Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      3 572


  3. AndRand

    AndRand

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      387


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pierwsza setka w tym roku i pierwsza solo. Zaniosło mnie dzisiaj nad wodę, na niemiecką stronę - nad Jezioro Nowowarpnieńskie do Altwarp i nad Zalew do Ueckermünde. Po dojechaniu do granicy w Dobieszczynie skierowałam się do Hintersee, a stamtąd szlakiem rowerowym do Rieth, trasą dawnej kolejki wąskotorowej. Pierwszy przystanek na przystani w Rieth i drobna przekąska - babeczki brownie, upieczone przez moją córkę na święta . Kościółek w Rieth Bardzo malowniczą trasą brzegiem Jeziora Nowowarpnieńskiego pojechałam do Warsin. Zazwyczaj jeżdżę stamtąd do Altwarp asfaltową ścieżką rowerową wzdłuż szosy, a wracam starą (ale w miarę równą) drogą brukowaną przez Dolinę Jałowców (Wacholdertal), południową stroną półwyspu, ale zachciało mi się dzisiaj odwrotnie. Niestety pomyliłam drogę, zwiedziona niezbyt precyzyjnym drogowskazem i zamiast na twardym trakcie znalazłam się na leśnej drodze, coraz bardziej piaszczystej. Gdy dojechałam do skrzyżowania, gdzie odchodziło sześć (!) dróg, poczułam się trochę niepewnie i nie chcąc ryzykować pobłądzenia w lesie wybrałam w miarę przejezdną trawiastą drogę, po której spodziewałam się, że wrócę do szosy i tak się rzeczywiście stało. Pokręciłam się trochę po Altwarp, w którym dzisiaj sporo gości - głównie Niemców, zwabionych piękną pogodą i urokami rybackiej, sielskiej wioski. W starym porcie chwilę odpoczęłam i zjadłam kanapkę na ławeczce z widokiem na Nowe Warpno: Wiosna w Altwarp ... W nowym porcie przy kei stał akurat kuter Lütt Matten (czyli "Mały Marcinek" w plattdeutsch), który regularnie kursuje między Nowym Warpnem i Altwarp i zabiera pieszych oraz rowerzystów: Z Altwarp już bez przygód wróciłam do Warsin i dalej na zachód pojechałam do Ueckermünde. Zajrzałam na plażę - zrobiło się trochę wietrznie: Nad Wkrą (Uecker) niektórzy poczuli powiew lata Za to czaple chyba oswojone - w ogóle nie bały się ludzi, skubane 😏 Pokręciłam się trochę po starówce: Skorzystałam z okazji i wybrałam trochę gotówki z bankomatu - przydała się, gdy naszła mnie ochota na lody w Eggesin Powrót szosą do Hintersee i Dobieszczyna - niestety bardziej ruchliwą, niż się spodziewałam w ten świąteczny dzień. Jazdę bardzo utrudniał też coraz silniejszy wiatr południowo-wschodni, czasem gwałtowne podmuchy wręcz spychały na środek jezdni i bardzo hamowały - niekiedy ledwie do 14-15 km/h. Niestety cały dzień "świrowało" mi endomondo - przy każdym nieco dłuższym postoju i robieniu zdjęć zatrzymywało trening, więc na koniec miałam chyba 8 zapisów i to jeszcze urwało około kilometra niedaleko od domu. Dopiero po powrocie udało się scalić te kawałki w miarę kompletny zapis. W sumie przejechałam 107,5 km, setka w 6 godzin na rowerze trekingowym, głównie po asfalcie, ale było też trochę szutru i terenu - to chyba całkiem przyzwoite turystyczne tempo.
