Goryczkową, do końca ładnie wytrzymała (z wyjątkiem dołu który oczywiście mokry i niefajny ale to wiadomo), powstało trochę muld ale nie przeszkadzały, na zdjęciach godz. 16:30. Od rana najlepiej wyratrakowany z całego stoku był skrajnie prawy pas i jak widać na drugim zdjęciu wytrzymał on do końca bez muld, choć w drugiej części dnia tam pojawiły się już niewielkie fragmenty zlodzonia przez to że przed południem (zanim przymrożenie puściło) sporo osób jeździło tylko tym pasem. Zjazd z Goryczkowej do Kuźnic: ostatnie 200 metrów po kocich łbach szlakiem z Kalatówek trzeba przejść pieszo ale reszta cały czas się jeszcze trzymała.
    6 punktów
  4. Paula napisała krótkie podsumowanie testu - pora, bym zrobił to również ja. Pierwszego dnia testowałem narty, które były nazwane "Piste", czyli na trasę. Generalnie z tej grupy nart nie chciałbym żadnej z desek. Dlaczego? Dlatego, że to są narty miękkie i kompletnie nie pasujące do moich preferencji. Długo się zastanawiałem nad tą grupą nart... Zadałem sobie pytania, na które w sumie mogę sobie odpowiedzieć: Po co producenci robią deski, które nie są stabilne, nie trzymają za dobrze krawędzi i "klapią" zarówno w długim jak i krótkim skrętem? Czy jest sens kupowania takich desek? - Moim zdaniem nie! Są takie deski, bo marketing producentów wciska początkującym niepełnowartościowy produkt, by potem sprzedać kolejny już docelowy. Tylko po co dwa razy kupować? Dla złudzenia, że łatwiej się będzie uczyć? - bez sensu! Producenci się cieszą, bo zarabiają. Warto zainwestować od razu w narty AL bądź inne: SL, HP a nawet GS czyli bardziej ambitne i rozwojowe, docelowe. To moje zdanie o tej grupie "Na Trasę". Z testowanych 10 par nart, najwyżej oceniony przeze mnie model był w okolicach 6, 7 - jedna, doskonale przygotowana para desek. Wiele oceniłem na 3, 4... a były też takie, które dostały stopień równy 1 - ten producent kompletnie się nie sprawił i naostrzył krawędzie na całej długości bardzo mocno, łącznie z tyłami - narta kompletnie się nie słuchała - trochę słabo, że zły serwis tak mocno wpłynął na ocenę... Inne przygotowanie i może nie byłoby tak źle. Wrażenia i konkluzje z tego dnia - bezcenne. Kolejny mój test, to test slalomek. Tutaj nie było zaskoczenia - wszystkie deski w warunkach bardzo twardych (test pierwszej grupy o 7:15) sprawiały się dobrze lub bardzo dobrze. Najniższa ocena wyszła pewnie coś ok 6,5. Z tego co pamiętam, dwie pary oceniłem we wszystkich ocenianych właściwościach na 10siątki - Nie pytajcie proszę, co to za deski bo nie mogę powiedzieć. Pozytywne zaskoczenie, bo w innych dwóch WST również testowałem SL i nigdy tych dwóch producentów nie doceniłem...a tu odmiana 😮 Wniosek? Subiektywne odczucia są niezwykle istotne. Przed zakupem warto najpierw pożyczyć i przetestować kilka par. Narty z jednego sezonu danego producenta mogą się kompletnie różnić od desek z poprzednich lat bądź kolejnych. Fajnie przed testami powiedział Gerhard: jeśli chcielibyście daną deskę - oceńcie ją na 10...jeśli nie, to nie oceniajcie wysoko... Ja bym to przetłumaczył tak: Jeśli coś Wam nie pasuje w narcie, to jej nie kupujcie - szukajcie idealnej, która pod każdym względem będzie Was zachwycać. Mając do dyspozycji na rynku bardzo dużą grupę producentów w segmencie SL - warto poszukać ideału. Dwie wysoko ocenione narty bardzo bym chciał. Nart z oceną 9,8,7... nie. Fajnie się jeździło, ale jeśli miałbym wydać ok 3 tysięcy, to bym się zastanowił, w miarę możliwości przetestował...bądź tak jak zrobiłem z nartą GS - po prostu zaufał wynikom WST (to stwierdzenie pewnie wzbudzi kontrowersje - trudno). Tak. GS od Stockli z piękną nazwą Laser kupiłem, bo w WST miała wysoką ocenę i bardzo ważne dla mnie - design tej narty z 2018/19 jest po prostu śliczny. Podjąłem ryzyko i nie zawiodłem się - z zakupu jestem bardzo zadowolony. Czy zatem warto analizować i czytać tego typu testy jak te z WorldSkitestu? Moim zdaniem warto! Możecie z tego kpić, nie zgadzać się z tym, ale ocena nart