Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2021 w Odpowiedzi
-
Gdzie Wy żyjecie? Trochę jesteście chyba oderwani od rzeczywistości. Ja z tarczy prawdopodobnie dostanę 18 000. Komuś może się wydawać dużo, ale... Cały sezon mam w plecy... o tym, że przychodów praktycznie nie mam od marca 2020, nie wspomnę. Być może zacznę uzyskiwać przychody na poziomie poprzednich lat dopiero w październiku 2021. Jadę na tym samym wózku co stacje narciarskie i cała branża turystyczna.10 punktów
-
Narty koło mego domu. Wiem, wiem, że to mój happening ale na narty idę z buta, mam te 200 - 300 metrów mikro zjazdu, nie spotykam osób postronnych. Zdjęcia z ostatnich dni. Dziś śniegu już jak na lekarstwo. By dojść na miejsce zjazdu, czasem trzeba przejść przez jakieś kłody. Zjazd. Zjazd "dolna część trasy".8 punktów
-
@fredek321 może zacznij się udzielać bardziej w wątkach narciarskich, bo Twoja wiedza i wypowiedzi w sprawach ekonomicznych są żenujące. Dzisiaj się zastanawiałem po co tu wogóle jesteś? Na forum. Pytam serio, bo o narciarstwie nie wypowiadasz się praktycznie wcale.6 punktów
-
Kazimierz dla wszystkich coraz bliżej - i dojazd z W-wy się poprawił, a przede wszystkim stacja działa. Poniżej zdjęcia z wczorajszego poranka. Mimo kilku stopni na plusie, jak opuszczałem ośrodek 11:30 na trasie cały czas twardo. Trasy przygotowane bardzo dobrze (z małymi nierównościami na krótszej trasie). Po drobnych modyfikacjach teraz na prawdę da się poćwiczyć w Kazimierzu. Wybierając jeden z dłuższych orczyków i wyjście na prawą stronę i zjazd przy krótszym orczyku (2 ujęcia na tę trasę poniżej). Początek na delikatne łuki i rozpędzenie, aby na krótszej trasie założyć kilka na prawdę fajnych skrętów przy nachyleniu, które Ciebie nie wyhamowuje. 2 minusy jednak: - karnet na 2h - trochę mało (dla mnie w tym ośrodku 3h jak nie ma ludzi to idealne rozwiązanie). To na pewno nie tylko moje zdanie. Teraz żeby pojeździć 3h muszę zapłacić 100 zł (2 karnety po 50). Sorry, ale to grube przegięcie. Nie rozumiem czemu nie można wprowadzić szkolenia na 3h za 60, jak było w poprzednim roku. - bar/restauracja otwarte od godziny 13:00. Dla takich osób jak ja, które chcą rano przyjechać i pojeździć w b. dobrych warunkach zostaje własny bidon.6 punktów
-
@fredek321 przepraszam, piszesz głupoty. Masz również ograniczoną wiedzę na temat wsparcia Państwa. Nie wszyscy się na to łapią, i Ci walczą o życie. To co napisałeś powiedź właścicielom Niestachowa (patrz mój post z dzisiaj), którzy właśnie ogłosili, że sprzedają interes, bo rząd ich "zamordował". Podejrzewam, że właściciele Tumlina, czy Telegrafu w Kielcach podzielą ten los 😕 Zastanów się czasami co wypisujesz na tym forum.6 punktów
-
@Bumer dokładnie, zaraza ma tu kluczowe znaczenie. Działania rządu, to "tylko" dokopanie leżącego by zszedł z tego świata. A... czy tak powinno być? Nie. Poczynania tej ekipy, to zwyczajnie - kompletne dno.4 punkty
-
tylko u tej pani kolejność była odwrotna. Najpierw treningi, potem licencja. Ale to może dlatego, że dzieci musiały sprawdzić czy polubią ten sport? 😉4 punkty