    13 punktów
  2. Relacja z wycieczki Hrebieniok-Sławkowski-Królewski-Hrebieniok
    9 punktów
  3. Drugi dzień świąt, zamiast polewać się wodą postanowiliśmy spędzić na nartach. Ponieważ nie miały to być skitury, wybór był ograniczony do miejsc, Pradied i Harrachov. Padło na Harrachov, dawno tam nie byliśmy. Ktoś powie, że to przecież Czechy, dla mnie niekoniecznie. Od granicy w Jakuszycach do wyciągu jest 5 km, a na szage przez las i góry jeszcze bliżej. Prawie wszędzie można płacić złotówkami (poza karnetami) i co najmniej połowa narciarzy to Polacy. Do tego wystarczy popatrzeć w stronę Polski i na horyzoncie widać Schronisko Szrenica i Trzy Świnki (skały)... Zawsze mnie intrygowało, że Harrachov leży na wysokości 665 m a górna stacja Certova Hora na 1022 m.n.p.m. mimo to jest obok Pradziada (dużo wyżej jednak położonego) jednym z 2 najdłużej działających ośrodków narciarskich w Cz. Mi oczywiście to pasuje... Warunki w poniedziałek bardzo dobre. O ósmej temperatura na górze 6 stopni, w nocy było koło 0, bo pierwsze zjazdy były po twardym podłożu. Dopiero po 10 śnieg miękł. Kolejki do wyciągów nie było, większość kupowała karnety do 10. Na szczęście w ośrodku nie ma jeszcze pazernego kapitalizmu i do wyboru było sporo konfiguracji czasowych karnetów... Od kiedy pojawił się w Czechach TMR niektórzy powoli wprowadzają zmiany (zwłaszcza Spindleruv Mlyn) i wybór to karnet całodzienny, co nie wszystkim pasuje... Jeździło się naprawdę wybornie. Prawie 1900 m trasy, początek i koniec łagodny, środkowa część to solidna czerwona. Na trasie tradycyjnie (tutaj) brak kamieni, w 2,3 miejscach trochę trawy... Jak ktoś lubi twarde warunki wystarczy trzymać się prawej strony (od góry) przy lesie, tam jeszcze do 12 było dość twardo. Ja od początku jeździłem po prawej i środkiem, lubię takie warunki Po jedenastej już zdecydowanie mniej narciarzy i można było się już solidnie napędzić bez ryzyka... Niestety poniedziałek był ostatnim dniem działania stacji, w Czechach pozostał jeszcze Pradied czynny w weekendy, tam jednak sezon zamykają zawsze z ostatnim dniem kwietnia. Pozostają tylko (a może aż) skitury... @Annaa dzięki za jak zwykle poświęcony czas na świetne zdjęcia🤗 ostatnie szusy po cervenej I to by było na tyle, ale nie na pewno... Pozdrawiam serdecznie! zadowolony😁😁🤣
    5 punktów
  4. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 2 Zaczyna się właściwa część wycieczki, dotąd to było tylko preludium. Jeszcze tylko dla porządku dodam że podejście do Zelenego Plesa to 590m w górę i 7.7km długości. Natomiast dzisiaj naszym celem jest schronisko Zbojnicka Chata. O śniadaniu już było, udaje nam się wyruszyć chyba o 8 rano ze schroniska. Zaczynamy od podejścia na Baranią Przełęcz, do pokonania jest niemal 850m w górę. Więc zaczynamy. Pogoda idealna. Na zdjęciu powyżej widać całą linię podejścia aż do przełęczy. Na początku staw, za stawem stok w miarę łagodny, później się wystramia i zwęża do tzw. szyjki, tam jest już bardzo stromo. Szyjką podchodzimy z buta. Następny etap to nieco łagodniejszy szeroki stok, podchodzimy zakosami, obserwujemy stare zsuwy, narciarzy którzy już zjeżdżają z przełęczy. Trochę nas wkurzają, gdyż jadą po świeżym opadzie 5-10 cm z poprzedniego dnia. Pojawiają się pomysły aby z przełęczy zjechać na tą samą stronę, ale wiadomo że musimy realizować nasz plan przejścia przez Tatry. Polem dochodzimy do trzeciej części podejścia, stromy żleb 45st prosto do przełęczy. Ponownie podejścia na huzara w miękkim śniegu. I jesteśmy na przełęczy (2393m), widoki cudowne, następuje pierwsze spełnienie, wielki oddech Tatr. Na samej przełęczy jest mały nawis, podchodzimy jeszcze kawałek wyżej pod skałę i tam się bezpiecznie przepinamy do zjazdu w kierunku Dolina Pięciu Stawów Spiskich. Początek zjazdu określiłbym na 42-43 st, później około 40st. Jest miękko ale dość nierówno, dużo wertepów po narciarzach. Na początku jedzie się trudno, później coraz lepiej. Mam video ze zjazdem Roberta w górnej części Baraniej, to może wrzucę jutro. Tymczasem foto części zjazdowej z przełęczy wraz ze szczytem Baranich Rogów, zrobione gdzieś z podejścia do następnej przełęczy. Poniżej foto czyste i z zaznaczonym schematem zjazdu. Docieramy do Chaty Téryego na wysokości 2015m. I tutaj robimy odpoczynek i uzupełnienie płynów. Niektórzy przed chatą wpadają w drzemkę c.d.n.