przez różnych narciarzy na tego typu imprezie, w zbliżonych warunkach jest bardzo miarodajna. Idealnym rozwiązaniem przy zakupie byłoby moim zdaniem zacząć testy (nie zawsze się da... Laserów w Polsce nie było nigdzie do wypożyczenia) od powiedźmy 3 par nart, które zajęły wysokie pozycje w WST i zwyczajnie się Wam podobają. Takie podejście do sprawy bardzo ułatwi każdemu wybór i trafienie w ideał. @JC super Vlog - choć tam byłem, to z dużą ciekawością obejrzałem "z boku", bez emocji... ...i po obejrzeniu - chciałbym już z powrotem na narty, bo było świetnie! Czekam z Paulą na kolejne części. Tylko szybko montuj
    6 punktów
  5. To miejsce z wiecznym śniegiem to Łabski Kocioł i rzeczywiście śnieg w nim leży bardzo długo, nawet dłużej niż na trasach, które są dośnieżane i ubijane ratrakami. Krótki opis ze szlaku na trasach śniegu już brak, a w kotle widok z góry i z dołu i jeszcze na schronisko pod Łabskim Szczytem wraz z widocznymi podporami po wyciągu który działał przy schronisku o historii samego schroniska i jego okolicy też można poczytać na szlaku Na wznowienie w tym rejonie działania ośrodka narciarskiego, pomimo takich starań jakiś czas temu, nie ma szans, bo teren jest zbyt cenny przyrodniczo i nie zgodzą się na to władze KPN i innych instytucji. Kiedyś plany zakładały, że jeśli przywrócony narciarzom zostałby ten teren to musiałby być on połączony wyciągiem z obecną częścią działającego ośrodka, a połączenie to miało być doprowadzone wyciągiem w okolice górnej stacji drugiej sekcji obecnego krzesła, co też było krytykowane, bo wiązałoby się z problemem jego częstego unieruchomienia przez wiatr wiejący często w tym rejonie. Tak więc opcji rozbudowy ośrodka w tę stronę nie ma co podnosić, bo tak z niej nic nie będzie, szybciej można by rozważać możliwość inwestycji w kierunku góry Przedział, która była brana kiedyś pod uwagę, ale mam wątpliwości czy ktokolwiek jest tym w ośrodku w jakikolwiek sposób zainteresowany.
    6 punktów
  6. "Wspominka" z ferii i stoku na Harendzie w Zakopanem Nie miałem okazji dużo pojeździć w tym sezonie (może z 4 razy) a i to głównie, by potowarzyszyć moim dziewczynom - dla nich w sumie ta "wspominka" (zwłaszcza córka kiedyś może zechce sobie popatrzeć ile frajdy miała ). Sam stok na Harendzie super. Wrażenia pewnie jeszcze lepsze poza sezonem, gdy mniej ludzi i dzieci ze szkółek narciarskich i można cieszyć się całą długością stoku (ale wiadomo, ferie rządzą się swoimi prawami). A bez nart to w Zakopanem też trudno się nudzić:
    5 punktów
  7. Ostatni wyjazd w tym roku, cztery dni i cztery osrodki. Z @JurekByd jak zwykle udanie narciarsko jak i towarzysko. Warunki od najlepszych po ciezkie. (dla niektorych ) Temperatury na dole dochodzily do ponad 15 stopni. Opisow nie bedzie bo osrodki znane. Jedyny problem to ta lampa przez cztery dni, jestem zjarany na twarzy Kitzbühel (przereklamowany i drogi) Zillertal Arena (od strony Gerlos, na karnecie z Salsburger Ski) Skicircus Saalbach Hinterglemm Leogang (czynne 30% osrodka) Kitzsteinhorn (do 13.00)
    4 punkty
  8. W przed pracą, pierwsze strzelanie w życiu... A po pracy 45 km po górach na rowerze dostałem w kość
    4 punkty
  9. Chyba mój ostatni raz na Pilsku w tym sezonie. Dzisiaj kompletnie pusto. Urocze selfie mam :-)
    4 punkty
  10. W linku wyniki zawodów o Puchar Samotni http://puchar.szkolagorska.com/wyniki.php ze starszej edycji z lat 60-70 i nowszej 90 -2000 . Startowałem w latach 70 nagrodami oprócz pucharów w poszczególnych grupach wiekowych był sprzęt sportowo-biwakowy np. materace dmuchane, butle gazowe, rakiety do tenisa itp. zdobyłem parę z tych nagród, który był bardzo cennymi w tamtych czasach.
    3 punkty
  11. Na nartostradzie Szczawiny - Strugi nie ma w ogóle śniegu. Był za to pod kolejką, bo tam jest lekkie obniżenie terenu. W sobotę myślę że będzie na górze w miarę dobrze, śniegu jest sporo. Niemniej jednak w paru miejscach mogą być przetarcia. No i kosówka na górze się coraz bardziej odsłania.