-
Szklana Góra w Harbutowicach, obie stacje w Suchem, Litwinka (Grapa) w Czarnej Górze, Palenica, Remiaszów - wszystkie prowadzą treningi SL/GS4 punkty
-
Tak na szybko z pamięci oraz lektury tego wątku, otwieram listę tego co działa oraz z jakimi ograniczeniami: Koninki - członkostwo w partii lub licencja zawodnicza, Bałtów - udział w edukacji narciarskiej, Kaziemierz - udział w edukacji narciarskiej, Jurgów - licencja zawodnicza, stacje PKL - tylko KNy, Myślenice - wywóz "turystyczny" bez nart, stok zamknięty, Kaniówka - KNy, a jak z resztą, ktoś coś wie? Dopiszecie ?4 punkty
-
Powyżej szablony odpowiedzi Fredeka na zwykle proste pytania. Jacku czy zamierzasz dalej tolerować ustawiczne obrażanie forumowiczów przez Fredek, on zamiast podjąć dyskusję dając czerwieńce i inwektywy zachowując się na poziomie przedszkolaka pokazującego język. Chyba mogę zapytać Fredek który całymi dniami jest aktywny na naszym forum czy musiał zrezygnować z teleporad i zająć się bezpośrednio pacjentami? Czy jego aktywny udział na forum w pracy przekłada się na dobro pacjenta? Po za tym jak mam poważnie traktować gościa co potrafi minusować posty z przed kilku miesięcy? Niestety arogancja i butność Fredka może skutecznie zniechęcać do szczepionki, na szczęście nie znam takich lekarzy jak on, dlatego ze zdziwieniem obserwowałem jego zachowanie na forum. Diagnozę dla Fredek już mam, ale dobre wychowanie nie pozwala mi na komentarz. Równocześnie chciałbym podziękować @nicram za fachowe porady pisane dostępnym językiem w wątku o szczepieniach.3 punkty
-
no popatrzcie jeszcze niedawno krytykowaną panią, która wysłała dzieci na trening a teraz wszyscy idą tym tropem3 punkty
-
Z tarczy dostaną więcej niż mogliby zarobić.3 punkty
-
Cisowa (Jura Krakowsko-Częstochowska) - szkolenie. 550m Czerwona i 700 niebieska. 9-21, week 8-21. Klepki - Wisła. Jeden wyciąg. Jutro od 16-21, pozostale dni 8-21. SZKOLENIE.3 punkty
-
Powtórka z Kazimierza Jestem w Kazimierzu często... rozmawiam z właścicielem, myślę, że znam tą stację na wskroś... a tu taka niespodzianka 😮 Dzisiaj odkryłem nową trasę, która podobno była czynna już rok temu - jak mogłem to przeoczyć? WOW Zameldowałem się na stoku ok 17:30. Mimo temperatury +3, było bardzo twardo i szybko - tak jak lubię, bomba! Karnet na 2 godziny, 50 PLN i w górę! Na początek mały orczyk: Knajpka z jedzeniem i napojami na zewnątrz, działa. Ognisko rozpalone Uwielbiam ten zwyczaj z ogniem w tej stacji. Rzut oka na nowość, którą testowałem dwa dni temu po raz pierwszy - dzisiaj tyczki ustawione były jedynie wzdłuż małego orczyka. Widok w dół: Jak widzicie na powyższym zdjęciu, po prawej stronie - pojawiły się oznaczenia tras 😮 Dzisiaj było ich czynnych aż 4. Wszystkich, w ON jest 5. Ta ostatnia nie ma odpowiedniej ilości śniegu - w tym roku chyba jednak nie ruszy. Działa jar, przedwczoraj jeszcze nie działał: Świetlne punkty na zdjęciach, na niebie - to nie UFO, to rozświetlone Puławy w oddali. Główna trasa poniżej - z niej przy drugiej lampie, po prawej stronie wychodzi wąskie gardło do trasy, o