    5 punktów
  5. Drugi dzień świąt dobiegł końca na Pilsku Najprawdopodobniej to był ostatni dzień funkcjonowania stacji w tym sezonie Fajnie że mogliśmy zakończyć tu sezon w Polsce 😀 Warunki ok aczkolwiek śnieg nie tak szybki jak wczoraj
    5 punktów
  6. Kto by pomyślał, że to już 50 lat? https://jazzpress.pl/wyroznione/2946-krzysztof-komeda-10-ulubionych-utworow?fbclid=IwAR3PBxIyUcR42dEHs4GyRkKQwTWrkGVawV0vgMN0esMZGT2y-zh8Et0e7o4
    2 punkty
  7. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 2 - kontynuacja Z Terinki ruszamy dalej. Do przejścia mamy jeszcze jedną przełęcz, aby znaleźć się w Dolinie Staroleśnej. Mamy jednak dobry czas i dobrą pogodę i możemy zrobić cel dodatkowy. Nasz wybór pada na Lodową Przełęcz, która jest w głównej grani Tatr. Przechodzimy do Dolinki Lodowej i ruszamy na podbój drugiej przełęczy. W Terince ja się dowiaduję że Przemek podczas zjazdu doznał upadku i jakiegoś skręcenia kolana. I z tego powodu postanawia zrobić sobie przerwę i w Dolince Lodowej robi sobie dłuższy odpoczynek. Trójka idzie więc na Lodową. I tutaj niespodzianka, widzimy nasz kraj 🙂 Z Przełęczy Lodowej (2372m) dobrze widać dużo wybitnych szczytów Tatr Wysokich: Gerlach, Wysoka, Rysy, Kozi Wierch. W sprawie legendy szczytów na zdjęciach poniżej odsyłam do opisanej panoramy na wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Lodowa_Przełęcz#/media/File:Panorama_z_Lodowej_Przełęczy.jpg I mamy szybki zjazd bo kolega czeka na dole. Na nartach dojeżdżamy do podstawy kolejnego żlebu prowadzącego nas do przełęczy. Do wyboru mieliśmy Czerwoną Ławkę oraz Żółtą Ławkę. Ponieważ ja tą pierwszą już przechodziłem, więc udaje się namówić pozostałych kolegów na Żółtą. Podejście jest przepiękne. Widok na Baranie, Durny Szczyt i Łomnicę (można wypatrzeć stacje koleji), na dole Terinka Prawie na przełęczy: Po drugiej stronie mamy przepiękny żleb o nachyleniu 40-42 st. Po jakimś czasie żleb przechodzi w szerokie pole Strzeleckie Spady, którym dojeżdżamy do dołu Doliny Staroleśnej na wysokość 1600m, czyli robimy piękne 700m zjazdu w dół. Na tym zdjęciu widać całość żlebu spadającego z Żółtej Ławki (pośrodku) a z lewej strony jest Czerwona Ławka (z której kiedyś zjeżdżałem wraz z ekipą). Tutaj widok z wysokości 1600m na słowackie wiosenne pola: Pozostaje nam jeszcze (czwarte) podejście do schroniska Chata Zbojnicka. W celu podniesienia motywacji Robert ogłasza że to tylko 30 min. Ja się w duchu tylko uśmiecham i liczymy przewyższenie: 350m. Czyli bardziej 60min na tym zmęczeniu po całym dniu. Ale damy radę 🙂 Po drodze robimy przystanki i obserwujemy otoczenie Doliny. Dochodzimy do schroniska na wysokości 1960m i cieszymy się niezmiernie z odpoczynku. Ja najpierw zwiedzam murowany wychodek który jest na dworze, później robimy foto i dopiero udajemy się na posiłek i nietanie piwo (3€). Dziękujemy nosiczom za pracę ! Schronisko prezentuje surowszy charakter niż to poprzednie, ale cieszymy się z możliwości ciepłego wyrka 🙂 Na tej wysokości nie ma prysznica i ciepłej wody. Do mycia służy jedna umywalka znajdująca się w kuchni, można się zasłonić kotarą. Jest możliwość zagotowania wrzątku gratis. Jest też suszarnia. Na koniec GEarth całości GEarth przybliżenie Doliny Staroleśnej Podsumowanie: do góry 1700m, zjazd 1280m, długość 13.5km
    2 punkty
  8. Niedziela 28 kwietnia będzie ostatnim dniem w którym będzie można uprawiać skituring na obszarze TPN (za wyjątkiem szlaku Rysy).