    3 punkty
  12. Marionen rewelacja uwielbiam takie historie. A nie tylko ciągle napierdalanki w dziale dobór sprzętu:) Pozdrawiam
    3 punkty
  13. Cel na przyszły rok - wycieczka skiturowa z Łącka na górę Koziarz leżącą w Beskidzie Sądeckim, zjazd do Tylmanowej. Opcja dłuższa zakłada wejście na Dzwonkówkę i zjazd do Szczawnicy. (ciemnogranatowy kolor - zjazd, jasnoniebieski - wyjście) Słabą stroną organizacji wycieczki, są niewielkie wysokości, czyli z reguły niewystarczająca pokrywa śnieżna. Niestety w tym roku nie udało się jej zrealizować, chociaż w styczniu była taka możliwość. Głównym celem wycieczki, jest, jak to ładnie ktoś określił "poprawienie sobie ego poprzez dokonanie zdjęcia z nartami", w tym jakże pięknym i urokliwym miejscu które znajduje się na trasie wycieczki: Najwyższy punkt na trasie wycieczki to góra Koziarz. Na jej szczycie ustawiono wieżę, która została odwiedzona jakiś czas temu przez najważniejszą osobę w państwie. Od tego czasu nazywa się ją "Wieżą Kaczyńskiego". Najprzyjemniejszą częścią będzie zjazd - mam nadzieje w puchu. Ot. Ktoś się pisze?
    2 punkty
  14. Byłem w Samotni zimą w 1968 r. Byłem wtedy na obozie zimowym (narciarskim) w czasie ferii zimowych. Niewiele pamietam z tamtych czasów. Pamietam Śniezkę, "drogę przujażni", Biały Jar, Samotnię, Strzechę Akademicką, wyciąg na Kopę. Wstyd powiedzieć, był to mój pierwszy i zarazem ostatni pobyt narciarski w tamtym rejonie. Jakoś nie po drodze mi było, bo strasznie daleko.
    2 punkty
  15. 2 punkty
  16. No właśnie! Moje pierwsze strzelanie to była samorobka, tz skalkowka, potem strzelałm w liceum na p.o.
    2 punkty
  17. Wyjazd służbowy ..... hmmmmm ......🔫 Lepiej nie wchodzić @marboru w drogę! 😂😂😂
    2 punkty
  18. Przed pracą strzelanie, w pracy rower.....
    2 punkty
  19. Stary! ja zjechałem na 300 m przed polanę Strugi. Jechałem pod kolejką krzesełkową. Dzisiaj - cisza i spokój.
    2 punkty
  20. Pierwsze takie doświadczenie w moim życiu, WorldSkitest. Miałam przyjemność uczestniczyć w światowym teście 10 topowych marek nart. Moje wrażenia? Niezapomniane Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z ciekawszych imprez w jakich brałam udział. Testy w tym roku odbywały się w Karyntii w Bad Kleinkirchheim Ski Area. Trzydniowy wyjazd, a tyle wrażeń. Całą imprezę, jak co roku organizuje Gerhard Bruggler, bardzo sympatyczny i pozytywny gość. Udział w testach biorą zarówno amatorzy, jak i zawodnicy Pucharu Świata, Mistrzowie Świata i Mistrzowie Olimpijscy. Pierwszy dzień meldujemy się w hotelu, szybki prysznic i biegniemy na konferencję. Już wiemy jakie narty będziemy testować na drugi dzień. Będę miała przyjemność jeździć na nartach high performance w grupie kobiecej. Następnie odbywa się uroczysta kolacja. Przez trzy godziny delektujemy się tutejszym smakami. Zmęczeni kładziemy się spać, by rano wypoczęci wstać na testy. Drugi dzień pobudka 5.30, 6.00 śniadanie, 7.15 zbiórka pod gondolą. Panowie zajmujący się serwisem oraz wszystkie narty testowe już na nas czekają. Uczestnicy dostają do wypełnienia ankiety z numerem kolejno testowanych nart. 7.30 zaczynamy pierwsze szusy. Jestem bardzo podekscytowana faktem, iż jeżdżę w grupie tak wspaniałych osobowości, między innymi: Nicole Schmidhofer, Franz Klammer. Wszyscy są bardzo sympatyczni, otwarci i przyjaźnie nastawieni. Testuję 10 par nart, następnie ostatni zjazd zjeżdżam na pierwszej narcie, którą testowałam. Moje odczucia w związku z jazdą na nartami z grupy high performance są mieszane. Wszystkie narty oceniam dosyć nisko, brak zachwytu i euforii. Przypominają mi moją pierwszą nartę, miękkie, brak stabilności, nie ma wow. Na koniec każdy dostaje voucher na obiad i napój w pobliskiej restauracji. Wypoczęci i najedzeni zwiedzamy ośrodek, oczywiście na nartach. Wracamy do hotelu, krótki odpoczynek i idziemy na uroczystą kolację oraz pokaz mody odzieży narciarskiej. Przed pójściem spać zapisujemy się do kolejnej grupy testowej. Trzeci dzień zaczyna się podobnie jak dzień poprzedni. Testy zaczynamy wcześnie rano. Tym razem jestem bardzo podekscytowana, ponieważ zapisałam się do grupy open space 😃 Dlaczego jestem taka zadowolona? Ponieważ będę miała te narty pierwszy raz w życiu na nogach. Jakie moje wrażenia? Już w trakcie pierwszego zjazdu i tu mogę zacytować „Jezu ja płynę” narty bardzo przypadły mi do gustu, zarówno gigantka, jak i szeroka narta. Przede wszystkim poczułam, iż długość narty ma znaczenie. Dłuższa deska daje większą stabilność. Czułam się bezpieczniej, a na gigantkach tak jakbym jechała po torach kolejowych. Mogę zdradzić, że już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zakupu szerokiej narty na trudne warunki, muldy, duże opady śniegu. Decyzja zapadła, kupuję😁 Wieczorem kolacja w małym gronie, kilka osób testujących, organizator, obsługa, rodzinna atmosfera, wyśmienite jedzenie, wino i tak się kończy wspaniała przygoda jaką jest WorldSkitest. Śniadanie i w drogę podbijać kolejne stoki. Mega impreza, wspaniali ludzie, możliwość sprawdzenia swoich umiejętności na tak wielu różnych nartach. Przez dwa dni przetestowałam 22 pary nart. Dla porównania do tej pory jeździłam na 4 😃. Wspaniałe doświadczenie, polecam wszystkim, którzy będą mieli możliwość uczestniczenia w tego typu zabawie😉, ups 😄, jak powiedział Gerhard, ciężkiej pracy😉 Jacku, @JC jeszcze raz dziękuję za zaproszenie😉 Poniżej kilka zdjęć nart, które testowałam w ostatni dzień z grupy open space, poniższe nie zostały oklejone. Brakuje zdjęcia nart Fischer The Curv, które przypadły mi do gustu, zarówno pod względem jazdy jak i designu.