której nie wiedziałem, że istnieje 😮 Jej początek, to stroma, krótka ścianka, potem ostry zakręt w lewo. Następnie część szeroka i płaska - na nią wjeżdża się na pełnej prędkości: Widok w dół: Koniec tej trasy, to wąskie i płaskie gardło po lewej stronie na poniższym zdjęciu, przy dolnej stacji dwóch orczyków. Kto by pomyślał, że mnie stałego bywalca jest coś w stanie tutaj zaskoczyć pozytywnie... a jednak Mój faworyt, to jednak poniższy wariant zjazdu z samej góry - jest dynamika, jest prędkość - można pocisnąć! Prawda, że fajnie te Puławy widać jak świecą? Dzisiaj był świetny dzień i super jazda! Powtórka w sobotę!!!! Uwaga!!!! Stacja będzie czynna od 8:00 (rozmawiałem i dopytywałem właściciela), @Mitek inni chętni - jak się wybieracie, to zbiórka w sobotę pod kasą o 7:45 Kto będzie? 17 dzień na nartach odhaczony! Pozdro! marboru3 punkty
-
2 punkty
-
O najbliższy tydzień myślę, że w ogóle nie musisz się martwić. Oby tylko pogoda dopisała!2 punkty
-
2 punkty
-
@fredek321 zapewne jesteś bardzo wykształconym człowiekiem i dobrym lekarzem, ale przestań już nas zasypywać swoją megalomańską wiedzą na każdy temat. Skup się na swojej dziedzinie i tyle. Do szczepienia też nie namawiaj, są tu dorośli ludzie i zapewne podejmą dla siebie najlepsze decyzje w tej kwestii. Chyba już wszyscy mają głęboko w piździe tę całą pandemię. Kaczor zresztą sam kica po Sejmie bez maski. Ileż można o tym słuchać i się ograniczać. Fajnie było, rok trwało i się skończyło. Ryj się cieszy z każdym dniem coraz bardziej jak widzę informację o wiślańskim skipassie, dzisiaj o sklepach RTV EURO AGD czy o zwykłych małych rodzinnych restauracjach. Głowa do góry i do przodu, nie takie reżimy upadały. Tarcze: działam w branży beauty, głównie internetowo. Każdy powie "super, to sprzedajesz". Otóż nie sprzedaje. Wesel, 18-nastek brak, ludzie do pracy nie chodzą, restauracje zamknięte, to po cholerę "być piękną"? Moja branża stoi, ale nikt tego nie widzi. Albo nie chce widzieć. Polki i Polacy głowy do góry! Czas się budzić!2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Masowe zwolnienia, przecież wystarczy się obłowić z tarczy2 punkty
-
Po części dotyczy Polski. TMR planuje masowe zwolnienia oraz emisję obligacji. https://e.dennikn.sk/minuta/22373722 punkty
-
2 punkty
-
Kazimierz Dolny - OTWARTY Wisła klepki - OTWARCIE 23.01.2021 Bałtów - OTWARTY Poręba Wielka Koninki - OTWARTy Jura Krakowsko-Częstochowska (cisowa) - OTWARTY Tumlin - od piątku 22.01 16:00 Telegraf - od soboty 23.02 10:00 Krajno - od soboty 23.01 10:002 punkty
-
Gotowy plan na Szwajcarię, proszę bardzo. Nocleg w Zweisimmen, jazda w ośrodkach Lenk-Adelboden i Gstaad. Te dwa ośrodki są zupełnie wystarczające na 6 dni jazdy. Lenk-Adelboden ma bardzo dobrą, nowoczesną infrastrukturę, w Gstaad jest gorzej. My mieszkaliśmy w Lenk i jeden ośrodek nam wystarczył, Gstaad nie daliśmy rady ogarnąć ze względu na pogodę. Nie należy się bać Szwajcarii, kraj jak każdy inny. Sporo przydatnych wskazówek było zamieszczanych w tym temacie i temacie wyjazdów alpejskich w Covidzie.2 punkty
-