    2 punkty
  9. Którzy to Słowacy się śmieją? To co zrobili po huraganie zostało klepnięte w Bratysławie. Trochę na podobnej zasadzie jak u nas w Szczyrku. Ja popieram modernizację tego co jest ale wykluczone jest sztuczne śnieżenie. Pomysł się narodził po faktycznie anormalnej sytuacji ale bez przesady. Nadal używasz inwektyw o kilku ekoterrorystach gdzie wyrażnie Ci napisałem, że oni jak już to powtarzają stanowisko TPN-u. Jak ono ulegnie zmianie co nie jest możliwe to z chęcią porozmawiamy o temacie. Z tego co mi wiadomo "nowy" Nosal ma nieco ostudzić zapędy w omawianym temacie. @Hextor a dlaczego do Słowaków a nie Austrii czy generalnie krajów Alpejskich? Ale jak już tak piszesz to tak. To jedno z najbogatszych miast w Polsce i moim zdaniem najbogatszy region. Tu nawet jak nie ma śniegu to są tłumy i są takie interesy, które tego śniegu chciały by jak najmniej. Po drugiej stronie jest odwrotnie bo nawet góry zamykają na zimę. Poświęcili drobną cześć ich Tatr i to w miejscach już narciarsko eksploatowanych. Cała reszta jest nie tknięta i taka pozostanie. A nawet więcej bo TANAP szykuje więcej terenu z bez względnym zakazem jakichkolwiek wejść. Oboje wiemy, że bez potężnego zbiornika na wodę nici z planu naśnieżania. Myślmy realnie na takiej samej zasadzie jak mi tutaj wytknięto nierealność gondoli na Miziową. Kolejna sprawa z tymi dutkami jest taka, że i tak coraz więcej ich wydajemy u Słowaków bo też w lecie ogromnie na przestrzeni ostatnich lat wzrósł ruch turystyczny. I dobrze bo taka dywersyfikacja pozwala u nas jeszcze jako tako funkcjonować. Ja się czasem zastanawiam gdzie by się ci ludzie pomieścili i jak funkcjonował by region gdyby faktycznie zrealizować te pomysły dotyczące rozbudowy infastruktury i hoteli w Tatrach. Zaraz ruszy nowa "zakopianka" i jestem ciekaw jaki to będzie miało wpływ na ruch turystyczny w tym regionie. Co się dzieje jak w dany rejon spędza się zbyt dużo ludzi bez koniecznej infrastruktury mieliśmy nie tak dawano w Szczyrku. Zakopane ledwo zipało w tej kwestii już dawno temu i zupełnie nic się nie poprawiło.
    2 punkty
  10. Pierwszy dzień świąt na Pilsku mija w całkiem fajnych warunkach Był mrozik w nocy bo do 11 fajnie zmrożone i jazda przednia Mała przerwa techniczna i nie ma zmiłuj się 😁 Jutro na bank powtórka z rozrywki.