    2 punkty
  21. Cóż...dzisiaj w domu, cisza, spokój - miałem sporo czasu na skręcenie filmiku z nartowania w Parchatce. Wymyśliłem również nowy temat, miejsce gdzie wszyscy będą mogli się pochwalić swoimi produkcjami filmowymi. Temat o kamerkach jest, są w nim wskazówki dotyczące sprzętu, programów do obróbki...a jak dotąd nie było jednego miejsca, wątku na efekt naszych kręceń z wypadów narciarskich, czyli filmów. Ciekawe, czy przyjmie się pomysł na ten wątek? By zachęcić Was do publikacji - zacznę pierwszy. Poniższy filmik nakręcony został 14.02.2015 w malutkiej stacji narciarskiej nieopodal Puław - Parchatce. Kamera GoPro Hero 4 Silver - wszystkie ujęcia z ręki + uchwyt na kasku. Będzie fajnie jak napiszecie, co mógłbym zrobić lepiej? Zapraszam na projekcję :wink: [video=youtube;6HLy9bRRyxk]
    1 punkt
  22. Wiem. Szkoda, że nie zjeżdżałeś tą trasą pod krzesłem resterhohe. Bardzo fajna i urozmaicona czerwona trasa.
    1 punkt
  23. Generałów nie borą Po pracy, po pracy
    1 punkt
  24. @artix Przyjacielu ale się wysiliłeś Proszę nie uprawiaj kultury minimalizmu... ...ostatnio mało na nartach i na dodatek krótkie relacje 😮 Ewidentnie musisz się poprawić...w szczególności w pierwszym aspekcie!
    1 punkt
  25. Fajna muza. Kto to Piotrze ? Powderek mega
    1 punkt
  26. Pora dodać wrażenia z użytkowania Crestów. Używam je już od listopada, więc pare miesięcy minęło. Miejcie świadomość że nie mam porównania z innymi wiązaniami. Na plus: - lekkość wiązań - łatwość wpinania Na minus: skistopery: - bardzo negatywnie oceniam. Często nie rozkładają się, wystarczy że lekko "zajdą" zbitym śniegiem. Moim zdaniem zbyt słaba sprężyna. - stop metali z którego wykonano skistopery jest zbyt mało twardy. Aby je zablokować w pozycji równoległej do narty, trzeba je zahaczyć o taki ząbek. W tamtym miejscu jest lekko wygięty już....
    1 punkt
  27. Extra relacja marionena .Pamiętam,że wybierałem się tam w latach 70tych,ale tak długo wybierałem,aż przerwali ciągłość edycji...Gdy czytam wyniki kolejnych,dawnych i nowszych,spotykam trochę nazwisk,z którymi gdzieś się razem wystartowało,choć widać po nich regionalizm zawodów.Wtedy nie byliśmy tak mobilni jak teraz.Tak jak Ty masz kłopot,jechać na zawody MPA ,bo prawie wszystkie są w Małopolsce,tak dla nas te 500 km to sporo,ale pewnie bym się szarpnął,gdyby wróciły...
    1 punkt
  28. Jadę w sobotę. (mają otworzyć)
    1 punkt
  29. Kompromis z KPN zawierał podobno ustalenia, że w zamian za rezygnację z tras w kierunku łabskiego Szczytu, można było wybudować 6-os. kanapę (obecnie funkcjonującą), czyli raczej mała szansa na rozbudowę. Warto dodać, że właśnie pod Łabskim Szczytem znajduje się miejsce tzw. wiecznego śniegu, leżącego zwykle przez cały rok (taki mini-lodowiec). Jest to ciekawostka, bo akurat to miejsce nie jest specjalnie zacienione przez skały. Można zresztą zobaczyć na zdjęciach satelitarnych, że takich miejsc jest mało, nawet na wyższych, północnych zboczach Śnieżki.. Podobna ciekawostka występuje na Chopoku, gdzie o dziwo największy płat śniegu w lecie leży na południowym stoku, na fragmencie trasy 33a, a nie w szczelinach między skałami na stoku północnym. Aczkolwiek to mogą być pozostałości po sztucznym.
