Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      551


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      6 099


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.07.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Być może komuś się przyda taka informacja - od dzisiaj Polska znajduje się na słoweńskiej "zielonej" liście krajów bezpiecznych i jej obywatele mogą wjeżdżać na terytorium Słowenii bez ograniczeń i konieczności kwarantanny. źródło Dla mnie to dobra wiadomość, bo planowałam zahaczyć o Słowenię rowerem w sierpniu .
    3 punkty
  2. Przeglądając okoliczne tereny wychodzi na to, że z dużym prawdopodobieństwem można wskazać na ten stok: https://www.google.com/maps/@49.5086561,22.4724177,3a,34y,193.35h,93.31t/data=!3m6!1e1!3m4!1sOn8UOB8Riletnc-2kUm1XA!2e0!7i13312!8i6656 Długość stoku się zgadza, nie jest zalesiony więc pewnie nie ma potrzeby większej wycinki, stok północny z lekkim wskazaniem za wschód. Górna stacja na wysokości około 605 m n.p.m., dolna około 410 m n.p.m.
    2 punkty
  3. Takie cudeńko polecam. Znalazłem u dziadka na strychu pod Rachowcem. 😄
    2 punkty
  4. Ja tam pod Orła wpycham rower (powiedzmy od połowy) bo jest to mniej męczące, takich podjazdów w ciągu dnia jest więcej (technicznie nawet sporo trudniejszych) i po prostu oszczędzam siły. Gdybyś znał teren to wiedziałbyś, że można dość wygodnie objechać (szczególnie na zjeździe) te płyty. Nie mniej od Orła w górę zaczyna się naprawdę ciekawa jazda. Myślę, że za 3 miesiące wrzucę dokładny opis tych terenów i będzie tam charakterystyka zasadniczo wszystkich występujących odcinków. Może to Cię skusi aby wybrać się wyżej. Pewnie nie zrobisz 100 km tylko 50 (to i tak niezły wynik). Ale radocha będzie >> 2x Tak w ogóle to całkiem zgrabnie zestawiłeś te swoje pętle, ciekaw jestem czy to wyszło Ci to naturalnie z terenu, czy posiłkowałeś się recenzjami? Ale trochę serce boli, że będąc w pobliżu nie zajrzałeś na takie Kamyki albo Czartowskie Skały Albo nad Rybnicą Leśną takie łąki Moją intencją nie jest Cię pognębić tylko zachęcić do dokładniejszych (bardziej terenowych) eksploracji. Ale mam kolegów, którzy układają się w tych swoich kierownicach i hajda - kilometry się liczą więc wiem, że i takie modele są. I z trudem ale to rozumiem. Ale jak wiedziesz sobie na górę takiego kamieniołomu i jesteś tam sam, wiatr owiewa Ci spocone czoło, to poziom endorfin pięknościowych jest naprawdę wysoki (szczególnie, że czeka jeszcze zjazd). Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  5. No proszę, fani Pana Samochodzika łączcie się:-) To jedne z nielicznych książek z dzieciństwa, do których dalej wracam bez problemu, oczywiście mam swoje ulubione części (Nowe przygody i Winnetou), oraz te które średnio lubię (Złota rękawica, Niewidzialni i Ufo), ale to się nie zmieniło przez te wszystkie lata. Próbowałem wrócić do cyklu Tomka i ni huhu nie podeszło mi już. Jeszcze parę książek Frantiska Behounka m.in. moja ulubiona "W niewoli u Matableów" wytrzymało próbę czasu. Ech weekend ma być deszczowy chyba się zaszyje na moment z lekturą.