Cześć Właśnie o to chodzi. Lepiej tego zdefiniować się nie da. Pozdrowienia2 punkty
-
Ta..., a jeszcze wcześniej puchar na zachętę jak w klasyce Barei ....2 punkty
-
Jeszcze dopisze. Nie było pandemii, a i rządy były inne i Telegraf właściciel opylil, prawda? Inne stacje także zmieniały właścicieli, że wspomnę Azoty w Krynicy, które teraz są Slotwinami Arena. W biznesie to normalne że zmienia się właściciel, no chyba że chodzi o to aby kogoś wyruchac.2 punkty
-
A to info od JC: https://www.facebook.com/skionlinepl/posts/101577727131867232 punkty
-
Dobrze ze "pandemie" postawiłeś na pierwszym miejscu i napisałeś ja z wielkiej litery, co nie pozostawia złudzeń że stawiasz ją jako główna przyczynę chęci pozbycia się. Co prawda wspominasz coś o rządzie ale chciałem przypomnieć, że może okres trwałości inwestycji już upłynął, może warunki pogodowe i preferencje klientów także mają wpływ na decyzję właściciela? Na podstawie jednej informacji na fejsie trudno wyrokować. No chyba że ma się jakieś specjalne rozeznanie z odpowiednich źródeł internetowych, no ale wówczas jako jedna z przyczyn należałoby dodać "Rydzyka"!2 punkty
-
Tylko w życiu nie chodzi o to, żeby dostawać coś "z tarczy". No i na to, żeby ktoś dostał "z tarczy", to ktoś inny musi te podatki wpłacać. Lepiej po prostu uczciwie zarobić i przy okazji uszczęśliwiać klientów. Wielu to już dostało lub zaraz dostanie dosłownie "z tarczy" i padnie na pysk.2 punkty
-
Witam, też sie zastanawiamy nad wyjazdem do Arosa/Lenzerheide albo Davos ( bierzemy pod uwagę te ośrodki ze względu na wielkość terenów i odległość z centrum Polski, chyba , że ktoś doświadczony z tym rejonem może zasugerować coś jego zdaniem lepszego) Chcemy jechać na początku lutego w 4 osoby na 5-6 dni. Super ,gdyby ktoś z wiedzą nt Szwajcarii napisał na forum taki mini poradnik, gdzie warto jechać, których ośrodków lepiej unikać, na co uważać. Szczególnie ciężko mi znaleźć jakieś sprawdzone strony z ofertami noclegów, coś jak www.miafassa.it dla dolomitów, tam jest to super zrobione. Dolomity i Austrię mamy przez lata dobrze objechaną , a tej Szwajcarii się jakoś boję. Niestety organizacja tego wyjazdu idzie mi jak po gruzie, albo drogie karnety, albo kosmicznie drogie apartamenty, albo ośrodek malutki, albo strasznie daleko gdzieś pod francuską granicą. Ewidentnie potrzebny jest ktoś kto mi oczy otworzy i powie : zrób tak i tak i będzie dobrze. PLEASE HELP !!!2 punkty
-
Rytro-byłem dzisiaj,licencja zawodnicza.Słotwiny Azoty też.Chyrowa-datek na kapliczkę.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ah, Koninki! Historia stara jak świat. Nazwa nie pochodzi od "koni". Do Koninek dotarli pierwsi osadnicy od Koniny, wsi na wschód od Koninek. Nie drogą, jaka sie teraz jeździ. Tu była głęboka puszcza gorczańska. Był wcięty bardzo głęboko potok. Jadąc autkiem przez mostek, mało kto zdaje sobie sprawę, jak głęboki, wąski, wąwóz woda wydrążyła w skałach. Mają miejsce w literaturze. Władysław Orkan, z domu Szmaciarz, rozsławił je w polskiej literaturze. Na pagórku nad swoim domem(Orkanówka),za