    1 punkt
  30. Bajadera dzisiaj ,choć północ dość szybko puszcza. I nie wiedzieć czemu jak wszyscy opuszczają południe to ja tam jadę i tylko gościu z gondoli ok. 14.00 na Krupowej tak dziwnie mierzy mnie wzrokiem,może ktoś wie o co chodzi,bo takie odnosiłem wrażenie że gondolę tak właściwie chodzą dla mnie
    1 punkt
  31. Realnie nie ma... była koncepcja z początku lat 2000, teraz to raczej nieprawdopodobne.
    1 punkt
  32. A są jakieś plany na modernizację ośrodka i odbudowę testy z tego Łabskiego szczytu?
    1 punkt
  33. Mariusz tylko nie mów, że w wojsku nie byłeś...😉
    1 punkt
  34. Trasą nr 5 z Łabskiego Szczytu ostatni raz zjeżdżałem gdzieś tak w latach 1991-1993. Dokładnie nie pamiętam, musiałbym znaleźć stare foty z tamtych lat... PS Skończyło się to wizytą w szpitalu w Jeleniej Górze, żadnej jednostki pogotowia bliżej działającej nie było, a czas oczekiwania na karetkę był taki, że lepiej rannego było dowieść własnym samochodem do Jeleniej😱
    1 punkt
  35. Witam znalazłem takie narty czy one są coś warte ?
    1 punkt
  36. Miniony weekend spędziłem ze znajomym na Chopoku i była to moja pierwsza wizyta na nartach w tych okolicach. W sobotę było dość dużo ludzi, ale nie było przesadnego tłoku tak na bramkach, jak i na trasach. Pogoda była, hmmm... dziwna. Piękne słońce i 14 stopni na szczycie. Gotowałem się w kurtce i wiedziałem, że na niedzielę trzeba wskoczyć tylko w termo i softshella. Wszystkie prognozy pokazywały okolice zera, może niewiele ponad, a tu taka niespodzianka. Do 11 warunki po północnej stronie ok i bardzo dobre. Później zwłaszcza poniżej +/- 1300 mnpm porobiło się muldowisko i śnieg był tępy na maksa. Jazda ciężka w opór. Wyżej wciąż było nawet ok. Niedziela już prezentowała się o niebo lepiej. Raz, że zmiana czasu zrobiła swoje i na stoku byliśmy o 1h wcześniej, a dwa, że było dużo mniej ludzi. Do 12:00 na pn było turbo fajnie. Pd niestety mocno puściło i warun raczej taki se - szybko wróciłem na pn. Nie zdołałem przejechać wszystkich tras, ale chyba najbardziej przypadła mi do gustu 11 i 1. Miłą odskocznią i odpoczynkiem jest niebieska 5, ale musi być twardo. Ogólnie wypad jak na ostatni weekend marca bardzo udany. Niedziela bombowa! Jak ktoś nie był, to warto sprawdzić. Boję się tylko pomyśleć co tam się musi dziać w sezonie.
    1 punkt
  37. Tak to było 10 lat temu. Niesamowita impreza .( Ta maruda i jej głos w tle, to mój brat) Na filmie gdzieś jest @marionen Robiłam zdjęcia z imprezy,ale się gdzieś zapodziały,pozostały filmy na pamiątkę...
    1 punkt
  38. No przecież napisał! 😂😂😂 ROZDZICZAŁ! Ja dokładnie rozumiem co @Sariensis miał na myśli! Sam chętnie bym rozdziczał te tereny! 😂😂😂 Są to uroki pisania z telefonu. Ale zdjęcia rekompensują wszystko!