    2 punkty
  11. Jeszcze trochę zdjęć, żeby zobrazować warunki jakby ktoś się jutro wybierał. Mimo, że tak to wygląda, da się powyżej Miziowej pojeździć. Na Szczawiny to raczej dojazd do kolejki. No cóż, to by było na tyle, CHYBA, w tym roku. Do następnego sezonu i oby był przynajmniej tak udany jak ten. Hey
    2 punkty
  12. Cześć W kwestii relacji Mariusze to (sami wiecie - Paula i Ty), że potraficie z g... ukręcić piękno. Szacunek serdeczny. Wiało dzisiaj solidnie ale i pachniało pięknie. Pozdrowienia
    2 punkty
  13. Ponieważ dzisiaj na Eurosporcie (do mety 50 kilometrów), a przede wszystkim we Francji, rozgrywany jest kultowy klasyk po brukach Paryż - Roubaix postanowiliśmy trochę pokręcić Rano temperatura -1...o godzinie 10:00 było już +6, ruszyliśmy. Cel: Łęg Drożdżanki na obrzeżach Puszczy Kozienickiej. Wiatr dzisiaj był okrutny i trochę dostaliśmy w kość 😮 Starałem się robić zdjęcia w taki sposób by nie było widać wszechobecnych śmieci Niestety wędkarze i okoliczni mieszkańcy kompletnie nie dbają o to miejsce... Oprócz puszek po piwie, butelek po wódce...opakowań po robakach, folii od zanęty i innych... Stwierdziliśmy, że strasznie ubogie w kulturę jest nasze społeczeństwo Paula Na brzegu. Selfiak My toasty wznosimy wodą z cytryną Chwila pozowania... Wiosny nad wodą jeszcze niewiele... Łącznie przekręciliśmy dzisiaj 55 kilometrów. Trzeba formę szlifować, bo słabiutko na razie z nami Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    2 punkty
  14. Cześć wszystkim Jesteśmy od wczorajszego popołudnia na miejscu. Droga przebiegła bezproblemowo, 900 km w 10 godzin. Ruszyliśmy jednak we trójkę, dołączył do nas jeden forumowicz z Katowic Spakowanie się do sedana uważam za duży sukces. Na rozgrzewkę coś z trasy Dolina Ötztal piękna, Längenfeld gdzie śpimy też bardzo urokliwe, na dole wiosna w pełni, w górach zima. Zaraz na przeciw apartmentu mamy termy Aqua Dome, do których chcemy wybrać się jutro. Dzisiaj jeździliśmy w Solden, niestety nie mam jeszcze zbyt wielu zdjęć bo robiła je osoba z lepszym aparatem. Także na razie kilka a jutro lepsze i więcej Pogoda była dziś... jak kobieta. Mega zmiennie. Lampy niestety brak Zachmurzenie. Była też mgła, opady śniegu, trochę słońca, wiatr, bezwietrznie i to wszystko w każdej możliwej kombinacji i to jest właściwie jedyny dotychczas minus wyjazdu, bo poza tym, to kopara opada. Za tydzień kończą sezon a wszystko jest przygotowane na tip top. Zaczęliśmy od wyjazdu Gondolą Giggijoch z zamiarem dostania się na lodowiec. Generalnie na początku lekki szok, wszędzie wiosna od dawna, na nartach nie byłem już od 3 tygodni a tutaj zima na pełnej. Około godziny 9 byliśmy na samej górze gdzie cała trójka gorzej się poczuła, a Łukasz bardzo źle. Pierwszy raz byłem na takiej wysokości - 3400 m npm. Czyżby objawy choroby wysokościowej? Ciekawa sprawa. W każdym razie zaliczamy lodówce Tiefenbach i Rettenbach, gdzie przez 1,5h jeździmy SAMI. Banan od ucha do ucha,aż mnie szczęka bolała. Kilometry sztruksu praktycznie tylko dla nas. ❤️ Powyżej 2500m twardo, wręcz lodowo, niżej miękko się robiło dopiero po południu. Fotka ze szczytu, niezbyt widokowo. Dolna stacja wyciągu na lodowcu Tieffenbach Bardzo surowo, jak w środku zimy. Pogoda dawała się we znaki, więc ruszyliśmy kontynuować zwiedzanie. Restauracja w której jadał sam agent 007, Land rovery z filmu na stoku, fajny bajer, ale nic więcej, przerost formy nad treścią bo reklamują to w całej dolinie jak Kaczyński 500+ a efektu powalającego nie było. Ot ładny oszklony budynek. Nie wiem jak w środku