diengi zarobione na pisarstwie, zwanym Pustka, przyjmował literatów, kolegów z Młodej Polski. Nawet kazał sobie postawić niewielką drewnianą izbę za Wasielką, przy ścieszce na Tubacz przez rezewat Orkana. Tu jest bardzo fajne źródełko parę minut w dół od ścieszki. Matce Okrana, co to niosła synowi smakołyki, idąc nocą do dalekiego Krakowa, przez Mogilany. Miano postawić na tych Mogilanach pomnik chłopki z koszykiem. Tak mówił jeden z senatorów z Podhala. Mama pisarza weszła do literatury. A miejsce jej urodzenia(p. zdjęcie niżej) miano zamienić na muzeum. Moje zauroczenie Koninkami rozpoczęło sie w roku 1978. Mając wolne w styczniu,na rekonwalescencję po szpitalu, szwagier załatwił nam miejsce w ośrodku "cebea". Firmy z Krakowa, gdzie pracował. U góry, na Jaworzynie był wyciąg orczykowy. Postawiony "czynem społecznym" przez narciarzy z Huty im. Lenina. Która miała tu swój luksusowy ośrodek. Stały już podpory krzesełka. Ośrodek, ale nie dla "garowych". Spiker na trybunie na ulicy Basztowej, w Krakowie, w czasie pochodu pierwszomajowego- " Idą garowi...". Ta polanka na Jaworzynie, u góry dość płasko, dolna część stoku stroma. Taka ścianka. Chodziliśmy tam codziennie na narty. Syn, pięcioletni berbeć, na sankach, z przyczepionymi własnymi nartami. Ja woźnica, z własnymi nartami i plecakiem. Obok żona(ta z postów "Egzotyczny Iran"). Dwieście pięćdziesiat metrów podejścia. Ćwiczyliśmy swoje skręty. Syn był uczony na przyszłego mistrza, co najmniej powiatu. Jazda na tyczkach, na stromiźnie. Tyczki z lasu. Szło nam nieźle. W dół zjeżdżał leśną drogą sam. Sanki musiałem sobie włożyć na plecy. W swoich postępach doszedł do takiego poziomu, że w kwietniu doszedłem do wniosku -pora rodzinnie na Kasprowy. Najpierw zjazd na Gasienicową. Upał, oślepiające słońce. Nie będzie jeździł. Woli w cieniu bawić się śniegiem. Zjechaliśmy na zmiane parę razy. Jedziemy na Goryczkową. Tam będzie chodniej. Stok u góry zamarznięty! Nieco dyskusji rodzinnej. Ale pomału, jak to się teraz mówi, daliśmy radę. U dołu przed mostkiem były pewne kłopoty. Polana już wytopiona. Jedziemy żlebem w stronę mostka. Jaki on maleńki w tych dziurach! Osłaniam go swoim ciałem przed niebezpieczeństwem z tyłu. Jak ptak skrzydłami swoje pisklę. Nie został mistrzem w tym pięknym sporcie. Nie został też mistrzem w nurkowaniu, które go później pasjonowało. A co dalej z Koninkami. Pracowałem ciężko przy swoim nabytku, kupionym za jedynie półroczną pensję. Huta Lenina, już pod nazwą Sendzimira, robiła bokami. Ośrodek i wyciąg dzierżawił jakiś wojskowy z Kołobrzegu. Potem go nabył pan P. z Krakowa. Włąścicel firmy transportowej i ścianki wspinaczkowej. Niezły narciarz. Przyznał się później, że zawsze marzył, by mieć swój wyciąg. To i miał. Owszem - inwestował w armaty, lepszy ratrak, światło. Raktrakiem jeździ mój sąsiad z Zagronia. Nawet nieźle równa, to co pozostaje po dni ciężkiej pracy narciarzy. Ale lud pędzi do Białki . Tam są atrakcje. A tu gorczański, ciemny, dziki las. Z czego tu się cieszyć. To był mój prawie prywatny stok. Za nowego właściciela