    1 punkt
  39. SZRENICA Uwielbiam okolice Jeleniej Góry, widoki na Karkonosze są zniewalające (tzn dla mnie), kilka przykładów widok na Śnieżkę z okolic Piechowic Szrenica, trasa FIS (w tym sezonie czynna, co jest zjawiskiem niezwykłym niestety), Końskie Łby po prawej, a po lewej Szrenicki Kocioł (tak naprawdę kotłem nie jest) który jest w rzeczywistości niszą niwalną... jeden z najładniejszych (mój nr 1) widoków... na Śnieżne Kotły, między kotłami widać stacje nadawczą RTON Śnieżne Kotły (to już prawdziwe kotły polodowcowe) Szrenica to także schronisko o tej samej nazwie, docierają tu głównie turyści piesi, skiturowcy oraz freeriderzy Blisko ze Szrenicy jest na Halę Szrenicką gdzie jest kolejne schronisko... od góry i od dołu... w środku atmosfera typowo schroniskowa, gwar, hałas; wydaje się, że dużo więcej jest ludzi w schronisku niż na stoku. Wszędzie już wiosna, ale patrząc przez okno schroniska - zima jeszcze się nie poddała... Druga sekcja krzesła na Szrenicę prowadzi przez las i później wzdłuż trasy FIS (zwanej ścianą), oczywiście korzystałem z niej, bo trasa oficjalnie otwarta i nie trzeba się rozglądać czy nie zjawi się ktoś chętny do wręczenia mandatu (co się zdarza niestety) Po drodze widać nartostradę Śnieżynka w doskonałym stanie, która jest alternatywą dla ściany między górną, a pośrednią stają krzesła, nie wszyscy ją lubią, bo jest sporo trawersowania na niej... Z górnej stacji krzesła jest widok w stronę Śnieżnych Kotłów (z drugiej strony) tu widać tylko stację nadawczą. Mała ciekawostka, budynek powstał pod koniec 19 wieku i było to początkowo schronisko "Nad Śnieżnymi Kotłami". Dopiero po wojnie w roku 1960 przy okazji Igrzysk Olimpijskich w Rzymie zamontowano maszt nadawczy telewizyjno-radiowy i obiekt przejął EmiTel... widać pośrodku Łabski Szczyt (nieopodal ma swe źródło rzeka Łaba (Laba, Elba w zależności od kraju). Na zdjęciu widać Łabski Kocioł (który też nie jest kotłem tylko niszą niwalną). Jak się dobrze wpatrzyć w zdjęcie to między drzewami widać schronisko Pod Łabskim Szczytem (prąd jest tu, jak w niektórych słowackich schroniskach tylko z agregatu prądotwórczego, włączany z reguły po południu). Koło schroniska była kiedyś fajna trasa narciarska i orczyk. Prawie nigdy nie było tu kolejek, trasa wymagająca, a dotrzeć na miejsce nie było łatwo. Ja tam jeździłem w latach 70-tych i 80-tych. W obecnych czasach nie ma raczej szans by ponownie powstała tu trasa narciarska... Ze Szrenicy można zjeżdżać najdłuższą trasą w Sudetach, Lolobrygida w marcu, kwietniu, jeśli jest śnieg to moja ulubiona nartostrada, firn lub miękki śnieg potrafi dać wiele frajdy na tej trasie... tu odcinek przy orczyku Świąteczny kamień, najprzyjemniejszy do zjazdów... Sobota to również dzień zawodów o Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby, sporo narciarzy, trzeba się było dobrze rozgrzać by nie dać plamy (jak w ubiegłym roku, gdy zaliczyłem glebę na ostatniej bramce) Po 10, z małym opóźnieniem zawody ruszyły pełną parą... trochę prywaty: i mnie się nieźle jeździło, choć nie było bezbłędnie (ja jednak nie Marcel czy Petra) ... Po zawodach czas na rozprężenie i trochę swobodnej jazdy po świetnym miękkim śniegu, tutejsza hala to świetne miejsce dla chcących zatoczyć pełne koło. Tu można tego dokonać w każdej chwili, jest szeroko i nie jest stromo, najlepsza pora na takie realizacje (jak ktoś lubi)... Podsumowanie świetnego dnia na nartach (nie tylko zawodów) w otoczeniu Burmistrza SZP i głównego sędziego zawodów... Pozdrawiam serdecznie. PS i szczególne podziękowania dla Ani za świetne (moim zdaniem) zdjęcia!😊
    1 punkt
  40. Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby to chyba ostatnie zawody w tym sezonie w Sudetach. Zawody przeniesione z 17 na 30 marca w końcu się odbyły. Tym razem pogoda dopisała, prawie nie wiało, słońce i temperatura od 8 stopni rano do 16 w południe. Na starcie sporo ludzi i organizator zrezygnował z 2 przejazdu. Szkoda bo fajnie się jeździło... Zaczęli najmłodsi i tak do najstarszych, przed narciarzami startowali snowboardziści... W końcu i ja mogłem zjechać Zawody na Hali Szrenickiej to jedno z ostatnich miejsc gdzie można pościgać się na skibobach