bo trzeba mieć rezerwacje a obiad kosztuje 100 euro, także dla mnie odpada Aha, w gondoli na Gaislachkogl leci muzyka z filmów o Bondzie Mgła od czasu do czasu dawała o sobie znać, na szczęście nie tak gęsto i szybko przechodziła. Po południu zakotwiczyliśmy w Hochsolden, gdzie było lepiej z pogodą, pobawiliśmy się na slalomie równoległym na czas, stestowaliśmy kamapy (jest ich tam chyba z 5 obok siebie w tym rejonie) i odpoczęliśmy w knajpie. Większość ośrodka zwiedzone, marzy mi się więcej słońca, ale i tak jest rewelacja. Jutro Gurgle, będzie więcej zdjęć. kładę się spać, Dobranoc
    1 punkt
  15. No bardzo ładnie - szczególnie Żółta Ławka. Ten nawis to całkiem wydaje się blisko (choć fotograf miał pełniejszy ogląd). No chyba, że chciał mieć nietuzinkową fotę Dzień mega! Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  16. No nic zostaje Słowacja na majówkę
    1 punkt
  17. Na razie mamy totalną posuchę, jeśli chodzi o realne zapowiedzi inwestycji stricte narciarskich (a w zeszłym roku już buldożery ruszały), więc pewnie na sezon 2019/20 nic wielkiego się nie wydarzy. Choć może to cisza przed burzą? Na razie ruszyła budowa ... drogi: torek, 16 kwietnia 2019 Trwa już budowa szczyrkowskiego łącznika z drogą S1 Niniejszym informuję, że trwa już budowa łącznika dla narciarzy i turystów głównie ze Śląska i z Małopolski, którzy w przyszłym sezonie odwiedzą Szczyrk. Pomysł połączenia z drogą ekspresową jest bardzo dobry, szkoda tylko, że łącznik będzie się kończył w Buczkowicach. Jego główną zaletą będzie odciążenie Bystrej lub Rybarzowic - dziś zatkanych przez samochody dojeżdżające do Szczyrku. Łącznik natomiast nie zlikwiduje korków w samym Szczyrku, bo te wynikają z innych przyczyn (brak wystarczająco pojemnych parkingów oraz konieczność przejazdu przez centrum miejscowości). Najsensowniejsza na dziś wydaje się budowa parkingu na końcu łącznika i organizacja transportu zbiorowego do Szczyrku bezpośrednio z tegoż parkingu. A tak wyglądają prace obecnie: Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/04/trwa-juz-budowa-szczyrkowskiego-acznika.html
    1 punkt
  18. Cześć Aż sobie prześledziłem całą Twoją wycieczkę na mapie. Piękne rejony, pięknie pokazane. Dzięki serdeczne i jak najrówniejszych dróg życzę!
    1 punkt
  19. @tanova włącz w ustawieniach Endomondo "autopauzę". Przy każdym postoju automatycznie Ci zatrzyma trening. Wyprawa super! Gratuluję pierwszej stówki, ta jeszcze przede mną w tym sezonie.
    1 punkt
  20. Piszesz coś o zniżaniu poziomu, a sam wypisujesz jakieś głupoty o incydentach w Tatrach. Czy uważasz, że narciarze będę kamieniować śpiące niedzwiedzie ? Daj spokój. Nie takie wiatry wieją w górach, poradzimy sobie bez szkody dla przyrody. Wszędzie na Świecie się da, tylko w Polsce kilku idiotów eketerrorystów się znajdzie i nic się nie da zrobić, bo świstak, bo larwa, bo wiatr, bo kwiatek, itd. A Słowacy robią biznes i śmieja sie z Polaków dymanych przez ekoterrorystyczne mafie. Zresztą, może to nawet Oni inspirują pewnie działania mafii tzw. Ekologicznych. I nikt nie mówi o budowie lunaparku na Kasprowym. Góra jest oblegana cały rok, od kilkudziesięciu lat są wyciągi. Popieram modernizację obecnych kolejek, poprawę bezpieczeństwa poruszania się pomiędzy kotłami oraz umożliwenie naśnieżania. To chyba nie jest lunapark w stylu Chopoka ? Chcę, aby tą górę przywrócić w Polsce narciarzom na poziomie XXI w. I tak są ograniczenia ilościowe. Nie będzie to Chopok, czy nawet Łomnica/Szczyrbskie. Nie ma takich możliwości. Polska zasługuje na 1 taki ośrodek.