uszlachetniony spychaczem. To nie dawniejsze wykroty, gdzie na dolnej części akademicy z Krakowa parę razy zrobili sobie jakieś mistrzostwa. Nawet tyki mieli uchylne. Niektórzy w czasie treningu nieżle jeździli. Nawet udało mi się parę razy, jak było pusto pod wieczór, przejechać przez ten las tyczek. Po tych ekwilibrystucznych wyczynach doszedłem do wniosku, że z autentycznym trenerem, lepszym sprzętem, to może miałbym jakieś szanse, w kadrze klubowej, w grupie czterdziestoparolatków. A teraz na AMP byłbym Kon_smig.MPG Kon_smig.MPG MOV04192.MPG z pewnością w czubie w gupie 80+. Ale nie zamywałem ducha i dalej usilnie ćwiczyłem. W nowej dyscplinie skręcania. Na krawędziach. Załączam film. Pojawił sie wnuk(nie biologiczny) Kubuś. Dziadek, rodzinny mistrz, nad mistrze, powinien go nauczyć jeździć. Z początku szło świetnie(film). Prawie tak jak, u Eve, Ewy polskiego szermierza(nazwisko uleciało), który z żoną uciekł do USA. I pracowali, jako instruktorzy narciarscy w Reno. Dowiedziałem się tego z numeru amerykańskiego magazynu narciarskiego "Ski Magazine". Ewa miała cztery latka i jeździła już równolegle z kijkami. Tak jak Kuba. Tylko, że ona potem została zaliczona do kadry "usa" i brała udział w zawodach PŚ. Z Kubą jest znacznie gorzej. Ale różne stokowe wertepy nie są mu grożne. Zaczyna też na szerokich dechach uprawiać nawet leśne slalomy. I tak to jest z tymi nartami. Zagronie2 punkty
-
2 punkty
-
To może nieco wyjaśnień skąd te kłopoty użykowników fotoogniw z zakładem energetycznym się biorą. Fotoogniwa to bardzo zmienne żródło enegii. Z punktu widzenia Polskiego Systemu Elektroenergetycznego(PSE) jest z takimi maleńkimi "elektrowniami" sam kłopot. Idea jest słuszna, to co wyprodukujemy u siebie na dachu, nie będzie produkowane z węgla w elektrowniach. Ale najlepiej byłoby, żeby taki producent wogóle odłączył się od sieci elektrycznej(od systemu jw) i gromadził sobie nadwyżki u siebie na czarną godzinę braku słońca. Skąd takie problemy? To się staje jasne, gdy się wie jak działa PSE. Jest to system składający się(u nas)z elektrowni węglowych. Wszystkie elektrownie są połączone ze sobą przy pomocy sieci przesyłowych(wysokiego napięcia). Wszyskie elektrownie oddają energię do tej sieci. Ktoś mieszkający w pobliżu elektrowni myśli, że jak jest blisko to ma prąd głównie z niej. Ma prąd z systemu. I nie da się stwierdzić z jakiej elektrowni fizyczne prąd dopłynął do jego domostwa. Tym bardziej że wiele razy jest przekształcany przez transformatory zmieniające napięcie. System ma jedną zasadniczą cechę. Jest to system samosynchronizujący się. To znaczy wszystkie generatory w systemie obracają się z taką samą prędkością. Obracając się np. 3000 obrotów na minutę wytwarzają enerię elektryczną w układzie trójfazowym z częstotliwością 50 Hz(hertzów). Ta częstotliowóść musi być utrzymywana możliwie jak najbliżej 50 Hz. Np. 50(50-0,2. 