    2 punkty
  6. Dzień drugi to jazda przez góry Kamienne i Wałbrzyskie, takie Tour de Wałbrzych;-). Trasa trochę dłuższa, ale z mniejszymi przewyższeniami. Z samego rana kierujemy się na kładkę nad jeziorem Bystrzyckim. To jest bardzo dobry pomysł, bo o tej porze (8:30) nikogo tu nie ma, a widoki przepiękne zwłaszcza na zamek Grodno. I można bez krępacji trochę się powygłupiać:-) Dzisiejszy dzień to jeden dłuższy podjazd do Unisławia Śląskiego (około 18 km) oraz szereg "hopek" nieprzekraczających 3-4 km długości. Odcinek do Głuszycy po DW383 jest męczący, zwykły dzień to i samochodów sporo. Po zjechaniu z drogi wojewódzkiej asfalt stał się fatalny generalnie łata na łacie. Na szczęście był to podjazd i był to odcinek około 3-4 km. A później było tak:-) W Unisławie dobiliśmy do DK 35. Trochę obawiałem się ruchu zwłaszcza TIR-ów, ale było pusto i spokojnie. Krótki popas w Mieroszowie Za Mieroszowem czekał nas króciutki podjazd do Różanej, a później 15 km fantastycznego, łagodnego zjazdu do Kamiennej Góry. Kamienną Górę omijamy bokiem i kierujemy się w stronę Świebodzic. To również jest fantastyczna boczna droga z 3 krótkimi podjazdami i 11 km zjazdem - coś pięknego. Widoczny w oddali nasz cel - zamek Książ. I proszę jest, miejsce robienia fotki standardowe (wiele ich widziałem), ale jestem tu pierwszy raz i na żywo widok zapiera dech w piersiach. Mimo oklepania jest to jedno z piękniejszych miejsc w Polsce. W parku jeszcze chwilę odpoczywamy. Wałbrzych omijamy ulicą Uczniowską i w miarę wygodną ścieżka rowerową. Choć część jest niestety z kostki fazowanej, ale na grubszych oponach jedzie się całkiem komfortowo. Fantastyczną drogą przez Modliszów i Złoty Las zbliżamy się do ostatniej atrakcji wyjazdu - zapory w Zagórzu Śląskim dzięki, której powstało jezioro Bystrzyckie. Zapora z dołu. Jeszcze kilka machnięć korbą i będziemy na koronie. Podsumowaniem całej wycieczki niech będzie to zdjęcie, które w 100% oddaje nasze humory na jej koniec:-) A i proszę się nie czepiać, bo obiektyw przetarłem przed zdjęciem dość dokładnie, tyle, że ten umieszczony z tyłu telefonu,a nie od selfie. 😄 Po spakowaniu się, mam jeszcze chwilę czasu, aby obejść działkę przemiłych gospodarzy - jest fantastyczna. I mapka dnia drugiego. Na koniec kilka słów o tym jak sprawdził się w boju nowy rower. No cóż jednym słowem genialnie. Komfortowa pozycja, pewność hamulców bez używania jakiejś większej siły, stabilność na ciasnych zakrętach, zakres przełożeń, po prostu rower skrojony pode mnie. Jestem z niego bardzo zadowolony.
    2 punkty
  7. Kanapa niewyprzęgana. Niestety w dokumentacji przetargowej, która jest online nie widzę załącznika nr 1 do SIWZ, który zawiera projekty, więc dokładnie byśmy wiedzieli, czy pokrywa się to z tym stokiem wskazanym przez @pawelb91 , ale jak szukałem na google maps to też zakładałem, że to raczej ten stok. Ciekawe jest to, że w ramach tego projektu - jako jego nierozerwalna część - ma być zadanie pt. rewitalizacja zabytkowego kościoła. O ile rewitalizacje jakiegoś tam hotelu, który w ten projekt jest wrzucony rozumiem, o tyle nie bardzo rozumiem nierozerwalność z remontem kościoła. I żeby nie było, że jestem tu jakimś walczącym antyklerykałem - po prostu coś mi się wydaje, że przy okazji jakiś unijnych dofinansowań, próbuje się wrzucić w tą inwestycję coś więcej...
    1 punkt
  8. Bułgaria narciarsko to bardzo ciekawy kraj. Pomijając ośrodki narciarskie których jest trochę, to świetne miejsce pod skitury/backcountry. Zjazd ze szczytu Botew 2376 mnpm (najwyższy szczyt Starej Płaniny).