    1 punkt
  21. PKL to nie biedna firma więc nie widzę kłopotu z potencjalną modernizacją. Ja nie widzę ani jednego powodu by w przypadku naprawdę trudnych zim trzeba było konieczne robić dobrze narciarzom. Druga strona medalu to taka sytuacja ja ostatnia sucha i ciepła jesień. Powstaje pytanie jak wyczarować ogromne ilości wody skoro jej brakuje. Jak jest jakiś zbiornik choć od wielu lat mówi się o budowie sztucznego to proszę o podanie jego pojemności. Łatwo obliczyć ile m3 wody trzeba na wyprodukowanie do takiej samej ilości śniegu. Pomnożyć przez powierzchnię i dodać odpowiednią grubość pokrywy bo w Tatrach nie wystarczy 30-40cm tylko trzeba prawie 1 metra. Natomiast logiczne, że każdy boi się precedensu na zasadzie dasz palec będą po jakimś czasie chcieć rękę. W kwestii TPN-u czy sławnych ekoterrorystów to jak widzę panuje jakieś dziwne przekonanie, że o tylko tych ludzi chodzi. Jest cały ogrom ludzi od "przyrody" z tytułami naukowymi. Nie tylko z Polski. Pewne nieprawidłowości to oni w pierwszej kolejności zgłaszają do RDOŚ. To jest cały powiązany system i jak na obecne czasy nikt na Kasprowym nie poszaleje. Już nawet Słowacy czy ich TANAP gmerają w przepisach tak by przyroda wygrywała a nie ludzie. Na tapecie postawiono kozice i świstaki... Pora się obudzić i zakopać poza modernizacją wyciągów plany jakichkolwiek inwestycji w Tatrach. PKL niech się zajmie lepiej Gubałówką, Butorowym czy pasowało by by dostał Nosal bo to na tej górze skupi się trzon inwestycji w tym rejonie.
    1 punkt
  22. Bez naśnieżania modernizacja wyciągu w Goryczkowej jest ryzykowna pod względem finansowym. Bywały zimy, że trasa nie była uruchmiana. Mam nadzieję, że kwestie sprzeciwu TPNu też uda się rozwiązac.
    1 punkt
  23. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 1 W pierwszym dniu wyjechaliśmy rano z Wrocławia, aby dotrzeć około 13 do Łysej Polany. Mieliśmy zamiar zostawić auto na Palenicy, ale pojechaliśmy zobaczyć pętlę autobusową na słowackiej Łysej Polanie i Słowak z pensjonatu tak nas zagadał, że zaparkowaliśmy u niego. Chcieliśmy tam coś zjeść i udało się dogadać ze Słowakiem że zamówił nam dwa obiady, które przywieziono z Jurgowa z restauracji wraz z paroma innymi obiadami dla grupy turystów pomieszkujących w tym pensjonacie. Parking u Słowaka to 20zł/dzień, Palenica to 30zł/dzień. Więc długo się nie zastanawialiśmy. Pensjonat jest bardzo charakterystyczny, z przodu ma ściankę wspinaczkową 🙂 O 14:30 odjechaliśmy stamtąd liniowym autobusem słowackim, który po 45 minutach dowiózł nas do wlotu Doliny Kiezmarskiej Bielej Vody z drugiej strony Tatr w stosunku do Łysej Polany. Tutaj startujemy na nogach nasze Haute Route. Wysiadamy z autobusu i leje ostro deszcz. Przeczekujemy pod wiatą z kwadrans, zbroimy się do przejścia na huzara i deszcz się zmienia w mżawkę. Po pół godzinie trekkingu bez śniegu pojawiają się pierwsze łaty, czasami śnieg znika, ale dajemy radę już ładnie turować. Droga jest ubita przez jakiś pług, dzięki czemu śnieg się dłużej trzyma niż obok poza szlakiem. Pojawiają się pierwsze skaliste szczyty. Robi się naprawdę przepięknie, chmury deszczowe odchodzą i zaczyna pojawiać się słoneczko. Na zdjęciu widoczna jest kawałek grani Tatr Bielskich: szczyty Skrajne Jatki i Golica Bielska. Po 2.5h dochodzimy do celu, gdzie naszym oczom ukazuje się ogrom doliny przez Zielonym Stawie. Skały po prostu wyrastają tuż przed naszymi nogami, robi to ogromne wrażenie. Nie widać tego do końca na zdjęciach, ale widok na żywo jest naprawdę nawet bardziej porażający niż otoczenie naszego Morskiego Oka. Poniżej od lewej dwa szczyty: Czarny i Jastrzębia Turnia Dochodzimy do schroniska , które nazywa się Chata pri Zelenom Plese. Schronisko oferuje wprost luksusowe, jak na góry, warunki. Wspaniałe jedzenie, na śniadanie szwedzki stół z pełnym wyborem (sery, jajka, wędliny, mleko, musli, warzywa, owoce, słodkie), wyremontowane zaplecze sanitarne, ciepła woda pod prysznicem, niedrogie piwo. Na drogę następnego dnia dostajemy herbatę do termosu gratis. na koniec rzut oka na trasę w GEarth