50 + 0,2) Hz. Skąd kłopoty z utrzymaniem częstotliwości? Otóż pobór energii z generatora elektrowni wywołuje w nim "opór". Czym więcej energi z niego płynie, tym bardziej trudno go zmusić do obracania się. Więc trzeba więcej pary do jego turbiny(więcej wody w elektrowni wodnej). Para to więcej pyłu węglowego w kotle produkującym parę. Co się dzieje w systemie. Ludzie załączają i wyłączają odbiorniki. W Warszawie jest centralna dyspozycja mocy. Dyspozytorzy wydają polecenia elektrowniom, oberwując pobór mocy w systemie. Powiedzmy, że system(nowych danych nie mam) ma zainstalowane 25 000 MW. Jest to suma mocy wszystkich generatorów. Teoretycznie mogłyby tyle wyprodukować. Ale produkują tylko tyle ile jest pobierane. Jeśli w danym momencie jest pobierane, np 17 560 MW, to tyle muszą produkować generatory. Tyle pary w turbinach, tyle węgla w kotłach. A za godzinę obciążenie systemu wzrośnie o 1000 MW. Dawniej atrakcyjny meczt to nagły wrost o 600 MW. Więcej węgla do kotła...Albo zmaleje obciążenie. Co będzie, gdy się nie będzie reagować. Generatory raz będą przyhamowane, albo hamowanie się zmniejszy. Więc i częstliwość może być 49, 48 Hz lub 51 Hz. To niedopuszczalne. W różnych miejscach w przemyśle i nie tylko używane są silniki synchroniczne. Ich obroty zależą ściśle od częstotliwości. Nasz system jest połączony z systemami sasiednich krajów. Cała Europa pracuje na jeden system. W razie braku enegii można kupić np. 1000 MW u sąsiada. Ale nie można przesłać(po liniach trójfazowych), jeśli się nie pilnuje częstliwości. Jest połączenie z szwedzkim sytemem Najpierw się wyprostuje z trójfazowego na stały, potem się sfaluje na trzy fazy. Takie połączenia różnych systemów są możliwe Jeśli chodzi o elektrownię pompowo- szczytową to mamy piękną pod górą Żar. Ma moc 4x130 MW. Była koncepja za Gierka giganta w dolinie Dunajca przed Krościenkiem. Miała mieć 2000 MW. Na szczęście do tego nie doszło. Taka elektrownia to czasem konieczność, ale to dosyć marny interes. Droga. w budowie. Generator staje się silnikiem. Turbina wodna pompą, by wypchać trzysta metrów górę masy wody. Parę godzin i wszystko jest na dole. Zagronie2 punkty
-
No właśnie - oprócz jednostkowych przypadków po feriach świątecznych nie nastąpił gwałtowny wzrost zakażeń, a brytyjska odmiana wirusa też jakoś nie wpływa znacząco na statystyki, tutaj na kontynencie. Mam poważne wątpliwości, czy rezerwować wyjazd do CH na połowę lutego, a szkoda by było, bo dobre warunki i praktycznie już jestem z gospodynią dogadana. Paradoksalnie wyjazd do spokojnego ośrodka w Szwajcarii - bez gondolek i kabin, bez korzystania z gastronomii i transportu zbiorowego, z dojazdem własnym samochodem, byłby znacznie mniej ryzykowny, niż spędzenie tygodnia w lutym w naszych górach, gdzie wiadomo jak jest - ludzie średnio przejmują się obostrzeniami.1 punkt
-
@kbe@Plywak- pamiętajcie, że trolla najlepiej zagłodzić.1 punkt
-
Parchatka w tym roku nie działała, Rąblów przez kilka dni, a Celejów od nastu lat... Najlepszy jest Kazimierz A z Parchatki mam video z przed 6 lat (4) Wariactwa w Parchatce - YouTube1 punkt
-
Terminal leżał na ladzie wiec karta zapewne tez - ja płaciłem gotówka bo kaucja za karnet tylko gotówką a z karnetem 4h wychodziło równe 100zl,1 punkt