    1 punkt
  9. Jak byś przypadkiem wracał na Dolny Śląsk to mogę posłużyć Ci jako konsultant i ewentualnie zaproponować jakieś niewielkie ulepszenie zaplanowanej drogi. Albo pomysły typu - tu wsiąść w pociąg i wrócić. Właśnie jest uruchamiana (co jeszcze parę miesięcy potrwa) linia do Jedliny (Wrocław - Sobótka - Zagórze Śl - Jugowice - Jedlina Zdrój). To a'propos tego jak wspomniałeś o tej linii z Kłodzka do Nowej Rudy. Ta jest równie, a może bardziej spektakularna. Pamiętam ją jak młodzieńcem byłem... Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  10. Co do Orła, to nawet nie widziałem wcześniej tego podjazdu, po prostu wjechaliśmy na przełęcz, patrzymy boczna droga idzie ostro w górę, rzut oka na mapę, o jest tam punkt widokowy, to co damy radę...no my nie damy i poszedł ogień:-) Generalnie wszystkie trasy planuję sam i główne moje narzędzia do planowania to google maps i mapy.cz. Wyszukuję ciekawe kawałki dróg, którymi chciałbym przejechać, takie pokręcone, z podjazdami, ładnymi panoramami i próbuję ustawić je w pętlę. Niestety nie zawsze jest to łatwe, bo ogranicza nas po pierwsze położenie kwatery, po drugie asfalt, więc czasem trzeba się nagimnastykować. Dodatkowo prawie każdy wyjazd to raczej tereny górskie lub przynajmniej pagórki, więc zazwyczaj liczba dróg jest tam skończona. Natomiast zdaję sobie sprawę, że część atrakcji mogę ominąć - już tych Kamyków żałuję, bo przepiękne miejsce - ale to też powód, aby w dany rejon wrócić. A zjazdy z asfaltu pewnie będą się zdarzać coraz częściej, choćby do podjechania w takie miejsca jak pokazałeś, bo rower już mam do tego bardziej stosowny. A i Marcin już planuje na jesień zakup czegoś podobnego. Natomiast w czysty teren, to niestety trzeba by w kolejny rower zainwestować, dodatkowo byłby on dość rzadko wykorzystywany na co dzień. No cóż, życie to sztuka kompromisów, ale i tak cieszę się jak wariat z każdego takiego rowerowego dnia:-)
    1 punkt
  11. No to wracamy do Bułgarii. Zazdrościłem Bułgarom zaopatrzenia w sprzęt narciarski. Może moje doświadczenie nie jest miarodajne bo dotyczy Sofii, czyli stolicy, ale w latach 80 mozna tam było kupić niezły sprzęt. Były narty Atomic, Fischer, Mladost i jeszcze jakieś tam, były wiązania kilka typów, w tym Marker. Były buty markowe, np Koflach, San Marco, i inne. Oni podobno produkowali narty na licencji, czy coś podobnego.
    1 punkt
  12. Cześć Ja zebrałem do 100 wszystkie oraz trochę dalszych. Jako, że prawa do serii ma wydawnictwo Warmia wpadli na pomysł aby kontynuować przygody TomaszaNN. Najpierw robił to Pan Szumski (właściwie Ignaciuk), który by l chyba kolegą czy nawet przyjacielem Nienackiego. Później zaczęła być to typowe produkcja na zamówienie u różnych osób, pisarzy i dziennikarzy historycznych. Parę tomów napisała Pilipiuk (Tomasz Olszakowski). Były, może jeszcze są, momenty, że jednocześnie powstawały trzy czy cztery tomy stąd niespójność całości i niekonsekwencje w ramach serii. Niektóre były zupełnie nieakceptowalne, niektóre słabe ale część była całkiem fajna, utrzymana w konwencji Nienackiego. W każdym razie coś się dzieje i fajnie... Pozdrowienia
    1 punkt