    1 punkt
  24. Przestawiam przejście Tatr Wysokich w 4 dni W początkach kwietnia brałem udział w Mini Haute Route przez Tatry Wysokie. Była nas kameralna czwórka, a później niestety nawet trójka. Plan to było przejście od parkingu Biela Voda (czyli Dolina Bielej Vody) poprzez przełęcze w grani Tatr dojście do DS5 (Dolina Pięciu Stawów Polskich) i zjazd do Palenicy. Uczestnicy to : Andrzej z Ostrowca, Przemek z Londynu (Opola), Robert (ten sam co w wyżej w wycieczce Wujota) - widoczni na zdjęciu poniżej, oraz autor relacji na kolejnym zdjęciu. Już na początku było fajnie, bo z Andrzejem znaliśmy się z Ukrainy, a Roberta już znam chyba od dwóch sezonów.
    1 punkt
  25. Cześć Ja czasami sprawdzam ile przejechałem ale zazwyczaj po fakcie ale wytrwale uczę się obsługi Garmina więc może gdzieś w lecie będę mógł z niego w pełni korzystać. Jak liczę to w tym roku (od 1 02 bo w styczniu mieliśmy przerwę) już około 2000 km - aż sam się dziwię. Przeszedłem pewien etap wkręcenia w rower i teraz jest on mi po prostu niezbędny w normalnym życiu jako szybki i uniwersalny środek transportu w moim mieście. Sprawdzałem wielokrotnie i rower jest porównywalny czasowo z samochodem a w godzinach szczytu jest zdecydowanie szybszy. Do pracy mam około 17,5 -18 km i jeżdżę regularnie w granicach 45-47 minut (rekord 37 min) a samochodem dokładnie tą samą drogą o godz.12.00 (czyli bez korków) 37 minut. Różnica żadna. Zdarzają mi się dni: wyjazd z domu - poczta - skarbowy - praca - rodzice - praca Rybelka - dom . W sumie około - 55-60km na przejazdy w granicach 2,5h. Do tego dochodzi jazd weekendowa - raczej krótkie szybkie wypady ale łączące teren z twardą nawierzchnią, żeby trochę pobrudzić chociaż rower - takie po 40-80 km. Jazda na rowerze jest po prostu super - i jak na nartach, jak to się mówi, już się swoje najeździłem i parcia takiego nie mam tak tutaj... Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  26. Wesołych Świąt! PS. 600 km w sezonie za mną... nie jest źle. Życzą marboru i Paula.
    1 punkt
  27. Teraz pusciło, nierówności się powycierały, śmiga się super.
    1 punkt
  28. Żebyś miał jeszcze po czym się wywlec. Na trasach warunki ekstremalne ale znośne, zmrożony firn częściowo ratrakowane.
    1 punkt
  29. Ostatnie parę dni spędziłem w Dolinie Chochołowskiej. Pogoda jak i warunki śniegowe dopisały więc udało się zrobić parę ciekawych tras. Ludzi nie licząc miłośników krokusów też niewiele. Tak że na szlakach była spokój i cisza.
    1 punkt
  30. 😂 dzięki Mitku. Dzisiaj wiatr się uspokoił, po pracy kolejne 53 km nakręcone. Tym razem solo... Na Mazowszu prace wrą... Siewy Pozdro!
    1 punkt
  31. A dlatego z drugiej, że 80% Tatr jest po stronie słowackiej. I nawet jeżeli kilka gór przeznaczą na narciarstwo, to i tak im ich dużo więcej zostanie niż u nas. W dodatku Słowacja to nie tylko Tatry, ale też inne góry. To zwyczajnie kraj górzysty, podczas gdy Polska to kraj nizinny. Trzeba więc uszanować to co mamy, a nie wylać betonem, postawić budy i liczyć hajs przy dudniącym Martyniuku.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...