    1 punkt
  41. Molltek...jak to mogłeś zrobić Tuxowi? Cz.2 No i to właśnie wyciągi odróżniają Moltka od innych lodowców! Nie trzeba, w najlepszych rejonach, poruszać się zwykle na wolnych, długich orczykach. Część drugą zacznę od widoku z dolnej stacji wyciągu, o którym pisałem w końcówce części pierwszej. Bardzo szybko udało się nam poznać całą strukturę połączeń i tras zjazdowych. Kręcimy się praktycznie w kółko robiąc przy krecie jedynie dwie przerwy: na piwko i na pizzę Happy! Tutejsza gondola w całej okazałości Kto powiedział, że free nie da się uprawiać na GS? Musieliśmy podjechać do zamarzniętego lodospadu. Niesamowite miejsce! I choć fotki bardzo spłaszczają, tuż pod ścianą było naprawdę stromo. Oczywiście zdjęcia! I moje Ręka włożona do dziury w litym, mocnym i całkowicie przezroczystym lodzie 😮 Kolejne trasy... Muldy? Jakie muldy? Paula przy trasie numer 11 Najwyższy punkt ośrodka widziany z góry - wysokość ponad 3100 m npm. No to start! Z samej góry, czarną przy wyciągu na sam dół! I ponownie w górę! Malownicza górna stacja wolnej dwójki: No i te widoki... CDN
    1 punkt
  42. Molltek...jak to mogłeś zrobić Tuxowi? Cz.1 Tak... po dzisiejszym dniu na własnej osobistej liście najfajniejszych lodowców Tux stracił pierwsze miejsce... A jednak! Mollalter rozłożył nas na łopatki. Ja wiem @johnny_narciarz, @Góral spod Skrzycznego, że Szczyrk ładny i, że tania sezonówka ale, ten jedyny lodowiec w Karyntii bije Was o głowę - żart oczywiście To nie ta skala porównawcza, no i bardzo się cieszę, że spędziliście świetny dzień na nartach! Macie GoPassa? Jak tak, to dniówka na Moltku tylko 20 EUR podobno... Darek - kolejny dzień w górach 😮 Czyżby zdrówko wracało szybko? Świetnie!!! Ale wracając do wątku... ...zdjęć zrobiłem dzisiaj 800 😮 Masakra. Wiadomo też, że klipu nie będzie - do fotek, ujęcia z kamery zabrały by nam czas na szusowanie - a ponieważ jest końcówka sezonu, to postanowiliśmy pojeździć więcej. Jak dzisiaj była pogoda? Wyśmienita. Słońce, lekki mróz na górze...a na dole, po nartowaniu +18 😮 Decyzja o lodowcu dzisiaj, to był strzał w dziesiątkę. @artix chyba za niski ośrodek wybrałeś... Na szczęście masz w pobliżu inny lodowiec. Do kreta wchodzimy przy takim oto wodospadzie: Tereny narciarskie: Kret, gondola, szybkie krzesło 6, dwie wolne 2ki i dwie czwórki. Orczyki tylko dla dzieci przy krecie - sztuk dwie. Wszystko idealnie połączone. Trasy bajeczne! Trasy z najwyższego miejsca: tu stoją dwa krzesła obok siebie. Szóstka i dwójka dzisiaj nie chodziła - nie było potrzeby, bo ludzi było mało. Druga najwyższa część ośrodka - z tej strony jest kanapa czwórka i wolna dwójka. Czerwone i czarne lotniska robią wrażenie! Poniżej na zdjęciu tereny dla narciarzy free...dwóch nawet widać jak podchodzą (czarne kropeczki). No i widoki... ...w każdą stronę bosko! Oczywiście dzisiaj mogły wchodzić w grę tylko GS: Z Paulą Wygłupy! Humory nam dopisywały cały dzień Sztruksik, a co?! Czerwona 14 - początek: Widoczek na trasy z wyższego krzesła czwórki: Skały tutaj mają bardzo ładny odcień... narciarz padł! 😮 Miód, malina! Oblężony wyciąg... Kolejne lotnisko! Piękne schronisko z okiennicami w barwach Austrii: I kolejny sztruksik: Trasa do najniższego krzesła - druga czwórka. Piękna - widokowa CDN
    1 punkt
  43. Warunki w dniu dzisiejszym na Pilsku dobre jak na przełom marca i kwietnia. Śnieg po południu nieco roztopiony. Zdecydowanie lepszy śnieg był w lesie, gdzie promienie słoneczne nie roztopiły pokrywy aż tak bardzo jak na stoku. Pierwszy wyjazd orczykiem górnym na Pilsku - kotwica w ręce po 2 metrach została Uczucie niesamowite Pierwszy raz w życiu urwał się orczyk którym jechałem. Ten rok jest owocny pod tym względem - w lutym spadła lina wyciągu orczykowo-talerzykowego którym jechałem (dzieciak zrzucił przede mną).