  13. @cyniczny Popatrzyłem na Twoje tracki - w zasadzie wszystkie kawałki kiedyś tam zahaczyłem, traktując jako dojazdówki. I to są rzeczywiście bardzo przyjemne odcinki ale... mam nadzieję, że kiedyś skusisz się aby skręcić z nich w górę bo tam jest jakby jeszcze fajniej! A jak podjechałeś pod Orła to wszędzie dasz radę! Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  14. Nie mam takich ambicji po prostu muszę się wyłączyć w przyszłym roku na jakiś miesiąc przed wpadnięciem w kolejną pracowniczą studnię bez dnia. DLatego miesiac a nawet może więcej. Taki jest plan, a jak wiemy plany hehehehe Zdaj relacje albo daj jakieś updejty gdybyś przeszedł. Dzięki z góry
    1 punkt
  15. O jak miło to jest nas tu więcej. Chcę jeszcze w tym roku zrobić przymiarkę do około 55 km per dzień Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  16. Ten widok pewnie też wielu z Was zna z bardziej zimowych okoliczności. @Jeeb w odróżnieniu od nart można sobie pozwolić na noszenie lustrzanki więc trochę się bawię w fotografa to foty z Canona EOS 7D z jasnym obiektywem 80mm... i jakimś tam instafiltrem jutro ostatni dzień wędrówek i wyruszymy na spotkanie z ikoną
    1 punkt
  17. Nic dodać, nic ująć - w takim zbiorczym wątku relacje trochę giną, a w blogu miałbyś to w jednym miejscu. Fajny wyluzowany klimat męskich wypadów i dobre zdjęcia - wreszcie byłoby coś innego, niż te moje i @marboru damsko-męskie duety .
    1 punkt
  18. Przestań... i tak już jestem wkurzony na Ciebie... bo mi się przed chwilą od Pauli dostało... Dałem jej do przeczytania Twoją relację i skończyło się, że dostałem "po głowie", że w tym roku, to nigdzie nie byliśmy i nigdzie nie jeździmy... że weekendy zmarnowane, a można przecież jak @cyniczny Pisz Bloga, bo fotki i opisy super fajne, warto by były w Twoim osobnym miejscu. @JC pewnie się ucieszy z nowego Blogera
    1 punkt
  19. Dzięki bardzo, w sumie trochę myślałem o blogu, ale czytając Twoje i @marboru wpisy raczej na razie pozostanę przy tej formie - znam swoje miejsce:-) Choć z drugiej strony najbliższy wyjazd (prawdopodobnie ostatni w tym sezonie - tak wynegocjowałem z żoną) planuję na przełom sierpnia/września, tym razem zagranica, 4 dniówka, okolice Semmering. Może będzie to dobry moment na jego początek - zobaczymy.
    1 punkt
  20. Zgodnie z obietnicą poniżej relacja z dwudniówki szosowej po górach Sowich i Wałbrzyskich. Dzień 1 Start o w miarę normalnej porze, Marcin podjeżdża do mnie o 5:15, od Sylwka ruszamy chwilę po 6:00. Cel - agroturystyka "U Rodaka" w okolicy jeziora Bystrzyckiego. Na kwaterę dojeżdżamy sprawnie, pokoje już przygotowane, więc przebieramy się w luksusowych warunkach. Tak jak planowaliśmy, przed południem udaje nam się ruszyć na trasę. Dzisiejszy cel to trzy przełęcze w Górach Sowich: Sokola, Jugowska oraz Wolimierska. Pogoda dopisuje i tak będzie przez całe dwa dni. Dodatkowo temperatura idealna na rower około 20-21 stopni A to nasza agroturystyka, przemili gospodarze, rowery nockę spędzą bezpiecznie zamknięte, czego chcieć więcej. Początek z kwatery to od razu 12 km podjazdu na przełęcz Sokolą. Generalnie podjazd nie jest zbyt stromy, ale zdarzają się krótkie ścianki powyżej 10%. Tam w dolinie Walim, zjazd do niego jest króciutki, raptem 1,5km Końcówkę zjazdu trochę psuje wleczący się ciągnik. Zaraz z Walimiem zaczyna się główna część podjazdu na przełęcz Sokolą - około 250 m w górę na 5 km. Po drodze mijamy wejście do Sztolni Walimskiej będącej częścią kompleksu "Riese" - zespołu schronów położonych wokół Jedliny-Zdrój. Kompleks wyciągów narciarskich "Górnik". Trasy zobaczymy jak na dłoni z leżącego na przeciwko punktu widokowego. Tego nie było w planach, ale jak zobaczyliśmy podjazd prowadzący pod schronisko Orzeł (szlak na Wielką Sowę) musieliśmy się z nim zmierzyć:-) Długość podjazdu według mapy.cz to 581 m, przewyższenie 107 m, co daje średnie nachylenie około 18% i to było czuć. Dodatkowo cały podjazd ma nawierzchnię z płyt z dużymi otworami i wpadnięcie koła do jednej z nich momentalnie powodowało prawie całkowite zatrzymanie, bo prędkość oscylowała 6-8km/h. Widoki jednak wynagrodziły cały trud - rozległa panorama z punktu widokowego przy schronisku. Nas jednak znacznie bardziej urzekła panorama z punktu widokowego znajdująca się po drugiej stronie drogi niż schronisko. Ośrodek narciarski "Górnik" w całej okazałości. Radość z udanego podjazdu duża:-) Prawie wszystkie hobby na jednym zdjęciu;-) Zjazd po płytach odbył się w podobnym tempie jak podjazd:-) Z przełęczy Sokolej krótki zjazd i zaraz kolejny podjazd na przełęcz Jugowską. Kolejny orczyk - wyciąg narciarski "Bester" Praktycznie cały podjazd jak i sama przełęcz jest zalesiona, więc widoków brak. Natomiast kawałek po zjeździe już jest całkiem inaczej. Przed Pieszycami nie pierwszy raz trasa wyrysowana w mapy.cz chce nas zwieść na manowce i próbuje skierować nas na drogę gruntową, mimo zaznaczonej opcji "Road Bike". Szybkie spojrzenie na mapę, lecimy dalej do Pieszyc i ulicą, a jakże Bielawską do Bielawy. Ten odcinek jest nudny, również sam przejazd przez Bielawę bez emocji. Ale już za miastem pojawiają się kolejne widoki. Podobnie jak na Jugowskiej ta przełęcz też zalesiona. Z przełęczy przez Wolibórz zjeżdżamy do Nowej Rudy, gdzie czeka nas ostatni podjazd tego dnia do Krajanowa. Do Świerków Kłodzkich asfalt jest bardzo słaby, na szczęście później znacznie się poprawia i widoczki również robią się sielskie. Tunel pod Świerkową Kopą na linii kolejowej Wałbrzych - Kłodzko. Według Wiki linia ta została uznana za najciekawszą w Polsce. Świerkowa Kopa wyznacza geograficzną granicę pomiędzy Górami Sowimi, a Kamiennymi. Na kilka kilometrów przed kwaterą postanawiamy się posilić w browarze Jedlinka, położonym przy pałacu w Jedlince. Ostatnie kilometry tego dnia pokonujemy wzdłuż Bystrzycy świetną lokalną drogą A na kwaterze kocury harcują:-) I mapka pierwszego dnia
    1 punkt
  21. 1. Tak, słyszałem o błocie i tak słyszałem o problemach z jednoznacznością i znakowaniem szlaku w Beskidzie Niskim. 2. To będzie samotny minimum miesiąc bez pośpiechu. Przewodnik jest, przestudiowany, mapy też. Wrzucaj fotki z kolejnych części - dzięki z góry.
    1 punkt
  22. Przeszedłem tylko ten fragment GSB. Może kiedyś pokuszę się o całość za jednym razem. Teraz planuję przejść we 1-3 dniowych fragmentach. Szlak w Bieszczadach jest dobrze oznaczony. Natomiast w Beskidzie Niskim trzeba uważać. Bo przebieg często nie jest jednoznaczny. No i do tego masa błota na szlaku. No ale podobno to wizytówka tego pasma górskiego:). Według mnie dobrze wcześniej zrobić kilka 2-3 dniowych wycieczek.Mnie mimo że szedłem tylko 5 dni ostatnie dwa dały w kość. Jeśli chodzi o przebieg GSB polecam przewodnik Leszka Piekło.
    1 punkt
  23. Dzięki. Będziesz kontynuował? Jakieś uwagi do szlaku? Zbieram informacje, zastanawiam się nad urlopem bezpłatnym żeby cały GSB walnąć.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...