    1 punkt
  44. Przekazuje: Góral jest wkurzony i grdyka mu skoczyla! Szuka sztruksu w Szczyrku, choć miała być Szwajcaria...
    1 punkt
  45. Bad Kleinkirchheim Ski Area - powtórka. Część 2 Lecz nim dotrzemy do naszej knajpki z wczoraj, po drodze zaliczamy kilka tras, których nie jechaliśmy dotąd Na początek czerwona (ostatnia fotka z części 1 + poniższa): Później krzesełkiem do góry i dwie kolejne czerwone Obydwie bardzo, bardzo fajne! Jeździmy, jeździmy - na zegarku już sporo po 12stej a wciąż mamy to... 😮 Ludzie się gdzieś pojawiają w oddali...widzimy niektóre krzesełka obsadzone... Czy takiemu dużemu ON opłaca się włączać te wszystkie wyciągi? Ratrakowanie też kosztuje... Paula Kto i dla kogo wystawia te leżaki? By nie było łysej relacji, robimy sobie fotkę ze statywu Kolejna czerwona zaliczona! Świetna...a ponieważ nie mam się do czego przyczepić, to się czepię tych lanc na środku... ...a gdybym się tak zamyślił w czasie jazdy i czołowo zderzył z którąś, to co? I jak byłbym sam... Ludzi nie ma, to bym zszedł z tego świata w samotności na tej trasie a wieczorem przejechałby po mnie ratrak i zasypał śniegiem Jedziemy na dolną stację drugiej gondoli - tej z wczoraj Ooo są ludzie tam na dole 😮 Ta część ośrodka jest wyraźnie już miękka. Jadąc na sam dół - po raz pierwszy w życiu, tuż przed nartami wyskakują mi dwie sarny 😮 Masakra... ...niestety aparat mam w kieszeni Na pocieszenie robię sobie foto ze statywu przy tutejszej ruinie szopy bądź stodoły: Jeszcze trochę i jesteśmy na dole: Tutaj też zaliczamy wszystkie warianty tras, po których wczoraj nie jeździliśmy. Jeździmy sobie gondolą A po robocie... jest też nagroda - kawa! Jak widać - tutaj też pustki... Jak nic - to ośrodek widmo! Miękko i pusto... Zaliczamy wszystko... ...łącznie z przejazdówkami: Te tereny też: Paula na koniec By wrócić na czarną (stary WST) i czerwony wariant, bo tu jest najbardziej twardo. Katujemy te trasy do 15stej i nam się nudzi. Kończymy dzień mając na liczniku 70 km wg Endomondo. Przebieramy się, nastawiam nawigację na nasz pensjonat, tankuję (ropa po 1,24 EUR) i po 8 kilometrach jesteśmy na miejscu. Jak widać Internet jest, więc relacje będą na żywo. Jutro jedziemy na lodowiec - szukamy zimna i bardziej zimowych warunków. Dzisiaj mieliśmy typowe wiosenne narty... ciepłe, leniwe z śpiewającymi ptaszkami dookoła. Mam nadzieję, że na Moltku będzie też więcej ludzi - mamy dość tego samotnego narciarstwa Pozdrawiam serdecznie i do jutra!
    1 punkt
  46. Po testach - Bad Kleinkirchheim Ski Area. Część 2 Na dole gondola i niestety w dużej części wytopiona trasa Niestety jest już późno i słońce zrobiło swoją robotę. Po paru minutach jesteśmy na górze. Tutaj zdecydowanie fajniejsze widoki I znowu ludzi brak 😮 Nawet w knajpce, gdzie robimy przerwę kawową, luz. Puste stoliki, puste leżaki! Jacek kręci vloga, my sobie robimy żarty - jest fajnie! No i? Sztruks 😮 Tak - po tej stronie jeździmy kilkoma trasami gdzie do tej pory jeszcze nie było żadnego narciarza. Nie do wiary, a jednak fakt! Niektóre zjazdy, w szczególności o południowej i zachodniej ekspozycji mocno zmęczone ciepłem. Rzut oka na trasę wcześniejszego WST sprzed kilku lat: Początek czarny, a potem czerwień przechodząca w niebieski - naszym zdaniem sporo lepsza, dłuższa i bardziej urozmaicona trasa niż na tegorocznym WST. Dolna stacja: Wciągamy się na górę skąd taki oto widoczek: Widok w stronę jeziora i w stronę odległych Dolomitów. Tutaj też trasa "niechciana" przez narty 😮 Dojeżdżamy do starej gondolki Malownicza i od pierwszego wejrzenia ją polubiliśmy. Jedziemy dalej orczykiem po bardzo łagodnej części ośrodka. Na tym terenie dzieciaki mają swój narciarski raj Tutaj na szczycie robimy krótką pauzę i postanawiamy wracać - czas nagli. Jedziemy z Jackiem i Paulą gigant na czas i udaje się wygrać Zachwycamy się widokami. Tam gdzieś na horyzoncie najwyższy szczyt Austrii. Płotki lubię fotografować Testujemy kompletnie pustą trasę czerwoną w stronę jeziora: Widoczek: Wciągamy się na górę... I nawracamy... Zaliczamy trasę dawnego WST: Wciągamy się krzesłem w stronę gondoli, którą tu przybyliśmy i zaliczamy ostatni zjazd taką oto traską: Góra i środek - świetne... dół - manewrowanie pomiędzy przetopami. Ludzi nie spotkaliśmy żadnych 😮 Ponieważ do skibusa mamy nieco czasu, spędzamy miło czas dzięki @JC marboru w zatłoczonej knajpce 😮 Trzech Muszkieterów na przystanku skibusa Chyba się nie zgubiliśmy? Paula Kończymy ten świetny dzień Chłopaki jutro rano jadą do Polski, a my pakujemy auto i wracamy w to samo miejsce - by zaliczyć całość tras, których dzisiaj nie udało się zaliczyć. No i przejażdżka gondolką retro Po nartach przekwaterowanie i kolejne ośrodki... Pozdrawiamy serdecznie! PS. Nie wiem, czy będziemy mieli internet, więc jakby co, to dokończymy z Polski!
    1 punkt
  47. Może jeszcze ktoś nie widział, to wstawię również tu Klip nakręcony starą GoPro 4 Silver, wykorzystany prosty statyw, uchwyt do kijka i szelki. Jeśli macie dla mnie jakąś radę, informację zwrotną, to poproszę.
    1 punkt
  48. Dla mnie lepiej bo mniej ludzi tam przyjezdza i jest dosc dziko Troche stara infrastruktura tez nie zacheca, ale rekompensuje to klimat, a juz jazda na Hali Szrenickiej to bajeczka jak sa warunki.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...